Czy któraś ma konia?

10.11.21, 21:34
Pytanie na serio, bez podtekstów, do śmiechu mi nie jest pitoli się życie z różnych stron ....
Pisałam żeoja córka boryka się z depresją, fobią...ale ma hobby, pasja może już. Jeździ konno jakoś pd 7, 8 roku życia. Z przerwami bywało kilku mies. No i wymyśliła zebyby jej kupić konia... Analizując koszty utrzymania wychodzi drożej o 200zl mies, nie licząc czasu mojego na dojazdy niż teraz, kiedy ma jazdy raz w tyg i 40km w jedną stronę.
Koń oczywiście mieszkałby w stadninie kilka km od naszego domu... Za kilka mies córka będzie pełnoletnia, będzie prawo jazdy i dojazdy samodzielnie.
Powiedzcie jak Wasze dzieciaki-nastolatki czy też Wy ogarniacie temat opieki, jazd, całej okołokońskiej otoczki...



    • ludzikmichelin4245 Re: Czy któraś ma konia? 10.11.21, 21:37
      Któraś forumkama, chyba hamerykanka, ale w USA.
      • borsuczyca.klusek Re: Czy któraś ma konia? 10.11.21, 21:40
        No przecież Mashcaron ma konia. Kupiła go idąc po bułki 😉
        • mashcaron Re: Czy któraś ma konia? 11.11.21, 08:05
          Ale nie bardzo mogę się wypowiedzieć w temacie, bo nie znam aktualnych cen w Polsce :p choć wydaje mi się że autorka liczy jak za hucuła trzymanego w chowie bezstajennym:p
          Ja bym nie kupiła konia osiemnastolatce. To jest duże zobowiązanie.
    • palacinka2020 Re: Czy któraś ma konia? 10.11.21, 21:40
      Nie kupowalabym konia prawie 18-latce. Córka wyjedzie na studia, potem moze sie wyprowadzi, moze pomieszka za granicą, może pojedzie na wolontariat, kto wie? A koń (i jego koszty) zostanie z wami.

      Gdyby miała 12 lat to może, teraz to juz niech się uczy a konia kupuje sama za kilka lat.
    • witek.krosno Re: Czy któraś ma konia? 10.11.21, 21:45
      mnie i moją starą stać tylko na kabanosy
    • mmarrta Re: Czy któraś ma konia? 10.11.21, 22:00
      Ja mam od ok. 4 tyg. Nawet zakładałam tutaj wątek o budowie stajni, na co się w końcu nie zdecydowałam. Tylko ja jestem mocno dorosła i już nie przewiduję w życiu większych rewolucji typu rodzenie dzieci czy wyjazd na studia. Nie kupowałabym konia dla młodej osoby, która jeszcze nie wie gdzie ją życie rzuci w perspektywie najbliższych kilku lat. A może dzierżawa albo współdzierżawa byłaby dla was rozwiązaniem?
    • ciezka_cholera Re: Czy któraś ma konia? 10.11.21, 22:15
      Ja mam. Moją córkę jeździectwo wyciągnęło z depresji. Long story short: co potrzebujesz wiedzieć?
      • ciezka_cholera Re: Czy któraś ma konia? 11.11.21, 07:55
        Byłabym pierwszą, która namawiałaby Cię na ten zakup dla córki - mojej ta pasja bardzo pomogła... ale bardzo niedoszacowujesz koszty. Najgorsze co możesz zrobić, to obiecać córce konia, a później dojść do wniosku, że sobie nie poradzicie finansowo (w sumie jeszcze gorzej, jakbyś doszła do tego wniosku już po zakupie). Dlatego napiszę Ci, mniej więcej, ile to kosztuje:
        pensjonat - w zależności od regionu, ceny są bardzo różne - podejrzewam, że ten koszt już znasz. Koło mnie jest to od 900zł do 3000zł.
        żywienie - owies to marna podstawa, trzeba to urozmaicić. Ja daję jedną z najtańszych pasz na rynku (agrovital - całkiem nienajgorsze mają te pasze) i kosztuje mnie to około 200zł miesięcznie,
        siano - w pensjonatach często skąpią, ja dopłacam za dodatkową porcję po 100zł miesięcznie,
        kowal - raz na 6 tygodni, jeśli tylko werkowanie, to około 80zł, moje konie są kute na przody jeden na zwykłe podkowy (250zł) drugi z wkładkami (350zł), może być jeszcze potrzeba kucia na cztery nogi, nie znam kosztów,
        zęby - raz na rok (300 zł + dojazd),
        szczepienia raz na rok, nie pamiętam dokładnie ale około 150zł, odrobaczanie dwa razy do roku około 100zł.
        Powyższe to taka baza, bez żadnych szaleństw - raczej po taniości.
        Możesz jeszcze do tego doliczyć witaminy, zioła, dodatki paszowe.

        Sprzęt - przyzwioite używane siodło około 4-5tys (tylko, czy będziesz umiała sprawdzić , czy dobrze leży - to bardzo ważne),
        puśliska - 100zł - 400zł,
        strzemiona - ? do 1500zł,
        ogłowie - 300zł-2000zł,
        popręg - 150zł - 1500zł,
        podkładka pod siodło, czapraczki, ochraniacze, kaloszki, derki, szczotki, kosmetyki (niekoniecznie, ale trochę ułatwiają życie)
        to wszystko będziesz musiała kupić.

        Sam zakup konia - podrożały okropnie ostatnio, sprawdź, co możesz kupić w swoim budżecie.

        No i, last but not least, treningi. Nie napisałaś na jakim etapie jeździeckim jest Twoja córka - czy umie konia rozluźnić, zaangażować, ustawić? Nawet jeśli chce konia tylko na spacerki po lesie, to musi jeździć dobrze, inaczej po pół roku będziecie mieć obolałego konia, który albo zacznie się buntować, albo będzie apatyczny i nieszczęśliwy. Ja bardzo nie polecam traktowania zakupu konia, jako zwolnienia z kosztów treningów - to tak nie działa. Powiedziałabym 2x w tygodniu jazda pod okiem trenera, to absolutne minimum, przy założeniu, że córka radzi sobie już całkiem przyzwoicie i w pozostałe dni da radę wsiadać sama i nie psuć.

        • mashcaron Re: Czy któraś ma konia? 11.11.21, 08:50
          "Sam zakup konia - podrożały okropnie ostatnio, sprawdź, co możesz kupić w swoim budżecie."

          Tak, to na początek. I nie kierujcie się sercem, bo możecie wylądować tak, jak ja :p
          I choć mojego konia kocham, to mając dzisiejsze doświadczenie, nie kupiłabym go drugi raz :p
    • iliri Re: Czy któraś ma konia? 10.11.21, 22:17
      A na pewno bierzesz pod uwagę wszystkie koszty? Kowal, weterynarz, szczepienia, witaminy ewentualnie? Leczenie koni jest bardzo drogie- niestety wiem coś o tym. I weź pod uwagę, ze to zobowiązanie na minimum kilkanaście lat. Może nawet dwadzieścia lub więcej, zależy od wieku konia. Jesli córka pełnoletnia prawie, to moim zdaniem lepiej na razie dzierżawa, a jak będzie samodzielna finansowo, to niech sama decyduje o kupnie.
      • ciezka_cholera Re: Czy któraś ma konia? 10.11.21, 22:28
        Dzierżawa brzmi świetnie w teorii, w praktyce już nie tak pięknie. Przede wszystkim dlatego, że bardzo trudno jest ocenić czyją winą jest ewentualną kontuzja i kto powinien finansować koszty jej leczenia. Ja bym się nie pchała w dzierżawę, jeśli watkodajkę stać na zakup i utrzymanie konia. Konia zawsze można sprzedać, to nie jest cyrograf. Aczkolwiek też mi się wydaje, że autorka wątku nie jest świadoma wszystkich kosztów. Na pewno to będzie więcej niż +200 zł w stosunku do jazd w szkółce.
        • asfiksja Re: Czy któraś ma konia? 11.11.21, 12:23
          >Na pewno to będzie więcej niż +200 zł w stosunku do jazd w szkółce.
          Otóż to. Ale nie wiemy, czy córka autorki wątku jeździ w szkółce, na jakimś tuptusiu. Może ma treningi sportowe na dobrym koniu i płaci bardzo dużo, a chciałaby tych treningów więcej. Takiego konia wprawdzie nie kupi (tzn. już zrobionego do wygrywania, bo to ogromny koszt), ALE jeśli córka traktuje jeździectwo poważnie to można kupić młodziaka i rozwijać się razem z nim. Szczególnie jeśli ma na oku niedrogiego, a dobrego trenera. Taki koń za parę lat może być wart wielokrotność ceny zakupu (o ile będzie zdrowy, co jest oczywiście trochę loterią).
          40 km w jedną stronę to koszmar, w porównaniu do 5 km (które można pokonać na rowerze) i ja się autorce nie dziwię, że chce się przenieść bliżej. Tym bardziej, że ceny treningów na cudzym koniu idą w górę podobnie jak ceny koni.
          Reasumując - zakup konia MOŻE być sensowny, tylko trzeba to sensownie rozegrać. Nie chcę straszyć, ale znam osobę, której wierzchowiec miał już 9 operacji w pełnej narkozie, trafił się osobnik słabego zdrowia.
          • ciezka_cholera Re: Czy któraś ma konia? 11.11.21, 20:28
            >> Może ma treningi sportowe na dobrym koniu i płaci bardzo dużo, a chciałaby tych treningów więcej. <<
            Treningi na cudzym koniu i tak wyjdą taniej, niż utrzymanie własnego + treningi. Ale, tak naprawdę, autorka wątku nigdzie nie napisała, że pieniądze stanowią problem. Napisała tylko niedoszacowaną kwotę, co wcale nie znaczy, że jej nie stać na wydanie wielokrotności tejże. A posiadanie własnego konia, to nie tylko treningi, to o wiele więcej. I z całą pewnością mogę potwierdzić, że ma to wartość terapeutyczną.
            Autorka zamilkła, więc nie wiem, czy jest sens się produkować, napiszę więc tylko, że niestety może po drodze popełnić mnóstwo błędów i osiągnąć skutek dokładnie odwrotny od zamierzonego.
            • mashcaron Re: Czy któraś ma konia? 11.11.21, 20:33
              Wartość terapeutyczną ma niezaprzeczalnie. Pieniądze też można pominąć. Ale czy autorka będzie VW stanie konia ogarnąć bądź znaleźć kogoś kto to zrobi, w razie gdyby córce się nagle plany sprecyzowały daleko od domu? Ma ochotę, czas i siłę brać taką ewentualność na klatę? Bujać się za rok czy dwa ze sprzedażą?
              Trzeba myśleć o wszystkim. Ludziom w wieku 18 lat świat się zmienia czasem bardzo szybko a koń zostaje.
          • memphis90 Re: Czy któraś ma konia? 14.11.21, 12:23
            >Otóż to. Ale nie wiemy, czy córka autorki wątku jeździ w szkółce, na jakimś tuptusiu
            No kurde, jeżdzi jakieś 10 lat, jest niemal pełnoletnia, więc jaka szkółka i jaki tuptuś...? Nie musi trenować na zawodnika skaczącego 140cm, ale po dekadzie w siodle jazdę jako taką ma na pewno opanowaną.
    • asfiksja Re: Czy któraś ma konia? 10.11.21, 22:39
      Jak ci to wychodzi te +200 zł? Podejrzewam, że popełniasz jakiś błąd w założeniach lub obliczeniach.
    • slonko1335 Re: Czy któraś ma konia? 10.11.21, 22:44
      Czemu ja widzisz 40 km skoro jest stadnina kilka kilometrów od domu?
      • slonko1335 Re: Czy któraś ma konia? 10.11.21, 22:44
        Wozisz
    • bergamotka77 Re: Czy któraś ma konia? 10.11.21, 23:00
      Moja koleżanka ma. Koszmar, koszty, jeżdżenie do tego konia 40 km z żarciem. Dobrze, ze mam synów wink
      • maeve_binchy Re: Czy któraś ma konia? 11.11.21, 12:48
        bergamotka77 napisała:

        > Moja koleżanka ma. Koszmar, koszty, jeżdżenie do tego konia 40 km z żarciem. Do
        > brze, ze mam synów wink
        >

        A co ma do tego plec? Moje dzieci - roznej plci - jezdza konno a pomysl wyszedl od syna. Mlody ma 13 lat i do tej pory mu sie nie znudzilo.
      • memphis90 Re: Czy któraś ma konia? 14.11.21, 12:20
        Przecież do konia nie jeździ się z żadnym żarciem... uncertain Tzn można mu jabłuszko i marchewkę przywieźć, ale codzienne żywienie jest w gestii własciciela pensjonatu/stajni.
    • fantastyczna88 Re: Czy któraś ma konia? 11.11.21, 07:53
      Nie kupiłabym. Skoro może konia wynająć na godziny, to nie widzę sensu żeby mieć go na stałe, co się wiąże z wielką odpowiedzialnością. Nastolatki mają to do siebie, że często zmieniają zdanie, więc jeżeli coś się twojej córce odwidzi, to ty będziesz pomykać do konia.
    • b-b1 Re: Czy któraś ma konia? 11.11.21, 08:45
      Poczekaj aż wybierze co chce robic- studia, czy praca. Wtedy zadecydujecie. Jeśli pójdzie na studia, niekoniecznie będzie chciała / miała czas się koniem zajmować.
      Do osiemnastki woziłam codziennie przez kilka lat , potem ogarniały same, ale przenieśliśmy konie do siebie , więc jak poszły na studia - konie są zaopiekowane. Teraz jeżdżą raz w tygodniu w teren .
      Do kosztów dolicz ubezpieczenie- warto, ja zaczęłam ubezpieczać kiedy jeden z koni miał kolkę i musiałam wyskoczyć z kilkunastu tysięcy jednorazowo.
      • asfiksja Re: Czy któraś ma konia? 11.11.21, 12:30
        >Jeśli pójdzie na studia, niekoniecznie będzie chciała / miała czas się koniem zajmować.
        Na studiach na pewno będzie miała więcej czasu niż przy pracy pełnoetatowej. No chyba, że będzie studiować w innym mieście. Znam kilka studentek, które sobie zrobiły uprawnienia instruktorskie i w czasie studiów dziennych tak sobie przyjemnie dorabiają (dla stajni to też korzystne ze względu na składki ZUS).
        • b-b1 Re: Czy któraś ma konia? 11.11.21, 12:57
          asfiksja napisał:

          > >Jeśli pójdzie na studia, niekoniecznie będzie chciała / miała czas się kon
          > iem zajmować.
          > Na studiach na pewno będzie miała więcej czasu niż przy pracy pełnoetatowej.


          Nie wiem jak jest na wszystkich kierunkach studiów.
          Moje córki się uczą po zajęciach, a po pracy miałyby wolne.
    • kanna Re: Czy któraś ma konia? 11.11.21, 12:38
      Czemu chce tego konia?
      Potrafi uzasadnić?

      Potrafi policzyć koszty otrzymania konia? Ja bym od tego zaczęła niech sprawdzi, ile koń kosztuje, gdzie może mieszkać, niech pogada z właścicielami pensjonatów itp.

      Jeśli to prawdziwa potrzeba, nie chcenie, to powinnaś ją uruchomić do samodzielnego ogarnięcia tematu.
    • igge Re: Czy któraś ma konia? 11.11.21, 12:51
      Weterynarz może być bardzo kosztowny.
      Nie wliczyłaś w ewentualne koszty utrzymania konia.
      Plus musicie mieć nonstop bez wyjątku czas na konia albo więcej jeszcze kasy, żeby komuś zapłacić za czas z waszym koniem.
      Depresja plus duży dodatkowy obowiązek?
    • lampasufitowa Re: Czy któraś ma konia? 14.11.21, 10:11
      Dziewczyny czytam wasze odpowiedzi. Kosztów oczywiście niedoszacowałam. Takie ino mam od znajomej wlascielki konia. Córka ma treningi sportowe, coś tam skacze 60, 70. Te wyższe jeszcze nie. Poza jazdami ona chce z tym koniem przebywać, wyjeżdżać w teren itp.
      Na ten moment pieniądze nie stanowią problemu. Poza tym mam świadomość że nie kupię konia na 10 lat. Można go odsprzedać, dzierżawić. Wiem plusy i minusy...

      Ona jeździ jak pisałam od dzieciaka więc skoro jej pasja nie minęła do tej pory to pewnie nie minie. Bliższy jej zapach stajni niż bieganie po galeriach, ciągle...
      Warunki ma dwa 18 lat i prawo jazdy. I te kilka miesięcy ma na wypracowanie i pokazanie na ile jest zorganizowana, samodzielna i odpowiedzialna.
      Zakup mozliwy na wiosnę.

      • asfiksja Re: Czy któraś ma konia? 14.11.21, 12:17
        Brzmi rozsądnie, moim zdaniem jesteście dobrym materiałem na właścicieli koniasmile
        Macie hak przy samochodzie?
        • lampasufitowa Re: Czy któraś ma konia? 14.11.21, 13:52
          Nie nie zamierzam. Okazjonalnie mamy namierzoną stadninę która świadczy usługi transportowe.
    • memphis90 Re: Czy któraś ma konia? 14.11.21, 12:16
      Ja miałam konia. Mogłam mieć jakieś 17 lat, kiedy go kupilismy, kiedy miałam 21 czy 22 niestety trzeba było uśpić z powodu pęknięcia przepony. I ja już potem nie miałam serca do tego sportu, przyszły ciąże, mięśnie zamieniły się w galaretę wink Ale moja siostra stale ma jakieś konie w treningu czy w rozrodzie, zaczynała jako nastolatka , może z 15l wtedy miała, a może nawet była młodsza... Na pewno jest to zobowiązanie duże i trzeba się liczyć z tym, że do konia trzeba jeździć, dbać, planować wakacje pod tym kątem.
Pełna wersja