Dodaj do ulubionych

Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testujemy"

26.11.21, 18:32
To cytat z innego wątku dotyczącego szkolnych kwarantann.

Zgadzacie się, czy nie?
Przy wyrazeniu swojego zdania, proszę o podanie wieku dziecka - chodzi o to, <12 l, czy >12 lat...

Ode mnie - dotyczy dzieci z racji wieku - nieszczepionych:

O ile szkołę zdalną uważam za zło, w tej chwili mam mieszane uczucia. Alternatywą byłoby przetestowanie dzieci. Dlaczego? Syn właśnie otrzymał pozytywny wynik testu (powtórny, pierwszy wynik nierozstrzygający).
Objawy miał poniedziałek wtorek (pierwszy test) - zatkane zatoki (ale on, alergik, zawsze miał katar głęboki, jak juz miał katar). Stan podgorączkowy - najwyższa temperatura 37,2... Kaszel. Przez jakieś dwa dni jedzenie przelatywało (ale biegunki nie było)
Czyli klasyczne objawy przeziębienia.
Po wdrożeniu adekwatnego leczenia (zaleconego przez lekarza, ale i tak to było wiadomo, co robić) dzisiaj kataru praktycznie nie ma, kaszlu również. Temperatura w normie od środy.
Gdyby nie to, że oboje rodzice są pozytywni, w życiu bym o covidzie nie pomyślała...

W szkole syna w każdej klasie chodzi 12-14 dzieci. Czyli jakieś 1/2-2/3.
Ciągle słyszy się - X wczoraj rzygał, ale już mu przeszło
Y trochę pokasłuje, ale to nic groźnego
Z 3 dni był chory, ale już jest OK.

Temperatura mierzona na wejściu do szkoły - kpina. Jeśli na czole za wysoka, poszukamy miejsca, gdzie będzie niższa. Maseczki - jeden nosi, drugi nie.
I tak się toczy życie.
Tyle, że coraz więcej rodziców ma izolację domową.

Mam obawy, że nigdy to się nie skończy sad



Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testujemy" 26.11.21, 18:38
      powiem tak - u nas jest tak zasada testujemy 3 razy w tygodniu, nawet jak wyjdzie ze jakies chore reszta ma twardo chodzić (rodziców informujemy jednocześnie przypominając ze zdrowe musza chodzić) moja 3 dni szkoła pisze w klasie już 3 dzieci chorych do odwołania klasa na kwarentannie następne 3 dni i okazuje się ze tych chorych jest więcej. Obecnie wszystkie łącznie z naszym.
      • ankanka3 Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 26.11.21, 19:41
        Tylko pediatrzy nie chcą kierować dzieci na testy... u mnie dwójka chorych, z obajwami - gorączka, bardzo nasilony kaszel, szmery w oskrzelach, plus jedno dodatkowo z objawami żolądkowo-jelitowymi. I nikt się nawet nie zająknąl na temat testów. Mimo, ze pytaliśmy. Odpowiedź - czy to ważne, co to za wirus, wszystko i tak się leczy tak samo, objawowo.
        Syna grupa przedszkolna na kwarantannie, u corki w szkole jakoś sie klasa trzyma póki co, ale duzo innych klas uczy się zdalnie.
        Ja bym chyba ich chętnie wrzuciła na zdalne na czas do świąt... zwlaszcza ze ma być szczyt zachorowań. Jakoś ten miesiąc bym przełknęła.
        • jasnoklarowna Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 26.11.21, 20:02
          No właśnie ważne, bo jeśli test będzie pozytywny, to przynajmniej da status ozdrowieńca i brak kwarantann na najbliższe pół roku. A tak, dziecko przechoruje bez testu, i przy najbliższej chorej osobie w klasie znów wyląduje na kwarantannie.
          W tyłku miałabym pretensje innych rodziców że "po co robiłam". Nie ja wymyśliłam kwarantanny innych uczniów, za to ja mam prawo wiedzieć co przechodzi dziecko i korzystać ze statusu ozdrowieńca dla niego, skoro zaszczepić go nie mogę.
        • fibi00 Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 27.11.21, 11:46
          ankanka3 napisała:

          > Tylko pediatrzy nie chcą kierować dzieci na testy...


          A mojej bratowej pediatra powiedziała że praktycznie każde dziecko mają kierować na test. Koleżanka chciała iść z dzieckiem osobiści na osłuchanie dziecka bo miało kaszel (bez temperatury i innych objawów) i pediatra (inna niż wyżej wspomniana) powiedziała że oczywiście może przyjść ale na dzień dobry robią dzieciom wymaz.
    • heca7 Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testujemy" 26.11.21, 18:52
      Tak jak pisałam u nas cała szkoła twardo chodzi. Żadnych zdalnych. Trochę dziwne, że tak na nikogo nie padło. Wydaje mi się, że albo się nie testują albo testują prywatnie tylko jak wyjdzie pozytywny a dzieciak tylko kicha i ma katar to zostawiają w domu na tydzień pisząc , że ma zwykłe przeziębienie. A potem puszczają jednocześnie sami nie mając problemu z udupieniem w domu i tym kto im psa wyprowadzi. W klasie syna (8 klasa) zaszczepiona podobno połowa, tak wynika z rozmów między dziećmi.
      Z czołem i mierzeniem temperatury to trzeba by mieć naprawdę podwyższoną. U nas większość starszych dzieciaków przychodzi piechotą, przyjeżdża rowerami, hulajnogami i na deskorolkach. Wystarczy, że zdejmą czapkę przy furtce albo w ogóle jej nie założą. Przy tej pogodzie jaka teraz panuje każdy ma zimne czoło wink
    • welcome_back Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testujemy" 26.11.21, 18:54
      W tyłku miałabym takie umowy. Moje dzieci w wieku przedszczepiennym, a mimo to wolałabym wiedzieć, że miało kontakt z kimś chorym. Sama też przy objawach, albo innym plusie w domu, nie miałabym skrupółów i dzieci testowała (zresztą taki był plan przy moim ostatnim - negatywnym na szczęście - teście). Przy czym jeśli rzeczywiście dzieci wybierałyby się na test, dałabym info na grupie rodzicielskiej szkolnej (z przedszkola nie znam rodziców), że mogą się spodziewać przy plusie kwarantanny.
      Inne podejście jest dla mnie nieodpowiedzialnością.
    • manala Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testujemy" 26.11.21, 18:57
      Nie mam umowy ale -
      nie testuję ponieważ dla drugiego dziecka oznaczałoby to 17 dni więzienia. No sorry, ale musiałoby się to dziecko kwalifikować do szpitala żebym je dobrowolnie przetestowała.
      Ostatnio jedna mamuśka przetestowała (nie wnikam - powody pewnie jakieś miała), ale dla mojego małolata skończyło się to tygodniowym siedzeniem w domu (a kontakt na zasadzie był jedną lekcję w tym samym pomieszczeniu co chory dzieciak...)
      Konsekwentnie nie lubię tych co testują - dezorganizują życie mi i mojemu dziecku tongue_out
      • iwoniaw Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 26.11.21, 19:12
        Cóż, gdyby mi dziecko miało objawy wymagające konsultacji z lekarzem, albo nawet tylko pozostania kilka dni w domu, a było w wieku, w którym go samego zostawić nie można i potrzebowałabym opieki, to jest dla mnie jasne, że zarejestrowałabym je do pediatry i gdyby dostało skierowanie na test, to zostaloby przetestowane. Chyba tylko ktoś słabujący na umyśle mógłby oczekiwać, że w tej sytuacji ważniejsze będzie dla mnie, żeby inne dzieci nie dostały kwarantanny. A już na pewno nie zwlekałabym z pójściem do lekarza (ani z dz8eckiem, ani z sobą) do chwili, gdy uznałabym, że teraz to już tylko karetka i szpital wchodzi w grę, więc trudno. (Zresztą przez takie podejscie do szpitali trafia coraz więcej ludzi w stanie już b. ciężkim - no ja dziękuję bardzo, mam w nosie, że mama Julki czy Kacperka się obrazi, bo wybrałam leczenie dziecka lub własne a nie to, by jej dziecię przypadkiem nie miało zdalnego przez 10 dni).
        • fibi00 Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 27.11.21, 14:52
          iwoniaw napisała:

          > Cóż, gdyby mi dziecko miało objawy wymagające konsultacji z lekarzem, albo nawe
          > t tylko pozostania kilka dni w domu, a było w wieku, w którym go samego zostawi
          > ć nie można i potrzebowałabym opieki, to jest dla mnie jasne, że zarejestrowała
          > bym je do pediatry i gdyby dostało skierowanie na test, to zostaloby przetestow
          > ane. Chyba tylko ktoś słabujący na umyśle mógłby oczekiwać, że w tej sytuacji w
          > ażniejsze będzie dla mnie, żeby inne dzieci nie dostały kwarantanny. A już na p
          > ewno nie zwlekałabym z pójściem do lekarza (ani z dz8eckiem, ani z sobą) do chw
          > ili, gdy uznałabym, że teraz to już tylko karetka i szpital wchodzi w grę, więc
          > trudno. (Zresztą przez takie podejscie do szpitali trafia coraz więcej ludzi w
          > stanie już b. ciężkim - no ja dziękuję bardzo, mam w nosie, że mama Julki czy
          > Kacperka się obrazi, bo wybrałam leczenie dziecka lub własne a nie to, by jej d
          > ziecię przypadkiem nie miało zdalnego przez 10 dni).

          Wiesz,w takiej sytuacji to ja rozumiem. Jeśli dziecko ma objawy wymagające konsultacji lekarskiej lub jest za małe żeby zostać samo z katarem w domu i po konsultacji z lekarzem ten skieruje na wymaz no to siła wyższa. Ale nie rozumiem i nie popieram sytuacji kiedy ktoś leci z przeziębionym/zakatarzonym nastolatkiem na wymaz. Jak każdy rodzic by tak robił to dzieci do końca roku będą bujały się na nauce zdalnej.
          • fibi00 Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 27.11.21, 14:58
            fibi00 napisała:

            Ale nie rozumiem i
            > nie popieram sytuacji kiedy ktoś leci z przeziębionym/zakatarzonym nastolatkiem
            > na wymaz.

            Oczywiście zakładając że dzieć ma objawy nie wymagające konsultacji z lekarzem. Bo jak objawy są poważne to oczywiście że trzeba je skonsultować i też w nosie miałabym czy przy okazji uwalimy jego klasę na kwarantannie.
      • hiacynta.bukiet123 Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 27.11.21, 08:25
        Ta 17-dniowa kwarantanna domownika to głupota. W otoczeniu mam przypadek 3-miesiecznego niemowlęcia, które już 12 dni kibluje w domu, ponieważ starsza siostra była pozytywna. Niemowlę zero objawów, zresztą kogo taki wózkowy maluszek miałby zarazić kilkanaście dni od kontaktu. Potem zdziwienie, że ludzie nie chcą się testować.
    • ania357 Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testujemy" 26.11.21, 19:09
      Tez mi sie to zdanie rzucilo w oczy w ktoryms watku ostatnio. Zastanawiam sie, jak wyglada takie gromadne umawianie sie (zwlaszcza, ze obserwacje z wywiadowek mam takie, ze niemozliwe jest uzyskanie jednomyslnosci w tak duzej grupie). Mam dzieci <12 lat. Podejmujac decyzje o przetestowaniu nie bralabym w ogole pod uwage opinii ani preferencji innych rodzicow.

      Od poczatku roku szkolnego zadne z moich dzieci uczeszczajacych do molochowatej, ciasnej i przepelnionej podstawowki nie trafilo jeszcze na kwarantanne, wiec zakladam, ze malo kto testuje dziecko z lekkimi objawami.
      • iwoniaw Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 26.11.21, 19:17
        A to swoją drogą, już widzę, jak normalnie debaty w tak ważkich kwestiach jak kolor kotylionów na pasowanie ucznia, a tu nagle wszyscy bez mrugnięcia zgadzają się nie testować. Już pomijam, że w wielu przypadkach ro nie będą mieć w tej kwestii za wiele do gadania, jeśli np. zechcą się dostać do lekarza. W to, że ludzie nie chcą się wdawać w idiotyczne przepychanki prędzej uwierzę, niż w coś takiego.
        • fibi00 Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 27.11.21, 15:06
          iwoniaw napisała:

          > A to swoją drogą, już widzę, jak normalnie debaty w tak ważkich kwestiach jak k
          > olor kotylionów na pasowanie ucznia, a tu nagle wszyscy bez mrugnięcia zgadzają
          > się nie testować. Już pomijam, że w wielu przypadkach ro nie będą mieć w tej k
          > westii za wiele do gadania, jeśli np. zechcą się dostać do lekarza. W to, że lu
          > dzie nie chcą się wdawać w idiotyczne przepychanki prędzej uwierzę, niż w coś t
          > akiego.



          Czasem siła wyższa i trzeba przetestować. Ale tym rodzicom chyba bardziej chodziło o to że nie testujemy z byle pierdoły. Te testy naprawdę czasem wychodzą jak chcą. Już tu pisałam że znajoma pielęgniarka mówiła że u nich w przychodni każdy katar, każdy ból gardła i każda biegunka i wychodzi im + na teście antygenowym. Aż sama jest zdziwiona żeby na taką skalę wszystkie testy im dodatnie wychodzą. Kolega mojego taty z objawami covidu pojechał prywatnie na test antygenowy, wyszedł ujemny a następnego dnia stracił smak i węch (nie miał grama kataru). Teraz "chora" jest moja koleżanka, przed nią chory był jej mąż, leżał plackiem tak źle się czuł-test wyszedł ujemy. Ona- ból głowy i katar który w zasadzie przeszedł po kilku dniach wynik dodatni. To jest parodia...
          • iwoniaw Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 27.11.21, 15:11
            Nie innym matkom z klasy oceniać, co jest "byle pierdołą" w przypadku cudzego dziecka, którego historii medycznej, stanu zdrowia i innych uwarunkowań nie znają i nie one poniosą konsekwencje owych "pierdół" lekceważenia. I tyle w temacie. Jak się komuś nie podobają zasady nakładania kwarantanny, to inny adres do pretensji. Ludzie mają prawo się diagnozować i leczyć, ba, mogą mieć nawet inne niż "ja zwolnienia od stu lat nie brałam, a dziecko po paracetamolu nie ma już 38 st. i nie będzie tracić zajęć" standardy.
            • fibi00 Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 27.11.21, 15:25
              iwoniaw napisała:

              > Nie innym matkom z klasy oceniać, co jest "byle pierdołą" w przypadku cudzego d
              > ziecka, którego historii medycznej, stanu zdrowia i innych uwarunkowań nie znaj
              > ą i nie one poniosą konsekwencje owych "pierdół" lekceważenia.


              Ale nie o to chodzi że ktoś ma oceniać czy objawy cudzego dziecka są byle pierdołą bo wiadomo że o tym decyduje matka dziecka i sama podejmuje decyzję. Chodzi o to że są matki, które z katarem polecą z dzieckiem na wymaz tylko dlatego żeby uzyskać status ozdrowieńca. Znajdzie się taka jedna, potem druga i dzieci będą co chwilę na kwarantannie i zdalnej nauce. Ja nawet nie popieram testowania bezobjawowego dziecka które jest na kwarantannie z powodu chorego domownika tylko po to żeby skrócić mu "odsiadkę" z 17 na 10 dni.
              • fibi00 Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 27.11.21, 15:57
                fibi00 napisała:

                Ja nawet nie popieram testowania
                > bezobjawowego dziecka które jest na kwarantannie z powodu chorego domownika tyl
                > ko po to żeby skrócić mu "odsiadkę" z 17 na 10 dni.


                Tzn nie popieram jeśli ktoś testuje bezobjawowe dziecko licząc że wyjdzie mu covid i tym samym zamiast 17 dniowej kwarantanny będzie miało 10 dni izolacji. Test po 10 dniach w celu skrócenia z kwarantanny jak najbardziej tak.
                • fibi00 Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 27.11.21, 16:06
                  welcome_back napisała:

                  > To co za problem wtedy swoje też przetestować, skoro z byle czego wychodzi plus
                  > , też się dziecina na ozdrowieńca załapie.


                  Bo ja w przeciwieństwie do niektórych nie patrzę na czubek własnego nosa i nie zależy mi na statusie ozdrowieńca kosztem innych.
                  • mia_mia Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 27.11.21, 16:11
                    Ale nie rozumiesz, że dziecko zakażone bez objawów też zakaża? Czyli samo nie wyśle na kwarantannę klasy, ale zarazi inne albo nauczyciela, którzy objawy będą mieli i na kwarantannę dzięki waszej uprzejmości pójdzie 7 klas i klub piłkarski albo zespół taneczny.
                    Wirus zaraża nawet jeśli nie został potwierdzony testem i nawet jeśli ktoś już nie kicha i prycha, ot cała tajemnica.
                    • fibi00 Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 27.11.21, 16:30
                      mia_mia napisał(a):

                      > Ale nie rozumiesz, że dziecko zakażone bez objawów też zakaża? Czyli samo nie w
                      > yśle na kwarantannę klasy, ale zarazi inne albo nauczyciela, którzy objawy będą
                      > mieli i na kwarantannę dzięki waszej uprzejmości pójdzie 7 klas i klub piłkars
                      > ki albo zespół taneczny.
                      > Wirus zaraża nawet jeśli nie został potwierdzony testem i nawet jeśli ktoś już
                      > nie kicha i prycha, ot cała tajemnica.



                      No to ja ci radzę- testuj swoje co 3 dni żeby czasem to twoje bezobjawowe nie zaraziło nauczyciela który potem wyśle na kwarantannę 7 klas. Co to za wytłumaczenie że inni tego nie robią więc i ty nie będziesz?
                      • mia_mia Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 27.11.21, 16:39
                        Nie zamierzam zbawiać świata, natomiast w nietestowaniu zakatarzonych, bo klasa pójdzie na kwarantannę sensu nie widzę, nie oczekuję tego od nikogo i sama nie zamierzam tak postępować.
                        Moja siostra właśnie jest z dzieckiem na teście, bo od kilku dni miewa gorączkę i ma jakieś inne objawy, jeśli wyjdzie pozytywny, zabiorę swoje, bo mieli bliski kontakt niedawno. Jeśli jest zdrowe nic nie stracimy, jeśli nie, no to trudno, lepsze to niż jeżeli miałby roznosić po szkole, żeby dzieciaki pochorowały się na święta.
          • mia_mia Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 27.11.21, 15:12
            Wynik testu zależy też od fachowości pobrania, w tej przychodni może dochodzić do zanieczyszczenia próbek, a ktoś kto robi test z Lidla może go pobrać nieumiejętnie. W naszej klasie po kwarantannie przetestowało się kilkoro dzieci, + wyszedł jednemu, testowała się moja siostra wynik wyszedł - i to kilka razy, bo u nich z pracy często ich wysyłali, wielu znajomych miało negatywny, więc to nie jest tak, że normą są wyniki dodatnie.
    • kobietazpolnocy Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testujemy" 26.11.21, 19:40
      Ja nie z Polski, ale też mnie te zdanie zastanowiło. Już widzę, jak rodzice całej klasy solidarnie nie testują, bo nie chcą wysyłać innych dzieci na kwarantannę... Powodów nietestowania może być wiele, ale aż taka solidarność?

      Powiem, jak my robimy (DK). Mamy dzieci małe, poniżej 12 lat. Testy są u nas całkowicie za darmo i na wyciągnięcie ręki, więc testujemy a) w przypadku objawów przeziębienia bądź b) przed większym spotkaniem z rzadko spotykanymi ludźmi.
      a) jako że dzieciaki (odpukać) bardzo rzadko nam chorują, to się zdarza najrzadziej. Ale istotnie raz przy lekkim stanie podgorączkowym i lekkim kaszlu, który minął po 2 dniach wyszedł u dziecka covid. Nikt z tego powodu nie zamykał placówki i nie wysyłał dzieci na kwarantannę (ale pracownicy i rodzice zostali poinformowani, by móc siebie i dzieci przetestować).
      b) spotkania w domu z dziećmi z klasy czy grupy się w to nie wliczają, chodzi o grono, z którymi nie stykamy się na codzień.

      To sytuacja obecna, przed wigilią z pewnością będziemy się testować, zwłaszcza że kolejna fala jest tutaj.

      Ale przyznam szczerze, nasze zasady kwarantanny/izolacji zdają się być znacznie..hm.. łagodniejsze (rozsądniejsze?) niż w Polsce. Jakbym mieszkała w PL, to myślę, że postępowalibyśmy jednak inaczej.
        • kobietazpolnocy Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 27.11.21, 11:48
          Zalecenia są takie, że jeśli ma się objawy covida, to powinno się zrobić test PCR.
          Jeśli chodzi zaś tylko o test do coronapassu (bez objawów chorobowych), to zwykły antygenowy wystarczy - to się sprawdzało raczej kilka miesięcy temu, kiedy wielu dorosłych jeszcze nie dostało pełnego szczepienia.

          Ponieważ nie wszystkie moje dzieci łapią się na ten szybki test z nosa (min 6 lat) to i tak zazwyczaj testowaliśmy się tym PCR, który jest dokładniejszy.
        • kobietazpolnocy Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 27.11.21, 11:54
          paskudek1 napisała:

          > No i to by było najlepsze. Szkoda że uu nas tak nie ma. Też myślę że kwarantann
          > a na hura jest największym hamulcem dla testów.
          >

          Też tak uważam. To co czytam tutaj o 17 dniowym uziemieniu to jakiś kosmos. I szczerze mówiąc, nie dziwię się, że ludzie starają się lawirować ile mogą.

          U nas obecnie bycie w kontakcie z zarażoną osobą oznacza izolację tylko jeśli ma się objawy chorobowe. Poza tym dzieci - jeśli nie mają objawów - wciąż mogą chodzić do szkoły, czy przedszkola, ale muszą się przetestować 4 i 6 dnia po kontakcie z osobą zarażoną.
          I tak, bezobjawowi jak najbardziej mogą zarażać, zwłaszcza w przypadku szkolnych dzieci, ale na razie podejście jest pragmatyczne. Nikt nie chce wracać do masowego zamykania całych klas bądź placówek jak się działo w zeszłym roku. Na razie zamykają się pojedyncze placówki w kraju, w których jest wysyp przypadków.
          (Choć niewykluczone, że do tego dojdzie, bo jest coraz więcej przypadków zachorowań i, np. od poniedziałku wraca obowiązek maseczek w sklepach i komunikacji...).
      • nena20 Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 27.11.21, 14:51
        Tak mamy taką umowę, oczywiście luźną , każdy ma swój rozum. Jak dziecko chore zostaje w domu i tyle, po co testować. Jeśli rodzic chce koniecznie to przecież nikt nie będzie zabraniał. Całe szczęście większość rodziców ma dosyć i zdecydowanie nie są chętni do testowania.
    • mia_mia Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testujemy" 26.11.21, 20:55
      Jeśli mam potrzebę to testuję, do tej pory na wyjazdy, na spotkanie i po kwarantannie z powodu pozytywnego dziecka w klasie. W życiu nie zgodziłabym się na taką umowę, bo niby jak jej dotrzymać? Na szczęście nikt nie zgłosił takiego pomysłu. U nas na kwarantannę dzieci wysłało dziecko testowane na wyjazd, trudno mieć pretensje, że rodzice chcą wyjechać.
      Poza tym mi zależy na statusie ozdrowieńca dla dziecka, więc przy podejrzeniu będę testować i tyle.
    • zuzanna_a Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testujemy" 26.11.21, 23:53
      Ale jak NIE testowac dziecka?
      Moje dziecko mialo ostatnio kaszel, lekki stan podgoraczkowy, jakies kropki - wiec poszlam do lekarza. Mimo braku podejrzen o covid -
      Lekarz zlecil test i od razu z automatu bylo zlecenie i kwarantanna, z ktorej zwalnial go tylko negatyw wiec w 4 litery mozna sobie takie „umowy” wlozyc. Musialam zrobic i tyle.
      Lekarz kieruje i nie ma odwrotu. Moglam oczywiscie nie zrobic ale i tak mialby kwarantanne wiec co za roznica?
      Tak swoja droga cos jest na rzeczy z dziecmi. W klasie syna polowa ma covid.
      • flo-bo Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 27.11.21, 08:01
        Niestety wystarczy rzucić takim pomysłem np.na klasowej grupie na fb. Jedna, druga mądra - taki pomysł przedstawiła- nie testujemy dzieci - nie pójdą na kwarantanne. 10 innych poparło, dwie zaprotestowały. No i co z tego, że te dwie, trzy czy cztery osoby ewentualnie przetestują, skoro dwudziestu kilku rodziców tego nie zrobi? Wirus zanim dotrze do tych testujących rodziców już pięknie się róż pełnienia na pół szkoły
    • tiszantul Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testujemy" 27.11.21, 07:48
      "Mam obawy, że nigdy to się nie skończy"

      Czysta hipokryzja, sama nakręcasz epidemię. Najlepiej testuj się codziennie całą rodziną jak doktor Grzesiowski, noście maseczki w domu przy włączonym urządzeniu filtrującym powietrze, zachowujcie dystans 2 metry w domu, oczywiście po trzeciej dawce. To wszystko stosuje doktor Grzesiowski. Jakiś czas temu doktor zachęcał także do instalowania wyciągów powietrza nad stołami, ogólnie follow the science jak chcesz zachować życie. No i uważaj na siebie. Przypominam, ze maseczki nakładamy zdezynfekowanymi rękami. I tak dalej
    • flo-bo Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testujemy" 27.11.21, 07:55
      Ależ nie trzeba się specjalnie umawiać. Jedna pani głośno na forum powiedział, że ona nie będzie testować by innych na kwarantannie nie udupić, druga, trzecia i dziesiąta ją poprą głośno i radośnie i już kolejni rodzice będą mieć zagwozdkę- testować dziecko i być wrogiem klasowym, czy jednak poddać się wpływowi grupy. I większość się niestety podda.
    • flo-bo Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testujemy" 27.11.21, 08:09
      A tak naprawdę to sytuacja dotyczy również nauczycieli. Tych zaszczepionych. Oni jeśli chorują niezbyt poważnie - chodzą do pracy. Nie są testowani/ nie testują się bo są po szczepieniach i roznoszą czynnie wirusa po szkole. Taka sytuacja miała miejsce szkole blisko nas. Nauczyciele chorowali jeden po drugim, zaczęły chorować dzieci. Nikt nie testował -bo nauczyciele zaszczepienia, a dzieci "to tylko przeziębienie", " Żeby nie zamknąć innych na kwarantannie ". Okazało się,ze jeden z nauczycieli ciężko przechodził tą samą chorobę z tymi samymi objawami co reszta nauczycieli i przetestowano go - covid. W tej chwili szkoła jest zamknięta. Trudno ogarnąć ilu nauczycieli i ich rodzin oraz ile dzieci i ich rodzin zachorowało. Ilości są dramatyczne.
    • asia_i_p Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testujemy" 27.11.21, 11:41
      No ja właśnie córkę zapisałam na test. Bo jeśli Covida nie ma, to jej brat kończący chorobę wraca do szkoły w poniedziałek, a ona, jak się dobrze poczuje, ja normalnie do pracy. A jeśli ma, to jej brat siedzi na kwarantannie, ja biorę na niego opiekę, mąż jest i tak na zdalnym i kontakty społeczne dzięki temu ograniczamy do minimum. No bo jeżeli ma, to pewnie niestety którąś z tych nowszych, mniej reagujących na szczepionkę mutacji, bo jest ozdrowieńcem po dwóch dawkach szczepienia.
    • fibi00 Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testujemy" 27.11.21, 11:56
      Ja się z tym zgadzam. Przetestowałabym dzieci tylko w sytuacji kiedy już są na kwarantannie i ich pozytywny wynik nie uwaliłby klasy na zdalnej bo już na niej będą. Aha, w sytuacji kiedy ktoś z domowników byłby + to z testowaniem dziecka odczekałabym chociaż kilka dni bo wtedy jest szansa że np sanepid nie uwali klasy jeśli dziecko miało kontakt np 6 dni wstecz. Dzieci mam w wieku 10 i 14 lat.
      Ja uważam że jeśli dziecko nie ma jakiś mega objawów, takich przy których jest konieczna porada lekarska to na test nie iść. Jeśli objawy są łagodne zostawić dziecko w domu i tyle. No jak każdy z byle katarem i lekką gorączką poleci na wymaz to klasy będą się cały rok na zdalnej bujać.
      A po dzisiejszej rozmowie z koleżanką mam jeszcze bardziej negatywne zdanie o testach... Jej mąż tydzień temu leżał plackiem, taki był chory. Lekarz od razu stwierdził że to na bank delta ale wymaz... ujemny. Koleżanka kilka dni po mężu zaczęła źle się czuć, ból głowy, katar. Wymaz dodatni...
      Znajoma pielęgniarka mówiła że u nich w przychodni jak ktoś ma objawy to od razu robią wymaz antygenowy. Wszystkie bóle gardła, katary, biegunki -wynik dodatni. Albo te testy są do d.py albo nawet sama biegunka już teraz jest 👑.
      • mia_mia Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 27.11.21, 12:15
        A jaki w tym sens? Załóżmy, że dziecko ma lekkie przeziębienie, covid czy nie nie wiadomo.
        Trzymać w domu na wszelki wypadek? Bez sensu, posłać bez testu? Prawie pewne, że pozakaża kilka osób w tym taką, która rozwinie objawy i zostanie przetestowana. Efekt taki sam, klasa na kwarantannie albo kilka jeśli poczęstuje nauczyciela, a bohaterska mamusia pozbawia dziecko glejtu zwalniającego z siedzenia.
          • mia_mia Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 27.11.21, 12:56
            10 dni trzymać przeziębione lekko dziecko w domu to czysty sadyzm, katar niektóre dzieci mają kilka razy w roku, poza tym krzywda dla dziecka, bo jak ono nietestowane przechorowało to po każdym koledze czy nauczycielu będzie siedzieć na kwarantannie, bo ty przecież z tych nieszczepiących.
            • fibi00 Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 27.11.21, 14:06
              mia_mia napisał(a):

              > 10 dni trzymać przeziębione lekko dziecko w domu to czysty sadyzm, katar niektó
              > re dzieci mają kilka razy w roku, poza tym krzywda dla dziecka, bo jak ono niet
              > estowane przechorowało to po każdym koledze czy nauczycielu będzie siedzieć na
              > kwarantannie, bo ty przecież z tych nieszczepiących.



              Nie trzymałabym 10 dni. Jak już nie będzie miało objawów to wraca do szkoły.
                • fibi00 Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 27.11.21, 14:44
                  mia_mia napisał(a):

                  > Czyli ma iść do szkoły i rozsiewać, jeśli akurat tym razem to covid, aż jakieś
                  > inne dziecko czy nauczyciel zachoruje i wyśle klasę na kwarantannę. Dzięki temu
                  > zamiast siedzieć na kwarantannie raz będzie siedzieć kilka. Co kto lubi.


                  Boshe, kobieto! Przecież to dziecko rozsiewa wirusa jeszcze przed wystąpieniem objawów. W czasie trwania choroby najwięcej to wiadomo. Nie ma objawów , może wracać do szkoły. Kto miał się zarazić to zaraził się kiedy choroba się wykluwała.
                  Ja bym ci radziła żebyś zaopatrzyła się w testy z Lidla i tak co 3 dni dziecko testowała. A nóż widelec uda ci się wychwycić covida jeszcze przed wystąpieniem objawów wtedy jest szansa że twoje dziecko nie stanie się zagrożoniem dla innych.
                  • mia_mia Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 27.11.21, 14:54
                    Nie będę testować dziecka, bo inni tego nie robią, więc to nie ma sensu. Natomiast przy podejrzanych objawawach czy po kontakcie będę to robić bez oglądania się na innych, i dlatego, że dla mnie moje dziecko jest najważniejsze w tej sytuacji (zdrowie i zwolnienie z siedzenia) i w trosce o zdrowie innych. Nie mam jednak nic przeciwko testowaniu całych klas raz czy dwa w tygodniu.
                    • fibi00 Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 27.11.21, 15:16
                      mia_mia napisał(a):

                      > Nie będę testować dziecka, bo inni tego nie robią, więc to nie ma sensu. Natomi
                      > ast przy podejrzanych objawawach czy po kontakcie będę to robić bez oglądania s
                      > ię na innych, i dlatego, że dla mnie moje dziecko jest najważniejsze w tej sytu
                      > acji (zdrowie i zwolnienie z siedzenia) i w trosce o zdrowie innych. Nie mam je
                      > dnak nic przeciwko testowaniu całych klas raz czy dwa w tygodniu.


                      Oby w klasie twoich dzieci było więcej takich nadgorliwych rodziców jak ty. Napewno będziesz bardzo wdzięczna tym rodzicom kiedy twoje będzie kolejny raz na kwarantannie albo będzie bujało się na zdalnej do końca roku szkolnego. Czasem trzeba widzieć wiecej niż czubek swojego nosa. Dodam tylko że rozumiem testowanie jeśli dziecko jest na tyle chore że konieczna jest konsultacja u lekarza lub na tyle małe że nie może z katarem zostać w domu.
                      • mia_mia Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 27.11.21, 15:34
                        Nasze mają po 9 lat i nie zostają same w domu, a wszyscy rodzice w klasie pracują, większość pewnie nie może sobie brać zwolnienia na każdy katar bombelka.
                        Kwarantannę mieliśmy, bo dziecko testowało się na wyjazd, nikt nie miał pretensji, większość przetestowała. Wśród rodziców jest kilku lekarzy i oni są i za testowaniem i za szczepieniami.
                      • mia_mia Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 27.11.21, 15:37
                        M.in po to będę testować, a potem szczepić dziecko, żeby nie wpadało w kwarantanny. Poza tym w naszej klasie są ozdrowieńcy i rodzice chętni do szczepień, więc prawdopodobnie kwarantanny wkrótce będą dotyczyć jednego chłopca, może kogoś jeszcze, więc zdalne też przestanie nam grozić.
        • fibi00 Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 27.11.21, 16:11
          welcome_back napisała:

          > Czekać kilka dni, żeby dziecko chore poroznosiło chorobę dalej? Czy Ty jesteś p
          > oważna?


          🤦🤦🤦
          Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Dziecko jest na kwarantannie , powodu chorego domownika. To gdzie rozniesie chorobę jeśli siedzi w domu?
          • welcome_back Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 27.11.21, 16:18
            Ale masz czekać z testem, żeby inni w tym czasie sobie radośnie hasali, chorobę roznosząc.
            Przygotować innych na kwarantannę to mogę, przekazując rodzicom, że jadę ze swoim bombelkiem na testy i że np. jutro mogą się dowiedzieć, że ichniejsze idzie na kwarantanne, a nie dawać kilka dni, aż wszyscy wezmą i rozniosą to znowu w cholerę.
            • fibi00 Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 27.11.21, 16:25
              welcome_back napisała:

              > Ale masz czekać z testem, żeby inni w tym czasie sobie radośnie hasali, chorobę
              > roznosząc.
              > Przygotować innych na kwarantannę to mogę, przekazując rodzicom, że jadę ze swo
              > im bombelkiem na testy i że np. jutro mogą się dowiedzieć, że ichniejsze idzie
              > na kwarantanne, a nie dawać kilka dni, aż wszyscy wezmą i rozniosą to znowu w c
              > holerę.


              Ale nie czaisz że te kwarantanny sensu nie mają?

              • iwoniaw Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 27.11.21, 16:33
                Ale nie czaisz, że to nie ludzie, którzy się testują, nakladają na innych kwarantannę, ani nawet nie wymyslają przepisów, kto jej podlega?
                Ty mozesz uważać, że matka Maciusia to histeryczka i "mogła go tylko zostawić w domu z katatem", a ona może uważać (zasadnie lub nie), że wprost przeciwnie i ma do tego prawo, podobnie jak i do testu przy konkretnych objawach. Zabawne, że najwięcej do powiedzenia, co powinni w sprawie swego i swoich dzieci zdrowia robić inni, mają ci, którzy "mają prawo sami decydować" w sprawie szczepienia, testu itd. 😀
                • fibi00 Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 27.11.21, 16:38
                  iwoniaw napisała:

                  > Ale nie czaisz, że to nie ludzie, którzy się testują, nakladają na innych kwar
                  > antannę, ani nawet nie wymyslają przepisów, kto jej podlega?


                  Co jest z tobą nie tak? Ja o kozie ty o wozie (już nie pierwszy raz z resztą). Przeczytaj jeszcze raz post na który odpowiadałam a potem moją odpowiedź. Nie przepisach jest mowa.


                  > Ty mozesz uważać, że matka Maciusia to histeryczka i "mogła go tylko zostawić w
                  > domu z katatem", a ona może uważać (zasadnie lub nie), że wprost przeciwnie i
                  > ma do tego prawo, podobnie jak i do testu przy konkretnych objawach. Zabawne, ż
                  > e najwięcej do powiedzenia, co powinni w sprawie swego i swoich dzieci zdrowia
                  > robić inni, mają ci, którzy "mają prawo sami decydować" w sprawie szczepienia,
                  > testu itd. 😀


                  I znów to samo... Już ci odpisywałam w tym temacie a ty jak nakręcona jedno i to samo...
      • kochamruskieileniwe Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 27.11.21, 17:23
        No dobra. Mam pozytywnego syna.
        objawy miał (jak opisywałam) poniedziałek -wtorek. I to wskazujące na lekkie! przeziębienie. Test wtorkowy wyszedł nierozstrzygający (wynik wieczorek).
        Od środy dziecko - okaz zdrowia. Tyle tylko....
        Czwartkowy poranny test (przyjechał zamówiony we środę wymazobus - oboje rodzice w izolacji domowej) wyszedł pozytywny.

        Ciekawe, ile rodziców, w takiej samej sytuacji, ale bez testu puściłoby dziecko do szkoły.
        I dziecko sobie by zarażało....Ale kij tam. Najwyżej zarazi kolejne (słabsze, może?) dziecko. Albo nauczyciela.
        • fibi00 Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 27.11.21, 17:36
          kochamruskieileniwe napisała:

          > No dobra. Mam pozytywnego syna.
          > objawy miał (jak opisywałam) poniedziałek -wtorek. I to wskazujące na lekkie! p
          > rzeziębienie. Test wtorkowy wyszedł nierozstrzygający (wynik wieczorek).
          > Od środy dziecko - okaz zdrowia. Tyle tylko....
          > Czwartkowy poranny test (przyjechał zamówiony we środę wymazobus - oboje rodzic
          > e w izolacji domowej) wyszedł pozytywny.
          >


          😄😄
          A zdajesz sobie sprawę że dodatni test często wychodzi nawet tydzień, dwa a nawet trzy od ustąpienia objawów? Test wykrywa również "martwego" wirusa który na teście może wychodzić jeszcze miesiąc co wcale nie oznacza że ta osoba ciągle zaraża.
              • fibi00 Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 27.11.21, 18:43
                kochamruskieileniwe napisała:

                > a idąc tropem testu czwartkowego i ewentualnych resztek wirusa, w tej sytuacji
                > wychodzi, że dziecko sprzedało nam kowida właśnie ze szkoły... Bo jakiś bombele
                > k radośnie sobie go roznosił.
                > (biorę pod uwagę swoje warunki wyjściowe z zeszłego tygodnia - i nie - innej mo
                > żliwości nie ma).


                No iiii? Czy ty jesteś jakimś nadczłowiekiem i jesteś w stanie przewidzieć że za dwa dni twoje dziecko się rozchoruje więc już dziś zostawisz je w domu żeby wirusa radośnie nie rozsiewało? Bo chyba nie jest to dla ciebie jakaś wiedza tajemna że covida rozsiewa się jeszcze przed wystąpieniem objawów?
            • fibi00 Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testuj 27.11.21, 18:37
              kochamruskieileniwe napisała:

              > Aha. "martwy" wirus
              > Poproszę o wyjaśnienie co to jest martwy wirus. I najlepiej co to jest żywy wir
              > us... suspicious
              >
              >
              > Ps. Wirusy nie są organizmami, jakby co.


              Napisałam "martwy" celowo w cudzysłowie. Martwy czyli taki który nie może zarażać. Dokładniej chodzi o szczątki wirusa.
    • pegowska.m Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testujemy" 27.11.21, 12:14
      kochamruskieileniwe napisała:

      > Mam obawy, że nigdy to się nie skończy sad

      Skończy skończy. Za 2-3 lata, maks. za 5 ludzie będą mieli wywalone na kowida, jak obecnie na ciężki przebieg grypy. Jasne jest, że część najsłabszych lub pechowców umrze. No takie życie. Ale to nie powód żeby dezorganizować normalne funkcjonowanie większości. Tak że jeszcze potrwa trochę ta histeria i paranoja, ale w końcu ludzie się zaadaptują, bo nie da się żyć ciągle w takim wzmożeniu. A kto wie: może i w końcu prawidłowo przebadaną i skuteczną szczepionkę stworzą (w końcu bezpłatnych ochotników do testów było tylu, że chyba jakieś wnioski zgodne z najlepszymi standardami nauki uda się wyciągnąć i zastosować w praktyce). Góra 5 lat. Póki co zdroworozsądkowi muszą jakoś lawirować i dla przykładu z dystansem traktować te testy i kwarantanny, żeby życia sobie oraz innym nie utrudniać.
    • julita165 Re: Szkoła"Mamy umowę z rodzicami, nie testujemy" 27.11.21, 17:54
      Ja jednak jestem za testowaniem. Po prostu uwazam zawsze i w kazdej sytuacji ze lepiej wiedziec na czym sie stoi niz nie. Covid mimo wszystko to nie jest grypa.
      Syn 10l wlasnie aktualnie na kwarantannie. Miala byc do 29.11 bo kontakt z chorym 19.11 a wlasnie sie dowiedzialam.ze przedluzona do 02.12 ( drugi przypadek z 22.11 ) Dorosli domownicy szczepieni.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka