Dodaj do ulubionych

Zazdrość o wyjazdy

31.10.21, 23:19
Proszę o trzeźwe spojrzenie i ocenę oraz kopniaka, czy bylybyscie zazdrosne o wyjazd partnera na karaiby ? Jest to wyjazd integracyjny z pracy, jadą sami mężczyźni, w jego pracy nie ma kobiet. Jestem zazdrosna nie o niego tylko o te 2 tygodnie na karaibach., nie umiem sobie z tym poradzic. Ja zostaje z dzieciakami i trudnar sytuacja w pracy.
Obserwuj wątek
    • igge Re: Zazdrość o wyjazdy 31.10.21, 23:51
      Na Twoim miejscu nie byłabym zazdrosna.
      To taki typowy wyjazd incentive?
      Karaiby są przereklamowane😉.
      Na miejscu Twojego męża obsypałabym Cię workiem prezentów niczym Mikołaj, wytuliła, dzwoniła/smsowała codziennie i zabrała na jakiś atrakcyjny wyjazd np tylko we dwoje niedługo.

      Masz trudną sytuację w pracy. Dzieciaki na głowie. Kiedyś musisz odpocząć, zresetować się. Niech Cię gdzieś zabierze. Albo Ty jego. Niekoniecznie na te Karaiby😁. Zaplanuj coś. Zaplanujcie. Ważne z kim, mniej ważne gdzie.

      Sama mam partnera, który miewa atrakcyjne wyjazdy pracowe. Dominikana była itp. Sama byłam na Karaibach raz w życiu tylko i to w zamierzchłych czasach. Czasami wydaje się ciut niesprawiedliwe tyle jego zwiedzania gdy ja grzecznie wożę dziecko na zajęcia. Ale on wie, że lubię podróże, wie, że lubię też sto innych rzeczy toteż mega stara się.
      To, co mogę to mam. Czuję się doceniona i kochana i obdarowywana mniejszymi i większymi niespodziankami więc cóż, NIE zazdroszczę mężowi tych wyjazdów, na które nie stać by nas było tyle razem jeździć. Niech ma facet.

      Nie żałuj mu.
        • igge Re: Zazdrość o wyjazdy 01.11.21, 11:22
          Myślę, że można czegoś bardzo chcieć i tak jakby zafiksować się na tym i nie dostrzec, że są też inne frajdy, które są na wyciągnięcie ręki.
          W zasadzie nieograniczona lista. Jedyne co, to czasu może być brak.

          No tak, wyjazd z mężem na te Karaiby jest niemożliwy. Albo i samodzielny ( bez męża😄) wyjazd tam - nie wchodzi w grę.
          Zamiast przejmować się tym i pielęgnować poczucie hmm niesprawiedliwości pewnej - można albo dostrzec to, co możliwe i równie fajne albo wręcz dodatkowo dostarczyć sobie extra przyjemności np jakimś extra zwiedzaniem czy wyjściem, spotkaniem/ spotkaniami z przyjaciółmi, weekendem wyjazdowym nieplanowanym wcześniej czy prezentem mniejszym/ większym. Autorka już tam najlepiej wie, co może być dla niej przyjemnością. Przecież nie tylko podróże czy Karaiby konkretnie są frajdą.

          Można też zwyczajnie pogodzić się z tym, że coś tam jest dla nas niedostępne i tyle, nie zawracać sobie tym głowy.
          A autorka wcale nie napisała, że nie czuje się doceniona.
          Dlaczego mam zakładać, że nie jest?


          Ja jestem za werbalizowaniem swoich oczekiwań, potrzeb i pragnień.
          Jeżeli samo z siebie coś się nie dzieje to nie czekam w kąciku smucąc się ( zazdrość raczej nie jest radosnym uczuciem) tylko "sięgam" po swoje przyjemności.
    • igge Re: Zazdrość o wyjazdy 01.11.21, 00:17
      Niedawno na HBO leciał śmiszny dobry serial " Lotos". Obejrzyj sobie ( na pocieszenie😁😉🙃😘) z koleżanką przy winku czy piwie. Nie Karaiby, co prawda tylko Hawaje, ale morze i palmy są🙂.
    • taka-sobie-mysz Re: Zazdrość o wyjazdy 01.11.21, 08:15
      Nie za bardzo chce mi się wierzyć w integracyjne wyjazdy trwające po 2 tygodnie.
      Uwierzyłbym, gdyby to był wyjazd w nagrodę dla najlepszego pracownika czy coś. Ale integracyjny? Za granicę w dobie koronawirusa? Trwający 2 tygodnie? Cóż to za wspaniałą firma, która takie coś funduje pracownikom?
    • feliz_madre Re: Zazdrość o wyjazdy 01.11.21, 08:26
      Jesteś jak pies ogrodnika - sama nie masz takich możliwości, więc mężowi też zabraniasz. Bez sensu. Nie na tym polega związek ludzi, którzy się kochają. Nie ograniczaj go, kibicuj, wspieraj, ciesz razem z nim.
      Odwróć sytuację - jakbyś się czuła, gdyby ktoś Ci finansował wyjazd na Karaiby w babskim gronie, a twoj mąż ci zabronił jechać. Wykazalabts zrozumienie i zrezygnowała, czy pomyślałabyś, że niezły z niego kutafon i egoista?
    • semihora Re: Zazdrość o wyjazdy 01.11.21, 08:35
      Ty sprawdź tych kolegów lepiej, bo może to dwa tygodnie z dziunią.

      Poza tym sama też nie byłabym zadowolona, że zostanę sama z dzieckiem na tak długo, bo nie mam babć ani nikogo innego, więc w razie jakiegokolwiek wypadku, nikt mi nie pomoże. A moje potrafi odwalać numery i w te dwa tygodnie na sto procent coś by wywinęło...
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Zazdrość o wyjazdy 01.11.21, 08:36
      Moja siostra była, na takim wyjeździe integracyjnym, też jej zazdrościłam.
      I koleżanki mąż wyjeżdża co roku.
      Wy jakbyście jechaly po roku ciężkiej pracy to tylko o ruchaniu byście myślały?.
      Tam jest zorganizowany czas i jest super. Z opowieści wiem.
      • mariarikka Re: Zazdrość o wyjazdy 01.11.21, 08:53
        U mnie w pracy wprawdzie nie ma wyjazdow integracyjnych, ale sa oferty wakacyjnej dla pracownikow za polowe normalnej ceny, Na sama mysl ze milabym siedziec w tym samym hotelu, basenie, wycieczce z ludzmi z pracy to mi sie odechciewa i wole zaplacic pelna cene niz polasic sie na znizke.
      • nuclearwinter Re: Zazdrość o wyjazdy 01.11.21, 12:17
        Dla mnie tak samo, to by była kara a nie nagroda 🤭 Nie znoszę jak mi praca się nakłada na życie prywatne, żadne Karaiby by mnie nie skusiły, wolę sama wszędzie jechać. I to mimo że ludzi w pracy mam naprawdę super.
    • thea19 Re: Zazdrość o wyjazdy 01.11.21, 08:54
      a co tu zazdrościć? Pewnie to taki wyjazd na jaki moja siostra nadziała się ostatnio w Meksyku, jakiś producent dachów wysłał swoją brygadę na wakacje, jak co roku. Ponoć takiego chlewu nikt nigdy nie robił, zaczęli już w samolocie. Co roku jeżdżą z innym bp bo nikt ich nie chce wg relacji na fb i "pozdrowień" rodaków, którzy mięli "przyjemność".
    • chococaffe Re: Zazdrość o wyjazdy 01.11.21, 09:18
      Na marginesie; niedawno siedziałam sobie w kawiarni, obok usiedli pan z panią. Rozmawiali głośno, niestety. Z rozmowy wynikało, że pan jest organizatorem takich wyjazdów służbowych. Chwalił się, że nawet szczycie covida udało mu się zorganizować taki wyjazd pracowniczy na Hawaje.
    • leosia-wspaniala Re: Zazdrość o wyjazdy 01.11.21, 11:37
      Średnio chce mi się wierzyć w wyjazd integracyjny na 2 tygodnie i to na Karaiby, ale jeśli byłoby to prawdą, to chyba facet jest niezłą szychą, więc spokojnie polecicie sobie później na Malediwy czy inne Bali. Albo polecisz sobie sama.
      • tt-tka Re: Zazdrość o wyjazdy 01.11.21, 13:39
        leosia-wspaniala napisał(a):

        > Średnio chce mi się wierzyć w wyjazd integracyjny na 2 tygodnie i to na Karaiby
        > , ale jeśli byłoby to prawdą, to chyba facet jest niezłą szychą, więc spokojnie
        > polecicie sobie później na Malediwy czy inne Bali. Albo polecisz sobie sama.

        jak facet jest taka szycha, to powinien zonie zasponsorowac opiekunke do dzieci/pomoc domowa. przynajmniej na czas swojej nieobecnosci tongue_out
    • kaki11 Re: Zazdrość o wyjazdy 01.11.21, 11:59
      Była bym zazdrosna na zasadzie "ja też bym chciała", ale ja chyba nie mam w sobie dużo takiego "psa ogrodnika", że "jak ja nie mogę, to Ty też nie możesz". Pomyśl o tym w taki sposób : jeśli on nie poleci to Ty nic nie zyskasz (no też nie będziesz w tym czasie na Karaibach) a on straci. Chciałabyś żeby osoba którą kochasz, straciła szansę na coś fajnego tylko dlatego, że Ty i tak z tego nie możesz skorzystać?
      Po za tym, to tylko dwa tygodnie. To nie jest rozważanie o związku na odległość na dłuższą metę, tylko o jedynym okazjonalnym wyjeździe. wyjeździe, który skoro się trafił, to głupio było by nie skorzystać.
      Swoją drogą zazdroszczę mężowi pracy smile
    • jednoraz0w0 Re: Zazdrość o wyjazdy 01.11.21, 12:14
      dwutygodniowy wyjazd integracyjny? to znaczy co, to w ramach pracy czy urlopu? a czy ze dwadzieścia lat temu nie powstała taka zmiana w przepisach ze tego typu wyjazdy są traktowane przez urząd skarbowy jako dochód i popularność tego typu imprez mocno spadła?
    • mizantropka_20 Re: Zazdrość o wyjazdy 01.11.21, 13:13
      Dla mnie normalne - jedyne czego ludziom zazdroszczę (na pograniczu zawiści) to możliwości podróżowania - szczególnie w miejsca niedostępne dla mnie finansowo lub kondycyjnie. Dotyczy to wszystkich ludzi....
    • slonko1335 Re: Zazdrość o wyjazdy 01.11.21, 13:29
      Rozumiem sytuację bo mój mąż też mógł z pracy jeździć na różne fajne wypady i nie tyle bylabym zazdrosna o to ze on na nie jezdzi a ja nie ale wsciekla ze mi zostawia wszystko na glowie. Z przyczyn oczywistych sam odmawiał tych dłuższych żeby wszystko nie spadło na mnie a jeżeli chodzi o krótsze to starał się jakąś pomoc mi zapewnić lub pozostawienie samej na placu boju wynagrodzić i wybierac niektore. Raz jak dzieciaki były starsze popłynął w ponad tygodniowy rejs swojego życia, miał okazję to powtórzyć ale odmówił. Do dzis jest mi wdzięczny że mogl a ja z kolei nie wyobrażam sobie żeby mu nie pozwolić na zrealizowanie marzenia jak miał okazję. Takie wypady dluzsze i krótsze byly mozliwe kilkanaście razy w roku i tak zdecydowanie nie byłabym zadowolona gdyby jeździł sobie na wszystkie. Wyjazdy to były bonusy od firm, nagrody, wygrane, pseudoszkolenia, branie udziału w czymś jako przedstawiciel firmy w celach reklamowych, wejściówki które dostawała firma będąca sponsorem dużych wydarzeń, itp.
    • mikawi Re: Zazdrość o wyjazdy 01.11.21, 13:53
      Uczestniczyłam w takich wyjazdach na początku mojej drogi zawodowej - 10 dni w Kenii, Tajlandii, etc. Cudowne czasy. Fakt, alko było sporo ale nikt nikomu do gardła nie wlewał, kto chciał to pił, kto nie chciał to nie pił. Podobnie było z innymi tematami zapewne. Jak ktoś zechce skoczyc w bok, to pójdzie, ale nie mówcie autorce, że to reguła.
      Mój mąż spędził przed pandemią ponad miesiąc w Chinach. Ale to był wyjazd szkoleniowy a nie integracyjny, choć z grupą wieczorami wychodzili do różnych knajp. Ale nie obgryzałam paznokci w niepokoju czy mnie tam zdradza czy nie. Sporo zwiedził, poznał ludzi, z którymi do dzisiaj utrzymuje kontakt, planują tez ponowne spotkanie - tym razem integracyjne. No i co w związku z tym - mam tam wypatrywać kochanki? Opanujcie się.
      • tt-tka Re: Zazdrość o wyjazdy 01.11.21, 14:11
        A coz to za postulat ? Ani mysle sie opanowywac, bo nie widze powodu. Maz jedzie na wyjazd zgola niekonieczny zostawiajac zone sama z calym domowym chlamem, w tym z dziecmi i kto tu powinien sie opanowac ?
        • mikawi Re: Zazdrość o wyjazdy 01.11.21, 14:33
          Chodzi mi o histerię dotyczącą 100% sypiania z kim popadnie podczas takiego wyjazdu.
          Co do decyzji o wyjeździe - ja bym nie miała z tym żadnego problemu, żeby mój mąż pojechał, tak samo jak i on nie „zabraniałby” mi wyjechać na Karaiby w ramach wyjazdu służbowego. Kochamy się i ufamy sobie i jakoś wiem, ze żadne z nas nic przeciw drugiemu nie zrobi. Gdybym miała co do tego wątpliwości, nasze małżeństwo nie miałoby sensu.
        • mikawi Re: Zazdrość o wyjazdy 01.11.21, 14:42
          I jeszcze p.s - dwa razy (bo dwa takie wyjazdy były) zostałam z tym „chlamem” jak to określasz - czyli m.in. dziećmi, ale traumy z tego powodu nie miałam. Może dlatego że lubię czas z moim dzieckiem. Mój mąż ze swoim „chłamem” tez lubi spędzać czas i nie jest to żadnym problemem. Po jego powrocie, z całym „chlamem” polecieliśmy na rodzinne małe wakacje. Nie, nie zazdroszczę mu takich wyjazdów, nie histeryzuję, że zostaję z dzieckiem i psem sama. Funkcjonuję normalnie.
          • tt-tka Re: Zazdrość o wyjazdy 01.11.21, 15:04
            mikawi napisała:

