Dodaj do ulubionych

Kamień z serca... no choć troszkę :) I pytanie

18.11.21, 21:28
Poczułam pewną ulgę po tym, jak córka przytoczyła mi dwie rozmowy z koleżankami. To było w pewnym odstępie czasu, nie tak że na raz.

Pierwszą podsumowała: "Ja nie wiem, czemu dziewczyny wstydzą się mówić o okresie, przecież to normalna sprawa"

Druga odbyła się przy okazji pomiarów wzrostu i wagi: "Zosia mnie pytała, czy jestem zadowolona ze swojej wagi. Powiedziałam, że tak. Nie wiem, czemu sądzi, że nie powinnam być zadowolona. Ona waży mniej, ale przecież ludzie mają różną budowę".

Btw. ciekawi mnie, kiedy do Waszych dzieci zaczęto się zwracać per pan/pani. Mnie zaszokowało, że pierwszy raz chyba jak córka miała 11 lat. Teraz ma 12 i już praktycznie obce osoby rzadko zwracają się do niej inaczej... Wydaje mi się, że w moim pokoleniu to było zdecydowanie później, tak ok. 16-17 lat.
Obserwuj wątek
    • e-ness Re: Kamień z serca... no choć troszkę :) I pytani 18.11.21, 21:36
      Masz bardzo fajna, mądra i pokładana córkę, gratuluje🥰
      A co do pytania - moja ma 14 i tylko w gabinecie kosmetycznym jest „panią”.
      Faktem jest, że większość lekarzy do ktorych chodzimy zna ja od narodzin, bądź od kilku dobrych lat, wiec tu forma raczej długo die nie zmieni
    • andaba Re: Kamień z serca... no choć troszkę :) I pytani 18.11.21, 21:57
      Szczerze mówiąc to a propos punktu pierwszego, to mnie ta swoboda szokuje. Nie żebym uważała, że to złe, tylko po prostu całkowicie odmienne od tego, do czego jestem przyzwyczajona.

      Ale to dobrze, jeden stres mniej.

      Ostatnio córka w jasnych spodniach poszła do szkoły, ja nosem kręciłam, że to ryzykowne, powiedziała, ze przecież jeżeli nawet, to nie koniec świata (w klasie sami faceci). No super, dla mnie w tym wieku to byłby koniec świata. Albo ona jest wyjątkowo wyluzowana w temacie, albo to naprawdę takie teraz obyczaje.
          • andaba Re: Kamień z serca... no choć troszkę :) I pytani 18.11.21, 23:04
            Tyle co przeciętna ematka.

            No dobra, ja byłam specyficznie wychowywana, jak dostałam okres to jedyną rzeczą jaka usłyszałam od mamy to było, że się o tym nikomu nie mówi. Wzięłam sobie do serca.

            Ja słyszę swoja córkę, która potrafi powiedzieć koledze, że nie idzie na piłkę, bo ma okres i ja brzuch boli to doznaję opadu szczęki. Jedynym facetem, któremu w życiu sie przyznałam, że mam okres to mąż, chyba bym, umarła ze wstydu mając cos takiego powiedzieć ojcu, czy bratu, o koledze nie wspominając. Synowi tez bym nie powiedziała, wiadomo.
            Na szczęście nic mi się nie dzieje przy tej okazji i mogę tematu unikać.

            O miesiączkach mogę dyskutować, ale pod warunkiem, że nie chodzi o mnie smile
            • kornelia_sowa1 Re: Kamień z serca... no choć troszkę :) I pytani 18.11.21, 23:47
              Wiesz andaba- powiedzieć że nie pojde na basen bo mam okres to ja koleżance mogę. Moge tez powiedzieć, zę boli mnie brzuchi nie wspomnieć o okresie. Ale naprawdę nie wiem co ciekawego moze być w tym temacie żeby go obrabiać z koleżankami.
              Ilośc wydalanych mililitrów czy kolor czy co?
              No, zupełnie nie miałam, nie mam i chyba nigdy mieć nie będe mieć potrzeb słuchania o takich rzeczach. Nic ciekawego.
              Fizjologia.
              O gazach tez nie rozmawiamy. Ani o częstości oddawania moczu. Ani o kolorze kału.
              Nie ma to nic wspolnego ze wstydem.
              • conena Re: Kamień z serca... no choć troszkę :) I pytani 19.11.21, 06:22
                kk345 napisała:

                > >Tyle co przeciętna ematka.
                >
                > >No dobra, ja byłam specyficznie wychowywana
                > Przez amiszów, czy jakąś sektę w głębi puszczy białowieskiej? Bo nie spotkałam
                > takich poglądów u nikogo powyżej 70 roku życia...

                Protestuję, moja matka ma więcej niż 70 lat i nie ka takich poglądów jak andaba!
                Jeśli już to jej matka takie miała.
                • irma223 Re: Kamień z serca... no choć troszkę :) I pytani 19.11.21, 08:14
                  Taaa, "powyżej siededziesiątki"!
                  A czemuż to "z pewną taką nieśmiałością" Anna Patrycy sięgała po podpaski Always w latach 90-tych? Bo o "takich sprawach" mówić nie wypadało i w wielu domach się nie mówiło. Pamiętam głosy oburzenia na te reklamy, że jak można, że młode dziewczyny będą się wstydziły oglądać telewizję w obecności braci czy kolegów.
                  Wprawdzie walka o watę w latach 80-tych zaskutkowała większą otwartością w niektórych domach, bo na przykład mąż dla żony watę nabywał, jak akurat "watę rzucili" w aptece, ale to tylko w niektórych domach. W bardzo wielu innych domach kobiety nie były tak otwarte i starały się, by reszta domowników niczego nie zauważała i nie domyślała się.
                  Jak ktoś miał w latach 90-tych dwadzieścia lat, to teraz ma pięćdziesiąt, nie siedemdziesiąt.
                  • pampelune Re: Kamień z serca... no choć troszkę :) I pytani 19.11.21, 10:14
                    Pamiętam inną, późniejszą reklamę podpasek, w której nauczycielka wyciągnęła podpaski na lekcji żeby wytrzeć atrament z krzesła i pełne potępienia komentarze mojej mamy że jak tak można, przy uczniach się obnosić, przecież teraz wszyscy wiedzą że ma okres.
                    Nie była wychowana przez Amiszów tylko przez tradycyjnych wiejskich rodziców. Ona ze mną czasem z wyraźnymi trudnościami i dobieraniem słów rozmawiała o okresie, seksie czy takie tam i na pewno czuła że robi wielki skok obyczajowy!
                    Jako nastolatka byłam wiecznie udręczona moim okresem, nikomu się nie przyznawałam, potajemnie kupowałam tampony i trzymałam w ukryciu – okropne czasy.
                  • arthwen Re: Kamień z serca... no choć troszkę :) I pytani 19.11.21, 18:08
                    Jestem rocznik 81 i owszem, jak byłam nastolatką to się mówiło dookoła, jakieś "jestem niedysponowana" (zwłaszcza na wfie i można było wtedy nie ćwiczyć wink ), z moją matką też w domu specjalnie tematu nie było, nawet przy pierwszej miesiączce (fakt, dostałam akurat na obozie, więc jak wróciłam to już było po). Ojciec przez lata podpasek nie kupował, i to nie dlatego, że on by się wstydził, tylko, że matka nigdy go o to nie poprosiła.
                    Ale do osób urodzonych 50-70 lat temu też pewne rzeczy docierają, i jak 30 lat temu słowa: okres, miesiączka, menstruacja przez usta by nie przeszły, to teraz przechodzą. I jak byliśmy kiedyś u nich w wakacje i akurat mi się okres zaczął, to ojciec poinformowany, że trzeba kupić konkretne środki higieniczne przy okazji zakupów normalnie wziął i kupił wink Trzeba było mu tylko nazwę podać, żeby wiedział jakie.
            • bi_scotti Re: Kamień z serca... no choć troszkę :) I pytani 19.11.21, 02:32
              andaba napisała:

              > Jedynym facetem, którem
              > u w życiu sie przyznałam, że mam okres to mąż, chyba bym, umarła ze wstydu mają
              > c cos takiego powiedzieć ojcu, czy bratu, o koledze nie wspominając. Synowi tez
              > bym nie powiedziała, wiadomo.

              Sorry, nie chce zeby to wypadlo jak jakas krytyka Twojego "wstydu", Twoich uczuc ale tak reasonably, tak z simple common sense - masz przeciez swiadomosc, ze chlopcy chodzacy do szkol tudziez dorosli mezczyzni sa w pelni swiadomi jak funkcjonuje cialo kobiety smile Wiesz, ze dla zadnego z nich fact, ze kobieta (Ty konkretnie czy Pani Jadzia z miesnego, czy Pani Premier/Minister/Rabbi albo kolezanka z klasy ...) ma wlasnie miesiaczke nie jest szokiem ani jakims interesting news. Podobnie jak dla Ciebie nie jest zapewne szokiem swiadomosc, ze chlopcu/facetowi przez noc poroslo owlosienie na buzi i zacznie poranek od shaving wink Przyznam, ze jest dla mnie fascynujacym to, co piszesz i jak "te sprawe" (miesiaczke smile) traktujesz. BTW, jestem na pewno sporo od Ciebie strasza wiec nie jest to kwestia bycia modern vs. old fashion. Moi synowie (gdy mieszkali z nami) zawsze wiedzieli dlaczego np. nie ide z nimi na basen albo dlaczego ich siostra jest in bad mood i ma horrendalne cienie pod oczami - no secret wink Jakos tam mam ochote zyczyc Ci "relax", tak z serca smile Bycie kobieta to super sprawa, lacznie z miesiaczkami - no reason for embarrassment ani tym bardziej "umierania ze wstydu". Cheers.
            • arthwen Re: Kamień z serca... no choć troszkę :) I pytani 19.11.21, 18:00
              A ja mojemu instruktorowi pływania mówię normalnie: w tym tygodniu mnie nie będzie, bo mam okres.
              Syn też normalnie podchodzi, okres nie jest słowem, które wywołuje jakieś zażenowanie - i dobrze, bo to idiotyzm. Jak rany, teściowi jestem w stanie powiedzieć: P. z młodym przyjdą do was sami, ja się kiepsko czuję, bo mam okres, więc mnie nie będzie.
              • irma223 Re: Kamień z serca... no choć troszkę :) I pytani 19.11.21, 08:32
                Nawet za PRLu istniały szkoły średnie prowadzine przez zakony i były dzieci, które do takich - jednopłciowych - szkół chodziły i bywały bursy dla dzieci z tych szkół. W latach 90-tych także, a w latach 2000-nych zwiększyła się ilość i rodzaj szkół katolickich.
                Owszem, nie mam żadnych trudności z uwierzeniem w dziewczęta licealne klękające do wieczornego pacierza.
                Tym bardziej, że kiedyś dotarła do mnie wiadomość, że uczennice nie mogą przyjmować gości u siebie, a wychodzić wieczorem też nie.
              • georgia.guidestones Re: Kamień z serca... no choć troszkę :) I pytani 19.11.21, 19:07
                memphis90 napisała:

                > Jeszcze ta bursa, w której wszystkie licealne dziewczęta grzecznie co wieczór k
                > lekały przy łóżku do pacierza... Wszystkie podobno!
                >
                W miescie z ktorego pochodze sa przyzakonne bursy, do jednej z rownoleglych klas w moim LO (poczatek lat dwutysiecznych) chodziła kolezanka, ktora przez rok, z braku $ na normalną stancję, mieszkala w czyms takim. Opowiadala, że trzeba bylo np. symulowac chorobę, żeby wymigać się od podobnych praktyk.
      • nenia1 Re: Kamień z serca... no choć troszkę :) I pytani 18.11.21, 22:26
        andaba napisała:

        > Szczerze mówiąc to a propos punktu pierwszego, to mnie ta swoboda szokuje.

        serio? Mnie zaskoczyło, że w obecnych czasach młode dziewczyny wstydzą się rozmawiać o okresie
        między sobą.
        U córki nie pamiętam tego typu refleksji, z moimi koleżankami w podstawówce to nie tylko gadałyśmy
        o okresie czy stanikach, ale chichrałyśmy się nad Kamasutrą, którą jedna podprowadziła starszej siostrze. Z rodzicami to faktycznie mniej/prawie wcale się na takie tematy rozmawiało, ale że teraz jeszcze się dziewczyny wstydzą i to w swoim gronie. To już nawet faceci się przecież nie wstydzą i swobodnie kupują podpaski dla dziewczyn czy kobiet.

        • kornelia_sowa1 Re: Kamień z serca... no choć troszkę :) I pytani 18.11.21, 22:45

          serio? Mnie zaskoczyło, że w obecnych czasach młode dziewczyny wstydzą się rozmawiać o okresie
          między sobą.

          Serio?

          Wstydzą się? Myślisz, że jak się nie gada o każdej kwestii ze wszystkimi to powodem jest wstyd?
          smile
          Urocze smile

          Ja nie mam potrzeby wybebeszania się ze wszystkiego wszystkim. Powodem jest raczej obawa, wzajemności.
          Naprawdę słuchanie o okresie koleżanek nie jest dla mnie ani ciekawe ani potrzebne do szczęscia
          • nenia1 Re: Kamień z serca... no choć troszkę :) I pytani 18.11.21, 22:55
            kornelia_sowa1 napisała:

            > Wstydzą się? Myślisz, że jak się nie gada o każdej kwestii ze wszystkimi to pow
            > odem jest wstyd?
            > smile
            > Urocze smile
            >

            urocza to jest maniera dziewczynek, które starają się być złośliwe ale tak delikatnie, żeby pogodzić
            z jednej strony obraz bycia miłą ze złośliwością, która spod niego wyłazi.


            w założycielskim poście jest mowa o wstydzie, więc do tego się odnoszę. Ale oczywiście możemy teraz
            zacząć wymieniać 100 innych powodów, dlaczego hipotetycznie dziewczynki mogą nie rozmawiać na ten temat.
            Obawiam się tylko czy post nie będzie zbyt długi.

            • kornelia_sowa1 Re: Kamień z serca... no choć troszkę :) I pytani 18.11.21, 23:43
              W założycielskim poście jest mowa jedynie o tym, ze córka wątkodajki uważa że dziewczynki się wstydza rozmawiać o okresie.
              Bo chyba nie sądzisz, zę zagaiła do 100 dziewczyn o okres i 100 odpowiedziało jej "wstydzę się o tym rozmawiać" pąsowiejąc przy okazji .

              Urocze są takie dziewczynki, które uważają że rozmowa ze wszystkimi o wszystkim jest jest normalna a jak się nie ma takich potrzeb to ze wstydu. I takie się czują lepsze bo one ze wszystkimi o wszystkim moga. Takie sa coolsmile
              Urocze w swej naiwności.


              Nie, gucio wiedzą.
              Ale potrzebują poczuć się fajne i odwazne, to na zdrowie.


              • nenia1 Re: Kamień z serca... no choć troszkę :) I pytani 19.11.21, 00:27
                kornelia_sowa1 napisała:

                > Nie, gucio wiedzą.
                > Ale potrzebują poczuć się fajne i odwazne, to na zdrowie.
                >
                no już, już, niech ci będzie, no ty jesteś ta najfajniesza, jakże świadoma i na dodatek nie pytlujesz jak inne big_grin

                nie wiem jak trzeba mieć wciśnięty na głowę beret, żeby się przypiąć do jednego zwrotu i pisać z wyższością odezwy...to tylko forum kobieto, zwykły wątek, trochę luzu.


    • kornelia_sowa1 Re: Kamień z serca... no choć troszkę :) I pytani 18.11.21, 22:42
      Mój syn ma prawie 14 lat ale panem go nie tytułują.
      Wysoki jak na swój wiek, ale szczupły wiec nie postarza go wygląd.

      Jego koleżanki czy moje gdy miałysmy 11 lat , też paniami nie są/były.
      Raczej wygladały na 11 latki wiec zdecydowanie za wcześnie by im "paniować"

      CO do okresu smile
      Tak, to normalna sprawa- tak samo jak seks z męzem, polucje u chłopców, masturbacja, defekacja, etc, etc.
      Co nie znaczy ze ma się o tym ochotę z kazdym pytlować.
      Sa rajfury, które lubią wszystko w swoim życiu obgadać z innymi a są takie osoby, które nie mają takiej potrzeby.
      Warto córce uświadomić, zę niekoniecznie pobudką jest wstyd.
      Czasem warto mieć strefę prywatności a nie wybebeszać wszystko wszystkim. Ludzie sa rózni, jak sama zauważyła więc nie powinna się temu dziwić wink
    • primula.alpicola Re: Kamień z serca... no choć troszkę :) I pytani 19.11.21, 06:37
      Fajna dziewczyna!
      Rozmowy o okresie, hmmm... można znaleźć złoty środek w kwestii tych rozmów, coś pomiędzy ślubami milczenia a dziamganiem o wszystkich szczegółach. Na przykład pogadać w gronie koleżeńskim w celu ustalenia czy coś tam jest normą, jak sobie poradzić z bólem, dyskomfortem, poradzić się co do środków higienicznych. Jest o czym gadać, naprawdę, a nie każda dziewczynka może to zrobić z mamą.

      Czy Zosia sugerowała że Twoja córka jest za gruba...?

      Do moich chyba jeszcze nikt nie zwraca się per "pani"; przynajmniej nie w mojej obecności.
      • kosmos_pierzasty Re: Kamień z serca... no choć troszkę :) I pytani 19.11.21, 07:33
        primula.alpicola napisała:


        > Czy Zosia sugerowała że Twoja córka jest za gruba...?

        Chyba tak to moja córka odebrała. Ale córka jak najbardziej jest w normie, tyle że nie jest taka, wyciągnięta, jak niektóre nastolatki. Ma już takie trochę kobiece kształty. Zresztą ja też tak miałam. W jej wieku i trochę później nasłuchałam się (od koleżanek) sporo komplementów z tego powodu.
        Wiem też że mama Zosi przywiązuje dużą wagę do wyglądu, jest bardzo "nastarana" wink i zresztą wygląda świetnie, tylko jakoś wydaje mi się, że podejście Zosi do nadmiernego jednak w tym wieku imo dbania o linię (miałam okazję zaobserwować to, gdy była u nas) może mieć z tym jakiś związek.
    • bei Re: Kamień z serca... no choć troszkę :) I pytani 19.11.21, 07:14
      Gratuluję córki!

      Do mojego najmłodszego zaczęto mówić pan (sporadycznie) gdy miał 12 lat. Najczęściej kelnerzy.
      Do średniego- w pierwszej klasie gimnazjum kupowaliśmy garnitur, sprzedawcy zwracali się do niego na pan, a do mnie, gdy młodziutka ekspedientka podawała marynarkę powiedziała- zanieść taką, ta powinna dobrze leżeć. Była bardzo miła . Wcale a wcale nie czułam się urażona, wręcz przeciwnie😉
    • la_mujer75 Re: Kamień z serca... no choć troszkę :) I pytani 19.11.21, 07:16
      Fajna Mała.
      Dla mnie rozmowy o okresie to coś naturalnego. Zwłaszcza między dziewczynami. W końcu ma się to ileś dni w miesiącu, ileś razy w roku i przez wiele lat swojego życia.
      Ale ja byłam wychowywana w domu, w którym matka mówiła wprost :"Słuchajcie, mam okres, bardzo źle się czuję i proszę ...."
      Gdy brat na podwórku, na pytanie sąsiadek : "A dlaczego mamusi od dwóch dni nie widziałyśmy? Mama jest chora?" , odparł, że nie jest chora, ma tylko okres, to pół ulicy było oburzonej. Brat miał 7 lata, a akcja działa się w latach 80' .
      Ze swoimi synami nie rozmawiam może za bardzo o okresie, ale wiedzą, kiedy go mam, że źle się czuję, itd.
      Z przyjaciółkami tez sobie gadamy. Bez wchodzenia w szczegóły, ale żadna nie pąsowi się.
      Dla mnie to norma.
      Jeden z moich synów właśnie skończył 17 lat, więc zapewne zwracają się do niego "pan".
      Drugi dopiero za 4 miesiące skończy 14 lat. Jest wysoki i szczupły. Ale buzia mocno dziecinna.
    • astomi25 Re: Kamień z serca... no choć troszkę :) I pytani 19.11.21, 08:07
      Do 12 latki na pani?
      Moja starsza ma 20 i ciagle jej wala na ty. Chociaz ona raczej na 14-15 wyglada. Mala, bez makijazu, czesto w warkoczach wink
      Do drugiej corki, 13 latki tez sie nie zdarzylo jeszcze. I pewnie bedzie jak u starszej, bo ona tez mala i drobna. Wyglada teraz na max 10 wink

      A co do okresu. U obu nie jest to temat tabu. Mlodsza nie ma problemu zeby np napisac tacie, zeby wracajac z pracy kupil jej podpaski.
      Nienawidzi miesiaczki i za kazdym razem sie wkurza, ze nie urodzila sie chlopakiem. Ale znosi z godnoscia. big_grin
    • mama-ola Re: Kamień z serca... no choć troszkę :) I pytani 19.11.21, 09:40
      Z okresem i wagą - super. A propos, oburzyła mnie ostatnio TU, NA FORUM KOBIET uwaga, że Kurdej-Szatan ma krzywe nogi. Do kroćset diabłów, ona ma JEDYNE nogi, jakie ma. Rozumiem krytykę, że np. sukienka brzydka czy nieadekwatna do sytuacji, co do nóg, to - cytując Twoją córkę - "ale przecież ludzie mają różną budowę".

      Do mnie zaczęto zwracać się "pani", gdy miałam 13 lat.
      Do mojego syna zaczęli mówić "pan", gdy miał 15 lat.
    • ritual2019 Re: Kamień z serca... no choć troszkę :) I pytani 19.11.21, 09:46
      ciekawi mnie, kiedy do Waszych dzieci zaczęto się zwracać per pan/pani. Mnie zaszokowało, że pierwszy raz chyba jak córka miała 11 lat. Teraz ma 12 i już praktycznie obce osoby rzadko zwracają się do niej inaczej... Wydaje mi się, że w moim pokoleniu to było zdecydowanie później, tak ok. 16-17 lat.


      OJP 😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂
    • umi Re: Kamień z serca... no choć troszkę :) I pytani 19.11.21, 19:21
      Moze jest wysoka po prostu. Jesli do tego nie jest calkiem deskai nie nosi bardzo dziecinnych ubran, to zauwazylam, ze niektorzy maja problem z ocena wieku. I biora takiego dzieciaka za kilka lat starszego, wiec z grzecznosci mowia pani, zwlaszcza w sytaucjach oficjalniejszych.
      Jest jeszcze drugei wytlumaczenie. Blisko Ciebie mieszka duzo ematek. Tak czesto prosili o dowody dzieciate wieloletnie mezatki, ze teraz nie dowierzaja i sie asekuruja wink

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka