Dodaj do ulubionych

Problemy z nastoletnim synem - prośba o pomoc.

21.11.21, 20:30
Mam problem z 13-letnim synem-jedynakiem, który uzależnił się od gier komputerowych. Nie wykazuje zainteresowania niczym innym, ani obowiązkami domowymi, ani nauką. Pomijam kwestię, że zadań i klasówek jest niesamowicie dużo (za dużo). Syn zwyczajnie „olewa” naukę, często odkłada ją na późne godziny wieczorne, kiedy też przypomina sobie o zadaniach i obowiązkach. Uczę się razem z nim i przygotowuję mu pomoce naukowe (streszczenia, najważniejsze zagadnienia z podręczników), bo boję się, że zostawiony sam sobie zwyczajnie położyłby lagę (nawet jeśli sam narzeka na moją pomoc).

W stosunku do mnie, męża i reszty rodziny jest wulgarny, chamski, opryskliwy i lekceważący. Zawsze musi postawić na swoim. Wyzywa nas od najgorszych, czasem szantażuje emocjonalnie. Mówi, że ma dość życia, w którym trzeba tylko pracować. Nie umie sobie znaleźć innych zainteresowań, na co też sam narzeka (podsuwaliśmy mu książki, gry planszowe, komiksy…). Swego czasu fascynował się czołgami, pociągami i statkami albo filmami, ale teraz to już praktycznie minęło. To samo tyczy się sztuk walki, na które go zapisaliśmy kilka lat temu, żeby miał jakiś ruch i umiał się obronić.

Czasem zabieramy mu komputer aż nie odrobi zadań czy nie przygotuje się do sprawdzianów, ale ostatecznie oddajemy – główny powód jest taki, że gra to dla niego także okazja do kontaktu z rówieśnikami (on sam mówi, że „oni [koledzy i koleżanki] siedzą tam [na czacie?] i grają”). Poza tym nawet bez komputera zostaje z komórką, na której też często gra. W szkole, gdy denerwuje się lekcjami, zasypuje mnie SMS-ami. Jest też strasznie egzaltowany, wszystko bardzo przeżywa, krzyczy i płacze. Ostatnio zaczęły się u niego problemy z nadciśnieniem. Nie docierają do niego żadne argumenty, prośby ani groźby, żadne przykłady (rodziny, kolegów…) czy rozmowy. Jakakolwiek poprawa jest chwilowa. Praktycznie każdy dzień zaczyna się lub kończy awanturą. Jestem w kropce.

Wiem, że może trochę za bardzo naciskam na oceny, ale zależy mi na tym, żeby mógł sobie pójść do takiej szkoły, do jakiej chce, a do tego są niestety potrzebne są dobre wyniki. Wiem, że trochę też za bardzo przyzwyczaiłam go do bycia ciągle przy nim i spełniania jego zachcianek. Dostaję sugestię udania się do psychiatry lub psychoterapeuty, ale boję się, że nic to nie da – z jednej strony widzę u niego chęć poprawy, z drugiej odnoszę wrażenie, że nie będzie sam chciał pracować nad sobą.

Zdaje sobie sprawę, że to również kwestia wieku dojrzewania i że to nie jest złe dziecko (on sam mówi, że nie wie, dlaczego chce nam robić na złość), jednak zwyczajnie ani ja, ani mąż już nie dajemy rady. Sami jesteśmy przybici całą sytuacją, którą widzimy jako zamknięte koło. Nie umiem też ugryźć sytuacji w szkole, która zwyczajnie dokłada problemów przez tonę lekcji, zadań i sprawdzianów każdego tygodnia. Będę wdzięczna za każdą sugestię. Może ktoś tutaj miał podobne doświadczenia i może doradzić, jak można do takiego nastolatka dotrzeć?
Obserwuj wątek
    • szorstkawelna Re: Problemy z nastoletnim synem - prośba o pomoc 21.11.21, 20:41
      1. Ustalić RAZEM Z SYNEM jasne zasady korzystania z komputera i telefonu i ich przestrzegać.
      2. Terapia, szybko, póki jeszcze syn chce coś zmienić.
      3. Spędzajcie codziennie, chociaż 10-15 minut na robieniu czegoś razem np. gotowaniu, grze w karty, czymkolwiek.
      4. Nie ciśnij w sprawie szkoły. Powinien sam zaskoczyć kiedy mu się trochę poukłada w głowie.
      • bye-bye Re: Problemy z nastoletnim synem - prośba o pomoc 22.11.21, 00:26
        Naprawdę fajne rady🙂 zgadzam się, zacznij się od tych 15 minut, żeby zobaczył jak fajny może być kontakt z drugim człowiekiem. Sama tak się staram robić. I choć początkowo układanie wieży z klocków czy gra w Chińczyka wydają się mniej fascynujące niż wyścig Mario po narzeczona😉 sprawa nie jest beznadziejna.
    • mamawojtuska79 Re: Problemy z nastoletnim synem - prośba o pomoc 21.11.21, 20:45
      Psychiatra i psycholog na cito. Skuteczne egzekwowanie tego co się mówi a nie mięknięcie po godzinie bo dziubdziuś urządza aferę i chce pograć. W tygodniu szlaban na komórkę i komputer, jest nauka nie ma grania, chyba że np w ramach nagrody za dobra ocenę. Albo ustawisz syna do pionu albo będziesz miała głęboko uzależnione dziecko, które świata poza grami nie będzie widziało.
    • 71tosia Re: Problemy z nastoletnim synem - prośba o pomoc 21.11.21, 20:57
      Trzeba ograniczyć czas spędzany na komputerze i komórce, niech sam ustali szczegóły w negocjacjach z wami i ustaleń bardzo konsekwentnie przestrzegać. Uczyc się musi bez dostępu do komputera i telefonu. Musi dostawać konkretny czas na wykonanie zadań, by nie mógł się rozpraszać.
      Jest jakaś szansa by miał jakieś towarzystwo interesujące się czymś innym niż grami? Poszukac dobrego psychologa od uzależnień u młodych - nawet jak młody nie będzie chciał się spotkać, isc samej na spotkanie.
    • stasi1 Re: Problemy z nastoletnim synem - prośba o pomoc 21.11.21, 21:04
      W gry to chyba wszyscy nastolatkowie grają. Taki się świat zrobił. Pewnie musisz się udać do specjalisty. Mój 10 letni syn prawie też by grał, wina tego że nie jesteśmy razem z jego matką. Jak był u mnie w domu przez tydzień to praktycznie nie było żadnych problemów. O 21 szedł spać wstawał po 6. Gra tyle ile było w limicie. Było hasło idziemy na spacer, odstawiony komp natychmiast. Ja bardziej egzekwowałem prawa i obowiązki. Z matką to już inaczej, ciężko oderwać od sprzętu.
    • lotka_5 Re: Problemy z nastoletnim synem - prośba o pomoc 21.11.21, 21:21
      13 lat to zapewnie 7 klasa. W 7 i 8 jest masakra.
      Pytanie tylko jakie syn ma oceny i czy jest sens cisnąć awanturami. Jeśli oceny są w miarę ok np 3 to zmuszać (tak tak czasem dziecko trzeba zmuszać) tylko do minimum (odrobić zadanie, coś się pouczyć). Jeżeli dziecko tak podchodzi do nauki to siłą i tak 5-6 z niego nie wyciągnięcie nawet jeśli byłby w stanie je otrzymać po odpowiednim przygotowaniu się.
      Jeśli oceny są tragiczne i zagrażają przyszłej edukacji to faktycznie psycholog i powoli odcięcie od elektroniki. Komputer w nagrodę po nauce, ale sposoby jak to przeprowadzić powinien podpowiedzieć dobry psycholog.

      Oczywiście tak czy siak musicie ustalić zasady korzystania z elektroniki. Wiem, że to trudne. Mój syn też się czasem burzy dlaczego on musi się uczyć skoro wszyscy jego kumple siedzą od powrotu ze szkoły do (uwaga) 23-24 przy kompie. Dziecko to widzi, mają czaty, powiadomienia na telefon itd.

      Pamiętaj, że dzisiejsze nastolatki dość wcześnie i mam wrażenie mocniej od nas przeżywają dorastanie. Z jednej strony mają sporo ułatwień w codziennym życiu (cała elektronika, media itd) co wbrew pozorom pogarsza ich stan dorastania i eskaluje ich zachowanie.

      Wulgarne zachowanie nie powinno mieć miejsca w aż takiej skali. Ciężko mi tu coś doradzić, kary zapewne i tak nic nie dają w takim rozjuszeniu. Jedyne co mi przychodzi do głowy to szczera rozmowa i nagradzanie za każdym razem jak dziecku uda się zapanować nad złością w inny sposób niż wyzywając was rodziców. Może spróbujcie razem stworzyć słowa, wyrażenia nieobrazajace nikogo, które mógłby sobie wykrzyczeć w złości. Dziecko widzi, że was rusza takie zachowanie, nieważne że negatywnie.

      Poza tym, pamiętam słowa pewnego psychologa, który opowiadał jakie zmiany zachodzą w mózgu nastolatka podczas dojrzewania. Pewne zachowania są niezależne od nich, w ich mózgu jest ciągła walka i tylko osobowość konkretnej jednostki zweryfikuje jak bardzo dojrzewanie będzie uciążliwe.
    • aguar Re: Problemy z nastoletnim synem - prośba o pomoc 21.11.21, 21:30
      Dostrzegam pewne podobieństwa z naszym 12-latkiem. Też go trudno oderwać od kompa, właśnie też gra w te gry z kumplami, gada z nimi w trakcie, słyszę z pokoju, że jest rozbawiony, szczęśliwy...Jak jest normalna szkoła, to nie jest tak źle, spędza w niej pół dnia (prawie) bez kompa, oni tam dużo wychodzą na dwór, tragedia była jak lekcje były zdalne...Mój też odkłada na później zadania domowe, naukę, czytanie lektur. Tylko on ma przy tym wszystkim dobre oceny. W przypadku Twojego chyba jest dobre, że ma na oku jakąś szkołę, do której chce pójść, czyli jakiś cel.
    • kkalipso Re: Problemy z nastoletnim synem - prośba o pomoc 21.11.21, 21:38
      [i][W stosunku do mnie, męża i reszty rodziny jest wulgarny, chamski, opryskliwy i lekceważący. /i]

      Współczuję za chwilę własnego syna się będziecie bali. Tak na początek, wprowadź zasadę najpierw obowiązki potem gry( oczywiście określ limit godzin, na tydz. na week).
        • kkalipso Re: Problemy z nastoletnim synem - prośba o pomoc 21.11.21, 22:14
          Moja córka też gra, był czas że spędzała godziny na FN - zanim inni mieli to udawała chłopaka bo nikt z dziewczynką nie chciał graćsad Potem dołączyli kuzyni a zaraz potem dzieci z klasy. Więc kiedy zauważyłam, że staje się to rutyną to powiedziałam hola hola to ma być rarytas a nie codzienność.
    • zurekgirl Re: Problemy z nastoletnim synem - prośba o pomoc 21.11.21, 22:02
      1. Przestan cisnac na oceny, to nie ma sensu. Jesli ucieka w gry, bo mu nosem szkola wychodzi, to cisnac na wyniki stajesz sie jego kolejnym wrogiem. Ustalcie co lubi i niech z tego bedzie dobry, reszte ma zdac. Co sie strasznego stanie, jak nie pojdzie do najlepszej szkoly? Nauczy sie, ze dzialania maja konsekwencje. I tyle. Co ci po dostaniu sie do swietnej szkoly, skoro glowny problem, czyli nieobecne dziecko, nie bedzie rozwiazany?
      2. Reszta rodziny robi cos razem, czy kazdy z nosem w swoim sprzecie? Idzcie razem na spacer, zagrajcie razem, ciasto upieczcie, na pizze idzcie. Oby razem i bez telefonow. Bedzie ciezko na poczatku, ale przywyknie. Powiedz otwarcie, ze to dla zdrowia was wszystkich.
      3. Ustalcie zasady. Nastolatkom trudno zyc bez komputerow, zycie wiekszosci toczy sie w duzej czesci online. Niech sam powie, ile czasu potrzebuje, zeby zaistniec tam, gdzie chce.
      4. Ja moim robie detoks od czasu do czasu. W wakacje maja malowac, plywac, zrywac maliny, kopac doly itd. Kosztuje mnie to pieniadze i sporo wysilku, ale trudno. Moj absolutny sukces w tej dziedzinie to miesiac bez internetu. Sami sie zdziwili, ile zrobili, ile czasu mieli na wszystko, ze patrzenie w niebo z poziomu trawy czy hamaka jest fajniejsze niz patrzenie w telefon. Polecam.
      5. Nie wiem jak w twoim miescie, ale moze jakies warsztaty? Moja corka w wieku twojego ostatnio nie chce chodzic, ale jeszcze moment temu lubila. Teraz w sumie tylko basenu pilnujemy i codziennego przewietrzenia glowy.
      6. Rozmowa z psychologiem nie zaszkodzi. Dzieciak raczej nie ma do was szacunku, zachowuje sie delikatnie mowiac nieodpowiednio, moze sam nie wie, jak swoje emocje wyregulowac. Psycholog pomoze.
        • bergamotka77 Re: Problemy z nastoletnim synem - prośba o pomoc 21.11.21, 22:32
          U mnie jest sport obowiązkowy. Uważam, że szczególnie chłopcom w okresie dojrzewania pomaga nie tylko zadbać o kondycję (a mój młody lubi zjeść) ale i rozładować te burzę hormonów. Dlatego sport jest obowiązkowy. Nie mówię im tego oczywiście, tylko wdrażam od małego. Mój chodzi na piłkę, ale i narty i snowboard sezonowo uprawia. Ostatnio mówi też o koszykówce no i wróci od nowego roku na basen regularny, bo lubi pływać. Ale to trzeba też dawać przykład i samemu uprawiać jakieś sporty, nawet sezonowe albo rowery, basen to co u was dostępne.
    • karotka_plus Re: Problemy z nastoletnim synem - prośba o pomoc 21.11.21, 22:08
      Mamy podobnie ale bez wyzwisk. Jesteśmy pod opieką psychiatry i psychologa. Ale dopiero zaczęliśmy więc za dużo powiedzieć nie mogę. Ma nadpobudliwość psychoruchową i leki bo nie umie sie skupić. (Brał w przeszłości, pomagały). Był też leczony na depresję.
      Co do komputera to od kilku lat mamy jedną zasadę. W tygodniu nauki szkolnej 2 godziny elektroniki dziennie (gra na kompie lub na telefonie lub ogląda tv). Za oceny takie jakie 4,5 i 6 + 10 minut. Za oceny 1 i 2 - 10 minut. Trójki są neutralne (w poprzednich latach zaliczały się na +). Plastyka i muzyka nie liczą się do rankingu ale to nie znaczy że ma olać te przedmioty. Niewykorzystany czas przepadał. Syn na to się zgodził. Niestety ma dużo jedynek bo jak sam mówi - nie chcę mu się uczyć. Cały czas próbujemy coś z tym robić. W poprzednich latach radził sobie, ale od 6 klasy jak weszło zdalne nauczanie tak wszystko zaczęło lecieć na łeb na szyję.
      W weekendy ma więcej swobody ale jest to uzależnione od obowiązków domowych, od wyjść, wyjazdów itp. Staramy się z nim grać w planszowki bo lubimy, kino, basen. Lubi czytać książki więc jak nie gra to czyta.
      Ja swojemu też szykowałam notatki o streszczenia ale przestałam bo raz że nie miało sensu a dwa rozleniwialo go to. Teraz musi sobie radzić sam. Mogę odpytać, mogę sprawdzić, wyjaśnię jak czegoś nie rozumie. Ale materiał ma w podręczniku i w zeszycie (no tego akurat nie ma bo notatek żadnych nie prowadzi). Pytany czy ma coś Zadane mówi że nie, po czym na drugi-trzeci dzień wpada 1. Bo zapomniał. A tak naprawdę mu się nie chcę i ma gdzieś szkole. Kłamie i to bardzo, ci mi się nie podoba. A najgorsze jest to że do niego nie dociera że te kłamstwa szybko wychodzą na jaw.
      Pomagamy mu i wspieramy jak możemy, umiemy i na ile on sam pozwala. Niestety rozmowy z nim są bezowocne - wzrusza ramionami, nic nie mówi, ew. Mówi Nie wiem.
      Ciężki wiek + u nas ciężki charakter i to bardzo.
    • abecadlowa1 Re: Problemy z nastoletnim synem - prośba o pomoc 21.11.21, 22:18
      zatanna777 napisała:

      > Praktycznie każdy dzień zaczyna się lub kończy awanturą.

      To nie jest problem z nastoletnim synem tylko z całą rodziną. Nie wyobrażam sobie żyć w miejscu, gdzie codziennie są awantury. To chyba gorzej niż mobbing w robocie.
      Macie problem, a zamiast go rozwiązywac tylko go eskalujecie.


      • rexona_sport Re: Problemy z nastoletnim synem - prośba o pomoc 22.11.21, 07:29
        Właśnie bardzo smutny obraz skrajnie nieudolnych rodziców się wyłania, takie miotanie się wykończyłoby każdego, to dziecko ledwie ciągnie 😞 chyba najlepiej będzie zacząć od pomocy specjalistów bo nie widzę szans żeby udało im się samodzielnie uspokoić sytuacje. Straszną krzywdę zrobili dziecku tym komputerem i braku jakichkolwiek granic
    • asfiksja Re: Problemy z nastoletnim synem - prośba o pomoc 21.11.21, 22:37
      Uzależnienie + agresja (na razie tylko słowna) + rezygnacja z dawnych zainteresowań + brak energii na wykonywanie obowiązków = (prawdopodobnie) depresja. Nie, nie wyrośnie z tego. Nie, tłumaczenie i dawanie przykładu rodziny i kolegów nie pomoże. Nie, to nie jest typowe dla okresu dojrzewania.
      Lekarz, leczenie, potem psychoterapia. W takiej kolejności, bo nie sądzę, żeby na dzień dobry chętnie i grzeczniutko współpracował z terapeutą.
      Absolutnie nie naciskaj na oceny.
    • zuzanna_a Re: Problemy z nastoletnim synem - prośba o pomoc 21.11.21, 22:45
      W chinach to jak grzyby po deszczu buduja osrodki terapeutyczne dla dzieci uzaleznionych od gier, ba - nawet rządowo zakazali gier peselom ponizej 18 lat. Mają 2 h tygodniowo.
      Wiec owszem - problem jest, wy tez go macie - dziecko jest uzaleznione, nauka i odzywki to
      problem wtórny.
      I postepowac trzeba takim samym schematem jakby to byly narkotyki.
      Wiec chyba wiesz co robic.
      • jofin Re: Problemy z nastoletnim synem - prośba o pomoc 21.11.21, 23:35
        NA początku wspólnie z synem i ojcem dziecka usiąść i ustalić reguły dotyczące korzystania z komputera/gier, zachowania w domu, jakie syn może mieć obowiązki domowe. Z Twojego opisu wynika, ze na razie nie ma żadnych poza nauką. Reguły te mają być wypisane i podpisane szczególnie przez samego zainteresowanego - że się na nie zgadza i wywieszone w widocznym miejscu, tak, zeby sobie o nich co raz przypominać

        Co do obowiązków domowych dobrze, zeby znaleźć mu proste jedno. dwa, jeżeli jeszcze ich nie ma, takie, które wiązałyby sie z jakimś fizycznym wysilkiem i koniecznościa oderwania od komputera i wyniki wysiłku były namacanlnie widoczne, np odkurzanie, mycie kibelka, zakupy.

        Poszukaj w internecie informacji, co się dzieje z mózgiem dzieci, które spędzaja x czasu na grach przy komputerze i daj mu to do przeczytania, albo razem przeczytajcie. Zdziwisz sie i on się zdziwi, że wiele z tych objawów, ktróre opisałaś są bardoz charakterystyczne dla uzależnienia od komputera.
        Może to mu da do myślenia i będzie bardziej chciał z Wami współpracować.

        Dow as jako rodziców należy egzekwowanie ustalocyh reguł, co łatwe nie jest i musicie być gotowi na to , że spotkacie się z buntem i protestem. Przetrzymac, jak ochłonie, wtedy rozmawiać.

        Stwarzać jak najwięcej okazji do rozmowy - on tego potrzebuje, choc niekoniecznie to pokazuje.

        Wspólnie z synem rozważyć jak spotkania z kolegami online zastąpić realnymi spotkaniami - jakieś wspólne zajęcia po szkole, piłka, pływanie, może nawet zaprosić do domu niektórych z nich?

        Więcej info poszukaj w necie. Tu masz pierwsze,co znalazłam w sieci

        psychoterapiacotam.pl/uzaleznienie-od-gier-komputerowych-jak-z-nim-walczyc/

        • zuzanna_a Re: Problemy z nastoletnim synem - prośba o pomoc 22.11.21, 08:03
          Ustalac to mozna dzieciom przed faza uzalezenia.
          Ustalanie z dziecmi uzaleznionymi to taki sam efekt, jakbys alkoholikowi podawala dwa piwa zeby nie pił wódki.
          Wiec nie. Rady sa sluszne i dobre ale nie dla dzieci, ktore są uzaleznione, nie maja kompletnie innych zainteresowań, robia sie agresywne, manipulują, grają kosztem zycia, nauki, wiezi rodzinnych.
          Tu jest juz za pozno.
    • klaramara33 Re: Problemy z nastoletnim synem - prośba o pomoc 21.11.21, 23:43
      Czas spędzony przy grach trzeba ograniczać, jest sporo badań potwierdzających zmiany w mózgu u dzieci dużo grających. Ja swojemu synowi pozwalam godzinę czasem do dwóch godzin grać dziennie, resztę czasu spedzaz rówieśnikami albo z siostrą się bawi, albo sobie konstruuje albo z nim gramy w planszowke albo na rowerze albo czyta.
    • evee1 Re: Problemy z nastoletnim synem - prośba o pomoc 22.11.21, 04:03
      > Ustalcie zasady. Nastolatkom trudno zyc bez komputerow, zycie wiekszosci toczy sie w duzej czesci online.
      > Niech sam powie, ile czasu potrzebuje, zeby zaistniec tam, gdzie chce.
      I ustalajcie te zasady na spokojnie, a nie w trakcie wrzaskow, no syn znowu gra.
      I co najwazniejsze, nie liczcie na to, ze on sam z siebie bedzie tych ustalen sie trzymal. Trzeba mu pomoc, bo on sam bedzie wymyslalm jak je obejsc. Czyli, na przyklad przypomniec, ze juz niedlugo mija czas, zeby przestac grac, i potem konsekwentnie go odciagnac. A nie, wpadac do pokoju o czasie i zabierac laptop tu i teraz.
      Pyskowanie czy wyzwiska sa nie na miejscu. Nie wiem czy to nasza zasluga, ale o ile normalnie jestemy wyluzowani i traktujemy dzieci jak ludzi, to w paru kwestiach regowalismy bardzo zdecydowanie, na przyklad w kwestii zlego odnoszenia sie i szacunku. Na wyzwiska nie ma pozwolenia i koniec, kropka. Chyba dzieci po prostu byly nasz reakcja zaskoczone i nie ponawialy juz prob. WYbvuchy dziatwy przeczekiwac i nie wdawac sie w rozmowy w takim stanie dziecka.
      W ogole to dobrze byc przyjacielem swoich wlasnych dzieci, ale jednoczesnie stawiac niewiele, ale bardzo jasnych granic. U nas odkad dzieci byly male, to zawsze prowadzilismy dyskusje i dzieci mialy prawo wyrazania wlasnego zdania, my tez argumentowalismy swoje decyzje, ale tez przekaz byl jasny - rodzice maja ostatnie slowo. Ale na wprowadzanie takich zasad, to u Was juz moze byc za pozno.
        • aagnes Re: Problemy z nastoletnim synem - prośba o pomoc 22.11.21, 08:15
          nie doczytalam widocznie, moja wina.
          zmierzam do tego, ze dzieciom ww sprzety nie sa potrzebne DO NICZEGO. poniewaz poruszaja sie juz same po miescie i chcemy miec z nimi kontakt istnieja jeszcze telefony na guziki, za ok 80 zł.
          cala reszta to argumenty ktorych uzywaja dzieciaki, a my przejmujemy je i uznajemy za własne.
          pierwsze i najwazniejsze - zabrać sprzety bez wzgledu na ryki, wrzaski, histerie itd...
          moja corka podobnie, popłyneła w ubiegłym roku na zdalnym w debilizmy typu tik tok, instagram, snapchat itd, przejrzalam co tam sie dzieje, uznalam ze glupota ludzka jest absolutnie bezdenna, poblokowalismy, zostaly zarzadzenia odnosnie ilosci i jakosci czasu z zastrzezeniem, ze nastepnym krokiem bedzie wlasnie telefon z guzikami.
          jak czytam, ze dorosli duzie pisza iż gry komputerowe rozwijaja to czy tamto to co sie dziwic, ze dzieci durne.
    • berdebul Re: Problemy z nastoletnim synem - prośba o pomoc 22.11.21, 11:23
      Zacznij od lekarza, 13-latek z nadciśnieniem, który wpada w histerię, może być zwyczajnie chory. Czasami za dużo się zrzuca na dojrzewanie, zamiast szukać przyczyny. Znam kilku chłopaków, którym wyszły zaburzenia hormonalne (tarczyca, nadnercza), ale po leczeniu się poprawiło i rodzina odetchnęła, sami chłopcy również.

      Szkoła - lepsza organizacja czasu i zajęć. Musi się nauczyć dzielenia zajęć na ważne i takie, które mogą poczekać. Są tez takie, w których rodzic może pomoc - wszelkie techniki, plastyki, niech już nie wykleja szopki, jak ryje do sprawdzianu.
      Elektronika ograniczona, ale musicie świecić przykładem. Plus sport - koniecznie, bez wymówek, robimy to dla zdrowia i tak trzeba.
    • myelegans Re: Problemy z nastoletnim synem - prośba o pomoc 23.11.21, 20:18
      poszukalabym kompetentnego terapeuty... uzaleznienie od social media i gier komputerowych jest epidemia... Kolezanka jest terapeuta i jej klientami sa licealisci i studenci....

      Takiego rozwiazania szukalabym, gdyby dotyczylo mojego dziecka, widac, ze sam siebie nie lubi, nie radzi sobie z emocjami, bodzcami, impulsami...
    • magdamajak Re: Problemy z nastoletnim synem - prośba o pomoc 23.11.21, 21:00
      Żadna różnica czy jedynak czy z rodziny wielodzietnej. Rozpuszczony jest albo ma bunt i tyle. Ja byłam podobna, i to był bunt.
      Ale moja mama za mnie lekcji nie odrabiała - to jakieś chore wg mnie. A w szkole, jak mi i trzem psiapsiółkom groziła pała z zachowania na koniec roku, to moi rodzice jako jedyni z towarzystwa mówili "jeśli zasłużyła, stawiać", gdy inni rodzice na kolanach błagali wychowawczynię, by odpuściła.
      Daj mu się uczyć na własnych błędach. Dobra szkoła? Ktoś jeszcze wierzy w takie bzdury?

      Najlepiej dotrzesz do niego odpuszczając. Bądź obok w razie potrzeby i tyle.
    • saszanasza Re: Problemy z nastoletnim synem - prośba o pomoc 23.11.21, 21:13
      Kiedyś psycholog w podobnej sytaucji, aczkolewiek o łagodniejszy morzebiegu powiedziała mi „odciąć pępowinę”. Przeopiekowałaś własne dziecko. Odetnij się teraz, bo wychowasz niesamodzielnego młodego człowieka, który nawet nie potrafi zorganizować sobie nauki, nie potrafi się uczyć, jest w zasadzie „niepełnosprawny” życiowo.
      Musi zacząć mierzyć się z konsekwencjami własnego zachowania.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka