Dodaj do ulubionych

Szczerość w rodzinie - tak czy nie ?

10.11.21, 09:35
Chodzi o zwyczajne codzienne sprawy.
Przykłady : jestem w odwiedzinach u mamy i pytam mamę jak czuje się. Mama mówi, że wszystko ok.
A po paru dniach siostra mi mówi, że tego a tego dnia, kiedy ja byłam u niej, mama poczuła się słabo ( serce) i już myślała, że pojedziemy na sor.
A ja nic nie zauważyłam bo mama to ukryła uncertain

I takich przykładów mam jeszcze sporo. Ze strony rodzeństwa i mamy.
Niby nic takiego a jednak. Bo po czasie dowiaduję się, że ktoś z nich mnie okłamał w różnych sprawach. No niby nic takiego a jednak...
Jeśli o coś pytam to oczekuję szczerości.
A ja głupia zawsze szczerze uncertain
Inni są - jak widać - sprytniejsi.
Obserwuj wątek
    • mashcaron Re: Szczerość w rodzinie - tak czy nie ? 10.11.21, 09:39
      Moja teściowa tak się zachowuje..
      Dzwoni mąż w niedzielę, teściowa twierdzi że wszystko super. Zaczyna kaszleć w słuchawkę, mąż pyta czy chora jest- nie, nie, lekko przeziębiona. W poniedziałek dzwoni szwagierka z informacją, że teściowa ma COVID, wiadomo o tym od piątku..
      Ja tego nie rozumiem, po uj takie ukrywanie?
      • tt-tka Re: Szczerość w rodzinie - tak czy nie ? 10.11.21, 09:42
        Sorki, ale moze nie kazdemu ma sie ochote mowic wszystko i szczerze ? Bo np ktos zacznie histeryzowac, a ktos inny zameczac czarnowidztwem, a jeszcze inny wydzwaniac po kilka(nascie) razy na dobe wypytujac, jak sie dana osoba czuje i czego jej potrzeba...
        sama decyduje, co powiem, ile i komu tongue_out
          • tt-tka Re: Szczerość w rodzinie - tak czy nie ? 10.11.21, 09:49
            mashcaron napisała:

            > Moja teściowa zna swoją progeniturę na tyle, że doskonale zdawała sobie sprawę,
            > że ta informacja i tak dotrze do każdego po kolei :p
            > Więc takie gierki są doskonale zbędne :p
            >

            Do niedzieli nie dotarla, choc wiadomo bylo od piatku tongue_out
            zapytaj tesciowa, jak cie to ciekawi
        • kobietazpolnocy Re: Szczerość w rodzinie - tak czy nie ? 10.11.21, 09:51
          Otóż to. Ja widzę dwa najczęstsze podejścia:

          a) męczennik onanizujący się swoim cierpieniem: nikomu się nie poskarżę, że umieram, będę sobie cierpieć w milczeniu w kącie, taki jestem dzielny.
          b) ludzie, którym otoczenie w chorobie nie pomoże, a wręcz przeciwnie, wysysa tak potrzebną energię: dzwoniąc non stop, załamując ręce, samemu domagając się pocieszenia bądź, jak niektórzy, chcąc nieść mnóstwo niepotrzebnej pomocy, by poczuć się dobrym i niezbędnym.
          • igab.9 Re: Szczerość w rodzinie - tak czy nie ? 10.11.21, 10:09
            > b) ludzie, którym otoczenie w chorobie nie pomoże, a wręcz przeciwnie, wysysa t
            > ak potrzebną energię: dzwoniąc non stop, załamując ręce, samemu domagając się p
            > ocieszenia bądź, jak niektórzy, chcąc nieść mnóstwo niepotrzebnej pomocy, by po
            > czuć się dobrym i niezbędnym.

            Chyba o to chodzi. Niestety.
      • igab.9 Re: Szczerość w rodzinie - tak czy nie ? 10.11.21, 09:47
        U nas nie tylko w sprawach zdrowia.
        Np.mama widzi mój zachwyt kurtką nabytą w second - handzie. Kłamie w żywe oczy, że wzięła bo wzięła ale chce mi ją oddać w prezencie. A jak nie wezmę to wywali do kontenera na ciuchy. I ja już miałam ochotę wziąć kurtkę kiedy...zupełnie przypadkowo znalazłam rachunek z pralni ( tej właśnie kurtki).
        Czyli co? Albo chciała zatrzymać dla siebie dać komuś innemu...
        I przykro zrobiło mi się, że przecież mogła szczerze. Nie wzięłam jej mówiąc, że wyszczupla ją ten fason - a mama z widoczną ulgą, schowała ją do szafy uncertain
        No niby nic ale przykro.
      • nenia1 Re: Szczerość w rodzinie - tak czy nie ? 10.11.21, 11:33
        mashcaron napisała:

        > Ja tego nie rozumiem, po uj takie ukrywanie?

        Najczęściej to chyba jednak starsze pokolenia. Też tego nie rozumiem.
        Tłumaczenie "bo nie chcę cię martwić" też mnie nie przekonuje, jestem dorosła
        i potrafię sobie radzić ze zmartwieniami, jeśli coś mnie wkurza to decydowanie za mnie.
    • asfiksja Re: Szczerość w rodzinie - tak czy nie ? 10.11.21, 09:45
      >kiedy ja byłam u niej, mama poczuła się słabo ( serce) i już myślała, że pojedziemy na sor.
      Matka wkręca i twoją siostrę, i ciebie. Twoją siostrę, bo słabe samopoczucie "sercowe" ukrywa się baaaardzo trudno, po delikwencie widać, poza tym to jest związane z ogromnym lękiem, który naprawdę trudno ukryć. Prawdopodobnie nic takiego jej nie było. A ciebie - bo sprytnie zadbała, żeby informacja do ciebie dotarła okrężną drogą. To nie jest informacja "źle się czułam" tylko "drugiej córce ufam bardziej niż tobie".
      • igab.9 Re: Szczerość w rodzinie - tak czy nie ? 10.11.21, 09:52
        Raczej nie wkręca bo wtedy uparła się na koszenie trawy, a po skoszeniu nagle "zniknęła" na dłużej w łazience. Wyszła i długo siedziała przy stole, pijąc wodę - czyli robiąc dobrą minę do złej gry... dopiero kiedy usłyszałam o tym od siostry pokojarzyłam fakty uncertain
        • netlii Re: Szczerość w rodzinie - tak czy nie ? 10.11.21, 10:28
          kobietazpolnocy napisał(a):

          > Albo: puszcza info okrężną drogą, byś doceniła jej męczeństwo i poświęcenie ("c
          > ierpiałam w milczeniu, by nie psuć jej wizyty, ale zadbałam o to, by się o moim
          > poświęceniu dowiedziała. Teraz będzie mnie traktować jak świętą").

          No i tu jest pewien wysiłek do wykonania w kwestii uświadomienia, że to nie działa, nikt nie docenia a w efekcie działa na niekorzyść gdy w sytuacji mocno kryzysowej męczennica nie zdobędzie się na szczerość.
        • asfiksja Re: Szczerość w rodzinie - tak czy nie ? 10.11.21, 11:35
          >puszcza info okrężną drogą, byś doceniła jej męczeństwo i poświęcenie
          Może. Ale raczej chce ukarać, że ta "zła córka" się nie domyśliła. Przecież zniknięcie w łazience i picie wody było DOBITNYM sygnałem, że trzeba się zaniepokoić. Jak mogła nie czytać w myślach i nie zajarzyć, że matka wtedy potrzebuje dopieszczenia.
    • heniek.8 Re: Szczerość w rodzinie - tak czy nie ? 10.11.21, 09:48
      Nie ponosisz realnych strat przez takie kłamstwo, niby źle się czuła, ale jednak okazało się że OK, każde wahnięcie nastroju ma komunikować?
      Zakładając że miałby kto ją zawieźć na ten SOR to chyba nie jest zła strategia z jej strony

      Chyba że pretensja jest o to że siostra jest bardziej wtajemniczona
    • netlii Re: Szczerość w rodzinie - tak czy nie ? 10.11.21, 09:52
      Twoje wysiłki powinny iść w kierunku przemodelowania stosunków rodzinnych. Konkretnie fałszywie rozumianego dobra rodzinnego przez mamę. Nie zdziwiłabym się gdyby ona uważała, że nie powiedziała Ci o swoich dolegliwościach, żebyś się nie martwiła.
      Nieistotne, że mniej by Cię zmartwiła sytuacja alarmowa niżeli konsekwencje zatajenia informacji, które mogłyby się w najgorszym przypadku zakończyć jej zgonem.

      Ogólnie mam podobne egzemplarze w rodzinie. Pomocne będzie powtarzane aż do skutku, że nie mam zdolności telepatycznych ani wykrywacza kłamstw w mózgu i co za tym idzie w interesie tej osoby jest aby poinformowała mnie o tym jak się czuje zgodnie ze stanem faktycznym bez konieczności zadawania tysiąca pytań pobocznych i próbie przyłapania jej na niespójności. Nie jestem bowiem oficerem śledczym.
      Postawa męczennicy, cierpiętnicy też nie zostanie przeze mnie doceniona, gdyż działa przede wszystkim danej jednostce na szkodę a nie mi. Nie czuje potrzeby bagatelizowania, ale też nie toleruje kreowania dramatu tam gdzie go nie ma albo można było uniknąć. Nie wiem czy to wampir energetyczny, ale są kategorie ludzi, którzy największą życiową satysfakcje czerpią w momencie gdy są otuleni troską, jest grono fanów pochylających się nad ich losem i tkwią dalej w swoim stanie.

      Ogólnie nie spowiadam się za bardzo rodzinie z prozy życia i nie oczekuje też tego od nich wink

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka