3fanta
23.11.21, 09:36
Piszę to po przeczytaniu wątku o wietrzeniu na klatce.Sytuacja ,w której znajduje się moja znajoma.Jest sobie blok i jedna z klatek w nim.Blok dwupiętrowy 9 mieszkań.We wszystkich tych mieszkaniach lokatorzy raczej starsi 60+.Wszyscy sąsiedzi znają się od lat.Zwyczajem jest,że właśnie spotykają się na półpiętrze na każdym poziomie z popielniczkami w łapie i z fajami i kopcą stojąc przy uchylonym oknie.Robią to prawie wszystkie chłopy i niektóre babki też bo nie chcą w mieszkaniach palić a jeszcze wypłukują nieraz sąsiada lub sąsiadkę do towarzystwa.Jeden z lokatorów na pierwszym piętrze zmarł i rodzina sprzedała mieszkanie.Po pewnym czasie sprowadziła się tam rodzina z małymi dziećmi.Pani smród przeszkadza i usiłuje zmienić wieloletnie zwyczaje sąsiadów grożąc pismami do wspólnoty i gdzie się da.Zrozumienia nie znalazła i za to jej nie polubiono.Sąsiedzi ledwie jej się kłaniają.Jak myślicie wygra czy się raczej wyprowadzi albo sobie odpuści?