Dodaj do ulubionych

Bo we mnie jest seks

20.11.21, 14:57
Ktoś już widział? Wybieram się dziś wieczorem z koleżanką.
Obserwuj wątek
    • 1matka-polka Re: Bo we mnie jest seks 20.11.21, 15:06
      "Film pod tezę

      Może, gdy film obejrzy ktoś, kto nigdy wcześniej o Kalinie nie słyszał, to mu się spodoba w jakiś sposób. Natomiast wystarczy przeczytać jedną biografię aktorki, żeby kompletnie tego nie kupić. Nie wspominając już o osobach, które sylwetkę Kaliny dobrze znają i ja rozumieją.

      Wszystko jest ładne i z dużym potencjałem, ale jednak coś nie gra.

      Przede wszystkim, dlaczego wszędzie na siłę wciska się obecnie feminizm. Film opowiada o tzw. embargo na Kalinę, ponieważ WG AUTOREK FILMU nie chciała przespać się ze swoim szefem.

      Kaliny duże kłopoty z TV zaczęły się, gdy była pijana na nadawanym na żywo w Katowicach w 1961. W filmie robi się z niej niemalże protoheroinę MeToo. Nie trzeba być biografem Jędrusik, żeby widzieć, ile tu groteski. Na siłę bierze się obecnie gwiazdy tamtych lat i robi z nich feministki. Brigitte Bardot także chciano w ten sam sposób zaszufladkować, mieć monopol na odwoływanie się do jej seksualnej wolności, jakoby robiła to w imię walki płci, ale ona żyje i aż musiała wygłosić kilka skrajnie prawicowych bzdur, żeby feministyczne środowiska przestały sobie ostrzyć na nią pazury. Fantastycznie, ze pani reżyser wspiera ruch MeToo, ale dlaczego wciska to na siłę widzom do gardła w filmie o Jędrusik??? Możemy spekulować, co o takim portrecie swojej osoby uważałaby Kalina. Kalina, osoba głęboko wierząca, zawsze pragnącą dziecka.

      Miałam też wrażenie, że film chce ją pokazać jako taką feministkę solidarną z innymi kobietami. Szkoda, że zatem nie zostały w ogóle wzięte pod uwagę prawdziwe fakty z życia Kaliny. O Kalinie można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że kierowała się jakąkolwiek tzw. solidarnością jajników. Czy uważam, że Kalina była przez to zła? Nie i nie przeszkadza mi to w docenianiu jej jako artystki, admirowaniu jej osobowości. Po prostu uważam, że cały ten sugar coating jest zbędny i zakłamuje rzeczywistość. Mało tego, gdyby postać Kaliny była po prostu podkoloryzowana po to, żeby podbić jej legendę, mogłabym to jeszcze, choć z trudem, przełknąć. Ale takie przekłamywanie faktów, żeby zrobić sobie z życia takiej osobowości festiwal mas******** do feminizmu, to jest naprawdę nie do zaakceptowania i nie boję się wysnuć tezy, że sama Kalina uważałaby to za idiotyczne.

      Ok, może to nie miał być film biograficzny, ale skoro przekłamuje się historię, to może warto zaznaczyć, ze jest on wyłącznie inspirowany życiem sławnej osobowości?

      Już pomijając forsowanie ideologii, to film ma taki vibe, jak gdyby pozbierano krążące po internecie anegdoty o Kalinie i nakręcono na ich podstawie zbiór TikToków. Mote trzeba było po prostu założyć konto na tej aplikacji zamiast tworzyć cały film. Wyszłoby taniej i oszczędzono by sporo rozczarowania widzom.

      Kalina była wolna, inteligenta, często niemoralna. Była wierzącą katoliczką, chciała dziecka, którego nigdy nie mogla mieć, prawdopodobnie w skutek komplikacji poaborcyjnych. Była złą macochą. Była PRAWDZIWA. Wyrywała się takim banalnym etykietkom, jakimi została obklejona w tym filmie.

      Aktorzy robią, co mogą. Maria Dębska przepiękna, inspirującą, do złudzenia przypomina Kalinę. Tym bardziej szkoda, że z filmu wyszedł taki gniot.

      Mało Kaliny w Kalinie, za to dużo lewicowego aktywizmu tam, gdzie go nigdy nie było."

      www.filmweb.pl/film/Bo+we+mnie+jest+seks-2021-836323/discussion/Film+pod+tez%C4%99,3264149
      • arthwen Re: Bo we mnie jest seks 20.11.21, 15:45
        Ale brednie. Całkiem jakby jakiś prawicowiec pisał, bez ładu, składu, logiki i mając w pogardzie fakty.
        Jędrusik dzieci owszem bardzo chciała mieć, ale nie mogla po powikłaniach po urodzeniu córki (która zresztą zmarła po paru/parunastu dniach (nie pamiętam dokładnie)), wcześniej jedną ciążę poroniła.
        Była wierzącą katoliczką? Rly? I z tego powodu te aborcje o których autor wspomina? Czy otwarte małżeństwo z Dygatem? Bo pod koniec życia, to może i była, ale akcja filmu dzieje się w latach 60-tych, a Jędrusik ochrzciła się w 78, po śmierci Dygata, więc przez większość życia to żadną katoliczką nie była.
      • conena Re: Bo we mnie jest seks 21.11.21, 08:19
        Na samym początku filmu wielkimi literami na ekranie wyświetlany jest napis: WYDARZENIA POKAZANE W FILMIE MOGŁY SIĘ ZDARZYĆ, ALE NIE MUSIAŁY.





        Bardzo fajna recenzja, taka świadcząca o tym, że ktoś ten film widział.
    • arthwen Re: Bo we mnie jest seks 20.11.21, 15:53
      Wczoraj byliśmy.
      Film biograficzny to to nie jest, w zasadzie nie wiem jak go zakwalifikować, bo to raczej taka luźna historia oparta na - chyba nawet nie latach, bo cała akcja to może ledwo z miesiąc - jakimś tam wycinku z życia Jędrusik, skompresowanym i wcisniętym do filmu.
      Kostiumy i scenografia za to bardzo na plus, nie wiem skąd tyle starych samochodów (i autobusów!) w takim dobrym stanie wytrzasnęli (no chyba, że szpachla, szpacha, a potem obróbka cyfrowa) wink SPATiF też cudny wink Muzycznie też nieźle, chociaż ani to musical, ani nie wiem co, aczkolwiek mam pewne skojrzenia z bajkami Disneya - nagle ni z tego ni z owego postać zaczyna śpiewać wink
      No i cycki Dębska ma piękne!
    • iuscogens Re: Bo we mnie jest seks 21.11.21, 18:02
      Sama nie wiem czy iść. Osobowościowo, estetycznie, wizualnie Kalina to całkowicie nie mój typ, ale kiedy słucham jej piosenek to czuję magię. Ja wiem, że to nie był jakiś wielki głos, ale takie właśnie ciepły, kobiecy, intymny. Uwielbiam ją od strony wokalnej.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka