Dodaj do ulubionych

Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się...

01.11.21, 16:34
Zjazd mam psychiczny, spadek formy....
Dziecię moje z fobią, depresją ( choć żaden specjalista nie powiedział tego głośno).
Siły mnie opuszczają...
Każdy jej uśmich to moja euforia, każdy smutek jest moim... I mówimy dziś że I tak nie będzie dobrze mamo,
Ma ustawiane leki, na ten moment FEVARIN odstawiany bo źle znosi fizycznie. Terapia przetwana, rozeznaję w sieci ...Wrocław może podpowiecie..
Q..rwą idę ryczeć....
Obserwuj wątek
    • juzjesien Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 01.11.21, 16:41
      Trzymaj sie. To musi być bardzo ciezkie dla matki. Jednak miałabym w tej sytuacji nadzieje ze jest mloda i wszystko z czasem się ustabilizuje i psychika dojrzeje. Sama bedac nastolatka do 20kilku lat balam się wystapien publicznych brałam przed kropelki nervosol ale to nie wystarczało i zawsze łamał mi się glos i mislam pustkę w głowie. Teraz po latach nadal nie jestem rozgadana panna ale nie przeżywam az tak tych wystapien publicznych. SSRI dobrze działają na leki chyba doraznie afobam. Ale ja psychiatra nie jestem wiec nie wiem. Moim zdaniem z czasem z wiekiem bedzie lepiej.
    • kaska_800 Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 01.11.21, 16:45
      Mój syn 13 letni też depresja. Też pod stałą kontrolą psychiatry dziecięcego . Na lekach. Też ma lęki przed ludźmi, przed ogólnie światem. Siedziałby tylko w czterech ścianach w.swoim świecie. Staram się nie pokazywać, że od środka mnie wszystko rozpier....dala, ale czasem też nie daje rady, bo nie wiem kazdego dnia, co bedzie.
      Mój mi powiedział, ze i tak się zabije, bo to wszystko nie ma sensu
      I też nie wiem co dalej robić.
      • iziula11 Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 01.11.21, 17:17
        Kasia,przytulam. Sama zmagam się z depresją od wielu lat i wiem jakie to ciężkie i trudne do zrozumienia przez osoby z zewnątrz.

        Jeśli syn jest w miarę w dobrym stanie proponuję jakiegoś zwierzaka. By poczuł się odpowiedzialny.
        Nie wiem na jakie zwierzątko macie warunki ale chomik,papużka,kot,świnka morska pies. Zwierzaki mają działanie terapeutyczne.
        Może go to zaangażuje i choć trochę wyciągnie że smutku.

        Przytulam ❤️
          • pade Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 01.11.21, 22:13
            Da się, ale przede wszystkim Ty się musisz ogarnąć.
            Po tym co wypisujesz na forum wnioskuję, że masz w głowie totalny bałagan, w emocjach jeszcze większy. Matka w takim stanie nie jest żadnym wsparciem, nie jest opoką. Odpuść sobie kupowanie biżuterii i wydaj tę kasę na porządną terapię. I dla siebie i dla syna. Zresztą rodzinna, czyli Ty z synami też by się Wam przydała, chociaż kilka spotkań, żeby dzieciaki usłyszały, że wszystko co czują w związku z odejściem ojca jest ok.
            Długotrwałe unieważnianie emocji dziecka jest jedną z przyczyn depresji. A z Twoich wpisów wnioskuję, że jest to Twój stały sposób reagowania. Zaprzeczanie, ignorowanie, bagatelizowanie, a nawet wyśmiewanie.
            Przeczytaj to i weź sobie do serca:
            www.edukowisko.pl/teoria-ktora-pomoze-ci-lepiej-reagowac-emocje-dziecka/

            Polecam Ci też bloga dziecisawazne i książkę Juula Twoje kompetentne dziecko.
              • pade Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 01.11.21, 22:28
                Mało kto potrafi się otworzyć od razu i wywalić wszystko z siebie na dzień dobry. Tak się nie pracuje. Terapia to jest proces.
                Twój problem przekłada się na rodzinę, na dzieci. Nie ma takiej opcji, że ich to nie dotyczy. Rodzina to układ, a układ dąży do homeostazy. Niedobór wyrównuje się nadmiarem, skrzywienie w jednym miejscu - wykrzywieniem w innym, po to, by utrzymać "równowagę".
                Nie musisz być idealną matką, nikt od Ciebie tego nie wymaga, ale winnaś być wystarczająco dobrą. Dla swoich synów. Oni tego potrzebują. I taka wystarczająco dobra matka poszłaby na terapię, nawet uznając, że to nie ona, to inni/świat, choćby po to by spróbować, by dowiedzieć się jak to, co ona robi wpływa na jej dzieci.
                • pade Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 01.11.21, 22:34
                  A terapia po to, że masz bałagan. I za ten bałagan jesteś wyłącznie TY odpowiedzialna.
                  Owszem, doświadczyłaś wiele, nie twierdzę, że jest Ci łatwo, na pewno nie, ale z drugiej strony widać, że robisz wszystko by było Ci trudniej. Zamiast zmierzyć się z tym co jest, uciekasz od problemów. Fantazjujesz, kupujesz, zagłuszasz pustkę. Ludzie w stresie robią różne rzeczy, owszem, ale Ty nie szukasz i pociechy i rozwiązania problemów, pomocy, tylko chowasz głowę pod kołdrę i udajesz, że Cię nie ma.
                  Wystarczy, ze ojciec Twoich synów okazał się nieodpowiedzialnym dupkiem. Pokaż synom, że chociaż jeden rodzic bierze się za bary z całym tym balastem i nie ucieka od odpowiedzialności.
                • kaska_800 Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 01.11.21, 22:35
                  Wiem, że jestem choojową matka. Zwłaszcza dla starszego . Nawet nie potrafiłam go nigdy chwalić, co mi ostatnio uświadomił jeden post aguar . I niby traktowałam równo, żadnego nie wywyższałam, ale jednak.. dla młodszego zawsze miałam więcej serca i troski. Tutaj jest za późno na jakiekolwiek naprawiania czy terapię
                        • sasia62 Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 02.11.21, 11:54
                          Mogę polecić świetną terapeutkę z dużym doświadczeniem w obszarze "dysfunkcyjnych rodzin", trudnych relacji z dziećmi, niewłaściwych postaw wychowawczych itd. Pracuje w terapii opartej na rozwiązaniach, jeśli jej zaufasz i zaczniesz zmieniać swoje zachowania zgodnie z jej zaleceniami, bardzo szybko zobaczysz efekty.
                          • kaska_800 Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 02.11.21, 12:13
                            Ja się o starszego nie boję. On sobie da radę w życiu. Taki typ. Jest mu łatwiej, bo jest otwarty. Śmiały i ciągnie do ludzi. Nie zginie w świecie.
                            Pewnie, że idealnie nie jest. On nie lubi swojego mlodszego brata, olewa go, dokuczanie też było. Nie mamy idealnych relacji, teraz to coraz bardziej widzę. Już wtedy też pisałam, chociaż niektóre forumki mówiły,.że pewnie jest inaczej: starszy ma wylane na ojca, nie ruszyło go to, a mnie nawet powiedział, że lepiej, że nie wraca.

                            zresztą łatwo się mówi. Powiedz o wszystkim terapeucie- obcej osobie - to nie jest nic miłego
                              • pade Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 02.11.21, 12:19
                                kaska_800 napisała:

                                > Jeszcze jak powiem, ze jedno dziecko wolę bardziej, to mam łatkę wyrodnej matk
                                > i na wstępie

                                He, he, he, jaka piękna projekcjabig_grin To Ty jesteś pierwsza do oceniania a nie randomowy terapeuta.

                                Kaska, terapeuta nie ma prawa przyklejać łatek czy oceniać, to jest niezgodne z etyką.
                                Jeśli powiesz coś takiego jak wyżej, to raczej usłyszysz: Tak? A co pani lubi w młodszym synu, za co go pani "woli"? czy coś w tym stylu.
                            • pade Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 02.11.21, 12:30
                              kaska_800 napisała:

                              > Ja się o starszego nie boję. On sobie da radę w życiu. Taki typ. Jest mu łatwie
                              > j, bo jest otwarty. Śmiały i ciągnie do ludzi. Nie zginie w świecie.
                              > Pewnie, że idealnie nie jest. On nie lubi swojego mlodszego brata, olewa go, do
                              > kuczanie też było. Nie mamy idealnych relacji, teraz to coraz bardziej widzę. J
                              > uż wtedy też pisałam, chociaż niektóre forumki mówiły,.że pewnie jest inaczej:
                              > starszy ma wylane na ojca, nie ruszyło go to, a mnie nawet powiedział, że lepie
                              > j, że nie wraca.
                              >
                              > zresztą łatwo się mówi. Powiedz o wszystkim terapeucie- obcej osobie - to nie j
                              > est nic miłego

                              A za co ma go lubić? Bo jest jego bratem?
                              Starszy najpierw został zepchnięty na bok bo urodził się brat, potem zobaczył, że matka woli młodszego, że go bardziej kocha. Nie obrócił się przeciwko Tobie bo jesteś jego matką, ale brat to zupełnie co innego. Starszy odreagowuje na nim emocje, jakie TY z mężem w nim wywołałaś.

                              I co Ty z tym nie zginie w świecie? Marzy Ci się, żeby się wyprowadził, wiem, więc wmawiasz sobie, że chłopak da radę. Owszem, da, ale jakim kosztem.
                              Z tego co piszesz wnioskuję, że starszy ma dużo właśnie z Ciebie, to jest Twoje lustro, ale Ty nie chcesz tego widzieć, więc wolisz wypchnąć chłopaka z domu.

                              Rozmowa z terapeutą to nic miłego? Nie pomyliło Ci się ze spowiedzią? A nawet, jak sobie uświadomisz, że coś spieprzyłaś to co się stanie? Piekło Cię pochłonie?
                              • kaska_800 Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 02.11.21, 13:05
                                A czemu miałby go nie lubić? Młodszy jest wrazliwszy, nieśmiały, ludzie mogliby nie istnieć, wyjazdy tez, bo dom lepszy. Starszy go właśnie ma za dziwaka, bo młodszy jest inny..jak inny to przecież ,,gorszy". A teraz jeszcze doszla depresja mlodego i nasilenie jego lęków.
                                Zresztą nigdy starszemu nie wybaczę tego, co usłyszałam te parę miesięcy temu, że ma na brata wyje.bane.
                                Teraz to oni oboje się nie cierpią. Jedno wynika z drugiego, w końcu doszło do tego etapu, że się znać nie chcą i pewnie tak będzie już, niestety bo nad tym ubolewam, zawsze.
                                Że chciałabym, żeby starszy się wyprowadził? Tak. Byłoby tak lepiej dla całej naszej trójki. Ale wiem, że to się nie stanie teraz i to nie oznacza, że starszego wyrzuce.
                                Piekło mnie nie pochłonie, wiem, ale czego się mam spodziewać? I JAK się otworzy na takie terapie?
                                • pade Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 02.11.21, 13:21
                                  kaska_800 napisała:

                                  > A czemu miałby go nie lubić?
                                  Bo nie ma takiego obowiązku? Bo młody go drażni swoją wrażliwością, porusza czułą strunę, a starszy chce być twardzielem i wrażliwość to wyklucza?

                                  Młodszy jest wrazliwszy, nieśmiały, ludzie moglib
                                  > y nie istnieć, wyjazdy tez, bo dom lepszy. Starszy go właśnie ma za dziwaka, bo
                                  > młodszy jest inny..jak inny to przecież ,,gorszy". A teraz jeszcze doszla depr
                                  > esja mlodego i nasilenie jego lęków.

                                  To nie jest problem starszego. On też jest dzieckiem.
                                  Kuźwa mać!!! Pakujesz 18-latka w buty dorosłego mężczyzny, domagasz się od niego opieki nad młodszym, niuniania, przejmowania się nim razem z Tobą. Oszalałaś?? To jest rola Twojego męża a nie syna! Kobieto weź się wreszcie ogarnij! Dzieciaki mają dziadków? Jesli tak to do nich uderzaj po pomoc, do teściów, a nie do małolata!

                                  > Zresztą nigdy starszemu nie wybaczę tego, co usłyszałam te parę miesięcy temu,
                                  > że ma na brata wyje.bane.

                                  Sorry, ale Ty durna jesteś. Słowa to nie czyny. Owszem, ranią, ale Twój syn to podwójnie odrzucone dziecko, a Ty jeszcze od niego wsparcia oczekujesz i wyrozumiałości, rany boskie...


                                  > Teraz to oni oboje się nie cierpią. Jedno wynika z drugiego, w końcu doszło do
                                  > tego etapu, że się znać nie chcą i pewnie tak będzie już, niestety bo nad tym u
                                  > bolewam, zawsze.

                                  No i trudno. Chyba lepiej, żebyś miała dobre relacje z każdym z nich z osobna, niż za jakiś czas wcale, co??
                                  To są jeszcze dzieci a Ty lamentujesz: już zawsze, już nigdy, nie da się ojojoj, a co robisz, żeby się dało?

                                  > Że chciałabym, żeby starszy się wyprowadził? Tak. Byłoby tak lepiej dla całej n
                                  > aszej trójki. Ale wiem, że to się nie stanie teraz i to nie oznacza, że starsze
                                  > go wyrzuce.

                                  Tiaa, najlepiej. Najlepiej to pozamiatać problemy pod dywan, a jak się wybrzuszy uklepać.

                                  > Piekło mnie nie pochłonie, wiem, ale czego się mam spodziewać? I JAK się otworz
                                  > y na takie terapie?

                                  Normalnie, mówisz to, co piszesz na forum. Albo to, co chcesz. Nikt Cię nie będzie przepytywał, spowiadał, to nie szkoła ani kościół. Ty masz kontrolę na terapii, nic Ci się tam nie stanie.
                                      • pade Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 02.11.21, 22:50
                                        ferra napisała:

                                        > Dzieci naśladują dorosłych. Najbardziej wyjebane ma ojciec dzieci - czyż nie? D
                                        > ruga w kolejce jestes Ty.
                                        > Nie chcesz terapii bo boisz się oceny.
                                        >
                                        >
                                        >

                                        Jaki kontrast w tym wątku...
                                        Jedna matka na głowie staje by pomóc dziecku, druga gra w "nie da się" i "ojojoj jaka ja jestem biedna"sad
                                            • pade Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 02.11.21, 23:10
                                              kaska_800 napisała:

                                              > Zresztą nieważne

                                              Psychiatra i leki to nie wszystko jeśli otoczenie dziecka jest chore.
                                              Pójście z dzieckiem na wizytę to nie jest wyczyn. Nie dostaniesz za to medalu.
                                              Za to medal będzie Ci się należał, jak zrobisz ze sobą porządek i przestaniesz krzywdzić tych swoich chłopaków.

                                              Bardzo mi ich szkoda, bardzo. I mało kto mnie wkurza na forum jak Ty. Ostentacyjnie chwalisz się swoją nieudolnością i niechęcią do naprawienia szkód.
                                              Wiesz, podejrzewam, że każda matka ma czasem życia po kokardy, nie może patrzeć na swoje dzieci, wkurwiają ją, ma z nimi jakieś kłopoty. Ot life, jak mawia Ciasteczko.
                                              Tyle, że Ty się z tym afiszujesz i tylko z tym! Nie pomagasz młodszemu tylko się nad nim użalasz i sądzisz, że leki załatwią sprawę. Nie ogarniasz siebie tylko się nad sobą użalasz, sądząc, że jakoś to będzie. I tak już nic się nie da zrobić, to po co się starać. Olewasz starszego bo on już jest stary, radzi sobie, więc go skreślasz i czekasz aż zrobi wypad z domu. To jest jakaś totalna masakra!
                                              Kobieto weź się w końcu ogarnij! Zawsze byłaś taka bezwolna?
                                          • waleria_s Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 02.11.21, 23:04
                                            kaska_800 napisała:

                                            > Czyli uważasz, że młodszy sam załatwił sobie psychiatrę i leki?
                                            To twój z.asrany obowiązek. Nawet nie traktowałabym tego w kategoriach specjalnego dbania o dziecko, to jest mus jak dentysta, leczenie grypy itd.
                                            Zrozum jedno, depresja u jednego członka rodziny sprawia, że dla wszystkich w tym układzie jest ciężko. Ludzie nie dają sobie czasem rady z depresją partnera, a Ty wymagasz, że późny nastolatek potrafił to dźwignąć. Robisz bardzo źle, że nie chcesz pomocy psychologicznej dla siebie i starszego.
                                        • igge Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 03.11.21, 11:53
                                          Oceniać żaden terapeuta klientki/ pacjentki nie będzie. Kaśka nie musi bać się oceniania bo nie od tego jest terapeuta. Nie wolno mu. Oceny to ona ma na forum, które neutralne i życzliwe nie jest w przeciwieństwie do ewentualnego terapeuty/ terapeutki wybranej. Terapeuta też nie będzie próbował Kaśki zmienić. To nie jego rola. Tego też mu nie wolno. Tak samo jak udzielać rad.
                                          Za swoją tewentualną terapię I ewentualne zmiany w sobie odpowiedzialny jest klient/ pacjent.
                                          Terapeuta może tylko pomóc lepiej zrozumieć siebie. I chyba wspierać po prostu.

                                          Czytanie forum i problemów/ trudności innych ludzi, nawet takie czysto empatyczne, z "dobrego serca", może być też ucieczką od własnych trudności. Pozwala nie myśleć o swoich problemach / trudnościach.
                                          Myślimy o innych i dzięki temu nie myślimy o swojej trudnej sytuacji.
                                    • igge Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 03.11.21, 11:39
                                      Nie móc wybaczyć/ zapomnieć słów to można partnerowi ale nie własnemu dziecku.
                                      18 letniemu dziecku.
                                      No i trochę wcześnie myślisz o jego wyprowadzce..
                                      To raczej pełnoletniego dziecka li i jedynie decyzja i ewentualne pragnienie, a nie Twoje musi być.
                                      Ma wywalone na brata to ma, zastanów się, najlepiej z terapeutą lub innym specjalistą, dlaczego...
                                      Ciesz się Kaśka, że choć jedno dziecko Twoje jest zdrowe. O ile jest. Nic nie jest na zawsze, za chwilę możesz żałować swojego skupienia na młodszym synu wyłącznego jak starszy, odpukać, zachoruje. Na cokolwiek, na depresję też może zachorować.
                                      Zamiast przyklejać sobie etykietkę słabej matki, uświadom sobie, że masz dwoje dzieci w trudnej sytuacji, nie tylko jedno...
                                      Masz prawo być zmęczona, uciekać od problemów, ale nie zasklepiaj się w jedynym, które znasz i które stosujesz (świadomie i nie) podejściu do swoich dzieci. Daj sobie i im szansę na zmianę.
                                      Zmiana to rozwój.
                                    • igge Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 03.11.21, 12:03
                                      Dzięki, doczytałam. Nie znam całego wątku.
                                      On też, jak młodszy nadal dojrzewa. Młodziak.
                                      Dzieci to dzieci. Małe dzieci maly kłopot, duże dzieci duży klopot😉.
                                      Relacje ze swoimi dziećmi masz na całe życie i warto o nie dbać.
                                      Nie skreślaj starszego pliss. Nie wolno Ci.
                                      Na pewno trudno mieć siły na więcej swoich latorośl gdy z jednym jest tyle pracy co ze zdrowymi trzema ale Próbuj kobieto, nie poddawaj się. Ktoś wyżej napisał słusznie, że lepiej późno niż później.
                                      Nie możesz sobie odpuścić bo coś tam nie wyszło w przeszłości.

                                      W tej chwili Twoi synowie nie lubią się.
                                      Cóż😒.
                                      Ale to nie znaczy, że kiedyś nie będą mieli dobrych relacji i Tobie nie wolno psuć tych ewentualnych przyszłych relacji. Wyróżniając młodszego, Twoim zdaniem tego bardziej potrzebującego opieki I wsparcia Twojego - psujesz je.
                                      Pomyśl też, że takie, ewentualne i potencjalnie dobre relacje w przyszłości są dla obu Twoich synów bezcenne.
                        • pade Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 02.11.21, 12:12
                          kaska_800 napisała:

                          > Anty do terapii/terapeutów.
                          > A mam się czego obawiać. Czasem żałuję, że się psychicznie blokuje na taką form
                          > ę pomocy, ale to siedzi głęboko we łbie.

                          Wiesz co, gdybyś już była na terapii i miała jakieś nieprzyjemne doświadczenia z nią związane, to jeszcze bym zrozumiała. Ale takie anty, jakie Ty sobie tworzysz w głowie jest idiotyczne.
                          Idiotyczne bo nie jesteś jasnowidzem i nie masz zielonego pojęcia jak by to wszystko wyglądało. To jest zwykła wymówka. Skąd wiesz, że nie znajdziesz osoby, która będzie jak najlepsza mama albo wspaniała przyjaciółka?
                          Od razu podkreślę, terapeuta to nie zastępczyni mamy czy przyjaciółki. Chodzi mi o stworzenie takiego miejsca, takiej relacji, w której czujesz się wysłuchana, zrozumiana i masz wsparcie.
                  • pade Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 01.11.21, 22:49
                    kaska_800 napisała:

                    > Wiem, że jestem choojową matka. Zwłaszcza dla starszego . Nawet nie potrafiłam
                    > go nigdy chwalić, co mi ostatnio uświadomił jeden post aguar . I niby trakto
                    > wałam równo, żadnego nie wywyższałam, ale jednak.. dla młodszego zawsze miałam
                    > więcej serca i troski. Tutaj jest za późno na jakiekolwiek naprawiania czy ter
                    > apię

                    Ocipiałaś kompletnie???
                    On ma DOPIERO 18 lat, a nie 90.
                    Ja mam 48 lat i gdyby moja mama powiedziała mi, że jej przykro, że zawsze ode mnie wymagała a nigdy nie chwaliła, poryczałabym się z radości.
                    Przyznanie się do błędu bardzo dużo zmienia. Bardzo. Twój syn może po pierwsze: nauczyć się, że przepraszanie jest ok i od tego się nie umiera, po drugie: on czuje, że wolisz młodszego, wie, że go nie chwaliłaś, ale gdy to nazwiesz (tylko czasem nie bądź szczera do bólu w stylu: wolę młodszego) to uprawomocnisz jego emocje. Będzie wiedział, że nic mu się nie wydawało, nie jest przewrażliwiony, ma prawo czuć się odrzucony przez ojca i przez matkę. To jest bardzo ważne. Czasami jedna taka sytuacja (szczere przeprosiny) może całkowicie zmienić czyjeś życie.

                    Odpuściłaś już dzieciom i pozwoliłaś im mówić, że ojciec je opuścił?
                  • umi Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 01.11.21, 23:38
                    Zacznij teraz, zmien to co robilas nei tak. 18 lat to malo jest. Samodzielnie sie mysli ok 30stki. A doroslym sie jest miedzy 21 a 24 rokiem zycia. Wiec masz jeszcze kilka lat na korekcje. Idz na ta terapie, dla dzieci. Im szybciej zorientujesz sie co robilas zle, tym szybciej naprawisz.
                    • waleria_s Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 02.11.21, 23:07
                      umi napisała:

                      > Zacznij teraz, zmien to co robilas nei tak. 18 lat to malo jest. Samodzielnie s
                      > ie mysli ok 30stki. A doroslym sie jest miedzy 21 a 24 rokiem zycia. Wiec masz
                      > jeszcze kilka lat na korekcje. Idz na ta terapie, dla dzieci. Im szybciej zorie
                      > ntujesz sie co robilas zle, tym szybciej naprawisz.
                      Kaśka po prostu wypcha z domu nieszczęśliwego człowieka. Taka młoda osoba ma na starcie przewalone i łatwo będzie wpakować jej się w kanał, miotać w życiu.
                  • kaska_800 Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 03.11.21, 11:37
                    Tutaj w ogóle o pieniądze nie chodzi. To nie ma dla mnie większego znaczenia.
                    Ja nie umiem się przekonać do terapii. Ta mnogość terapeutów, to wszechobecne przekonanie, że terapia jest jak magiczny plaster na wszystko (nawet na ematce jak ktoś ma problem z czymkolwiek, to często pada zdanie o przepracowaniu tego na terapii). Nie wiem jak rozmawiać z takim terapeutą. Musiałbym powiedzieć w miarę o wszystkim, żeby taki terapeuta miał jak najlepszy obraz całej sytuacji. Jak taki terapeuta to odbierze? Czy taka terapia w sumie nie jest jak.gadka z dobrą znajomą czy ciotką/kuzynką?
                    I gdzieś tam z tyłu głowy czuje, że może to nie byłoby złym pomysłem, a z drugiej mam dużo wątpliwości
                    • igge Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 03.11.21, 12:20
                      Krótko i na temat powiem, że faktycznie nie jest terapia czarodziejską różdżką I panaceum na wszystko😄.
                      Oraz, że niestety możesz trafić na kogoś nieodpowiedniego i utopić kasę oraz generalnie nie skorzystać.

                      Zorganizuj sobie i dzieciom/ dziecku terapię.
                      Nawet jak jesteś osobą, której niełatwo się otworzyć. Na terapii przecież nic nie musisz.

                      Ale spróbować warto. Naprawdę warto choć Twoja niechęć czy lęki przed terapią są hmm zrozumiałe dla mnie. Jednak bezpodstawne tzn wynikają z niewiedzy. W sensie warto, warto i jeszcze raz warto.
                      Spróbuj.
                      Nie oczekuj efektów błyskawicznych bo nie będzie.
                      A i tak warto.

                      Nie jest to jak gadka z kuzynką czy ciotką.

                      Może choć rozszerzyć horyzonty i pokazać Ci nowe rzeczy. Z nowej perspektywy.

                      Choćby w ten sposób możesz Ty i Twoje dzieci skorzystać i polepszyć cokolwiek.

                      Albo zmienisz swoje podejście albo nie. Twój wybór i decyzja.




                      • igge Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 03.11.21, 14:47
                        Jeszcze dodam, że jeżeli dobry, sprawdzony, etyczny, certyfikowany doświadczony, nie tani albo tani bo na NFZ terapeuta nie wniesie czegoś dobrego do Twojego albo/i Twoich dzieci/ dziecka życia - to będę tym mega zdziwiona.

                        Jeśli nie poprawa dobrostanu całej rodziny czy Twojego jest celem, który można osiągnąć, to chociaż zmiana na lepsze maleńkiego fragmentu obszaru funkcjonowania Twojego czy w konsekwencji Twojej rodziny jest bezcenną wartością.
                        Malutki, tyci krok, kroczek w dobrym kierunku jest też warty każdych pieniędzy i czasu i własnego wysiłku, i otwartości na terapię i jej ewentualne konsekwencje.
                        Czasem radykalna zmiana tylko i wyłącznie dzięki terapii to mrzonka i naiwność.
                        Ale każdy fragmencik Twojej czy Twoich dzieci rzeczywistości zmieniony na lepsze - jest cenny.
                        Terapia to jeden z wielu elementów wielopłaszczyznowej i wielokierunkowej pracy/ chęci/ wysiłku zdrowienia nie tylko Twojego młodszego dziecka, na którym jesteś zafiksowana ( co jest w sumie nie do uniknięcia trochę) ale też zdrowienia i lepszego funkcjonowania Ciebie i całej Twojej rodziny, bliskich.
                        Podobno każda rodzina z chorobą czy niesprawnością jednego tylko jej członka jest z definicji dysfunkcyjna.
                        Warto być tego świadomym i robić co można i kiedy można by wspierać dzieci, wszystkie dzieci i nie obwiniać się o bycie rodzicem takim czy innym.
                        Każdy rodzic może robić coś by poprawić sytuację swojej progenitury.
                        Nie trzeba celować w rzeczy niemożliwe i niezależne od nas ale terapia jest możliwa zawsze, w każdym momencie i zależy tylko od Ciebie.
                    • borsuczyca.klusek Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 03.11.21, 13:21
                      Przede wszystkim terapia to nie jest cudowne remedium na wszystkie problemy, ale może bardzo pomóc.
                      Pierwsza wizyta jest konsultacyjna, ogólnie mówisz z czym masz problem i co byś chciała przepracować. Jeżeli terapeuta ci nie przypasuje więcej nie będziesz musiała go oglądać na oczy.
                      I teraz tak terapeuta nie będzie cię oceniał, ganił, pouczał. Nie da ci też gotowych rad czy rozwiązań, ale sama rozmowa może pomóc rozjaśnić Tobie w głowie.
                      I pamiętaj, że robisz to też dla siebie, żeby twoje życie było lepsze, albo chociaż bardziej znośne. Daj sobie szansę.
                • snakelilith Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 04.11.21, 11:06
                  pade napisała:

                  > Dorośli sobie nawzajem też unieważniają emocje. "Przesadzasz, przewrażliwiona j
                  > esteś, nic się nie stało, wszystko będzie dobrze" itd., itd.
                  >

                  Uparałaś się pade tych emocji, jakby to był rozwiązanie na wszystko. O ile w relacji dorosły-dziecko unieważnianie emocji może faktycznie narobić szkód, to u dorosłych, równouprawnionych ludzi sprawa nie jest taka prosta. Emocje nie biorą się z kosmosu i nie są obiektywne, znaczy nie u każdego w podobnej sytuacji takie same. On są wypadkową naszej predyspozycji, naszych doświadczeń życiowych i wyobrażeń o tym, jak funkcjonuje świat. Te wyobrażenie mogą być jednak niekorzystne, nierealistyczne, dysfunkcjonalne, fałszywe. Dajmy na to, ktoś jest przekonany, że grubi ludzie są gorsi i nie zasługują na akceptację i miłość. Każda uwaga dotycząca podwyższonej wagi może być wtedy obniżeniem samooceny i potwierdzeniem odrzucenia. To powoduje bardzo gwałtowne emocje, ale te emocje wymagają refleksji. Więcej, te negatywne założenie, które do tych emocji doprowadziły, wymagają refleksji. W bardzo niekorzystnych przypadkach mogą prowadzić bowiem do depresji. To dosyć znana teoria.
                  Emocje więc nie zawsze są adekwatnym, słusznym i trafionym odbiciem faktycznej sytuacji. Nie należy ich negować, ale nie można zawsze traktować jako wyrocznię i na nich budować. Wielu ludziom bardziej by się przydało, by mniej się na nich koncentrowali, a więcej zaczęli racjonalnie myśleć i pytać, skąd te nieprzyjemne uderzenia w brzuch ciągle się u nich biorą.
                  • pade Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 04.11.21, 19:38
                    Snake, ja odpowiadam na posta, który wiąże się z zalinkowanym wyżej artykułem a nie sobie a muzom, bo akurat mam fazę na emocje😀
                    Pomijając wszystko to co napisałaś i z czym się zgadzam, lekceważenie czyichś odczuć wyrażeniami, które umieściłam w cudzysłowie jest zwyczajnie szkodliwe. I nie pomoże nikomu a tym bardziej osobie, która ma nieadaptacyjne przekonania i reaguje nieadekwatnie.
                    Bagatelizowanie, umniejszanie czy wręcz wyśmianie nie tylko nie sprzyja refleksji ale zwyczajnie niszczy relacje.
                    Są badania na studentach, które wykazały, iż długotrwałe unieważnianie prowadzi do depresji.
        • makurokurosek Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 01.11.21, 18:11
          Proponuję zacząć od zmiany psychoterapeuty. Kolejna rzecz czy stary psychoterapeuta znalazł przyczynę wpływającą na pogorszenie stanu psychicznego córki? Czy córka ma jakieś hobby?
          Z depresją nie jest prosto, ale dobrze prowadzona psychoterapia, odizolowanie od rzeczy dodatkowo wpływających na stan psychiczny bardzo pomaga.
          Niestety ale coraz więcej nastolatków boryka się z problemami psychicznymi. My borykaliśmy się z problemami córki, udało nam sie wyjść na prostą, ale pewne konsekwencje pozostały
    • ga-ti Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 01.11.21, 17:53
      O matko, Dziewczyny, Lampa i Kaśka, przytulam.
      Sama mam nastolatki w domu, starszy zalicza co jakiś czas zjazdy nastroju związane z ograniczeniem życia towarzyskiego, ale szybko odzyskuje humor.
      Gorzej z młodszym, klasa 8, w szkole cisną, dołują, przyszłość niepewna, pomysłów na dalszą naukę brak, ale w domu staram się jak najrzadziej ten temat poruszać. Najgorsze są huśtawki nastrojów, dołki typu jest beznadziejnie, wszyscy są do kitu, życie nie ma sensu, nie ma na nic nadziei, jest źle i czarno. Tulę, tłumaczę, słucham, czasem wyleję kubeł zimnej wody na głowę, żeby potrząsnąć małolatem. Wyciągam z domu, namawiam na kontakt ze znajomymi w realu, wkładam w rękę smycz z psem, wołam do siebie do pokoju, żeby samo nie siedziało... Męczy mnie to.
      Więc tym bardziej Was przytulam i trzymam kciuki!
    • asia_i_p Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 01.11.21, 19:28
      Jeżeli to jest trzecia klasa liceum trzyletniego, jest pełnoletnia i jeśli nie boisz się jej przebywania samej w domu w tygodniu, rozważcie zmianę szkoły na szkołę dla dorosłych. Tak zrobiła moja siostra w klasie maturalnej i odżyła, maturę zdała w terminie, nierewelacyjnie, ale jednak..
      • iziula11 Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 02.11.21, 13:37
        vre-sna napisała:

        > Asentra.
        > Pomogła.

        Ulotka informuje że Asentra u dzieci i młodzieży jest stosowana przy zespole nerwicowo kompulsywnym (?) ,nie depresji. W sumie można porozmawiać o tym z lekarką.
        Bioxetin daje też pozytywny efekt,to odpowiednik Prozaku.

        Ale potwierdzam,że Asentra jest niezła. U mnie dała szybkie i dobre efekty.
        Obecnie biorę Setraline,norweski odpowiednik Asentry.

    • 3-mamuska Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 01.11.21, 20:37
      Przytulam, córka miała podobnie tez myśleliśmy o depresji ale nie została stwierdzona , została fobia społeczna. Na szczęście nam zamknięcie szkół pomogło ,bo córka złe znosiła końcówkę gimnazjum.
      Pomogły konie chęć z tym miała przerwę.
      Teraz po 2 latach znalazła nowa szkole poprzednia po roku zmieniła. Odżyła.
      Ma terapie raz w tygodniu przez telefon.
      Została członkiem samorządu szkolnego i sama pomaga uczniom z takimi problemami.
    • edka12 Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 01.11.21, 22:09
      Przerabiałam depresję z fobia społeczna u córki. Miała 14 lat podczas diagnozy, zaczęło się chyba rok wcześniej. Stan był poważny wymagał hospitalizacji. Mimo że szpital psychiatryczny jest koszmarny, to mam wrażenie że jednak był potrzebny, kto wie może uratował jej życie. Odrzuciła terapię ale brała leki. Otrzymała bardzo dużo wsparcia od rodziny, z nauką nie cisnęliśmy. Teraz jest dobrze, matura zdana, studia rozpoczęte, córka uśmiechnięta z prawie prawidłowymi relacjami społecznymi. Nam pomogła psychiatra dr Dorota Kiszakiewicz (Wrocław). No i leczenie zdiagnozowanej w międzyczasie poważnej anemii . Pozdrawiam, jak masz pytania to chętnie odpowiem
      • edka12 Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 01.11.21, 22:15
        Aha i rok temu córka dała się przekonać i zapisałam ja na lekcje rysunku mimo że nie jest wielkim talentem, po prostu lubi rysować. Te lekcje to był strzał w dziesiątkę. Kilkoro nastolatków, każdy że swoją sztaluga, niby osobno ale w grupie. To był duży krok jeśli chodzi bo relacje społeczne.
        • waleria_s Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 01.11.21, 23:08
          Właśnie, to może też być dobry trop. Jak stan zacznie się stabilizować dzięki lekom, warto rozglądać się za zajęciami i czymś, co da dziecku radość, gdzie będzie mogło przebywać w akceptującym środowisku. Bardzo wrażliwe nastolatki moim zdaniem dobrze odnajdują się właśnie w takich artystycznych klimatach. Rysunek, rzeźba itd. Zawsze to jest pewien wentyl bezpieczeństwa, to może zadziałać na zasadzie: Nie idzie w szkole, wszystko jest źle, ale mam jakąś tam swoją pasję i to pomaga (choć trochę) w kryzysowych momentach. Za to jak ognia wystrzegałabym się presji na oceny i sukces w szkole, potem dobre studia.
      • b.bujak Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 02.11.21, 22:34
        edka12 napisał(a):

        > Nam pomogła psychiatra dr Dorota Kiszakiewicz (Wrocław).

        a nam nie pomogła, nawet nie postawiła pełnej diagnozy;
        co z tego, że jest miła i uśmiechnieta, skoro oferuje pacjentowi zbyt krótką chwilkę - i tak zrobiła postęp, bo jeszcze pare miesięcy temu wszystkie wizyty nawet tą pierwszą ustawiała na 15 minut, teraz pierwszą wydłużyła do 30 minut ale to ciągle za mało, kiedy trzeba zebrac wywiad z rodzicem i pogadac z dzieckiem - tym sposobem wali leki trochę na oślep, czasem skutecznie, czasem nie....
        generalnie pani mocno nastawiona na kasę i hurtowy przerób pacjentów i wizyt
        • edka12 Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 02.11.21, 23:06
          b.bujak napisała:

          > edka12 napisał(a):
          >
          > > Nam pomogła psychiatra dr Dorota Kiszakiewicz (Wrocław).
          >
          > a nam nie pomogła, nawet nie postawiła pełnej diagnozy;
          > co z tego, że jest miła i uśmiechnieta, skoro oferuje pacjentowi zbyt krótką ch
          > wilkę - i tak zrobiła postęp, bo jeszcze pare miesięcy temu wszystkie wizyty na
          > wet tą pierwszą ustawiała na 15 minut, teraz pierwszą wydłużyła do 30 minut ale
          > to ciągle za mało, kiedy trzeba zebrac wywiad z rodzicem i pogadac z dzieckiem
          Możliwe, faktycznie wizyty są krótkie. Mojej córce podpasowala może dlatego, że nie ciągnęła z niej zwierzeń na siłę. Leki, które zaproponowała jako drugie (pierwsze przepisane były nieskuteczne) u nas akurat zadziałały.
    • mieszkaanka Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 02.11.21, 13:25
      Bardzo polecam Fundacje "Harmonia" przy ul.Bednarskiej. Byl czas, kiedy bylo nam szczegolnie ciezko i holowali praktycznie cala nasza rodzine. A z zupelnie innej strony zajecia w Domu Kultury. Niezwykle serdecznych, wspierajacych, pelnych pasji i zaangazowania ludzi pamietamy z MDK "Fabryczna" przy ul. Zemskiej, tuz przy SP 113. Te 2 miejsca wspominamy jak najlepszych przyjaciol. Przepraszam za brak polskiej czcionki.
    • igge Re: Nastolatka z depresją i fobią...poddaję się.. 02.11.21, 23:50
      😘

      Próbuj nie zlewać się tak z drugą osobą, Twoim dzieckiem. Nadmiar empatii przeszkadza we wspieraniu dziecka. Twoje samopoczucie nie może być aż tak zależne od córki.
      Chyba, że to chwilowe załamanie. I rozpacz🥺.
      Ona potrzebuję mamy, i dłuuugo będzie potrzebować, nie dasz rady dziewczyno jeśli opuszczą Cię siły.
      Spokój i oddzielenie rzeczy zależnych od niezależnych od Ciebie.


      Szkoda mi Ciebie bardzo. Przytulam.
      Dziecko wyzdrowieje. Trzymam kciuki. Trzeba dać jej i sobie na to czas ale wyzdrowieje.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka