Lokdown w wielkim miescie

16.11.21, 17:23
Hej, bardzo wszystkim dziekuje za wsparcie w watku, w ktorym skarzylam sie, ze czuje sie spolecznie wykluczona, bo nie moge sie zaszczepic ze wzgledow zdrowotnych. Teraz inny temat, choc powiazany. Dopadl mnie lockdown w Wiedniu i zaczynam dostrzegac plusy duzego miasta. Zakupy spotywcze (nie moge nosic ciezarow) za mala prowizja w ciagu 40 minut pod drzwiami, jedzenie na wynos to juz nie smieciowe zarcie, ale ogromny wybor dobrych restauracji. Testy pcr dostepne (w przeciwienstwie do innych landow, gdzie ludzie stoja w kilometetrowych kolejkach lub testow brak. Gdyby jeszcze aktorzy z teatrow robili przedstawienia domowe a muzycy kocerty, to bylabym happy. W duzym miescie zyje sie o wiele latwiej. A jakie Wy macie spostrzezenia?
    • memphis90 Re: Lokdown w wielkim miescie 16.11.21, 20:06
      Jak możesz zamawiać żarcie, skoro jesteś uczulona na wszelkie produkty pochodzące od żywych organizmów...? To bardzo nierozsądne!
      • annanichtvergessen Re: Lokdown w wielkim miescie 16.11.21, 20:23
        Na leki, nie na produkty.
    • skumbrie Re: Lokdown w wielkim miescie 16.11.21, 20:09
      >A jakie Wy macie spostrzezenia?

      Że współczuję łatwości, z jaką urządzasz się w czarnej d...
      • annanichtvergessen Re: Lokdown w wielkim miescie 16.11.21, 20:27
        Wspolczujesz mi latwosci w urzadzaniu sie w czarnej dooopie? To tak nielogiczne, za az nie wiem, jak odpowiedziec.... Ja sie ciesze, ze dostrzegam jasne tony, mimo wszystko.
    • arista80 Re: Lokdown w wielkim miescie 16.11.21, 20:39
      Moje spostrzeżenie jest takie, że nie wyobrażam już sobie kompletnie lockdownu. Ja nie przestrzegałam nawet tego najtwardszego podczas pierwszej fali, a co dopiero teraz. Ja teraz mam motorek w tyłku. Wczoraj byłam na wycieczce z rodziną, dziś pojechałam z mężem na zakupy do dużego centrum (bardziej pochodzić niż zrobić zakupy). Za tydzień jesteśmy umówieni ze znajomymi na pizze. Córka non stop jest zapraszana na urodziny. Mieszkam w małej włoskiej mieścinie i sto razy wolę to niż siedzenie na lockdownie niezależnie od wielkości miasta.
    • stasi1 Re: Lokdown w wielkim miescie 16.11.21, 20:48
      W Polsce jak rok temu było że nigdzie nie można było iść, ja nie mieszkając w wielkim mieście bywałem w lesie nawet bez maski .nikt się nie czepiał . jeździłem rowerem a to niby do apteki a to niby do sklepu policja się nie czepiała chociaż mnie widzieli. W Warszawie podobno nawet czepiali się rowerzystów którzy rzeczywiście jechali do pracy na rowerze
      • hrabina_niczyja Re: Lokdown w wielkim miescie 16.11.21, 20:52
        No popatrz, a ja nie mieszkałam w małym mieście, a bywałam tam gdzie ty i nawet więcej. Kto chciał to siedział
        • stasi1 Re: Lokdown w wielkim miescie 17.11.21, 12:32
          Pewnie tak ale mnie nie ścigała policja jak w Warszawie
    • hrabina_niczyja Re: Lokdown w wielkim miescie 16.11.21, 20:51
      Takie, że jakby mi teraz wszystko pozamykali i na dodatek miałabym żyć tylko w domu, bo nawet po chleb nie wyjdę to bym poszła prosto do psychiatryka póki jeszcze można.
    • buldog2 Re: Lokdown w wielkim miescie 16.11.21, 21:01
      Serduszko pika równo i miarowo. Jest jak lotos nad bagnem (z hinduskiej przypowiastki).
      • buldog2 Re: Lokdown w wielkim miescie 16.11.21, 21:02
        Serduszko pika równo i miarowo. Jest jak lotos nad bagnem (z hinduskiej przypowiastki).
    • annanichtvergessen Re: Lokdown w wielkim miescie 17.11.21, 21:31
      A teraz absurd roku. Nieszczepieni maja w Austrii lockdown. A teraz wyobrazcie sobie to. Czerwony krzyz bez masek puka od drzwi do drzwi i prosi o datki... i nie, nie chca gotowki, tylko zeby przy nich elektroniczny formularz wypelnic, co potrwa kilka minut... 🤦‍♀️ Albo ja juz glupia jestem, albo nie wiem kto 🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️
Pełna wersja