Czarna seria - ile jeszcze..?

12.11.21, 16:59
Wypłakać się przyszłam, bo życie mnie przygniata. Gdy już myślę, że wychodzę na prostą - dostaję strzała i wszystko zaczyna się od nowa...Jak w "Maid" na Netfixie (polecam). Dlaczego niektórzy mają takie standardowe problemy, a inni latami czarne serie? Moja czarna seria zaczęła się w 2019r i trwa nadal. Najpierw rozpad małżeństwa po 10 latach bo młodsza podwłądna ważniejsza była niz zona i 2 dzieci. Potem rozwodowa nawalanka, która mi przysporzyła wrzodów (seriosad Gdy już zaczęło się powoli prostować - diagnoza mojej mamy. Rak płuca, 3 stadium. Moja mama to mój wielki filar, bardzo pomagała z dzieciakami, wspierała w rozwodzie psychicznie - teraz w tygodnie z dzieciakami wszystko na mojej głowie, ledwo ogarniam...Nie dość, że wymagająca praca, logistyka zawożenia/odwożenia, prace domowe, zakupy, ogarnianie siebie i domu - to doszło leczenie mamy. Do tego ciągły pech w leczeniu - dzień przed planowanym zabiegiem info, że zprzypadki covid na oddziale i odwołany zabieg...Wiec szukanie innych opcji, ciagle dzwonienie, latanie po skierownia, szukanie alternatyw. Moje randkowe historie też bez sensu. Mimo czucia "flow" na randce i odczucia zainteresowania z drugiej strony - kontakt zanika, facet przestaje sie odzywac. A Ci co się interesują - to zazwyczaj jakieś młokosy (tak, nie wiem czemu lgną do mnie dwudziestokilkolatkowie). Takie wielkie nic.
Dziewczyny, nie wiem ile jeszcze zniosę...Mam cudownych przyjaciół, mam fajną pracę i świetne dzieciaki. Ale czuję, że wszystko na moich barkach. Mam wrażenie, że ktoś mnie 2 lata temu przeniosl w zycie kogos innego. Z mojego spokojnego, fajnego - w zycie pelne walki, problemow, smutkow.
Nie jestem typem osoby, ktora sie podda i załamie, mam sporo siły i walczę, podnoszę się po każdym razie. ale ile można? Kiedy to wreszcie odpuści? Kiedy przyjdzie jakiś spokój, jakaś nagroda z ten bezsens ostatnich 2,5 roku...? Jedyne co mnie trzyma to dzieciaki i fajni ludzie wokół, przyjaciele którzy się sprawdzili w najgorszych chwilach. A mój mąż mimo wielkeigo zła, które wyrządził - układa sobie życie z młodą, a moje dzieci próbują same jakos sie w tym odnalezc, co tez mi łamie serce, bo czują dysonans. Niby miła dla nich, ale wiedzą jaką rolę miała w rozbiciu rodziny i ich dzieciństwa...
Dziś stoczyłam ogromną walkę z NFZ, jestem naprawdę zmęczona i bez sił...I bez nadziei.
    • youngagain Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 12.11.21, 17:02
      Jezeli znacie jakies fajne filmy o kims, kto tak dostawal w dupe - ale jakies dajace nadzieje, to chetnie przyjme. dzieki
      • wapaha Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 12.11.21, 17:13
        youngagain napisał(a):

        > Jezeli znacie jakies fajne filmy o kims, kto tak dostawal w dupe - ale jakies d
        > ajace nadzieje, to chetnie przyjme. dzieki

        a jak ci powiem , że miałam gorzej ?


        Nie patrz na innych. Spójrz na siebie i znajdź sposób na odpychanie się od tej otchłani, która chce cię wciągnąc : sport, taniec,wolontariat, przeprowadzka, psycholog ? Różne są możliwości.
        Jesteś skazana na działanie - nie odliczaj ile jeszcze, co jeszcze mnie spotka - bo to bezsensu. Jest jak jest i trzeba sobie z tym radzić-jak nie samemu to z czyjąś pomocą
        • youngagain Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 12.11.21, 17:17
          Tak, uciekam od otchłani w sport. Czyści głowę, daję na chwilę powera no i figurę. Ale ciągle mam poczucie, że życie przestało być przyjemnością, a jest walką o to, by mogło byc po prostu normalnie
          • wapaha Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 12.11.21, 17:23
            youngagain napisał(a):

            > Tak, uciekam od otchłani w sport. Czyści głowę, daję na chwilę powera no i figu
            > rę. Ale ciągle mam poczucie, że życie przestało być przyjemnością, a jest walką
            > o to, by mogło byc po prostu normalnie

            TO może psycholog ?
            Rozwód jest jednym z mocniej punktowanych traumatycznych zdarzeń -na skali stresu
            Może ktoś powinien pomóc ci przejść żałobę za dawnym życiem, byś mogła zacząć żyć na nowo ? Cieszyła się w tej swojej nowej normalności zwłaszcza że jak sama piszesz, masz tak wiele : dzieci, przyjaciół,
            • youngagain Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 12.11.21, 17:33
              Chodzxilam do psychologa po traumie zdrady. Przeproacowalam ten temat, naprawde juz nie zyję przeszloscia, nie mam nawet mocno negatywnych uczuc do exa. Bardziej terazniejszosc mnie przygniata, bo ciagle jakies problemy. Nie mam oddechu.
              • aqua48 Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 12.11.21, 22:00
                youngagain napisał(a):


                > terazniejszosc mnie przygniata, bo ciagle jakies problemy. Nie mam oddechu.

                Rozumiem doskonale z własnego doświadczenia. Przytulam mocno. Rok 2021 to dziwka. Próbuj żyć chwilą, nie planuj, ciesz się tym co udało się zrobić i odpuszczaj to czego zrobić nie zdołałaś. Nie miej o to do siebie pretensji. I załóż sobie że codziennie robisz jakąś małą maleńką przyjemność coś tylko dla siebie.
              • bene_gesserit Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 12.11.21, 22:49
                Nie odbierz tego źle.
                Kilka moich przyjaciółek miało czarną serię - maż, praca, dzieci - wszędzie problemy, wszystko się waliło itd. Potrzebna im była siła, której nie miały skąd brać. Wszystkim pomogła światła psychiatra i dobrze dobrane leki. Oczywiście, na kilka miesięcy, żeby złapały oddech. Złapały i jest teraz naprawdę lepiej.
              • wapaha Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 13.11.21, 10:24
                youngagain napisał(a):

                >Bardz
                > iej terazniejszosc mnie przygniata, bo ciagle jakies problemy. Nie mam oddechu.

                Nie miałaś wcześniej problemów ?
                • youngagain Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 13.11.21, 13:25
                  Nie tego kalibru. Byly owszem ale nie w tej skali 90/100.
                  • wapaha Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 13.11.21, 13:27
                    Z tego co piszesz- sama nie przejdziesz. Nie da się tak po prostu porzucić smutków i skupić na "chwilo trwaj" czerpiąc co najlepsze z życia. To przywilej nielicznych
                    Uważam, że dobrym rozwiązaniem może być psychiatra -który przynajmniej przepisze na jakiś czas magiczne pigłuki
        • igge Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 18.11.21, 11:16
          😀
          • igge Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 18.11.21, 11:21
            A tak serio to nie jest żadne pocieszenie i nic nie daje świadomość, że ktoś miał gorzej.

            Rozumiem, że psycholog u autorki odpada że względu na czas czy brak kasy?
            ( bo czemu akurat psychiatra miałby od razu pigulki przepisywać to nie rozumiem na normalne życiowe, nawet przytłaczające i dużego kalibru problemy)
      • larix_decidua77 Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 19.11.21, 09:47
        Obejrzyj Sprzątaczkę na netflix.
        • memphis90 Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 19.11.21, 10:05
          Drugi raz ma oglądać...?
    • volta2 Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 12.11.21, 17:06
      ty nie filmy oglądaj, tylko powierz dzieci ojcu na pół roku i zajmij się na spokojnie swoim życiem, mamą i stańcie obie na nogi. do dzieci 2x w tygodniu w odwiedziny, zobaczysz jaki mąż będzie miał flow tak przy okazji.
      • youngagain Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 12.11.21, 17:12
        Oddac dzieci to ostatnie na co mam ochotę
        • volta2 Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 12.11.21, 17:18
          a, czyli jeszcze nie jest źle.
        • magdallenac Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 12.11.21, 17:20
          Nie „oddać”, kto pisze o oddaniu? Zgadzam się z volta, niech ojciec chociaż zajmie się dziećmi razem z Tobą 50/50, dopóki matka jest chora. W tym czasie skup się na sobie, swoim samopoczuciu i chorej matce.
          • youngagain Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 12.11.21, 17:29
            ale zajmuje sie 50/50.
            • jednoraz0w0 Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 12.11.21, 17:48
              no to dopóki mama chora niech się zajmuje 70/30. Zrób eksperyment myślowy, jak on/jego nowa laska/rodzice/jakieś nowe dziecko zaniemogą, to nadal będzie się dziećmi zajmować 50/50, czy powie, że no teraz to niestety nie może?
    • cegehana Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 12.11.21, 17:18
      Jeśli tak czujesz to co się da, żeby odciążyć swoje barki - częściej proś o pomoc, to bardzo cenna umiejętność. Ludzie wbrew pozorom lubia pomagać, czują się od tego dowartościowywani, więc korzyść jest obopólna, a każdy kto mial choćby z daleka do czynienia z rakiem zrozumie.
      • igge Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 18.11.21, 11:23
        Zgadzam się. Proś o pomoc.
        I odpuszczają sobie co się da by mieć czas I pomysły na regenerację swoją I nabieranie codziennie od nowa sił.
    • zerlinda Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 12.11.21, 17:19
      Współczuję.
      Ale podziwiam że masz czas i chęci na randki.
      Wszystko mija, kiedyś będzie lepiej. Może masz kogoś kto Ci pomoże? Rodzeństwo? Ktoś kto zawiezie mamę do lekarza?
      • youngagain Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 12.11.21, 17:30
        Niestety moj brat mieszka daleko. Jest zaangazowany, wiem, ze moge na niego liczyc - ale po prostu go tu nie ma wiec nie pomoze w tych codziennych sprawach..
        Mamy nikt inny nie zawieziesad
      • youngagain Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 12.11.21, 17:35
        Nie, randki to niekoniecznie teraz. Bardziej mowie o tych ostatnich miesiacach, jeszcze przed diagnozą mamy. Nawet wątek chyba zakładałam. Miałam taką nadzieję, że bedzie dobrze, ze moje nowe zycie bedzie w porzadku, ze dotrę do spokoju i pogdzenia z tym wszystkim, ze moze ktos fajny sie przypałęta. A moje doswiadczenia w tych tematach rowniez mnie pozbawiaja nadziei. Niby sie podobam, niby atrakcyjna, niby zaczepiają - ale jakos nic z tego nie wychodzi...
        • arabelax Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 12.11.21, 18:08
          Za duza presje chyba sobie robisz. Przed chwila sie rozwiodlas, wiec zlap oddech. Dojdz do siebie po rozwodzie, uloz w glowie.
          Z mama wspoczuje bardzo. Moja tez miala raka pluc.
          Zaangazuj wiecej ojca dzieci, żebyś zyskala czas na wszystko co z mama zwiazane i żebyś miala odciazenie.
    • leosia-wspaniala Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 12.11.21, 17:48
      Są czasem takie ciągi, nie ma ludzi, którzy cały czas mają "standardowe" problemy. Na Twoim miejscu skupiłabym się na mamie i dzieciach, odpuściła randkowanie, zbędne czynności ograniczyła do minimum. Życzę zdrowia Twojej mamie, a Tobie, żebyś to wytrzymała.
    • jeste_m_sobie Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 12.11.21, 17:54
      Współczuję Ci i przytulam. Chciałabym coś mądrego napisać, ale nic mądrego mi nie przychodzi do głowy. Po prostu nie chciałam tak po prostu pominąć tego maila... Może suma życzliwych myśli doda Ci choć odrobinę dobrej energii. Nie będę się licytować, jak to ja mam źle, bo to nie miejsce na to. Ale ogólnie życie nie jest sprawiedliwe... i już.
    • zonkli Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 12.11.21, 22:11
      Myślę, że jesteś po prostu zmęczona i zestresowana. Może jakies suplementy wspomagające? Obsługa NFZ też wykonczy emocjonalnie każdego. Pomyśl czy na czas choroby matki ex mógłby więcej się zająć dziećmi.
      Randki? - jak w tym wszystkim masz czas na randki to znaczy że jest z toba lepiej niż myślisz.
      Przyjaciele którzy nie zawiedli? - jesteś szczęściarą.
      • boogiecat Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 12.11.21, 23:41
        zonkli napisała:

        > Myślę, że jesteś po prostu zmęczona i zestresowana. (…)Pomyśl czy na czas
        > choroby matki ex mógłby więcej się zająć dziećmi.

        > Przyjaciele którzy nie zawiedli? - jesteś szczęściarą.

        Bardzo zgadzam sie z tym wszystkim. Trzymaj sie mocno autorko i korzystaj z tego co masz.
    • simply_z Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 12.11.21, 22:26
      praca, dzieci, ciężko chora matka, a tobie się jeszcze chce randkować?
      nie wiadomo ile czasu jej jeszcze zostało..spędź ten czas z nią, zamiast z dwudziestolatkami, którzy rzekomo lecą na dojrzałą kobietę z dziećmi.
      • youngagain Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 12.11.21, 22:47
        Przeczytaj co wyżej. Randkowalam PRZED diagnoza mamy. Plus o tym randkowaniu wspominam bo troche czuje sie sama w tym wszystkim i pewnie mi brakuje wlasnie tego zeby z kims wspólnie dzwigac ten krzyz..
      • maly_fiolek Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 18.11.21, 11:11
        > praca, dzieci, ciężko chora matka, a tobie się jeszcze chce randkować?
        Oczywiście. We dwoje raźniej.
        Gdyby randkowanie zakończyło się sukcesem, mogłaby uzyskać wsparcie w codziennym życiu, przy matce, dzieciach - oraz czułaby się lepiej psychicznie.
        • igge Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 18.11.21, 19:13
          Mojej rodzicielce takie wsparcie tzn psychiczne dobre samopoczucie w efekcie ( była po rozwodzie i pewnie niełatwo jej było) zawsze dawały przyjaciółki. Czas spędzała i z nimi samymi i z ich rodzinami. Zawsze blisko były co najmniej dwie albo i trzy. W codziennym kontakcie
    • pepsi.only Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 12.11.21, 22:36
      Przykro mi sad Czasem w życiu tak się nie układa, długo, nawet latami, i wszystko co możliwe, to wali się, i jest pechowo, i w ogóle źle. Ale dopóki ty zdrowa jesteś, to dasz radę. Znajdziesz siłę przezwyciężyć to.
      Ale wierzę, że taki ciąg może zmęczyć...
      Ja miałam 7 LAT nieszczęść....dokładnie 7. A potem nastąpiła cisza, zamiast się w tą ciszę wsłuchać, to czekałam na kolejny cios, po prostu musiałam nauczyć sie żyć od nowa, i w nowych warunkach. Na szczęście to za mną. Bo wszystko mija, nawet najdłuższa żmija...i znów jest dobrze.
      Pytasz o film, z serca polecam W pogoni za szczęściem. Mój ukochany film wtedy, i nadal- nie ma nic bardziej stawiającego mnie na nogi!
      • kamkaklamka Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 12.11.21, 22:58
        Moja czarna seria trwa od 2015 czyli 6 lat, jestem wydrenowana ale że w moim życiu zmiany na lepsze lub gorsze nadchodziły co 7 lat, liczę że przyszły rok będzie ostatnim ciężkim...
        • kamkaklamka Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 12.11.21, 23:00
          A swoją drogą wierzycie w te 7 letnie cykle życia człowieka?Bo u mnie tak było dotychczas.
          • simply_z Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 12.11.21, 23:10
            nie
          • pepsi.only Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 12.11.21, 23:11
            No tak, u mnie 7lat nieszczęść było jak w mordę strzelił, ni mniej, ni więcej,
            ale
            mam 40+ a tylko jedną taką "7kę" przeżyłam, ufff... wink i żeby nie zapeszyć wink
        • igge Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 18.11.21, 19:37
          U mnie ta czarna seria od dawna, bardzo dawna. Nauczyłam się dbać o siebie, żeby dawać radę.

          U autorki jest świeży rozwód, doszła choroba jej mamy ciężka. Możliwe, że mama będzie z nią ( z rakiem) pod kontrolą żyła jeszcze bardzo długo. Znam 2 takie osoby. Funkcjonują prawie normalnie, mimo raka.

          A możliwe, odpukać, że niestety w pewnym momencie trzeba się będzie z Mamą przedwcześnie pożegnać.
          I wtedy byłby to @#$%@& kolejny cios. I ciężar.
          Mnie kiedyś ktoś doświadczony przez los powiedział, że Bóg daje człowiekowi tylko taki krzyż, który ten konkretny człowiek potrafi udźwignąć. Jestem ateistką ale coś w tym jest😉. Z czasem człowiek znajduje różne sposoby by było łatwiej, szuka i znajduje, wymyśla nowe, podpatruje u innych ludzi, zdarza się trochę farta, zdarza się nauczyć się z czasem ( czasem długo to trwa) radzić sobie, nie być przytłoczonym, czy bezradnym. Zaakceptować niemożliwe rzeczy i nie tracić na nie czasu i energii. Za to czerpać radość i siłę z tych możliwych i zależnych od samego siebie.

          Z dnia na dzień zmiany nie będzie ale z czasem wszystko się ułoży autorko, będzie lżej. Taką mam nadzieję i życzę, żeby ten najtrudniejszy dla Ciebie czas zleciał jak najszybciej i żebyś częściej czuła się lepiej. Czuła się silna. I żebyś miała jak najwięcej powodów, dużych i małych do uśmiechu. Radości.
          Teraz jest mega trudno ale będzie łatwiej. A przynajmniej będzie bywać łatwiej. Odwagi🙂😘

          Fajni, sensowni ludzie, których się po drodze w życiu spotyka i widać, że chcą mieć z Tobą czy Twoją rodziną, dziećmi relacje, sama świadomość, że są, że chcą - bardzo pomaga.
          • youngagain Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 18.11.21, 23:31
            Bardzo Ci dziękuję za ten piekny wpis
            • igge Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 19.11.21, 16:07
              🥰
    • scarlett74 Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 13.11.21, 09:25
      Coś ściemniasz trolico , a gdzie twoje płomienne romanse z 27latkami? Oj, gubisz się w opowieściach, oj gubisz...http://emots.yetihehe.com/1/dokuczacz.gif
      • buldog2 Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 13.11.21, 10:01
        Jakakolwiek drobna pomyłka nie powinna przesądzać o wartości Dzieła.
        Ja wyznaję afirmację świata, w tym wysiłków Autorki, systematycznie wnoszącej wkład w życie forum. Niemały wkład.
      • youngagain Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 13.11.21, 13:26
        Romans z 27 latkiem trwał od sierpnia 2020 do mniej więcej kwietnia 2021 z przerwami. W przerwie bym ktos inny.
        Naprawde to ze ktos ma inne wydarzenia w życiu niz standardowe nie znaczy ze trolluje.
        • buldog2 Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 13.11.21, 23:48
          Prponowqłbym z większą uprzejmością zwracać do dyskutantek. Np. "OK. Twoje zdanie", "możemy urządzić głosowanie", "miło mi", "każda ma prawo do wypowiedzi", "dziękuję za wypowiedź" itd.
        • arabelax Re: Czarna seria - ile jeszcze..? 14.11.21, 00:05
          To nie jest jednak z Toba tak zle.
          • buldog2 GREAT 18.11.21, 10:38
            GREAT.
Pełna wersja