Przyjemności dzieciństwa

20.11.21, 23:06
W nawiązaniu do wątku o kakałku z pianką.
Jakie inne zmysłowe przyjemności w dzieciństwie miałyście?

U mnie:
- zagęszczone mleczko z tubki (dziś jest blee, ale wtedy wywoływało błogość)
- karuzela łańcuchowa
- rozpędzona huśtawka
- przywdziewanie długiej falbaniastej spódnicy i kręcenie się w niej do utraty równowagi
    • rozaliaolaboga Re: Przyjemności dzieciństwa 20.11.21, 23:14
      Krecenie się w spódnicy... O tak!!!
      Mleko w tubce jest dobre do dziś.

      Jak wracalam ze szkoły w gorące dni, mama dawała mi miske z chłodna woda i siedziałam z nogami w tej wodzie... Taki mini basen i domowe spa. Uwielbialam to.

      Nalesniki jedzone w lozku przed telewizorem w weekend, przy bajkach Disneya.

      Budzenie się rano, kiedy jest bardzo zimno, i czekanie pod kołdrą, aż babcia napali w piecu.
      Biedna babcia smile
      • biala_ladecka Re: Przyjemności dzieciństwa 20.11.21, 23:20
        Obgryzione z czekolady ptasie mleczko z goplany. Zapach sukienki komunijnej po starszej kuzynce.
        Mydełko fa o zapachu zielonego jabłuszka, to był dla mnie synonim luksusu.
        • biala_ladecka Re: Przyjemności dzieciństwa 20.11.21, 23:23
          Oh! I Visolvit zlizywany z palucha. Czasem trzeba się było zadowolić vibovitem.
          • fandorina Re: Przyjemności dzieciństwa 20.11.21, 23:32
            Oj też pamiętam to był przysmak.
          • nimaletko Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 00:08
            O tak, visolvit, mniam.
            Vibovit to był nędzny substytut, nie był tak bosko pomarańczowy i kwaskowy jak visolvit.
            • pierwszychleb Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 10:12
              O tak visolvit byl pyszny
            • mayaalex Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 11:01
              a dla mnie visolvit byl za kwasny, ja wolalam vibovit smile
          • eukaliptusy Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 00:53
            Gronovit był najlepszy!
          • mae224 Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 20:16
            Visolvit!
    • fandorina Re: Przyjemności dzieciństwa 20.11.21, 23:14
      Robienie w ziemi tzw."sekretów" że szkiełkiem. Ciekawe czy ktoś kojarzysmile pod tym szyszki z ryżu dmuchanego, guma Turbo i Donald, pachnące gumki do mazaniasmile
      • mgla_jedwabna Re: Przyjemności dzieciństwa 20.11.21, 23:16
        Ja kojarzę! Tylko w mojej wersji były to artystyczne kompozycje z płatków kwiatów.
      • marianna211272 Re: Przyjemności dzieciństwa 20.11.21, 23:18
        pewnie ze kojarze ja tylko tak mysle stad my wtedy tyle szkla mielismy walaly sie jakies butelki?
      • furiatka_wariatka Re: Przyjemności dzieciństwa 20.11.21, 23:18
        Ja tez to robiłam, tylko nazywało się do widoczki. Kopało się mały dołek w ziemi, tam wkładałam jakiś listek, czy kwiatek, na to szkiełko, i potem zasypywało się ziemią po czy ją lekko rozgarniałam, no i był widoczek smile
        • rozaliaolaboga Re: Przyjemności dzieciństwa 20.11.21, 23:20
          U nas też widoczki były!
          • konsta-is-me Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 08:11
            U mnie też widoczki !
            • nangaparbat3 Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 10:37
              I u mnie, ale nie widoczki - widoki. No i widoki przyjaciół się szanowało, te "wrogów" należało znaleźć i zniszczyć, przejąć szkiełko i płatki, wykorzystać robiąc własny widok. Regularna wojenka.
        • fandorina Re: Przyjemności dzieciństwa 20.11.21, 23:28
          U nas w Krakowie funkcjonowało pod nazwą "sekret" w dołku zasuszone lub żywe kwiaty na wierzchu szkło z butelki smile
          • bi_scotti Re: Przyjemności dzieciństwa 20.11.21, 23:38
            fandorina napisała:

            > U nas w Krakowie funkcjonowało pod nazwą "sekret" w dołku zasuszone lub żywe k
            > wiaty na wierzchu szkło z butelki smile

            Warszawa, czasy Gomulki - definitely the same - "sekrety" - nikt nie chcial ogladac moich ani pokazywac mi swoich, bo bylam weird sad Bardzo to wtedy przezywalam. Cheers.
            • beata_ Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 12:44
              bi_scotti napisała:


              > Warszawa, czasy Gomulki - definitely the same - "sekrety" - nikt nie chcial ogladac
              > moich ani pokazywac mi swoich, bo bylam weird sad Bardzo to wtedy przezywalam.
              > Cheers.

              Też Warszawa, czasy późnego Gomułki - "widoczki" a nie "sekrety" - kompozycje z kwiatków, płatków, listków itp smile
              Technika ta sama... dołek, kompozycja, kawałek szkła (najlepiej wypukłego), zasypać i zrobić potem dziurkę do oglądania smile
              NIe było niszczenia widoczków "wrogów", tylko wzajemne pokazywanie i porównania - który widoczek ładniejszy

              • smoczy_plomien Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 16:06
                Też Warszawa, moja mama mówi na to Kino-Lino. Ktoś spotkał się z taką nazwą? Mama wychowywała się na Mokotowie, urodziła się w połowie lat 50.

                Dziwi mnie, że tak wiele osób uważa, że nikt, dosłownie nikt tej zabawy nie zna, a tymczasem i ja układałam te obrazki i nawet moje dziecięcia robiły to w przedszkolu.
              • mikams75 Re: Przyjemności dzieciństwa 23.11.21, 08:09
                u mnie w Warszawie to tez byly widoczki - niszczenia tez nie pamietam, ale calosc byla owiana tajemnica i tylko wybrancom sie pokazywalo.
          • elieka Re: Przyjemności dzieciństwa 22.11.21, 00:18
            A u mnie w Krakowie to były "aniołki" 😃
      • aurinko Re: Przyjemności dzieciństwa 20.11.21, 23:45
        U mnie to też był "sekret" smile
        • karme-lowa Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 11:22
          U mnie to się nazywało „pamiętniki”.
      • dvdva Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 11:24
        U nas to się nazywało niepko
        • lilia.z.doliny Re: Przyjemności dzieciństwa 22.11.21, 20:07
          U nas to się nazywało niepko
          Tak!
      • potworia116 Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 18:39
        Jest powieść Oksany Zabużko - "Muzeum porzuconych sekretów", z tymi artefaktami w charakterze centralnej metafory. W moim regionie nieznane😟.
      • ojejkucozadzien Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 21:37
        widoczki sie to u nas nazywało big_grin
      • mamamisi2005 Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 22:38
        Pamiętam to wszystko poza gumą Turbo
    • daniela34 Re: Przyjemności dzieciństwa 20.11.21, 23:17
      Huśtawka-jasne, im wyżej tym lepiej

      Następujące przysmaki, dziś uznane za bleee i niezdrowe:
      Kakao rozpuszczalne Granko
      Lentilki i batony z pingwinem przywożone przez ojca z Czechoslowacji. No i czekolada Studencka😃
      Soczki owocowe też przywożone z delegacji
      Napój gazowany Ptyś
      Rozcieńczany pomarańczowy Sanquik
      Paprykarz szczeciński (tak, wiem, sama się dziwię)

      Wkładanie sukienek, kapeluszy i biżuterii mamy
      • daniela34 Re: Przyjemności dzieciństwa 20.11.21, 23:20
        Ooo, jeszcze 2 kasety video z misiem Yogi wypożyczane dla mnie zawsze przez mamę jak byłam chora
        Ciepłe ubrania grzane przez mamę na kaloryferze w zimne dni

        Dużo tego było
        • abecadlowa1 Re: Przyjemności dzieciństwa 20.11.21, 23:25
          daniela34 napisała:

          > Ciepłe ubrania grzane przez mamę na kaloryferze w zimne dni


          O boziu, przypomniałam sobie jak babcia grzała mi kołdrę na piecu kaflowym przed położeniem mnie do spania. Łooo, to było cudowne

        • mikams75 Re: Przyjemności dzieciństwa 23.11.21, 08:10
          ja pamietam recznik po kapieli i koszulke nocna ugrzana na kaloryferze. Uwielbialam!
      • abecadlowa1 Re: Przyjemności dzieciństwa 20.11.21, 23:23
        Zamiłowanie do paprykarza szczecińskiego też mi się ciągnie z dzieciństwa.
        Zaopatrzam się w niego na samotne (żeby nikogo nie zniesmaczać) wycieczki w góry.
      • bi_scotti Re: Przyjemności dzieciństwa 20.11.21, 23:28
        daniela34 napisała:

        > Paprykarz szczeciński (tak, wiem, sama się dziwię)

        Szczecinski ma za duzo ryzu ... bleee wink Ja wole gdanski bez ryzu, moje dzieci tez.
        Za mojego dziecinstwa byl jeszcze pasztet (miesny ... hmmm pewnie stal kolo jakiegos miesa wink) z misiem. Mis byl na obrazku i na tym obrazku trzymal puszke pasztetu z misiem, ktory tez trzymal puszke pasztetu z misiem etc. etc. taka reverse version ruskiej baby w babie big_grin Loved it! Zniknal jakos na poczatku Gierka sad Cheers.
        • beata_ Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 13:01
          bi_scotti napisała:

          > Szczecinski ma za duzo ryzu ... bleee wink Ja wole gdanski bez ryzu, moje dzieci
          > tez.
          [...]

          Ryż w takim czymś, to dla mnie nieporozumienie... błeeee... Ale co kto lubi - niektórzy lubią w gołąbkach, co mi akurat nie pasuje.
          Gdańska, to była sałatka z makreli, super doprawiona pomidorami, cebulą i czym tam jeszcze - z paprykarzem nie miała nic wspólnego i była pyszna - bo bez ryżu! smile I nazywała się właśnie Sałatka Gdańska - nie wiem czy papryka tam w ogóle była. W Warszawie można ją było kupić jeszcze po 2000 roku w Tesco (smakowała tak samo, jak przed laty). Nie wiem jak teraz... dostępna jest czy nie? Bo Tesco w PL już chyba nie ma, albo jest w zaniku...

          • mysiulek08 Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 16:43
            byla papryka w salatce gdanskiej, byla smile czasami trafialy sie skorki
      • kura17 Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 11:27
        > Huśtawka-jasne, im wyżej tym lepiej

        tak! u nas sie jeszcze zeskakiwalo z tej hustawki, gdy bylo sie w najwyzszym punkcie ...

        > Wkładanie sukienek, kapeluszy i biżuterii mamy

        tak! a potem "teatrzyk" przed doroslymi w tych strojach big_grin
        moja mama miala dwie suknie wyjsciowe - z czarnego aksamitu i srebrno-fioletowej lamy ... wow ...
        • sasha_m Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 22:40
          I koniecznie buty na obcasach!
          • widosna Re: Przyjemności dzieciństwa 22.11.21, 20:24
            I jeszcze długie włosy z rajstop założonych na glowe albo jakiejś chustki
    • bi_scotti Re: Przyjemności dzieciństwa 20.11.21, 23:24
      Zapach i smak sniegu przyczepionego do rekawiczek
      Smak lisci lipy (jadam do dzis ... gdy nikt nie widzi wink)
      Robienie tzw. malty (who knows skad ta nazwa?) z blota - cos jak clay scene w "Ghost" big_grin
      Lody u Gogolewskiego (juz nie istnieje sad) na Solcu
      Zapach sowieckich ksiazek, szczegolnie albums z reprodukcjami sztuki z ich zbiorow muzealnych
      Zapach klas w szkole muzycznej (inaczej pachnialo w roznych klasach roznych instruments smile)
      Siedzenie/spanie w brezentowym namiocie gdy padalo - byle nie dotknac, bo bedzie przeciekal smile
      Zapach torebki mojej matki - unforgettable, impossible to recreate ...
      Patrzenie na tatusia gdy sie golil a potem robil mi wasy z piany, zapach tej piany smile
      OMG, moge tak forever big_grin Cheers.
      • irisq Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 18:47
        w miejscu Gogolewskiego jest teraz cukiernia Olczak i Syn. Poprawna ale takich pysznych(choć wodnistych, hihi) lodów toffi czy pisacjowych już nie uświadczysz sad pączki też już nie takie, oponek brak. Taka aktualizacja dla Ciebie smile
        • bi_scotti Re: Przyjemności dzieciństwa 22.11.21, 02:30
          I know, bywam i cierpie za kazdym razem sad Se ne vrati, eh ... Life.
    • mariarikka Re: Przyjemności dzieciństwa 20.11.21, 23:37
      Sluchanie porannego spiewu ptakow zanim wszyscy sie obudza i zacznie sie dzien.
      Odkad przeprowadzilismy sie do Francji, juz tego nie slyszalam rano i bardzo za tym tesknie.
      Plywanie w lodce z dziadkiem w letnie noce - lezalam na dnie lodki patrzac w gwiezdziste niebo i mialam euforyczne uczucie, ze jestem czescia tego piekna.
    • aurinko Re: Przyjemności dzieciństwa 20.11.21, 23:43
      Mleko w proszku w niebieskim woreczku, jadłam na sucho, przyklejało się do podniebieniasmile
      Bobofruty (obecne mi nie smakuja), tabletki Akron na gardło jedzone jak cukierki, visolvit na sucho. Skorupy zmarzniętego śniegu na rękawiczkach (dowód dobrej zabawy), wyprawy całą podwórkową bandą na pachtę, gra w gumę, wysysanie "soczku" z kwiatów pokrzywy i jedzenie "bułeczek" z zielska wink
      • gaga-sie Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 01:05
        Pamiętam te bułeczki znalezione w trawie. I jeszcze noski z nssion lipy. Zapach bzu i strzelanie z białych kulek.
        • bi_scotti Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 01:16
          I morwy ... biale, czarne, czerwone - rosly kolo szkoly. I gruszki ulegalki - rosly w parku. I cale aleje jarzebin. Zadne z nich juz nie rosna tam, gdzie rosly sad Over, gone ... Life.
        • aurinko Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 10:08
          Wszystkie moje dzieci strzelały z białych kulek 🙈
          • aqua48 Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 10:21
            Strzelało się jeszcze z takich zielonych strączków rosnących latem po rowach, po naciśnięciu końcówki wypryskują nasiona. Do tej pory strzelam z takich.
            • kocynder Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 12:02
              Ja też nie umiem przejść obok nie "strzelając" co bardziej dojrzałymi strączkami... Ba, wiem nawet gdzie w moim mieście rosną "strzelacze". Ciekawe, jak się to-to nazywa i w ogóle co to za roślina?
              • kropka_kom Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 17:17
                mijam w drodze do domu te kulki, rośnie ich pelno u sasiada aż mnie kusi zeby pozrywać...ale glupio tak
              • oldrena1 Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 17:18
                > Ja też nie umiem przejść obok nie "strzelając" co bardziej dojrzałymi strączkami... Ba, wiem
                > nawet gdzie w moim mieście rosną "strzelacze". Ciekawe, jak się to-to nazywa i w ogóle
                > co to za roślina?

                Niecierpek
                • kocynder Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 19:40
                  Ooo... Super. A wiesz coś więcej o niecierpku? Ładnie się nazywa. smile
                  • oldrena1 Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 20:39
                    Niestety, nie wiem. Kiedyś wyguglałam nazwę, bo męczyło mnie, że nie wiem z czego "strzelam" z dziećmi na spacerze.
                  • philippa_p Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 21:26
                    kocynder napisała:

                    > Ooo... Super. A wiesz coś więcej o niecierpku? Ładnie się nazywa. smile
                    >

                    Te straczki niecierpka mozna jesc, dobre sa smile

                    A poza tym uzywac do wlasnorecznie robionych wcierek p/wypadaniu wlosow jako jeden ze skladnikow
              • gaga-sie Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 18:44
                Strączki to nadal moje ulubione strzelaczki. Czasami uda mi się wystraszyć kogoś, kto ich wcześniej nie znał i namówię go do dotknięcia....Dzieciństwo spędziłam na wsi, te zapachy pamiętam do dziś. Z koleżankami nagrywałyśmy słuchowiska o piratach, brałyśmy magnetofon kasetowy i i wymyślałyśmy scenki nad kałużą.
        • kura17 Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 11:30
          > I jeszcze noski z nasion lipy.

          a noski to nie z klonu??
          ja do dzis zakladam sobie i dzieciom czasami smile
          • bi_scotti Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 18:30
            kura17 napisała:


            > a noski to nie z klonu??
            > ja do dzis zakladam sobie i dzieciom czasami smile
            >

            Pewnie, ze z klonu! Kobiety zakladaly na nosy zeby sobie skorki na tych nosach nie spalic przy opalaniu - ersatz sunscreen PRL style wink Cheers.
            • mikams75 Re: Przyjemności dzieciństwa 23.11.21, 08:14
              to sie robilo kazdym lisciem big_grin
          • gaga-sie Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 18:36
            Z klonu, no pewnie ze tak.
        • derka1 Re: Przyjemności dzieciństwa 22.11.21, 13:59
          Ja nadal "strzelam" z bialych kulek, przyciskajac je butami. Po rowno, na kazda noge, zeby bylo sprawiedliwie. Dziecko tez nauczylam. Nie przejde obok krzaka bez chociaz jednego strzalu. Tylko czasami jestem zmuszona czekac, az potencjalna widownia sie oddali.
      • waleria30 Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 21:21
        aurinko napisała:
        ę, wysysanie "soczk
        > u" z kwiatów pokrzywy i jedzenie "bułeczek" z zielska wink

        To nie pokrzywa, tylko jasnota biala smile Nadal to robie jak nikt nie widzi wink

        A na "buleczki" u mnie mowilo sie "chlebki" -byly pyszne...
        • bergamotka77 Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 22:07
          Ja jadałam kwiaty akacji a z liści wrozylam " Kocha, nie kocha" big_grin
          • bi_scotti Re: Przyjemności dzieciństwa 22.11.21, 00:24
            Kocha-lubi-szanuje-nie chce-nie dba-zartuje-w mysli-w mowie- w sercu-na slubnym kobiercu big_grin
            Cheers.
            • philippa_p Re: Przyjemności dzieciństwa 22.11.21, 12:06
              Oo ladne, nie znalam calosci smile
        • rozaliaolaboga Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 22:18
          Co to za chlebki /bułeczki? Ja nie jadłam sad
          • mysiulek08 Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 22:25
            chyba chodzi o tasznik, tez jadlam te 'owocki'

            kalzestar.blogspot.com/2019/04/rosliny-mojego-dziecinstwa.html?m=1
            • gaga-sie Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 23:11
              Chyba bardziej o ślaz.
            • gaga-sie Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 23:14
              1000roslin.pl/slaz-zaniedbany-dziki/
              • philippa_p Re: Przyjemności dzieciństwa 22.11.21, 12:05
                Tak, to byl slaz - nawet nie wiedzialam, jak sie to nazywa.

                Tasznik mozna tez jesc, jest mocno pieprzny. Znajoma tajka uzywa w kuchni jako przyprawe.
                • mikams75 Re: Przyjemności dzieciństwa 23.11.21, 08:16
                  ja jadlam i tasznik i slaz smile
                  oczywiscie nazwy poznalam dopiero dzisiaj.
    • gaga-sie Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 01:07
      Przyjemne były ciepłe dni, kiedy siedzialam pod domem na kocu, czytałam książki i zajadalam młode rzodkiewki.
    • agusiah Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 10:09
      Z grzesznych przyjemności- do dziś kupuję czasem serek topiony i kawałek pasztetowej.
      Odrabianie lekcji przy trójce Beksińskim
    • aqua48 Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 10:19
      Bardziej codzienna słodycz to kogel-mogel, w wersji wykwintnej z kakao. Poza tym kupowana specjalnie dla mnie - niejadka w komisach rozpuszczalna czekolada Cadbury w czerwonych puszkach. Pastylki miętowe, rarytas PRL-u. I rzucane przed świętami (jak już ten statek przybił do brzegu, co oznajmiano z powagą w tv) do sklepów pomarańcze lub banany za którymi Mama wystawała w godzinnych kolejkach.
      Fikołki na trzepaku i zabawy podwórkowe. Czasami była nas cala banda - kilkanaścioro dzieci.
      Odprowadzanie się koleżanką po zabawie u którejś w domu. Najpierw ja ją pod bramę, potem ona mnie pod bramę, następnie do połowy ulicy, a po godzinie, czy dłużej któraś z matek wychodziła po nas z psem sprawdzić czemu jeszcze nie wróciłyśmy, skoro mieszkałyśmy na tej samej ulicy, a my nie mogłyśmy się nagadać.
      • beata985 Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 11:15
        aqua48 napisała:

        > Bardziej codzienna słodycz to kogel-mogel, w wersji wykwintnej z kakao.

        O rany....chyba tego mi brakuje...zaraz sobie zrobię
      • kura17 Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 11:28
        > Bardziej codzienna słodycz to kogel-mogel, w wersji wykwintnej z kakao.

        tak! smile
        u mnie w wersji delux byl z dodana ubita piana z bialka.

        > Fikołki na trzepaku i zabawy podwórkowe. Czasami była nas cala banda -
        > kilkanaścioro dzieci.

        tak, dokladnie tak smile uwielbialam te trzepakowe zabawy.
        • kocynder Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 12:05
          U mnie w wersji superdelux babcia dodawała pół naparstka koniaku - nie mówiąc (oczywiście!) mojej mamie. Taki mały sekret z dzieciństwa. smile
          • chlodne_dlonie Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 12:27
            Rozpijanie nieletnich!! big_grin
          • aqua48 Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 12:43
            kocynder napisała:

            > U mnie w wersji superdelux babcia dodawała pół naparstka koniaku

            O to myśmy z mężem całkiem niedawno tak leczyli drapanie w gardle, Dopóki nie stwierdziliśmy, że prędzej się uzależnimy od lekarstwa niż wyleczymy gardło smilesmile
            • kocynder Re: Przyjemności dzieciństwa 22.11.21, 20:04
              Ja tam bym nie traciła nadziei i kurowała dalej... A nawet jeśli bym popadła w niejakie uzależnienie od lekarstwa - to jakże miłe...
        • philippa_p Re: Przyjemności dzieciństwa 22.11.21, 12:09
          kura17 napisała:

          > > Bardziej codzienna słodycz to kogel-mogel, w wersji wykwintnej z kakao.
          >
          > tak! smile
          > u mnie w wersji delux byl z dodana ubita piana z bialka.
          >

          Matko tak! Milion kalorii, ale jakie smaczne big_grin
          • mikams75 Re: Przyjemności dzieciństwa 23.11.21, 08:19
            bez przesady, z jednego jajka to ok. 100 kcal, jak na deser to malo.
            • philippa_p Re: Przyjemności dzieciństwa 23.11.21, 11:51
              Serio? Nigdy nie sprawdzalam... wiec moge sie czuc rozgrzeszona? big_grin
              • mikams75 Re: Przyjemności dzieciństwa 23.11.21, 12:13
                zalezy ile i jakiego cukru sypniesz wink
      • mysiulek08 Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 16:46
        Pastylki miętowe, rarytas PRL-u

        pastylki mietowe i pododne pudrowe cuksy sa do odtworzenia smile
    • nevertheless123 Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 10:30
      Jesienią - chodzenie po szeleszczących i kolorowych liściach klonu.
      Siedzenie na kocu pod wielkim orzechem i szycie ubranek dla lalek.
      Deszcz głośno spadający na metalowy parapet.
      Chodzenie pomiędzy "budami" na targu lub odpuście.
      Dmuchawce.
      Wizyty w szkolnej bibliotece lub w bibliotece miejskiej w dziale dziecięcym.
      Rosół z makaronem w niedzielę i udko z kurczaka na drugie danie.
      Wieczór wigilijny.
      Choinka.
      Karmienie królików u babci.
      Zapach plasteliny, kredek, kleju do papieru, bibuły.
      Smak oranżady, kupowanej i pitej "na spółę" lub "oranżadki w woreczku".
    • nangaparbat3 Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 10:45
      Kręcenie się w falbankowej spódniczce - jak byłam zupełnie mała, ale pamiętam ją do dzisiaj , w fioletowo-zieloną kratkę
      - huśtawka w górę i skakanie z niej, jak najdalej; w ogóle skakanie z różnych szop, daszków;
      - trzepak, fikołki i wiszenie głową w dół
      - chodzenie po murkach;
      - gra w noża w piaskownicy (już kiedyś pisałam - my siedzimy w kółeczko w kąciku i gramy, wokół bawią się maluchy - dzisiaj by chyba antyterrorystów wezwano)
      - zapach atramentu
      - jeżdżenie na wrotkach
      - tańczenie, kiedy rodziców nie było w domu, całymi dniami
      - i zakazany owoc - wszelkie kolorowe napoje orzeźwiające, których mi rodzice broniki, poza jednym, słowacką malinovką
      - chleb z masłem i plasterkami pomidora, z cebulą i solą.
      • aqua48 Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 10:52
        O tak, wrotki latem i łyżwy zimą. Ile ja się najeździłam z przyjaciółką. I też tańczyłam w domu pod nieobecność Rodziców, do upadu.
        • nangaparbat3 Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 10:57
          Właśnie - łyżwy! Ślizgawka w Zakopanem, już po zmroku, i ten cudowny zapaszek dymów unoszących się nad dachami. Niedawno wyznaliśmy sobie z bratem, że uwielbiamy ten zapach - dzieciństwa.
          Miałam 12 lat i do dzis pamiętam dziewczynę, która też tam przychodziła - przede wszystkim jeździła w swetrze, takim kremowym z owczej wełny, góralskim, zazdrosiłam jej tego okropnie, bo mnie mama zmuszała do jeżdżenia w kurtce. Dziewczyna była smukła, miała skośne oczy i bardzo jasne rozpuszczone włosy - jakby Wenus Botticellego zlazła z obrazu i jeździła na zakopiańskiej ślizgawce.
    • piesekpustyni Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 10:54
      Wizyty w bibliotece i później zaszywanie się pod kocem z książkami tak inaczej pachnącymi.
      Śniadania robione przez tatę - świeże bułki z masłem i żółtym serem + kakao z korzuchem.
      Niedzielne obiady w myśliwskiej restauracji - zrazy i pyzy, a do picia cola w szklanych małych butelkach.
      Tykanie zegara w absolutnej ciszy u dziadków, kiedy babcia z dziadkiem odpoczywali po obiedzie.
      Patrzenie jak babcia robi makaron do rosołu.
      Robienie z dziadkiem krówek z cukru i mleka.
      Leżenie na pomoście i patrzenie na spławik kiedy tata i dziadek łowili ryby.
      Zapach płynu Ludwik przed świetami, kiedy mama myła całe szkło lacznie z kloszami lamp w domu.
      Odpakowywanie prezentów. Zwłaszcza jeśli miały kształt książek.
      Zapach pranej bielizny i bieganie między rozwieszonymi płachtami prześcieradeł i pościeli w wielkiej suszarni.
      Zapach magla.
      Sztywność wykrochmalonych pościeli.
      Patrzenie na esyfloresy powstające z dymiącego papierosa taty.
      Łapanie motyli i świerszczy do słoików z trawa.

      • redheadfreaq Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 20:31
        Zapach magla!!! Kiedyś był w Warszawie przy Mokotowskiej w sutenerze. Że ściany wystawała rura, której unosiła się para i nieporównywalny z niczym zapach...
        • konsta-is-me Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 22:23
          O,tak !
          I sztywna ,wykrochmalona pościel potem.
        • rozaliaolaboga Re: Przyjemności dzieciństwa 22.11.21, 23:54
          W czym ten magiel był? 😂
        • mikams75 Re: Przyjemności dzieciństwa 23.11.21, 08:20
          o tak! uwielbialam chodzic do magla!
          • mikams75 Re: Przyjemności dzieciństwa 23.11.21, 08:21
            kolo nas byl w podworzu mocno zniszczonej kamienicy.
        • philippa_p Re: Przyjemności dzieciństwa 23.11.21, 11:53
          A to nie nazywalo sie suterena? wink
    • mashcaron Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 10:58
      Przed szkołą do stajni, po szkole do stajni, cały weekend w stajni :p
      • chlodne_dlonie Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 12:57
        Moje marzenie!! Urzeczywistniłam (częściowo, w formie weekendowo-wakacyjnej) dopiero jako nastolatka smile smile
        • mashcaron Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 21:19
          Ja tak kursowałam od 4 klasy podstawówki:p rano żeby konie wypuścić ( galopy na oklep w mglisty, jesienny poranek to jest to wink ) po południu żeby zgonić z łąki, poczyscić tałatajstwo i ogólnie pobyć a w weekendy długie tereny wink jak byłam trochę starsza, to czasem zostawalyśmy na noc w stajni ( byłyśmy cztery takie koniary w jednej stajni)
          • klaramara33 Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 22:11
            Zawód masz "koński"?
            • mashcaron Re: Przyjemności dzieciństwa 22.11.21, 02:09
              Nie. Zawód wyuczony mam gastronomiczny, a wykonywany aktualnie jest zupełnie niezwiązany ani z kuchnią ani z konmi.
          • chlodne_dlonie Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 23:06
            mashcaron napisała:

            > Ja tak kursowałam od 4 klasy podstawówki:p rano żeby konie wypuścić ( galopy na
            > oklep w mglisty, jesienny poranek to jest to wink ) po południu żeby zgonić z łą
            > ki, poczyscić tałatajstwo i ogólnie pobyć a w weekendy długie tereny wink jak był
            > am trochę starsza, to czasem zostawalyśmy na noc w stajni ( byłyśmy cztery taki
            > e koniary w jednej stajni)

            Siostro!! big_grin

            ..choć pewnie stajnia inna była, bo byłyśmy tylko we dwie, z inną koleżanką-koniarą wink
            Ale teren na oklep, zwłaszcza na takiej jednej klaczy, ogólnie b. spoko, świetnie skakała, nawet L-ki wink ale miała okropnie koscisty kręgosłup i oklep na niej to było wyzwanie!! tongue_out
            • mashcaron Re: Przyjemności dzieciństwa 22.11.21, 02:11
              Heh, droga do domu po takim terenie zajmowała dużo czasu, bo całe dupsko obolałe, ale i tak byłyśmy szczęśliwe :p
    • default Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 11:20
      Niedzielne wyjścia z rodzicami - do muzeum (uwielbiałam muzeum ewolucji w PKiN), do kina, do teatru lalkowego, albo po prostu na spacer do Lasku Bielańskiego, na Starowke, do Łazienek. Albo na lody do Hortexu na pl. Konstytucji. Albo na ciacho do kawiarni Hawana na Słowackiego.
      Zabawy na trzepaku i buszowanie po okolicznych podworkach.
      Kogel mogel z malinami rwanymi prosto z krzaka u cioci na wsi.
      Placki ziemniaczane smażone przez tate - najlepsze na świecie. Nikt nigdy nie zrobił lepszych.
    • leosia-wspaniala Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 11:49
      Ojj, mnóstwo smile Mleko z tubki tak! I wszelkie cuksy o smaku toffi, typu Dumle. Chodzenie boso po trawie i piasku. Huśtawki. Zapach pasty do podłóg w Wigilię - do końca życia będzie mi się kojarzyć z ekscytacją i radosnym czekaniem. Psikanie sokiem ze skórki pomarańczy w zapaloną świeczkę. Lepienie pierogów z babcią. Powrót z łyżew albo sanek, kiedy już robiło się ciemno i ogrzewanie się w domu. Zapiekanki z keczupem po basenie.

      Kakałka akurat nigdy nie lubiłam i nie lubię wink
    • kosmos_pierzasty Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 12:25
      Siedzenie na śliwie.
      Żelki Harribo, misie kupowane na sztuki - dziadek mi kupował. To była ambrozja smile
      Pisanie na maszynie big_grin Tak, tak. Uwielbiałam te klawiszki i ten dźwięk starej maszyny do pisania, jak te metalowe cosie uderzały o papier... Muzyka!
      • chlodne_dlonie Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 12:56
        Mój Dziadzio z kolei 'polował' na moje ukochane torciki Wedlowskie! Z rzadka się udawało, i to zazwyczaj po odstaniu w długaśnej kolejce, ale Dziadzio dzielnie wystawał, dla wnuczki..smile
        Inne 'polowania', przed początkiem roku szkolnego, na chińskie piórniki i pachnące gumki w pobliskim papierniczym - kilometrowe kolejki, Dziadek wymieniał się w tych kolejkach z Babcią i czasami udawało im się kupić 'ponadprzydziałowy' piórnik, dla mojej najlepszej psiapsiółki, której mama pracowała i nie mogła poświęcić pół dnia na stanie pod Grafosem wink
    • aqua48 Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 12:48
      "Wyciąganie" w dwie osoby (zazwyczaj Mama z ciocią) krochmalonej bielizny pościelowej po praniu, żeby się lepiej prasowała. Do tej pory pamiętam kolejność tych czynności - najpierw energicznie szur-szur za rogi, potem szybkie zbieranie oboma dłońmi w harmonijkę i znowu energiczne łubu-dubu szarpanie na przemian i na koniec łup, łup, mocne strzepywanie. A dziecko w zachwycie siedziało pod spodem, pod tymi łopoczącymi płachtami smile
      • chlodne_dlonie Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 12:51
        Też pamiętam, w wersji Mama ze mną wink
        • aqua48 Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 13:11
          chlodne_dlonie napisała:

          > Też pamiętam, w wersji Mama ze mną wink

          Wersja Mama ze mną to było sporo później i zawsze mi wtedy któryś róg wypadał z dłoni przy tym szarpaniu.
          • chlodne_dlonie Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 20:07
            smile
      • ojejkucozadzien Re: Przyjemności dzieciństwa 22.11.21, 00:36
        Oh jak ja to lubiłam!!!!
    • chlodne_dlonie Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 12:50
      Sporo tego było, ale to pamiętam najlepiej:
      - na jesieni strzelanie takimi białymi kuleczkami rosnącymi na krzakach, w moim mieście największe skupisko było przy drodze na cmentarz (ktoś wie jaka to roślina..?)
      - wycinanie z folii z serków waniliowych i czekoladowych krówek - potem bawiłam się nimi 'w domki' - rysowałam im takie specjalne, gdzie mieszkały wink
      - zabawy konikami, które kupował mi Dziadzio w składnicy harcerskiej - były w zestawie z jeźdźcami w różnych mundurach, ale oni nie zajmowali mnie wcale, od razu po zakupie lądowali w pudełku 'na wieczne zapomnienie' wink
      Kolekcja koni natomiast w szczytowym momencie liczyła kilkanaście sztuk i urządzałam im boksy na półkach Dziadkowej biblioteczki, a także padok na stole smile Nawet obiad Babcia serwowała tak, żeby moje rumaki mogły być na wypasie wink
      - lodowisko - najpierw kilka lat w szkółce łyżwiarskiej a potem także na lodowisku koło szkoły, organizowanym corocznie przez woźnego - boisko przyszkolne było wylewane wodą a że zimy bywały kiedyś mroźne, to często można było się ślizgać aż do marca wink
      - Vibovit, gumy balonówki z Kaczorem Donaldem (ahhhh te kolekcje komiksowych obrazków!!), mleko z niebieskiej folii - pyyyycha big_grin

      ..i jeszcze bym tak mogła i mogła..aż mi się ciepło na serduchu zrobiło..smile
      • oldrena1 Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 17:16
        > - na jesieni strzelanie takimi białymi kuleczkami rosnącymi na krzakach, w moim mieście największe skupisko
        > było przy drodze na cmentarz (ktoś wie jaka to roślina..?)

        Zdaje się, że śnieguliczka
        • chlodne_dlonie Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 20:06
          oldrena1 napisała:

          > > - na jesieni strzelanie takimi białymi kuleczkami rosnącymi na krzakach,
          > w moim mieście największe skupisko
          > > było przy drodze na cmentarz (ktoś wie jaka to roślina..?)
          >
          > Zdaje się, że śnieguliczka
          >

          A Ty wiesz, że to chyba TO właśnie ..??
          Dzięki smile kiss
          • folivora Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 22:14
            Mój dziadek na te kulki śnieguliczki mówił kocie jajka i nadal, mimo wielu lat na karku, zdarza mi się wykrzyknąć radośnie :"Kocie jajka!" a potem rozsypać je na chodniku i po nich poskakać słuchając, jak strzelają. Bawi tak samo, niezależnie czy mam lat 5 czy 29 wink
            • chlodne_dlonie Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 23:07
              smile
    • b.bujak Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 13:29
      noc na wsi - ze szczególną nostalgią wspominam prawdziwą ciemnosc w nowiu z ciszą od czasu o czasu przerywana szczekaniem psów; w czasach nastoletnich chodziłam spać o wschodzie słońca smile
      wizyta na cmentarzu - chyba ten wątek nie mial byc o takich przyjemnościach, ale piszę o tym w kwestii doznań zmysłowych, które jednak lubiłam - cisza, delikatny szum starych drzew i śpiew ptakow - to wszystko połączone z moimi egzystencjalnymi myślami ... miejscem szczególnym jest mały lesny cmentarz, na którym jest grób pradziadkow
    • beata_ Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 13:31
      abecadlowa1 napisała:

      > W nawiązaniu do wątku o kakałku z pianką.
      > Jakie inne zmysłowe przyjemności w dzieciństwie miałyście?
      >
      > U mnie:
      > - zagęszczone mleczko z tubki (dziś jest blee, ale wtedy wywoływało błogość)
      > - karuzela łańcuchowa
      > - rozpędzona huśtawka
      > - przywdziewanie długiej falbaniastej spódnicy i kręcenie się w niej do utraty
      > równowagi

      - Mleko zagęszczone w tubce, kupowane przez mojego Tatka na Koszykach - słodycz nie do przełknięcia dzisiaj
      - Karuzela łańcuchowa - trauma z czasów nastoletnich (wtedy spróbowałam pierwszy raz) - wpatrywałam się usilnie w plecy kolegi w krzesełku przede mną, żeby nie pojechać w rygi - na szczęście kolega był "pleczysty" smile
      Więcej karuzeli łańcuchowej nie użyłam nigdy!
      - Huśtawka dała się przeżyć, choć wolałam mniejsze rozpędzenie big_grin
      - Falbaniasta spódnica "kręcona", to było to! Każda spódnica musiała być "kręcona", bo inaczej się nie liczyło...

      No i pajda chleba z masłem, pokrojonymi truskawkami posypanymi po wierzchu cukrem, a w wersji de lux gęsta śmietana i cukier. Najlepsza przegryzka "na_dwór" smile

      O chlebie ze smalcem i solą albo z masłem i solą nie wspomnę - do dziś sobie takie coś robię, zwłaszcza jak mam polski, ciemny chleb - a mam, bo właśnie sobie przywiozłam tongue_out


    • chococaffe Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 15:36
      mleczko z tubki uwielbiałam, ale kojarzyło mi się z koloniami/wakacjami - nie widziałam go w sklepach u siebie (na całe szczęście big_grin)


      Poaz tym gra w "króla skoczka" i gumę, przesiadywanie u ojca w pracy, koleżanki, kakao, chałwa (rarytas)
      • b.bujak Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 15:53
        mi mleczko z tubki kojarzy się ze spacerem w naszych górkach - jechaliśmy autobusem na ostatni przystanek, potem szło się kawałek terenem zamieszkanym i tam był taki sklepik który byl obowiązkowym punktem wycieczki smile
        mleczko dawało moc! nie to, co kanapki od mamy wink
        • chococaffe Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 17:35
          mleczko dawało moc! nie to, co kanapki od mamy

          Nie mowiąc o stołowkowym wyżywieniu!
      • konsta-is-me Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 22:27
        Dla mnie też mleczka z tubki to wakacje!
        I też nigdy go nie widziałam w sklepach jako dziecko, właściwie dlaczego?
        Ale kocham do dzisiaj 😁
    • smoczy_plomien Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 15:57
      Cóż, nie było u mnie zbyt wiele takich przyjemności. Pierwsza, która mi przyszła do głowy, to cukiernia w Jastarni. Gdzieś w centrum skręcało się w lewo (patrząc w stronę Władysławowa), wchodziło w podwórze i po prawej, w głębi była cukiernia. Nigdy nie mogłam się zdecydować, czy lepsze są drożdżówki z kruszonką, czy francuskie koperty z jabłkiem. Do dziś są dla mnie wzorem tych smaków. Nawet otworzyłam google maps, ale nie potrafię znaleźć tego miejsca, chyba już nie istnieje. Niestety u nas w domu nie jadało się słodyczy, ta przyjemność zdarzała się raz w roku, na drogę powrotną do domu.
      • k.messi Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 18:18
        Cukiernia Maleńka przyszła mi do głowy, ale ona była przy dworcu PKP. Niestety nie potrafię umiejscowić tej Twojej. Na facebooku jest strona - Jastarnickie nowiny - zapytaj tam, podaj rocznik, pewnie Ci lokalsi i sympatycy miasteczka w mig namierzą wspomnienie z dzieciństwa ❤
        • smoczy_plomien Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 20:59
          Nawet wygooglałam tę Maleńką, ale to na pewno nie to. Tam było podwórze, dom przy domu, nie taka przestrzeń, jak tu. Mam sporo VHSów z wakacji z lat 90., może jak kiedyś je przejrzę, to znajdę trop.
          • k.messi Re: Przyjemności dzieciństwa 22.11.21, 00:13
            Jastarnia bardzo się zmieniła od tamtego czasu, miejscami nie przypomina już portowego miasteczka. To dobrze, i źle... wink

            Ja kiedyś też czegoś szukałam, wspomnienia z dzieciństwa, stąd mam namiar na ten fanpage na fejsie. Polecam, kopalnia informacji wink
    • mysiulek08 Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 16:59
      czytanie przez tatke bajek przed snem, przez tatke, bo mamuska zeby bylo szybciej omijala zdania tongue_out przez co zreszta nauczylam sie czytac majac niecale 6 lat i dumnie chodzilam do biblioteki po 'ksiazeczki', uwielbialam zapach bibliotecznych ksiazek

      'wyprawy' z dziadkem, im dziksze rejony parkow i lasow tym lepiej

      letnie miesiace spedzane u ciotki u nad morzem, wystarczylo przejsc przez wydmowy sosnowy lasek zeby byc nad brzegiem morza, zapach tego lasku sni mi sie po nocach

      rosol mojej babci z szarymi kluskami z ziemniakow, nigdy pozniej juz tak nie smakowal

      smak herbaty, chinskiej z kartonika bialo/zlotego z rysunkiem drzewa, dlugie, dlugie lata szukalam tego smaku... znalazlam smile

      a pozniej herbata, ktora robil dla mnie tatko, z cukrem i cytryna, tego smaku nie jestem w stanie odtworzyc sad

      kanapeczki robione przez moja mamuske
      wizyty u jednej z ciotek i jej ciasto drozdzowe i zapach jej mieszkania

      wyjazdy do wujka, ktory mieszkal przy samym zoo, odglosy sawanny i dzungli mialam na codzien smile
      • mikams75 Re: Przyjemności dzieciństwa 23.11.21, 08:30
        > a pozniej herbata, ktora robil dla mnie tatko, z cukrem i cytryna, tego smaku nie jestem w stanie odtworzyc

        podejrzewam, ze do tego potrzebna jest mocna herbata granulowana, ona miala bardzo charakterystyczny smak. Dzisiaj sie mowi, ze to zmiotki z produkcji lepszej herbaty, ale tez pamietam ten smak.
    • janja11 Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 17:33
      -Gra w dwa ognie, a potem w siatkówkę tak długo jak długo było widać piłkę.
      -Słodycze z Czechosłowacji (Lentilky, Studencka)
      -nowiutkie chińskie piórniki na magnes, chińskie pachnące gumki
      -Kolonijne dyskoteki
      -Bałtyk jakiś chyba cieplejszy był wink bo nie chciało się wychodzić z wody
      -Jazda na wycieczki na tylnym siedzeniu autokaru i machanie kierowcom.
      -super seriale familijne -Cudowne Lata/ Pełna chata/Dzień za dniem/ Alf/ Bill Corsby Show



      • 3fanta Re: Przyjemności dzieciństwa 21.11.21, 21:35
        Woda z sokiem we woreczkach produkowana przez chłopa mieszkającego w domu niedaleko naszego bloku.Woda była w trzech kolorach żółtym,zielonym i czerwonym i piło się przez rurkę.Kupowanie żuru u lokalnej wytwórczymi zwanej czarownicą że względu na głos i wygląd.Kupowanie było trochę takie z dreszczykiem bo się jej do pewnego wieku baliśmy chociaż babina była spoko.Żur był przepyszny i wypijaliśmy go po drodze dlatego były zawsze brane dwa.Wyjadanie kapusty kiszonej z naszego warzywniaka.Też była pyszna.Czeskie mleko w tubce Pokój czy Piknik już nie pamiętam ale super też kupowane w tym warzywniaku co kapusta.Pyszny chleb z piekarni a nie że spożywczaka.Przynosxony z obżartą skórką.Teraz takich chlebów nie ma.Sekrety też były.Chodzenie na doły i huśtanie się nad nimi na linie zawieszonej na drzewie.Doły były kopane przy budowie autostrady i przy kładzeniu jakiś rur koło bloku.Huśtanie na linie i przeskakiwanie na niej na drugą stronę nie trwało długo bo nas na tej zabawie w Tarzana przyłapano.Lina została przywleczona z jakiejś wędzarni chyba bo niemiłosiernie capiła rybami i rodzice dopytywali się czym my tak śmierdzi my.Latanie po korytarzach jesienią i zimą.U nas był ogromny dziesięciopiętrowy blok.Mial trzy klatki na przestrzał. W środku bloku spokojnie przechodziło się z jednej do drugiej.Było gdzie latac.W końcu w jednej z wózkowni i zrobiono klub blokowy i się nami zajęto.Prowadzila go jedna starsza pani w ramach czynu społecznego.Czytała nam książki,wymyślała zabawy.A czasem wypożyczała z huty projektor i puszczała bajki i filmy.Blok był zakładowy.
Pełna wersja