Dodaj do ulubionych

Kto nas robi w balona?

16.11.21, 13:43
Staram się podchodzić świadomie do do mojej szafy. Kupuję naprawdę mało ciuchów. Staram się kupować produkty w miarę dobrej jakości, tak by starczały na lata. Od lat staram się kupować ubrania polskich marek. Ale takich, które tu projektują i tu produkują. Trochę drażnią mnie marki polskie, które jednak projektują, szyją wszystko w chinach (np. drażni mnie to w Tatuum, które bardzo lubię, dopiero niedawno wprowadzili produkty uszyte w Polsce).
Równocześnie wiem, że niestety polskie marki też już zatrudniają szwaczki pracujące za gówniane pieniądze pod 14 godzin na dobę. Staram się czytać o firmach i sposobach produkcji, ale to nie jest takie łatwe.
Natomiast drażni mnie to, że wiele polskich firemek ma ceny tak .... no właśnie ... horrendalnie wysokie? adekwatne? Jak to możliwe, że polskie firmy mają często w asortymencie np. koszuli z bawełny organicznej w cenie 179 zł czy 149 zł, gdy niemal identyczną koszulkę w sieciówce można kupić za 29 zł a po przecenie i za 19 zł. Kto tu oszukuje? Serio koszty pracy w Polsce są tak wysokie? Serio ta bawełna z sieciówki (za 19 zł po przecenie) rzeczywiście jest bawełną organiczną? Nie produkują jej przypadkowo niewolnicy w chińskich obozach pracy. Chcę kupować świadomie, ale niekiedy czuję się zagubiona. Chciałam odejść od znanych międzynarodowych sieciówek całkowicie, ale finansowo w naszych lokalnych polskich firemkach czuję się oszukiwana. No jeśli chcę kupi kilka koszulek basowych (biała, czarna, pudrowa) to jednak wydanie 500 zł może rozwalić. Nawet jeśli te po 19 zł są mniej trwałe, to kurczę mogę ich kupić 25.
To samo dotyczy spodni, marynarek, sukienek. Koszt sukienki wiskozowej to niekiedy nawet 99 zł kontra 500 czy 600 zł. A nie mówię tu o międzynarodowych znanych projektantach, gdzie cena nic nie ma wspólnego z samym produktem. Mówię o polskich markach, które często mają bardzo ograniczony krąg odbiorców.
Obserwuj wątek
    • szaraiwka Re: Kto nas robi w balona? 16.11.21, 13:53
      mysle ze nie bierzesz pod uwage efektu skali. Taka sieciowka jak Zara czy H&M trzaska miliony sztuk. Ma zupelnie inne ceny surowca i robocizny, ale tez transportu i calej reszty niz o wiele mniejszy gracz.

      Dodatkowo sądzę, że polskie firmy trzymają ceny m.in po to żeby ugruntować poczucie że to dobry, lokalny i etyczny produkt. Jakby byl za te 20 zl to byś pewnie wątpiła czy to rzeczywiscie szyte w polsce.

      A na koniec - bawełna w polsce nie rośnie, więc nawet te polskie takie polskie nie są.
      • gaskama Re: Kto nas robi w balona? 16.11.21, 13:57
        "A na koniec - bawełna w polsce nie rośnie, więc nawet te polskie takie polskie nie są."

        No shit, Sherlock.


        "Dodatkowo sądzę, że polskie firmy trzymają ceny m.in po to żeby ugruntować poczucie że to dobry, lokalny i etyczny produkt. Jakby byl za te 20 zl to byś pewnie wątpiła czy to rzeczywiscie szyte w polsce."

        Czyli to one robią nas w balona albo uważają za kretynów? Bo sprzedają towar z kilkusetprocentową marżą, bo inaczej byśmy nie kupowali? Pokrętne to twoje rozumowanie.
        • dramatika Re: Kto nas robi w balona? 16.11.21, 14:05
          gaskama napisała:


          > Czyli to one robią nas w balona albo uważają za kretynów? Bo sprzedają towar z
          > kilkusetprocentową marżą, bo inaczej byśmy nie kupowali? Pokrętne to twoje rozu
          > mowanie.

          Wcale nie pokrętne, najczęściej tak to wygląda. W Polsce w praktyce nie można ukarać firmy za misseling, sądy nie znają takiego pojęcia, więc mogą ci na opakowaniu chińskiego badziewia napisać, że uszyły go dziewice orleańskie w blasku pełni księżyca i nie ma szans, zeby za to bęknęli. Cena uwiarygadnia szwindel. Tak się strzyże wielkomiejskie pańcie chcące szpanować "odpowiedzialnością konsumencką". Krótko mówiąc, robią na was interesy jak na moherowych babciach, tylko babciom opychają cudowne garnki, a wam bawełnę organiczną szytą w etycznych warunkach.
            • dramatika Re: Kto nas robi w balona? 16.11.21, 14:16
              gaskama napisała:

              > Dlatego pisałam, że szukam informacji o firmach, bo nie chcę być nabijana w but
              > elkę. A ty gdzie się ubierasz, świadoma konsumentko?

              W tanich sieciówkach - nie stać mnie na bycie szlachetną. Zresztą nie wierzę, że istnieją etyczne firmy odzieżowe - w biznesie nie ma moralności, zwłaszcza jak za łamanie etyki nie ma zadnych kar. Zrozum, że mogą ci napisać na metce, że sama włascicielka to szyła przy dżwiękach Mozarta, bo nie ponoszą za kłamstwa kary.
              Reasumując, najprawdopodobniej (a piszę to z ostrożności, bo może na cały rynek jedna czy dwie firmy istnieją) wszyscy kupują od Chińczyka, różni ich tylko marketing.
        • hanusinamama Re: Kto nas robi w balona? 16.11.21, 14:07
          Serio uwazasz ze da sie w PL uszyć koszulkę za 30 zł tak zeby zarobił własciciel firmy i zapłącił pracownikom?? Przypominam, ze u nas za miche ryzu nie mozna pracować. Taka jesteś świadoma a dziwi cię cena 150 zł na koszulkę?
          • gaskama Re: Kto nas robi w balona? 16.11.21, 14:11
            Nie wiem, czy mnie dziwi. Zastanawia. Jednak nie jest to produkt typu ręcznie robiony sweter. Wiem, że słowo "drogie" to bardzo subiektywne. Np. wólczanka miewa bawełnianie koszulki za 39 czy 49 zł. Wiem, że to duża firma z tradycjami i kontaktami. Ale po prostu zastanawiam się. Daruj sobie ironię. Chciałam pogadać a nie popluć na siebie.
            • hanusinamama Re: Kto nas robi w balona? 16.11.21, 14:15
              Ja nie pluje ja sie zastanawiam jak dorosła babka, pracująca, zarabiająca moze zadawać takie pytania. Im wiekszy sklep,tym ma wieksze zasiegi, szyje masowo wiec i taniej.
              Zobacz jakie są koszty pracownicze, ile pracu zuzywa szwalnia, ile teraz kosztuje prąd. To nie jest tylko cena materiału, nici (jak coś bardziej skomplikowanego dodaj dziurkacza i guziki, dodaj krojczego, dodaj projekt, materiały w cholere poszły w górę), zeby się sprzedało musi być marketing. jakas strona internetowa, sklep. Koszulka za 30 zł nie wiem czy by zwróciła koszty włożone...nie mowiąc o zarobku.
            • madzioreck Re: Kto nas robi w balona? 16.11.21, 18:05
              gaskama napisała:

              > Nie wiem, czy mnie dziwi. Zastanawia. Jednak nie jest to produkt typu ręcznie r
              > obiony sweter.

              Aha, a wg Ciebie to ten ręcznie robiony sweter powinien kosztować 150zł? To siądź i zrób jakiś a potem pomyśl... Jak na świadomą konsumentkę to masz bardzo niską tę konsumencką świadomość

                • madzioreck Re: Kto nas robi w balona? 16.11.21, 18:54
                  Hanusina napisała: " Taka jesteś świadoma a dziwi cię cena 150 zł na koszulkę?"
                  Ty na to: "Nie wiem, czy mnie dziwi. Zastanawia. Jednak nie jest to produkt typu ręcznie robiony sweter."
                  I to ja mam próbować jeszcze raz, tak? suspicious
                  • gaskama Re: Kto nas robi w balona? 16.11.21, 19:07
                    Kuszulka nie jest jednak ręcznie robionym swetrem. Więc skąd taka cena. To nie znaczy, że ręcznie robiony sweter ma kosztować150 zl. To jest absolutnie wykluczone. Specjalnie pisałam wyłącznie o bawełnianych koszulkach. Swetry to zupełnie inna bajka. Tu są wełniane, dzianinowe, akrylowe, kaszmirowe ... tu w ogóle trudno cokolwiek uogólnić. Dobrej jakości przędza będzie na sweter kosztowała te głupie 150 zł albo i więcej.
                    W ogóle nie chciałam gadać o swetrach, tylko o koszulkach.
    • alpepe Re: Kto nas robi w balona? 16.11.21, 13:53
      wyjściem jest lumpeks, tak naprawdę.
      A na poważnie, moja matka, rocznik 44 miała jako dziecko, również z biedy, babcia wdowa i robotnica niewykwalifikowana, dwie sukienki, jedną na niedzielę, drugą codzienną. I dało się.
        • iwoniaw Re: Kto nas robi w balona? 16.11.21, 14:26
          konsta-is-me napisała:

          > I ty też masz 2 sukienki ?

          Wiesz, dwie zmiany ubrań to ekstremalnie mało, ale trop jest dobry: ile tak naprawdę człowiek potrzebuje, a co jest już nadmiarem? Przy jakiej liczbie sukienek/butów/spodni/płaszczy można już mówić o nadmiarze? Wiadomo, że człowiek nie ubiera się tylko dla ochrony przed warunkami atmosferycznymi, dla przyjemności i spełnienia oczekiwań społecznych oraz podtrzymania statusu (ogólnie mówiąc) też, ale mimo wszystko - na 100% nie ma potrzeby wymiany co sezon całej garderoby. Produkcja ubrań jest w tej chwili w znacznym procencie zbędna, czego dowodem tony nowych (!) kolekcji sieciówek na wysypiskach co sezon.
            • iwoniaw Re: Kto nas robi w balona? 17.11.21, 06:56
              jednoraz0w0 napisał(a):

              > akurat większości kobiet w którymś momencie się figura na tyle zmienia z sezon
              > u na sezon (ciąże, połogi, tycie, odchudzanie, hormony), że w jednym rozmiarze
              > nie pochodzą za długo.

              Przed erą masowej konfekcji kobiety też zachodziły w ciążę, tyły, odchudzały się itd., ale nawet te zamożne radziły sobie z problemem ciuchów, które przestały pasować, inaczej, niż wywalając wszystko co sezon.
              • aqua48 Re: Kto nas robi w balona? 17.11.21, 14:01
                iwoniaw napisała:

                > Przed erą masowej konfekcji kobiety też zachodziły w ciążę, tyły, odchudzały si
                > ę itd., ale nawet te zamożne radziły sobie z problemem ciuchów, które przestały
                > pasować, inaczej, niż wywalając wszystko co sezon.

                Przed erą masowej taniej konfekcji szyło się z dobrych jakościowo materiałów - wełen, jedwabiu itp i nie prało się ich w pralkach co dwa dni, tylko czyściło, szczotkowało, wietrzyło i nosiło. A w razie potrzeb/zmiany figury rozpuszczało zakładki, wszywało wstawki, koronki itp lub zbierało na szwach. Materiały były drogie. I wszelkie przetarcia, dziury i zniszczenia były starannie wręcz artystycznie łatane i cerowane, a znoszone, spłowiałe ubrania często nicowane czyli przewracane na drugą stronę i szyte ponownie. Robili to fachowcy, służące, lub panie domu które szkoliły się w tej sztuce, więc takich napraw nawet nie zauważało się na pierwszy rzut oka.
                • iwoniaw Re: Kto nas robi w balona? 17.11.21, 15:30
                  aqua48 napisała:
                  (...)


                  No więc dokładnie to miałam na myśli. Zwróćmy też uwagę, że te porządne materiały i dobrze skrojone płaszcze też nie kosztowały mało, nawet dobrze zarabiającej osoby nie byłoby stać na ciagłe kupowanie "nowych kolekcji", nawet angielska rodzina królewska korzystała z usług szewca i krawcowej od przeróbek i napraw, a co dopiero ludzie żyjący z własnej pracy.
      • gaskama Re: Kto nas robi w balona? 16.11.21, 14:02
        Miałam kilka podejść do lumpeksów. I nie, nie daję rady. Mam nadwrażliwość węchową. I nie mam żyłki myśliwego. Grzebanie w stertach badziewia by znaleźć jedyną w swoim rodzaju perełkę ... odpada.
        • chatgris01 Re: Kto nas robi w balona? 16.11.21, 14:42
          Popatrz na vinted (w różnych krajach, nie tylko polskie). Ustawiasz sobie żądane kryteria w wyszukiwarce i klikasz kolejne strony bez grzebania w stertach czy wąchania.
          Bardzo sobie chwalę, lepsze od lumpeksów (i dużo więcej nówek, nawet jeszcze z metkami).
              • waleria_s Re: Kto nas robi w balona? 16.11.21, 15:45
                Vinted to głównie sieciówkowe ubrania. Tam jest mało ubrań z porządnych tkanin, dobrze odszytych. Wertowałam ostatnio, bo chciałam wełniane swetry i nie powaliły mnie wyniki wyszukiwania, naprawdę lepsze wyszperałam w lumpeksie.
          • gris_gris Re: Kto nas robi w balona? 16.11.21, 18:05
            chatgris01 napisała:

            > Popatrz na vinted (w różnych krajach, nie tylko polskie).

            Ale da sie tak? Moje Vinted to Francja, Hiszpania, Włochy i Benelux i nie wiedziałabym, jak zmienic. Inna rzecz, ze ja tylko tam sprzedaje, moze dla kupujących jest inaczej?
            • chatgris01 Re: Kto nas robi w balona? 16.11.21, 19:35
              Ja kupuję na francuskim i widzę, że są też sprzedający (czyli mogę od nich kupić) również z Włoch, Hiszpanii, Belgii i Holandii. Trzeba by popatrzeć na polskim, z jakich krajów (oprócz Polski) są sprzedający.
              • gris_gris Re: Kto nas robi w balona? 16.11.21, 21:36
                chatgris01 napisała:

                > Ja kupuję na francuskim i widzę, że są też sprzedający (czyli mogę od nich kupi
                > ć) również z Włoch, Hiszpanii, Belgii i Holandii. Trzeba by popatrzeć na polski
                > m, z jakich krajów (oprócz Polski) są sprzedający.
                >

                No wlasnie, „nasz” Vinted to te kraje jako jeden rynek. Polska moze byc sama osobnym, podobnie jak Wlk. Brytania (z Irlandia). Ty z Francji nie mozesz chyba kupic z polskiego czy angielskiego Vinted, i na odwrót.

                Nawiasem mowiac, bardzo mi sie ten nasz rynek podoba, bo jest duzy i przez to zróżnicowany.
              • gris_gris Re: Kto nas robi w balona? 17.11.21, 10:52
                rozaliaolaboga napisała:

                > Ja mam Vinted pl i Vinted uk. Jako sprzedający i kupujący, bez różnicy. Dwie ró
                > żne aplikacje i konta.

                W ten sposób, to jasne, ze sie da. Ale czy mozesz np. wyslac cos z Polski do UK? W sensie ze klientka znajdzie cos na Vinted UK i moze to kupic z dostawa do Polski, czy na odwrót? Bo ja takiej opcji w moim Vinted wlasnie nie widze, oprócz krajów, ktore wymieniłam wczesniej, tworzących jeden rynek.
    • blaszany_dzwoneczek Re: Kto nas robi w balona? 16.11.21, 13:57
      Skoro mają bardzo ograniczony krąg odbiorców, to właśnie dlatego windują ceny, licząc na nielicznych klientów gotowych zapłacić kilka razy tyle, co mogliby zapłacić gdzie indziej, dla wrażenia, że kupują polskie, najlepszej jakości, ekologiczne, niszowe, ekskluzywne... Według mnie ceny zależą od strategii firmy: albo idziemy w masówkę i sprzedajemy tanio, albo kreujemy się na "lepszą" markę dla koneserów i w pakiecie z ciuchem sprzedajemy złudzenia.
        • a23a23 Re: Kto nas robi w balona? 17.11.21, 00:54
          hanusinamama napisała:

          > 150 zł za koszulke uszyta w PL to taka wywindowana cena i marka dla koneserów?
          > Chyba troche was rozpuściły ceny produktów z Chin..
          >

          Nie wiem, czy to pod "swiadome marki" podpada, bo to wszystko zupełnie nie mój target. Ale znana skądinąd Mama Ginekolog, która ostatnio sprzedaje m.in. ubrania pokazywała kiedyś ile kosztuje ją wyprodukowanie ich basicowego t-shirtu. 29 zł. To są wszystkie koszty jakie oni ponoszą, a chwalą się, że wszystko szyją w Polsce. Reszta to marża i zysk firmy. U niej - cena końcowa to 49 zł.

      • gaskama Re: Kto nas robi w balona? 16.11.21, 14:06
        Wiem, że są spore. Ale aż takie różnice. Trudno mi znaleźć polską markę, która produkuje w Polsce ubrania z dobrych materiałów (chętnie bawełna - wiem, że w polsce nie uprawia się jej - bo na wełnę mam uczulenie) i nie zabija cenami. Te wszystkie elementy, risk, vzoor, by the moon, bynamesakke itd itp mają tak odjechane ceny.
              • gaskama Re: Kto nas robi w balona? 16.11.21, 14:20
                Nieprawda. NIE jestem zdziwiona, czemu nie zapłacę w polskiej firmie 30 zł. Jeszcze raz ci napiszę:
                NIE JESTEM ZDZIWIONA. Zastanawiam się czemu jest rozstrzał między 19 a 179 zł. Czemu ta polska nie może kosztować 79 czy nawet 99. Dramatika pisze, że nawet te polskie sprzedają chiński szajs i tylko nas oszukują. Ja jednak wiem, że nie wszystkie. Wiem, jak funkcjonują dwie znane polskie firmy i nie sprzedają chińskiego szajsu.
                • aqua48 Re: Kto nas robi w balona? 16.11.21, 14:26
                  gaskama napisała:

                  > Czemu ta polska nie może kosztować 79 czy nawet 99.

                  Czysta ekonomia. Polskie firmy są nieduże, produkują niewspółmiernie mało w stosunku do dużych, międzynarodowych firm zagranicznych, a narzuty mają spore.
                • dramatika Re: Kto nas robi w balona? 16.11.21, 14:27
                  gaskama napisała:

                  > Zastanawiam się czemu jest rozstrzał między 19 a 179 zł.
                  > Czemu ta polska nie może kosztować 79 czy nawet 99.

                  Nie wyciągają sobie tych liczb z dupy, dokładnie wiedzą (bo to policzyli), gdzie jest granica między luskusem a taniochą dla biedoty. Widocznie cię na chiński badziew za 179 nie stać, ale tak jak piszę - nie ma co płakać, to nadal chiński badziew, w większości.
                    • aqua48 Re: Kto nas robi w balona? 16.11.21, 14:38
                      gaskama napisała:

                      > Wiec warto szukać tych niechińskich. Nie uważasz, że warto wydawać na polskie p
                      > rodukty?

                      Ja generalnie uważam, że nie warto wydawać na ciuchy nieprzecenione i zazwyczaj takich nie kupuję, no chyba że coś mi się wyjątkowo spodoba i bardzo, bardzo, na już tego potrzebuję. Dlatego że cena regularna ma się zazwyczaj zupełnie nijak do wartości rzeczy.
        • lady.madrugada Re: Kto nas robi w balona? 16.11.21, 14:25
          Tyszert. Mam legginsy, trzy koszulki i sukienkę. Ceny w miarę rozsądne, jakość nieporównywalna z sieciówkami…
          Teraz wprowadzili swetry, przepiękne, ale cena, choć rozumiem skąd się wzięła, jest kosmiczna.
        • rexona_sport Re: Kto nas robi w balona? 16.11.21, 15:25
          Ja myśle ze to właśnie sieciówki mają mega odjechane ceny i pora byśmy to sobie uświadomili. Warto wpisać w Google images takie hasła jak bangladesh textiel industry i widać ludzi dosłownie pływających w ściekach - niskie ceny biorą ske tez z tego ze produkcja jest w krajach gdzie można ciąć koszty syfiąc naokoło jak leci. U nas wywozić śmieci do lasu ske raczej nie opłaca bo jak złapią to i do więzienia można pójść. Ludzie pracujący bez urlopu, chorobowego, emerytury, za jakieś grosze - to jest konieczność do utrzymania niskich cen.

          Inna rzecz to warto pomyśleć: kupie 25 koszulek za cenę powiedzmy 3 czy 5 porządnych, będę miała nowe - tylko wlsnie co z tymi starymi? Ile można tych zużytych szmat produkować, utoniemy w nich niedlugo
          • gaskama Re: Kto nas robi w balona? 16.11.21, 17:11
            I właśnie podobne przemyślenia mam. Ja jeszcze mam cechę osobniczą, że generalnie nie lubię wydawać na ciuchy. 200 zł na koszulkę to dla mnie nieakceptowalne. Ale 300 zł za dobry obiad rodzinny jest ok. Różne priorytety. No ale to inny temat.
    • runny.babbit Re: Kto nas robi w balona? 16.11.21, 14:15
      Jeśli w ogóle ktoś kogoś robi w balona, to my sami oszukując się że może być tanio i etycznie. To tylko lumpeks zostaje. Zakładam że wiesz jakie są koszty podatkowe, zusow, materiałów itd. w Polsce. Tanio być nie może, zwłaszcza że mówimy o niewielkich firmach.
      • gaskama Re: Kto nas robi w balona? 16.11.21, 14:23
        Wiem, jakie są w Polsce. Wiem, ile kosztuje moja pensja pracodawcę. Wiem, jakie gigantyczne podatki płacę a będzie lepiej. Ale nieraz zastanawiam się nad tym, czy w tym, co pisze dramatika (nigdy się z nią nie zgadzam, ale można wziąć pod uwagę też inne poglądy) nie ma ziarna prawdy. W przypadku iluż to polskich marek wyszło, że to zwykły badziew z Chin lub Bangladeszu.
    • aqua48 Re: Kto nas robi w balona? 16.11.21, 14:21
      Przede wszystkim dużym markom zależy dużo więcej na obrocie niż na cenie sprzedaży. Pod ten obrót bowiem zaciągają kredyty, a nie pod zysk. Płacą natomiast sporo za magazynowanie niesprzedanych produktów i blokują sobie powierzchnię magazynową ciuchami niesprzedanymi. Wolą zatem opchnąć je za bezcen nawet obiektywnie tracąc niż trzymać latami.
        • aqua48 Re: Kto nas robi w balona? 16.11.21, 14:29
          gaskama napisała:

          > No raczej nie opychają tracąc. To były bezsens.

          To nie jest bezsens, tracąc na cenie koszulki zyskują na cenie wynajmu powierzchni magazynowej, na kosztach przewozu tych niesprzedanych ciuchów z powrotem itp, a tę stratę odbiją sobie w cenach nowej modnej kolekcji która właśnie wchodzi na półki sklepowe. Ekonomia dużych firm bywa zadziwiająco nierozsądna z punktu widzenia sprzedaży detalicznej. I zadziwiająco się sprawdza.

          > to by oznaczało, że być może nie ma co przepłacać na polskich produktach, b
          > o są podobnej jakości, jak te z sieciówek.

          A to już decyzja konsumenta.

          • kokosowy15 Re: Kto nas robi w balona? 16.11.21, 16:16
            Ekonomia dużych firm jest taka żeby konsument zapłacił za towar który kupuje, a jednocześnie za dochody celebrytów i ich agentów, marketing, wyroby niesprzedane i jeszcze dał zysk właścicielom firmy. W ubiegłym roku w USA nie sprzedano 4 mln samochodów, stoją na placach magazynowych. Kto za nie zapłacił? Ci, którzy jednak jakieś kupili. Jabłka na skupie są po 0,5 zł, na rynku po 3 zł. Płacimy marzę kolejnym pośrednikom, płacimy też za nadprodukcję. W topowych restauracjach, luksusowych salonach samochodowych, ubraniach płaci się za "utrzymanie (prezentacje) statusu społecznego".
    • solejrolia Re: Kto nas robi w balona? 16.11.21, 17:45
      >Równocześnie wiem, że niestety polskie marki też już zatrudniają szwaczki pracujące za gówniane pieniądze pod 14 godzin na dobę. Staram się czytać o firmach i sposobach produkcji, ale to nie jest takie łatwe.
      surprised
      Jesteś pewna? suspicious
      Bo widzisz tu, gdzie mieszkamy, jednymi z bardziej poszukiwanych pracowników są właśnie szwaczki, zresztą moje koleżanki też pracują na szwalni. Absolutnie nie narzekają na zarobki. A że szwalni jest tu DUŻO, to jak warunki nie są okej, lub szef okaże się xujem, to idą dalej- rotacja duża, ale na serio dziewczyny szanują się, i byle roboty nie biorą. O 14 godzinach pracy- zapomnij. Chyba, że to tzw przeszycia, i u siebie w domu pracują, na swoich maszynach, to wtedy inaczej.
      Zerknij na OLX, w ogłoszeniach podają widełki ile szwaczka dziś może zarobić.

      Więc skoro szwaczka w Polsce nie jest tanią siłą roboczą, a nie jest, to dodaj wysokie koszty prowadzenia firmy, ceny prądu, zakupy materiałów, działania marketingowe, i co tam jeszcze to sama już nie wiem, to koszulka polskiej marki nie może kosztować 19zł.
      Po prostu takie oczekiwania są nierealne!
        • lewababa Re: Kto nas robi w balona? 17.11.21, 07:06
          Też mam takie spostrzeżenia jak autorka. Od dłuższego czasu kupuję ciuchy praktycznie głównie marek polskich. Również często zastanawia mnie skąd takie kosmiczne ceny i tak ogromne rozbieżności .
          dla przykładu, odkryłam już jakiś czas temu markę MKTP -szyją głownie bluzy, longsleevy, dresy... ogólnie dresówka . Zamówiłam kiedyś 2 longi , fakt super jakość, ale cena .. ok 170 zł- ja kupilam na promocji za 135 zł bodajże, bo cena regularna jest kosmiczna , choć i tak ta promocyjna również powala. Na FB wielbicielki tej marki polecały ich płaszczobluzy- fakt świetnie się prezentują w necie. Zaszalałam i zamówiłam - cena coś chyba ok 360 zł ... doszła a ja stwierdziłam, ze kompletnie mi się nie podoba jakość -odesłałam. Zresztą od dłuższego czasu czytam posty kupujących ten produkt i mnóstwo jest przykładów , ze bluza po bardzo niedługim okresie użytkowania, pruje się, zamki się psują ..za taką cenę to produkt powinien byc super jakości, wytrzymywać długie miesiące, lata...Potem odkryłam inną markę- też polską, ceny zdecydowanie niższe a jakość nieporównywalna- podobne płaszczobluzy w cenie sto kilkadziesiąt zł -mam 3 , non stop noszone i są w świetnym stanie, nie wspominam o bluzach czy sukienkach - ogólnie dresówka -są rewelacyjne a ceny oscylują ok 100 zł lub ciut powyżej.
          Ostatnio po kilku postach pochwalnych zamówiłam sukienkę dzianinową jeszcze innej polskiej firmy- zwykła długa tuba, z dresówki, bez żadnych zamków, guzików- cena ponad 400 zł- zależało mi , bo była w kolorze, którego usilnie szukałam- po otrzymaniu , okazało się, że jest zdecydowanie za duża-owszem jakość uszycia ok, ale też zadna chyba sztuka uszyć prostą dresową sukienkę , wykończoną "na surowo"
          odesłałam i w zamian wróciłam do poprzedniej firmy- mam w tej cenie 4 sukienki w różnych kolorach, świetnie odszyte z porządnej bawełny
          podobnie spodnie dresowe- szukałam w konkretnym kolorze- znów zachęcona opiniami zamówiłam w MKTP-cena 259 zł - mega drogo-ale wolę mieć jedne , porządne niż 2-3 pary gorszych- takie mam założenie
          doszły- żadna rewelacja, choć wizualnie nie można było się przyczepić. Traf chciał, ze spotkałam się z kumpelą, która miała na sobie spodnie dresowe dokladnie w kolorze, jakiego szukałam- okazało się, ze polska firma a cena ... 109 zł- zamówiłam - po otrzymaniu okazały się jeszcze lepsze niż te mega drogie z MKTP- kupiłam wiec parę kolejną i użytkuję od wiosny już- nic się nie dzieje , spodnie wciąż w super stanie
          niech wiec ktoś mi wyjaśni skąd wynika taka mega rozbieżność cenowa-produkt szyty w Polsce na pewno

          Zatem da się jak widać szyć za dużo mniej również w polskich warunkach, proponując produkt wysokiej jakości. Moim zdaniem często polskie firmy przeginają -aczkolwiek skoro mają na to klienta to się nie dziwię, ze sprzedają tak drogo
          • nimaletko Re: Kto nas robi w balona? 17.11.21, 15:39
            lewababa napisała:

            > Potem odkryłam inną markę- też polską, ceny zdecydowanie niższe a jakość nieporów
            > nywalna- podobne płaszczobluzy w cenie sto kilkadziesiąt zł -mam 3 , non stop n
            > oszone i są w świetnym stanie, nie wspominam o bluzach czy sukienkach - ogólnie
            > dresówka -są rewelacyjne a ceny oscylują ok 100 zł lub ciut powyżej.
            >

            Zdradzisz co to za marka, czy to tajemnica? wink
            Szukam właśnie porządnych spodni dresowych i bluzy, ale niekoniecznie za 300 czy 400 zł...
    • gris_gris Re: Kto nas robi w balona? 17.11.21, 12:03
      Na temat polskich marek nie moge nic powiedziec, bo ich nie znam w ogole. Jak mieszkałam w Polsce, to nie było ich jeszcze wiele, i produkowały głownie te słynna dresowke smile
      Mam na mysli te małe firmy szyjące w Polsce, nie Simple czy Solar itd.

      Pytanie, czy te droższe podają informacje o standardach, jakie spełniają w dziedzinie produkcji? Bo jesli tak, to to wpływa na cenę. Jesli nie, to ja dużej roznicy nie widze miedzy rzeczami produkowanymi standardowymi metodami w Polsce, czy w Chinach i Bangladeszu. Mam na mysli np. skore - czy używa sie garbników roślinnych, czy z chromem; dżinsy - czy stosuje sie metody ograniczające zużycie wody: wełna - czy ma RWS standard itd.

      Jednym z najwyższych branżowych standardów jest B Corp Certification i polskich firm tam nie znalazłam, ale piszą, ze proces jest długi, wiec kto wie. bcorporation.net/about-b-corps

      To w kwestii ekologii i odpowiedzialności. Co do jakości, to nie wiem, dlaczego wyprodukowanie w Polsce miałoby gwarantować lepsza jakość samo z siebie? To zalezy od bardzo wielu czynników, projektu, materiału, kontroli, know-how. Nie odnoszę sie do zadnych firm i to nie jest krytyka, bo jak pisałam, żadnej nie znam, tylko sie zastanawiam.

      Czytałam kiedys, ze różnice w jakosci widac tak naprawde dopiero od bardzo wysokiego progu cenowego (gdzie czynniki wymienione wyżej maja zdecydowany wpływ, wiec tez kosztują) czyli dopłacanie powiedzmy 2-3 razy za jakas rzecz nie gwarantuje jeszcze tej wyraźnej roznicy, a pozwala firmom z wyższej średniej polki na zarabianie na tym złudzeniu. W tym sensie różnica miedzy swetrem z HM czy Lidla a COS jest niewielka i przeskok jest dopiero do np. Margaret Howell czy Jil Sander.
    • kobietazpolnocy Re: Kto nas robi w balona? 17.11.21, 12:15
      Myślę, że trochę źle stawiasz pytanie. Czy ktoś nas robi w balona? Oczywiście, ale chyba nie zawsze tam, gdzie akurat patrzymy.
      Akurat uważam, że jeśli chodzi o odzieżówkę to jako konsumenci mamy naprawdę dość ograniczone pole działania. A najsilniejszą naszą bronią jest po prostu niekupowanie... Bo porównywanie ceny koszuli z Zary i niszowej polskiej marki jest chyba bezsensowne: zupełnie inna skala produkcji, możliwość negocjowania ceny surówców, obniżania kosztów pracy, ale też zupełnie inny branding i często też target. Tak naprawdę zarówno cena 19.99PLN jak i 179PLN za tshirt może mieć sens, a wszystko zależy od tego, kto i jak i kiedy tę koszulkę wyprodukował i sprzedał.

      Co do etyczności - dla mnie to jest prawdziwa dżungla i z pewnością nie ufam bardziej niszowym rodzimym markom niż H&M. Tu setki czynników wchodzi w grę i nie wszystko da się ot tak wyguglować w czasie jednego wieczoru.

      Myślę, że największym błędem jest obwiniane samych siebie o "nieetyczne" zakupy. Mamy tak mało informacji, że podjęcie rzetelnej decyzji jest dla nas w zasadzie niemożliwe. Jedyna droga to ograniczenie samych zakupów.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka