Dodaj do ulubionych

Sceny z życia małżeńskiego

07.11.21, 11:54
właśnie, w bólach, skończyłam oglądać. Opierałam się długo, bo ten serial miał wykupiony jakiś agresywny PR wśród polskich celebrytek, w tym Mai Bohosiewicz, no ale z braku laku...
Nie rozumiem peanów na jego cześć, no owszem, powiedzmy, że dotyka czegoś istotnego, ale mnie zmęczył niemiłosiernie. Bohaterowie denerwujący, Jessica Chastain, którą normalnie b.lubię - irytująca do bólu, a jej serialowy mąż - odpychający w swej niemęskiej, rozmemłanej i biernej postaci. Ostatni odcinek nudny. Cała przedstawiona sytuacja, a raczej podejście postaci do tego co się stało jest dla mnie abstrakcją, nie znam żadnego faceta, który z takim stoickim spokojem przyjąłby tego typu wieści od żony, może w Stanach ludzie są bardziej wyrozumiali tongue_out W moim otoczeniu, co działa w obie strony, zdrada z zakochaniem i szybką wyprowadzką do nowego pana lub pani, skutkuje wojną i, przynajmniej czasową, nienawiścią. Z lektury forum wnioskuję, że nie tylko w moim otoczeniu.
No nie polecam wink
Obserwuj wątek
    • alexis1121 Re: Sceny z życia małżeńskiego 07.11.21, 15:18
      Bardzo dobrze cię rozumiem, obejrzałam jeden odcinek i już wiedziałam, że następnego nie będzie. Chociaż są takie filmy/seriale do których się wraca, czy temat zaczyna być interesujący, więc może kiedyś podejmę jeszcze jedną próbę.
      Jessicę jako aktorkę też bardzo lubię, w serialu jest natomiast denerwująca.
      Z seriali o tematyce zdrad podobało mi się The Affair, jeżeli nie oglądałaś.
      • igge Re: Sceny z życia małżeńskiego 07.11.21, 15:50
        Mnie podobało się kiedyś i The Affair i Sceny też mi się podobały. Ostatni odcinek serialu też ciekawy i wręcz ujmujący.
        Natomiast akurat tego serialu nie oglądałam wyjątkowo ( seriale zawsze razem oglądamy) z partnerem. Może The Affair jeszcze by przełknął ale Sceny chyba niekoniecznie. Zniechęciłam go do Scen z życia małżeńskiego bo myślę, że odebrałby go trochę jak autorka tego wątku.
        Jako nudny i nieciekawy.
        Moim zdaniem był ciekawy i na pewno nie nudny.
        Dało się przy nim sporo pomyśleć.
        • homohominilupus Re: Sceny z życia małżeńskiego 07.11.21, 15:53
          igge napisał:

          > Mnie podobało się kiedyś i The Affair i Sceny też mi się podobały. Ostatni odci
          > nek serialu też ciekawy i wręcz ujmujący.
          > Natomiast akurat tego serialu nie oglądałam wyjątkowo ( seriale zawsze razem og
          > lądamy) z partnerem. Może The Affair jeszcze by przełknął ale Sceny chyba nieko
          > niecznie. Zniechęciłam go do Scen z życia małżeńskiego bo myślę, że odebrałby g
          > o trochę jak autorka tego wątku.
          > Jako nudny

          Moj maz zerknął kątem oka i stwierdził że obejrzałby to za karę.
          Koleżanka natomiast obejrzała Sceny wspólnie z małżonkiem który był poruszony.
      • manon.lescaut4 Re: Sceny z życia małżeńskiego 07.11.21, 16:46
        The Affair i Sceny maja tego samego twórcę wiec coś faktycznie łączy te seriale.
        Trochę te Sceny wymęczyłam, na koniec mi się spodobały ale wracać mi się do nich nie chce.
        Warto jeszcze dodać, ze to są właśnie sceny, dzieli je rok albo nawet więcej i to co się działo pomiędzy jest czasem przemycane w rozmowie. I chyba była złość, nienawiśc i chęć zemsty ze strony męża.
    • jolie Re: Sceny z życia małżeńskiego 07.11.21, 15:57
      Serialu na HBO nie oglądałam. Oryginał z Liv Ullmann jest rewelacyjny, ale fakt, nie sądzę, że ktokolwiek jej dorówna, a na pewno nie J.Chastain. Możliwe, że nie jestem obiektywna, bo Liv Ullmann wielbię na wieki.
          • tt-tka Re: Sceny z życia małżeńskiego 07.11.21, 16:54
            manon.lescaut4 napisał(a):

            > Widziałyście może videorecenzje tego serialu u Tomasza Raczka? Jego historia o
            > Kaluzynskim i Liv Ullaman - cudo!


            nie widzialam sad
            pls, opowiedz historie, albo choc pointe zapodaj !
            • manon.lescaut4 Re: Sceny z życia małżeńskiego 07.11.21, 19:18
              W skrócie to Raczek wybierał się do Norwegii (lata 80.?) a Kaluzynski, traktując go po ojcowsku, martwił się, jak on sobie poradzi i co będzie tam jadł, gdyż restauracje są mega drogie (chyba do dziś są, a co dopiero wtedy dla przybysza z Polski). No to Zygmunt wymyślił rozwiązanie, powiedział, żeby nie szedł do restauracji, tylko do jego przyjaciółki, która go ugości, nakarmi i ugotuje. Zrobi to, bo jest jego naprawdę bliska osoba i już wszystko załatwione. Raczkowi było oczywiście trochę głupio, ale przyjął karteczkę z numerem telefonu. Samym numerem wiec zapytał, gdzie imię i nazwisko, co to za osoba, czyj to numer. Na co Kaluzynki odparł „Liv Ullman”. Raczek oczywiście w szoku smile „To jest numer telefonu Liv Ullman? Ona ma dla mnie gotować?”. Oczywiście nie zadzwonił, nie umówił się na obiad, traktowałby to jako obrazę tak wielkiej gwiazdy, ale po śmierci Kaluzynskiego odkrył ich korespondencje i faktycznie byli bardzo bliskimi sobie ludźmi i na prośbę Zygmunta Liv by z pewnością jakiś posiłek młodemu Tomaszowi Raczkowi upichcila smile
              • tt-tka Re: Sceny z życia małżeńskiego 07.11.21, 19:54
                Dzieks smile
                w miedzyczasie znalazlam kilka wideokonf Raczka, i chetnie poslucham, lecz w wolmiejszej chwili, bo to dwugodzinne nagrania, a jego warto sluchac z uwaga, a nie z doskoku

                a historyjka pyszna i bardzo w stylu Kaluzynskiego ! jemu z reguly wierzono, gdy zmyslal, a prawdzie z kaluzynskich usciech wiary nie dawano big_grin
                • manon.lescaut4 Re: Sceny z życia małżeńskiego 07.11.21, 20:16
                  Tez bym chyba nie odpuściła takiej okazji smile
                  Ogólnie to polecam recenzje Raczka, zwłaszcza części premium, ciekawe historie z życia. W tej o Liv Ullman wspomniał jeszcze, ze on sam, jak wszyscy młodzi intelektualiści z tamtych czasów, Bergamana ubóstwiał, za to Kaluzynski twierdził, ze to nudziarz. Prawdopodobnie dlatego, ze stał po stronie swojej przyjaciółki, której Bergman jako mąż raczej dobrze nie traktował.
                  • jolie Re: Sceny z życia małżeńskiego 07.11.21, 20:25
                    Bergman jako mąż czy partner był koszmarny, raczej dla każdej kobiety, ale pamiętam wywiad z Liv Ullmann, już bardzo dojrzałą, gdzie ona wprost mówiła, że on był/ jest miłością jej życia i że to on ją stworzył jako aktorkę.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka