madame_edith
19.11.21, 08:54
Co rok sobie obiecuję, że tym razem zareaguję na czas i nie dam im umrzeć z zimna, ale zawsze jest tak samo. Umarły znowu, a mnie zżerają wyrzuty sumienia.
Co robicie na zimę z kwiatkami z balkonu? Da się je jakoś zabezpieczyć? Mam ich dużo i zabrać do domu nie mam żadnych szans. A może one z założenia są na rok i taki już ich los, że na wiosnę są wymieniane na nowy model? Ale skoro tak, gdzie się wyrzuca te martwe szczątki prawidłowo? Słyszałam, że do bio nie można ziemi, więc co, zmieszane?
Pewnie ja pytam o oczywiste rzeczy, ale chętnie usłyszę jak sobie radzą lepsze ode mnie gospodynie.