Dodaj do ulubionych

Serio uważacie, że lekarze ok?

06.11.21, 11:00
Po prześledzeniu wątku nt. ostatnich wydarzeń (p. Iza) zdziwiło mnie, że tak łatwo wybiela się lekarzy, personel. Kwestie polityczne, ustawa itd. to oczywiste, że to główna część winy i odpowiedzialności, ALE to nie wyklucza, że lekarze też mogli dopuścić się oburzających zaniedbań. Nie oszukujmy się, ile razy słyszy się, że rodzące kobiety są traktowane jak mięso, bez względu, czy teraz, czy przed ustawą. I nie chodzi mi absolutnie o wybielanie kwestii politycznych, ale warto zobaczyć, że problem jest wielowymiarowy. I oczywiście rozumiem też , że lekarze to ludzie, którzy mają prawo ratować własny tyłek, ale w wielu przypadkach maja tyle za uszami, że też trudno im w pełni ufać....
Obserwuj wątek
    • alfa36 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 06.11.21, 11:17
      Dokładnie masz rację. To nie jest kwestia tylko polityczna. To jest postawione na głowie, jak traktuje się pacjentów w szpitalach. I to nie jest tylko kwestia ilości lekarzy /pielęgniarek. To znieczulica w dużej ilości przypadków.
    • veryvery Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 06.11.21, 11:27
      Zakaz aborcji przyczynia się do tego że kobiety są w szpitalach traktowane przedmiotowo, jak kawał mięsa. Ja w przeszłości dużo chorowałam ginekologicznie, miałam styczność z całą masą polskich ginekologów I ich nie cierpię; za protekcjonalne, paternalistyczne traktowanie, mówienie nie ty tam jakby fakt że ogląda cipę pacjentki dawałby prawo takiemu doktorkowi na spoufalanie się. Wąsate dziadersy po pięćdziesiątce.
            • arwena_11 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 06.11.21, 15:25
              Żeby leczyć w naszych szpitalach muszą nostryfikować dyplomy i zdać egzamin.

              Jeżeli to zrobią, to nie będą gorsi od takiej mamy ginekolog. A z całą pewnością chamstwem nie przebiją naszych rodzimych lekarzy.
              Widzę strach przed konkurencją. Nie martw się, jak będziecie dobrzy i kompetentni, to was nie wygryzą.
              • a23a23 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 06.11.21, 15:52
                arwena_11 napisała:

                > Żeby leczyć w naszych szpitalach muszą nostryfikować dyplomy i zdać egzamin.

                Już nie. Jest uproszczona procedura, nie daje pełnego PWZ, ale pozwala na pracę w jednym konkretnym miejscu.

                > Jeżeli to zrobią, to nie będą gorsi od takiej mamy ginekolog. A z całą pewności
                > ą chamstwem nie przebiją naszych rodzimych lekarzy.

                Żebyś się nie zdziwiła. A poza tym, jeżeli liczysz na kompetentnych lekarzy z systemu, gdzie na egzamin idzie się z dolarami w indeksie (fakt, to informacje sprzed ok 10 lat i studiów przynajmniej teoretycznie po angielsku), to powodzenia.

                > Widzę strach przed konkurencją. Nie martw się, jak będziecie dobrzy i kompetent
                > ni, to was nie wygryzą.

                Wystarczy, że będą tańsi, co spowoduje, że będą dużo chętniej zatrudniani w państwowych szpitalach.
                Co w sumie nie wiem czy mnie w ogóle martwi, bo kiepska państwowa oferta to głównie w suwerena uderzy, więc może niech się dzieje?
                  • buldog2 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 06.11.21, 22:53
                    To może odpowiadać rzeczywistości ukraińskiej, tam to może być praktyka powszechna.
                    O Rosji nic na ten temat nie słychać.
                    Natomiast słychać oszczerstwa rzucane na lekarzy ze wschodu przez lekarzy polskich, mogę rzucić nazwiskami. Dlaczego nie?

                    To jedno. Po drugie, jeden ze znajomych lekarzy, dawniej szef anestezjologii i IT w jednym z miast wojewódzkich, powiedział że w Polsce ani jedna operacja nie jest prowadzona zgodnie z przepisami. Pewnie trochę przesadzał, ale znał temat znakomicie.

                    Zdarzyło mi się być na jakichś szkoleniach dla lekarzy. To co oni tam pokazali, było wstrząsające, kiedyś już o tym pisałem (na kraj).
          • lwica_24 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 06.11.21, 12:48
            Bo pracowałam z Wasylami i Świetlanami. Widziałam co potrafią. Specjalista kardiolog z Donbasu nie potrafił zinterpretować ekg. Fala Pardeego czyli szkolny zapis zawału serca ( w uproszczeniu) nic mu nie mówił. Nie rozpoznał świeżego zawalu i był bardzo zdziwiony.
                • buldog2 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 06.11.21, 23:00
                  Znajomi, którzy uczą lekarzy obsługi USG, EkG twierdzą, że jest znacznie gorzej, Radiolodzy ledwie umieją wykorzystywać najprostsze tryby obrazowania USG, kardiolodzy z dwójką nie mają pojęcia o tym, że współczesne EKG w olbrzymiej większości daje skłamane wykresy (z biblliotek). Wiesz coś na ten temat?
                    • buldog2 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 07.11.21, 13:47
                      To ja odpowiem tak. Dawniej żeby zrobić prawidlowe wielokanałowe EKG, trzeba było się nieźle napracować. Dziś wystarczy podłączyć byle jak i wszystko jest. Z bibliotek. Wiem od znajomego, który nadal prowadzi serwis tych urządzeń. Twierdzi, a ja wierzę, że w ogromnej większości EKG tak jest, tylko nieliczne i skrajnie drogie (domyślam się, że m. in. Lohmeier, swego czasu najdroższy) nadal pokazują to, co zmierzą.
                      Swego czasu (20 lat temu) miałem kaprys uczyć się interpretacji EKG, ale po kilku miesiącach zrezygnowałem. Po co uczyć się czegoś, czego i tak nie wykorzystam (nie będzie wolno mi wykorzystać). Wspominam, że mam jakieś doświadczenie i nie raz widziałem lekarzy, którzy mieli trudności z obsługą. Dodam, znam też niektóre inne strony zagadnienia. Widziałem (czytałem) algorytmy interpretacji elektrokardiogramu utworzone na jakimś amerykańskim uniwersytedie. Zgroza. I rozumiem, dlaczego te automatyczne diagnozy są do bani (były, wtedy, dziś na pewno wiele lepiej, bo to interpretacja komputerowa).
                      jak będziesz tak dalej, to podam kilka kompromitujących przykładów. Ogranicza mnie to, że nie mam dowodów na sytuacje, których bylem świadkiem. Jedna już: w czasie szkolenia w CTL okazało się, że uczestnicy (radiolodzy!!!) nie wiedzą co to dżul, wat, wolty mylą z amperami itd. Radiolodzy, a reszta? Ciekaw jestem, ilu lekarzy wie, jak działa pulsoksymetr i co naprawdę (obecnie, bo dawniej saturację) mierzy. Ty wiesz?
                      • lwica_24 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 07.11.21, 19:44
                        Żeby zinterpretować wykres( zapis) ekg trzeba wiedzieć czym on jest. Trzeba znać elektrofizjologię. Podłączenie to przyłożenie elektrod we właściwych miejsach ( klatka piersiowa) oraz niepomylenie odprowadzeń kończynowych. Żadna filozofia. Nie wiem na czym mialoby polegać to niezłe napracowanie się.
                        Czyms innym jest podłaczenie ( to robi pielęgniarka lub technik) a czymś innym interpretacja - to robi lekarz. Oczywiście w nowoczesnych aparatach zapis odczytuje komputer, ale nikt o zdrowych zmysłach sie na tym nie opiera.
                        Wyobraź sobie, że wiem. I wyobraź sobie, że na I roku studiów był przedmiot zwany biofizyką. I, żeby dostać się na stidia ( w moim przypadku zdać egzamin) trzeba było miec całkiem niezła wiedzę z fizyki. Znacznie przekraczającą to czym jest napięcie a czym natężenie i w jakich jednostkach się je mierzy.
                    • buldog2 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 07.11.21, 14:13
                      Sklamane wykresy z biblioteki?????????????? Bzdura! Akurat na tym to sie znam.

                      Gucio się znasz. I kłamiesz ludziom w żywe oczy. KŁAMIESZ.
                      Chcesz, możesz mnie pozwać i zobaczymy, co ugrasz big_grin
                      Napisz buldog@o2.o2 podam dane, żeby było Ci łatwiej. Ale pamiętaj, napisałaś, że piszę bzdury i już teraz podpadasz pod art. 212 kpk. No! big_grin big_grin big_grin
            • veryvery Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 06.11.21, 13:03
              A czytałaś jak wyglądał pobyt Izabeli w pszczyńskim szpitalu? Pies z kulawą nogą się nią nie interesował, nawet temperatury jej nie sprawdzali a stan jej zdrowia to nie była fizyka kwantowa, od początku było wiadomo jak to będzie przebiegać I jsk to się może skończyć. Może teraz napiszesz że Wasyl i Swietłana byli na dyżurze
            • buldog2 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 07.11.21, 13:54
              To akurat bardzo prawdopodobne w ciągu pierwszych miesięcy pobytu. Ale lekarzy z Ukrainy praktycznie nie ma. A oni chcieli się uczyć, płacić za naukę (na kursach trwających np. rok-dwa) pracując na niższych stanowiskach.
              W tym centralnym ośrodku szkolenia w Łodzi powiedziano, że sobie tego nie życzą i jak już niech kto inny uczy, a oni przeprowadzą egzamin.
              Nie znającym zagadnienia powiem, że każdy uniwersytet medyczny ma swoją specyfikę, własny program i konia z rzędem temu, kto po studiach na jednym zda egzamin na innym (pewnie tacy się znajdą, ale jaki procen?). Mówię o Polakach, a mowa była o Ukraińcach, znaczy po prostu chciano ich utrącić. Konkurencji nie może być.
              Zaraz mogę sięgnąć do notatek i znaleźć, która to profesor tak powiedziała.
              • a23a23 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 07.11.21, 14:16
                buldog2 napisał:

                > W tym centralnym ośrodku szkolenia w Łodzi powiedziano, że sobie tego nie życzą
                > i jak już niech kto inny uczy, a oni przeprowadzą egzamin.
                > Nie znającym zagadnienia powiem, że każdy uniwersytet medyczny ma swoją specyfi
                > kę, własny program i konia z rzędem temu, kto po studiach na jednym zda egzamin
                > na innym (pewnie tacy się znajdą, ale jaki procen?).

                Co Ty za głupoty opowiadasz? Lekarski to jeden z kierunków regulowanych, nie ma tak, że sobie program ustawiasz jak chcesz. Poza tym później przy nostryfikacji to się centralny egzamin zdaje, taki sam dla wszystkich.
                A już opowieści o tym, jak to się nie da zdać po kursie na innej uczelni - proszę Cię. Ilu polaków przenosi się między uczelniami, ilu wyjechał na erazmusy i po powrocie musiało zdać egzamin na podstawie zagranicznych zajęć (bo np. robili dwa semetry z trzech).
                • buldog2 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 07.11.21, 14:20
                  On jest taki sam z nazwy. Kilka lat temu ustandaryzowano go cokolwiek (ilość pytań grupach, musiałbym zajrzeć do notatek), ale pytania formułuje każdy sobie. Tak było jeszcze 3 lata temu i wątpię, by coś zmieniło się w tej kwestii.
                  • a23a23 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 07.11.21, 14:26
                    buldog2 napisał:

                    > On jest taki sam z nazwy. Kilka lat temu ustandaryzowano go cokolwiek (ilość py
                    > tań grupach, musiałbym zajrzeć do notatek).

                    Aha. Czyli nic nie wiesz, ale sobie bajeczki na forum będziesz opowiadał.

                    Ale bardziej ciekawi mnie coś innego, po co robisz notatki na temat egzaminów lekarskich, skoro w żaden sposób Ciebie to nie dotyczy?
                    I to notatki na podstawie jakichś dziwnych opowieści nie do końca wiadomo kogo, bo jak sam przyznajesz - nie pamiętasz, więc to nie są Twoi bliscy znajomi...
                    • buldog2 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 07.11.21, 14:47
                      Notatki mam sprzed kilku lat, kiedy próbowaliśmy organizować w Polsce szkolenia dla lekarzy ukraińskich i byłem na bieżąco z wszelkimi szczegółami, m. in. z Uniwersytetem Medycznym w Łodzi (na dysku chyba mam część korespondecji). Nic nie zmyślam, nie odważyłbym się.
                      • buldog2 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 07.11.21, 14:53
                        I pewnie jakieś materiały z MZ zostały mi. Opinie ustne o tym, jak lekarze opierają się próbom sprowadzania lekarzy ze Wschodu, tylko pamiętam. Ale pewien symptomatyczny przykład (lekarki z wielkim doświadczeniem i najwyższymi kwalifikacjami) utrącania mógłbym podać. Znaczy mógłbym podać zakres kwalifikacji tej lekarki (najwyższy na Ukrainie), zapewne wyższy, niż przeciętna w Polsce.
                      • a23a23 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 07.11.21, 15:06
                        buldog2 napisał:

                        > Notatki mam sprzed kilku lat, kiedy próbowaliśmy organizować w Polsce szkolenia
                        > dla lekarzy ukraińskich

                        Ale jakie szkolenia? Językowe?

                        Przecież nostryfikacje dyplomów się ciągle dzieją i nie trzeba do tego żadnych specjalnych szkoleń, zwłaszcza organizowanych przez dziwne firmy krzak.

                        > i byłem na bieżąco z wszelkimi szczegółami, m. in. z U
                        > niwersytetem Medycznym w Łodzi (na dysku chyba mam część korespondecji)

                        I na tej postawie opowiadasz, że nie da się zdać egzaminu, jeśli jesteś po kursie na innej uczelni.
                        Albo że kogoś uwalono, bo miał zbyt wysokie kwalifikacje i się go obawiano. Taak.
                          • buldog2 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 07.11.21, 15:28
                            Gdzieś tę panią doktor mam (chyba nie usunąłem), ale nie mogę znaleźć. Przy okazji znalazłem coś o LEK, wtedy:
                            Mamy sześć grup pytań:
                            - interna – 30 pytań,
                            - chirurgia – 20 pytań,
                            - pediatria – 20 pytań,
                            - psychiatria – 20 pytań,
                            - ginekologia i położnictwo – 20 pytań,
                            - medycyna ratunkowa – 10 pytań.
                            A jakie pytania - każdy uklada, jak chce.
                            • a23a23 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 07.11.21, 16:15
                              buldog2 napisał:

                              > Przy ok
                              > azji znalazłem coś o LEK, wtedy:
                              > Mamy sześć grup pytań:
                              > - interna – 30 pytań,
                              > - chirurgia – 20 pytań,
                              > - pediatria – 20 pytań,
                              > - psychiatria – 20 pytań,
                              > - ginekologia i położnictwo – 20 pytań,
                              > - medycyna ratunkowa – 10 pytań.
                              > A jakie pytania - każdy uklada, jak chce.

                              Bredzisz. LEK przeprowadzany jest centralnie, podobnie jak nowa matura. Nie ma żadnych pytań, które każdy układa jak chce - jest jeden test, którzy wszyscy zdający w danej sesji piszą jednocześnie i ten test jest taki sam.
                              • buldog2 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 07.11.21, 16:21
                                Bredzisz. LEK przeprowadzany jest centralnie, podobnie jak nowa matura. Nie ma żadnych pytań, które każdy układa jak chce - jest jeden test, którzy wszyscy zdający w danej sesji piszą jednocześnie i ten test jest taki sam.

                                Było inaczej, a skoro mówimy o tamtym czasie, to nie ja bredzę. Jeszcze wcześniej był egzamin ustny, który zdawało więcej osób.
                                Znalazłem dane pani doktor, wyciąg z tego co przysłała:

                                Twoja pozycja: lekarz okulista
                                obowiązki w pracy, a jeżeli tak, aby osiągnąć:
                                pełna diagnostyka widzenia, dobór okularów i korekta kontakt z jakimkolwiek stopniem skomplikowania

                                Przedostatni miejsce pracy: Centrum okulistyki
                                Lata pracy: 2008-2014
                                Twoja pozycja: naczelny lekarz okulista
                                obowiązki w pracy, a jeżeli tak, aby osiągnąć: Diagnostyka i leczenie chorób okulistycznych, sprzętu i leczenia zaburzeń załamania, spektaklu i korekty kontaktowego

                                Do 2014 okulisty ambulatorium

                                Wykształcenie:

                                Lata studiów: 1980-1986

                                Instytucja: Charkowski Instytut Medyczny

                                Specjalność:

                                Zaawansowane szkolenie:

                                certyfikacja 2014 do najwyższej kategorii

                                Umiejętności zawodowe:

                                2008 kursy Optometrii i soczewek kontaktowych w Kijowie Academy edukacji posledilomnogo ,,

                                w 2013 kursów w Organizacji Zdrowia ,,

                                ojczystym językiem jest rosyjski, ukraiński swobodnie, podstawowa znajomość języka angielskiego i polskiego, obsługi komputera, prawo jazdy
                                • a23a23 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 07.11.21, 16:34
                                  buldog2 napisał:

                                  > Bredzisz. LEK przeprowadzany jest centralnie, podobnie jak nowa matura. Nie
                                  > ma żadnych pytań, które każdy układa jak chce - jest jeden test, którzy wszyscy
                                  > zdający w danej sesji piszą jednocześnie i ten test jest taki sam.

                                  >
                                  > Było inaczej, a skoro mówimy o tamtym czasie, to nie ja bredzę. Jeszcze wcześni
                                  > ej był egzamin ustny, który zdawało więcej osób.

                                  Nigdy nie było inaczej. LEK zawsze był egzaminem centralnym, po to też został wprowadzony.


                                  > Znalazłem dane pani doktor, wyciąg z tego co przysłała:
                                  >
                                  > Twoja pozycja: lekarz okulista
                                  > obowiązki w pracy, a jeżeli tak, aby osiągnąć:
                                  > pełna diagnostyka widzenia, dobór okularów i korekta kontakt z jakimkolwiek sto
                                  > pniem skomplikowania
                                  >

                                  Tutaj aż tak się nie znam, więc nie chcę się definitywnie wypowiadać, ale na pierwszy rzut oka, to te kwalifikacje są znacznie odmienne od tego, jak wygląda specjalizacja w polsce. Przede wszystkim, widzę zero informacji o części zabiegowej, a obowiązki bardziej pokrywają się z optometrystą, niż okulistą (tak, widzę diagnostykę chorób oczu, nie wad, ale potem jest raczej o korekcji, a nie leczeniu).
                                  Do tego to, co pisałam wcześniej, czyli cały system z którego te kwalifikacje pochodzą. Więc pozostaję przy swoim zdaniu.
                          • a23a23 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 07.11.21, 16:14
                            buldog2 napisał:

                            > Nie językowe. Chcieliśmy znaleźć uniwerstytety medyczne, które (nie firmy krzak
                            > ) takie szkolenia poprowadziłyby.
                            > Na jakiej podstawie to piszę, to wiem. A kwalifikacje ten pani doktor... (sprób
                            > uję poszukać).

                            Ale po raz kolejny pytam - szkolenia przygotowujące do czego miałyby prowadzić? Do LEKu?
                            Nie musisz szukać, bo próbuję Ci powiedzieć, że kwalifikacje wystawione w ukraińskim sytemie są wg mnie warte tyle, ile te dolary w indeksach. Znam ludzi z tamtego systemu (zarówno Ukraińców, jak i moich znajomych, którzy jak się nie dostali na studia w Pl, to szli na Ukrainę) i wybacz, ale możesz mi wypisać wszystkie tytuły tego świata, a to i tak nic nie znaczy.
                            Właśnie dlatego w ramach nostryfikacji do dla dyplomów spoza UE trzeba zdać nasz LEK.
                            • buldog2 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 07.11.21, 16:32
                              Nie widzę sprzeczności z tym, co napisałem. Poza tym pisałem o sytuacji sprzed kilku lat. I nie zmienia to tego, że na pewno nie wszyscy są źli (szczególnie starsi, którzy studiowali, zanim Ukrainę zżarła korupcja), polscy lekarze bronią się przed każdą konkurencją ze Wschodu. A na przykład okuliści z Petersburga (światowej sławy szkoła) radzą sobie doskonale np. w USA. I co, tacy źli?
                              Podam inny przykład. Okuliści z Rosji założyli prywatną klinikę w Toruniu. Umieli leczyć to, czego nie byli w stanie leczyć polscy lekarze.
                              Polscy, hmm... koledzy... zażądali od nich szczegółowego opisu procedur (żeby przekazali im swoją wiedzę, darmo). Sprawa oparła się o sąd, Rosjanie wygrali proces. Znajoma firma sprzedała im wtedy fajny zestaw rtg.
                              Ale zdaje się i tak (jak pamiętam) odpuścili pracę w Polsce i pojechali dalej, na Zachód. Nikt nie mówi, że niedouczeni i nie każe wyjawiać zawodowych sekretów.
                              • a23a23 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 07.11.21, 16:43
                                buldog2 napisał:

                                > A na przykład okuliści z Petersburga (
                                > światowej sławy szkoła) radzą sobie doskonale np. w USA. I co, tacy źli?

                                Nie wiem, w jaki sposób radzą sobie w USA, ale miałam w nimi doczynienia w Polsce. I nie chcę miec nigdy więcej.

                                > Podam inny przykład. Okuliści z Rosji założyli prywatną klinikę w Toruniu.

                                Znam tylko tą, założoną w Poznaniu. I powikłania z niej.

                                > Polscy, hmm... koledzy... zażądali od nich szczegółowego opisu procedur (żeby p
                                > rzekazali im swoją wiedzę, darmo).

                                Gdybyś miał jakiekolwiek pojęcie o chirurgii, to wiedziałbyś ze sam opis procedury to o wiele za mało, żeby "ukraść pacjentów". Szczegółowy opis zabiegu to standard postępowania w celu dokumentacji, a nie żadne kradnięcie wiedzy (czy w tym przypadku raczej umiejętności). Opisy (a wręcz pokazowe operacje) od światowej sławy chirurgów są dostępne powszechnie, a jakoś dalej pacjenci do nich walą drzwiami i oknami.

                                  • buldog2 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 07.11.21, 16:55
                                    Nie mam pojęcia o chirurgii, pomimo to wiem, że same opisy to mało. Ale widać odpowiedzi, jakie chcieli uzyskać były coś warte, skoro sprawa oparła się o sąd. O tym i o tej pazerności, chęci wyłudzenia, piszę.

                                    Dodam, sprawa była głośna. Sam wiem o tym od człowieka, który im ten rentgen sprzedał. Z racji, powiedzmy tak, patriotyzmu, nie będę powtarzam opinii na temat postawy Akademii Medycznej (wówczas Akademii) w Bydgoszczy.
                                    • a23a23 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 07.11.21, 18:17
                                      buldog2 napisał:

                                      > Nie mam pojęcia o chirurgii, pomimo to wiem, że same opisy to mało. Ale widać o
                                      > dpowiedzi, jakie chcieli uzyskać były coś warte, skoro sprawa oparła się o sąd.
                                      > O tym i o tej pazerności, chęci wyłudzenia, piszę.

                                      Jak rozumiem, powtarzasz słowa człowieka, któremu wydawało się, że jest pokrzywdzony, bo chcą go ograbić z jego wiedzy.
                                      Człowieka, który imo po prostu nie rozumiał, że standardem zachodniej, cywilizowanej medycyny jest prowadzenie dokładnej dokumentacji medycznej, w tym dokumentacji przebiegu zabiegów, które wykonywał. I to raczej tylko utwierdza mnie w przekonaniu o niedostosowaniu (jeszcze i ciągle) lekarzy ze wschodu do naszych (i w sumie całej UE) standardów (co by o polskich nie myśleć, jednak dużo wyższych niż ukraińskich czy białoruskich).
                                  • a23a23 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 07.11.21, 18:19
                                    buldog2 napisał:

                                    > Nie mam pojęcia o chirurgii, pomimo to wiem, że same opisy to mało. Ale widać o
                                    > dpowiedzi, jakie chcieli uzyskać były coś warte, skoro sprawa oparła się o s
                                    > ąd
                                    . O tym i o tej pazerności, chęci wyłudzenia, piszę.

                                    To, że sprawa oparła się o sąd nie świadczy dosłownie o niczym. A jeżeli już, to może o wzajemnym niezrozumieniu swoich intencji, może o nieznajomości procedur, a może zupełnie o niczym. Mało to bzdurnych spraw trafia na wokandę?
                                    • buldog2 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 07.11.21, 18:40

                                      Nie wiem, w jakim stopniu jawne muszą być procedury medyczne, nie znam się na tym i nie wypowiadam się na ten temat. Nie znam szczegółów sprawy.
                                      Jednak sprawa nie tylko oparła się o polski sąd. Polski sąd w oparciu o polskie prawo nie uznał żądań polskich lekarzy. Tzn. postępowali niezgodnie z prawem.
                                      • a23a23 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 07.11.21, 18:46
                                        buldog2 napisał:

                                        >
                                        > Nie wiem, w jakim stopniu jawne muszą być procedury medyczne, nie znam się na t
                                        > ym i nie wypowiadam się na ten temat. Nie znam szczegółów sprawy.
                                        > Jednak sprawa nie tylko oparła się o polski sąd.

                                        Napisałeś, że miały być ujawnione opisy stosowanych procedur.
                                        Opis zabiegu (a zwłaszcza jakiejś poważniejszej operacji) to nie jest nic tajnego.
                                        I nie wiem nic więcej na temat tej sprawy poza tym, co napisałeś - ale z tego co napisałeś to ewidentnie widać zgrzyt przy zderzeniu się dwóch systemów.

                                        Co do sądu, ani to, że sprawa tam trafiła, ani to, że została oddalona nie swiadczy dosłownie o niczym - zwłaszcza ze ani ja, ani Ty nie wiemy dokładnie czego ta sprawa dotyczyła.
                            • buldog2 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 07.11.21, 16:46
                              Tak, szkolenia miały prowadzić do LEK. I oni chcieli za to płacić, żeby nie być niedouczonymi.
                              KIlka lat temu organizowane było szkolenie z USG, do prowadzenia szkoleń byli zapraszani specjaliści, którzy powinni byli mieć to w jednym palcu. Ale nie - nie poprowadzą, bo sami nie umieją. Mam powiedzieć z jakiego szpitala?
                              A jeśli chodzi o radiologów, pamiętam sympozjum (czy jak tam), na którym wystąpił taki jeden i plótł takie głupstwa ("obraz nie zależy od prądu anodowego"), że po tym wszystkim najciekawsze komentarze jakie pamiętam to "to przewartościowuje całą dotychczasową wiedzę...")

                              Ale nie to jest chyba najważniejsze. W jednym z uniwersytetów medycznych, od osoby z tzw. ścisłego kierownictwa (że tak to nazwę) usłyszałem opinię: "najbardziej zdemoralizowanymi grupami zawodowymi są politycy, XXX i lekarze". (tę trzecią grupę pomijam, w tym miejscu). Jako ilustrację dopowiem, że lekarka z pewnego instytutu w Warszawie powtarzała słowa swojej szefowej (profesor) "Ja przez niego pójdę siedzieć" - chodziło o dyrektora instytutu, który wybierał jej zwycięzców przetargów. Instytut Gruźlicyi Chorób Płuc.
                              • a23a23 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 07.11.21, 18:14
                                buldog2 napisał:

                                > Tak, szkolenia miały prowadzić do LEK. I oni chcieli za to płacić, żeby nie być
                                > niedouczonymi.

                                Kursem, przygotowującym do LEKu, żeby "nie być niedouczonym" są sześcioletnie studia medyczne. Więc nie dziwię się, że jeżeli coś takiego zaproponowałeś na jakiejkolwiek uczelni medycznej, to Cię spuścili po brzytwie.

                                Natomiast jeżeli chodzi o samą formę egzaminu, wymogi formalne etc to takie kursy są na rynku - ale zdecydowanie ich celem nie jest "żeby nie być niedouczonym".

                                Btw. LEK jest specyficznym egzaminem - jest bardzo prosty do zdania (żeby tylko zdać) dla kogokolwiek, kto ma pojęcie o medycynie i jednocześnie bardzo trudno jest osiągnąć naprawdę dobry wynik. Każdy lekarz, który ma jakąkolwiek praktykę, zwłaszcza dłuższą, przystępując z biegu bez problemu powinien go zdać (i nie teoretyzuję, znam mnóstwo przykładów gdzie ktoś 10-15-20 lat po studiach musiał do niego przystąpić, bo np wracał z zagranicy i zupełnie nie mieli z tym problemu). Więc jeżeli ci wychwalani przez Ciebie specjaliści mają taki ogromny problem ze zdaniem tego egzaminu (tylko zdaniem!) to wybacz, ale raczej pozostaję przy swoim zdaniu co do ich kompetencji.


                                > KIlka lat temu organizowane było szkolenie z USG, do prowadzenia szkoleń byli z
                                > apraszani specjaliści, którzy powinni byli mieć to w jednym palcu.

                                Jest mnóstwo szkoleń z USG, które prowadzą specjaliści. I jakoś inni nie mają problemu z tym, żeby znaleźć kompetentnych wykładowców. Niektóre cyklicznie się od kilkunastu lat odbywają i ciągle są na nie chętni, bo mają tak dobre opinie.


                                >Ale nie - ni
                                > e poprowadzą, bo sami nie umieją. Mam powiedzieć z jakiego szpitala?

                                Ciekawe dlaczego akurat Tobie odmawiają. Ale chyba się domyślam - jesteś jednym z tych, który się podnieca, że lekarz nie wie jaki półprzewodnik jest w jakim urządzeniu, gdzie jest jaka cewka i jak wygląda zbieranie sygnału. Bo nie musi tego wiedzieć.

                                > Ja przez
                                > niego pójdę siedzieć" - chodziło o dyrektora instytutu, który wybierał jej zwyc
                                > ięzców przetargów. Instytut Gruźlicyi Chorób Płuc.

                                Jakieś kolejne opowieści z mchu i paproci, możecie sobie z Rikim ręce podać. Że są w Polsce oszustwa gospodarcze, no są. Zwłaszcza tam, gdzie są ludzie z politycznego nadania. Ale to jest temat na zupełnie inną historię.
                                  • a23a23 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 07.11.21, 19:36
                                    buldog2 napisał:

                                    > opowieści z mchu i paproci??!!!
                                    >
                                    > Chcesz powiedzieć, że kłamię?

                                    Chcę powiedzieć, że podobnie jak Riki bezmyślnie powtarzasz wszystko, co ludzie Ci mówią. Nawet jeżeli zaznaczają, że powtarzają po kimś. Bez zastanowienia na ile to realne, na ile powszechne i na ile charakterystyczne dla konkretnej np grupy zawodowej. Zupełnie nie filtrujesz tych informacji, a potem sam przekazujesz dalej jako niby prawdę - podobnie jak historyjkę o specjalnym uwalaniu świetnie wykwalifikowanych Ukraińców na egzaminach (egzaminy okazały się LEKiem, takim samym dla wszystkich, więc o celowym oblewaniu nie ma mowy, a świetnie wykwalifikowani to no cóż - już się nie będę pastwić).
                                    • buldog2 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 07.11.21, 20:03
                                      Otóż przyjmij do wiadomości, że informacji na temat nieprawidłowości w zakupach medycznych mam mnóstwo. Ale, faktycznie, to inny temat.

                                      Odnośnie LEK. Polscy lekarze, egzaminatorzy, mówili mi że dawniej kiedy byl egzamin ustny, lekarze ze wschodu zdawali lepiej (można było wyciągnąć z nich informacje), natomiast z językiem pisanym nie radzą sobie. Polscy lekarze to mówią. To po pierwsze.

                                      Po drugie, nie zakwestionujesz tego, że w szczegółach programy różnych uczelni różnią się. Nawet ten sam przedmiot na tej samej uczelni w wydaniu różnych wykładowców może wyglądać skrajnie inaczej. To Ty chcesz, żeby ludzie przygotowywani w jednej uczelni zdawali LEK w innej?

                                      Jeszcze jedno, o jawności i dzieleniu się wiedzą. Miałem kiedyś podręcznik prof. Rybińskiego (z dedykacją Autora) i było w nim mnóstwo wiadomości, znanych także skądinąd. Ale kiedy mowa szła o konkretach, jeśli chodzi o korzystanie ze sprzętu (i nie tylko), to przekaz informacji się kończył. I to norma w polskich podręcznikach. Wspomniany kolega pokazał mi książkę (nie mogę przypomnieć sobie autora) "Intensywna terapia w oddziałach dziennych" i tam wprost przeciwnie - mnóstwo praktycznych informacji. Kolega (świetny lekarz, kolejki policjantów, kiedy był szefem OIT) polecił mi ją (ale nie chciał dać, nawet pożyczyć) - to był inny świat. To samo w relacjach uczeń-mistrz, długo opowiadać, np. o pracy ucznia na mistrza.
                                      • a23a23 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 07.11.21, 20:35
                                        buldog2 napisał:

                                        > Otóż przyjmij do wiadomości, że informacji na temat nieprawidłowości w zakupach
                                        > medycznych mam mnóstwo. Ale, faktycznie, to inny temat.

                                        Pewnie tak jest (chociażby słynne respiratory) i nie neguję tego. Ale to zupełnie inny temat.

                                        > Odnośnie LEK. Polscy lekarze, egzaminatorzy, mówili mi że dawniej kiedy byl egz
                                        > amin ustny, lekarze ze wschodu zdawali lepiej (można było wyciągnąć z nich info
                                        > rmacje)

                                        Widzisz, czyli tylko potwierdzasz to, co ja mówię. Jeśli od kogoś coś trzeba wyciągać, to znaczy, że tego nie umie na tyle dobrze, żeby czuć się w temacie swobodnie.

                                        > natomiast z językiem pisanym nie radzą sobie.

                                        A to egzamin, który dopuszcza m.in. do pracy z polską dokumentacją medyczną. Naprawdę uważasz, że tutaj powinna być taryfa ulgowa?

                                        Jakoś jeżeli ja bym chciała zdać egzamin w USA na tamtejsze uprawnienia to nikogo nie będzie obchodziło, że nie jestem native.


                                        > Po drugie, nie zakwestionujesz tego, że w szczegółach programy różnych uczelni
                                        > różnią się.

                                        W szczegółach, takich jak np. fakultety. Trzon jest stały, bo to kierunek regulowany.

                                        > Nawet ten sam przedmiot na tej samej uczelni w wydaniu różnych wykł
                                        > adowców może wyglądać skrajnie inaczej.

                                        Może, ale to jest w sumie dosyć rzadkie na poziomie egzaminu, bo te przeważnie są w jednym terminie, pisemne, dla całego roku. Wykładowca (w sensie - profesor, który prowadzi dany wykład) też zazwyczaj jest jeden dla całego roku. Asystenci od ćwiczeń się różnią, ale znowu - kolokwia też często są te same dla całego roku, zaliczenia to ta sama pula pytań. Jakieś tam różnice są, ale z pewnością nie "skrajnie różne".

                                        >To Ty chcesz, żeby ludzie przygotowywan
                                        > i w jednej uczelni zdawali LEK w innej?

                                        Przyjmij do wiadomości, że LEKu nie zdajesz w uczelni. To egzamin centralny, przeprowadzany centralnie i to nie przez uczelnię, a CEM - Centrum Egzaminów Medycznych z Łodzi. Nie ma znaczenia, czy jesteś po Krakowie, Warszawie, Lublinie czy którejś z prywatnych uczelni - piszesz dokładnie ten sam egzamin, te same pytania i w tym samym czasie.


                                        > I to norma w polskich p
                                        > odręcznikach.

                                        Nie wiem co mi próbujesz udowodnić. Że istnieją kiepskie podręczniki? No istnieją, ale nie wiem czego to wg Ciebie ma dowodzić (to po pierwsze), a po drugie - jednak nie jestem przekonana, że inżynier(?) jest w stanie ocenić który podręcznik med jest dobry i rzeczywiście przydatny. Ale cieszę się, że znalazłeś taki, który Ci się dobrze czytało.
          • joana012 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 07.11.21, 07:35
            howkeye napisała:

            > Wolałabym Swietłane . A w ogóle w tej specjalizacji powinny być tylko kobiety.

            Że co? Naród głupieje na potęgę ale coś tak durnego to trzeba się postarać wymyślić. Ja chodzę tylko do facetów ginekologów, wiele kobiet podobnie
          • panna.nasturcja Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 06.11.21, 16:19
            No, mnie prawie zabiła robiąc usg i nie widząc na nim nic niepokojącego. Kilka dni później zycie uratowała mi natychmiastowa operacja. I nie, obraz usg te kilka dni wczesnej nie mógł być prawidłowy, nie w takim przypadku.
            Owszem, po polsku mówiła dobrze i była bardzo miła.
            Moja pani w warzywniaku tez mówi dobrze po polsku i tez jest miła, u niej wystarcza, u lekarza chciałabym jeszcze rzetelnej wiedzy.
        • ga-ti Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 06.11.21, 19:13
          O, moją trzecią ciążę prowadził na nfz lekarz z Białorusi, nie wiem, gdzie studiował, ani ile lat pracował w Polsce, miał około pięćdziesiątki. Bardzo go sobie chwaliłam. Był bardzo grzeczny, delikatny, kulturalny, rzeczowy. Przychodnia na nfz, więc cudów się nie spodziewałam, ale dostawałam skierowania na wszelkie potrzebne badania, nawet dodatkowe, jeśli tego wymagał stan mój czy dziecka. Przejmował się ciążą, mną i dzieckiem.
          Jedyne, na co się skarżył, to że nie ma sekretarki, która by ogarniała papiery, gdy on zajmowałby się tylko pacjentką (czasy sprzed systemu komputerowego, wszelkie dane musiał zapisać w karcie pacjenta, zapisać w książeczce ciąży, skierowania wypisywał odręcznie itp.), podobno takie standardy miał na Białorusi.
          Więc nie wiadomo, co nas czeka i co będzie lepsze.
    • cegehana Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 06.11.21, 11:33
      Zgadzam się że problem jest wielowymiarowy. I mam teorię spiskową, że ginekolodzy mają jakiś odgórny zakaz komentowania prawa aborcyjnego w Polsce 😉 ,gdyz trzeba tych komentarzy z lupą szukać, nawet mama ginekolog siedzi cicho choć myślałam że tak medialna osoba na pewno zechce skomentować tak medialny temat.
    • melisananosferatu Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 06.11.21, 11:38
      Mysle, ze jest to polaczone. Dziaderskie myslenie, ze kobieta to inkubator a inkubatora nie pytasz czy chce zyc i wrocic do coreczki. To rzeczywiscie nie jest wymysl 2021; akcja 'rodzic po ludzku' nie wziela sie znikad. Ale, jak mawiaja uczeni, 'first things first'.
    • kaki11 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 06.11.21, 11:45
      Nie uważam, że są ok. Jedna kwestia to prawodawstwo i wyrok TK a druga to ratowanie kobiecie życia. I gdyby oni chcieli to zrobić, to by zrobili, bo to akurat jest do obronienia nawet w czasach obecnie działającego prawa.
      Tak, uważam, że oni też popełnili błąd i że są tu współwinni.
      • stasi1 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 06.11.21, 12:35
        Prawie wszystko jest do bronienia tylko jakby wykonali aborcję znowu by byli ciąganie po sądach że dokonali aborcji . przecież to dziecko mogło jeszcze 2 dni żyć. a przecież nie wiadomo czy pacjentka by zmarła. Teraz nawet godek twierdzi że powinni ratować ciężarna, tylko nie wiadomo co by mówiła jakby jednak przeprowadzili tą aborcji kiedy była w dobrym stanie
        • grrrrw Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 07.11.21, 11:19
          Środowiska feministyczne wpadły we wściekłość i rozpoczęły atak na życie niepełnosprawnych dzieci.

          Z pewnością słyszała Pani już o sprawie 30-latki, która zmarła w szpitalu w Pszczynie? Pani Iza była w ciąży, zgłosiła się w 22. tygodniu do szpitala z powodu odpłynięcia wód płodowych, po kilkunastu godzinach, o 4:30 nad ranem, zmarło jej dziecko, a o 7:35 ona sama. Prokuratura Regionalna w Katowicach prowadzi w tej chwili postępowanie w sprawie popełnienia przez lekarzy tzw. błędu medycznego.

          W obliczu tragedii - gdy dwie osoby straciły życie - feministki zamiast uszanować sytuację rodziny zmarłej, robią na tej historii swoja politykę! Manipulują faktami i próbują udowodnić, że zgon pani Izabeli był spowodowany wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego o aborcji eugenicznej!

          Szanowna Pani, tak wiele razy widziałam już ohydne zachowania aborcjonistów, że myślałam, że nic mnie już nie zdziwi. A jednak za każdym razem przecieram oczy ze zdumienia, że można być tak niewrażliwym na ludzkie cierpienie!

          Proaborcyjne media używają teraz członków rodziny pani Izabeli - którzy są w żałobie - aby konstruować historię śmierci kobiety według własnej narracji. Dziennikarskie hieny kręcą reportaże z płaczącą mamą pani Izabeli, a wszystko po to, aby pokazać światu: patrzcie, dziewczyna umarła, bo nie zrobili jej aborcji! Chcą przywrócić do prawa możliwość zabijania dzieci!

          Czy to nie przerażające, jak cynicznie można grać śmiercią kobiety i jej dziecka?

          Chciałabym, aby wiedziała Pani, że ta historia to jedna wielka manipulacja. Aborcjoniści w wielu miejscach na świecie podchwytują pojedyncze przypadki kobiet w ciąży, które znalazły się w jakiejś trudnej sytuacji, a następnie podają do mediów taką wersję wydarzeń, aby znaleźć usprawiedliwienie dla swoich morderczych żądań.

          W Irlandii w 2012 roku znaleźli Savitę Halappanavar - kobietę hinduskiego pochodzenia zmarłą na sepsę, którą kłamliwie przedstawili jako ofiarę zakazu aborcji. Zmanipulowana historia Savity posłużyła jako argument, aby rok później rozszczelnić ochronę życia w Irlandii, a od tamtego czasu ofensywa feministek doprowadziła do tego, że dziś na Szmaragdowej Wyspie zabijanie dzieci jest całkowicie legalne. Nikogo nie obchodziło, że zgon Savity nie miał żadnego związku z brakiem aborcji...

          W Polsce na wiosnę 2008 roku środowisko "Gazety Wyborczej" kłamało na temat 14-letniej "Agaty" z Lublina. Dziewczyna miała rzekomo zajść w ciążę w wyniku gwałtu, choć szybko okazało się, że jej dziecko poczęło się ze zwykłego stosunku pomiędzy parą zakochanych nastolatków. Aborcjoniści doprowadzili do zabicia dziecka w wieku 11 tygodni i 6 dni ciąży, czyli w ostatnim dniu, gdy nie było ono prawnie chronione przed aborcją. Dodatkowo wywalczyli, aby przesłanka o tzw. "czynie zabronionym" była interpretowana nie tylko jako gwałt, ale także dobrowolne współżycie z osobą poniżej 15 roku życia, które też jest w polskim prawie karane. Po 5 latach przy pomocy organizacji feministycznych "Agata" wywalczyła nawet w Strasburgu odszkodowanie za to, że dziecko nie zostało zabite w Lublinie (tam było jej wygodnie), ale aż w Gdańsku.

          W tej chwili w sprawie z Pszczyny odbywa się podobna manipulacja.

          Wbrew kłamliwej narracji aborcjonistów:

          - Wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie zwolnił lekarzy z obowiązku ratowania zagrożonego życia matki. W Pszczynie doszło albo do niewłaściwego rozpoznania stanu, w jakim znajdowała się pani Iza, albo do zaniechania niezbędnych działań. Jeśli lekarze nie podjęli czynności, mających na celu uratowanie życia matki, to popełnili przestępstwo. Zgodnie z oświadczeniem pełnomocniczki rodziny sprawę rozpatruje w tej chwili Prokuratura Regionalna w Katowicach. Warto zauważyć, że gdyby lekarze działali zgodnie z prawem, nie byłoby podstaw, aby zawiadamiać prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa.

          - Rok temu TK zwiększył ochronę życia dziecka nie zmniejszając jednocześnie zakresu ochrony życia matki.

          - Zaniechanie działań przez lekarzy mogło wynikać z błędnej interpretacji wyroku TK. Aborcjoniści od miesięcy rozpowszechniają kłamstwo, jakoby zakaz aborcji eugenicznej powodował, że lekarze nie mogą ratować zagrożonego życia ciężarnej kobiety. Jeśli ktoś z pracowników szpitala w Pszczynie uwierzył w te kłamstwa i na ich podstawie zaniedbał ratowanie pani Izy, to winę za tragedię w Pszczynie ponoszą środowiska feministyczne.

          W całej tej historii szczególnie martwi mnie jeszcze jedno. Prawie nikt nie mówi o tym, że zmarły dwie osoby - mama i jej nienarodzone jeszcze dzieciątko. Jak bardzo bolesna jest świadomość, że jeśli maleństwo było chore i nie zdążyło jeszcze się urodzić, to jego życie jest niewarte nawet krótkiego wspomnienia... Bezduszność aborterów jest szokująca...

          W związku z zaistniałą sytuacją mam zatem do Pani gorącą prośbę. Czy może Pani rozesłać niniejszego maila do jak największej liczby osób i środowisk? Obserwuję, co dzieje się w przestrzeni publicznej i widzę, że do odkłamania tej strasznej historii potrzeba odważnych ludzi, którzy nie będą się bali dotrzeć z prawdą o wydarzeniach w pszczyńskim szpitalu.

          Czy wyśle Pani tę wiadomość do przynajmniej 3-4 osób z Pani otoczenia? Mogą to być znajomi, rodzina lub członkowie wspólnoty, do której Pani należy? Z pewnością wiele osób chciałoby wiedzieć, co faktycznie działo się w sprawie pani Izy.

          Wiem, że mobilizacja dobrych ludzi jest bardzo nie na rękę złu. Zwolennicy zabijania dzieci w łonach matek chcą, abyśmy żyli w zakłamaniu. Ich oszustwa mają stać się wersją obowiązującą i wskazać drogę do niezwłocznej legalizacji prenatalnego dzieciobójstwa.

          Dlatego tym bardziej proszę Panią o pomoc w rozesłaniu tych kilku słów prawdy.

          Serdecznie Panią pozdrawiam!
      • runny.babbit Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 06.11.21, 11:59
        Prawie każdy powiatowy szpital jest nazywany umieralnia przez miejscowych. To wszystko jest że sobą powiązane, to jak lekarze traktują pacjentów, a w szczególności pacjentki, to że takie prawo mogli w ogóle zostać uchwalone... całokształt wypływa z naszej mentalności, kultury i wszechobecnej mizoginii.
        • nangaparbat3 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 06.11.21, 19:52
          wszystko jest że sobą powiązane, to jak lekarze traktują pacjentów, a w szczególności pacjentki, to że takie prawo mogli w ogóle zostać uchwalone... całokształt wypływa z naszej mentalności, kultury i wszechobecnej mizoginii.
          Dokładnie tak samo myślę. Inaczej nie mgłoby się to dziać.
    • cosinuss Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 06.11.21, 11:52
      Ja mam same dobre doświadczenia z szeroko pojętą ginekologią, dla odmiany byłam świadkiem kilkunastu agresywnych i chamskich zachowań pacjentek. I to na poziomie absolutnie niedopuszczalnym, a mimo to lekarz/pielęgniarka robili swoje, żeby tyłek komuś uratować. Pewnie dlatego jest teraz kampania społeczna sugerująca mniej chamstwa w stosunku do lekarzy.
      A że już od jakiegoś czasu jest nagonka na nauczycieli wymiennie z lekarzami, to świetnie się wpasowało.
      • manon.lescaut4 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 06.11.21, 12:01
        Ale jaka nagonka? To nigdy nie jest kwestia zerojedynkowa, ja dobrych lekarzy wielbię i czcze, chce dla nich jak najlepiej. Nauczycieli zreszta tez. Ale nie można w imię walki z popieprzona ideologia, mizoginia i dyskryminacja kobiet udawać, ze nie ma wśród nich partaczy. Chyba każda z nas mogłaby coś na ten temat powiedzieć, o przypadku swoim czy kogoś bliskiego, ofierze zaniedbań ze strony lekarzy.
      • hrabina_niczyja Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 06.11.21, 12:04
        Pierd...sz, że się czytać nie da. Wystarczy posłuchać matek, ciotek i już wiadomo jak chje poprzedniego pokolenia podchodziły do kobiety, pacjentki i jak te kobiety miały zryte berety, że im się to takie normalne wydawało. Podobnie jak zakaz rodziców na oddziałach dziecięcych. Pamiętam jak mnie matce wyrywano na szpitalnym korytarzu. A ona qwa nic. Ja dziś w takiej sytuacji to bym dzieciaka wniosła na oddział i kazała się od niego odpier..,bo już i tak jest w stresie. Moja kuzynka rodziła dziecko prawie 5 kilo, naturalnie! A czemu? No chciała to co mieli cesarkę robić. A że krwotok po porodzie mało jej nie zabił? No poród był ciężki i naturalny. Osobiście trafiłam do takiego dziada do gabinetu, który na powitanie rzucił no co tam gołąbeczko. Trzasnęłam drzwiami, a w innej przychodni pani ginekolog miło zapytała z czym pani do mnie przychodzi? Dlatego zawsze wybieram ginekologa kobietę. Czyli jednak można.
    • manon.lescaut4 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 06.11.21, 11:57
      Nie, nie uważam i zdziwiło mnie to, ze w głównym wątku na temat Izabeli te głosy, które podkreślały zaniedbania personelu, wytykały poziom pseudoszpitali powiatowych, były uciszane a na autorki wylewały się pomyje i były automatycznie wyzywane od pisowskich trolli. Nowa ustawa jest skandaliczna i uwłaczająca godności człowieka, ale ona spowoduje, ze tragedii będzie więcej, tragedii, które dzieją się od dawna. Wkurza mnie tez „strach” lekarzy, nie wierze, ze akurat w tej sprawie ktoś ciągał by ich po sadach, by w ogóle Izabela, zakładając ze by przeżyła, mogła ich w ogóle gdzieś zgłosić. Niestety ale będą przypadki, kiedy wyrok Trybunału będzie dupochronem dla ich zaniedbań, albo, co gorsza, zaniedbań wynikających z ich własnych przekonań. W jakichś prowincjonalnych szpitalach to może się zdarzyć.
        • manon.lescaut4 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 06.11.21, 12:04
          Słuchaj, ja nie śledzę wpisów pod katem przekonań politycznych każdej forumki. Mogę wymienić kilka paskudnych pisowskich trolli, kilka mizoginistycznych świń rodzaju żeńskiego (podobno!), ale we wpisie takiej mamywojtusia nie widziałam żadnego wybielania partii, raczej frustracje i złość wynikająca z własnych, złych doświadczeń, których skutki ona i jej dziecko odczuwać będą zawsze. Przypadek Izy naprawdę nie był odosobniony.
      • a23a23 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 06.11.21, 13:30
        manon.lescaut4 napisał(a):

        > Wkurza mnie tez „strach” lekarzy, nie wierze, ze akurat w tej
        > sprawie ktoś ciągał by ich po sadach, by w ogóle Izabela, zakładając ze by prz
        > eżyła, mogła ich w ogóle gdzieś zgłosić.

        Nigdy nie wiesz, jak zachowa się pacjent "po fakcie". Nie masz żadnej gwarancji, że nie trafisz na religijengo oszołoma, który uzna, że jednak to było złe, bo dziecko mogło "naturalnie umrzeć". Albo pod wpływem partnera czy innego kogoś dojdzie do takich wniosków. Albo po prostu, uzna że wygra odszkodowanie (bo prawnie to jednak aborcji dokonywać nie można, a na 100% nikt nie powie czy stan zagrożenia życia jest już teraz, czy będzie za 2 godziny), a pieniądze wiadomo, zawsze się przydadzą, a lekarzom nie ubędzie.

        Przykład będzie głupi, bo filmowy, ale trochę oddaje to co chcę powiedzieć. W jedym z odcinków głupiego serialu Chirurdzy przyjęli do szpitala kobietę, która miała już chyba z 7 dzieci i była w ciąży z 8, para mocno religijnie zaangażowana, żadnej antykoncepcji, ile bóg da, tyle będzie. Kobieta prosi lekarkę, żeby po cichu podczas cesarki podwiązała jej jajowody, bo ona więcej już dzieci nie chce, a to mąż jako bardzo wierzący nalega i nie zgadza się na żadną antykoncepcję. Lekarka ulega, robi zabieg przy okazji cesarki, mają zdrowe dziecko. Później pani pacjentka się przyznaje, że jednak powiedziała mężowi, bo chcą się nacieszyć ostatnim dzieckiem, a mąż postanawia pozwać lekarkę o nielegalny zabieg, bo bez zgody pacjentki. Lekarka prosi pacjentkę, żeby zaświadczyła, że przecież sama tego chciała, na co pacjentka odpowiada, że nie może bo wtedy mąż ją zostawi, a tak poza tym to jak wygrają odszkodowanie, to będą mieli na studia dla dzieci, a ona przecież i tak ma ubezpieczenie, więc to nie z jej prywatnych pieniędzy będzie płacone.
        To filmowa, głupia historyjka - ale nigdy nie ma się pewności, jak później zachowa się pacjent. I to nie jest winą lekarzy, że nie chcą łamać prawa.
          • sylwik7 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 06.11.21, 16:00
            kropkaa napisała:

            > A co przeżyła lekarka, która podwiązała jajowody pani Róży? Kobieta opóźniona,
            > jakieś problemy przy porodzie, mąż czy parter też jakieś niskie IQ, a cały szla
            > m poszedł na lekarkę.


            No właśnie a dziennikarze na czele z Wyborcza niestety również chcieli się zesrać w obronie zabranej płodności matki Róży niejakiej pani Wioletty Kwak. Która nawet nie kwapiła się do interesowania się starszymi dziećmi mieszkającymi u rodziny kilka kilometrów dalej. Ta cała walka mediów by Róża wróciła do domu, do tego syfu i ciemnoty. Gdzie nie potrafiono zająć się nią bez asystenta rodziny. Gdzie wkrótce przytrzymanemu tatusiowi Róży odebrano zwierzęta bo w tak okropnych warunkach je trzymał. Ale Róża została ta, Ciekawe jak ma się dzisiaj. Lekarka zrobiła pani Wioletcie ogromna przysługę i w zamian miała ogromne kłopoty. A gazety w tym Wyborcza rozpaczały nad tym, że biedna Wioletta nigdy już nie urodzi kolejnego dziecka.
      • dr.amy.farrah.fowler Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 07.11.21, 14:40
        >"nie wierze, ze akurat w tej sprawie ktoś ciągał by ich po sadach"

        Pani Róża, którą ubezpłodniono podczas cesarskiego cięcia (ósme dzieciątko), a która ledwo się umie podpisać, też nie wyglądała na osobę, która mogłaby kogokolwiek ciągać po sądach, a jednak.
    • trzebasiebawic Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 06.11.21, 12:12
      Od kilku dni czytam komentarze osób, które krzyczą, że aborcja to nie jest sprawa polityczna, że ta śmierć nie jest sprawą polityczną, oraz że inne przypadki (podobne lub identyczne przypadki) które przy tej okazji wypływają to nie są sprawy polityczne. My, manipulujemy faktami, a lekarze to konowały. Retorykę podłapały pisowskie barany i nam ją serwują. Mają usprawiedliwienie. Daje Ci słowo, że teraz upolitycznione sądy wydadzą na tych "konowałów" wyrok, żeby wybielić polityków. O ile medialnie sprawa będzie nadal rozdmuchana.

      Naprawdę 2 + 2 =4.

      Piszesz, że główną część winy ponosi ustawa, a resztę lekarze konowały. Pytanie jaki ma interes lekarz (hmm konował) w utrzymywaniu na siłę ciąży (chorej, bez szans) u kobiety znając wszelkie możliwe powikłania? Żadnych.
      Lekarz nie zszedł z dyżuru, nie był pijany itp.


      I teraz zacznijmy od początku. Od początku kk oraz politycy liżący mu odbyt traktują kobiety jak gorszy sort, jak szmaty, jak niewolnice, służebnice, inkubatory i nic nie warte ladacznice. Jednocześnie gloryfikują życie poczęte, zarodki, płody. Zdarzają się w historii momenty mniejszej i wiekszej gloryfikacji płodu. Niezmienna jest pogardą dla kobiet. I tak oto kto zaostrzył ustawę aborcyjną do tzw kompromisu aborcyjnego?? Kk i politycy. Kto zaostrzył ustawę do wykluczenia aborcji eugenicznej? Kk i politycy.
      Kto chce zostrzyc ustawę?
      Wraz z tymi chęciami i skutecznymi działaniami idzie pewna hmm ideologia. Ideologia, którą się karmi ludzi. Od lat. Morderstwo, zabójstwo, piekło. Za tą ideologią stoją ludzie. Ludzie, którzy w nią wierzą szczerze lub ślepo i bezgranicznie. Czasem wybiórczo. U kogoś tak, u siebie nie.
      Zadałam Ci pytanie jaki interes może mieć lekarz w tym aby nie wykonać aborcji chorej ciąży.
      Otóż dwa:
      -jeden to strach przed piętnem, utratą prawa do wykonywania zawodu itp *ciężko tutaj mówić o interesie.
      - drugi to dopieszczenie własnego sumienia.
      Problem w tym, że to sumienie ma poparcie w prawie polskim. A że ten sam lekarz z sumieniem łyka, że kobieta to gorszy sort - więc traktowanie mamy jakie mamy.
      Zaraz Ci to wytłumaczę.

      Każda, absolutnie każda ciąża może być zagrożeniem dla zdrowia i życia kobiety. Kazda absolutnie każda ciąża z wadami JEST potencjalnym zagrożeniem dla życia i zdrowia kobiety. Mimo to TK na życzenie wydał wyrok, że ciąży z wadami nie wolno usuwać. Jak więc na miejscu lekarza masz zamiar to ugryźć? Szklana kula?
      Nie ma możliwości przewidzieć jak dana ciąża, wada, powukłanie wpłynie na życie i zdrowie kobiety. Ustawa mówi ratować płód, to ratują - oczekują. Problem w tym że w tym czasie czasem będzie za późno dla matki. I to jest normalne i było do przewidzenia. Na to czekały środowiska feminityczne. Już albowiem rok temu ostrzegano że się tak to skończy. Brutalne - przepraszam, ale prawdziwe.
      Do tej pory masz rację łamano tzw kompromis aborcyjny już wcześniej ale w teorii matka miała wybór. I jest to również pokłosie katolickiej i politycznej krucjaty za życiem.

      Współczuć lekarzom bez sumienia, ale ci z sumieniem i tak wrazie rozgłosu poleca za dupy polityków i księży. Bez rozgłosu - nic się nie wydarzy. Trudno, stało sie.
      Nie udawajmy ze nie wiedziałyśmy ze czekamy na pierwsze ofiary żeby wskrzesić strajk.


    • lauren6 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 06.11.21, 12:13
      W położnictwie w Polsce był dramat od lat, stąd akcja Rodzić po Ludzku.

      Natomiast należy zauważyć, że odkąd PIS przejął władzę robi wszystko by umniejszyć prawa pacjentek w szpitalach i zwiększyć sprawczość lekarzy ginekologów. Stąd np bardzo szkodliwe prawo, że kobiety po CC są zmuszane do porodu SN.

      Zakaz aborcji płodów z wadą letalną jest kolejnym krokiem w pozbawieniu kobiet decyzyjności na porodówkach. Tym razem tragicznym w skutkach. Pamiętajmy, że to nie jest jedyne prawo, ale cały cykl działań polityków, który doprowadził nas do tego momentu.

      A lekarze? Bezkarność demoralizuje. Władza absolutna demoralizuje. W tej chwili w polskiej położnictwo wymaga gruntownych reform i co najmniej powrotu do tego co było przed 2016 rokiem.
      • trzebasiebawic Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 06.11.21, 12:23
        A i chciałam zauważyć, że sprowadzono sytuację do absurdu, że lekarz ma pytać polityka czy może już usunąć płód, życie czy ma jeszcze czekać, a polityk mówi że się kurwa na tym nie zna. Kiedy jednak głosuje za tymi aborcyjnymi prawami i wypowiada się w TV to kurwa wszystko wie. Dr habilitowany każdy jeden.
        • manon.lescaut4 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 06.11.21, 13:06
          Masz całkowita racje, wspomniałam tez o tym w tamtym wątku. Te ustawy są uchwalane przez zideologizowanych idiotów z własnymi nieprzepracowanymi problemami ( sfrustrowani seksulanie księża nienawidzący kobiet za to ze raczą uprawiać seks, stary kawaler z podobnymi problemami, Kaja Godek nienawidząca swojego życia z chorym dzieckiem), a czy ktoś w ogóle pytał lekarzy? Czy któryś z profesorów ginekologii uważa, ze czekanie aż płodowi bez szans na dalszy rozwój i życie przestanie bić serce, to najlepsze wyjście dla pacjentki? Żywej kobiety, która ma szanse na dalsze życie? Dlaczego uchwala się prawo, o którym z góry wiadomo, ze będzie sprzeczne z aktualna wiedza medyczna, ze nie będzie popierane przez specjalistów w temacie, którym zależy na dobru pacjentki?
          O ile jestem w stanie częściowo zrozumieć istnienie lekarzy „z sumieniem”, którzy chcą miec prawo odmówić wykonywania aborcji hipotetycznie zdrowych zarodków na zadanie, o tyle terminacje ciąż nierokujących to przecież przykra codzienność i obowiązek tych lekarzy i tu nie ma miejsca na rozczulanie się bijącymi serduszkami.
          • veryvery Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 06.11.21, 13:15
            A ja nie rozumiem istnienia klauzuli sumienia, nie w publicznej służbie zdrowia. Wykształciło cię państwo I pracujesz na państwowym to stosujesz się do prawa, także jeśli zakłada ono dostępność aborcji na życzenie. I nie ma dyskusji. Gdzieś wyczytałam że w UK przy wyborze specjalizacji ginekologia I położnictwo automatycznie wyrażasz zgodę na przeprowadzanie aborcji
            • manon.lescaut4 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 06.11.21, 13:32
              Tak, Chazan, mam nadzieje ze jeden z nielicznych, niechlubnych wyjątków.
              Co do klauzuli sumienia, to jestem w stanie to zrozumieć częściowo. W obecnej sytuacji, kiedy mamy niestety gorsze problemy. Powiedzmy, ze to mniejsze zło w porównaniu z tym, co się dzieje teraz. Jeśli już to powinno być tak, jak nakazywało kiedyś prawo w teorii - nie chce tego robić sam, to ma obowiązek wskazać swojego kolegę, najlepiej z tego samego szpitala. Ale najlepiej, jeśliby państwowa służba zdrowia była wyłączona z sumienia. Tylko ze najpierw trzeba by zliberalizować ustawę, a w obecnym klimacie ja niestety tego nie widzę, tu się zmierza do kolejnego zaostrzenia…
          • z_lasu Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 07.11.21, 07:33
            > O ile jestem w stanie częściowo zrozumieć istnienie lekarzy „z sumieniem”,

            Tego konstruktu nie da się zrozumieć, bo jest on całkowicie - nomen omen - poroniony. Pomijając nawet kwestię na czyj koszt kształceni są lekarze (choć to również jest bardzo istotne). Czy Ty sobie wyobrażasz, że w jakimkolwiek innym zawodzie ktoś się zatrudnia, po czym odmawia wykonywania obowiązków służbowych (znanych mu przed zatrudnieniem), ale oczekuje, że pracodawca nadal będzie go zatrudniał i wypłacał mu pensję? Np. nauczyciel muzyki stwierdzi, że religia zabrania mu śpiewać, więc będzie uczył tylko teorii i gry na cymbałkach, a w nauce śpiewu ma go zastąpić kolega. Jeśli sumienie nie pozwala mi na wykonywanie jakichś czynności, to nie podejmuję pracy w zawodzie, w który ta czynność jest wpisana - wydawałoby się, że powinno to być oczywiste.
    • szare_kolory Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 06.11.21, 12:16
      To bardzo ważny głos. Bo w całej tej sprawie giną z pola widzenia bezpośredni sprawcy tej tragedii. Lekarze. To konkretne osoby, z nazwiskami, zdolni do odpowiedzialności karnej.
      Pośrednio winne jest nasze chore prawo i nienormalne, średniowieczne warunki dpołeczne. A bezpośrednio to był jskiś konkretny człowiek, który podjął decyzję.
      • lwica_24 Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 06.11.21, 12:36
        Tak i ten konkretyny człowiek , który mial pecha pelnić dyzur będzie odpowiadał karnie, bo zmarła pacjentka na skutek wadliwego pisowskiego, nieludzkiego prawa. A gdyby ciążę usunął równiez odpowiadałby prawnie za dokonanie aborcji.
        Myslę, że rozwiązaniem byłyby masowe zwolnienia się z pracy ginekologów. Po co ryzykować? Taki dyzur może mieć każdy.
        • 3-mamuska Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 07.11.21, 21:35
          lwica_24 napisała:

          > Tak i ten konkretyny człowiek , który mial pecha pelnić dyzur będzie odpowiadał
          > karnie, bo zmarła pacjentka na skutek wadliwego pisowskiego, nieludzkiego praw
          > a. A gdyby ciążę usunął równiez odpowiadałby prawnie za dokonanie aborcji.
          > Myslę, że rozwiązaniem byłyby masowe zwolnienia się z pracy ginekologów. Po co
          > ryzykować? Taki dyzur może mieć # Śmierć Izy to nie wyjątek. To masowe ludobójstwo Polek przez nierządy pisowców

          —Moja Ania też zmarła w 5. miesiącu ciąży w szpitalu. Też wstrząs septyczny. Leżała całą noc na oddziale i kazali jej rodzić martwe dziecko—mówi w rozmowie z Onetem pan Łukasz. Jego żona zmarła w szpitalu w Świdnicy. Trwa śledztwo prokuratury w tej sprawie.

          Do tragedii, o której opowiedział nam pan Łukasz, doszło 13 i 14 czerwca tego roku w szpitalu "Latawiec" w Świdnicy w woj. dolnośląskim. Jego żona Anna w niedzielę, ok. godziny 20 dostała lekkiej gorączki. Kobieta była w ciąży. Czuła się coraz gorzej, więc z uwagi na dziecko pojechała z mężem do szpitala.

          —Ok. godziny 23 byliśmy już na oddziale ginekologicznym. Podczas przyjęcia, po badaniach, lekarz stwierdził, że dziecko nie żyje—opisuje pan Łukasz, mąż kobiety.

          To był dla nich szok. Szczególnie, że cztery dni wcześniej para była prywatnie u lekarza, który prowadził ciążę. Ten sam specjalista - jak dodaje pan Łukasz - jest też ordynatorem ginekologii w świdnickim szpitalu. Wówczas wyniki USG były dobre. Serce dziecka biło.

          —W szpitalu stan Ani pogarszał się, miała 40 stopni gorączki. Było jasne, że wiąże się to z sepsą. Personel szpitala wiedział o tym, mimo wszystko kazali jej rodzić martwe dziecko. Podali leki na wywołanie porodu—opowiada.

          Kobieta była osłabiona, ale świadoma. Ból nie ustępował. Jak relacjonuje pan Łukasz, do wczesnych godzin porannych wymieniał z żoną wiadomości, kobieta rozmawiała też przez telefon z siostrą. Niedługo później jej stan pogorszył się jeszcze bardziej. Szpital podał później, że pacjentka zmarła tego samego dnia około południa. Kilkanaście godzin po przyjęciu.

          —Dlaczego nie robili cesarki, gdy życie mojej żony było zagrożone? Nawet na wypisie napisali, że przyjęto ją z podejrzeniem wstrząsu septycznego. Dlaczego kazali jej rodzić martwe dziecko?—rozkłada ręce mężczyzna.

          —Jak próbowano pomóc żonie? Zastosowano tylko rutynowe leki. Ania z rozwijającą się sepsą leżała tracąc zdrowie. Chcieli ją przetrzymać do rana, bo wtedy przychodził z urlopu jej lekarz prowadzący. Ale niestety organizm nie wytrzymał. Straciłem żonę i córkę—nie ukrywa łez pan Łukasz.


          Ta a w czerwcu jakie było prawo?
          To nie jest odosobniony przypadek a zaniedbanie.
          Nie pierwsze i nie ostatnie niestety.
      • deszczu_kropelka Re: Serio uważacie, że lekarze ok? 06.11.21, 12:46
        Jeśli to prawda, że kobiecie z zakażeniem wewnątrzmacicznym mówiono, że gorączkuje do 40 st., bo pewnie gdzieś się przeziębiła - to się w głowie nie mieści. Że Iza używała własnego termometru, bo w szpitalu nikt jej nie mierzył temperatury...