pasquda77
09.11.21, 10:54
W takiej sytuacji: od września jedna z nauczycielek wróciła do pracy po 3 letniej przerwie.Mowa o szkole średniej, liceum i technikum.Zdecydowana większość dzieciaków nałapała u niej samych pał, z najlepszymi uczniami w klasach włącznie.Rozmawiali z panią, twierdzi że to ich wina, bo się nie uczą, prosili o ponowne tłumaczenie tematów i inny sposób wykładania lekcji, w zamian dostali wyłącznie więcej zadań do domu do samodzielnego wykonania.
Była rozmowa z wychowawcą, pani obrażona powiedziała na lekcji, że na nią donoszą, żadnych zmian nie wprowadziła.
Wiem, że problem jest taki sam w różnych klasach, które "uczy", szkoła to nie jakiś moloch, rodzice znają się i rozmawiają między sobą jeśli jest jakiś problem.
Co robić dalej, o ile w ogóle coś robić...?
My rodzice mamy z nią rozmawiać? Interwencja u wychowawcy, dyrekcji?