Spontaniczny podryw na ulicy

14.11.21, 10:21
Pojawil się w wątku ryszarda. Że och, gdzie on sie podzial, co za czasy i obyczaje.

Zdarzył się wam?

Bo mnie moze tak, ale ten podryw od razu spuszczany byl na drzewo i skutkował moim najszybszym oddaleniem się od podrywającego (najczęściej niezbyt trzezwego lub duzo starszego ode mnie).
    • extereso Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 10:24
      Tak, zdarzal się, ale nigdy się nie umówiłam. Choć nie z powodów podanych przez Ciebie. Albo byłam zajęta albo nie zainteresowana.
    • primula.alpicola Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 10:26
      No jasne, wiele razy.
      Raz dałam się zaprosić na kawę i spacer, żadnego dalszego ciągu nie było.
    • daniela34 Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 10:26
      Tak, zdarzył się. Kończył się podobnie jak u Ciebie
    • krwawy.lolo Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 10:27
      I odpalali wrotki?
      (Tak tylko się wpisałem, bo poznałem nowego grepsa w telewizorze. smile)
      • krwawy.lolo Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 10:29
        A w temacie, kiedyś poderwałem fajną dziewczynę w pociągu. Nie byłem ani stary, ani nietrzeźwy.
    • fornita111 Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 10:27
      Podryw uliczny, pociagowy i tp to utrapienie. Nienawidze tego szczerze.
      • extereso Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 10:31
        Pociągowy to już nie fair bo nie można się oddalić bez wysiłku.
        • krwawy.lolo Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 10:34
          Chyba, że podryw dokonuje się w prehistorycznym czasie, na korytarzu przy papierosie. wink
          • zonkli Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 10:59
            Ła, ostatnio tak trafiłam, czterech chłopa na korytarzu i ja. Chciałam szybciej dojechać i wsiadłam do jakiegoś starego typu dalekobieżnego pociągu, w najbliższych przedziałach nie było miejsca więc usiadłam w przestronnym korytarzu. Trudno było zachować powagę i dystans, chłopaki próbowali zagadywać ostro, twardo czytałam książkę. Na szczęście nie przekraczali granic, choć coś tam drinkowali dyskretnie i dzielić się bardzo chcieli, wesoło było, jak za starych dobrych czasów wycieczek szkolnych big_grin
            • krwawy.lolo Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 11:05
              W kwestii formalnej ... Jak się twardo czyta książkę? Znaczy chłopcy cięli ostrymi słowy ciężkie powietrze korytarza a Ty twardą tarczą sztywnej okładki dawałaś odpór? wink
              • zonkli Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 11:24
                Zdecydowanie big_grinbig_grin Choć powietrze nie tyle ciężkie co naenergetyzowane big_grinbig_grin pilnowałam żeby iskra nie poszła, ale połapali się, że coś słabo kartki przewracam a tylko oczy w książkę wlepiam big_grin
        • mid.week Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 10:36
          Ratują słuchawki, zawsze można się nimi odciąć od gadatliwego współpasażera
      • primula.alpicola Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 10:43
        I saunowy, coś strasznego...
        • extereso Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 10:47
          To już jest koszmar. Ostatnio byłam sama i przez te przyjazne podrywy ( bo gość był przyjazny, ale to miejsce się w ogóle na podryw nie nadaje) wyszłam wcześniej niż planowałam.
      • fornita111 Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 11:24
        Ja mam z tym spory problem, bo mam w sobie cos takiego, ze ludzie sie przyczapiaja (podrywacze, ale tez gawedziarze i gawedziarki). I czasem jak utne temat ostro, to widze taki wyrzut i bol w ich spojrzeniu wink Niemile to jest.
        • waleria_s Re: Spontaniczny podryw na ulicy 16.11.21, 02:34
          Do mnie też się przyczepiają. Uciążliwe, ograniczyłam podróże pociągami do minimum.
    • bye-bye Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 10:30
      Zdarzało się w zamierzchłej przeszłości.
      Nawet się z jednym tak poznanym zareczylam🤭 choć ostatecznie do ślubu nie doszło.
      • 21mada Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 10:48
        Jak wygląda taki podryw uliczny? Idziecie sobie a facet idzie z naprzeciwka i zagradza wam drogę czy idzie w tym samym kierunku i idziecie razem jakiś czas? No i co, taki obcy facet zaprasza was na kawę, a wy idziecie, bo dentysta czy fryzjer może poczekać?
        • mid.week Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 10:54
          Mada, weź nie udawaj, to niemożliwe aby taka seksbombę jak ty nikt nie podrywał na ulicy
          • 21mada Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 10:57
            Na ulicy nikt nigdy mnie nie podrywał. Może dlatego, że ja wszędzie jeżdżę samochodem i nie chodzę po ulicach. Dla mnie to jakiś kosmos, dlatego pytam o szczegóły. Na ulicy ludzie raczej się śpieszą, chyba że ktoś wystaje godzinami na skwerze, to ludzie się do niego przyczepiają. Nie wiem jak miałoby to wyglądać.
            • mid.week Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 11:01
              21mada napisała:

              >ja wszędzie jeżdżę samo
              > chodem i nie chodzę po ulicach. Dla mnie to jakiś kosmos, dlatego pytam o szcze
              > góły.

              ciężar ciała na lewej nodze, prawa do przodu, przenosisz ciężar na prawa, lewa do przodu. Jakoś tak się w szczegółach chodzi po ulicach. Trzeba też uważać na sygnalizację świetlna, no ale to identycznie jak w aucie więc dasz radę. Aha, skręcać można bez kierunkowskazów.
              • 21mada Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 11:06
                Pytam o podryw na ulicy. Nie wyobrażam sobie, że dokądś idę, a nagle facet zagradza mi drogę i ja tak stoję i z nim rozmawiam na środku chodnika.
                • mid.week Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 11:07
                  21mada napisała:

                  > Pytam o podryw na ulicy. Nie wyobrażam sobie, że dokądś idę, a nagle facet zagr
                  > adza mi drogę i ja tak stoję i z nim rozmawiam na środku chodnika.


                  Spróbuj na widok policjanta przebiec na czerwonym. Powodzenia smile
                  • 21mada Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 11:11
                    ? Ale w jakim celu?
                  • mid.week Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 11:23
                    Zobaczysz jak to jest kiedy nagle facet zagradza ci drogę i do ciebie mowi
                • marianna211272 Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 11:32
                  no to ja ci opowiem moj szlam do knajpy ze znajomymi ,tez wszedzie jezdze samochodem ale knajpa w miejscu gdzie nie dalo sie wjechac trzeba zaparkowac i podejsc. Zatrzymalam sie w barze kupic gume i tam mnie chyba wypatrzyl jakis facet.Kiedy wyszlam biegl prawdipodobnie za mna i zlapal na swiatlach ( dla pieszych) i na tych swiatlach: ze przeprasza, ze mam piekne oczy ,ze mnie zobaczyl w tym barze ze wie ze to moze dziwnie wygladac ale mnie prosi o numer .Przy wszystkich innyxh ktorzy na tych swialtach stali i czekali na zielone .To bylo gdzies 3 lata temu mam 49 lat mlodka nie bylam ale faktycznie mam piekne oczy ah bylam wtedy zakochana a u mnie to widac pieknieje
                • bene_gesserit Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 14:02
                  21mada napisała:

                  > Pytam o podryw na ulicy. Nie wyobrażam sobie, że dokądś idę, a nagle facet zagr
                  > adza mi drogę i ja tak stoję i z nim rozmawiam na środku chodnika.

                  Wszystko jest tu dokładnie wyjaśnione, ze szczególnym uwzględnieniem emisji oka.
            • angazetka Re: Spontaniczny podryw na ulicy 15.11.21, 20:17
              > Może dlatego, że ja wszędzie jeżdżę samochodem i nie chodzę po ulicach.

              Bardzo niezdrowo. A gdzie min. 7000 kroków dziennie?
          • chatgris01 Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 10:58
            Co nie? Po tym, co wypisuje mada, oczekiwało by się, że na ulicach jedzie za nią cała kolumna trąbiących aut, a liczni zagapiający się w nią wjeżdżają przez to w słupy i latarnie suspicious
            • 21mada Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 11:03
              Cha, cha! No sęk w tym że ja nic takiego NIE wypisuję, a że ematki dopisują sobie własne fantazje między wierszami to potem się dziwują.
              • mid.week Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 11:06
                Widać jesteś też hipnotajzing w piśmie
          • 21mada Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 10:58
            I kto ci powiedział, że jestem seksbombą? Bo na pewno nie ja.
          • znowu.to.samo Re: Spontaniczny podryw na ulicy 16.11.21, 11:00
            mid.week napisała:

            > Mada, weź nie udawaj, to niemożliwe aby taka seksbombę jak ty nikt nie podrywał
            > na ulicy


            Przecież to jest facet
    • mid.week Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 10:32
      Tak, całkiem niedawno, pan miał gadane i to naprawdę było mile. Uciekłam bo jestem intowertyczny dzikus smile
      • extereso Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 10:39
        A miałaś ochotę pogadać?
        Mnie się ostatnio latem zdarzyło, usiadłam na ławce, pan się przysiadł, zacząl rozmowę, ja odpowiedziałam, że bardzo miło (na jakiś komplement), ale wolałabym posiedzieć w ciszy i nie mam ochoty rozmawiać. Wtedy on powiedział że bardzo mu przykro i jestem egoistką! Ja zamiast zamilczeć spytałam czy uważa że rozmowa ze mną czy w ogóle z kimkolwiek mu się po prostu należy? On że jednak przemyślał i nie. Itp itd przez moją nadpobudliwość zamiast siedzieć w ciszy 15 minut się z nim przekomarzalam, zanim dotarło do mnie że przecież ja nie chcę rozmawiać 🙄
        • mid.week Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 10:42
          Nie bardzo, ja nie miewam ochoty na small talk itp. Na dodatek z kimś kogo zupełnie nie znam - mordęga do potęgi. Ale doceniłam formę, poczucie humoru i tekst zaczepny, ten pan umie w podrywy.
          • extereso Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 10:45
            To git!
            A w ogóle Mid, jak to jest być introwertykiem ? Fajnie? ( Głupie pytanie bo nie masz porównania, ale tak z ciekawości pytam )
            • mid.week Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 10:50
              Niefajnie, zdecydowanie. Świat jest stworzony dla bogatych ekstrawertykow płci męskiej, a że nie spełniam ani jednego kryterium to mam przechlapane smile
              Serio, to męczące czasami. Ludzie w większości średnio rozumieją, że to nie jest coś wymierzonego w nich, tylko potrzeba spokoju. Musisz się tłumaczyć, dlaczego nie przyjmujesz zaproszenia itp itd. Trzeba się nauczyć nie przejmować.
              • extereso Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 10:54
                Ale widać, że się nauczyłaś 🌷
                • mid.week Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 11:03
                  Możliwe, że aż za bardzo 😁
              • mallard Re: Spontaniczny podryw na ulicy 15.11.21, 20:30
                mid.week napisała:

                > Niefajnie, zdecydowanie. Świat jest stworzony dla bogatych ekstrawertykow płci
                > męskiej, a że nie spełniam ani jednego kryterium to mam przechlapane smile
                > Serio, to męczące czasami. Ludzie w większości średnio rozumieją, że to nie jes
                > t coś wymierzonego w nich, tylko potrzeba spokoju. Musisz się tłumaczyć, dlacze
                > go nie przyjmujesz zaproszenia itp itd. Trzeba się nauczyć nie przejmować.

                A nie mylisz fobii społecznej z introwertyzmem przypadkiem? Introwertyk, to niekoniecznie dzikus unikający towarzystwa za wszelką cenę.
        • zonkli Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 10:50
          Do mnie też się kiedyś dosiadł taki w parku ławeczka pod drzewem. Nawijał i nawijał, docelowo się okazało że chce mnie namówić na przyjście na spotkanie jakiejś grupy religijnej bo "podobam mu się i zobaczył we mnie wielki potencjał" , ja wiłam się jak piskorz żeby się go pozbyć, bo wtedy jeszcze byłam miłą nieasertywną dziewczynką, i cała zestresowana tak siedziałam tam i słuchałam jego gadania i nie zauważyłam, że gołąb mi nasrał we włosy i jak wreszcie zwiałam, to z tym guanem we włosach paradowałam po mieście.
          • mid.week Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 10:52
            Gołąbek (s) pokoju to był, narobił żeby go zniechęcić 😂😂😂
            • zonkli Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 11:04
              O ile po pana gadaniu rozważałam że może pójdę na to spotkanie zobaczyć jak tam jest, to gdy wymacałam to guano we włosach (jeszcze ręce nim upaćkałam) to kategorycznie postanowiłam "ku... NIE". Jak "Jezus tak mnie kocha", że ptakami obsrywa to sorry, ale nie mój klimat.
              • evolventa Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 11:12
                🤣🤣🤣🤣
    • afera.fryzjera Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 10:35
      Tak, na dodatek umówiłam się z tym mężczyzną na następny dzień. W tamtym momencie mi się podobał, szczupły, w garniturze. Dopiero jak usiedliśmy w kawiarni to zauważyłam, że ma dłuższą jedynkę i brzuch mu się wylał za pasek kiedy usiadł. Brrr.
      • mid.week Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 10:37
        Pewnie to był szczerbaty wampir smile
        • extereso Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 10:40
          W dodatku opasły ciałem poprzednich ofiar.
          • mid.week Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 10:44
            To mogła też być opuchlizna głodowa!
    • alpepe Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 10:43
      Kilka miesięcy temu. Byłam z psem i facet był dość natarczywy, ale w taki niby przyjazny, ale niepokojący sposób, podejrzewam socjopatę. W każdym razie nie byłam zainteresowana.
    • iwoniaw Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 10:44
      Zaczepki w wykonaniu pijaków i/lub starych obleśnych dziadów to chyba każda przeżyła, ale ja nie zaliczałabym tego do podrywu, tzn. może w zamierzeniu tym były, ale dla mnie podryw to próba zainteresowania sobą innej osoby, a nie przepłaszanie jej z miejsca, w którym się znajduje, więc jeśli to podryw, to z katalogu zachowań "jak tego nie robić".
    • asfiksja Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 10:46
      Też mnie to uderzyło w tamtym wątku, że można UBOLEWAĆ nad słabnącym przyzwoleniem społecznym dla takich zachowań. Tak, byłam tym dotknięta, jest to okropne. Szczególnie często zdarza się w krajach maczystowskich, typu Włochy, ale w Polsce też.
      • chatgris01 Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 10:55
        Bez przesady, przecież to nie zawsze jest molestowanie. Są też tacy, co normalnie nawiązują uprzejmą rozmowę, bez nacisków czy przyczepiania się, a jeśli się im uprzejmie da do zrozumienia, że się nie jest zainteresowaną, to dają spokój, uprzejmie się żegnają i tyle.
        • asfiksja Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 11:22
          Mnie uprzejma spontaniczna rozmowa z obcymi też stresuje, chyba że dokładnie wiem, czego ktoś chce (np. pyta o drogę - to luz). Ale już takie zagadywanie typu "my się chyba znamy" to brrr.
          • kocynder Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 11:35
            Mojego najlepszego przyjaciela poznałam w parku. Byłam z psem, zagadnął o jego szkolenie, i tak od słowa do słowa... Nie wiem czy liczyć to jako flirt, bo ja wówczas planowałam ślub z (obecnie już od lat) mężem, on był singlem. Wielkie uczucie nie błyskało, ale wzajemna sympatia jak najbardziej.
            • chatgris01 Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 11:43
              Proste zapytanie o drogę też może się przekształcić w miłą pogawędkę wink
              Zależy od pytającego, niektórzy potrafią (nie narzucając się przy tym).

              Faceci od "my się chyba znamy" to namolni prostacy tongue_out (też nie cierpię).
              • aqua48 Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 13:48
                chatgris01 napisała:

                > Faceci od "my się chyba znamy" to namolni prostacy tongue_out (też nie cierpię).

                Faceci od: ma pani takie piękne (wstaw dowolną część ciała), i na tym samym wdechu - da się pani zaprosić na kawę? Zazwyczaj też.

              • kocynder Re: Spontaniczny podryw na ulicy 15.11.21, 20:24
                A tu ("Faceci od "my się chyba znamy" to namolni...) 100% racji.
                Z tym, że nie każda zaczepka, nawet i w celach podrywczych brzmi tandetnie, szczeniacki, namolnie lub beznadziejnie i nie każda jest w wydaniu podpitego brzuchacza bez prawej górnej jedynki za to z czterema paskami na opadających spodniach dresowych... wink
                • bene_gesserit Re: Spontaniczny podryw na ulicy 15.11.21, 20:32
                  A niechby i zaczepiający był z całym uzębieniem i z piękną sylwetką, wyglądał i miał głos jak Cumberbatch i pachniał Hermes. Jeśli zaczepia, jest dziwnie namolny i dowcipny w rodzaju 'ejno na żartach się nie znasz, suniu', to z pewnością bym dała w długą albo coś w tym rodzaju.

                  Inna sprawa, że nigdy żaden Cumberbatch mnie nie rwał, na ulicy, w knajpie ani nigdzie o_O
        • kosmos_pierzasty Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 13:12
          chatgris01 napisała:

          > Bez przesady, przecież to nie zawsze jest molestowanie. Są też tacy, co normaln
          > ie nawiązują uprzejmą rozmowę, bez nacisków czy przyczepiania się, a jeśli się
          > im uprzejmie da do zrozumienia, że się nie jest zainteresowaną, to dają spokój
          > , uprzejmie się żegnają i tyle.
          >

          Dokładnie tak. Naprawdę jak jakiś Włoch rzuci "belissima", to zaraz trzeba wzywać policję? Mnie to nie przeszkadzało.
    • woman_in_love Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 11:01
      Nie oszukujcie się już tak: to nie był żaden podryw, oni po prostu chcieli kilka zł na piwo, tzn. na bułkę.
    • aqua48 Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 11:05
      Zdarzał mi się, nigdy z powodzeniem. Nie cierpię tego. Za to moi Rodzice poznali się właśnie w pociągu smile
    • zonkli Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 11:11
      Taki na ulicy zdarzał w młodości wielokrotnie, i przedział całościowy - od zwykłych chłopaków chcących nawiązać znajomość, przez różnych takich co na seksowny tyłek lecieli, przez całe szeregi pogwizdujących zaczepiaczy.
      Raz to nawet na swatanie się załapałam - ale nie na ulicy ale na polance przy ścieżce rowerowej, dwóch starszych panów plus mój równolatek, ja na rowerze sama, panowie starsi podeszli do mnie czy bym się z młodym nie chciała zapoznać, bo on fajny jest ale nieśmiały, wiec może bym się do nich dosiadła bo milej będzie razem.

      W sumie z perspektywy czasu to kilku okazji żałuję, że od razu olałam zamiast wykazać minimum zainteresowania facetem. Mógł być całkiem ok a trochę przygody by było.
    • black_halo Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 11:12
      Za mlodszych czasow tak. Niedawno zdarzyl mi sie podryw w kawiarni, bardzo mily. Oraz przed pandemia kowidohisterii czesto na koncertach metalowych.
    • igge Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 11:16
      Zdarzał się bardzo często jak byłam młodziutka.
    • rewolucji_wiatr Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 11:18
      Kojarzy mi się trochę z żulowatymi dresiarzami bez wszystkich zębów
      • silenta Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 13:29
        Pecha miałeś big_grin
    • savignonblanc Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 11:24
      Tak, mam podobnie.
      Zawsze mam wrażenie, ze to pewnie ci trenujący skuteczny podryw kolesie.
    • podaje_haslo_okon Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 11:27
      Na wakacjach, to zdarzał się notorycznie. W codziennym życiu zdarzyło mi się jakieś 2 lata temu, jakiś koleś do mnie podszedł jak wracałam z lanczu i powiedział, że mnie obserwuje i mi się podobam i bardzo chciałby się spotkać i wypytywał gdzie pracuję. Tak się wystraszyłam, że przez miesiąc na lancz nie wychodziłam. To są dziwne sytuacje.
    • default Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 11:44
      W czasach mojej młodości - nieustannie, no ale to były czasy gdy innej możliwości podrywu niż bezpośrednie zagadanie nie było. Najczęściej spławiałam, kilka razy się zdarzyło ze zgodziłam się na jakiś spacer czy kawę. Chyba tylko raz czy dwa nastąpiło kolejne spotkanie, ale w sumie nigdy z żadnego podrywu na ulicy/w sklepie/ w kawiarni/ w autobusie nic nie wyszło.
      Teraz nikt mnie nie podrywa juz, aczkolwiek często daje się wciągnąć w różne pogaduszki z obcymi facetami na spacerze z psami. No ale to są raczej innego rodzaju pogaduszki niż erotyczne zaczepki smile
    • kosmos_pierzasty Re: Spontaniczny podryw na ulicy 14.11.21, 13:10
      Wielokrotnie. I nawet niektórym może bym się dała namówć na kawę, ale zawsze było tak, że jak facet wyglądał i mówił sensownie, to akurat byłam zajęta, a jak byłam wolna, to nic.
    • klaramara33 Re: Spontaniczny podryw na ulicy 15.11.21, 20:01
      Zdarzyło mi się to w tym roku ale ja toszczęśliwa mężatka więc zdecydowane nie było.
    • bywalec.hoteli Re: Spontaniczny podryw na ulicy 15.11.21, 20:06
      Ja nieraz w pociągu zagadywałem.
      • tanebo001 Re: Spontaniczny podryw na ulicy 15.11.21, 20:11
        Ale miałeś chyba jakiś sygnał zainteresowania z ich strony?
Pełna wersja