totutotam.org
16.11.21, 21:40
Tamtadadam; zaczęło się. Zaczęło się od uderzeń gorąca i rozregulowanego cyklu. Ponieważ brakuje mi większości innych symptomów (energia i humor - w miarę możliwości oczywiście, biorąc pod uwagę sytuację polityczno-ekonomiczną kraju - dopisują, udało mi się zrzucić niepotrzebne kilogramy, libido w normie i tak dalej) bardzo mnie zdziwił wynik ostatniej cytologii; atrofia. Biegnę do endo, zobaczymy jak mało tych estrogenów mam.
Naczytałam się. Ginekolog poleca maści estrogenowe plus napój progesteronowy w drugiej części cyklu.
W stylu życia nie mogę wiele zmienić, bo i jedzenie zdrowe i spać się staram wystarczająco, i ćwiczenia, spacery i tego typu aktywne minuty zbieram codziennie. Nie palę.
Zatem wymyśliłam sobie, że jedyne działanie dodatkowe z mojej strony to może być specjalna dieta fitoesteogenowa - jak myślicie?
Podzielcie się doświadczeniem, udanymi lub mniej eksperymentami. Przepisami. Trikami.
Proszę, i, dziękuję
Co do HTZ tudzież NTZ ze względu na przeszłość medyczną średnio mi się wstępnie podoba (pewnie dlatego, że standard życia AŻ TAK mi się nie pogorszył, czuję, że to naturalny proces, przez który trzeba przejść.
Jest i coś pozytywnego. Zaburzenia cyklu chyba przyczyniły się do lepszego żelaza, mam dużo siły i ochoty na ruch

jak laaaata temu.