Z cyklu: mąż mi powiedział...

06.11.21, 15:21
.... Że jest mu trochę przykro, że nie jestem o niego zazdrosna.
A chodzi o koleżankę z pracy :p
Niedawno zmienił miejsce pracy i poznał tam dziewczynę, Włoszkę ( co się w jego zawodzie rzadko zdarza, żeby kobieta i do tego Włoszka:p) 25 letnią :p z którą się dobrze dogaduje, chodzą razem na lunch, mają podobne poczucie humoru etc.
Opowiadał mi o niej, a że miejsce pracy jest specyficzne i atmosfera dość gęsta, to cieszyłam się że ma tam kogoś nadającego na tych samych falach, z kim może pogadać i zjeść w miłej atmosferze. No, po ludzku tak, wydawało mi się :p
A tu się okazuje, że mój małżonek poczuł się... Nie wiem, niedoceniony jakiś przeze mnie?
Powiedział, że gdybym powiedziała, że sobie nie życzę tych kontaktów to on by zrozumiał.
No to pytam: chcesz, żebym sobie nie życzyła? Nie.
No to o co chodzi?
Bo ty nie jesteś o mnie w ogóle zazdrosna. 🤷
A ja zazdrosna to może bym i była, gdybym widziała do tego jakieś podstawy.. ale tak dla zasady? Bez sensu.
No i teraz nie wiem, kryzys wieku średniego ma czy co?:p kto to widział żeby chciać mieć zazdrosną żonę:p
Bylybyście zazdrosne w tej sytuacji?

    • iwoniaw Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 15:25
      No jakby to mialo męża ucieszyć, to może bym i była? 😀
    • gama2003 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 15:31
      Zależy.

      Rozsądek mówi, że nie a dowiadczenia życiowe i obserwacje mówią - nie wiem.

      Zazdrość to g.....e uczucie. I musi być powód, choćby wyimaginowany a Ty słusznie się nie zadręczasz profilaktycznie.


      No i bardzo by to musiała być skomplikowana i intryga, ze facet daje taką rozmową światło na siebie a przecież powinien właśnie cichociemnie i w tajemnicy.

      Przy czym, nie takie intrygi Ziemia widziała i stara gama też.

      Choć na mój nos pan chciałby awantury i wybuchu gorącej krwi ( no spokojny to człek z opowiadań, ale jakiś gen vendetty mu się tli ).



      • mashcaron Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:16
        Ja mu awanturę mogę zrobić, wystarczy że jeszcze raz mi zeżre krem pistacjowy. Powód muszę mieć konkretny i namacalny a nie tak na zaś :p
        • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:21
          Na siłę wydajesz się być wyluzowana ale niepokoj wyczuwam w twoich wpisach. Wszystko zależy od tego jak atrakcyjny jest twój mąż i ile zarabia tongue_out
          • mashcaron Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:24
            To bardzo źle wyczuwasz, Berdżi smile
            I nie sądzę żeby cokolwiek zależało od wyglądu i zarobków mojego męża. Brzydcy i biedni przecież też mogą być wierni albo nie. Kwestia wyboru i priorytetów w życiu smile
            • ritual2019 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:27
              😀😀😀 bergamotka77 wyczuwa calkiem trafnie
              • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:39
                ritual2019 napisał(a):

                > 😀😀😀 bergamotka77 wyczuwa calkiem trafnie

                Doświadczenie życiowe. Człowiek nie jest już tak naiwny po 40-tce.
            • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:29
              Malo wiesz o życiu. Zaleta młodości wink O niezbyt atrakcyjnego renciste młode laski sie nie zabijają ale o zamoznego biznesmena/menedżera już tak. Gruby portfel dodaje wzrostu i atrakcyjności w oczach gold diggerek.
              • afera.fryzjera Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:34
                Dlaczego gold diggerek? Facet chce mieć u boku atrakcyjną kobietę u swojego boku, a kobieta bogatego faceta. Jest to powiedziałabym norma.
                • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:36
                  Ja się nie kierowałam zamoznoscia faceta. Tym bardziej że mąż byl studentem jak ja gdy się poznaliśmy.
                • angazetka Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:47
                  Ja tam wolę mieć sensownego faceta.
              • mashcaron Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:35
                To ty berdżi nie rozumiesz, o czym mówię wink nie zamierzam stać na straży mężowskiej cnoty. Nie jest ubezwłasnowolniony, sam jej musi pilnować :p
                • ritual2019 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 17:39
                  mashcaron napisała:

                  > To ty berdżi nie rozumiesz, o czym mówię wink nie zamierzam stać na straży mężows
                  > kiej cnoty. Nie jest ubezwłasnowolniony, sam jej musi pilnować :p

                  Alez oczywiscie ze nie, bo nic nie da sie zrobic, jesli ktos chce zdradzic to zdradzi ale niekoniecznie podchodzic do tego na luzie, a berga zauwazyla ze nie podchodzisz, choc probujesz to ukryc.
                  • przystanek_tramwajowy Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 17:44
                    Tym bardziej, że mąż maszkorona już raz zaliczył skok w bok i rozwód. Zostawił żonę z dwójką dzieci. Jak mu tym razem młoda Włoszka machnie gołym tylkiem, to zostawi bez żalu maszkarona. Zawsze, co młodsze to lepsze.
                    • ritual2019 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 17:52
                      przystanek_tramwajowy napisał:

                      > Tym bardziej, że mąż maszkorona już raz zaliczył skok w bok i rozwód. Zostawił
                      > żonę z dwójką dzieci.

                      Upsss, no to bardzo zmienia postac rzeczy.
                    • massinga Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:57
                      I dlatego powinna sie tak zamartwiac przyszla zdrada, ze powinna zrobic dzika awanture w pracy, oblac dziewczyne kwasem a meza wykastrowac. Nigdy za wiele srodkow zapobiegawczych.
                      • ritual2019 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 20:18
                        massinga napisała:

                        > I dlatego powinna sie tak zamartwiac przyszla zdrada, ze powinna zrobic dzika a
                        > wanture w pracy, oblac dziewczyne kwasem a meza wykastrowac. Nigdy za wiele sro
                        > dkow zapobiegawczych.

                        Jesli faktycznie zdradzil wczesniej to zadnych z tych powyzszych rzeczy robic nie musi ale moze podejsc do tego z odrobina ale tylko odrobina "a co jesli on faktycznie o tej dziewczynie mysli w ten sposob..."
                    • alicia033 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 09:08
                      przystanek_tramwajowy napisał:

                      > Tym bardziej, że mąż maszkorona już raz zaliczył skok w bok i rozwód.

                      durnaś ty, przystanek, jak but.
                      Na tej samej zasadzie to mashkaron zaliczyła "skok w bok i rozwód".
                      • przystanek_tramwajowy Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 09:25
                        Chyba nie zdradę, tylko wpadkę na ostrej imprezie. O żadnym mężu numer jeden nie pisała. smile
                        • primula.alpicola Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 09:38
                          Oczywiście że pisała, wiele razy.
                          • rosapulchra-0 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 08.11.21, 19:24
                            Durny przystanek znowu swoim chamstwem próbuje zabłysnąć 🤣
                            Jak tam twoje wysokie nakłady twoich wykwitów literackich? 😆😆😆
                        • alicia033 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 10:53
                          przystanek_tramwajowy napisał:

                          > O żadnym mężu numer jeden nie pisała. smile

                          pisała.
          • magdallenac Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:48
            Ja tam żadnego na siłę wyluzowania u maszkarona nie wyczuwam, ot może odrobinę życiowej naiwności. Zazdrosna nie jestem, nigdy nie miałam powodu, ale gdyby mi chłop zaczął bredzić o podobnym poczuciu humoru i nadawaniu na jednej fali, czym prędzej przykazalabym przestrojenie się na inną częstotliwość.
            • mashcaron Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:55
              Mnie się wydaje że on o tym bredził właśnie po to, żeby wzbudzić zazdrość :p a ja taka zimna ryba 🤷 może faktycznie muszę się jakiegoś tabasco napić:p
              • waleria_s Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 17:09
                Nie wiem, ile lat ma mąż. Tylko nawet takie celowe wzbudzanie zazdrości nie jest ok. To niedojrzale zachowanie, żeby nie napisać dosadniej, gówniarskie. Miałabym z tyłu głowy, że jeśli mój mąż ma zakusy do wzbudzania zazdrości, może stoi za tym pewien brak pewności siebie, atrakcyjności. Taka osoba może być łatwa do omotania przez młodą koleżankę z pracy.
                Nikt Ci tu nie napisze, że zdradzi itp. Znasz go najlepiej, ale doświadczenie życiowe faktycznie podpowuada, że takie sytuacje kończą się różnie. Aaa, zarzekanie się, że to tylko kolega, nadawanie na tych samych falach pamiętam z własnego działania na boku. Tylko miałam wtedy 20 lat i pstro w głowie.
                • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 17:14
                  Mąż ma 45 lat, koleżanka z pracy 20 lat mniej.
                • mashcaron Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 17:22
                  No właśnie mnie się to też wydaje gowniarskie, dlatego przyszedł mi do głowy kryzys wieku średniego:p wiek jakby odpowiedni :p
                  • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 17:24
                    To też może być to. Tak czy owak trzymaj rękę na pulsie.
    • afera.fryzjera Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 15:34
      Nie wierzę w facetów-przydupasów, jak ma okazję to zdradzi. Zazdrosna nie musisz być, ale trzymaj rękę na pulsie. Chyba że to jakaś gruba 25 latka.
      • rosapulchra-0 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 15:40
        Bo z grubą to nie zdrada?
      • mashcaron Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 15:41
        Ale ja właśnie z takiej zasady wychodzę, że jak będzie chciał to zdradzi bez względu na to czy będę zazdrosna, rzucająca talerzami czy nie :p nie jest moim więźniem tylko mężem, jest dorosły, za własne decyzje i poczynania sam bierze odpowiedzialność 🤷
      • stasi1 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 15:55
        25 lat to może mogła być jego córką?
        • mashcaron Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 15:57
          Mogłaby, on ma 20 lat więcej.
          • stasi1 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 09:22
            Właśnie a takie młode to aż strach się dotknąć
      • lella_two Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 15:57
        Znaczy się, facet, który nie zdradzi, choć ma okazję, to przydupas? LOL
      • arwena_11 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:37
        No coś ty. Nowa na forum, że nie wiesz jak gruba z księgowości psuje humor i podnosi ciśnienie madzie?

        • afera.fryzjera Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:52
          Nie jestem nowa, tylko do innego wątku musiałam zmienić nick.
          • m_incubo Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 19:39
            Piękne big_grin
            Wezmę to do kolejnej sygnaturki.
        • znowu.to.samo Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 17:07
          Mada to facet
    • chatgris01 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 15:40
      To przecież Włoch.
      Weź poprawkę.
      • mashcaron Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 15:42
        To niech on bierze poprawkę, że ja nie jestem Włoszką :p co też mu powiedziałam:p
        • chatgris01 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 15:44
          Dobrze powiedziałaś.
          Ale jego reakcji bym się nie dziwiła.
          • mashcaron Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 15:56
            Ja się trochę jednak dziwię, bo zna mnie nie od dziś:p nie zmieniłam się pod tym względem :p nigdy nie byłam tyem kobiety, co wydrapuje oczy każdej, która się na misia spojrzy. Ja z tych, co uważają misia za myślącą jednostkę która jest w stanie samodzielnie podejmować decyzje:p
            • fogito Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:53
              A czy to nie jeat tak ze wszyscy Wlosi zdradzają po ślubie prędzej czy później .
              • magdallenac Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:55
                A każdy pijak to złodziej. Serio, nauczyciel wierzy w stereotypy i posługuje się nimi w dyskusjach?
                • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 17:02
                  Magdaleno ale coś w tym jest. Włosi nie mają opinii przesadnie wiernych mężów. Choc oczywiście ten mashcarona moze być akurat wierny.
                  • znowu.to.samo Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 17:10
                    Ja uważam że zazdrość trochę świadczy o niepewności i niskim poczuciu własnej wartości, niepotrzebnie podbija ego misia

                    A facet jak nie umie utrzymać ptaka w spodniach to zdradzi choćbyś go pilnowała dniem i nocą
                    • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 17:16
                      Bla bla bla big_grin
                  • leosia-wspaniala Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 18:31
                    >Magdaleno ale coś w tym jest. Włosi nie mają opinii przesadnie wiernych mężów.

                    Polacy nie mają opinie szczególnie bystrych i uzębionych. A przecież pan Bergamotek z doktoratem i jedynki chyba ma wszystkie?
                    • magdallenac Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 18:59
                      Tak, a poza tym kradną samochody.
                  • magdallenac Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 18:59
                    Bergamotko, nienawidzę stereotypów, nienawidzę.
                    • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:01
                      Też nienawidźze ale życie swoje.
                      • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:01
                        Nienawidzę.
                  • m_incubo Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 19:45
                    A które nacje mają opinię wiernych?
                    I jakie znaki zodiaku? Bo skorpiony to chyba średnio.
                    Większość mężów nie jest wierna, nacja nie ma nic do tego.
                    • fogito Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 08.11.21, 09:01
                      Alez ma. Poludniowcy zdradzaja czesciej. Maja wiekszy temperament seksulany. Ponaddto dochodza czynniki kulturowe i przyzwolenie na zdrady.
                      • m_incubo Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 08.11.21, 11:35
                        Aha.
                        • piataziuta Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 08.11.21, 11:38
                          big_grin
                • fogito Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 18:33
                  A co ma piernik do wiatraka?
                  • magdallenac Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:07
                    Uważam, że częścią procesu edukacji jest nauczenie młodzieży, aby nie posługiwać się w życiu stereotypami. Czasem jest to bardzo trudne, bo o wiele łatwiej kategoryzuje i upraszcza się rzeczywistość za pomocą stereotypów, ale każdy nauczyciel powinien uczyć, że to droga na skróty.🤷‍♀️
                    • fogito Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 20:34
                      Alez dyrdymały wypisujesz.
                      • magdallenac Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 20:47
                        Czemu uważasz, że to są dyrdymały?
                        • bialeem Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 03:33
                          Stereotypy, to efekt uboczny myślenia heurystycznego i mózg nimi posługuje się odruchowo. Stereotyp nie równa się nieprawdzie, a ekstrapolacji. Nie jesteśmy zbudowani do tego żeby nie myśleć stereotypowo. To trochę jak powiedzenie, że trzeba jeść zupę widelcem, bo lepiej smakuje. Warto się zatrzymać i zastanowić nad swoim wnioskowaniem, ale nie zawsze i w każdym przypadku.
                          Powiedzenie, że Włosi są x nie znaczy, że są x, ale że np w danym kręgu kulturowym istnieją inne normy i większość populacji do tych norm się stosuje, co np zostało udowodnione w badaniu z ż i ź. Ot zamiast stereotypu masz uwarunkowanie kulturowe udowodnione naukowo.
                    • iziula11 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 18:18
                      magdallenac napisała:

                      > Uważam, że częścią procesu edukacji jest nauczenie młodzieży, aby nie posługiwa
                      > ć się w życiu stereotypami. Czasem jest to bardzo trudne, bo o wiele łatwiej ka
                      > tegoryzuje i upraszcza się rzeczywistość za pomocą stereotypów, ale każdy naucz
                      > yciel powinien uczyć, że to droga na skróty.🤷‍♀️

                      Ładnie powiedziane 😊
                • m_incubo Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 19:43
                  Ja wolę wierzyć, że ona nie jest żadną nauczycielką... No, w ostateczności nauczycielką religii.
                  W przeciwnym razie wspułczuję jej dyrektorą, musieli być postawieni pod ścianą, skoro ją zatrudnili.
                  • magdallenac Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 19:58
                    Podobno jakieś medale pozgarniała ostatnio za wybitne zasługi, a na boisku szkolnym jej pomnik wystawili.
                    • fogito Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 08.11.21, 08:59
                      Zazdrość cie zżera znad kuchennego blatu. Nie możesz pojąć że nauczyciel to nie musi byc c..pa bez poglądów.
                      Nagrody dyrektora to ani pomnik ani medal to sa pieniądze jesli jeszcze tego nie wiesz.
              • homohominilupus Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:11
                fogito napisała:

                > A czy to nie jeat tak ze wszyscy Wlosi zdradzają po ślubie prędzej czy później
                > .

                🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️
                • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:15
                  Generalnie to większość facetów zdradziła jak mowia statystyki. Nieważne czy Włosi, Hiszpanie, Polacy czy Amerykanie. Myślą fiutkami często i tyle.
        • piataziuta Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:27
          mashcaron napisała:

          > To niech on bierze poprawkę, że ja nie jestem Włoszką :p co też mu powiedziałam
          > :p

          To teraz ma Włoszkę i będzie miał z nią romans, bo Ty nie robisz mu awantury z zazdrości. ;P

          Żartuję, oczywiście.
          Gdyby mi tak Mieciu powiedział, to bym podejrzewała, że się czuje niedoceniony (ma do tego przesłanki) i niezauważony (bo to egocentryk).
          A jakbym była na miejscu Twojego męża (podobno mamy jakieś cechy wspólne tongue_out), to też by mi trochę było smutno, że Mieciu nie jest zazdrosny i pogłębiłoby to moje poczucie, że wrosłam w mieszkanie jak mebel. tongue_out
    • savignonblanc Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 15:42
      Ja tak. Jestem zazdrosna i zaborcza.
      • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:18
        Też jestem ale mąż bardziej wink
    • ichi51e Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 15:44
      ...
      • ritual2019 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 15:51
        😀😀😀
      • mashcaron Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:18
        No ale właśnie nie gada, telefonu nie ukrywa,z pracy wraca o normalnej porze i nie ma żadnych "nieoczekiwanych spotkań przez które musi zostać dłużej" :p zachowania względem mnie również nie zmienił:p
        • ritual2019 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:26
          Jeszcze nie w koncu poznal ja niedawno.
        • afera.fryzjera Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:29
          Piszesz, że pracuje tam od niedawna, to jest kluczowe. Natomiast faktycznie, jeżeli zacznie się chować w łazience z telefonem, to będziesz miała znak.
          • mashcaron Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:32
            Pracuje tam od 1,5 miesiąca i będzie pracował do marca a potem znów inny projekt.
            • afera.fryzjera Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:35
              No to mogłaś od razu pisać, nudy. Do marca marne szanse, zwłaszcza jeżeli nie ma charyzmy.
              • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:42
                Do marca może się dużo zdarzyć, badz czujna mashcaron.
                • savignonblanc Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:43
                  Ale ty jesteś jeeeebnięęętaaaaa dziewczyyyynooooo uuuuułuuuuuu
                  • afera.fryzjera Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:57
                    A ty jaka agresywna. Szok. Ale w sumie się nie dziwię.
                    • savignonblanc Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 17:45
                      Agresywna? Raczej stwierdzająca fakt. Tonem mało agresywnym, co miały wyrazić przeciąganie wyrazów oraz ułuuuu na końcu 💁‍♀️
                    • savignonblanc Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 17:46
                      Chyba, ze mylisz agresje z wulgarnością. To owszem.
                      • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 17:49
                        savignonblanc napisał:

                        > Chyba, ze mylisz agresje z wulgarnością. To owszem.

                        U ciebie jedno i drugie i wieczny wkurw...
                      • afera.fryzjera Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 17:52
                        Wulgarna też jesteś, nie ma się czym chwalić.
          • m_incubo Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 19:54
            A to w dzisiejszych czasach ktokolwiek jeszcze chowa się z telefonem lub przeciwnie, pilnuje go? Jeśli tak, to nie jest zbyt bystry.
            Do wymieniania gorących wiadomości z kochankiem służy drugi telefon, a w miarę rozwoju sytuacji telefon trzymany w miejscu pracy. Tu mamy ułatwienie, bo pani już jest w miejscu pracy wink
            No ludzie, to są oczywistości.
            • fogito Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 08.11.21, 09:04
              Kolezanka wyszla za Wlocha. Od kilku miesięcy przetrzepuje mu telefon i kompa. Załamana jeat ilością kobiet z jaka ten sie kontaktuje. Włącznie ze swoja eks żona. On nie ma świadomości ze ona go szpieguje. Co jakis czas awantura o te kontakty a on nie rozumie o co jej chodzi.
              • m_incubo Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 08.11.21, 11:40
                Tzn ona mu robi jazdy o kontakty, o których by nie wiedziała nie szpiegując go, a on rzekomo się nie połapał, że jest kontrolowany? Ciekawe.
                Większość facetów w takiej sytuacji twierdzi, że "nie wie o co chodzi".
                • fogito Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 08.11.21, 12:47
                  Nie wnikam. Fakt ze go szpieguje a on sie wscieka.
    • geez_louise Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 15:55
      Mój eks kiedyś wrócił zestrachany z konferencji. Zaraz były jakieś wydziałowe urodziny i od progu zostałam poinformowana, że cały jeden wieczór jakaś babka z innej katedry siedziała mojemu misiowi na kolanach. I że koledzy mają zdjęcia. Miś krzyczał, że on niewinny i to jakaś przylepna panna i sama się na kolana pchała. Obejrzałam zdjęcia i przytaknelam, że to taka panna, imprezowałyśmy razem kilka lat wcześniej, była to moja partnerka od wygłupów, palenia papierosów „po studencku” i tańców na stołach ze striptizem. Jakoś się człowiek przy niej odpalał.

      Miś wyglądał na podwójnie zdradzonego i poszedł spać nabzdyczony.
      • mashcaron Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 15:56
        Biedny 😂
      • geez_louise Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 15:59
        Ale o faceta, który naprawdę dawał powody, byłam wściekłe zazdrosna. Był to typ, którego jak się go z oczu spuściło, to już wisiała na nim baba (nie to, żeby im usilnie nie dawał znaków, niestety). Wytrzymałam z nim 2 miesiące i rzuciłam go, bo mnie to wykańczało.
    • iuscogens Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:00
      Zazdrosna raczej nie jestem, ale aż taka dobrotliwa, żeby cieszyć się ze znajomości z 25-letnia Włoszką, to jednak nie jestem tongue_out
    • ritual2019 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:25
      Generalnie zazdrosna nie jestem ale to ze on ci opowiada o tej znajomosci oraz dziwi ze nie jestes zazdrosna moze byc czescia strategii przedstawienia czegos wiecej jako niewinnej kolezenskiej znajomosci. Oczywiscie moze byc tez tak ze jest to tylko kolezenska relacja.
      • mashcaron Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:27
        To by było zupełnie bez sensu bo gdyby mi o niej słowem nie wspomniał to bym zwyczajnie nie miała pojęcia o jej istnieniu :p
        • ritual2019 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:31
          Najczesciej mowi sie o osobach z ktorymi ma sie problemy oraz tymi ktore wzbudzaja zainteresowanie a czesc osob wlasnie taka strategie przybiera zeby przedstawic relacje jako niewinne kolezenstwo. Zaznzczam ze nie wszyscy tak robia ale czesc ludzi owszem.
          • mashcaron Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:46
            Mówi też o innych, ale akurat ona jest jedyną kobietą w zespole:p
            • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:51
              Tym gorzej. Poczuje się wyróżniony ze to z nim jada lunche. No i ma 25 lat. Wiesz jak ja wyglądałam i ile ważyłam w tym wieku? big_grin Zanim się zestarzeje i przytyje minie 20 lat. Sprawdzone wink
              • siwa-faryzeuszka Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 18:22
                Zastanawiam się, czy mi ciebie nie powinno być trochę żal. oczywiście wszyscy wiemy, że 20 lat temu miałaś dłuższe nogi i w ogóle, ale zdecydowanie projektujesz na maszkarona swoje własne obawy.
                • buka_niekorzystna Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 18:27
                  >czywiście wszyscy wiemy, że 20 lat temu miałaś dłuższe nogi

                  Spodnie były niekorzystne!
                • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 18:41
                  Moje nogi sa proporcjonalne do mojego wzrostu. Na pewno nie są krótkie... pokaz siebie to się ponabijamy!
                  • siwa-faryzeuszka Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 18:49
                    bergamotka77 napisała:

                    > Moje nogi sa proporcjonalne do mojego wzrostu. Na pewno nie są krótkie... pokaz
                    > siebie to się ponabijamy!

                    jak pokażę siebie, to i tak nie uwierzysz wink
                    • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 18:54
                      Dawaj.
                      • siwa-faryzeuszka Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:17
                        bergamotka77 napisała:

                        > Dawaj.

                        nogi? ok, ale tylko w połączeniu z twoimi, deal?
                        • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:20
                          Pokażę paszcze. Nogi to możesz dowolne wstawić. A paszcza z komórka i otwartym na tym wątku ekranem potwierdzi ze to ty.
                          • siwa-faryzeuszka Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:24
                            bergamotka77 napisała:

                            > Pokażę paszcze. Nogi to możesz dowolne wstawić. A paszcza z komórka i otwartym
                            > na tym wątku ekranem potwierdzi ze to ty.
                            >

                            chyba cię totalnie pogrzmiło, jeśli sądzisz, że pokażę na tym forum twarz smile
                            nogi to co innego, wątek w tle mogę rzucić na rzutniku big_grin
                            • zuleyka.z.talgaru Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:27
                              Dajesz. Ale to dlatego, że chętnie zobaczę te długie nogi Bergi.
                            • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:28
                              Boisz się pokazać te piękna młoda twarz? I rude włosy?
                              • siwa-faryzeuszka Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:32
                                bergamotka77 napisała:

                                > Boisz się pokazać te piękna młoda twarz? I rude włosy?

                                nie mam pięknej młodej twarzy ani rudych włosów. zwolnij swojego detektywa big_grin
                                • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:34
                                  Tym gorzej. Nie komentuj innych jak nie masz pięknej młodej twarzy big_grin
                                  • siwa-faryzeuszka Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:39
                                    bergamotka77 napisała:

                                    > Tym gorzej. Nie komentuj innych jak nie masz pięknej młodej twarzy big_grin

                                    ale nogi mam długie, nogi mogę smile
                                    • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:42
                                      Każdy ma jedna rzecz atrakcyjna w darze od losu. Tylko nogi nieważne, nogi ida na bok jak mawiał mój znajomy smile
                                      • magdallenac Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:51
                                        bergamotka77 napisała:

                                        > Tylko nogi nieważne, nogi ida
                                        > na bok jak mawiał mój znajomy smile
                                        >

                                        Weź, bo zaśmierdziało spalinami z auto- moto🤢
                                        • gama2003 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:54
                                          Gorzej, natrawiobym piwkiem z GSu.
                                          Określenie rechoczących wujków Staszków, do pary z reklamówką, czy tam gazetą na twarzy.

                                          A tu znajomy. Chyba, że hasło Bergę pocieszająco dowartościowało, bo nóżki z tych mniejszych atutów. Stąd cytat.
                                        • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 20:02
                                          Nie pochwalam ale co poradzę znajomy z typu kobieciarzy i takie ma powiedzenie. Tu akurat pasowało smile
                                          • magdallenac Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 20:08
                                            Słuchaj, to powiedzenie nie pasuje w żadnej okoliczności- jest obrzydliwe, seksistowskie i gdyby mój znajomy tak przy mnie powiedział, to bym się po prostu wkurwila i powiedziała mu, że jest zwykłym kmiotem. Lubię żarty i czarny humor, nawet bardzo czarny, ale ten „żart” jest z gatunku tych, które wywołują u mnie ciarki zażenowania na przedramionach.
                                            • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 20:11
                                              U mnie też, ale tu pasuje. Siwa klasyczna dosrywaczka taka była dumna z nog a tymczasem niekoniecznie kogokolwiek je obchodzą.
                                              • zuleyka.z.talgaru Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 20:16
                                                No nie pasuje. Ale chyba trudno, byś to zauważyła.
                                              • siwa-faryzeuszka Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 20:53
                                                bergamotka77 napisała:

                                                > U mnie też, ale tu pasuje. Siwa klasyczna dosrywaczka taka była dumna z nog a t
                                                > ymczasem niekoniecznie kogokolwiek je obchodzą.
                                                >
                                                Sama chciałaś je oglądać. Masz moje słowo, wlecą tu jak tylko wykonam stosowne zdjęcie smile
                                            • gama2003 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 20:15
                                              Dokładnie.
                                              A cytowanie go przez kobietę, z chichotem zza klawiatury jest takie ubogie duchem, że ręce opadają.
                                              Brzmi jak taka rubaszna baba, co i sobie tak poheheszkuje ze znajomymi i oczko puści na chamskie teksty. I jeszcze je za komplement weźmie i lepszą poczuje.
                                              Bo ona taaaką sztamę czuje z mężczyznami.
                                              • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 20:21
                                                Czuje sztane z fajnymi ludźmi obu płci. Ze znajomym nie ale ludzie są różni. I takich co sobie seksistowsko zażartuja nie brakuje. Także wśród kobiet. A to było akurat w meskim gronie. Ja to usłyszałam przypadkiem.
                                            • m_incubo Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 20:11
                                              Magda, ty masz jakąś misję, prawda? wink
                                              • magdallenac Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 20:20
                                                No mam, mam. Ja lubię pisaninę bergamotki i czasami dla jej własnego dobra mam ochotę nią potrząsnąć i wrzasnąć jej do ucha weźże już zamilknij nie pogrążaj się, a ona brnie i brnie coraz głębiej, a potem już jest za późno, żeby ją z tego błota wyciągać, bo ja bagno wessało.😩
                                                • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 20:28
                                                  Niestety bagno ma to do siebie. Dobrze, ze zauważyłas ze czesc koleżanek to bagienne nimfy big_grin
                                                  • magdallenac Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 20:33
                                                    Sorry bergamotka, ale miałam na myśli bagno, które sama sobie tworzysz. Czasami się zastanawiam czy Ty tak celowo prowokujesz, czy po prostu nie masz filtra?😉
                                                  • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 20:40
                                                    W jaki sposób tworze bagno? Doprecyzuj.
                                                  • mid.week Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 20:47
                                                    bergamotka77 napisała:

                                                    > W jaki sposób tworze bagno? Doprecyzuj.
                                                    >

                                                    „Nie tworzę mody. Ja jestem modą" powiedziała kiedyć coco chanel
                                                  • magdallenac Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 20:48
                                                    Zaznaczam, że nie atakuję Cię i nie chcę się z Tobą kłócić. Przeczytaj kilka wątków ze swoim udziałem i spróbuj dokonać analizy chłodnym okiem. Przecież atakowana jesteś zawsze za to samo.🤷‍♀️
                                                  • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 20:53
                                                    Za to samo czyli za co? Błąd. Jestem atakowana przez te same osoby. Powód dowolny, kij się zawsze znajdzie co same piszą bez żenady np.boleynowa, że lubi się nade mną poznęcać. Twoja koleżanka.
                                                  • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 21:00
                                                    Analizy dokonałam nie tylko ja, ale zrobiło to jeszcze kilka forumek i się wypowiedziało. To bylo w odwecie atakowanie ich i zgrzytanie zębami na każdego kto to zauważył. Teraz tez się zaraz zleca, zakładasz się? . Mogę odliczać 3,2, 1... i idę oglądać film big_grin Zrobię to co mashcaron i będę mieć zaraz gości. Paaa!
                                                  • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 21:03
                                                    * Klapanie zębami
                                                  • magdallenac Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 21:08
                                                    Ok poddaję się, nie chcę na forum przeprowadzać analizy Twoich wypowiedzi w odniesieniu do reakcji jakie wyzwalają. Kiedyś Ci napiszę na priv, żeby nie wywoływać tutaj awantury.
                                                  • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 21:16
                                                    Ok napisz na priv, chętnie posłucham twojej opinii. Mam cię za dużo rozsądniejszą niż co poniektóre koleżanki.
                                                  • m_incubo Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 08.11.21, 19:13
                                                    Ciekawa jestem magdalleno, kiedy przyjmiesz do wiadomości, że gadasz do obrazu big_grin
                                                    Czy to aby na pewno szlachetne pobudki czy już może naiwność? tongue_out
                                                  • suki-z-godzin Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 20:35
                                                    Przy Tobie to akurat nietrudno być nimfą, "motylku" kiss
                                                  • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 20:42
                                                    Jednorazowy nick by dowalic? Klasyka smile Pokaz się to też się pośmieję. Normalnie forum modelek big_grin
                                                  • suki-z-godzin Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 20:49
                                                    A jaki on znów jednorazowy! To jest nick rodzinny, ekonomiczny, ekologiczny i on tu zostaje na dłużej.
                                                    A pokazywałam jak byłam mała :p

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,567,172637152,172637152,Nick_rodzinny.html#p172638004
                                                  • mid.week Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 20:45
                                                    bergamotka77 napisała:

                                                    > Niestety bagno ma to do siebie. Dobrze, ze zauważyłas ze czesc koleżanek to bag
                                                    > ienne nimfy big_grin
                                                    >

                                                    Nimfy wabiły pieknych młodzieńców, po cholere miałyby cię wciagać?
                                                  • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 20:55
                                                    mid.week napisała:

                                                    > bergamotka77 napisała:
                                                    >
                                                    > > Niestety bagno ma to do siebie. Dobrze, ze zauważyłas ze czesc koleżanek
                                                    > to bag
                                                    > > ienne nimfy big_grin
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Nimfy wabiły pieknych młodzieńców, po cholere miałyby cię wciagać?

                                                    Tobie słabo to idzie. Lepsza jesteś we wciąganiu wink
                                                  • mid.week Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 21:01
                                                    zatem nie mogę byc Nimfą, a ty znów się pochwaliłaś ignorancją. Takie to twoje pitolenia dla pitolenia. Coś tam o bagnie ktoś wspomniał, na co ty bach, rzucasz "nimfa bagienna" choć do niczego nie pasuje, ale co tam, ważne że też jest "bagno" w nazwie big_grin
                                                  • siwa-faryzeuszka Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 08.11.21, 08:06
                                                    mid.week napisała:

                                                    > bergamotka77 napisała:
                                                    >
                                                    > > Niestety bagno ma to do siebie. Dobrze, ze zauważyłas ze czesc koleżanek
                                                    > to bag
                                                    > > ienne nimfy big_grin
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Nimfy wabiły pieknych młodzieńców, po cholere miałyby cię wciagać?

                                                    Żeby podnieść poziom wody (dosłownie)
                                                  • savignonblanc Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 08.11.21, 11:41
                                                    😁
                                                • m_incubo Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 08.11.21, 11:42
                                                  Masz syndrom ratowniczki? Nie idź tą drogą 🤭
                                          • mid.week Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 09:45
                                            bergamotka77 napisała:

                                            > Tu akurat pasowało smile
                                            >


                                            chyba tyllko tobie...
                                          • m_incubo Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 20:10
                                            Znajomy to pospolity burak, zaraz tam "kobieciarz" 🙄
                                        • rainbow_dash Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 22:34
                                          >Weź, bo zaśmierdziało spalinami z auto- moto🤢

                                          z Polmozbytu
                                        • m_incubo Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 20:08
                                          No wiesz, jeśli dla kogoś miarą atrakcyjności jest to, co za atrakcyjne uważają randomowe oblechy (acz obowiązkowo płci męskiej) to później tak jest.
                                          U Bergi jest to dość daleko posunięte, weź na to poprawkę.
                                          Jeszcze ewentualnie zdanie żon kolegów się liczy big_grin
                                      • siwa-faryzeuszka Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 23:02
                                        bergamotka77 napisała:

                                        > Każdy ma jedna rzecz atrakcyjna w darze od losu. Tylko nogi nieważne, nogi ida
                                        > na bok jak mawiał mój znajomy smile
                                        >
                                        Gratuluję znajomych, tak cię pocieszali?
                                      • m_incubo Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 20:05
                                        Dlaczego niby każdy ma jedną?
                                        Ja mam wszystkie części mnie atrakcyjne. Jedne wyjątkowo atrakcyjne, inne, cóż, tylko atrakcyjne, ale jednak.
                                        Jaka jest ta twoja jedna rzecz? big_grin
                                        • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 20:18
                                          Mniej atrakcyjne. Chyba j zgubiłaś smile
                                          • m_incubo Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 08.11.21, 11:43
                                            Wszystkie części mnie. Mnie, m_incubo we własnej osobie.
                                            Że ty masz mniej, to wiem wink
                                        • mid.week Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 20:22
                                          m_incubo napisała:


                                          > Jaka jest ta twoja jedna rzecz? big_grin
                                          >

                                          osobowość XD
                                        • alicia033 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 20:25
                                          m_incubo napisała:

                                          > Jaka jest ta twoja jedna rzecz? big_grin

                                          pewnie te dłuuugie palce u (małych) stóp!
                              • chatgris01 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:37
                                bergamotka77 napisała:

                                > Boisz się pokazać te piękna młoda twarz? I rude włosy?
                                >

                                Jeśli to do Zuleyki, to owszem, ma piękną młodą twarz i piękne rude włosy, potwierdzam.
                                I jest prawie dychę młodsza od ciebie suspicious
            • ritual2019 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 17:42
              mashcaron napisała:

              > Mówi też o innych, ale akurat ona jest jedyną kobietą w zespole:p

              I akurat z nia dzieli poczucie humoru itp.
              • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 17:46
                Akurat wspólne poczucie humoru to nie jest dobra rzecz. Zawsze kręcili mnie faceci, z którymi dziele poczucie humoru smile
              • magdallenac Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:43
                Właśnie to podobne poczucie humoru, by mnie najbardziej zaniepokoiło, nie narodowość, czy wiek.
          • gama2003 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 18:37
            Tu niestety muszę się zgodzić.

            Opowiadanie żonie o kumpelstwie i wszystko niewinne i nie do zaczepienia.
            I ach jaki ten miś przeuczciwy i otwarcie mówi. Żona wręcz sama siebie opiórkuje za czerwone lampki.

            A sprawa dawno pozamiatana i to w skali level master i najstarszej ematce się nie śniło.

            Nie życzę tego Maszkaronku, myślę, że to nie ten przypadek. Ale pewnie wiesz, że nie ma takiego numeru jakiego misiowie by nie wywijali pod różnymi szerokościami geograficznymi.

            I nie mam czegoś takiego - ja go znam. Nie, siebie człowiek nie zna na 100%.
            Innej osoby tym bardziej.

            Może temat wyjściowo żartobliwy, ale niech Ci się czerwona mikrodiodka okazyjnie zapala.
        • piataziuta Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:56
          mashcaron napisała:

          > To by było zupełnie bez sensu bo gdyby mi o niej słowem nie wspomniał to bym zw
          > yczajnie nie miała pojęcia o jej istnieniu :p

          W sumie to ja pytałam mojego byłego chłopaka, dlaczego nie jest zazdrosny o Miecia.
          Pytałam dlatego, że byłam naprawdę zdziwiona - bo z Mieciem miałam lepsze flow niż z eksem, a po drugie dlatego, że jestem uczciwą lojalistką. tongue_out

          Intuicja mi jednak mówi, że to zupełnie nie tego typu historia.
          • gama2003 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 20:20
            Też myślę że Maszkaronowy palnął durnie i nic się nie dzieje.
            Nie każdy ( mimo siwych włosów pod farbą tak uważam ) facet to robi, nawet mając okazję życia na wyciągnięcie ręki.

            Chociaż temat wywołuje dłuższą rozmowę tutaj, bo nas dużo i z różnymi doświadczeniami i w domu, i w otoczeniu.
        • ichi51e Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 09:52
          słuchaj a może mąż szykuje grunt pod trojkat? ty weź się tej babce przyjrzyj może ci podejdzie...?
          • mashcaron Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 17:32
            Kto wie... Mąż wie o moich dawnych przygodach z kobietami 🤔
    • totutotam.org Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:29
      Zaraz zaraz, niech zasieję wątpliwości... codziennie z nią ten lunch je? Każdego dnia umawiają się na wspólny makaron czy gofry (rzecz dzieje się gdzieś w Belgii?...)
      Ręka w górę, kto w pracy codziennie spędza przerwę z tą samą, jedną, osobą, z którą nadaje na tych samych falach?... E bene?

      Mam nadzieję, że pomogłam.
      • mashcaron Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:30
        Nie codziennie i nie zawsze sam na sam.
        I nie chodzą do restauracji tylko jedzą w kantynie w fabryce wink
        • ritual2019 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:33
          Nie ma znaczenia ale maja o czym rozmawiac, takie samo poczucie humoru itp. Moze to niewinne a moze nie.
        • totutotam.org Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:36
          Eeee, to do d.. taki romans wink
          Powiedz mu, że się nie stara, by być zazdrosną.
          • mashcaron Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:38
            No właśnie! 😅
      • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:34
        W Holandii. Moim zdaniem mashcaron sie obawia tej znajomości, tym bardziej że to rodaczka męża. Jako Skorpionica jest raczej zazdrosna. A bardziej zaborczych partnerów niż zakochane Skorpiony nie ma. Wierz mi, przezyłam to.
        • mashcaron Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:37
          Ja akurat niespecjalnie wierzę we wszelkie zabobony. Znaki zodiaku się do tego zaliczają:p
          • leosia-wspaniala Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 18:38
            Berga to katoliczka, więc wiara w astrologię jest zupełnie na miejscu w jej przypadku. Oh wait.
        • totutotam.org Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:39
          Ale to albo sam początek przygody i później się rozwinie, albo żadna historia się za tym nie kryje. Mnie też nie wszyscy współpracownicy się podobają wink a jeść trzeba.
        • zuleyka.z.talgaru Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:15
          .
      • m_incubo Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 20:15
        Ja spędzałam swego czasu.
        Owszem, wyszedł z tego romans smile
        • totutotam.org Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 20:51
          A no właśnie...
          • m_incubo Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 08.11.21, 11:45
            Co prawda skończył się ślubem.
            Ale ślub po latach skończył się rozwodem, więc sama widzisz big_grin
            • totutotam.org Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 08.11.21, 22:09
              Ale warto było?
              Bo to jest clou, czy warto było iść tamtą drogą. Nawet jeśli przez chwilę.
    • allijja Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:42
      Włoszki szybko sie starzeja i robia sie grubymi "madre".
      Cytuje; szybko się starzeją i z jędrnych włoskich winogron zamieniają się w pomarszczone oliwki.
      I dlatego nie ma powodu do zazdrosci. Dokładnie to powiedziałabym meżowi.
      • ritual2019 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 17:44
        Nie znowu tak szybko, ona ma dopiero 25 lat.
        • alessa28 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 08.11.21, 09:19
          ritual2019 napisał(a):

          > Nie znowu tak szybko, ona ma dopiero 25 lat

          Do 30 tki zaledwie 5 lat, potem to już leci szybko.
          Podobnie mają Hiszpanki czy Latynoski , młode dziewczyny wyglądają dojrzale i szybko się starzeją.
          Wolę zdecydowanie typ urody który długo wygląda młodo, coś w stylu Rosjanek, delikatne rysy, subtelnie, kobieco.
          Zresztą południowców bardzo kręci taki typ urody, dużo bardziej niż ich własne kobiety, coś o tym wiem xd
          • gama2003 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 08.11.21, 09:48
            Brzmi jakby nie było warto mieć hiszpańskiej urody 😳.

            W sumie chyba nie mam, blada jestem i biodra nie południowe, zdecydowanie.
            Podoba mi się karnacja południowców obu płci , bardzo.
          • totutotam.org Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 08.11.21, 22:06
            >>Wolę zdecydowanie typ urody który długo wygląda młodo, coś w stylu Rosjanek, delikatne rysy, subtelnie, kobieco.

            Przepraszamciębardzo, ale Ty chyba Rosjanki po 35 nie widziałaś. Albo po pierwszych dzieciach. Tudzież po pierwszym rozwodzie. Nie piszę o celebrytkach, bo te wszędzie są jednakowe.
    • primula.alpicola Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:48
      To jest Włoch, musi się karmić namiętnościami i dramą
      • simply_z Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 18:40
        dajcie spokój, to tak jak powiedzenie, ze typowy Polak to nudny, łysiejący blondyn z pociągiem do kieliszka
        • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 18:52
          Niestety mam koleżanki po zwiazkach z Włochami. Dlatego te nacje odrzuciłam a priori choć kiedyś byłam zauroczona jednym Daniele z Udine. I te ich związki z matkami...Podczas tych wakacji startował też do mnie taki jeden Włoch ja miałam 17 a on 28 i był świeżo upieczonym małżonkiem z małym dzieckiem.
          • arista80 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:05
            Niestety ja mam koleżanki po związkach z Polakami: zaglądający do kieliszka, na bakier z higieną, awanturnicy...po tej pamiętnej akcji z darciem paszportu wszystko się zgadza i aż mi ciebie żal. W sumie to nie dziwię się, że jak się pojawiła ta szansa z Hiszpanem, to próbowałaś uciekać.
            • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:11
              Dobre sobie. Bo Hiszpanie to sa ideałami wierności wink Owszem Polscy tez bywają różni nie twierdzę, że to idealy. I co sie zgadza? Mój czysciutki, spokojny a alkoholu pije mniej niż ja smile A ty mieszkasz z teściowa i babka męża jak to u klasycznego Włocha nie mogącego się rozstać z mamusia i familia bywa.
              • arista80 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:26
                Tak, tak... taki czyściutki, spokojniutki, że aż do niego chciałaś zwiewać do Hiszpana, a on pełen spokoju podarł ci paszport.
                Oprócz jechania stereotypami masz też problemy ze zrozumieniem, bo już ileś tam razy napisałam, że mieszkamy w jednym budynku, a mieszkania są całkowicie oddzielne i niezależne. A babka męża zmarła tego lata. Jakkolwiek nie łudzę się, że to zrozumiesz.
                • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:30
                  Ale posiłki jecie razem i razem gotujecie. Sorry tesciowa wam gotuje. A po czym wnosisz ze chciałam uciec do Hiszpana? Bo to coś nowego.
                  • arwena_11 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 09.11.21, 07:56
                    No ale to że jej gotuje teściowa to pewnie im pasuje. To pewnie ułatwia bardzo życie, jak oboje pracują.
            • arista80 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:13
              Dziwię jak osoba, która twierdzi, że mieszkała w iluś tam krajach jedzie cały czas takimi stereotypami jakby zagranicę znała tylko z tego co gdzieś tam usłyszy. I to nie pierwszy raz.
              • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:18
                Dlatego że mieszkalam i znalam ludzi z różnych krajów to wiem jak to w praktyce wygląda. Ale każda pliszka swój ogonek chwali...
                • arista80 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:29
                  I na tle dziewczyn, które mieszkały i mieszkają w różnych zakątkach świata i prezentują realną wiedzę, twoja znajomość innych kultur wygląda tak: "Hiszpanie to taki przyjazny naród", "Wszyscy Włosi zdradzają", "Holendrzy są przystojni". Tego typu przemyślenia to ja prezentowałam, jak miałam najwyżej 16 lat.
                  • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:31
                    Nigdzie tak nie napisałam. Nadinterepretujesz.
                    • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:33
                      Zmieniłabym na "wielu Hiszpanie jest przyjaznych, wiele Włochów zdradza albo jest podatna na kobiece wdzięki, wielu Holendrów jest wysokich." Tak mogłam napisać.
                      • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:36
                        "Wielu Hiszpanow, wielu..."
                      • ritual2019 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:41
                        Wzrost a sklonnosci do zdrady wkladasz do jenego worka a to blad bo nie mozna przypisywac sklonnosci do zdrad konkretnym nacjom na zasadzie ci maja wieksze a ci mniejsze. Raczej wszyscy jako ludzie mamy te sklonnosci, u jednych sa silniejsze a u innych slabsze ale to jest uwarunkowane roznymi czynnikami.
                        • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:43
                          Są narody gdzie jest wieksze przyzwolenie na zdrade.
                          • ritual2019 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:48
                            bergamotka77 napisała:

                            > Są narody gdzie jest wieksze przyzwolenie na zdrade.
                            >

                            Tak, ale to nie znaczy ze wszyscy zdradzaja i jako narod maja do tego wieksze sklonosci.
                            • arista80 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:59
                              Jeżeli mamy już jechać stereotypami, to Włoszki to chyba ostatnie osoby, które dają przyzwolenie na zdradę. Jako że włoskie prawo rodzinne jest tu bardzo przychylne kobiecie, to taka Włoszka, jak się wkurzy, potrafi faceta zostawić w skarpetkach, odbierając mu dzieci, dom i obciążając bardzo wysokimi alimentami. Swego czasu we Włoszech powstało stowarzyszenie samotnych ojców, powstały domy dla samotnych ojców, bo ich eks żony tak ich załatwiły, że sąd odebrał im nawet mieszkanie.
                              Polki, widze, że się bardziej cackają, próbują walczyć, Włoszka jak się wkurzy, to nie przebiera w środkach, szczególnie na północy kraju, gdzie również ma pracę i może liczyć na wsparcie. Południe to trochę osobna historia.
                              • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 20:05
                                Włoszki nie dają,, to Włosi sobie dają wink I dlatego się nie rozwodza chętnie tylko zdradzają.
        • primula.alpicola Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:42
          No ale naprawdę. Włoch ma czuć że jego kobieta jest crazily zazdrosna😁
          • chatgris01 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:44
            No to samo miałam na myśli wyżej (żeby wzięła poprawkę, że to Włoch).
            • magdallenac Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:53
              Ja też zrozumiałam, że jako Włoch potrzebuje trochę dramy i może jakiegoś rzutu talerzem o ścianę.😀
              • chatgris01 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:54
                O to to.
            • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 20:10
              chatgris01 napisała:

              > No to samo miałam na myśli wyżej (żeby wzięła poprawkę, że to Włoch).
              >

              To tak a propos tego, że inne forumki, mieszkające za granicą, znają realne życie i nie kierują się stereotypami wink
              • chatgris01 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 20:14
                bergamotka77 napisała:

                > chatgris01 napisała:
                >
                > > No to samo miałam na myśli wyżej (żeby wzięła poprawkę, że to Włoch).
                > >
                >
                > To tak a propos tego, że inne forumki, mieszkające za granicą, znają realne życ
                > ie i nie kierują się stereotypami wink
                >
                >

                Jakimi stereotypami? Ja nie pisałam o tendencji Włochów do zdrad (?), tylko o ich kodzie kulturowym i zachowaniach. Są bardzo ekspresywni, chyba nikt nie zaprzeczy?

                BTW, jak pojechałam pierwszy raz do Włoch, to na początku byłam autentycznie przerażona krzykami i gestykulacją ludzi na ulicy, bo byłam święcie przekonana, że zaraz się pobiją. Po czym się okazało, że oni tylko normalnie rozmawiają...
                • arista80 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 20:25
                  To prawda, gestykulacja stanowi część ich komunikacji. I jak już jestem, to opowiem na temat ich słynnego "ciao bella". Bardzo dużo cudzoziemek bierze to za przejaw zachwycania się ich urodą. Tymczasem jest to po prostu zwykłe pozdrowienie w stylu hejka. Bardzo nieformalne, ale w środowisku gdzie się ludzie znają i stanowią zgraną paczkę, są znajomymi, mówią tak do siebie nie tylko faceci, ale i kobiety.
                  • simply_z Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 00:11
                    trochę jak hiszpańskie hola guapa, i nawet koleżanki tak do siebie mówią.
                • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 20:26
                  E tam generalizujesz wink
    • nenia1 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:48
      Powiem tak, życie mnie nauczyło, że różne sygnały się lekceważy, ale nic nie bierze się z niczego.
      Ja już jestem taki analityk, że często staram się dociec, nie co kto mówi, ale dlaczego mówi.
      Nic nie bierze się z niczego. Inna sprawa czy trafiam w tym dociekaniu wink
      Jeśli on dobrze wie od lat, że nie nie bywasz zazdrosna, a mimo to się teraz foszy, że nie jesteś, co z kolei ciebie dziwi, bo przecież cię zna, to już jest dla mnie jednak pewien sygnał. Coś tu nie działa jak wcześniej. Nie znaczy to wcale, że on się zdradza/zdradzi itd.
      Ale możliwe, że ona mu się po prostu podoba trochę bardziej niż powinna, i on ma gdzieś poczucie, że pewne granice się przesuwają ciut dalej niż zwykle, stąd projekcja własnych odczuć na ciebie i poczucie, że tym razem powinnaś być zazdrosna.
      To, że o niej mówi i tyle wiesz, też świadczy o tym, że jest w jego myślach i lubi o niej mówić. Wcale nie jest tak, że takie sprawy się zawsze ukrywa. Ukrywa się późniejszy etap, ale nie ten gdzie jeszcze nic się nie stało, Rubikon nie został przekroczony, ale już jest pewna fascynacja drugą osobą.

      • grey.heart34 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 17:20
        Mądrze napisane.
      • asia.sthm Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 17:30
        Wybitnie madrze napisane.

        Wlasnie te sygnaly juz sa, i to wcale nie minimalne, bo jednak watek sam sie nie otworzyl.
      • magdallenac Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:37
        Podoba mi się to co napisała nenia.
      • shmu Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 21:22
        Uj. Dla mnie trochę przekombinowane, ale nie twierdzę, że nie masz racji. Prawda jest taka, że tylko pan mashcaron wie jak jest i tyle.
        Dla mnie jest raczej norma, że żonę ukłuje igiełka zazdrości, jak się dowie, że mąż się zaprzyjaźnił z 20 lat młodsza kobieta. Więc pan mashcaron się może się po prostu dziwi dlaczego pani mashcaron z tego faktu raczej się cieszy smile
        • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 21:51
          Mashcaron też ładna dziewczyna i młodsza od męża wie może się nie obawia.
      • piataziuta Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 21:59
        "Ale możliwe, że ona mu się po prostu podoba trochę bardziej niż powinna, i on ma gdzieś poczucie, że pewne granice się przesuwają ciut dalej niż zwykle, stąd projekcja własnych odczuć na ciebie i poczucie, że tym razem powinnaś być zazdrosna."

        Dokładnie tak miałam z Mieciem i eksem, i mówiłam eksowi, że Mieciu mnie się podoba.

        "To, że o niej mówi i tyle wiesz, też świadczy o tym, że jest w jego myślach i lubi o niej mówić. Wcale nie jest tak, że takie sprawy się zawsze ukrywa. Ukrywa się późniejszy etap, ale nie ten gdzie jeszcze nic się nie stało, "

        Próbowałam ukryć fakt, że po tym jak rano zerwałam z eksem, wieczorem już spotkałam się z Mieciem.
        I tak wyszło na jaw.

        Na szczęście, różni jesteśmy.
    • hrabina_niczyja Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:52
      Nie wiem czy zazdrosna, ale doświadczenie życiowe kazałoby mi natychmiast uciąć łeb przy samej dupie tej znajomości. Też kiedyś śmiałam się z takiej znajomości, a dziś jestem rozwódka. Także różnie bywa i jednak zaleciłabym chłopu, żeby sobie znalazł męskie towarzystwo.
      • beaucouptrop Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 17:07
        Otóż to. U mnie też taka pracowa znajomość mojego już eksmeza skończyła się rozwodem.
        • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 17:12
          To raczej klasyka. Podobnie było u Lisów. Serio praca, zwłaszcza stacjonarna i delegacje w atrakcyjne miejsca, ludzi zbliżają.
          • grey.heart34 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 17:23
            Pełna zgoda. Zwłaszcza nowa kobieta w miejscu pracy, dużo młodsza.
            • mashcaron Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 17:29
              Kobieta nie jest tam nowa, to mąż jest nowy i chwilowy :p
              • arista80 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 17:40
                Młoda Włoszka może mieć za narzeczonego przystojnego Holendra i mąż mashcaron może być jej nie w głowie.
                Jak niektórzy wiedzą, ja mieszkam we Włoszech i swego czasu znajomy narzekał, że Włoszki za granicą nie chcą integrować się ze swoimi, tylko próbują ustawić się przy miejscowych.
                • hrabina_niczyja Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:37
                  Nasza kochanka miała 23 lata i dobre studia w innym mieście w toku. A jednak zrobiła sobie bejbisia z łysym chem, żeby od niej nie uciekł.
                  • magdallenac Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:46
                    hrabina_niczyja napisała:

                    > Nasza kochanka

                    😂❤️
                  • primula.alpicola Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 20:05
                    Ahhhahaaa, NASZA🤣
                    • hrabina_niczyja Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 20:29
                      No i się śmieją 😂 A czyja ona była jak nie nasza skoro na zmianę z misia korzystała? He? Nasza była 😂
                      • ritual2019 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 20:31
                        Ty tez z niej korzystalas czy tylko misiu?
    • 18lipcowa3 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 16:59
      25 letnia Włoszka w pracy ? I nie jesteś zazdrosna?????
    • krwawy.lolo Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 17:09
      Może zalinkuj mu komplementy z mojej skromnej strony w stosunku (sic!) do Twojej apetyczności? wink
    • koko8 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 17:12
      Twój mąż musiał o niej dużo i intesywnie myśleć, skoro zdziwił się nie jesteś zazdrosna o jakąś neutralną znajomość z pracy.
      • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 17:15
        Bada grunt po prostu.
    • celandine Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 17:17
      No nie wiem. W ogóle nie jestem zazdrosna z natury a mój mąż ma dużo ładnych studentek. Natomiast obecnie patrzę na kolegę z pracy, który jest systematycznie urabiany przez młodszą o 25 lat asystentkę i szczerze, to chyba jego żona nie powinna spać spokojnie. No nikt długo się nie oprze pięknej jak młoda Bellucci i inteligentnej dziewczynie.
      • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 17:18
        celandine napisała:

        > No nikt długo się nie oprze pięknej jak młoda Bellucci i
        > inteligentnej dziewczynie.

        Otóż to.
      • pingus Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 18:31
        inteligentna raczej nie urabia 25 lat starszego faceta, to są specyficzne dziewczyny szukające prezentów
        • stasi1 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 09:42
          Też to zauważyłem
    • nuclearwinter Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 17:18
      Ja bym raczej na pewno nie była zachwycona i raczej bym sobie życzyła, by nie zacieśniali bardziej znajomości wink Wiadomo, ostatecznie i tak mąż zrobi co zechce, ale postarałabym się, by wiedział, że nie ma w tym mojej aprobaty.
    • klaramara33 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 17:28
      Ależ pewna siebie jesteś..
      • homohominilupus Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 18:02
        klaramara33 napisała:

        > Ależ pewna siebie jesteś..


        Zabrzmiało jak zarzut.
        Dobrze ze jest pewna siebie.
        A jeśli jej facet ma zdradzić to zdradzi niezależnie od poziomu pewności siebie małżonki.
        Moze ma go w klatce zamknąć albo nadajnik z GPS założyć?
        Mam jednakowoż nadzieję ze tak się nie stanie i tego mashcaronowi życzę.
        • klaramara33 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 12:20
          Nie no podziwiam taką pewność siebie, ja to jednak poczułabym się zazdrosna. Kiedyś mąż podwoził często koleżankę sympatyczną ( to moje zdanie) do pracy i pamiętam, że też trochę zazdrosna byłam ale tylko trochę 😀
          • mashcaron Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 17:35
            Może gdyby ją gdzieś zaczął podwozić, to bym była zazdrosna, ale ta znajomość nie wyszła poza kantynę w fabryce :p ani to romantyczne miejsce, ani sam na sam :p
            • fogito Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 08.11.21, 09:11
              Pracowałam w korporacji 5 lat. Z wychodzenia na lunch razem powstalo wiele zwiazkow seksualnych.
    • arista80 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 17:33
      Opowiem z drugiej strony: zanim wybuchła pandemia pracowałam w hotelu i bardzo często byłam na zmianie z takim chłopakiem z Sycylii. Bardzo przystojny, taki typowy Sycylijczyk, a ponadto bardzo pomocny. Dużo mi pomagał, przy tym fajnie się z nim gadało, sypał fajnymi opowieściami o jego regionie, z czym bardzo często dzieliłam się z moim mężem. Ktokolwiek uczestniczyłby w tych opowieściach, pewnie by powiedział, że się w chłopaku zauroczyłam. A to była kompletna nieprawda. Chłopak był super z charakteru, fajnie się z nim gadało, żartowało, ale to wszystko. Nigdy by mi nie przyszło do głowy, chcieć umówić się z nim czy coś w tym rodzaju. Czy naprawdę to, że się fajnie człowiek dogaduje z drugim, musi być od razu oznaką, że ma się ochotę na jedno?
      Równie dobrze ta Włoszka może być kompletnie niezainteresowana mężem mashcaron? Dziewczyna może mieć swoje życie, znajomych, chłopaka np. wysokiego przystojnego Holendra, więc mąż mashcaron może być jej kompletnie nie w głowie.
      • ritual2019 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 17:50
        Czy naprawdę to, że się fajnie człowiek dogaduje z drugim, musi być od razu oznaką, że ma się ochotę na jedno?

        Nie musi, czesto nie jest ale tez rownie czesto jest.
        • arista80 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 17:55
          No ale skoro mashcaron pisze, że mąż nie daje jej żadnych powodów do nabrania podejrzeń, to po co z góry zakładać, że zaraz na nią leci? Może być po prostu tak, że znalazła się para krajanów i fajnie się razem gada. Nie mówiąc o tym, że dziewczyna może mieć udane swoje życie osobiste i nie w głowie jej romanse.
          • ritual2019 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 18:03
            arista80 napisała:

            > No ale skoro mashcaron pisze, że mąż nie daje jej żadnych powodów do nabrania p
            > odejrzeń, to po co z góry zakładać, że zaraz na nią leci?

            Ja nie zakladam z gory, napisalam ze moze to niewinna pracowa znajomosc a moze nie. Roznie moze byc. Poza tym ktos wyzej napisal ze on juz to raz zrobil a to sporo zmienia, niestety.


            Może być po prostu tak, że znalazła się para krajanów i fajnie się razem gada. Nie mówiąc o tym, że dziewczyna może mieć udane swoje życie osobiste i nie w głowie jej romanse.

            Oczywiscie ze moze. A moze tez byc cos wiecej z jego strony co niekoniecznie uda mu sie zrealizowac bo jak napisalas ona moze byc w zwiazku z kims innym.
          • simply_z Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 18:44
            tylko, że faceci myślą trochę inną częścią ciała częstowink
          • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 18:45
            arista80 napisała:

            > No ale skoro mashcaron pisze, że mąż nie daje jej żadnych powodów do nabrania p
            > odejrzeń, to po co z góry zakładać, że zaraz na nią leci?

            Serio? A który facet daje wcześniej powody do podejrzeń? Chyba tylko idiota.
            • arista80 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 18:59
              W takim razie za każdym razem, jak twój mąż wraca do domu, powinnaś mu przeszukiwać wszystko, co się da. Nie daje żadnych podejrzeń, ale co tam.
              Wymykanie się z telefonem do kibla, coraz późniejsze wracanie do domu, rzekome "nadgodziny" czy "delegacje", głowa w chmurach, nienaturalne zachowanie to najbardziej powszechne objawy zauroczenia, po których kobiety zauważają, że coś jest nie tak.
              • ritual2019 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:05
                arista80 napisała:

                > W takim razie za każdym razem, jak twój mąż wraca do domu, powinnaś mu przeszuk
                > iwać wszystko, co się da. Nie daje żadnych podejrzeń, ale co tam.
                > Wymykanie się z telefonem do kibla, coraz późniejsze wracanie do domu, rzekome
                > "nadgodziny" czy "delegacje", głowa w chmurach, nienaturalne zachowanie to na
                > jbardziej powszechne objawy zauroczenia, po których kobiety zauważają, że coś j
                > est nie tak.

                Ale sa tez osoby ktore tego nie robia, nie daja charakterystycznych powodow i bywa ze ich partnerzy dosc dlugo sie nie orientuja.
      • em_em71 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 18:03
        Byłam kiedyś jedyną kobietą w zespole, kieroqnik był ode mnie 14 lat starszy. Doskonale zdawałam sobie sprawę z tego, że mu się podobam, mało tego, w końcu zaczął artykuować swoje ekhm uczucia. No i nie. Za stary. Gadało się fajnie, kwiatki zza wycieraczki samochodu wyciągało też, ale ren wiek! 😀
    • pingus Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 17:39
      Nie każdy zdradza, nawet mimo sprzyjających okoliczności. Ja nigdy nie zdradziłam chociaż miałam pewne okoliczności, nawet jak mi się bardzo podobali, seks dla mnie to coś naprawdę ważnego, chyba z tego wszystkiego zawsze najbardziej podniecający jest sam flirt, a zdejmowanie gaci to zwykle początek końca bo kto będzie sobie rozwalał długoletni związek. Teraz obserwuję faceta, który ma wojny ze swoją kobietą, rozwodzą się i chociaż wokół kobiety się niecierpliwie wiercą to ja jako osoba z boku, która go zna, mam wręcz pewność, że on dopóki się nie rozwiedzie, za żadną dupą nie pójdzie, facet ma zasady. Obserwuję też takiego tatusia w przedszkolu co to po prostu wzrokiem szuka okazji, na mnie się zbłaźnił big_grin natomiast zazdrość jest moim zdaniem zdrowa i ja zawsze o swojego byłam zazdrosna (w normalny sposób), on o mnie też i to było takie nawet fajne, bo to tak jakby dawało poczucie, że mu na mnie zależy
      • ritual2019 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 17:54
        Zazdrosc nie jest pozytywna emocja, to ma zrodlo w potrzebie kontroli glownie wynikajacej z niskiego poczucia wartosci.
        Poczucie ze komus zalezy mozna okazac na wiele innych sposobow.
        • nenia1 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 18:06
          ritual2019 napisał(a):

          > Zazdrosc nie jest pozytywna emocja

          nie ma emocji pozytywnych i negatywnych, to niepotrzebny podział. Emocje są różnymi sygnałami,
          po prostu. Złe może być tylko to co dalej robimy z tymi emocjami.
          • ritual2019 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 18:39
            nenia1 napisała:


            > nie ma emocji pozytywnych i negatywnych,

            Oczywiscie ze za. Radosc jest emocja pozytywna, smutek jest negatywna. Ukojenie jest emocja pozytywna, zlosc negatywna. Moznaby dlugo wymieniac.
            • adriana.la.cerva Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 18:46
              Bzdura kompletna. Są emocje które są przyjemne I nieprzyjemne.
              • ritual2019 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 18:57
                Emocje przyjemne sa pozytywne, nieprzyjemne sa negatywne.
                • chatgris01 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:17
                  ritual2019 napisał(a):

                  > Emocje przyjemne sa pozytywne, nieprzyjemne sa negatywne.

                  A dla masochistów? suspicious
                  • ritual2019 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:21
                    chatgris01 napisała:

                    > ritual2019 napisał(a):
                    >
                    > > Emocje przyjemne sa pozytywne, nieprzyjemne sa negatywne.
                    >
                    > A dla masochistów? suspicious
                    >
                    >
                    Zapytaj masochistow.
                    • chatgris01 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:28
                      Ciebie pytam.
                      • ritual2019 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:30
                        chatgris01 napisała:

                        > Ciebie pytam.
                        >

                        To pytasz niewlasciwa osobe. Zapytaj wlasciwa.
                        • chatgris01 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:42
                          Czyli nie znasz odpowiedzi tongue_out
                          • ritual2019 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:49
                            chatgris01 napisała:

                            > Czyli nie znasz odpowiedzi tongue_out
                            >
                            Nie jestem masochistka.
                            • chatgris01 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:52
                              Nie podejrzewałam cię o to big_grin
            • zuleyka.z.talgaru Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:13
              Kocopaly.
            • nenia1 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:19
              ritual2019 napisał(a):

              >
              > Oczywiscie ze za. Radosc jest emocja pozytywna, smutek jest negatywna. Ukojenie
              > jest emocja pozytywna, zlosc negatywna. Moznaby dlugo wymieniac.

              Serio? A radość z cudzej porażki jest pozytywna czy negatywna?
              A złość negatywną emocją? bo? dziewczynki powinny być miłe?
              Dzięki temu, że odczuwamy złość potrafimy walczyć o swoje lub stawiać granice.
              Wiesz czy coś ci odpowiada, czy przeciwnie.
              • ritual2019 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:29
                nenia1 napisała:

                >
                > Serio? A radość z cudzej porażki jest pozytywna czy negatywna?

                Jako emocja jest pozytywna dla osoby ktora ja odczuwa. Negatywny jest mechanizm psychologiczny powodujacy odczuwanie przyjemnosci z czyjejs porazki a nie emocja jaka jest radosc.

                > A złość negatywną emocją? bo? dziewczynki powinny być miłe?

                Nie, zloszcza sie osoby roznej plci, a nie tylko dziewczynki i zlosc jest emocja negatywna dla mozgu.

                > Dzięki temu, że odczuwamy złość potrafimy walczyć o swoje lub stawiać granice.
                > Wiesz czy coś ci odpowiada, czy przeciwnie.

                Nie tylko dzieki temu, ludzie potrafia ocenic czy cos im odpowiada czy nie niekoniecznie czujac zlosc. Nawet jesli w wyniku odczuwanej zlosci robi sie cos dla zmiany zrodla ktora ta zlosc powoduje nadal zlosc sama w sobie pozostaje negatywnym odczuciem.
                • nenia1 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:50
                  ritual2019 napisał(a):


                  > Nie tylko dzieki temu, ludzie potrafia ocenic czy cos im odpowiada czy nie niek
                  > oniecznie czujac zlosc. Nawet jesli w wyniku odczuwanej zlosci robi sie cos dla
                  > zmiany zrodla ktora ta zlosc powoduje nadal zlosc sama w sobie pozostaje negat
                  > ywnym odczuciem.

                  dla mnie nie jest negatywnym odczuciem, jest bodźcem, które mi daje siłę do działania.
                  Informacją, że coś dzieje się nie tak i powinnam reagować.
                  Dopiero niemożność/nieumiejętność poradzenia sobie ze złością powoduje, że
                  trwa ona nadal i staje się negatywna. Emocje dla mnie są informacją płynącą z organizmu,
                  jeśli rozpoznaję je i potrafię zrozumieć co je wywołało to dzięki temu mam szansę
                  żyć sama z sobą w zgodzie. Jeśli jednak nie potrafię i pojawia się długotrwały smutek, gniew, lęk, którego
                  przyczyn nie jestem w stanie ustalić i zmienić, to fakt, wtedy można mówić o stanie negatywnym.
                  Ale to nie sama emocja, ale nasze podejście do nich.
                  • ritual2019 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 20:01
                    nenia1 napisała:

                    > dla mnie nie jest negatywnym odczuciem, jest bodźcem, które mi daje siłę do dzi
                    > ałania.


                    Bodziec to nie jest emocja, to rzecz lub wydarzenie ktore powoduje zapoczatkowanie reakcji, aktywnosci w mozgu. Bozdzce sa reakcja na odczuwane emocje, negatywne emocje moga powodowac bodzce pozytywnych dzialan. To nie stoi w sprzecznosci i nie zmienia np odbierania, odczuwania zlosci jako negatywnej emocji.


                    > Dopiero niemożność/nieumiejętność poradzenia sobie ze złością powoduje, że
                    > trwa ona nadal i staje się negatywna.

                    Radzenie sobie badz nie z np zloscia to jest dzialanie ktore nijak wplywa na odczuwanie zlosci jako negatywnej emocji w danym momencie. Mozna odczuwac zlosc krotko lub dlugo ale nadal jest to negatywna emocja.
                    • nenia1 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 09:01
                      To może w takim razie jest kwestia nazewnictwa, punktu widzenia z którego się wychodzi i indywidualnego podejścia. Przypomina mi to sztuczny podział, na zwierzęta pożyteczne i szkodniki. Z punktu widzenia korzyści dla człowieka można taki podział stworzyć. Dla mnie jest to podział sztuczny i zawężony, bo zwierzęta całościowo tworzą ekosystem. Nazywanie jakiegoś zwierzęcia "szkodnikiem" prowadzi na ogół do tępienia go, pozbywania się bez zrozumienia, że ten tak zwany szkodnik często bywa
                      bezcennym element ekosystem, odgrywającym kolosalną rolę, chociażby pokarmu dla "pożytecznych" zwierząt, bez którego wyginą. I w ten sposób patrząc na "szkodniki" stają się one pożyteczne. Podobnie z emocjami, nazywanie ich negatywnymi, powoduje, że wstydzimy się je poczuć, przyznać do nich, zrozumieć i zastanowić się co dają. Wypieramy je, chowamy itd. Twój post w którym oceniasz zazdrość jako emocję negatywną i piszesz, że można w inny sposób okazać uczucia dokładnie to daje do zrozumienia. Nie okazuj zazdrości, schowaj ją, masz niskie poczucie wartości, to emocja negatywna, taki "szkodnik". A tymczasem to uczucie może dużo nam powiedzieć i nie ma sensu go deprecjonować poprzez takie nazewnictwo. Co innego zazdrość chorobliwa.
                      • ritual2019 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 10:31
                        nenia1 napisała:

                        Podobnie z emocjami, nazywanie ich negatywnymi, > powoduje, że wstydzimy się je poczuć, przyznać do nich, zrozumieć i zastanowić się co dają. Wypieramy je, chowamy itd.

                        Jesooo wez juz przestan bo to to jakis absurd. To jest proste emocje jak np zazdrosc, zlosc, strach, poczucie winy itp powoduje nieprzyjemne odczucia dla mozgu czyli sa netaywne. Nie ma to zwiazku z cala reszta czyli co sie z tym robi, czy sie przyznaje do tego czy sobie z tym radzi i w jaki sposob, czy i w jaki sposob pobudzaja do dziania.
                      • sasia62 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 08.11.21, 15:30
                        Tak, kwestia nazewnictwa, które jakiś czas temu właśnie zostało zmienione w odniesieniu do emocji. Dlatego że dzielenie emocji na pozytywne oraz negatywne było mylące. Bo co co oznacza "negatywny"? Zgodnie z definicją PWN to "oceniany jako niewłaściwy, zły lub niekorzystny". Czyli zgodnie z tą definicją cała masa odczuwanych przez nas emocji (złość, smutek, lęk) jest "niewłaściwa, zła lub niekorzystna". A to przecież nie jest prawda.
              • iziula11 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 18:39
                Oczywiście, że zwyczajowo dzielimy emocje na dobre i złe. Te dobre to te które chcemy czuć,te złe to te których nie lubimy,lub są nieakceptowalne kulturowo.
                Uważam,że nie ma ani złych ani dobrych emocji.
                One po prostu są, pojawiają się z jakieś przyczyny. To nośnik informacji.
                Natomiast to co robimy pod ich wpływem może mieć różne konsekwencje.

                Na terapii uczono mnie właśnie akceptacji emocji bez podziału na dobre i złe.
                Warto pamiętać że w naszej kulturze pewne emocje są złe wg płci.
                Złość jest świetnym przykładem. Dziewczynkom, kobietom nie wypada, nie można. A przecież złość to informacja,że granice zostają naruszone.
    • kaki11 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 18:01
      Nie, nie bywam zazdrosna o koleżanki męża. To nawet lepiej jak facet potrafi sobie znaleźć znajomych i nie siedzi sam tylko ma z kim pogadać, zjeść lunch czy pożartować.
      Ale żeby tak facet sam chciał, by kobieta była o niego zazdrosna, to jeszcze nie słyszałam big_grin
      • ritual2019 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 18:05
        Ale żeby tak facet sam chciał, by kobieta była o niego zazdrosna, to jeszcze nie słyszałam

        I to jest niepokojace.
      • gama2003 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 18:50
        No ja słyszałam.

        Mam w otoczeniu właśnie taką parę u progu rozwodu. Pan niebrzydki, nieglupi i niebiedny. Ale od zawsze z gatunku - taki to nigdy w życiu, ostatni z podejrzanych i żonę na rękach nosi. Jak żaden inny.
        I co ! Wygrywa konkurecję bycia kanalią wszechczasów, zachowanie i charakter na lewą stronę odwrócone. Nikt go nie poznaje.

        I drugie dno jest owszem. 15 lat mlodsze, poznane na siłowni, takie od dzieńdobry - cześć - co słychać. A teraz już razem mieszkają.
        A pan robi żonie i synowi piekło.

        Kilka lat temu wszyscy by dali sobie łapy poobcinać, że ten to nigdy nigdy. A jednak.
        I to jak !
        • gama2003 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 18:52
          A ! Pani uslyszala na odchodne, że misia nie kochała, zazdrosna nie była. A nowa zazdrosna jak cholera. Znaczy milosc zycia dopadl.
        • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 18:53
          Też nie wierzę w tych co to nigdy...
      • thank_you Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:26
        On po prostu szuka potwierdzenia swojej atrakcyjności i tym właśnie jest pytanie do żony: czemu nie jesteś o mnie zazdrosna? (w wolnym tłumaczeniu: czy jeszcze ci się podobam?).

        I tu piłka jest po stronie mashcarona:
        - może uznać, że droga wolna, nikogo na siłę nie trzyma
        - może jednak przyjrzeć się małżeństwu
        - może przeprowadzić bilans zysków i strat
        - może opierdolić męża

        I w sumie wiele innych, wszystko co teraz zrobi, będzie miało swoje konsekwencje.
        • waleria_s Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 11.11.21, 21:17
          Też wygląda mi to szukanie potwierdzenia swojej atrakcyjności i to dość desperackie. Jestem zdania, że trzeba takie sytuacje wyjaśniać, żeby w małżeństwie nie narobił się większy smród. Nie chodzi mi nawet o zdradę, ale dalsze próby wzbudzania zazdrości itd.
    • kkalipso Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 18:38
      A skąd pomysł że dziewczyna byłaby chętna .... Mężowi chyba peron odjechał.
      • pingus Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 18:58
        dokładnie, 25 lat różnicy, która z was marzy o takim dziadku starszym, ble
        • chatgris01 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:06
          20 lat (tak dla ścisłości).
        • ritual2019 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:09
          20 lat roznicy a nie 25 ale nawet to 20 jest duzo. Owszem moze byc tak ze ona traktuje go zupelnie jak kolege (I prwnie tak jest) ale on moze myslec o niej inaczej. Moze do nieczego nie dojsc i pewnie nie dojdzie ale to nie w tym rzecz, chodzi raczej o jego zauroczenie i projekcje oraz to ze byc moze gdyby ona byla chetna to on by to zrobil. On juz to kiedys zrobil ktos wyzej napisal.
          • pingus Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:18
            może rzeczywiście on sobie coś projektuje, bo już sam pomysł że on i ona by mogli mieć romans jest niepokojący, przecież taka różnica to dla większości no way
            • ritual2019 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:33
              pingus napisała:

              > może rzeczywiście on sobie coś projektuje, bo już sam pomysł że on i ona by mog
              > li mieć romans jest niepokojący, przecież taka różnica to dla większości no way

              Roznica wieku jest bez znaczenia natomiast projekcje ze mogloby do czegos miedzy nimi dojsc maja znaczenie. A te projekcje pan raczej robi opowiadajac o niej z pytaniem ona jest zazdrosna.
        • kkalipso Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:14
          45-latek jak najbardziej może być atrakcyjny, jednak tu nie tylko o wiek chodzi. Pomijając właśnie wiek facet, jest dzieciaty i żonaty, która mądra młoda kobieta chciałby wdać się z takim w romans; moim zdaniem tylko idiotka.
          • przystanek_tramwajowy Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:19
            Maszkaron się wdała właśnie z tym panem. Pan najwidoczniej kochliwy wyjątkowo.
            • arista80 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:32
              O ile pamiętam, to ich historia wyglądała zupełnie inaczej. On był żonaty, ale rozstał się z żoną, bo po prostu związek był przechodzony (z tego co pamiętam, znali się od 16 roku życia), a mashcaron poznał kilka lat później.
              • przystanek_tramwajowy Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:35
                Sratattata. Znajdź taką, co się przyzna, że się wbiła między męża i żonę. Zawsze eksia złą kobietą była a on od dawna z nią nie sypiał. smile
                • arista80 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:44
                  O ile to jest ta sama osoba (wtedy pisała pod innym nickiem, ale historia zgadza się) nie pisała nic o eks, że jest zła, tylko po prostu byli ze sobą jeszcze od czasów bycia nastolatkami, więc związek się przechodził. A jego poznała, jak już był rozwiedziony.
                  • przystanek_tramwajowy [...] 06.11.21, 19:46
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • chatgris01 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:49
                      A ty co się jej tak czepiasz? Też cię mąż zostawił? Jeśli tak, to nie wina nexi, tylko twojego charakteru cool
                      • przystanek_tramwajowy [...] 06.11.21, 19:54
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • chatgris01 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:55
                          Pudło jedno i drugie tongue_out
                        • zuleyka.z.talgaru Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 20:01
                          Projektujesz swoje odbicie w lustrze na Chatgris01?
                    • arista80 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 20:11
                      Nie bronię i nie mam męża z odzysku. Po prostu dementuję kłamstwa.
                      • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 20:13
                        W ogóle nie wchodźmy w życie prywatne mashcarona. Pewnie jej przykro bo poszła sobie z wątku...
                        • magdallenac Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 20:22
                          Ja podejrzewam, że po prostu poszła na kolację.😀
                          • mashcaron Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 01:32
                            Gości mięliśmy:p
                            Dotarłam tutaj i idę spać:p resztę poczytam jutro :p
            • homohominilupus Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:56
              przystanek_tramwajowy napisał:

              > Maszkaron się wdała właśnie z tym panem. Pan najwidoczniej kochliwy wyjątkowo.
              >
              A ty trollu u męża mashcarona pod łóżkiem mieszkałaś że tyle o nim wiesz?
          • ritual2019 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:31
            kkalipso napisała:

            > 45-latek jak najbardziej może być atrakcyjny, jednak tu nie tylko o wiek chodzi
            > . Pomijając właśnie wiek facet, jest dzieciaty i żonaty, która mądra młoda kobi
            > eta chciałby wdać się z takim w romans; moim zdaniem tylko idiotka.
            >
            Tyle ze to jest bez znaczenia w tej dyskusji.
            • kkalipso Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 19:49
              A właśnie że ma bo świadczyłoby o nieodpowiedzialności i debilizmie męża. Dziewczyna mogłaby się odwrócić na pięcie po kilku bzykankach za to ten ryzykuje utratą rodziny, po co, dla młodych cycków?!
              • ritual2019 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 20:13
                Ty napisalas o dziewczynie, a to nie o niej jest dyskusja. Nawet zreszta nie o zdradzie a o ewentulanych projekcjach tejze, ktorych moze wcale maz autorki nie ma.
                • kkalipso Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 20:32
                  Do tańca trzeba dwojga więc jak najbardziej mowa też o dziewczynie i jej kręgosłupie moralnym. 45-latek może sobie tylko fantazjować...
                  • ritual2019 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 20:35
                    Nie, to zupelnie nie jest dyskusja o dziewczynie ani jej kregoslupie moralnym. A 45-latek moze to co chce, wszystko zalezy od niego.
          • hrabina_niczyja Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 20:33
            A to musi być mądra? Starczy, że jest młoda i ładna.
            • kkalipso Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 20:41
              Chodzi mi o to że mądra by nie skorzystała z zalotów żonatego dzieciatego współpracownik. Co cię dziwi?
              • bergamotka77 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 20:43
                Naiwne masz podejście kkslipso.
              • ritual2019 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 20:44
                kkalipso napisała:

                > Chodzi mi o to że mądra by nie skorzystała z zalotów żonatego dzieciatego współ
                > pracownik. Co cię dziwi?
                >

                Ale jakie ma to znaczenie w tej dyskusji? Pytam kolejny raz bo to nie jest dyskusja o dziewczynie a o mezu autorki ktory sie zdziwil ze ona nie jest zazdrosna o jego relacje (jak na razie kolezenska) z 25-latka.
              • arista80 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 20:47
                Ja się zastanawiam skąd razu założono tutaj, że ta dziewczyna nie marzy o niczym innym niż o romansie z mężem mashcaron? Młoda 25 letnia dziewczyna, z tego co pisze autorka, ma dobrą pracę, jeżeli pracuje z samymi facetami to pewnie już przyzwyczajona do jakiś tam podchodów, a do tego dziewczyna wyjechała z Włoch po to, raczej, aby poznać inną kulturę, więc dlaczego miałaby pchać się w romans z żonatym i dzieciatym facetem tylko dlatego, bo to jej krajan?
                • gama2003 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 06.11.21, 20:57
                  Dziewczyna może marzy a może nie marzy.
                  Każda z opcji może być i absurdalna, i prawdopodobna.

                  Nie znamy jej, za to historie znamy o obu możliwościach.

                  Maszkaronowy małżonek odczuł żal, że oto on opowiada o nowej koleżance i miłym wspólnym śniadaniu a żona bez emocji słucha i jeszcze zadowolona, że chłop ma go kogo gębę serdecznie otworzyć.

                  Może chłop kiedyś doświadczał babskiej furii o byle co i teraz mu się przypomniało.
                  Licho wie. I pewnie tylko tyle się dzieje.


                  Ale i puszczając wodze fantazji można sobie dośpiewać, że koleżanka flirtuje. I znowu, flirtuje i tyle. Albo flirtuje polująco.
                  Bywa tak i tak.
                  Chyba każdy zna choćby z obserwacji takie historie. Stąd forumowy wysyp opowieści.




                • hrabina_niczyja Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 09:36
                  To mi odpowiedź teraz na pytanie co robi ta młoda dziewczyna z mężem Maszkaronki? Nie ma tam młodszych w jej wieku? Wolnych? Ta młoda dziewczyna jest kuta na 4 łapy i jak widać już dobrze weszła mężowi autorki w dekiel.
                  • ritual2019 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 10:34
                    OJP niektorym to na dekiel wali ostro.
                    W pracy sie rozmawia z roznymi ludzmi, w roznym wieku, o roznej plci, to nie jest grupa ludzi do randkowania a pracy.
                    • hrabina_niczyja Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 11:15
                      Wydaje mi się, że pani jakoś szczególnie lubi rozmawiać z mężem Maszkaronki. Tobie chyba niedawno też się tak jeszcze wydawało?
                      • ritual2019 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 11:23
                        Nie, nic mi sie nie wydawalo i nie pisalam o tym czy dziewczyna to lubi i jak bardzo, bo tego nie wiem. Autorka watku napisala ze to maz lubi z nia rozmawiac, a ta kobieta moze tez to lubic, bo czemu nie. Tyle ze ona moze go lubic jako kolege tylko i tak o nim myslec a on moze (ale tego nie wiemy) myslec o niej jak o kims wiecej albo lubic ja nieco inaczej. Z tym ze to sa spekulacje. Gdyby to byl moj partner to zastanowiloby mnie to pytanie czy raczej pretensja ze ona nie jest zazdrosna, choc mogl to powiedziec jako zart ale to autorka raczej wie bo to ona go zna a nie ja.
                    • gama2003 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 11:31
                      A to skąd się biorą te romanse w pracy ? Z merytorycznych dyskusji zawodowych ?
                      • ritual2019 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 11:35
                        gama2003 napisała:

                        > A to skąd się biorą te romanse w pracy ? Z merytorycznych dyskusji zawodowych ?

                        Czy wszystkie romanse maja zrodlo w srodowisku pracowym? Czesc na pewno, ale przeciez nie w tym rzecz. Ona ocenila ta kobiete negatywnie, no na 100% leci na meza mashcaron i chce go dla siebie, do tego douala ze ludzie w pracy powinni spedzac przerwy z podzialem na grupy wiekowe i plciowe. Przeicez to jest idiotyczne.
                        • gama2003 Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 11:50
                          Wiesz, bo to nie jest czarno- białe. Chyba każda z nas zna przykłady na tak i na nie. Ja chyba więcej na tak. Że takie śniadanka we dwoje, albo zawsze gdzieś obok siebie, bo fajnie się gada i wszystko się zgadza - z poczuciem humoru na czele. Mało, znam z bliska kretynkę, która polując na faceta wręcz gra to poczucie humoru, śmiejąc się perliście z jego żartów, odpowiadając w klimacie.
                          Nic, albo wiele ma to do wątku, choć ta konkretna osoba prywatnie poczucie humoru ma żadne.

                          Dyskutujemy wymieniając opinie, niektóre doświadczenia a Maszkaron ma swój orzeszek do zgryzienia, lub wyrzucenia.
              • m_incubo Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 20:48
                Oczywiście, że by skorzystała, gdyby tylko miała chęć. Jest dużo kobiet, które lubią się w ten sposób zabawić. Im bardziej facet żonaty, tym lepiej.
      • mashcaron Re: Z cyklu: mąż mi powiedział... 07.11.21, 17:39
        Mąż absolutnie nie twierdzi, że ona byłaby chętna. Nigdzie tego nie napisałam :p
Pełna wersja