Dodaj do ulubionych

Doświadczone gorołazki...

12.11.21, 20:33
Mam nową zajawkę, chodzę po górach. Takich nie bardzo wysokich, w Polsce. No i niedługo znów idę. Jak się ubrać? Mam odzież funkcyjną. Mam termoaktywną. Mam softshell góra i dół. Mam lekką puchowkę, i narciarską kurtkę też mam. Nie mam nic z merynosa, bo mnie nie stać, te wszystkie rzeczy to raczej dolna półka Decathlonu albo dzikie promocje w sklepach narciarsko-turystycznych.
Sęk w tym, że mi w tych wszystkich ubraniach gorąco, kiedy się ruszam, i zimno, kiedy przystanę... Chyba że je jakoś źle noszę?

A drugie pytanie to takie: co może zrobić osoba, która w zimie w górach będzie spać pod namiotem, a istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że ma uczulenie na puch? Myślicie, że śpiwory puchowe są na tyle szczelne, że jej to nie ruszy?
Obserwuj wątek
    • zielonyjeziorak Re: Doświadczone gorołazki... 12.11.21, 20:40
      Są ciepłe śpiwory syntetyczne, puch zawsze trochę wchodzi przez materiał. Do tego rownie ważna jest mata izolująca od podłoża. No i można się ubrać do śpiwora, wziąć ogrzewacze chemiczne.
      Zawsze jak się ruszasz to jest ci cieplej niż jak stoisz smile Po prostu jak się zatrzymujesz, to nakładaj dodatkową warstwę, u mnie to zwykle puchowka plus windshield, jak bardzo wieje. Nie staraj się ubrać „srednio”, bo wtedy przy chodzeniu się spocisz i jak się zatrzymasz, będzie Ci jeszcze zimniej.
    • ida_listopadowa Re: Doświadczone gorołazki... 12.11.21, 20:55
      Zaczne od namiotu. Taki alergik powinien po prostu kupic cieply spiwor z wypelnieniem stntetycznym, mam, spalam w nim w zimie w namiocie. Firma Fjord Nansen, kosztowal cos ponizej 300 zl, a spiwor puchowy kosztuje najmarniej tysiac.
      Jezeli alergik sie uprze na puch, to w Gdyni jest firma Roberts, ktora szyje śpiwory puchowe na zamowienie, mozna i potrojny material brac i wydziwiac w kazda strone, ale tanio nie jest.

      Po drugie powinien taki ktos zapewnic sobie odpowiednia izolacje od podloza, mata metalizowana + jak da rade materacem takim do pompowania. Powietrze izoluje najlepiej. Ten sprzet (mara do pompowania) jest raczej drogi, bo jie mam na mysli materacja kempingowego, tylko taki lekki do noszenia.

      Co do cieplo-zimno. Nam duzo doswuadczenia w gorach w zimie na nartach backcountry i na biegowkach, ale z chodzeniem mniej. Ruch na narta h jest chyba bardziej intensywny, ale zasady sa podobne: kuedy stoisz i sie nie ruszasz na byc ci zimnawo. Nigdy, w zadnym momencie nie mozesz sie spocic, bo po zatrzymaniu sie bedziesz miala lod. Kurtke, nawet oddychajaca trzeba odparowac co jakis czas. Na postoju wyjmujesz dodatkowa warstwe z plecaka i wkladasz. Zdjemujesz kiedy wyruszasz. Ja zawsze mam 3 pary rekawiczek, bo po zatrzymaniu musze wlozyc nowe - poprzednie robia sie zimne.

      Decathlon jest spoko, ale kluczowa jest warstwa pierwsza. Zadnej bawelny! kalesony i bluzka z merynosa nie koszuja fortuny, moze jednak sie rozejrzyj? Sprawdz czy nie masz bawelnianych majtek albo biustonosza - po zatrzymaniu beda lodowate!
      • bistian Re: Doświadczone gorołazki... 12.11.21, 21:28
        ida_listopadowa napisała:

        > Po drugie powinien taki ktos zapewnic sobie odpowiednia izolacje od podloza, m
        > ata metalizowana + jak da rade materacem takim do pompowania. Powietrze izoluje
        > najlepiej. Ten sprzet (mara do pompowania) jest raczej drogi, bo jie mam na my
        > sli materacja kempingowego, tylko taki lekki do noszenia.

        Nanosi się, spoci i z tego umrze wink
        Wszystko zależy od tego, o jakich temperaturach mówimy?
        Jeżeli to nie jest jakieś ekstremalne zimno, tylko powiedzmy do -15, to w zupełności wystarczają dwa dobre śpiwory jeden w drugi i jakaś mata pod spód, namiot zamykający się i otwierający nawet po oszronieniu, rękawiczki, skarpety i czapka do spania, jako wkład do śpiwora na siebie, coś syntetycznego typu polarowego, najlepiej dwie warstwy. Pilnujemy, żeby się rozstawić w miejscu zacisznym, ale również, żeby nic nam na głowę nie spadło, gdy przywieje.
        Spać można spokojnie, gorzej ze zwijaniem majdanu rano big_grin

        > Co do cieplo-zimno. Nam duzo doswuadczenia w gorach w zimie na nartach backcoun
        > try i na biegowkach, ale z chodzeniem mniej. Ruch na narta h jest chyba bardzie
        > j intensywny, ale zasady sa podobne: kuedy stoisz i sie nie ruszasz na byc ci z
        > imnawo. Nigdy, w zadnym momencie nie mozesz sie spocic, bo po zatrzymaniu sie b
        > edziesz miala lod. Kurtke, nawet oddychajaca trzeba odparowac co jakis czas. Na
        > postoju wyjmujesz dodatkowa warstwe z plecaka i wkladasz. Zdjemujesz kiedy wyr
        > uszasz. Ja zawsze mam 3 pary rekawiczek, bo po zatrzymaniu musze wlozyc nowe -
        > poprzednie robia sie zimne.

        Ja preferuję dwie warstwy izolujące i jedną przeciwwietrzną. Można coś wtedy zrzucić na postoju. Zewnętrzna warstwa może być wtedy luźniejsza i nic nie trzeba odparowywać. Ale to tak, do niezbyt ekstremalnych temperatur, powiedzmy do minus 35 bez wiatru, a z wiatrem do minus 10.

        > Decathlon jest spoko, ale kluczowa jest warstwa pierwsza. Zadnej bawelny! kales
        > ony i bluzka z merynosa nie koszuja fortuny, moze jednak sie rozejrzyj? Sprawdz
        > czy nie masz bawelnianych majtek albo biustonosza - po zatrzymaniu beda lodowa
        > te!

        Z zabójczym atakiem bielizny bawełnianej przy niższych temperaturach, się nie spotkałem wink
        Ale te rękawiczki w większej ilości, to dobry pomysł. Dorzuciłbym do tego, drugą dobrą czapkę, żeby nie chodzić w tej ze strumienia big_grin
        • picathartes Re: Doświadczone gorołazki... 12.11.21, 21:45
          > Z zabójczym atakiem bielizny bawełnianej przy niższych temperaturach, się nie spotkałem wink

          Masz małe doświadczenie big_grin
          Pracuję sportowo na dworze, bawełna zimą podczas sytuacji sport + postój + sport + postój, i tak w kółko, nawet w temperaturach oscylujących kolo zera plus trochę wiatru, to czyste zabójstwo.
          • bistian Re: Doświadczone gorołazki... 12.11.21, 22:12
            picathartes napisał(a):

            > Masz małe doświadczenie big_grin
            > Pracuję sportowo na dworze, bawełna zimą podczas sytuacji sport + postój + spor
            > t + postój, i tak w kółko, nawet w temperaturach oscylujących kolo zera plus tr
            > ochę wiatru, to czyste zabójstwo.

            Pewno tak. Co prawda, mam doświadczenia w rodzaju, cały dzień w małym ruchu przy trochę ponad minus 30, jak również w intensywnym marszu i silnym wietrze przy minus 28, o minus 10 i spaniu pod namiotem czy pod dachem, nawet nie wspominam, ale na nartach nie jeżdżę, raczej nogi i rower, więc nie wiem, jak bawełna rozpoznaje narty? big_grin
            • ida_listopadowa Re: Doświadczone gorołazki... 12.11.21, 23:23
              Bastian, ja wiem że ty sobie dowcipkujesz, ale i tak ci odpowiem. Przypuszczam, ze nie cwiczysz w biustonoszu. A ten biustonosz naprawde potrafi sie spocic. Jezeli bedzie z chłonnej tkaniny, to przy postoju sie wyziebi i juz nie da sie tego ogrzac na sobie. Mozna sobie zrobic kuku. To tak jakby chodzic po zimnym w mokrych ciuchach przy samym ciele. Czesty blad dziewczyn wychodzacych w nieoptymalne warunki - markowe super ciuchy a pod spodem bawelniany biustonosz watowany takimi poduszkami.
      • morekac Re: Doświadczone gorołazki... 12.11.21, 22:26
        >Jezeli alergik sie uprze na puch, to w Gdyni jest firma Roberts, ktora szyje śpiwory puchowe na zamowienie, mozna i potrojny material brac i wydziwiac w kazda strone, ale tanio nie jest.

        I taki śpiwòr waży znacznie więcej niż ustawa przewiduje. A potem się to nosi
        • ida_listopadowa Re: Doświadczone gorołazki... 12.11.21, 23:15
          morekac napisała:

          > >Jezeli alergik sie uprze na puch, to w Gdyni jest firma Roberts, ktora szy
          > je śpiwory puchowe na zamowienie, mozna i potrojny material brac i wydziwiac w
          > kazda strone, ale tanio nie jest.
          >
          > I taki śpiwòr waży znacznie więcej niż ustawa przewiduje. A potem się to nosi
          >

          Akurat wysokiej jakosci puch jest lekki (bo bez pierza), a Roberts to klasa swiatowa i super tkaniny. To nie pani Jadzia krawcowa. Te spiwory nawet na podwojnej tkaninie beda lżejsze od syntetyka i to odczuwalnie. Mialam okazje ponosic kolezanki spiwor, echsmile mnie nie stac
          • morekac Re: Doświadczone gorołazki... 12.11.21, 23:56
            Puch ma najlepsze właściwości termiczne ze wszystkich materiałòw, to wiadomo.
            Przede wszystkim puch to lubi sobie wyłazić że śpiwora (materiał z czasem się nieco rozłazi po prostu ) i nie ma gwarancji, że nie uczyli. Z moich doświadczeń wynika, że raczej uczula, niestety.
    • picathartes Re: Doświadczone gorołazki... 12.11.21, 21:41
      > Sęk w tym, że mi w tych wszystkich ubraniach gorąco, kiedy się ruszam, i zimno, kiedy przystanę... Chyba że je jakoś źle noszę?

      Kup w promocji dobrą odzież termiczną. Przyjrzyj się odzieży dziecięcej, Odlo np ma rozmiarówkę do 172cm dla dziewczyn, a ceny przynajmniej o połowę niższe niż dla dorosłych. Icebreaker też ma duże rozmiary dziecięce; jeśli nie masz bardzo dużego biustu, powinnaś bez problemu się zmieścić; zapłacisz ułamek tego, co za odzież termiczną w dziale dla dorosłych.
      Decathlon ujdzie na jeden sezon, ale to taki trochę szajs - nie polecam.

      Ważne jest, by ubierać się mocno na cebulkę i natychmiast zdejmować kolejne warstwy, jak się rozgrzewasz. Na spód same dri fity, muszą dobrze odciągać pot na zewnątrz i oczywiście nie wolno ich wieloma warstwami przycisnąć, bo odprowadzony pot musi mieć gdzie odparować.
      Do tego ciepło ma być w szyję/ kark, głowę, stopy i dłonie.

      Ja często nawet w śniegu mam długie zimowe legginsy, ciepłe wysokie skarpety, buty trekkingowe, na górze jedynie koszulkę dri fit, ale do tego: ciepły szalik, ciepła czapka i rękawiczki. Jak tylko się zatrzymuję, zarzucam na siebie ciepły polar; jak przystaję na dłużej, zakładam wszystko, co mam pod ręką.

      Nie ryzykowałabym spania pod puchowym śpiworem przy alergii. Są na rynku świetne śpiwory zimowe syntetyczne.
    • eliszka25 Re: Doświadczone gorołazki... 12.11.21, 21:44
      Co do namiotów i śpiworów się nie wypowiem, bo tu się za bardzo nie znam. Nie ryzykowałabym jednak śpiwora puchowego przy alergii. Są też dobre śpiwory z wypełnieniem syntetycznym.

      Bielizny z merynosa nie posiadam, ale nie mam problemów z poceniem się i marznięciem. Zasada jest taka, że ubierasz się na cebulkę w kilka warstw, żeby móc w razie potrzeby coś zdjąć lub założyć. Jak idziesz pod górę po słonecznym stoku, to nawet zimą się rozgrzejesz. Po prostu zdejmujesz wtedy jedną warstwę, jak trzeba, to dwie albo dodatkowo się rozpinasz. Po zatrzymaniu się zakładasz jedną warstwę. No nie ma cudów, żeby w tych samych ciuchach było ci tak samo ciepło podczas marszu pod górę i kiedy siedzisz na ławce. Po to są te warstwy, żeby nimi regulować ciepłotę ciała. Zawsze mam ze sobą plecak z dodatkową bluzą na wszelki wypadek i wkładam do niego ciuchy zdjęte z siebie podczas marszu pod górę.
    • morekac Re: Doświadczone gorołazki... 12.11.21, 22:21
      >Sęk w tym, że mi w tych wszystkich ubraniach gorąco, kiedy się ruszam, i zimno, kiedy przystanę... Chyba że je jakoś źle noszę?

      Źle nosisz. Trzeba się rozbierać na podejścia i ubierać na postoje.

      Natomiast śpiwòr puchowy nie jest aż tak szczelny, by alergik nie poczuł. Musisz mieć śpiwòr ze sztucznego puchu i byłoby dobrze, by inni z namiotu też je mieli.
    • nenia1 Re: Doświadczone gorołazki... 13.11.21, 00:17
      W sprawie śpiworów można skontaktować się z polską firmą Robert's, szyją puchowe śpiwory na zamówienie więc pewnie się znają i na alergiach na puch. Szyłam parę lat temu u nich śpiwory, ale ponieważ nie jestem uczulona to nie wypytywałam akurat o to, niemniej śpiwór jaki mam nie jest idealny szczelny i jakieś tam piórko zawsze wyjdzie.
      Jest jeszcze inny dobry polski producent - Małachowski, od niego mam z kolei kurtkę, mają bardzo lekki puch, robią też śpiwory, ale oni chyba nie szyją na zamówienie, niemniej też pewnie się znają na uczuleniach i coś mogą doradzić.
      Ja się ubieram zawsze na tzw. cebulkę, warstwowo, pod spód zawsze odzież termoaktywna, z tego co zauważam, bardzo ważna jest też czapka. Jak mam czapkę, a najlepiej również rękawiczki to właściwie nie marznę. No i ważne są buty, skarpety, żeby nogi nie marzły, lepsze są z wysoką cholewą, żeby nie napadał do nich śnieg czy deszcz, najlepiej mieć buty z membraną.
    • tiffany_obolala Re: Doświadczone gorołazki... 15.11.21, 10:15
      Dzięki Wam bardzo wszystkim smile
      Teraz pojadę jeszcze w starych ubraniach, ale zażyczę sobie merynosy na gwiazdkę big_grin Boję się, że te wszystkie przebieranki (rozpiąć plecak, zdjąć plecak, rozpiąć nerkę, zdjąć nerkę, zdjąć warstwę, schować warstwę, zapiąć wszystko) to dużo czasu zajmują.... ale w końcu inni też się będą rozbierać i ubierać.

      Sprawdzę jeszcze alergię na puch - mam nadzieję, że spanie na zwiniętej kaczej kurtce powinno wykluczyć/potwierdzić alergię. Jak trzeba 2,5 kg wypełnienia nosić na plecach po górach (a zamiast pasty do zębów w paście bierze się taką w tabletkach, bo lżejsza, i szczoteczkę z ułamanym trzonkiem, i łyżkę plastikową), to jednak puchowy śpiwór to bardzo ważna alternatywa. No i trudno wymagać od współspaczy rezygnacji z puchu, chyba ze akurat sami alergicy się trafią.
      • n-ell Re: Doświadczone gorołazki... 15.11.21, 10:39
        Zobacz jeszcze na fejsie, są grupy gdzie ludzie sprzedają używane merino. Kupuję dla dzieciaków, ale dorosłe tez się zdarzają. Jak napiszesz czego potrzebujesz i w jakim rozmiarze to może ktoś będzie miał w dobrej cenie.
      • morekac Re: Doświadczone gorołazki... 15.11.21, 10:53
        Śpiwór puchowy do spania zimą w namiocie też sporo waży. Nie da się po prostu zrobić ciepłego śpiwora bez puchu - czyli różnicę w wadze bedziesz miała do kilograma zapewne (przy podobnych parametrach cieplnych). Pamietaj, że można nosić mniej kg dowolnego śpiwora, jeśli zwrócisz uwagę na krój, rozmiar i 3 miliardy różnych gadżetów, które podwyższają wagę. Podwójne czy potrójny materiał w śpiworze puchowym też ci podnosi wagę (a mam wątpliwości, czy będzie to skuteczne w przypadku alergii).
        • tiffany_obolala Re: Doświadczone gorołazki... 15.11.21, 13:07
          Kilogram to jest BARDZO dużo w przypadku śpiwora.
          No i ja niespecjalnie mam wpływ na gadżety, krój i rozmiar - puchowy będzie najprawdopodobniej pożyczony, nie kupię czegoś za ponad 1,5 tys. na jeden wyjazd. A syntetycznych o potrzebnych mi parametrach wcale nie ma dużo na rynku, zwłaszcza w dobrej cenie. Niby do wyboru, do koloru, damskie, mumie, docieplone stópki, trekkingowe, ultralekkie, a jak przychodzi co do czego, to wybór jest w temperaturze komfortu +10 big_grin
          • morekac Re: Doświadczone gorołazki... 15.11.21, 14:56
            Przecież pisałam, że najlepsze stosunek ciepłości do wagi mają puchowe. Ale jeśli okaże się, że masz alergię, to raczej docelowo nie kupuj puchowego... Przy czym zawsze (jak już dojrzejesz do kupna) możesz oszczędzić na rozmiarze (czyli kupujesz śpiwór na swój wzrost np.165 cm, a nie na rosłego, barczystego chłopa o wzroście 195 cm) i mumię.
            Kilogram możesz oszczędzić na rzeczach, których nie zabierzesz...
          • picathartes Re: Doświadczone gorołazki... 15.11.21, 15:40
            Wszystko jeszcze zależy, na jak długo idziesz.

            Jeśli to 3 dni i trasa średnio długa, to możesz mieć cięższy plecak. Jeśli idziesz przez tydzień i planujesz każdego dnia marsz od wschodu słońca do zmroku, to każdy gram się liczy.

            Ważne, byś miała kijki, odejmą Ci z kolan i bioder 30% obciążenia podczas zejść.

            Rozplanujcie wodę sensownie. Jeśli po drodze są schroniska, potoki, itp, nie noś ze sobą więcej niż litr wody. Opijasz się do wypęku przy wodopoju, napełniasz butelkę i zaczynasz wodę sączyć powoli dopiero kiedy naprawdę chce Ci się pić (czyli jeśli w pierwszej godzinie sikasz na potęgę, nie ma potrzeby więcej pić - wiele osób pije niepotrzebnie od razu przy pierwszej zadyszce wink, bo wody masz aż nadto smile ) Zimą też nie jest aż tak łatwo się odwodnić, choć oczywiście 1 litr na cały dzień to za mało - musisz mieć wodopój minimum raz dziennie, najlepiej dwa.
            .
            Waga plecaka włącznie z wodą nie powinna przekroczyć 10-12kg.

            Jestem absolutnie przeciw słabej jakości podkoszulkom. Owszem, Decathlon da radę, ale będziesz musiała prać/ zmieniać śmierdziuchy w zasadzie po jednym dniu. Założysz icebreakera albo patagonię, i przez siedem dni będziesz mogła w tym i maszerować, i spać, i nie będzie śmierdział. A już dwa takie podkoszulki wystarczą Ci grubo na ponad tydzień marszu.
            W moim prastarym golfiku z patagonii (odziedziczyłam już dwudziestoletni używany po kimś z rodziny) przeszłam w sześć dni 120km po Alpach. Fakt, że latem, ale na tyle wysoko, że temperatury wahały się w dzień od 4 do 15 stopni, w nocy od -2 do 4C. Nosiłam go prawie każdego dnia i każdej nocy przez całą wyprawę big_grin Obecnie nadal go noszę, ma ponad 30 lat smile

            Jedyne, co śmierdziało, to skarpety (mieliśmy tylko po trzy pary na głowę), po kilku dniach trzeba było je wywieszać na zewnątrz namiotu bo nie dało się spać big_grin big_grin big_grin

            Weź dwie pary rękawiczek. Jak zapocisz jedną, druga będzie sucha smile

            Jeśli masz alergię, nie bierz śpiwora puchowego. Umęczysz się. Mountain Warehouse ma bardzo dobrej jakości zimowe syntetyczne śpiwory. Zimowe nie są ultra lekkie, bo np ten śpiwór waży 1.7kg, ale jeśli nie niesiesz namiotu, to już będzie okej.

            Na alergię - jeśli ktoś będzie miał w namiocie jednak śpiwór puchowy - weź ze sobą antyhistaminy z apteki. Jeśli ta alergia to tylko kichanie, zapchane zatoki i swędzący noc i oczy, jedna tabletka dziennie powinna wystarczyć. Jeśli kaszel - absolutnie nie powinnaś mieć w namiocie puchu.

            Jeśli będzie Ci w śpiworze chłodno, bardzo pomaga wsadzenie ciepłej odzieży do śpiwora, na przykład podkładasz sobie pod tyłek/ plecy polar, i jakieś kalesony wkładasz w pobliży stóp. Możesz spać w czapce.

            Pod śpiwór najlepsza jest dmuchana mata. Ja miałam matę samodmuchającą się z Mammuta, ale to było strasznie drogie ustrojstwo wtedy, kosztowało niemalże tyle co namiot. Może teraz są tańsze?
            Namiot mieliśmy ultralekki, tuż poniżej 1kg, ale to też było super drogie ustrojstwo.

            Ja oszczędzałam na kosmetykach. Pastę do zębów mieliśmy wspólną, mydło w płatkach, dezodorant, cieniutki mini ręcznik, zero szamponu, zero kosmetyków. Jako krem i balsam służył nam krem przeciwsłoneczny.
      • morekac Re: Doświadczone gorołazki... 15.11.21, 11:34
        >Boję się, że te wszystkie przebieranki (rozpiąć plecak, zdjąć plecak, rozpiąć nerkę, zdjąć nerkę, zdjąć warstwę, schować warstwę, zapiąć wszystko) to dużo czasu zajmują.... ale w końcu inni też się będą rozbierać i ubierać.

        Po co nosić nerkę w czasie marszu? Zdjęcie plecaka i jednej warstwy i wepchnięcie jej pod klapę (i zalożenie plecaka) to chwila jest. Zresztą jesli masz od razu przewidywane ostre podejście, możesz rozebrać się na starcie, najwyżej przez chwilę będzie ci trochę chłodno.
    • betyskai Re: Doświadczone gorołazki... 15.11.21, 11:38
      odzież termiczna +rozpinany polar+ kurtka z jakiegoś goretexu+apaszka pod szyję/komin+czapka
      rozpinaniem i zapinaniem reguluje się potrzebę ciepła
      większośc kurtek ma zamki-wywietrzniki np pod pachami, można się wietrzyć do woli na podejściach i zapinac na zejściach

    • pyza-wedrowniczka Re: Doświadczone gorołazki... 15.11.21, 13:04
      Niestety, w górach przy tej pogodzie trzeba się co chwila rozbierać i ubierać. Byłam teraz w weekend - na podejściach szłam w koszulce termicznej + cienka bluza (z Decathlonu). Jak tylko się zatrzymywałam, zakładałam na to polar. Jak stawałam na dłużej polar + puchówka. Jak zaszło słońce już szłam w tym dodatkowym polarze. A miałam jeszcze przeciwdeszczową kurtkę w plecaku w razie czego. Generalnie co chwila zmieniałam liczbę warstw na sobie w zależności co robiłam (nawet na podejściu mniej, a na zejściu więcej ubierałam).
    • pyza-wedrowniczka Re: Doświadczone gorołazki... 15.11.21, 13:27
      I jeszcze - ja mam całą odzież z decathlonu, bardzo dużo chodzę po górach zimą, latem itp. i w zupełności mi to wystarcza. Uważam, że naprawdę jeśli ktoś nie jeździ na trzytysięczniki i w jakieś ekstremalne warunki, to to całkiem spoko jest. Mój zestaw (wybieram z tego kombinacje w zależności od potrzeb) - koszulka termiczna, bielizna termiczna z długim rękawem, bluza (taka z golfem, z działu narciarskiego), polar/softshell, puchówka i kurtka wiatro-deszczowa. Tylko to ostatnie nie jest z Decathlonu.

      Co do spania zimą w namiocie to:
      - namiot jak najmniejszy, jaki potrzeba - czyli nie brać 4-sobowego namiotu jak jadą we dwójkę; żeby było ciasno i bez zbędnej przstrzeni;
      - folia NRC / alumata na sam spoód;
      - na to materac dmuchany - taki materac waży 400 g. i można go kupić w Decathlonie/Intersporcie za 150 zł, a jest super;
      - śpiwór puchowy lub dwa zwyklejsze;
      - można kupić ogrzewacze chemiczne, można też zrobić sobie termofor - do plastikowej butelki wlać ciepła (tylko nie wrzącą) wodę i włożyć do śpiworka sobie;
      - dla mnie bardzo ważne są skarpetki; najbardziej marzły mi stopy, więc mam takie wełniano-polarowe skarpety (widziałam nawet ostatnio takie w Auchan) i one ratują mi życie w zimnie;
      - polecam zjeść coś ciepłego przed pójściem spać, żeby organizm się rozgrzał i miał przez noc co spalać;

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka