Dodaj do ulubionych

Przy covidowym domowniku - chodzicie normalnie do

14.11.21, 08:41
Pracy?
Piszę do zaszczepionych, nieobjętych kwarantanną.
Czy macie obiekcje że zawleczecie do roboty chorobę?
Jak na to patrzą współpracownicy? Nie boją się?
Mówicie w ogóle w pracy, że macie w domu chorego na covid?
Czy prosicie jednak o pracę zdalną na te kilkanaście dni?

Tylko bez nawalanek i piany.
Pytam zwyczajnie.
Obserwuj wątek
    • mama-ola Re: Przy covidowym domowniku - chodzicie normalni 14.11.21, 09:02
      U nas nie domownik był covidowy (chyba...), ale jego nauczyciel. Nasz domownik (czyli mój syn) miał chodzić normalnie do szkoły; sanepid przysłał SMS, że ma chodzić, bo jest zaszczepiony i kwarantanna go nie obejmuje. Zatem całą resztę rodziny też nie.
      Tylko że wszyscy po kolei byliśmy chorzy: syn, jego brat, teraz ja (mój mąż nie). U mnie w pracy kilka osób. Czy ktokolwiek z nas na covid - nie wiemy; wszyscy zaszczepieni, więc nikt nie miał testu. Moja choroba wygląda zwyczajnie, gorączka, kaszel, katar, takie tam, nic, czego bym nie znała z przeszłych lat. Jednak mam gdzieś w tyle głowy, że od nauczyciela z covidem się zaczęło.
    • alicia033 Re: Przy covidowym domowniku - chodzicie normalni 14.11.21, 09:05
      No oczywiście. Skoro władza zniosła kwarantanny dla zaszczepionych, to znaczy, że nie stanowią zagrożenia dla innych, prawda? Bo przecież władza podejmuje najlepsze dla nas decyzje, kierując się zwłaszcza rzetelnymi badaniami naukowymi. Chyba nie zamierzasz, kosmos, twierdzić, że jest inaczej?
      • jasnoklarowna Re: Przy covidowym domowniku - chodzicie normalni 14.11.21, 09:34
        Ja bym miała dylemat, bo mojej pracy nie da się wziąć do domu.
        Ostatnio syn był na kwarantannie, ja chodziłam do pracy, nie miał żadnych objawów ani testu.
        Ale zastanawiam się co gdyby jednak zachorował.
        W pracy powiem, ale zwolnienia nie mam, kwarantanny nie mam jako szczepiona, mąż też. Nawet jakby lekarz dla jednego z nas wystawił opiekę to drugie i zaszczepiona córka musiałoby normalnie chodzić.
        Mojej pracy nie da się wykonać z domu, nie dałabym się wysłać na urlop, gdyż ten trzymam do innych celów.
        Wątpię, by pracodawca zwolnił mnie z obowiązku przychodzenia do pracy z zachowaniem uposażenia za ten czas (w publicznych instytucjach chyba się nie praktykuje tego).
        To pewnie bym chodziła.
        • marzeka11 Re: Przy covidowym domowniku - chodzicie normalni 14.11.21, 09:40
          Mąż w izolacji do dziś, covida znosi w porównaniu z tym, jak można to zarażenie przechodzić nie tak źle- przez 9 dni była wysoka temperatura, teraz już lepiej , w nocy pocenie. Za to nie ma żadnych problemów z oddychaniem, płacami, saturacja 93-100%, czyli super.
          Ja po 3 szczepieniach normalnie chodzę do pracy. Covida przechodziłam rok temu, no ale wtedy było zdalne nauczanie. Za nic nie chcę wrócić do zdalnego nauczania, to nie jest dobre ani dla uczniów , ani dla nauczycieli (chociaż znam niestety takich, którzy chcieliby tak nauczać).
    • rb_111222333 Re: Przy covidowym domowniku - chodzicie normalni 14.11.21, 09:30
      Myślę, że nie przegapiłabym takiej okazji, żeby pójść na pracę zdalną wink Wydaje mi się, że w takim przypadku, ci, którzy mogą pracować z domu powinni skorzystać z tej okazji, a ci, którzy muszą pracować na miejscu, powinni normalnie pracować, bo nawet prawnie nie mają innej możliwości.
      • jasnoklarowna Re: Przy covidowym domowniku - chodzicie normalni 14.11.21, 09:45
        Jesteście w dobrej sytuacji że się da pracować z domu.
        U nas nie ma takiej możliwości.
        Od początku pandemii normalnie jeździłam do pracy, wszyscy pracowali, była prośba by siedzieć w pokojach, nie łazić na kawki, nie jeździć windami w miarę możliwości, jeśli już to po 2 max.
        Część ma nienormowany czas pracy, więc w najgorętszych okresach umownie starali się mijać w pracy, tzn jedni przychodzili sporo wcześniej inni sporo później, żeby jak najmniej ze sobą przebywać. I tak to się kręciło.
        Nie wszędzie się da HO
      • lot_w_kosmos Re: Przy covidowym domowniku - chodzicie normalni 14.11.21, 09:50
        No właśnie u mnie w bezpośrednim otoczeniu czyli w dziale, jeszcze nikt nie zachorował.
        Zaczęliśmy w tamtym tygodniu o tym gadać, gdy córka jednej z dziewczyn rozłożyła się na grypę ostatecznie, ale miała test na covida.
        Mnie osobiście nie przeszkadzałoby gdyby pracowała ze mną osoba, u której w domu ktoś ma covid.
        Ale wiem, że sama - gdybym miała chorego domownika, wolałabym pracować zdalnie, żeby nie narażać innych ma dyskomfort obcowania ze mną.
        • saszanasza Re: Przy covidowym domowniku - chodzicie normalni 14.11.21, 10:02
          lot_w_kosmos napisała:

          > Weź. Nie udawaj że nie odróżniasz problemu.....
          > Nie chodzi nawet o zjadliwość korony, bo mimo wszystko nie jest to krwawa gorąc
          > zka, ale chyba zdążyłaś zauważyć prsez 2 lata, jak społeczeństwo reaguje.... c
          > zy nam się to podoba czy nie .

          Jak najbardziej widzę problem, ale mamy szczepionki i 50% społeczeństwa które się nie zaszczepiło, tak więc twierdzenie, że covid jest bardziej śmiertelny i zaraźliwy i bardziej obciąża służbę zdrowia aktualnie jest niemiarodajne. Nie wiemy czy nie osiągnąłby poziomu grypy, gdyby ludzie raczyli się zaszczepić. To szczepienia powinny być priorytetem a nie obywatelskie czy społeczne odruchy osób, które nie dość, że się zaszczepiły dla siebie i społeczeństwa, poniekąd zmuszane są do dalszych „poświęceń”.
            • saszanasza Re: Przy covidowym domowniku - chodzicie normalni 14.11.21, 10:43
              lot_w_kosmos napisała:

              > Ale to każdy wie.
              > Może rząd wreszcie przyciśnie foliarzy.
              > Nawet Słowacja już wprowadziła jakieś przymusy szczepionkowe. A u nas nic. Mam
              > nadzieję, że mimo wszystko pójdą po rozum do głowy.

              Zgadzam się. Jeszcze dodam, że choćby osoby zaszczepione zamknęły się w domach, to i tak obarczane będą winą za rozprzestrzenianie się wirusa, bo UWAGA, zarażają jako bezobjawowi i się nie testują. Zawsze to będzie nasza wina no i wina szczepionek które niby nie działają😒 Niestety przewartościowałam swoje podejście do covidu i naprawdę mam głęboko w dupie, kogo zarażę jako osoba bez objawów. Zresztą litości, gros osób zaraża jeszcze przed wystąpieniem objawów, czy to oznacza, że dla dobra ogółu powinniśmy profilaktycznie zamknąć sie w domach? Jeżeli miałabym objawy jakiejkolwiek choroby, to zostaję w domu, po prostu. Nie widzę zadnego powodu, dla którego miałabym dbać o osoby, które z własnego wyboru się nie zaszczepiły. Tu nie chodzi o to, żeby nie zarażać, tylko o to, żeby doprowadzić do sytuacji w której to zarażenie nie będzie stanowiło zagrożenia życia, a to możemy uzyskać tylko dzięki szczepieniom. Oczywiście będą zdarzały się przypadki hospitalizacji i śmierci nawet osób zaszczepionych, ale w zasadzie każda choroba niesie ze sobą takie ryzyko.
      • black_halo Re: Przy covidowym domowniku - chodzicie normalni 14.11.21, 11:07
        Jak domownik ma rota, grype, inna powazna infekcje to zostaje 2-3dni w domu. Zdazylo sie z 5 razy w ciagu 14 lat wiec mysle, ze pracodawcy od tego nie umarli.

        Raz zlapalam rota w pracy. Kiedys byla jakas impreza pracownicza ze szwedzkim bufetem (dlugo przed koronahisteria) i jeden kolega, ktory mial w dom dzieciory wlasnie z rota, przyszedl tego dnia, zeby byc imprezie. Wiadomo jak sie skonczylo: nastepnego dnia do pracy nie przyszlo ok. 25% pracownikow, po weekendzie na placu boju zostalo chyba ze 20% biura do polowy tygodnia. Niektorzy wrocili po kilku dniach i zlapali ponownie. Firma zdezynfekowala wszystko i rozeslala list, ze najmniejsze zabulgotanie w brzuchu zobowiazuje do minimum trzech dni chorobowego i ze w ogole nie chca widziec nikogo z katarem, kaszlem i innymi objawami. Od tamtej pory jak mam jakies objawy choroby zakaznej to zamykam sie w domu i nie wylaze.
      • marzeka11 Re: Przy covidowym domowniku - chodzicie normalni 14.11.21, 10:04
        Asiu, dlatego właśnie chodzę; nie mogłabym prowadzić lekcji zdalnych, gdy wszystkie moje klasy są w szkole. Zresztą nie jest źle, bo na zdalnym są tylko 2 klasy, które w poniedziałek wracają normalnie.
        Po to się m.in. szczepiłam, aby potem móc w miarę normalnie żyć, a widzę też, że szczepienie nie chroni przed ewentualnym zarażeniem, ale wpływa na to, jak się to przechodzi, przykład mojego męża.
    • eliszka25 Re: Przy covidowym domowniku - chodzicie normalni 14.11.21, 10:37
      Mojej pracy nie da się zrobić zdalnie, więc to odpada. Jak do tej pory nikt z nas covida nie miał, więc nie miałam też takiego dylematu. Pracuję jednak w takim miejscu, że zawleczenie choroby jest bardzo niepożądane. Gdyby ktoś z moich domowników miał potwierdzony testem COVID, to zadzwoniłabym do pracy i poinformowała o tym. Wszyscy u nas tak robią i w 99% przypadków taki pracownik dostaje przykaz zostania w domu przez przynajmniej 10 dni.
    • pulcino3 Re: Przy covidowym domowniku - chodzicie normalni 14.11.21, 10:47
      Moja siostra miesiąc temu zachorowała na koronę, zaraziła się od podwójnie zaszczepionej osoby. Całą rodzina u nich zachorowała, nikt nie był szczepiony.. przechodzili tak samo jak ten zaszczepiony, który miał zrobiony test, wyszedł pozytywny. Obecnie wszyscy ok, nie mają powikłań.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka