Dodaj do ulubionych

Z cyklu: mąż mi powiedział...

06.11.21, 15:21
.... Że jest mu trochę przykro, że nie jestem o niego zazdrosna.
A chodzi o koleżankę z pracy :p
Niedawno zmienił miejsce pracy i poznał tam dziewczynę, Włoszkę ( co się w jego zawodzie rzadko zdarza, żeby kobieta i do tego Włoszka:p) 25 letnią :p z którą się dobrze dogaduje, chodzą razem na lunch, mają podobne poczucie humoru etc.
Opowiadał mi o niej, a że miejsce pracy jest specyficzne i atmosfera dość gęsta, to cieszyłam się że ma tam kogoś nadającego na tych samych falach, z kim może pogadać i zjeść w miłej atmosferze. No, po ludzku tak, wydawało mi się :p
A tu się okazuje, że mój małżonek poczuł się... Nie wiem, niedoceniony jakiś przeze mnie?
Powiedział, że gdybym powiedziała, że sobie nie życzę tych kontaktów to on by zrozumiał.
No to pytam: chcesz, żebym sobie nie życzyła? Nie.
No to o co chodzi?
Bo ty nie jesteś o mnie w ogóle zazdrosna. 🤷
A ja zazdrosna to może bym i była, gdybym widziała do tego jakieś podstawy.. ale tak dla zasady? Bez sensu.
No i teraz nie wiem, kryzys wieku średniego ma czy co?:p kto to widział żeby chciać mieć zazdrosną żonę:p
Bylybyście zazdrosne w tej sytuacji?

Obserwuj wątek