            > I jeszcze p.s - dwa razy (bo dwa takie wyjazdy były) zostałam z tym „chlamem” j
            > ak to określasz - czyli m.in. dziećmi, ale traumy z tego powodu nie miałam. Moż
            > e dlatego że lubię czas z moim dzieckiem.

            Ja tez lubie, ale nie bez przerwy, nie wylacznie i nie wtedy, gdy mam wyjatkowo trudny okres w pracy. Niech maz sobie uskutecznia swoje przyjemnosci w czasie dla mnie przyjazniejszym.
            • netlii Re: Zazdrość o wyjazdy 02.11.21, 13:13
              Ale pracujecie w jednym dziale czy też prowadzicie wspólny biznes, że jego obecność czyni Twoje problemy pracy "łatwiejszymi"?
              Bo jak nie - to ja uważam, że jego obecność jest średnio pomocna w ich rozwiązaniu skoro nie ma na nią wpływu. Bedąc na miejscu i tak by obowiązków pracowych na siebie nie wziął, w czasie pracy nie pojechał negocjować kontraktu etc.

              Z drugiej strony zaś uważam, że to przecież zwykła proza życia (za takie uważam problemy w pracy) i uzależnianie od tego możliwośći wyjazdu dla partnera/partnerki to ciągnięcie go w dól w momencie gdy on chociażby na ten wypad się cieszy.
              • tt-tka Re: Zazdrość o wyjazdy 02.11.21, 13:22
                netlii napisała:

                > Ale pracujecie w jednym dziale czy też prowadzicie wspólny biznes, że jego obec
                > ność czyni Twoje problemy pracy "łatwiejszymi"?
                > Bo jak nie - to ja uważam, że jego obecność jest średnio pomocna w ich rozwiąza
                > niu skoro nie ma na nią wpływu.

                A ja uwazam odwrotnie - moge zajac sie praca w wiekszym wymiarze i ze spokojna glowa, gdy w domu jest ktos, kto zajmie sie tym wszystkim, co w domu trzeba zrobic, z dzieckiem wlacznie.
                Nie wyjade wtedy, gdy chlop ma spietrzenie spraw, on nie wyjedzie wtedy, gdy ja mam.


                > Z drugiej strony zaś uważam, że to przecież zwykła proza życia (za takie uważam
                > problemy w pracy) i uzależnianie od tego możliwośći wyjazdu dla partnera/partn
                > erki to ciągnięcie go w dól w momencie gdy on chociażby na ten wypad się cieszy
                > .

                A ja uwazam, ze po to z kims jestesmy, by miec w tym czlowieku oparcie, pomoc, wyreke w potrzebie - i on w nas oczywiscie. I dwutygodniowy wyjazd wypoczynkowy (pomijajac to, ze w dwutygodniowa integracje nie wierze) vs zostawienie wspolmalzonka samego z problemami rodzinno-pracowymi to cos, czego samam nie zrobilabym i nie pozwole sobie zrobic.
                • netlii Re: Zazdrość o wyjazdy 02.11.21, 13:50
                  No ale przy założeniu, że oboje w tym czasie kontynuujecie pracę zarobkową nie ma kogoś kto trzyma stale ręke na pulsie, gdyż fizycznie najzwyczajniej go w domu nie ma.
                  Dodatkowo jeśli nie pracujecie na tym stanowisku, nie prowadzicie wspólnie biznesu to i automatycznie nie uczyni pracy "łatwiejszą".
                  Ok, o jakiś tam poziom bezpieczeństwa chodzi - no ale jak ktoś będąc w pracy jednocześnie jest rozkojarzony, myślami w domu... no sam sobie szkodzi.

                  Jednocześnie w dramatyczny ton to ubrałaś.
                  Pewnie, że małżeństwo funkcjonujące w jakiś tam standardach cywilizowanych jest dla siebie oparciem, pomocne. Tylko dzieje się tak faktycznie, gdy jest na to szansa. W moemncie gdy nie wyręczy w pracy, gdyż pracuje w kompletnie innej branży a reszta to zwykła proza życia to ram "braku wsparcia" się zdecydowanie nie narusza.
                  Mało tego na bycie wsparciem mają na to całe życie i zaledwie dwutygniowy wyjazd jest niczym w perspektywie długoletniego związku . To króciutki wycinek czasu, w którym dorosła osoba sobie spokojnie poradzi.

                  Dla mnie to co zaprezentowałaś to jednak ociera się o próbę ciągnięcia w dól, w momencie gdy druga strona mając w perspektywie wyjazd czerpie z niego satysfakcje. Dodatkowo argument jakim prawem wyjeżdżasz gdy ja mam x, y i z gdy i tak wpływ na to jest ograniczony przy jednoczesnym "ja bym nigdy czegoś takiego nie robiła" to jest próba szantażu. Tak jakby co najmniej o porzucenie chodziło wsparte rocznym wyjazdem do Tajlandii.

                  Wiadomo, różnie sobie ludzie życie układają, w moim odczuciu podejście nieracjonalne.
                  Tyle.
                  • slonko1335 Re: Zazdrość o wyjazdy 02.11.21, 16:13
                    Dwoje dzieci w przedszkolu czynnym do 16.30. Tak tak bylo otwarte naszych dzieci przedszkole. Ja k0ncze robotę 14-15. Mąż w sąsiednim mieście o 17, o 18 jest w domu. Owszem czasami może się urwać a czasami nie gdy zostaje sam z kadry nadzorczej bo jak sobie wyjdzie z budowy i coś się stanie to będzie miał prokuratora na głowie i pójdzie siedzieć. Powiedzmy że akurat inna osoba ktora moze go zastapic ma covida i siedzi na izolacji i mąż ogarnia robite swoją i jego a ja radośnie oznajmiam że jadę na Karaiby i niech się teraz chłop martwi. Tak może to się wydarzyć gdy będę na tych karaibach ale wtedy to jednak trochę inna bajka.
              • jednoraz0w0 Re: Zazdrość o wyjazdy 02.11.21, 13:34
                netlii napisała:


                > Bo jak nie - to ja uważam, że jego obecność jest średnio pomocna w ich rozwiąza
                > niu skoro nie ma na nią wpływu. Bedąc na miejscu i tak by obowiązków pracowych
                > na siebie nie wziął, w czasie pracy nie pojechał negocjować kontraktu etc.

                ale wziąłby resztę obowiązków. Na przykład ona może pojechać negocjować kontrakt kiedy wie, że on na czas odbierze dziecko z przedszkola na czas i je nakarmi. Może się przygotować do tych negocjacji nie musząc się jednocześnie zastanawiać, z czego ugotować obiad bo nie zdążyła przez pracę zrobić zakupów.
                • netlii Re: Zazdrość o wyjazdy 02.11.21, 13:59
                  Coś takiego to i może wypaść w momencie gdy akurat druga jest w połowie turnusu na Karaibach. A wyjeżdżała w sytuacji mocno stabilnej dla obu stron.
                  Przynajmniej według swojej branży wnioskuje.
                  Stawia się wówczas na priorytety - do negocjacji przygotowuje się kosztem gotowca dla dziecka a i odbiór z przedszkola jako ostatnie nie jest hańbą dla rodzica.
                  No ja nie znam branży - poza tymi gdy zlecenie jest realizowane na rzecz podmiotu na innym kontynencie - w której negocjacje przeciągają się do nie wiadomo której.

                  Zresztą za bardzo chyba się zafiksowałyśmy na szczegółach i zaraz będzie kolejna sytuacja z gatunku tych rozwiązywalnych i to rozmyje ogólny przekaz.
                  Ja się po prostu odniosłam do głownego wątku, w którym problemy zawodowe wraz ze zwykłą codziennością nie są przeciwskazaniem do wyjazdu dla drugiej strony.
                  Sama nie wyobrażam sobie jakby mój mąż z czymś takim wyskoczył w momencie gdy zajmuje się czymś kompletnie innym a na stanie tylko jedno dziecko.
                  • tt-tka Re: Zazdrość o wyjazdy 02.11.21, 14:50
                    netlii napisała:

                    > Coś takiego to i może wypaść w momencie gdy akurat druga jest w połowie turnusu
                    > na Karaibach. A wyjeżdżała w sytuacji mocno stabilnej dla obu stron.

                    Owszem, moze. Mnie osobiscie robi roznice nieobecnosc drugiej strony przez tydzien a przez dwa tygodnie. Oraz czym innym jest zostac zaskoczona czyms, co nagle wypadlo, a czym innym wiedziec, ze jest spietrzenie, a pomimo to wyjezdzac.



                    > Stawia się wówczas na priorytety - do negocjacji przygotowuje się kosztem gotow
                    > ca dla dziecka a i odbiór z przedszkola jako ostatnie nie jest hańbą dla rodzic
                    > a.

                    Nie masz pojecie, w jakiej branzy i jak pracuje autorka czy ja, wiec nie ustawiaj nam priorytetow, ok ?



                    > Zresztą za bardzo chyba się zafiksowałyśmy na szczegółach i zaraz będzie kolejn
                    > a sytuacja z gatunku tych rozwiązywalnych i to rozmyje ogólny przekaz.

                    To ty zaczelas szczegolarzyc... i w efekcie rozmywac.


                    > Ja się po prostu odniosłam do głownego wątku, w którym problemy zawodowe wraz z
                    > e zwykłą codziennością nie są przeciwskazaniem do wyjazdu dla drugiej strony.

                    dla ciebie nie sa, to nie sa. Nie jest to zasada uniwersalna, zwlaszcza gdy nie wiesz, jakie problemy i jaka jest cudza codziennosc, natomiast wiesz, jaki wyjazd.

                    > Sama nie wyobrażam sobie jakby mój mąż z czymś takim wyskoczył w momencie gdy z
                    > ajmuje się czymś kompletnie innym a na stanie tylko jedno dziecko.

                    Niedowlad wyorazni ?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka