szare_kolory Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 09.11.21, 11:46 Te przedstawienia będą trwały tak długo, jak długo będzie widownia. Jak widownia przestanie przychodzić a przede wszystkim jak była żona przestanie reagować, to i spektakle się skończą. Wygląda jak narcyz, ale generalnie, bez względu na to jakie są przyczyny tych zaburzeń przestańcie się nimi zajmować. Są dorośli, niech swoje sprawy rozwiązują sami. Jeśli chcecie jednak coś sensownego doradzić, to tej byłej żonie terapię. Niech się wzmocni i niech da Wam spokój. Były mąż to obcy chłop, co ją obchodzi jego pijacki bełkot czy stan zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
swinka-morska Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 09.11.21, 11:54 Dzwonić na 112 A żonie poradzić, żeby zablokowała/zmieniła nr telefonu. Jakby pan próbował dzwonić bezpośrednio do Twojego męża (co może zrobić jak się od tel. żony odbije), to od razu zapowiadać, że dzwonicie na 112 "z troski o niego". Odpowiedz Link Zgłoś
annaboleyn Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 09.11.21, 12:12 Jeżeli nie macie możliwości wypchnięcia faceta pod opiekę psychiatryczną (a pewnie nie macie, bo to Polska ) to nic nie możecie zrobić, przykro mi. Ew. długofalowo - odwiedzać, rozmawiać, truć o terapii, odwyku . Wiem, że to ciężkie, byłam, znam.. Nie wiem czy Cię to pocieszy, ale raczej nie spełni swoich gróźb. Jeżeli spełni - to naprawdę niczyja wina. Kilkanaście lat temu doradzałabym za każdym razem wzywanie policji. Teraz - oczywiście nie, tylko by go dokończyli. Macie kontakt z jego rodziną? Odpowiedz Link Zgłoś
troompka Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 09.11.21, 12:24 pod opieką psychologa/terapeuty był po tej swojej pierwszej próbie, wówczas jako że zostało wezwane pogotowie, to z automatu musiał poddać się leczeniu i dopóki na spotkania chodził i brał leki to udało mu sie przez kilka m-cy funkcjonowac w miarę poprawnie, teraz wg mnie nie bierze leków po prostu i wszystko wraca jak było wcześniej. Nie ma nikogo w zasadzie z rodziny, ma tylko wiekową, schorowaną matkę - nie ma rodzeństwa, a ojca nie miał od zawsze Odpowiedz Link Zgłoś
annaboleyn Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 09.11.21, 12:39 Rozumiem. Współczuję Ci, bo widzę, że to dla Ciebie nie jest obcy człowiek, którego ludzkie uczucia nakazują podnieść pijanego w nocy z przystanku, bo zamarznie, tylko ktoś bliższy. Albo go będziecie w pewien sposób holowac - stawiać się przy każdym ataku mysli samobójczych, poświęcać uwagę, ratować, być blisko - i brać na siebie ogromne obciążenie psychiczne, wyniszczającą odpowiedzialność, bo takich nocnych wizyt nie da się przecież na zimno uprawiać... Albo się rzeczywiście odetniecie. I weźmiecie na kark - wyłącznie psychicznie, bo do niczego nie jesteście zobowiązani, ale to sumieniu nie pomaga, wiadomo - ewentualne konsekwencje. Dziewczyna rzeczywiście powinna zmienić numer, a on powinien wiedzieć, że pisze w próżnię. To by może coś dało, choć częściowo. Odpowiedz Link Zgłoś
152kk Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 09.11.21, 13:23 No to widzisz co może mu pomóc (bo już raz pomogło, przynajmniej na jakiś czas) - wezwanie policji / pogotowia i przymusowe leczenie. To czemu tego nie robicie? Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 09.11.21, 17:21 "pod opieką psychologa/terapeuty był po tej swojej pierwszej próbie, wówczas jako że zostało wezwane pogotowie, to z automatu musiał poddać się leczeniu i dopóki na spotkania chodził i brał leki to udało mu sie przez kilka m-cy funkcjonowac w miarę poprawnie" - No to masz odpowiedz. Po kolejnej akcji z zewnymi smsami, przjezdzacie pod dom i kiedy chlop nie odpowiada, wzywacie pogotowie. Jak przyjedzie pokazujecie te kocopoly (niech kolezanka wysle screeny) i oni mu wywala nie tylko szybe w oknie, ale i cale drzwi. A potem sie bedzie leczyl. Mozna jeszcze spobowac go rpzekonac jak nie jest napruty, ale jesli jest uparty, to co zrobisz, jak nie wspolpracuje? Samobojca nie mysli logicznie, jego mozg choruje. Wiec go uratuja, na psychiatrii. Odpowiedz Link Zgłoś
solejrolia Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 09.11.21, 12:19 Narcyz. Manipulant. Szantażysta. Nie wiem, co najbardziej, a ewentualnie może chory psychicznie, i alkoholik, ale tu lekarz potrzebny, no i on musi chcieć się leczyć. W każdym razie wy tu nic nie zaradzicie. I pan tak długo będzie w to grał, i dotąd będzie terroryzował byłą żonę i wszystkich dookoła, dopóki pozwolicie w ten sposób traktować się. Nie będzie widowni- nie jego wygłupów. Radziłabym byłej żonie zmienić numer telefonu i nie podawać nikomu. A wam nie reagować. Odciąć się- w ten sposób być moze mu pomożecie. Odpowiedz Link Zgłoś
koronka2012 Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 09.11.21, 12:20 Wszyscy w tej zabawie popełniacie ten kolosalny błąd że dajecie się wkręcać zabawę pana zamiast za każdym razem zgłaszać na policję i prosić ich o interwencję. Skaczecie koło niego jak wokół śmierdzącego jajka a to tylko woda na jego młyn. Jak za którymś razem policjanci wezwą karetkę i wsadzą pana w kaftan, to skończy pajacować. Odpowiedz Link Zgłoś
kryzys_wieku_sredniego Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 09.11.21, 12:25 Serio? Laska ma nawalone w glowie, żecdaje sięvtak robić, faceta nie ratować, poblokiwać telefony i spać spokojnie. Odpowiedz Link Zgłoś
joaaa83 Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 09.11.21, 12:37 Powiedzieć koleżance, że w takiej sytuacji tylko i wyłącznie telefon na policję, a nie do Was. Powiedz, że możesz jej pomóc w każdej innej sytuacji, ale ratowanie pijanego eks męża (manipulanta i szantażysty) przed samobójstwem jest ponad Twoje siły (bo oczywiście, że jest). A jak nie zrozumie i znowu zadzwoni, to powtarzaj "Dzwoń na policję". Na pewno nie możesz brać odpowiedzialności za życie dorosłego człowieka, uzależnionego od alkoholu. Szkoda Twojego zdrowia psychicznego i Twojej rodziny. Koleżanka za dużo od Was oczekuje (też jej to powiedz). Odpowiedz Link Zgłoś
zonkli Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 09.11.21, 12:47 Co robić? Powiedzieć współuzaleznionej pani żeby zmieniła numer telefonu i przestała wami manipulować. Chce go w ten sposób "ratować"- to niech wraca i przy nim siedzi sama. Pani robi chłopu krzywdę że się od niego skutecznie nie odpępowiła. Na jej histerii chłop buduje swoją obsesję i przy niej chłop się nie ogarnie bo ni musi. Chłop odstawia cyrki, bo wie, że cały wianuszek idiotów koło niego tańczy. Samobójcy odchodzą po cichu a nie w wielkiej pokazówce i obiecankach jak to się będą zabijać. Chłop prędzej się ZAPIJE niż zabije. I na to też nie macie wpływu, skoro męskie rozmowy już były, on zmian nie podjął, a wy nadal koło niego skaczecie. Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 09.11.21, 12:51 Jesli faktycznie sie zabije, wreszcie bedziecie mieli spokoj. Niech zona pilnuje go osobiscie, a nie cudzymi rekami, albo niech wreszcie podejmie i wykona decyzje, ze z tym panem jej nie po drodze, a czy zostanie wdowa, czy rozwodka, to juz nie jej decyzja. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 09.11.21, 12:56 Widać wszystkim ten cyrk pasuje. Co to znaczy dzwoni do żony. Niech zmieni numer telefonu. Odpowiedz Link Zgłoś
pancia_tigry Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 09.11.21, 13:10 Znam temat bardzo dobrze. Moja mam straszyła tak mnie i całą rodzinę przez ok.17 lat. 17 LAT!!! Wyobrażasz sobie takie akcje przez 17 lat? Jeśli pan się nie ogarnie, a ma tendencję do robienia wokół siebie szumu i za wszelką cenę będzie chciał wzbudzić uwagę byłej żony, to się prędko nie skończy. Na moja matkę nie było mocnych, nie pomogło wzywanie policji, karetki, była wręcz szczęśliwa, że coś się wokół niej dzieje. Co zrobiłam? Przestałam reagować. Było cholernie ciężko, zwłaszcza, że dwa razy próbowała się targnąć na swoje życie. ale gdybym reagowała za każdym razem, to albo siedziałabym teraz w kaftanie, albo w więzieniu za zabicie własnej matki. To jest niebywały stres, żyć w przeświadczeniu, że ktoś wam bliski może się zabić, w przeświadczeniu, że od waszej reakcji zależy jego życie. Mi terapeuta powiedział jasno - nie jesteś za to odpowiedzialna, nie upilnujesz, nie bierz na siebie tego brzemienia ani nie próbuj. Każdy sam za siebie decyduje i jeśli pan nie chce się leczyć, a jego chore akcje wskazują, że tego leczenia potrzebuje, wy nic nie zrobicie. Jedyne co robicie to utwierdzacie go w przekonaniu, że jego strategia działa, a sobie robicie emocjonalną krzywdę. To nie jest łatwe nie reagować. Ale drugie wyjście na dłuższą metę jest dużo gorsze. Tak jak już dziewczyny pisały - zaproponować terapię i psychiatrę, aby przynajmniej na początek leki go ustabilizowały. Co pan z tym zrobi, to już jego biznes, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
zonkli Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 09.11.21, 14:13 Współczuję że miałaś takie dziecistwo. Koszmar. Odpowiedz Link Zgłoś
magdallenac Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 09.11.21, 13:41 Po drugiej takiej akcji, kategorycznie poinformowałabym koleżankę, że nie życzę sobie telefonów od niej w sprawie interwencji. Jeśli do koleżanki, by to nie dotarło zablokowałabym jej numer i ucięła z nią kontakt na dobre. W tej całej sytuacji toksyczny jest zarówno ex, jak i Twoja koleżanka. Odpowiedz Link Zgłoś
zonkli Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 09.11.21, 14:15 po przeczytaniu reszty wypowiedzi śmiem twierdzić, że toksyczne jest całe to towarzystwo- łącznie z mężem autorki i nią samą, broniącą pazurami wersji "o jaki on jest biedny"... Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 09.11.21, 13:42 A po wuj się wtrącacie ? Jak ja nie znoszę takich sytuacji i takich ludzi. Panią i pana obierdoliłabym z góry na dół i kazała się odwalić ode mnie. Pani jak chce to niech sobie sama na policję wydzwania. Do obcych ludzi potrafi, tam nie potrafi? Jednemu i drugiemu bym powiedziała, że są toksycznymi zyebami i są siebie warci. Odpowiedz Link Zgłoś
zonkli Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 09.11.21, 14:18 Mąż autorki to najbliższy kumpel i przyjaciel tego faceta. Z słów autorki wychodzi, że są zżyci z facetem bardziej niż jego exżona i bardziej wierzą jemu niż exżonie. Więc tu trochę rozumiem exżonę, że przekierowuje informacje do nich. Natomiast gdyby sama nie miała już współuzaleznionego umysłu to by po prostu exa zablokował, wtedy będzie dzwonił prosto do autorki bez pośrednictwa żony. Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 09.11.21, 13:50 Autorko, juz ci to sporo osob napisalo, ale dopisze i ja - wy mu nie pomagacie. To, co robicie, jest tylko plasterkiem na wasze sumienia, ale nie pomoca komukolwiek. Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 09.11.21, 13:50 Czekaj, ale ja znam tego gościa! Chociaż nie, ten nie był żonaty z cudzoziemką. 1. Facet nie popełni samobójstwa, bo wcale nie taki był/jest jego zamiar. 2. Facet usiłuje ją znękać psychicznie i temu służą te SMSy do byłej. On nawet nie chce, by ona do niego wróciła, on chce tylko, by ona się o niego niepokoiła. Wasze zaniepokojenie natomiast nie jest mu do niczego potrzebne, bo to nie o Was chodzi. Gdy następnym razem koleżanka zadzwoni do Was, to powiedzcie jej, że gratulujecie jej, że się uwolniła do świra, który nią manipulował, i nie zamierzacie poświęcać swojego czasu na jego gierki. Facet leży wygodnie w łóżeczku i kombinuje, jak ją wystraszyć, a nie ciężko przeżywa ich rozstanie, o czym wiecie na podstawie dotychczasowych doświadczeń. Możecie mu załatwić karetkę psychiatryczną z przymusowym wyważeniem drzwi przez straż pożarną w asyście policji, ale pytanie, kto zapłaci za tę akcję, bo wątpliwe, by zrobił to nudzący się facet. I przestańcie się czuć odpowiedzialni za typa, który potrzebuje rozstawiać po kątach cale otoczenie, nawet na odległość. Manipulant, jak ta lala! Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 09.11.21, 14:09 Ucieknieta ex-zona - block numeru/numerow ex-meza, ZERO kontaktu z owym. On ja neka swoimi grozbami, ona neka Was (i innych friends & neighbours, jak rozumiem), Ty "nekasz" nas (jus kidding), inni nekani nekaja swoich bliskich - iluz ludzi ma byc zaangazowanych w pomaganie temu jednemu facetowi, ktory sam sobie pomoc nie chce? Odciac contacts. On jest sierota? Nie ma krewnych po swojej stronie? W tym momencie to jedynie oni moga sie czuc w jakims (znikomym!) obowiazku reagowania na jego problemy. Seriously, pani ex musi zaczac od totalnego uciecia contacts! Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
mgla_jedwabna Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 09.11.21, 17:55 Ona powinna mu wszystkie kanały komunikacji zablokować i zachowywać się tak, jakby to obcy stalker był. W sprawach okołorozwodowych kontakt wyłącznie na piśmie, przez adwokata. Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 09.11.21, 18:38 No to się zabije i wszyscy będą mieć spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 10.11.21, 15:25 miałam w rodzinie taką sytuację, że facet porzucony przez żonę dostał perdolca i poszedł w klimaty alkoholowo-agresywno/autoagresywno-męczące. Przez jakiś czas rodzina i bliscy to znosili no bo to fajny facet wcześniej był a wszyscy mu współczuli ale jak zaczął przesadzać to dostał jasny komunikat, ze ma się ogarnąć a nie truć wszystkich dookoła swoimi obsesjami bo. y na decyzję żony wpływu nie mamy. Chwilę to potrwało zanim to wziął na poważnie, ale w końcu faktycznie się ogarnął. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 10.11.21, 16:07 Facet ewidentnie manipuluje panią. Na jej miejscu zmieniłabym numer telefonu, jeśli to możliwe. Jeśli nie, poinformowałabym pana, że blokuję jego numer, a na noc będę wyłączać telefon, więc jeśli chce się zwierzyć, że właśnie już za momencik podetnie sobie żyły czy zahuśta na żyrandolu, to musi szukać publiczności gdzie indziej. Odpowiedz Link Zgłoś
tiszantul Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 10.11.21, 16:13 "to on już kilka jeśli nie kilkanaście razy próbował się zabić." Przecież jest pandemia. Wystarczy się nie zaszczepić, kilka razy nie zdezynfekować rąk albo zbliżyć się do kogoś na mniej niż dwa metry, a wieczorem już leżysz pod respiratorem i dwa tygodnie później na cmentarzu. Facet najwyraźniej nie pomyślał i się zaszczepił, teraz nie ma wyjścia i będzie musiał żyć do setki Odpowiedz Link Zgłoś
71tosia Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 10.11.21, 20:34 Dzwonilabym za każdym razem po pogotowie gdy pojawiają się groźby samobójstwa. Po pierwsze za którymś razem to może nie być tylko groźbą po drugie dajesz wyraźny sygnał ze tak szantażować nie można, ze taki szantaż będzie mieć konsekwencje, co moze byc kłopotliwe. Ps tez bym nie zostawiła przyjaciela samego w takiej sytuacji Odpowiedz Link Zgłoś
moze_sprobowac_inaczej Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 11.11.21, 00:58 Popieram wszystko co napisałaś. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 11.11.21, 07:45 i karetka jedzie do świra a dziecko gdzieś na ulicy po wypadku się wykrwawia. Po prostu super! Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 11.11.21, 08:07 ichi51e napisała: > i karetka jedzie do świra a dziecko gdzieś na ulicy po wypadku się wykrwawia. Dużo znasz takich przypadków, ichi? Ludzie różnie radzą sobie z życiem, dlatego system powinien być tak obliczony i skonstruowany, żeby nikogo nie zostawić bez pomocy. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 11.11.21, 08:11 " W ubiegłym roku zanotowano ponad 6 milionów telefonów. Karetka wyjeżdżała 3 miliony razy. To znaczy, że połowa z dzwoniących albo chciała uzyskać tylko poradę, albo niepotrzebnie wezwać karetkę – mówi Klaudiusz Nadolny, ratownik medyczny, koordynator pogotowia ratunkowego w województwie śląskim. Przypominamy wywiad, który na naszych łamach ukazał się 27 marca 2018 roku." www.medonet.pl/zdrowie,nieuzasadnione-wezwania-karetek-to-zmora-ratownictwa,artykul,1724808.html Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 11.11.21, 08:30 Noi jak artykuł o tym, że ogromnej części interwencji pogotowia możnaby uniknąć gdyby system był wydolny i pozwalał normalnie dostać się ludziom do lekarza ma się do rzeczywiście kryzysowych sytuacji? Tak, grożenie samobójstwem też jest taką sytuacją. To po pierwsze. Po drugie - dobrze obliczony system musi brać pod uwagę także to, że część wezwań będzie niepotrzebna, z tego powodu, że ludzie nie są w stanie właściwie ocenić sytuacji. Oraz że jest też pewien odsetek tych, którzy są w ogóle bezmyślnymi idiotami. W każdym społeczeństwie. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 11.11.21, 09:11 w tym wypadku jednak lepiej by było dzwonić na policje a nie na pogotowie zwłaszcza ze po raz kolejny koleś straszy i gdy przychodzą rznie glupa. "eraz od kilku m-cy jest to samo, wypisuje do niej że się żegna z tym światem, ewidentnie listy pożegnalne, ona w panice dzwoni po znajomych, aby ktoś do niego podszedł, no oczywiście idziemy i zwykle on naprany do nieprzytomności i jedyne co to bełkot. Takich interwencji wykonalismy w ostatnim kwartale z 6. Wczoraj niemal o północy jej tel., żeby wezwać pogotowie, szybko szybko bo on najpierw do niej wypisuje standardowe pożegnania, a potem zamilknał. I znów ubieramy sie, jedziemy, wszędzie ciemno, brama zamknieta (mieszka w domu), mąż przechodzi przez płot, wybija szybę w łazience (ona cały czas na tel., żebyw ezwac pogotowie, bo nie zdążą mu pomóc, niech juz jadą...), wchodzimy, a on leży w piżamce w łóżku, wstawiony ale nie kompletnie, i o co chodzi, on nic nie pisał (wysłała mi screeny z tej korespondencji i faktycznie były niepokojace), on grzecznie śpi, jak mu powiedzieliśmy, że wybiliśmy szybe, aby wejść to sie wkurzył i kazał nam wypierd....-dosłownie." Odpowiedz Link Zgłoś
agonyaunt Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 11.11.21, 11:02 >w tym wypadku jednak lepiej by było dzwonić na policje a nie na pogotowie zwłaszcza ze po raz kolejny koleś straszy i gdy przychodzą rznie glupa. Dzwoni się na 112 i to oni decydują kogo wysłać. To może być nawet straż pożarna. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 11.11.21, 11:00 > Dużo znasz takich przypadków, ichi? a ty po zeszłym roku nie znacz ani jednego, gdzie ktoś umarł, bo za długo czekał na karetkę? bo ja znam dwa. Odpowiedz Link Zgłoś
srubokretka Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 11.11.21, 08:31 O psychopacie uciekl obiekt manipulacji i teraz biedny sie zalamal. Alez mi go szkoda. Gdzie sa jego rodzice, rodzenstwo? Niestety tylko oni moga z nim cos zrobic. Ona i znajomi powinni trzymac sie z daleka od tej gry. Facet powinien isc po diagnoze do specjalisty. Wy zrobiliscie juz duzo , a jak widac poprawy nie ma. Moze to, ze ona tak reaguje na jego zagrywki powoduje u niego poglebianie sie tego popaprania. Szkoda faceta, ale on sam musi stanac na nogi. Zima pewnie mu sie pogorszy niestety bez wzgledu czy bedziecie, czy nie wokol nigo skakac. Alko wyniszcza organizm, wiec najlepiej kup mu bdb witaminy i przypilnujcie, zeby chociaz zaczal brac. Kto wie, moze on ma tylko braki czegos blahego. Odpowiedz Link Zgłoś
ponis1990 Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 11.11.21, 09:00 Ona powinna go zablokować na wszelkich portalach plus zablokować jego numer telefonu. Do niczego jej to niepotrzebne. Nie bedzie miał jak szantażować. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: ciężka sytuacja-jak i czy da się pomóc 11.11.21, 09:17 Głupia pani ze się daje ,ze nie zmieniła telefonu podała adres. Jeśli połówki samobójstwo to będzie to tylko jego decyzja. A wy jesteście współuzależnieni ze reagujcie ,po x akcji bym zablokowała kontakt z panią. Odpowiedz Link Zgłoś