Dodaj do ulubionych

Kulinarnie bo dużo tego...

11.11.21, 20:33
Czego już nie zjecie, nie możecie odtworzyć, gdzieś nie zostało zapisane i na zawsze uciekło?

Moja babcia robiła pierożki/bułeczki z białym serem i kaszą gryczaną - jako dziecko blee potem polubiłam no i już proporcji nie odtworzę..
I dwie rzeczy których najbardziej mi żal i chyba się nie pogodzę że już nigdy
Smalec i młoda kapusta w sezonie robione przez mojego tatę (zmarł w kwietniu) - zawsze jak tylko wspomniałam, że mam smaka na w/w to do tygodnia miałam.. Ja to umiem zrobić, jest dobre ale kurczę nigdy nie jest nawet zbliżone do tego ideału - i to nie jest tak, że teraz idealizuję, ja od ponad dwudziestu lat próbowałam dorównać i się nie udało
A wy?
Obserwuj wątek
    • mysiulek08 Re: Kulinarnie bo dużo tego... 11.11.21, 20:57
      herbata robiona dla mnie przez mojego tate, niby nic, herbata byla najzwyklejsza ale ta odrobina cukru i to zaparzenie do odpowiedniego smaku...

      i mini kanapeczki, chleb z maslem, kawalek suchej mysliwskiej i ogorek kiszony, pokrojone na wymiar plasterka wedliny, to zawsze mamuska robila jak sie uczylam albo czytalam

      i jedno i drugie przyprawione nostalgia, bez szans na powtorki sad

      ciasto drozdzowe jednej z ciotek, jakbym nie zrobila to smaku tego placka z kruszonka i rodzynkami za cholere nie moge odtworzyc

      i pyry z gzikiem i sledz w smietanie babci i schabowy z kapusta mamuski ...
      • volta2 Re: Kulinarnie bo dużo tego... 12.11.21, 13:22
        moja mam jeszcze żywie, ale wiem, że po niej moje dzieci zapamiętają schabowe i flaki - naprawdę niepowtarzalne

        reszta rodziny, znajomych - jej tort, zywkły, często dość krzywy liwy, z maślanym kremem - ja nie przepadam, ale wszyscy sie zachwycają

        i też myślę, że parę dań moim dzieciom w smaku dzieciństwa zostanie, co to będzie to jeszcze nie wiem.
    • pepsi.only Re: Kulinarnie bo dużo tego... 11.11.21, 21:21
      Właściwie nie ma niczego takiego.

      Nie jadłam nic co ugotowała moja babcia , bo jeśli tam jechałam jako dzieciak, to ciocia gotowała. Tata gotował same proste rzeczy (jajecznica i te sprawy), a mama- wciąż żyje, i cóż gotuje słabiej niż ja, tzn smacznie, ale to jest jakieś takie wymęczone, okraszone stresem, bo nie lubi gotować, bo często przedobrzy itp.
      (No dobra, mama robi wspaniały sernik, ale to wciąż mogę do niej iść w święta, czy w imieniny, i objeść się do wypęku wink )
    • daniela34 Re: Kulinarnie bo dużo tego... 11.11.21, 21:32
      Nie znam smaku babcinych potraw, bo nie pamiętam swoich dziadków, rodziców mam pod ręką. Nie zjem już truskawek ani poziomek prosto z krzaczka z ogrodu mojej babci, ani groszku cukrowego prosto ze strączka ani pomidora prosto z ogrodu. Nie zjem już jabłek ze starych jabłoni. I ponieważ zostały mi jeszcze resztki zdrowego rozsądku, nie wypiję już dzbanka słodkiej herbaty z cynamonem i pomarańczą. Mogę wpić bez cukru, ale czasem brakuje mi smaku tej słodkiej
        • daniela34 Re: Kulinarnie bo dużo tego... 11.11.21, 22:03
          Nie, to nie całkiem tak smile ja wcale nie unikam obsesyjnie cukru, wręcz przeciwnie, jem sporo domowych słodyczy. Ale właśnie dlatego, że jem cukier gdzie indziej, staram się go unikać w napojach i nawet nie wiem, czy po tak długim odwyku od słodzonej herbaty, ona by mi nadal smakowała tak bardzo jak te 15 lat temu 😀 to jest taka trochę tęsknota za utraconym smakiem, który chyba już bezpowrotnie straciłam, bo zmieniły mi się kubki smakowe
    • waleria_s Re: Kulinarnie bo dużo tego... 11.11.21, 21:49
      Sernik z pianką i murzynek mojej cioci, robiła pyszne i takie wysokie ciasta.
      Ptysie babci, które miały grubą warstwę lukru.
      Chałka posmarowana masłem lub 'trojaczki' (taka słodka bułka) i kakao, był to mój ulubiony zestaw w podstawówce. To pieczywo kupne, ale i tak smakowało super.
      Tęsknię czasem za tym prostym i tanim jedzeniem z dzieciństwa.
    • b.bujak Re: Kulinarnie bo dużo tego... 11.11.21, 22:13
      kiedys babcia miala taki specjalny gatunek ziemniaka przeznaczony do smażenia frytek - nawet kształt miały podłuzny - smażyliśmy to na smalcu - nigdy nie jadłam lepszych frytek !
      papierówki - jeszcze czasem kupuję ale im daleko do tych, które przynosił jeden z panów z wioski u babci;
      kanie smażone - jadłam tylko te zbierane przez tatę a taty juz nie ma sad
      mleko prosto z dojenia i kwaśne - teoretycznie o zdobycia, ale przyjemność już nie ta, jak za czasów dziecięcych
        • kochamruskieileniwe Re: Kulinarnie bo dużo tego... 12.11.21, 12:29
          Nie był ani drożdżowy, ani biszkoptowy. Nie było też czysto orzechowe, jak w torcie orzechowym, gdzie zamiast mąki stosuje się mielone orzechy.
          Ciasto przypominało teksturą babkę. Miało kolor brudnożółty, nie taki czysty. Ale podejrzewam, że była to kwestia nasączenia (alkoholem - może orzechówką właśnie?).
          Składało się z wielu warstw - coś jak miodownik, ale warstwy grubsze, przełożone kremem kakaowym (jasnym) nie czekoladowym.
          Pieczone było w tortownicy z kominem - stąd nazwa wieniec.

          A drugie - nie pieczone, coś a la krem budyniowy ??? Ale nie było to w stylu napoleonek, Nie była to też pascha. Na tyle stabilne, że utrzymywało truskawki i galaretkę.
          Jedyne co o nim wiem, to to, że dużo masła tam było (tyle tylko dowiedziałam się od matki koleżanki)

          Oba wyroby to przełom lat 70. i 80. ub. wieku smile
    • kafana Re: Kulinarnie bo dużo tego... 12.11.21, 02:03
      Paczki i drożdżówki z cukierni w mojej rodzinne miejscowości. To były najpyszniejsze paczki na świecie i potwierdzają wszyscy, którzy próbowali. Niestety wlasciciel umarł i nie było kontynuacji. Podobno nikomu nie zdradzał przepisu.
    • maslova Re: Kulinarnie bo dużo tego... 12.11.21, 08:41
      Barszcz z wiśni lub jabłek mojej babci. Próbowałam ugotować go kilkukrotnie, nigdy nie był tak pyszny. No i jabłka z sadu moich dziadków: papierówki, kosztele, krąselskie - trudno obecnie w ogóle kupić takie jabłka, a nawet jeśli się uda, to kompletnie nie przypominają tych z mojego dzieciństwa.
    • iwles Re: Kulinarnie bo dużo tego... 12.11.21, 08:50

      Twarozek swojej roboty ze śmietaną swojej roboty, a to wszystko z mleka od własnej krowy.
      Do tego cieniutki szczypiorek prosto z ogródka.
      Na podwieczorek u babci, latem, przy wielkim dębowym stole w sadzie pod rozłożystym orzechem.
      To wszystko nadawało taki smak i zapach, że dziś nie do odtworzenia.
    • aqua48 Re: Kulinarnie bo dużo tego... 12.11.21, 08:54
      Ja gotuję i piekę lepiej niż moja Mama, dość wcześnie nauczyłam się Jej przepisów sztandarowych, ale nigdy nie byłam w stanie odtworzyć urodzinowego tortu ananasowego mojej cioci ani kruchych świątecznych ciasteczek babci. Niby banalne sprawy, a jednak to nie to..
    • kaki11 Re: Kulinarnie bo dużo tego... 12.11.21, 12:44
      Najlepszy słonecznikowiec mojej ciotki. Pyszne ciasto które czasem staram się zrobić, lubię ale jej przepis i sposób chyba odszedł razem z nią. Jak jeszcze byłam dzieckiem przywoziła nam zawsze na święta i zawsze na to mega czekałam. Nie potrafię, ani jej córki nie potrafią odtworzyć takiego samego. Baaardzo bym chciała taki jeszcze kiedyś zjeść.
      Śledzie z cebulą i musztardą mojego taty. Tu akurat przepis znam, i sama kilka razy robiłam ale noooo on robi dużo lepsze, choć teoretycznie tak samo. Na szczęście ciągle żyje, więc z raz w roku sobie takiego śledzia nie odmówię, nawet pomimo tego, że na co dzień nie jadam mięs.
      I to trochę głupio zabrzmi, ale herbata od mojego męża . Nie jestem pewna dlaczego, ale jak zdarza mu się robić mi herbatę do łóżka kiedy wie że np jestem przeziębiona albo miałam ciężki dzień i potrzebuję na rozruch, to robi ją idealną - dobrze zaparzoną, z idealną ilością soku, miodu i cytryny. No ja tak nie potrafię... Na szczęście męża mam przy sobie więc chętnie mnie taką częstuje od czasu do czasu co absolutnie uwielbiam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka