Dodaj do ulubionych

napadli i okradli syna

22.11.21, 09:55
w sumie w "biały dzień", choć teraz o 17 to juz ciemno, w centrum miasta na ruchliwej ulicy. Syn z kolegami był w burgerowni, potem wyszli, każdy poszedł w swoja stronę, syn na przystanek busa i wtedy podeszło trzech około 20 latków, grzecznie poprosili o smartwatcha, telefon i torbę treningową-oddał, bo co miał zrobić i wrócił do domu, opowiedział co się stało i podjechalismy na posterunek najbliższy miejsca zdarzenia. Chcieliśmy zgłosić zdarzenie, bo jakby na to nie patrzeć straty finansowe spore, a jeśli oni tak swobodnie się czują to pewnie większość w ten sposób potraktowanych chłopaków/dziewczyn może w ogóle tego nie zgłasza. No i się dowiedzielismy, że nie ma czego zgłaszać, bo syn sam im te rzeczy dał!,nosz ku mać, to byłoby pewnie dla nich lepiej, jakby z obita twarzą przyszedł np., albo w szpitalu leżał. Syn mówi, że był w szoku, nawet przez myśl mu nie przeszło się stawiać, bo trzech starszych i napakowanych facetów nie wróżyło powodzenia. Panowie policjanci przyjeli zgłoszenie, ale napisali w nim, że syn dobrowolnie!! dokladnie brzmiało to-"bez przymusu" te rzeczy im oddał. Czy to normalne jest? chciałam dopisac, że przymus był w postaci trzech napakowanych panów, ale nie pozwolili. Podpisalismy wiec to zgłoszenie, ale jak rozumiem, nikt nawet nie ma zamiaru ich scigac? Rzecz się działa niemal naprzeciw posterunku, mam wrazenie, że panowie policjanci doskonale wiedzą co to za ludzie, monitoring wszedzie jest, łącznie z burgerownia, a syn twierdzi, że oni siedzieli przy sąsiednim stoliku. Podejrzewam, że nikt palcem nie kiwnie i jeszcze usłyszałam, że niepotrzebnie kupuje synowi takie drogie buty, jakby były byle jakie to by ich nie ukradli (syn trenuje więc buty musi mieć porządne, przez co niestety drogie)-czyli co, moja wina. To było w sobotę, a dzis mnie kusi, aby sie przejść i zgłosic to jakiemuś przełozonemu (w sobote był tylko dyżurny na tym posterunku), ma to sens w ogóle, czy faktycznie przez to, że mój syn nie bronił własnym ciałem tych rzeczy, tzn że im je oddał?! ja już sama nie wiem....
Obserwuj wątek
    • huang_he Re: napadli i okradli syna 22.11.21, 10:05
      Masz siłę pisać na forum? Jak masz, to chyba wiesz, co powinno się zrobić, prawda?
      Sprawę opisać z dokładnymi danymi, dopoki się pamięta (miejsce, dokladna godzina) i wyslac do wszystkich swietych, z rozdzielnikiem do wielu adresatów. Do przełożonych policjantow, do cholera wie - BSW? Bo moze policja z tymi oprychami wspolpracuje? do mediów itp.

      Ale znając życie - nie zrobisz NIC, poza moze kilkoma postani na forum. Jak nikt nie zglasza, to sie nic nie zmienia.
          • stephanie.plum Re: napadli i okradli syna 22.11.21, 10:22
            no wiesz, ja bym od razu siadła na tym komisariacie i napisała stosowne oświadczenie, po czym poprosiła panów policjancików o podpisy.

            ale ja zawsze tak robię, jak ktoś usiłuje spuścić mnie na drzewo (ma na piśmie potwierdzić, że spuszcza mnie na drzewo), i to zawsze działa niemal właśnie jak magia...
            • k1234561 Re: napadli i okradli syna 22.11.21, 13:24
              stephanie.plum napisała:

              > no wiesz, ja bym od razu siadła na tym komisariacie i napisała stosowne oświadc
              > zenie, po czym poprosiła panów policjancików o podpisy.

              I myślisz ,że Twoje wypociny policjanci by podpisali ? A jak nie to co? Pobijesz ich?Obśmiali by Cię i tyle.Nie mają obowiązku ,żadnych oświadczeń podpisywać.
              Na miejscu Autorki wątku , nie podpisałabym takiego zgłoszenia, w taki brzmieniu jak ona opisuje.
              Strzeliła sobie w kolano.Podpisała ,że syn oddał dobrowolnie te rzeczy.A figa. Nie oddał dobrowolnie , oddał pod wpływem strachu przed pobiciem , gdyż stanęło na przeciw niemu 3 rosłych mężczyzn i wywnioskował (słusznie zresztą), że gdyby się stawiał to by mu takie manto spuścili,ze rodzona rodzicielka by go nie poznała.Pod wpływem uzasadnionego strachu oddał, a nie dobrowolnie.Niestety podpisali coś takiego i teraz będzie bardzo trudno to obronić ,chyba , że zaangażują media w to.
              >
              > ale ja zawsze tak robię, jak ktoś usiłuje spuścić mnie na drzewo (ma na piśmie
              > potwierdzić, że spuszcza mnie na drzewo), i to zawsze działa niemal właśnie jak
              > magia...
              >
          • troompka Re: napadli i okradli syna 22.11.21, 10:30
            hm, no ale mnie sie wydaje, że ja juz zrobilam swoje. Zdarzenie zostalo zgloszone i jako, że nie u kowala tylko na posterunku, to zakładam, że z zachowaniem należytej staranności. Nie przekładaj na kogoś "winy" za brak profesjonalizmu właściwych służb. Naprawdę, ja nie muszę się znać na tym jak wygląda składanie zeznań, czego mam oczekiwać itd, na posterunku byłam pierwszy raz w życiu, w dodatku w stanie wzburzenia więc tak naprawdę totalnie mogłam być pogubiona, a że to nie kowal tylko policjant, to powinien mnie właściwie pokierować.
            • huang_he Re: napadli i okradli syna 22.11.21, 10:36
              Ale czekaj czekaj, uznałaś że nie było to według ciebie prawidlowe, czego wyrazem jest ten wątek. Może się tak zdarzyć, że akurat ten komisariat/komenda działa fatalnie, że akurat ten policjant jest totalnie do dupy i jeszcze jedna skarga, a zostanie wywalony na zbity ryj. Że może wszyscy są tam do bani, że może to miejsce powiązane z lokalną bandyterką, które należałoby calkowicie wymienić.
              Ale jak nie ma skarg, to skąd ktoś ma o tym wiedzieć? Po wątkach na forum to śledzić???
            • k1234561 Re: napadli i okradli syna 22.11.21, 14:48
              Niestety w tym kraju musisz się znać na wszystkim.Jak składasz zeznania na policji to musisz działać jak profesjonalny adwokat, bo inaczej wpuszczą cię w maliny,każą podpisać byle co,a ty myśląc ,że panowie policjanci działają po to, aby ci pomóc podpisujesz co tam podsuną.A oni tak sformułują zeznania,żeby mieć jak najmniej do zrobienia i szeroki dupochron dla siebie.Jak budujesz dom to musisz się znać na hydraulice,murarce, stolarce, elektryce inaczej tez cię okantują,jak prowadzisz firmę to musisz być biegłą w przepisach księgowo-skarbowych,nie ma zmiłuj.A prawo podatkowo-księgowe mamy chyba najbardziej skomplikowane w Europie.Ponadto co urząd skarbowy to inna interpretacja tego samego przepisu.Witamy w Polsce ,mieszkając tutaj musisz być specjalistką od wszystkiego i na wszystkim się znać ,nie ma zmiłuj.Inaczej jesteś wiecznie poszkodowana.
            • myfaith Re: napadli i okradli syna 22.11.21, 20:59
              Szczerze to nie rozumiem Cię, to były twoje zeznania ( ok małoletniego ale z Tobą więc Twój podpis) wiec miałaś jak najbardziej prawo do redagowania tego zeznania do tego momentu az uznałas ze jest Ok bo swoim podpisem deklarujesz ze sie zgadzasz z tym co tam napisane. Ja byłam wezwana w charakterze świadka i właśnie z panem policjantem tak długo rozmawialiśmy az uznałam ze to co napisał dokładnie oddaje to, co mam do przekazania. Dopiero wtedy podpisałam.
    • andaba Re: napadli i okradli syna 22.11.21, 10:07
      Nie no, k...a nie wierzę.
      Dobrowolnie, wobec trzech napastników.
      Ja bym pewnie nie oddała bez walki, fakt, włącza mi się agresja, ale mam nadzieję, że mój syn zrobiłby tak jak twój.
      Faktycznie, nadaje się to do zgłoszenia gdzieś.
    • stephanie.plum Re: napadli i okradli syna 22.11.21, 10:10
      Ja bym siadła i opisała zdarzenie, a potem rozmowę z policją, cytując ich wypowiedzi, napisałabym, że protestuję przeciwko takiemu lekceważeniu zawiadomienia o przestępstwie, i oczywiście, do wyższej instancji, z dopiskiem do wiadomości, i tu piszesz, kogo chcesz, nie wiem, lokalną gazetę albo samego nadszyszkownika policji.
    • 1matka-polka Re: napadli i okradli syna 22.11.21, 10:10
      "usłyszałam, że niepotrzebnie kupuje synowi takie drogie buty, jakby były byle jakie to by ich nie ukradli... czyli co, moja wina."

      Bo spodniczka byla za krotka. A feministki sie pruja, ze tylko ofiary gwaltu sa obwiniane o to, co im sie przydarzylo🤷‍♀️
    • geoardzica_z_mlodymi Re: napadli i okradli syna 22.11.21, 10:48
      Kurcze, ja kiedyś przez własną gapowatość zostawiłam kartę u sprzedawcy w terminalu, którą ten się posłużył do własnych zakupów. Można sądzić, ze sama sobie jestem winna ale jakoś policja znalazła sprawcę i osoba ta została oskarzona.
      • daniela34 Re: napadli i okradli syna 22.11.21, 11:05
        Dobra, to w tym miejscu będzie uproszczony wykład:

        mamy różne przestępstwa przeciwko mieniu- kradzież, przywłaszczenie, rozbój, wymuszenie rozbójnicze.

        Kradzież to ZABÓR cudzej rzeczy- jak sama nazwa wskazuje chlebak służy do noszenia granatów, a żeby dokonać zaboru trzeba komuś rzecz zabrać=ładnie się to mówi, że wyjmujemy rzecz z władztwa X i mamy ją w swoim władztwie
        Przywłaszczenie to taka kradzież bez zaboru- czyli rzecz już z jakiegoś powodu mamy w swoim władztwie (rzecz zgubiona, pożyczona, wynajęta itd.) i postępujemy z nią jak właściciel. Przykład- twoja karta. Oczywiście, że posłużenie się nią przez sprzedawcę było czynem zabronionym, tyle, że nie kradzieżą a przywłaszczeniem.
        Rozbój- to zabór z użyciem przemocy lub groźby. Czyli mówimy poszkodowanemu: "oddawaj portfel, bo jak nie to w dziób"
        I jest jeszcze wymuszenie rozbójnicze, kiedy to grozimy ofierze a ona sama dokonuje rozporządzenia mieniem. Sama nam rzecz wydaje.

        Przy czym oczywiście sytuacje, kiedy mamy groźbę: "Oddawaj, bo jak nie to..." a ofiara sama sięga do kieszeni po portfel raczej mimo wszystko są kwalifikowane jako rozbój a nie wymuszenie rozbójnicze. A wymuszenie to raczej sytuacje: "podpisz tu ten weksel, bo jak nie to..."
        Niemniej jak nie kijem go to pałką, sytuacja w której ofiara sama wydaje sprawcy rzeczy daje się zakwalifikować z kodeksu karnego. To co jest istotne, to żeby był element groźby (przy czym nie musi to być groźba słowna, może być czynem nie słowem wyrażona).
        • geoardzica_z_mlodymi Re: napadli i okradli syna 22.11.21, 11:45
          A i przykład z kartą nietrafiony. Nie była to rzecz znaleziona. Właściciel łatwy do zidentyfikowania, imienny, na karcie napisane, ze znalazca ma zwrócić do banku. Ponieważ kamera wysklepione pokazała, jak w sytuacji, gdy odwróciłam się, by wybiec za dzieckiem ze sklepu, pani schowała kartę do fartuszka a gdy po paru minutach przyszłam po nią, powiedziała, ze ona nic nie widziała, ze pewnie ja wziął klient, który stał za mną. To Hyla kradzież a nie znalezienie i przywłaszczenie.
        • asfiksja Re: napadli i okradli syna 22.11.21, 11:46
          Mam nadzieję, że to, iż 3 osiłków odgradza chłopcu drogę ucieczki to już jest ten CZYN, nie muszą chyba wymachiwać artefaktami?
          A w ogóle to jesteś dobrą osobą, nie każdy prawnik się dzieli wiedzą za darmo.
          • daniela34 Re: napadli i okradli syna 22.11.21, 11:55
            Pewnie zależy od konkretnych okoliczności ale tak jeśli trzech facetów zagradza drogę ofierze i "grzecznie prosi" to ofiara na ogół czuje strach. W tym kierunku powinny iść pytania przesłuchującego policjanta.
        • podaje_haslo_okon Re: napadli i okradli syna 22.11.21, 21:32
          Czyli jeśli nie grozili, to przestępstwa nie ma? Ta młodzież może być tego świadoma i z tego korzystać. Ale jakoś mam wewnętrzny dysonans, bo analogicznie byłoby gdyby podszedł do mnie wielki chłop z nożem i powiedział - pokaż no ten portfel. Więcej mówić nie musi, mogę się domyślać co się stanie jak nie pokażę.
          • agatazieba Re: napadli i okradli syna 22.11.21, 21:47
            Facet z nożem to wymuszenie rozbójnicze. Daniela przecież to wyjaśniała. Nota bene jest to poważniejsze przestępstwo niż zwykła kradzież.

            Daniele próbowała wyjaśnić, że to nie musi być w ogóle przestępstwo, choć raczej jest. i ładnie wam tłumaczy, że policjant też tego nie wie, przyjmując zgłoszenie, dlatego powinien poprowadzić przesłuchanie tak, aby to stwierdzić. Autorka postu natomiast mówi, że zostało na nich wymuszone wpisanie w zgłoszeniu dobrowolności, więc zapewne policjant ma zamiar odmówić wszczęcia. Powody mogą być różne, niekoniecznie prawne.
          • daniela34 Re: napadli i okradli syna 22.11.21, 22:07
            Groźba nie musi być wypowiedziana i nie musi byc dosłowna. Jeśli facet z nożem mówi "pokaż portfel" to wiadomo, że jest to groźba. Jeśli 3 chłopa mówi: "Kolego sympatyczny, czy kolega byłby łaskaw oddac nam swoje rzeczy" to literalnie nie ma groźby, ale wiadomo, że z okoliczności moze wynikać, że ofiara się bała i oddała rzeczy, odbierając "uprzejmą prośbe" jako groźbę. I że taki też był cel sprawców.
            Policjant pod tym kątem powinien przesłuchać syna autorki.
    • bei Re: napadli i okradli syna 22.11.21, 11:13
      Troompko, serdeczni współczuję przykrego zdarzenia i bezsilności. Moich synów ‚9nie-elnoletnich)(już kilka lat temu) okradziono stosując siłę-przytrzymanie, wykręcenie ręki, i był problem zgłosić zdarzenie, po dwa razy jezdzilismy- za każdym razem umówiona wizyta- i mimo tego funkcjonariusze wykręcali się brakiem czasu. Ech, jak widać, taktyk nie zmieniająsad
      • stasi1 Re: napadli i okradli syna 24.11.21, 16:47
        Bo tak naprawdę to i tak z tym nie ma jak zrobić. Jak było by kilka takich przypadków to coś zrobią. A tak nie ma ludzi na to, przecież nie ogołocą willi kaczyńskiego z ludzi
    • skumbrie Re: napadli i okradli syna 22.11.21, 11:50
      Niezależnie od tego, co z tym zrobisz dalej (lub nie), syna wyślij na kurs samoobrony, na którym wyćwiczą z nim m.in. jak reagować w takich sytuacjach, żeby więcej nie był w szoku. Przyda mu się w życiu jeszcze wiele razy.
      • asfiksja Re: napadli i okradli syna 22.11.21, 12:09
        Szczerze mówiąc nie wiem, czy to jest dobra rada. Na kursie samoobrony dla młodych chłopaków mogą go nauczyć ciosów i uników (i przez to następnym razem straci zdrowie lub życie). No chyba że pójdzie na kurs dla kobiet, na których uczą "rzuć torebkę i uciekaj z głośnym krzykiem" oraz "po zmroku wychodź tylko w butach sportowych".
        Pamiętajmy, że instruktor samoobrony to zawód, do którego nie ma żadnego egzaminu państwowego, może zostać nim każdy, np. po kursie weekendowym lub nawet po kursie online.
        • skumbrie Re: napadli i okradli syna 22.11.21, 12:42
          No to najpierw zbierasz opinie, a nie powierzasz dziecko pierwszemu z brzegu osiłków po kursie weekendowym.
          I nie, reakcja nie jest tożsama z ciosami i unikami. Jak kiedyś trafisz na instruktora z prawdziwego zdarzenia, zrozumiesz różnicę między reakcja, próba walki z osiłkami / obronu przed nimi a byciem w szoku i oddaniem butów dobrowolnie.
          Młodemu współczuję przeżyć i żeby więcej ich nie doświadczył, warto skorzystać ze szkolenia.
          • 152kk Re: napadli i okradli syna 22.11.21, 14:12
            Warto skorzystać ze szkolenia, ale z innych względów np. żeby wiedzieć kiedy i jak da się uciec lub w inny sposób uniknąć napaści albo obronić przed nieuniknioną napaścią fizyczną / zminimalizować obrażenia.
            W opisanej sytuacji chłopak zachował się wzorowo (oddał rzeczy, nie narażając siebie i ew. innych, postronnych osób, na fizyczną agresję, do razu opowiedział rodzicom i z nimi udał się na policję, złożył zeznania). Kurs samoobrony w tym przypadku by mu nie pomógł, bo żadnego lepszego rozwiązania w tej sytuacji nie było.
      • forumologin Re: napadli i okradli syna 22.11.21, 13:22
        skumbrie napisała:

        > Niezależnie od tego, co z tym zrobisz dalej (lub nie), syna wyślij na kurs samo
        > obrony, na którym wyćwiczą z nim m.in. jak reagować w takich sytuacjach, żeby w
        > ięcej nie był w szoku. Przyda mu się w życiu jeszcze wiele razy.
        oszalalas? myslisz ze po kursie bedzie sie stawial 3 napakowanym kolesiom? po to zeby wyladowa w szpitalu????
    • bywalec.hoteli Re: napadli i okradli syna 22.11.21, 11:57
      Oj współczuję Tobie i synowi! Po co im cholernym złodziejom młodocianym torba treningowa? A kasy synowi nie zabrali?
      Jeśli byli w lokalu i są kamery, to kwestia motywacji policji by ich znaleźć i zatrzymać.
      Nie odpuszczaj. Idź do komendanta komendy policji na skargę.
      • troompka Re: napadli i okradli syna 22.11.21, 15:16
        torba treningowa, bo w niej drogie markowe buty (musieli kurde wiedziec choc syn twierdzi ze ich nie wyjmowal w burgerowni, ale może otwierał torbe i widzieli), syn zwykle płaci telefonem (ale ma ustawioną opcję, że tylko odblokowanym więc kasy nie ukradli z konta), ale i tak szkody wycenione na prawie 3 tys. Najbardziej żal tego smartwatcha, bo cały miesiąc w wakacje pracował, żeby sobie go kupić.
        • pade Re: napadli i okradli syna 22.11.21, 22:17
          troompka napisała:

          > torba treningowa, bo w niej drogie markowe buty (musieli kurde wiedziec choc sy
          > n twierdzi ze ich nie wyjmowal w burgerowni, ale może otwierał torbe i widzieli
          > ), syn zwykle płaci telefonem (ale ma ustawioną opcję, że tylko odblokowanym wi
          > ęc kasy nie ukradli z konta), ale i tak szkody wycenione na prawie 3 tys. Najba
          > rdziej żal tego smartwatcha, bo cały miesiąc w wakacje pracował, żeby sobie g
          > o kupić.

          Bardzo współczuję Twojemu synowisad
          Dobrze zrobił, nie miał wyjścia. Na szczęście jest cały i zdrowy, a straty materialne można jakoś odrobić.

          Mój syn też został napadnięty jakiś czas temu. Nie był sam i na horyzoncie pojawił się ojciec kolegi, więc nic się chłopakom nie stało, ale strachu się najedli bo napastnik groził im nożem.
    • ritual2019 Re: napadli i okradli syna 22.11.21, 12:24
      Ja udalabym sie jeszcze raz? Macie kopie tego opiau sytuacji? Tym razem rozmawialabym z przelozonym i z telefonem nagrywajacyn rozmowe w kieszeni. Jesli uslyszycie podobna reakcje to wyslalabym do mediow wraz z nageaniem. To jest wrecz niewiarygodne.
    • lotka_5 Re: napadli i okradli syna 22.11.21, 12:45
      Po takim potraktowaniu zmienilabym zeznania i stwierdziła, że jednak syn się pomylił i opryszki wyrwały mu torbę wraz z telefonem itd.
      Może to policji by wystarczyło żeby ruszyć tyłek.
    • irma223 Re: napadli i okradli syna 22.11.21, 14:43
      A co powiesz na to? Kiedyś wynajmowałam lokatorom mieszkanie. Po zakończonym najmie klucze oddawali. Zamków nie wymieniałam.
      Akurat było to "pomiędzy najmami".
      Dnia któregoś sąsiedzi dzwonią z zapytaniem, czy mieszkanie już wynajęte. Bo hałasy zza drzwi słychać i światło się świeci. Poprosiłam, by wezwali policję. Nie, niech ja wezwę. Więc wzywam i sama jadę. Złodziej, żaden z moich uprzednich lokatorów, właśnie szykuje sobie sprzęt AGD do wyniesienia (mikrofala, telewizor etc.).
      Policja przyjeżdża. I co? I nic! "Brak śladów włamania, zamki zwykłe, więc to tak, jakby go pani sama tam wpuściła". Nie wpuściłam! "Nic nie wyniósł?" - "Jeszcze nie, dopiero szykował." - "No to nie ma sprawy".

      I puścili go. Wolno!

      "Pani sobie zmieni zamki na jakieś lepsze."

      Miesiąc później pojawiła się epidemia"psiej grypy". Jakoś nie umiałam ich popierać.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka