Dodaj do ulubionych

Estee Lauder i wyzsza polka

24.11.21, 12:09
Jakie sa Wasze doswiadczenia z kosmetykami pielegnacyjnymi Estee Lauder? Warte swojej ceny? Albo inne z wyzszej polki. Fanki kosmetykow naturalnych, eko itp. Prosze nie przekonywac mnie, ze zly sklad itp. Mam to gdzies. Chce sobie podarowac odrobine luksusu. Niech bedzie, ze to tylko marketing a ziaja i nivea tez daja rade. No moze daja, ale otoczka wizualna tez ma dla mnie znaczenie.
Obserwuj wątek
          • chococaffe Re: Estee Lauder i wyzsza polka 24.11.21, 13:00
            POLYSORBATE 80 - może być zanieczyszczony formaldehydem. Wiem, że nie musiwink Tylko po co w ogóle się bawić w może ale nie musi jeżeli nie działa?


            Ja wątpliwe (ale dopuszczone) składniki uzywam kiedy faktycznie dają obiecany efekt. Jak nie, to po co?
                        • chococaffe Re: Estee Lauder i wyzsza polka 24.11.21, 14:10
                          Trzeciorzędowa amina, 2-dimethylaminoethanol (DMAE), składnik kosmetyczny często stosowany w kremach oraz terapiach przeciwzmarszczkowych, okazuje się mieć działanie uszkadzające komórki, a efekt wygładzenia zmarszczek jest tylko tymczasowy.


                          Badania kanadyjskich naukowców z duży prawdopodobnieństwem pozwalają stwierdzić, że uzyskiwany efekt przeciwzmarszczkowy po zastosowaniu DAME jest w istocie patologią na poziomie komórkowym polegającą na zaburzeniach wakuolizacji.
                          W odpowiedzi na DAME fibroblasty skóry ulegaja masywnej wakuolizacji (w przeciągu 0,5 - 4 godziny). Także inne aminy trzeciorzędowe np. trietanoloamina, często stosowana miejscowo, powodowały podobne efekty.

                          Tak więc w niedługim czasie po zastosowaniu DAME komórki "puchną", co wywołuje efekt wygładzenia zmarszczek. W późniejszym czasie towarzyszy temu jednak zwolnienie procesów przemiany materii, zwolnienie tempa podziału fibroblastów i ich obumieranie. Zaobserwowano, że w ciągu doby po podaniu DMAE w ilości typowej dla jednorazowej dawki kremu przeciwzmarszczkowego, w warunkach laboratoryjnych obumierało ponad 25 proc. fibroblastów.
                    • thank_you Re: Estee Lauder i wyzsza polka 24.11.21, 13:37
                      Ba, nawet z takiego badania nie jesteś w stanie nic wyczytać - nie wiesz ile nakładano, jak często itp. To tak jak ze szkodliwością niektórych filtrów (na podstawie badań) - nikt nie smaruje całego ciała i to co 2 h - musiałabyś jeść te filtry, aby ci zaszkodziły.

                      No ale badania były i potwierdziły szkodliwość. Serio, lepiej to sobie darować, jeśli nie chce się zakopać w metodyce badań itp.
            • thank_you Re: Estee Lauder i wyzsza polka 24.11.21, 13:33
              Jednak nie wiesz, czy zadziałają dopóki nie będziesz długo testowała. Samo INCI laikowi może powiedzieć zero, niestety też kiedyś myślałam, że wiem dużo. Gdy zaczęłam pracować z chemikami i biotechnologami, to myślałam, że zapadnę się ze wstydu pod ziemię - wszak byłam przekonana, że umiem czytać składy. ;/
    • gaskama Re: Estee Lauder i wyzsza polka 24.11.21, 12:34
      Ja po tym jak latami z bolącym sercem wydawałam kasę na EL czy Guerlain (nie wiem, jak się pisze) czy inne japońskie drogie marki ... doszłam do wniosku, że tu się płaci wyłącznie za emocje i uczucia. Ja już nawet nie wspomnę, co mi okolicą oczu zrobił znany advance repaire, serum pod oczy.
      A swoją drogą, to jak porównasz skład super drogich kremów ze składem zupełnie średniej półki, to okaże się, że jest identyczny.
          • thank_you Re: Estee Lauder i wyzsza polka 25.11.21, 00:03
            Gdyby to była prawda, to byłoby pięknie. A surowce (szczególnie te objęte patentem) są zwyczajnie drogie i dlatego stać na nie tylko wielkie koncerny. Nie mówimy o wsadzie do kremu Ziaja, tylko o patentowanych składnikach i formulacjach, które powoduja, ze wit. C jest stabilna i nie traci swoich właściwości np. Przez rok (jak wyżej wzmiankowana przeze mnie firma, amerykańska, tyle wlasnie wydała na badania ustabilizowania takiej witaminy). Mylisz koszt samego surowca z kosztem badań i formulacje/patentów i ew. sprzedazy tychże z Sama substancja, która bez tego, co opisałam wyżej, jest warta tyle, co nic.

            • igge Re: Estee Lauder i wyzsza polka 25.11.21, 00:10
              O, czyli dostanę pod choinkę maseczkę z wit c, która nie ma stabilnej witaminy C. Nacomi zamówiona.
              Ta wit c nie może być stabilna skoro kosztuje 23 zł w promocji🤨?
              Mam jeszcze sesdermy wit c serum, krem z c I coś tam. Ale to jeszcze nie jest ta wyższa półka choć dla mnie luksus🙂.
              Mam też na spółkę z kotem juvit czy inny cebion. Oraz cytryny w lodówce.
              Kiedyś sobie nimi brodę podrażniłam.
            • kropkaa Re: Estee Lauder i wyzsza polka 25.11.21, 00:30
              Ach te amerykańskie firmy i amerykańscy naukowcy. Robi to jesczcze na kimś wrażenie?
              Większość zawartości słoiczków z kremem nie przekracza kilkunastu zlotych. I to tych drogich. Dlatego Ziaji za 5 zł nawet na darmo nie chcę, bo tak koszt kremu to kilkadziesiąt gorszy - no nie ma opcji, żeby to było coś znośnego. Więc super hiper nowe cudo z witaminą nie wiadomo jaką (która i tak żadnych barier nie pokona, bo jakby mogła się dostać do skóry właściwej, to byłby dopiero dramat) to może 20+ zł max.
      • thank_you Re: Estee Lauder i wyzsza polka 24.11.21, 12:45
        Nie może być identyczny, bo działające i nowoczesne składniki są turbo-drogie, sama formulacja kremu ze stabilną wit. C to miliony $. Większość firm sprzedaje po prostu ułudę - tu wit. C i tam wit. C - tu za 20 zł, tam za 400 - czym to się różni? No, często się nie różni. A często jednak różni i to drastycznie.
        • iwoniaw Re: Estee Lauder i wyzsza polka 24.11.21, 13:47
          Większość firm sprzedaje
          > po prostu ułudę - tu wit. C i tam wit. C - tu za 20 zł, tam za 400 - czym to s
          > ię różni? No, często się nie różni. A często jednak różni i to drastycznie.

          No ale skoro dopóki ktos się nie doktoryzuje w różnicach technologicznych ww. specyfików, nie jest w stanie stwierdzić, czy ta różnica jest i jaka, to czym się kierować przy wyborze?
                    • snakelilith Re: Estee Lauder i wyzsza polka 25.11.21, 02:20
                      Ponieważ czekam, czekam i mogę się nie doczekać stawiam na mój kij w doopie i pielęgnację, przy której przynajmniej nie wciskam ludziom kitu, że cokolwiek zatrzyma u nich starzenie. Przekonasz się sama. W twoim wieku to nie ma się zmarszczek z natury, a nie po retinoidach.
                        • snakelilith Re: Estee Lauder i wyzsza polka 25.11.21, 11:51
                          thank_you napisała:

                          > Ale co mnie obchodzi na co ty czekasz? Nigdy sie nie dowiedz co to jest, bo i n
                          > iby czemu miałabyś? Ja retinoidów nie stosuje z powodu zmarszczek, tylko docelo
                          > wo lepszej kondycji skory niż bez nich.

                          A co to jest ta lepsza kondycja? I w jaki sposób się niby pokazuje u kobiety przed 40tką? W tym wieku wystarczy dobre odżywianie, sen i unikanie słońca. To, czy komukolwiek te twoje anty-aging dało coś docelowo (co pewnie znaczy później) widać u celebretek po 50 tce, a tu młodo (bez pomocy chirurga) wyglądają praktycznie tylko te, które mają odpowiednie geny, prowadzą zdrowy tryb życia i wolno przekwitają.
                          Ale rozumiem, jak cierpi się w młodszym wieku na ciężki trądzik, to retinoidy poprawiają stan skóry, ale gwarancji, że da ci to coś za 10- 20 lat nie masz żadnych, bo tak to nie działa.
                          • thank_you Re: Estee Lauder i wyzsza polka 25.11.21, 12:03
                            Po co ciągle mi imputujesz jakiś trądzik (to miałby być powód do zawstydzenia mnie?), jakieś nieludzkie zdzieranie skóry, niszczenie płaszcza hydro, itp.?
                            Napiszę ci po raz ostatni - NIGDY nie miałam trądziku, od zawsze mam perfekcyjną cerę, bezproblemową - bo ciężko nazwać problemem kaszkę na czole, która wyskoczyła mi na kilka tygodni dwa razy w życiu (raz po odstawieniu antykoncepcji, a raz z okazji ciąży) oraz CZASAMI (kiedyś) lekko zaróżowiony policzek? Retinoidy zaczęłam stosować naście lat temu (z dużymi przerwami, gdyż była mało komfortowa przy moim stylu życia i ciągłych wyjazdach) zgodnie z nurtem anty-aging.

                            Obejrzyj sobie badania kliniczne nt. kwasu retinowego - to jedyna substancja na świecie, do tego tak przebadana - wzdłuż i wszerz - która jest w stanie cofnąć (nie tylko zapobiegać!) uszkodzenia spowodowane promieniowaniem UV.
                            Skoro dobrze się odżywiam, uprawiam sport, unikam słońca ale i tak stosuje filtry, nawet gdy nie wychodzę z domu, to czemu miałabym nie stosować prewencji, jedynej tak skutecznej?

                            Celebrytki po 50-tce to dla mnie żadna próbka statystyczna.
                            • snakelilith Re: Estee Lauder i wyzsza polka 25.11.21, 12:36
                              thank_you napisała:


                              > Obejrzyj sobie badania kliniczne nt. kwasu retinowego - to jedyna substancja na
                              > świecie, do tego tak przebadana - wzdłuż i wszerz - która jest w stanie cofnąć
                              > (nie tylko zapobiegać!) uszkodzenia spowodowane promieniowaniem UV.

                              Owszem, ale te badania przeprowadzane były na skórze mocno zniszczonej przez słońce. Sama pamiętam ten hype i pojawienie się retinoidów w kosmetyce. Ale to nie oznacza, że na dobrze chronionej i pielęgnowanej skórze uda się uzyskać efekty na tyle korzystne, że daje to wizualną przewagę po przekroczeniu pewnego wieku. Później inne czynniki są o wiele bardziej decydujące, takie jak geny, poziom estrogenów i ogólny styl życia, bo ten ma duży wpływ na syntezę kolagenu.
                              Zawsze mnie dziwią też te sprawozdania, jak jakaś tam substancja zrobiła u kogoś spektakularny efekt na skórze. Ot, parę miesięcy czegoś tam i wygląda się zjawiskowo. U mnie nigdy żadnych zjawisk nie zaobserwowałam, a także korzystam z anty-aging. A co ma niby być, jak skórę mam dobrze nawiliżoną i dbam o nią od środka? Co nawyżej substancje peelingujące powodują rozjaśnienie skóry i zlikwidowanie przebarwień, do których moja jasna skóra ma skłonność i to powiększa się z wiekim. Ale to kontroluję ograniczeniem ekspozycji na słońce. Na zmarszczki mimiczne (bo innych nie posiadam) wszelkie anty-aging na skórę nie mają żadnego wpływu. One powstają inaczej, zależne są od pracy mięśni i pogłębiają się z wiekiem. I to potwiedza wiele kobiet, szczególne te, które od razu idą na botoks, bo widzą, że drażniące skórę retinoidy są tylko upierdliwe, a w efekcie mało przynoszą. Co ciekawe, nie mam praktycznie żadnych zmarszczek wokół oczu, choć tu nawet nie nakładam retinoidów i nie stosuję żadnego specjalnego kremu. Genetyka i tyle.
                              A jak ktoś ma problemy z syntezą kolagenu, wiotką skórą i opadającymi chomikami na długo przed 60 tym rokiem życia, to nie retinoidy są środkiem pierwszego wyboru, a zmiana stylu życia, choć wtedy może być już za późnio, bo na twarz w tym wieku pracuje się lata przedtem. Swoją drogą, wieczne odchudzanie i restrykcje żywieniowe mają fatalny wpływ na skórę i twarz po 50 tce.
                              • thank_you Re: Estee Lauder i wyzsza polka 25.11.21, 12:55
                                Nie, badania nie były przeprowadzane tylko na skórach zniszczonych przez słońce; działalność przeciwzmarszczkową retinoidów zauważono u ludzi, którzy stosowali te preparaty przeciwtrądzikowo, czyli głównie u młodzieży lub ludzi po 20 rż. i to najpierw na tej grupie rozpoczęto badania. Od tych 60 lat nie wymyślono niczego bardziej skutecznego, m.in. dlatego, bo kwas retinowy to malutka cząsteczka, która jako jedna z niewielu substancji czynnych mogła głęboko penetrować skórę, a właśnie tam dochodzi do degradacji przez promienie UV.

                                Retinoidy nie powodują, że wyglądasz zjawiskowo, to nie jest krótki spacerek a maraton nastawiony na proces pobudzania do produkcji kolagenu i elastyny, których ilość z wiekiem spada.

                                Retinoidy w odpowiedniej formurlacji nie drażnią, ale za odpowiednią formulację i technologię się płaci. Jak się nie chce płacić, to idzie się na botoks (ja preferuje masaże rozciągające mięśnie i prewencję) niż botoks.

                                O stylu życia i wpływie gospodarki hormonalnej na wygląd kobiet nie wspominam, to są oczywistości, ale teraz rozmawiamy o retinoidach, a nie o regularnym śnie i sporcie.
                                  • thank_you Re: Estee Lauder i wyzsza polka 25.11.21, 13:07
                                    W porządku, przecież to indywidualna kwestia. Ja jestem zachwycona zdobyczami dzisiejszej medycyny estetycznej i stanowczo protestuję przeciwko takiemu stawianiu sprawy, z którego słynna jest Snake na całe forum - zdolna jestem niesłychanie, najpiękniejsza mam ubranie, moja buzia tryska zdrowiem - no, ona mając 55 lat nie ma nawet zmarszczek wokół oczu, bo ona jako jedyna o siebie dbała, więc w jej przypadku tretynoina i cała reszta jest bez sensu (oczywiście podkreślanie wygranej na hormonalnej loterii genetycznej co drugi wątek Beauty też musi grane) - ale statystycznie rzecz biorąc większość kobiet tak nie ma, a część zalicza opad owalu i przed 40-tką. Więc niech Snake tkwi w swoim samozachwycie, a technologiczne zdobycze zostawi dla reszty (mam nadzieję, że przestanie bawić się w miałkie zagrywki typu: miałaś trądzik (jakby nastolatki z trądzikiem miały na niego wpływ, och, Snake, chciała mi dopiec), a wszystkie peelingi ryją twarz.
                                    • primula.alpicola Re: Estee Lauder i wyzsza polka 26.11.21, 09:53
                                      "W porządku, przecież to indywidualna kwestia."

                                      No jasne, jak wszystko. Mnie obie te zdobycze bardzo służą i w żaden sposób nie kolidują ze sobą.
                                      Przy okazji, mam koleżankę wielką przeciwniczkę botoksu. Co mnie widzi, to mi się przygląda, czy twarz mi się zapadła, oko przemieściło, czy co tam jeszcze.
                                      A potem podesłałam jej link do liva dr Niny Wiśniewskiej, która powiedziała, że botoks robi od 28 roku życia i go uwielbia. (koleżanka zna li lubi jej kosmetyki). Zgadnij, co zrobiławink
                                      • thank_you Re: Estee Lauder i wyzsza polka 26.11.21, 10:01
                                        Internet wszystko przyjmie, ona jeszcze niedawno pisała, ze w ogóle nie ma zmarszczek, po czym ktoś jej wyciągnął, ze ostrzykiwala sie juz koło 40-tki.
                                        Nie chce mi sie nawet czytać tych bzdur o zmarszczkach i opadaniu owalu twarzy tylko u kobiety, które są zaniedbane i ze w innych przypadkach to nie jest możliwe przed 50-tym rokiem życia.
                                        Aha.
                                        Jasne.

                                        • andace Re: Estee Lauder i wyzsza polka 26.11.21, 11:16
                                          Zmianę owalu twarzy zaczęłam zauważać po 40tce, mimo że dobrze się odżywiam, dbam o siebie, ćwiczę. Miałam uczulenie na słońce wiec od ponad 20 lat używam obsesyjnie filtry przeciwsłoneczne.
                                          Geny mam kiepskie, mama miała dość konkretne zmarszczki gdy była w moim wieku, to samo babcie i reszta starszych kobiet z rodziny.

                                          Ten sam efekt w rożnym natężeniu widzę u moich rówieśniczek w mniejszym lub większym stopniu, wiec opowieści że to się nie zdarza i że 55 latka z menopauzą nie ma zmarszczek i problemów z opadającym owalem, świadczą o braku lustra lub samokrytyki.

                                          Nie używam tanich eko kosmetykow z DM czy Rosmanna ale od lat kosmetyki selektywne a gdy się pojawiły w PL kosmetyki profesjonalne i potem The Ordinary i NIOD.
                                          W lustrze widzę oznaki starzenia, zmarszczki mimiczne i powoli opadający owal twarzy, co ciekawe nikt nie jest w stanie stwierdzić ile mam rzeczywiście lat, dają mi nawet 10 lat mniej (zdarzyło mi się pokazywać dowód żeby udowodnić że skończyłam 45 lat), jest to miłe ale nie oznacza że powinnam sobie darować zabiegi i intensywną pielęgnację.

                                          Jak byłam na 1 wizycie w klinice pani R (polecanej przez Ciebie) to lekarz stwierdził ze skórę mam jakbym miała 5 lat mniej, świetna gęstość i poza zabiegami na cienie pod oczami i pogłębioną doliną łez, może mi zaproponować mezoterapię i zabiegi profilaktyczne i nic więcej na razie nie potrzebuje.

                                          Widzę też efekt regularnych masaży i ich wpływ na owal twarzy i wpływ na jakość skóry po ponad pół roku używania Retinoate - bardzo dziękuje za rady i polecenia kosmetyków, masażystki i kliniki.

                                      • snakelilith Re: Estee Lauder i wyzsza polka 26.11.21, 11:55
                                        primula.alpicola napisała:

                                        > A, co do powstawania zmarszczek, opadania owalu itp. dopiero po 60 roku życia,
                                        > to cóż mogę powiedzieć.... #zazdroszczę

                                        Możesz zazdrościć. Ja stosuję całe życie anty-aging i jestem dosyć zdyscyplinowana. To oznacza dużo ruchu na świeżym powietrzu, techniki relaksacyjne, odpowiednia ilość snu, zdrowe, normalnie kaloryczne odżywianie i unikanie trucizn, zanieczyszczeń ekologicznych oraz używek. Praktycznie nie piję na przykład alkoholu, który należy także na ematce do normalnego życia, a jest trucizną dla komórek, także w najmniejszych ilościach. Z tego trzeba zdawać sobie sprawę. Nie jeżdżę latem nad ciepłe morze, jak chyba 80% znanych mi ludzi, nie muszę więc zimą reparować szkód słonecznych na skórze.
                                        I wbrew temu co bredzi thank you, mam zmarszczki i zawsze o tym pisałam. Mam zmarszczki mimiczne, ale nie jakieś tragiczne i uważam, że w moim wieku wygląda to lepiej niż dziwnie wyprasowana botoksowa twarz celeberytek, które wyglądają jakby były stale na walium. Próbowałam wstrzykiwać coś w lwią zmarszczkę, dlatego, że nie jestem betonem i chętnie rzeczy próbuję, ale działanie zeszło po kilku miesiącach i to było tak dawno, że już nieprawda. Mam więc lwią zmarszczkę, Leonardo Di Caprio miał ją już przed 30 więc w wieku lat 55 mogą mieć i ja. Oprócz tej mam jeszcze zmarszczki wokół ust, to te które zostają od pracy mięśnie przy szerokim uśmiechu.
                                        A opadającego owalu nie mam. Mam bardzo dobrą syntezę kolagenu, stosunko jędrne ciało, a opadający owal, to jest coś co powstaje głębiej, a nie w skórze i zależy od ogólnego metabolizmu (i pewnie kształtu twarzy), a nie wcieranych specyfików.
                                        Swoją drogą, po kilku dniach przebywania w polskim smogu moja cera zaczyna się psuć (miałam okazję znowu sprawdzić w paźdzeirniku), dlatego jeszcze jednym aspektem wpływającym na młodszy wygląd mojej skóry jest pewnie życie w czystym i relatywnie wilgotnym powietrzu.
                                          • snakelilith Re: Estee Lauder i wyzsza polka 26.11.21, 12:29
                                            thank_you napisała:


                                            > > Zdrowe na tyle, że nie ma bruzd i spodziewam się ich dopiero koło 70 tki.
                                            > [/i]

                                            Kurtyna to dla ciebie dziecino, skoro nie wiesz, co oznacza słowo zmarszczka i kojarzy ci się z bruzdą.
                                            Na pierwszym zdjęciu masz zmarszczki mimiczne, na drugim bruzdy.
                                            • thank_you Re: Estee Lauder i wyzsza polka 26.11.21, 12:35
                                              Są zmarszczki statyczne i zmarszczki mimiczne. smile Na drugim masz statyczne a na pierwszym mimiczne. Ty zaś chwaliłaś się, że nie masz ani jednego ani drugiego, dopiero jak ci ktoś wyciągnął, że naście lat temu się szprycowałaś, to przypomniałaś sobie o delikatnych liniach ( big_grin ) wokół ust i o utrwalonej lwiej zmarszczce, ale pisz dalej, naprawdę my tu wszystkie wiemy, że im jesteś starsza tym jesteś młodsza, serio. smile)) I że właściwie to co teraz robimy nie ma znaczenia, bo znaczenie ma jak się wyglada po 50-ce. Dlatego też od zawsze niezdrowo ekscytowałaś się pielęgnacją a ostrzykiwałas się koło 40-stki - było wtedy te swoje dobre rady zastosować do siebie. big_grin

                                              Generalnie szkoda mi na ciebie czasu, ale czasami muszę ci jednak odpowiedzieć, bo naprawdę w temacie Beauty bawisz jak nikt. big_grin
              • thank_you Re: Estee Lauder i wyzsza polka 25.11.21, 00:05
                Raczej ty nie masz pojęcia ile kosztuje użycie patentowanych składników, nie mówimy o prostej formulacji, która straci stabilność po 3 miesiącach, a np. O retinalu, który będzie stabilny po 9 miesiącach - tu koszt technologii i formulacji to ciężkie pieniądze, ale co ty możesz o tym wiedzieć.
                • pade Re: Estee Lauder i wyzsza polka 25.11.21, 00:31
                  thank_you napisała:

                  > Raczej ty nie masz pojęcia ile kosztuje użycie patentowanych składników, nie mó
                  > wimy o prostej formulacji, która straci stabilność po 3 miesiącach, a np. O ret
                  > inalu, który będzie stabilny po 9 miesiącach - tu koszt technologii i formulacj
                  > i to ciężkie pieniądze, ale co ty możesz o tym wiedzieć.

                  Ok, ale 50 ml kremu czy 30 ml serum starcza mi na miesiąc. Po co mi stabilność po 9 miesiącach?
                  • thank_you Re: Estee Lauder i wyzsza polka 25.11.21, 00:38
                    Musiałabyś zapytać tamta firmę - ona widziała sens w robieniu badań i takiej formulacji; tak jak np. Medik8 z Retinoate, które ma stabilny retinal po 12 miesiącach. Ty akurat doskonale wiesz jak po otwarciu stabilność leci na Leb i szyje i po miesiącu ma sie inny produkt od kupowanego.
                  • igge Re: Estee Lauder i wyzsza polka 25.11.21, 00:56
                    No nie wiem. To indywidualne.
                    Zakładasz pewną dyscyplinę w kosmetykach.
                    Dla mnie nie są obowiązkiem. Poza tym niektórzy wolą niestety mieć więcej niż jedno serum itp. Ja rzadko jestem w stanie zużyć serum w miesiąc choć naprawdę zwykle za dużo go nakładam. Nie umiem mało nałożyć. I już.
                    W serach np sesdermy podoba mi się trwałość 12 miesięcy.
                    W sylveco/ vianku, czy Basic lab muszę pilnować tych max 3 miesięcy zużycia.
                    Obiecuję sobie posiadać 1 serum i dwa kremy na raz i nie wychodzi, mam więcej.
                    I rzadko stosuję tylko jeden preparat.
                    Tzn np ostatnio,fakt, szybko zużyliśmy pół buteleczki ( partnerowi czasem podtykam, lubię z nim tym samym kosmetykiem smarować się) nawilżającego serum hydragenist ale to tylko dlatego, że leży pod ręką, nie w łazience czy sypialni i tak przy okazji herbatki czy książki czy serialu zużywa się szybciej.
                    • igge Re: Estee Lauder i wyzsza polka 25.11.21, 01:10
                      Aczkolwiek z drugiej strony jak produkt ma 3 miesiące trwałości to jakoś mam tendencję ( może niesłusznie) uważać, że może to oznacza mniej konserwantów i jakiś sensowniejszy skład?
                      • igge Re: Estee Lauder i wyzsza polka 25.11.21, 01:14
                        Bo jak coś może stać I to nawet nie w lodówce tylko w pokojowej temperaturze dłużej niż aż 3 miesiące...To jednak jakiś element niepokoju na temat celowości stosowania kosmetyków zaczyna być obecny w moim myśleniu.
                        Mam przyjaciółkę, która w zasadzie nie stosuję kosmetyków.
                        Jakoś zatrważająco staro nie wygląda. Ma skórę twarzy w porządku.