25.11.21, 21:44

Najchętniej napisałabym to pod nowym nickiem, ale coś mi się nie ładuje. No to trudno. Dużo tu emam z traumami, po psychoterapiach itp. Powiedzcie, czy istnieje aż taki mechanizm wyparcia, że nie jesteście w stanie powiedzieć, czy to była prawda, czy sen?
Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale dwadzieścia lat temu ktoś chyba (i tu właśnie moje wyparcie, bo serio nie jestem pewna, czy to już było naprawdę, czy nie) zrobił mi krzywdę. Molestował w skrócie, ja wtedy udawałam, że śpię. Dziesięć lat miałam, był to bliski kuzyn, stało się to raz. Co ciekawe, wtedy mnie to nie ruszyło (to się stało jak mówiłam, gdy spałam, przestał gdy się obudziłam), nie uciekałam potem przed nim, mielismy normalny kontakt, nie poskarżylam się nikomu. Do dziś powiedziałam o tym tylko jednej koleżance o tym, w ramah hm, zwierzenia-ciekawostki (nie bolało mnie to wspomnienie). Nikomu z rodziny, jego czasem widuję na urodzinach itp.
No i właśnie - jakoś od miesiąca zaczęłam o tym myśleć. Nagle. Nie jestem w tym momencie pewna, czy to się faktycznie wydarzyło, czy jednak mi się przyśniło. Nie jestem w stanie sobie ,,odtworzyć" tego momentu. Czy mózg sobie to tak zamraża czy jak? Sama już nie wiem. Przez lata nie postrzegałam tego jako traumy, nie pamiętałam totalnie o tym. Teraz nagle mi się przypomnialo, dręczy mnie to i czuję obrzydzenie, jakbym dopiero sobie uświadomiła, że jeśli to prawda, to kuzyn jest pedofilem (on jest dekadę prawie starszy, wtedy był pełnoletni). Czy to możliwe żeby ktoś takie coś sobie ,,ubzdurał"?
Obserwuj wątek
    • kaska_800 Re: Wyparcie. 25.11.21, 21:51
      Powiem Ci tak: mózg to jest coś, czego chyba nigdy do końca nie zgłębimy. Jak najbardziej mógł wyprzec takie przykre wydarzenie. Tym bardziej takie. Taka ochrona psyche jakby.
    • huang_he Re: Wyparcie. 25.11.21, 21:56
      Jak najbardziej może być to wyparcie, inne postrzeganie, a nie żadne ubzduranie. I jak najbardziej może to wrócić i spowodować obrzydzenie po latach, mimo że wcześniej się tego nie czuło.
      • ponis1990 Re: Wyparcie. 25.11.21, 22:15
        Teraz dopiero je czuję. Najchętniej podeszłabym do niego i zapytała ,,ej, zrobileś tak czy nie, bo nie jestem pewna?" Ale przecież on się wyprze.
    • migafka357 Re: Wyparcie. 25.11.21, 22:19
      Tak, wyparcie może tak wyglądać. Ale usłyszałam ostatnio od mądrych psychologów, że teraz trend jest taki, żeby w wyparciach nie grzebać. I to mi się wydaje sensowne. Skoro mózg się przed czymś tak obronił, to znaczy, że obrona była potrzebna, bo coś było za trudne. W końcu mechanizmy obronne mają nas bronić i nie wszystkie stają się szkodliwe.
      • fragile_f Re: Wyparcie. 26.11.21, 00:19
        W życiu nie słyszałam o takim trendzie, kto Ci cos takiego mowil?

        Jeśli są jakieś innowacje w terapii w ostatnich latach, to jest to raczej stosowanie do terapii psychodelików i przepracowywanie traum za ich pomocą.
          • panna.nasturcja Re: Wyparcie. 26.11.21, 01:43
            Wierzysz, ale nie rozumiesz.
            Czym innym jest praca z dzieckiem po traumie a czym innym z dorosłym, który doznał traumy jako dziecko.
            Mechanizmy obronne nas chronią, ale jest to ochrona wadliwa, to jest wybór pomiędzy dżumą a cholerą.
            Dlatego, gdy już nie są potrzebne to się je rozkłada na czynniki pierwsze, gdy ma się już siłę by zmierzyć się z przeżytą w dzieciństwie traumą.
            Natomiast tak, nie grzebie się w wypartych wspomnieniach DZIECKA, czeka się aż ono będzie na to gotowe i w bezpiecznych warunkach powoli zacznie mówić, niekoniecznie słowami. I nie jest to żadna nowość a podstawa psychologii klinicznej dziecka.
            • fragile_f Re: Wyparcie. 26.11.21, 01:59
              Dziękuje, bardzo ładnie to ujęłaś.

              Nie wierzę, że wyparcie gwałtu czy innej traumy u dorosłego to zdrowa sytuacja, zazwyczaj ta trauma przesącza się i tak na zewnątrz, zazwyczaj w paskudny sposób (bezsenność, stany lękowe, ataki paniki, agresja etc). Jeśli zaś ktoś na widok swojego oprawcy nie czuje NIC, to znaczy że coś jest bardzo, bardzo nie tak.
              • panna.nasturcja Re: Wyparcie. 26.11.21, 02:19
                Dokładnie tak.
                Mechanizmy obronne ratują nas w sytuacjach krytycznych, gdy nie jesteśmy w stanie sobie z nimi poradzić, u dzieci krzywdzonych to podstawowy sposób obrony.
                Natomiast, gdy dorastamy to wyparta, zracjonalizowana, zdysocjowana trauma nas niszczy na bardzo wielu poziomach. Psychoterapia pozwala bezpiecznych warunkach zdekonstruować mechanizmy obronne i przeżyć emocje, których nie byliśmy w stanie przeżyć jako dzieci lub jako dorośli tuż po doznanej traumie.
                Udawanie, ze tego nie było, nie ma, ze to nic takiego, gdy się wie, ze wydarzenie miało miejsce to dalsze niszczenie się emocjonalnie i psychicznie.
          • panna.nasturcja Re: Wyparcie. 26.11.21, 13:07
            Nie ma takiego trendu w psychoterapii, autorka postu nie zrozumiała o co chodzi, bo ma za słaba wiedzę na ten temat.
            Nie, z nieprzepracowaną traumą nie żyje się dobrze.
      • cegehana Re: Wyparcie. 26.11.21, 09:57
        Na terapię przeważnie trafiają osoby, u których ta trauma jednak dała jakies niepożądane objawy, więc na tę technikę jest po ptakach.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Wyparcie. 25.11.21, 22:20
      Też mam coś takiego. Zapomniałam o pewnym wydarzeniu, całkowicie.
      A ono było na pewno.
      Koleżanka mi przypomniała ze szczegółami i wiem, że to się wydarzyło ale nie pamiętam tego.
      Widzę to oczyma innych, bo sama mogę sobie tylko wyobrazić jak to moglo wyglądać.
      Nie byla to śmierć kogoś, nie był to gwalt, nie wystraszyłam się, ale ważne wydarzenie.
    • solejrolia Re: Wyparcie. 25.11.21, 23:46
      Tak. Miałam coś takiego. To był cały ciąg zdarzeń, wiele złych rzeczy działo się, a ja totalnie, ale to totalnie o nich zapomniałam.
      Aż kiedyś zaczęłam czytać pewne zamknięte forum- weszłam w archiwum, i z przerażeniem czytałam to, co opisywałam parę lat wcześniej jako moją "codzienność". Mało tego, ja w tym czasie chodziłam właśnie na terapię, więc musiałam również o tym rozmawiać w tzw realu.
      Tak, to było bardzo trudne, zbyt trudne dla mnie, i nie poradziłam sobie z tym, więc mój mózg wyparł to totalnie.
    • 71tosia Re: Wyparcie. 26.11.21, 00:16
      Możliwe ze takie zdarzenie miało miejsce możliwe ze nie. Czy kuzyn przejawial zachowania, które skłaniałoby cie do myślenia ze molestowanie miało miejsce?
    • zuzanna_a Re: Wyparcie. 26.11.21, 00:18
      Różne są mechanizmy.
      Ja zostałam zgwałcona jako 14 latka, mechanizm wyparcia zastosowałam niemal od razu, sprawca na szczęście był tak uprzejmy, że podał mi wcześniej jakieś prochy, po którcyh nie pamiętałam dokładnie wszystkiego, choc wiele zostalo.
      Oczywiście nie powiedziałam nikomu, szybko uznałam, ze zycie toczy sie dalej i utwierdzajac sie w tym zdaniu nie mam absolutnie ani grama traumy z tego powodu do dziś.
      Widocznie mozg potrafi sie odciac, zeby sie chronic, bo sprawce znam do dzis, czasem go widuje i nawet mi ręka nie drgnie. Wierze wiec w to, ze czlowiek moze sie odciąc, moze i tak bylo u ciebie przy czym zdrowiej bedzie jesli ponownie o tym zapomniasz... tak chyba bylo lepiej.
      • fredzia098 Re: Wyparcie. 26.11.21, 00:37
        Zgadzam się w 100%, że na miejscu autorki najlepiej starać się znów zapomnieć, przyjąć że to był sen, a nie usilnie próbować sobie przypomnieć. I chyba to miała też na myśli koleżanka, pisząc o trendzie w psychoterapii, żeby nie grzebać w starciach. Wyparcie to świetny mechanizm obronny. Mózg wie co robi, nie warto mu w tym wypadku przeszkadzać. Swoją drogą w przypadku autorki bardzo możliwe, że to było wyobrażenie, koszmar senny, sen na jawie itp. W końcu wtedy spała, lub dopiero się obudziła, więc mogła nie być w stanie logicznie stwierdzić co się dzieje . A wyobraźnia też lubi płatać figle. Np zjawisko deja vu .
        • lot_w_kosmos Re: Wyparcie. 26.11.21, 06:15
          A wg ciebie powinna teraz zacząć to rozgrzebywać, doprowadzić się na skraj psychicznego załamania po uświadomieniu sobie tego wszystkiego, zrujnowac sobie prawdopodobnie jedyne dostępne życie ?
          Dzięki niebiosom że taka "dysocjacja" ją dopadła.
            • zuzanna_a Re: Wyparcie. 26.11.21, 07:46
              Wiesz co wracanie nic nie da, nie jest potrzebne.
              Przytoczylam przyklad, ze mózg twardo i świadomie radzi sobie z traumami.
              Niektorymi oczywiscie. Mam wiele roznych doswiadczen, typu choroba dziecka, wypadek, dowiadczenie gdy probowano mnie oszukac na kase - ze jak o tm mysle to mnie telepie, dostane potów i trzese sie z nerwow.
              Tamto doswiadczenie moj mozg tak zablokowal - ze moge o tym gadac jakby mi ktos zderzak w aucie przerysowal. Dlatego wierze ze sa takie mechanizmy.
              • hosta_73 Re: Wyparcie. 26.11.21, 11:04
                "Tamto doswiadczenie moj mozg tak zablokowal - ze moge o tym gadac jakby mi ktos zderzak w aucie przerysowal. Dlatego wierze ze sa takie mechanizmy."

                I dobrze, nie grzebałabym w tym jeśli cię to nie męczy.

                Ja np. "nie pamiętam" pierwszego małżeństwa 😀 trwało tylko kilka lat ale było dla mnie okropne, nie kochałam tego człowieka i chciałam jak najszybciej się z tego wymiksować. Nie było tak łatwo bo chłop stanął okoniem. Gdy wszystko się skończyło, doszłam do siebie psychicznie i teraz tego nie pamiętam 🤷🏻. Pamiętam tylko jakieś "przebitki", pojedyncze sytuacje ale niewiele.
                I jest więcej takich trudnych spraw , o ktorych nie myślę. Żyję dalej, nie rozpamiętuję tego co było.
      • gaskama Re: Wyparcie. 26.11.21, 11:25
        Mój Boże ... bardzo współczuję. Tego, ze nie miałaś z kim o tym porozmawiać. Ale jeśli udało Ci się to wydarzenie wyprzeć i nie wpłynęło ono negatywnie na Twoje dalsze życie ... to naprawdę dobrze. Trzymaj się ciepło.
        • panna.nasturcja Re: Wyparcie. 26.11.21, 13:10
          Ńie udało jej się wyprzeć, bo wyparcie oznacza, ze ile pamiętasz, kompletnie.
          Ona pamięta, ale nie odczuwa w związku z tym żadnych emocji, bo je zablokowała.
          Co dla jej psychiki nie jest dobre, jest szkodliwe, wplywa na jej życie i stan zdrowia.
          Ale żeby to przepracować musiałaby być gotowa.
          Patrząc na to, co pisze - nie jest, twardo zaprzecza dalej.
          Wyparcie to jest mechanizm PODŚWIADOMY, nie można wyprzeć czegoś, co się pamięta.
          • stephanie.plum Re: Wyparcie. 26.11.21, 14:30
            dlaczego takie szkodliwe, ciekawam wiedzieć. i dlaczego piszesz z taką pewnością, że jej postawa (zła, zła!!!) wpływa na jej życie i stan zdrowia.

            z tego, co Zuzanna pisze, podchodzi bardzo świadomie do faktu że zablokowała emocje związane z tą sprawą. może jest po prostu bardzo silna psychicznie.


            nie wmawiaj ludziom, że powinni coś zrobić, ale, głupki jedne, "nie są na to gotowi".
            nie wszyscy potrzebują "przepracowywać", nabijając kabzy psychologom przy okazji.
    • lot_w_kosmos Re: Wyparcie. 26.11.21, 05:48
      Na CHPD po godzinach jest wątek o molestowaniu przez takich różnych kuzynów w dzieciństwie.
      Może poczytaj, jest mnóstwo odpowiedzi.
      Współczuję.
      • ponis1990 Re: Wyparcie. 26.11.21, 09:44
        Poczytałam i aż mi się cofa. Ile tam opowieści chociażby o ginekologach - oblechach. Ja wogole mam jakąś blokadę, żeby iśc do ginekologa faceta (chyba nawet był tu jakiś wątek na ten temat, taka postawa była wyśmiewana, ale ja też nie pójdę do chłopa, w obawie że trafie na takiego jak ci w wątku na CHPD. Ughhh.) Prawie każda tam pisze, że ja zmroziło i nie mogła zareagować.
    • kosmos_pierzasty Re: Wyparcie. 26.11.21, 06:37
      Z wydarzeń traumatycznych pamiętam tylko pojedyncze klatki, a to historie ciągnące się latami. Co ciekawe, trafne pytanie psychologa z takiej klatki robiło mi cały filmik, z efektami dźwiękowymi i zapachowymi. Okropne uczucie (jednak przeżywane w bezpiecznych warunkach, z terapeutą u boku). Ok, potem ze dwa, trzy dni byłam rozbita psychicznie - ale nie, nie mam wrażenia, że było to "zbędne rozgrzebywanie". Po owym "rozgrzebywaniu" ustąpiła mi bezsenność, ataki paniki, wybuchy złości, koszmary senne (a przez bity rok co noc miałam ten sam sen i co noc budziłam się z krzykiem, potem jeszcze latami już coraz rzadziej)...

      Latami też nie mogłam sobie przypomnieć pewnej sceny - to nie była trauma, ale wydarzenie bardzo nieprzyjemne. Wyparłam je prawie natychmiast, wiedziałam, że stało się coś niefajnego, ale za żadne skarby nie mogłami sobie przypomnieć co dokładnie. I nagle pyk - po 20 latach jadę samochodem i jest. Całe zdarzenie nagle mi się przypomniało.
      Zastanawiam się, czy w takiej sytuacji mógł np. zadziałać jakiś wyzwalacz, coś co obecnie skojrzyło mi się z wydarzeniem sprzed lat, tylko tego skojarzenia nie uchwyciłam świadomie... Czy jednak ta historia tak sama z siebie nagle wyskoczyła, jak pajac z pudełka?
      • ponis1990 Re: Wyparcie. 26.11.21, 08:17
        Trochę jak pajac, trochę nie. W grudniu będziemy się widzieć na jednym ze spotkań rodzinnych. Tyle że tych spotkań w ciągu tych lat było kilkadziesiąt. I tak jakoś nagle zaczełam o nim myśleć w tym kontekście, że już zawsze jak będę go widzieć będę sie zastanawiać, czy to prawda. całkiem odciąć będzie się cięzko, chyba że jego matka
        (moja ciotka, z ktorą mam dobry kontakt) umrze, bo głownie przy okazji jej odwiedzin go widuję. Z tego powodu na pewno jako takiej traumy nie mam, bo w moim życiu było wiele cięższych rzeczy które to ,,przebiły". W tym momencie życia mogę z całą pewnością powiedzieć, że mam spokojne, stabilne życie w tym momencie - no chyba że teraz jest mi tak dobrze, że i ta klapka mi sie odblokowała, nie wiem.
    • cegehana Re: Wyparcie. 26.11.21, 07:57
      Jest tak schemat, ze trauma "odzywa sie" wtedy kiedy niebezpieczeństwo mija, zaczyna być dobrze i zaczynamy czuć się bezpiecznie. Kiedy niebezpieczeństwo trwa ciało i umysł skupia się na ucieczce lub walce, kiedy ta konieczność mija czasem pojawia się podświadomy lęk, że stracimy odzyskany spokój, ze niebezpieczeństwo wróci. I ten lęk materializuje się właśnie np. bolesnymi wspomnieniami. To jest często prawdziwa odpowiedź na pytanie"czemu dopiero teraz ta baba sobie przypomniała że ją ktoś zgwałcił, a przez lata nic nie mówiła" albo " czemu dorosłe dziecko nagle zupełnie bez powodu odwraca się od rodziców z którymi co roku pięknie pozowało do o rodzinnych zdjęć i jakoś mu to przeszkadzało a nagle zaczęło". Oczywiście nie wiem czy tak jest w Twoim przypadku - warto skonsultować z terapeutą.
      • ponis1990 Re: Wyparcie. 26.11.21, 08:22
        Nie wiem. W tym momencie życia czuję sie bardzo bezpiecznie, nigdy tak jeszcze się nie czułam. Śpię w nocy, no, może tylko czasem te sny są męczące i obfite w fabulę - często śni mi sie, że biegnę na pociąg który zawsze mi odjeżdza i że maż chce się ze mną rozwieść (a małżeństwo układa nam sie dobrze, i tak, czesto myślę o tym, że,, jest tak dobrze, a co jak za chwilę to j*ebnie").
    • thea19 Re: Wyparcie. 26.11.21, 08:04
      wyparcie, też sobie po 30latach przypomniałam wydarzenie z dzieciństwa, ot tak po prostu sobie przypomniałam jak kazał się dotykać po penisie. Pedofil siedział w więzieniu ale za inne dzieci. Jak byłam większa, to wujek włożył mi rękę do majtek. Teraz uwaga - dorośli uznali mnie za winną, miałam 11 czy 12 lat. Weź tu człowieku nie bądź potem popierdolony.
      • pani_tau Re: Wyparcie. 26.11.21, 10:34
        thea19 napisała:

        Jak byłam większa, to wujek włożył mi rękę do
        > majtek. Teraz uwaga - dorośli uznali mnie za winną, miałam 11 czy 12 lat. Weź
        > tu człowieku nie bądź potem popierdolony.

        Polscy biskupi biją brawo 🤮.
        • thea19 Re: Wyparcie. 26.11.21, 13:57
          moje dzieci do kościoła nie chodzą i chodzić nie będą. Nawet 4l wie, że ksiądz dzieci molestuje i że nikomu nie wolno go dotykać pod ubraniem, starszy dawno uświadomiony. Opcja molestowania moich dzieci przez kogokolwiek męczy mnie solidnie i jak starszy (11) gdzieś z kolegami pójdzie poszwendać się po mieście, to mnie stres zjada.
    • ruscello Re: Wyparcie. 26.11.21, 08:45
      W moim przypadku tak to wyglądało. Chyba coś wyzwoliło zamrożone wspomnienie. Na początku przyjęłam do wiadomości i tyle, ale potem równie gwałtownie okazało się, że to wpływa na moje aktualne zachowania, emocje i wtedy uznałam, że trzeba trochę pogrzebać.
    • z_pokladu_idy Re: Wyparcie. 26.11.21, 08:45
      Po czasie mózg odblokowuje takie schowane wspomnienia. Czasem generatorem jest drobne z pozoru niewiele znaczące zdarzenie albo coś, co po prostu zmienia nasze postrzeganie rzeczywistości. U mnie ciąża i poród odblokowaly tyle przykrych wspomnień, że z depresji wygrzebywałam się strasznie długo.
      Niestety w takich sytuacjach niewiele da się zrobić, bo to, co nas chroni jednocześnie stawia kobiety w roli histeryczek, tych, co porządnym chłopakom chcą reputację po latach zepsuć. A później ludzie bez pojęcia o psychologii mają używanie 'po 20 latach jej się przypomniało? Pewnie kasy chce sucz jedna'.

      Np. w totalnej biologii wierzy się, że takie ukryte wspomnienie wyłazi na wierzch i jeśli się z nim nie zmierzyć, będzie działało destrukcyjnie na zdrowie i relacje. I trzeba z nim stanąć twarzą w twarz, przeboleć, przegadać i zaakceptować.
      • riki_i Re: Wyparcie. 26.11.21, 10:16
        Nie negując Waszych traum i wszystkich tych zdarzeń, czy ja mogę podobnie potraktować moje życie za komuny? Bo to było kilkanaście lat codziennej traumy i upokorzenia na każdym kroku, np. stanie parę godzin w kolejce po kostkę masła albo niemożność kupienia cytryny do herbaty. Lub konieczność spożywania obrzydliwego "wyrobu czekoladopodobnego " zamiast normalnej czekolady. Co do stosunków międzyludzkich pisałem już kiedyś jak to "uczono mnie pływać" zrzucając kopniakiem do kilkumetrowej głębi na basenie wojskowym. A przechodząc do molestowanie, gwałtów i seksu. Mając 9 lat jeździłem sam autobusami z przesiadką na drugi koniec miasta do szkoły muzycznej . Zaczepiali mnie wielokrotnie pedofile homoseksualiści, co było powiedzmy że znane i wiadomo było, że trzeba się szybko oddalić i nie wchodzić w żadne rozmowy . Z drugiej strony, jeśli chodzi o "traumy" o których piszecie, to moje koleżanki równolatki mnie molestowaly, a nie odwrotnie, proponując zabawy w "spadaj gacie" I dotykanie fiutka 😀 Sorry Batory, ale zmacanie przez kuzyna czy posmyranie 3 sekundy łapą pod majtkami wydaje mi się dość lajtowe, w sytuacji gdy niektóre dziewczyny na podwórku, z którymi bawiłem się pod trzepakiem, w wieku 14 lat zostawały mamusiami. Wtedy.

        Nie wiem ,czy to czasy nastały tak wydelikacone, czy to tamten czas był tak okrutny czego nie dostrzegaliśmy, w każdym razie ja utwardzilem się wtedy jak rzemień i myślę ,że moi rowiesnicy również. Dziś widzę traumy będące zdarzeniami , ktore kiedyś wywołalyby ledwie wzruszenie ramion.
        • ruscello Re: Wyparcie. 26.11.21, 10:50
          Oczywiście, kiedyś ludzie twardnieli. Dzięki temu nie popadają w alkoholizm, nie stosują przemocy psychicznej i fizycznej wobec bliskich albo/i podwładnych. W pracy mają świetne relacje, nie wylewają swojej frustracji w sklepach, urzędach, itd. Do tego tworzą długotrwałe, satysfakcjonujące związki, więc mają poczucie spełnienia. Niestety, ja jestem już z tego delikatnego pokolenia i mogę tylko pozazdrościć.
        • dr.amy.farrah.fowler Re: Wyparcie. 26.11.21, 11:13
          A to swoją drogą.

          Większość ludzi ma jakieś doświadczenia seksualne kalibru "zabawy w lekarza" z dzieciństwa z rówieśnikami lub osobami niewiele starszymi, trudno to podciągać pod molestowanie. Ani nic specjalnego do roztrząsania, ani szczególnej tabuizacji, na *uj drążyć temat.

          (Ale to akurat nie przypadek autorki, 10 lat różnicy to dużo).
          • waleria_s Re: Wyparcie. 26.11.21, 13:18
            To można wytłumaczyć po prostu takim etapem rozwoju- zainteresowanie swoim ciałem i innych ludzi (zwłaszcza płci przeciwnej), porównywanie. Nikt nie robi sprawy z zabawy w doktora, gdzie dwoje 8-10 latków ściągnęło gacie i porównywało zawartość. Nie było to przecież nastawione na wykorzystanie drugiej strony. Czymś zupełnie innym jest molestowanie przez starszego członka rodziny i tego nie można bagatelizować.
            • riki_i Re: Wyparcie. 26.11.21, 14:09
              waleria_s napisał(a):

              > Nikt nie robi spra
              > wy z zabawy w doktora, gdzie dwoje 8-10 latków ściągnęło gacie i porównywało za
              > wartość. Nie było to przecież nastawione na wykorzystanie drugiej strony.

              Kuzynki mojego ojca wypominały mu łapanie za to i owo tudzież natarczywe zainteresowanie ich płciowością , w czasie gdy wszyscy byli małymi dziećmi. Te wypominki były czynione, gdy strony owych zdarzeń były już po 70-tce.

              Czymś
              > zupełnie innym jest molestowanie przez starszego członka rodziny i tego nie mo
              > żna bagatelizować.

              Hmmm. Jedno dziecko nie może wykorzystać drugiego dziecka? Odważna teza. Pamiętam jak na wsi, gdzie spędzałem z kuzynem wakacje miejscowe chłopaki łapały parę lat mlodszych i sprawdzały paluchami czy im żenidło odpowiednio rośnie.
    • bulzemba Re: Wyparcie. 26.11.21, 10:46
      Niezależnie czy masz za sobą koszmarne przeżycia czy jedynie koszmarne sny (bywają porąbane i realistyczne zarazem) warto sobie zadać pytanie czemu to wspomnienie teraz wypłynęło.
    • larix_decidua77 Re: Wyparcie. 26.11.21, 11:54
      Ale wszyscy piszecie jakby o czymś innym, że coś się wydarzyło a wy o tym zapomniałyście i nagle cyk po 20 latach się przypomniało. Autorka nigdy nie zapomniała, obudziły się nie wspomnienia tylko emocje. Coś co wcześniej było wspomnieniem neutralnym stało się obrzydliwym. Ale je pamiętała, opowiedziała koleżance nawet.
      Do autorki: czy wcześniej miałaś podobne doświadczenia? Jaką wiedzę miałaś w tym wieku na temat kontaktów seksualnych? Jeśli nie miałaś takich kontaktów, to raczej nie mogły ci się przyśnić i to wszystko prawda. Nie masz pewności, bo akcja odbyła się we śnie i krótko po przebudzeniu. Ja mam większy problem, mam tak samo tyle, że nie był to kuzyn. Z tym że mi mogło się przyśnić, bo byłam molestowana wcześniej i wiedziałam jak to się robi.
      Kuzyn nie musi być pedofilem, mógł po prostu skorzystać z okazji a był niedojrzały i miał słabe hamulce. Wielu facetów, nie będących pedofilami ma za sobą takie uczynki. Ofiary molestowania nieskrzywdzone fizycznie często mają problem z tym, czy to była prawdziwa krzywda. Nie bolało, mogło być przyjemne, nie protestowałam więc jaka krzywda? A to jest krzywda, w dodatku wywołująca poczucie winy i niechęci wobec siebie i swojego zdradzieckiego ciała.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka