Dodaj do ulubionych

Gdzie zaczyna się mobbing?

20.11.21, 22:28
W mojej robocie z roku na rok jest coraz trudniej. Ucinanie personelu i coraz więcej genialnych pomysłów i inicjatyw managerów, którzy są tutaj na czas określony, chcą zabłysnąć i wypracować potencjał na dalszą karierę.
Od czasu tegorocznej reorganizacji każdy tydzień jest większym koszmarem. Presja, terminy niemożliwe do dotrzymania, braki w personelu, przesuniecia na inne stanowiska. Coraz więcej ludzi jest na zwolnieniach albo po prostu stąd ucieka. Co też jest moim celem, ale zanim zmienię pracę muszę jakos przeżyć. Na chwilę obecną jest kiepsko.
Moje pytanie kieruję do osób pracujących w HRach lub tych ktore doświadczyły mobbingu gdzie jest granica od której mówimy o mobbingu. Jakie zachowania można jednoznacznie zakwalifikować jako mobbing.
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Gdzie zaczyna się mobbing? 20.11.21, 22:56
      Moim zdaniem mobbing powstaje w sytuacji gdy czujesz się tępiona jako Ty, osoba. A ktoś próbuje Cię sponiewierać psychicznie i udowodnić że się kompletnie nie liczysz lub przynajmniej jesteś gorsza, mniej wartościowa, Twoje zdanie się nie liczy, a wszystko co wydarza się złego jest Twoją winą. Choćby to były absurdalne sprawy. Mobbing to również sposób zwracania się do Ciebie - ze złością, pretensją, krzykiem, wyzywanie, rzucanie przedmiotami, itp.
      Uwaga - mobbing jest dość trudno udowodnić. Lepiej odejść lub pójść na zwolnienie niż kopać się z koniem.
      • berdebul Re: Gdzie zaczyna się mobbing? 21.11.21, 00:00
        Mobbing to też wykluczanie (robimy zrzutkę, ale nie informujemy Zośki; umawiamy się na narty biegowe, ale nie zapraszamy Krzyśka), pomijanie, izolacja, utrudnianie wykonywania obowiązków itd.
        Zgadzam się, ze łatwiej iść na zwolnienie niż przeprowadzić procedurę, chyba że HR są faktycznie zainteresowane problemem.
        • beaucouptrop Re: Gdzie zaczyna się mobbing? 21.11.21, 11:55
          Nie mam zamiaru przeprowadzać procedury. Rozmawialam z HRami, zresztą okazuje się ze nie ja jedna. Niestety oni poza kilkoma radami jak radzić sobie ze stresem i zapewnieniem, że rozumieją sytuację nie mogą nic zrobić. Nie mają żadnego wpływu na glownodowodzacego 😉 i jego swite.
          U tym przypadku nie ma wykluczania. W zespole ludzie są ok. Problem jest z hierarchią. No i przy tym sposobie zarządzania ludziom puszczają nerwy i zaczynają być dla siebie nieprzyjemni pomimo że takimi na codzień nie są.
          Wiem, że muszę stąd uciekać, ale na razie muszę jakoś to przetrwać aż coś znajdę.
          • kalllka Re: Gdzie zaczyna się mobbing? 22.11.21, 12:29
            Beacopuj się bo widać, ze dyskusja z interesującego cię tematu, na inny tor!
            Heh… ale tak serio. Niezwykle trudno jest zmienić środowisko w którym oprócz utartych kolein i rutyny, ma się tez swoje metody i wypracowana przez siebie pozycje. Rozumiem wiec ,ze to jest hamulec i główny dyspozytor pozostania w miejscu w którym póki co tylko „nie czujesz juz” potencjału.
            Jeśli, to najbezpieczniej byłoby zdywersyfikować pozycje zawodowa- plany; pozostać w trybie pracy kontraktowej, jeśli to możliwe przejść na tryb zdalny i poszukać pracy dodatkowej- najlepiej w sektorze w którym nie pracowałaś jeszcze ale takiej w której twoje dotychczasowe doświadczenie, wiedza i wykształcenie może być wykorzystane.
            Poza tym odkurzylabym w sobie wszystkie praktyczne umiejętności i lokalnie poszukałabym grup i zaangażowala w prace charytatywna. Np. Psieca albo kocia albo w domach dziecka.. albo domach seniora, mopsie. itd
              • iwoniaw Re: Gdzie zaczyna się mobbing? 22.11.21, 09:10
                berdebul napisała:

                > Nie można zmusić, ale zaproszenie powinni trzymać wszyscy, jeżeli to wyjście ca
                > łej grupy. Pomijanie przy zapraszaniu tej samej osoby to mobbing, wedle moich h
                > r.

                Co oznacza wyjscie tej samej grupy? Jesli Anka, Basia i Kasia pracuja w jednym pokoju nad wspólnymi projektami, a jednoczesnie Anka z Basią się ptzyjaźnią prywatnie, jeżdżą razem na weekendy, zapraszaja się na urodziny w domach, a Kasi nie, to jest to samo w sobie mobbowaniem Kasi? No bez żartów.
                • szare_kolory Re: Gdzie zaczyna się mobbing? 22.11.21, 11:55
                  Uściślijmy: jeśli organizowane są jakieś imprezy integracyjne, których organizatorem jest pracodawca i w zaproszeniu pomija się jakiegoś członka zespołu, no to to jest mobbing. Jeśli Kasia i Basia idą razem w piątek po robocie na kawę i płacą za tę kawę każda ze swojej kieszeni i nie zapraszają Ani to nie jest mobbing. Ale jeśli Kasia jest szefową i orgnizuje spotkanie opłatkowe, wydaje na to pieniądze z budżetu działu, zaprasza Kasię, ale Ani już nie, to wtedy to mógłby być mobbing.
            • irma223 Re: Gdzie zaczyna się mobbing? 22.11.21, 13:20
              Nie można? Znajoma zostaka kiedyś zwolniona, bo przez pół roku unikała wspólnych wypadów do knajpki po pracy. To, że miała w domu trójkę dzieci i chorą teściową nie wystarczyło za usprawiedliwienie. Unika zżycia z zespołem, znaczy się "coś kombinuje". Wykonywanie zadań w pracy nie wystarczyło.
        • kocynder Re: Gdzie zaczyna się mobbing? 22.11.21, 23:06
          Dobrze uzupełniłaś/uzupełniłeś.
          Znam (nie osobiście) sytuację, gdzie dziewczyna wróciła po wychowawczym do firmy, szefowa chciała się jej pozbyć, a ona nie chciała się sama zwolnić. Szefowa wstawiła jej biurko do takiego małego "karcerka" tyle, że z oknem (przepisy BHP), nie dawała jej absolutnie nic do pracy (nie dostała komputera, żadnych zadań, za to szefowa wpadała co jakiś czas, czasem co godzinę, czasem dwa razy dziennie, a czasem co dziesięć minut sprawdzając i dopieprzając "Tylko spróbuje wyjąć komórkę/książkę czy cokolwiek to cię wy...dolę dyscyplinarnie!", ściśle kontrolowano czas jaki spędza w firmie poza "swoim pokojem", tyle a tyle robi kawę, tyle a tyle w WC... Miała przez osiem godzin dziennie siedzieć sama w komórce i nic nie robić - bo zadań służbowych jej nie przydzielano, a nic nie służbowego nie mogła. I tak, pomimo, że nikt jej niczego nie zarzucał, nie obrażał publicznie, nie podważał jej kompetencji - to BYŁ mobbing! Szefostwo "wyższe" poinformowane o fakcie zleciło przyjrzenie się sprawie i ocenę... Tej szefowej! Nie muszę chyba pisać, jaki był wynik tej "oceny"? Skończyło się, że dziewczyna znalazła inną pracę i odeszła, nie miała zdrowia i nerwów na kopanie się z koniem.
    • mariarikka Re: Gdzie zaczyna się mobbing? 21.11.21, 00:12
      To co opisujesz to nie mobbing.
      Mobbing bylby wtedy gdyby te zachowania byly skierowane w dana osoba w celu uprzykrzenia jej zycia/zniszcznia jej. To co opisujesz to zle zarzadzanie, to ze pracownikom jest zle, jest skutkiem ubocznym zlego zarzadzania, a nie celem samym w sobie.
    • lotka_5 Re: Gdzie zaczyna się mobbing? 21.11.21, 00:42
      Opisywana sytuacja nie jest wystarczająca do zaklasyfikowania jako mobbing.
      Mobbing to uporczywe (a więc stosowane przez długi czas) nękanie, stosowanie przemocy fizycznej, dręczenie, upokarzanie.

      Jesli sytuacja wygląda tylko tak jak w opisie, to mobbingiem to nie jest.
    • berber_rock Re: Gdzie zaczyna się mobbing? 21.11.21, 12:38
      beaucouptrop,
      Ale wiesz, ze w przypadku tego konkretnego pracodawcy Twoje pytanie jest bezzasadne.
      Nikt tutaj sprawy o mobbing nie zamierza poruszac, a nawet jesli ktos by sie odwazyl, to jest to prosta sciezka do zrobienia z mobbingowanego ofiary.
      Recepta jest jedna: zacisnac zeby i przeczykac plus w miedzyczasie uciekac.

      Ja swoj problem czesciowo zaadresowalam. Jakis czesciowy plan wdrozylam. Pracy jeszcze nie zmienilam, ale dzieki krokom, ktore podjelam a czesciowo ktore staly sie tez same, czuje sie lepiej w obecnej.
      No i najwazniejsze ze mam jakis plan, ktory wypracowalam razem z terapeuta.

      IMHO do HRow nie warto chodzic. Dolozydsz sobie jedynie dodatkowych problemow.

      Nie. To co sie dzieje tutaj to nie jest mobbing. To sa patologiczne formy zarzadzania.
      U siebie w dziale mialam kilka miesiecy temu mobbing (nie ja osobiscie of course). Skierowany byl przeciwko konkretnej osobie i mial konkretny cel: zeby ta osoba zmienila prace i zwolnila stanowisko. Przykro bylo na to patrzec.
      Tak. HRy w koncu zareagowaly. Przesunely kolezanke do innego dzialu ale jednoczesnie zabierajac management responsibilities. Czyli jako ofiara mobbingu dostajesz jeszcze kare. Tak ja to interpretuje.
      • beaucouptrop Re: Gdzie zaczyna się mobbing? 21.11.21, 13:10
        Tak rzeczywiście to są patologiczne sposby zarządzania.
        Ja w tym momencie doszłam do muru. Zaczyna się to też odbijać na moim życiu prywatnym. Muszę to jakoś ogarnąć, ale brak mi siły i energii, które wysysa codzienna walka o przeżycie. Fakt że pracujemy przez większośc czasu zdalnie dokłada się do problemu. Dużo problemów przenoszone jest od razu do domu, bez filtra. Mój mąż też pracuje zdalnie.
        Pociesza mnie jednak to co powiedziałaś, że podjęcie jakiś kroków daje poczucie sprawczosci a co za tym idzie jakieś światełko w tunelu. Zamierzam umówić się z terapeutka, ktora mi już kiedyś pomogła, bo sama tego nie ogarnę.
        A tak swoją drogą pomimo tego, że widzę teraz tą sytuację z większą jasnością, ciągle mam dysonans poznawczy. Jak to możliwe, żeby w takim miejscu tak traktować ludzi...
        • berber_rock Re: Gdzie zaczyna się mobbing? 21.11.21, 13:25
          Pociesza mnie jednak to co powiedziałaś, że podjęcie jakiś kroków daje poczucie sprawczosci a co za tym idzie jakieś światełko w tunelu.
          _ Ja nawet nie wiem czy podjelam jakies kroki. Po prostu po drodze wywalczylam sobie awans. No i sam ten fakt magicznie dodal mi skrzydel. Nagle nic nie musze, moge powiedziec NIE i mam to gdzies co sie stanie. Cokolwiek by sie nie stalo, mam przed sobia 4 lata do nastepnego.

          Zamierzam umówić się z terapeutka, ktora mi już kiedyś pomogła, bo sama tego nie ogarnę.
          _ Slusznie smile

          A tak swoją drogą pomimo tego, że widzę teraz tą sytuację z większą jasnością, ciągle mam dysonans poznawczy. Jak to możliwe, żeby w takim miejscu tak traktować ludzi...
          _ Tak. To tez nie miesci mi sie w glowie. Powiem Ci, ze ja nawet zdobylam sie na odwage zeby w jakis dyplomatyczny sposob sprobowac naswietlic problem dyrekcji. Uslyszalam "tak, jestemy tego swiadomi, ale poki co nie mozemy z tym nic zrobic".
          Dla przykladu u mnie w dziale (30 osob): srednio 20% na L4 (srednio, bo w roznych okresach roznie to wyglada), dwie na burn-outach, w ubieglym roku staff turn-over 45%. Czyli wszystkie wskazniki pala sie na czerwono, ale nikt nie chce z tym nic zrobic.
          • aqua48 Re: Gdzie zaczyna się mobbing? 21.11.21, 14:59
            berber_rock napisała:


            > ciągle mam dysonans poznawczy. Jak to możliwe, żeby w takim miejscu tak traktow
            > ać ludzi...
            > _ Tak. To tez nie miesci mi sie w glowie.

            A mnie się mieści. Bo widziałam i słyszałam o podobnych sytuacjach w różnych placówkach w tym na wyższych uczelniach. Wśród profesorów, w gronie których bywają ludzie o zadziwiajacych postawach moralnych. Tu niegdyś Kura też opisywała podobne zdarzenia w międzynarodowym gronie naukowców..
      • black.emma Re: Gdzie zaczyna się mobbing? 22.11.21, 19:29
        berber_rock napisała:


        > Tak. HRy w koncu zareagowaly. Przesunely kolezanke do innego dzialu ale jednocz
        > esnie zabierajac management responsibilities. Czyli jako ofiara mobbingu dostaj
        > esz jeszcze kare. Tak ja to interpretuje.

        Czyli hr zastosowały klasyczny mobbing 😲absolutna ignorancja czy złośliwość?
    • lot_w_kosmos Re: Gdzie zaczyna się mobbing? 21.11.21, 13:06
      Jest to płynna granica, bo każdy ma inną wrażliwość.
      Dodatkowo są rózne kultury organizacji i środowiska.
      Dyrektorka szkoły mówiąca do nauczycielki: Maryśka, weź no do kur...y nędzy przynieś te arkusze ocen na jednej nodze wzbudzi wrzask wszystkich uciśnionych.
      Ale majster na budowie wołający tak do Cześka o cegły, nie zdziwi nikogo, w tym nawet samego Cześka.

      Generalnie mobingowany czuje, kiedy staje się ofiarą mobbera.
      Kodeks pracy też jasno to nazywa.
      Regulaminy pracy, polityki danych organizacji - też zazwyczaj to określają.

      Pytanie czy warto to na papierze potwierdzać i po co?
      Jak wiadomo mobbing trzeba udowodnić i to solidnie.
      Tu cały czas ofiara udowadnia i udowadnia.
      A kończy się przeważnie nicniezrobieniem mobberowi.

      Uciekaj do lepszego miejsca.
      A na czas przetrwania, okop się, wycofaj i schowaj. Dawaj z siebie minimum i dbaj o swój dobrostan psychiczny ile sie da.
      • berber_rock Re: Gdzie zaczyna się mobbing? 21.11.21, 13:12
        Uciekaj do lepszego miejsca.
        A na czas przetrwania, okop się, wycofaj i schowaj. Dawaj z siebie minimum i dbaj o swój dobrostan psychiczny ile sie da.

        _ Otoz to!
        A jak juz znajdziesz sobie wakat, na ktory zechcesz aplikowac, to przed interview dwa tygodnie L4. Zeby sie psychicznie odciac i lykanc troche energii. Tez zeby sie przygotowac merytorycznie i pojsc z nastawieniem: uda mi sie zamknac ten rozdzial i otworzyc nowy.
        Pozniej i tak bedziesz musiala jeszcze "na chwile" wrocic i przetrwac te 4-6 tygodni przed faktycznym odejsciem. I to tez nie bedzie latwy okres, chociaz z psychologicznego punktu bedzie juz prosciej, bo "moga ci nafiukac".
      • beaucouptrop Re: Gdzie zaczyna się mobbing? 21.11.21, 13:13

        》Uciekaj do lepszego miejsca.
        A na czas przetrwania, okop się, wycofaj i schowaj. Dawaj z siebie minimum i dbaj o swój dobrostan psychiczny ile sie da.《
        Dzięki. Muszę obrać taką strategię, aby znaleźć siły na szukanie nowej pracy.
        • lot_w_kosmos Re: Gdzie zaczyna się mobbing? 21.11.21, 13:32
          Znajdziesz, zobaczysz.
          Tylko nie rzucaj się na byle co.
          Ja też kiedyśpracowałam w organizacji, w której był właśnie patologiczny sposób zarządzania.
          Klasyka - najwyższa góra się zmieniła i pozbyła się starych menedżerów niższych w strukturze, wprowadzając swoich, a ci z kolei przyszli ze swoimi ludźmi.
          Zaczął się terrror, chore pomysły, zwalnianie słabszych, szczucie.
          Ci lepsi, którzy mieli zaszczyt zostać, bo stanowili jakąś tam wartość dla nowej ekipy, też w końcu odpuszczali i odchodzili. Po półtora roku ze starej obsady nie został nikt.
          Trzymam kontakt z około 10-cioma osobami, wszyscy jesteśmy w lepszych miejscach. Ja w wymarzonej pracy.
    • swinka-morska Re: Gdzie zaczyna się mobbing? 21.11.21, 15:05
      To o czym piszesz może być bliskie wypaleniu zawodowemu jako skutek chronicznego stresu i nierealizowalnej liczby zadań. To nie jest mobbing.

      BTW - pracujesz w PL czy gdzie indziej? Oprócz tego co ogólnie jest nazywane mobbingiem (działania kierowane wobec konkretnej osoby, umniejszające jej wartość zawodową, upokarzające, wyrzucające poza grupę itd.) ważne jest jaką definicję mobbingu przyjęto w prawodawstwie tam gdzie pracujesz.
      • beaucouptrop Re: Gdzie zaczyna się mobbing? 21.11.21, 16:17
        Tak teraz widzę, że to raczej to. Te działania nie są konkretnie skierowane na moją osobę. Wydaje mi się że wywieranoby taką samą presję na kimkolwiek kto bylby na moim stanowisku. To po prostu sposób zarządzania, który jest zły.
        Wiem, że to się nie zmieni, więc muszę stąd odejść i zmienić środowisko.
        Dobrze jest usłyszeć punkt widzenia osób z boku. Dzięki. Pomogło mi to w ocenie sytuacji.
        • swinka-morska Re: Gdzie zaczyna się mobbing? 21.11.21, 16:42
          Jeśli masz możliwość pogadaj o tym z psychiatrą i terapeutą (wyprowadzaniem ludzi z burn-outu czasem zajmuje się cała grupa specjalistów...) - czy im Twój stan wygląda na wypalenie i jak można Cię wesprzeć, żebyś zdążyła opuścić to miejsce we w miarę dobrym stanie. Od stycznia wypalenie zawodowe staje się jednostką chorobową na którą lekarz może wypisać zwolnienie lekarskie (przynajmniej w PL).
    • taje Re: Gdzie zaczyna się mobbing? 21.11.21, 16:50
      Domyślam się, o czym piszesz i nazwałabym to toksyczną kultura pracy - biorą co najgorsze z prywatnych korporacji i z sektora publicznego...

      Natomiast mobbing to przede wszystkim powtarzalność i zachowanie skierowane na konkretną/konkretne jednostki. Ale z mobbingiem problem taki, że udowodnić trudno bo ofiara nie ma dostępnych środków, np. w wielu jurysdykcjach nie wolno nagrywać rozmów bez uprzedzenia a tylko wtedy możesz mieć niepodważalny dowód na to, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami.
    • irma223 Re: Gdzie zaczyna się mobbing? 21.11.21, 22:25
      Mobbing byłby, gdyby Twoje kierownictwo lub koleżenstwo z pracy lub podwładni Ciebie szykanowali dokładajac Ci niemożliwej do wykonania pracy po to, byś się ze swoich zadań mogła wywiązać, jeśliby odbierali Ci zadania, które są zgodne z Twoimi kompetencjami i w zamian dawali zbyt proste lub wcale (np. doktorowi chemii w Instytucie Chemii powierzyć obowiązki sprzątaczki li i jedynie), gdyby Cię lekceważono, złośliwie pomijano w nagrodach, premiach, podwyżkach, podważano słownie Twoje umiejętności lub kompetencje, obmawiano za plecami ("ona nie potrafi nawet raportu przygotować") etc.

      Natomiast to, co Ty opisujesz, to tylko niedostosowanie ilości zatrudnionego personelu do ilości zadań i koniecznej do wykonania pracy. Albo firma nie ma funduszy na zwiększenie zatrudnienia albo szefowie po prostu wolą orać ludźmi do upadłego.
    • taniarada Re: Gdzie zaczyna się mobbing? 22.11.21, 19:02
      Krótka linia czerwona do mobbingu. W takim razie zdobądź dowody na zachowanie szefa i zgłoś to gdzieś. To jest wykorzystywanie, w końcu ludzki organizm ma swoje granice. Jeśli nie masz ochoty na walkę o swoje, to po prostu zmień pracę. Zacznij się rozglądać, nie informując szefa, ani nikogo w pracy.
      I mówię to do każdego, kto ma taki problem.
    • mayaalex Re: Gdzie zaczyna się mobbing? 22.11.21, 22:47
      szukaj pracy ale to moze potrwac wiec zadbaj tez o wsparcie krotko- i srednioterminowe - wspominalas terapeute, dobrze Ci zrobi (zwlaszcza teraz, przy obecnej pogodzie) jakies zwolnienie lekarskie (niekoniecznie od razu burnout na 3 miesiace, wystarczy 10-14 dni). Idziesz do lekarza, mowisz co sie dzieje w pracy, jak na to reagujesz i prosisz o zwolnienie. Odpoczniesz psychicznie choc troche. Mam wrazenie ze taki prawdziwy mobbing (nakierowany konkretnie przeciw Iksinskiemu) nie jest wcale czesty - problemem jest beznadziejna kadra zarzadzajaca i to jest chyba problem we wszystkich miejscach takich jak Twoja praca. W kazdym razie na pewno u nas, w pokrewnej instytucji.

      „Ucinanie personelu i coraz więcej genialnych pomysłów i inicjatyw managerów, którzy są tutaj na czas określony, chcą zabłysnąć i wypracować potencjał na dalszą karierę.” - dokladnie tak.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka