Dodaj do ulubionych

Zmieniać pracę teraz czy kiedyś?

27.11.21, 19:08
No cóż. Jak wiecie zapewne, od prawie dwóch lat pracuję w logistyce. Udało mi się złapać tę robotę w dosłownie ostatniej chwili przed pierwszym lockdownem – zaraza kosiła już Włochy, my czekaliśmy na pierwszy przypadek, a ja złapałam Pana Boga za nogi. Szukałam długo, cieszyłam się strasznie, no bo mam pracę, lepiej być nie może. No tylko że nie. Ta praca nie ma z moim wykształceniem ani doświadczeniem nic wspólnego, więc nie wiedziałam, w co się pakuję. Znaczy, internet ostrzegał, ale nie wierzyłam.

Powiem tak, ta praca ma sporo zalet. Jedną z nich jest umowa o pracę na czas nieokreślony. Poza tym, mogę łazić po biurze w cywilnych ubraniach, nie żadne garsonki czy inne mundurki. No i jeśli się nic nie dzieje, to można mieć słuchawki i słuchać swoich rzeczy. Tyle że, no, zasadniczo na tym plusy się kończą.

Robota jest za najniższą krajową + premie od zleceń. Zlecenia mogą być, i wtedy jest fajnie, albo i może ich nie być, przecież ich sobie nie narysuję. Jak jest dużo zleceń - premia może być wysoka (tak w sumie, w rekordowym miesiącu do tej pory, zarobiłam około 4500 zł). A jak jest posucha, to i do 3000 zł na rękę pensja może nie dobić, a z kredytem to już ciężko, jak nie dobije.
Atmosfera w biurze jest mocno średnia – nie, że konflikty, po prostu wygląda to tak, że siedzi nas sześcioro, bo firma mała, i przez osiem godzin panuje grobowa cisza, każdy zajmuje się swoim ekranem. Jedna z koleżanek, nowa, stwierdziła ostatnio, że aż głupio obiad jeść w tej ciszy, bo się boi, że folia szeleści albo kubek z zupką chińską trzaśnie.
Szef – niby spoko, ale… no, była jedna sytuacja, kiedy aż mnie zmroziło – dziewczyna wróciła po kilkutygodniowym L4 po poważnej chorobie, przygotowała się do pracy, szef ją wezwał, wyszła i zaczęła zbierać rzeczy. A niby też miała umowę o pracę (fakt, że na czas określony). Od tamtej pory mam paskudne przeczucie, że ta robota jest palcem po wodzie pisana i jeśli cokolwiek mi się wydarzy, to po szpitalu nie będzie dokąd wracać uncertain (nie wiem, jak załatwili okres wypowiedzenia, nie chcę nic zakładać).
Poza tym, sama specyfika roboty – osiem godzin się siedzi w biurze, ale poza tym, jak jest zlecenie, to pod telefonem 24h i ratować, jak się coś sypie. Czy to 19:00, czy 3:00 w nocy. Zwykle jest okej, ale masz świadomość, że zadzwonić mogą, a ty powinnaś odebrać. W dodatku moja moc sprawcza jest mocno ograniczona – mogę zrobić, co się da, sprawdzić wszystko, zapewnić wszystko ale ostatecznie wypełnienie warunków zlecenia zależy nie ode mnie, a od kierowcy. Dla nerwicowca to jest… no, jest to bardzo nieprzyjemne.
No i urlopy- niby można dać swoje zlecenia i skrzynkę do pilnowania koleżance, ale w praktyce - nikt tak nie robi. Wszyscy, jak biorą urlop, to i tak mają włączone skrzynki i ogarniają. Czyli w praktyce - robią home office. Niby nie ma obowiązku, ale wszyscy tak robią... Z prostej przyczyny - jest zlecenie, jest kasa. A swoim zleceniem najlepiej zająć się samemu.
A poza tym, niezbyt podoba mi się sytuacja, w której co tydzień w piątek trzeba sprzątać biuro. Nie swoje biurko – całe biuro, łazienkę też, łącznie z myciem szafek, lodówki i kibla. Nie mamy nikogo do sprzątania, firma za mała, nie opłacałoby się. Nie wiem, czy to ustalali, jak było mniej pracowników, czy to zarządzenie odgórne, ale... no, średnio mi się to widzi.


No i w ostatnią sobotę, tydzień temu, po zarwanej nocy (dosłownie, od północy do ósmej rano wykonałam, policzyłam teraz, 35 telefonów, praktycznie bez przerwy, a waliło się już wcześniej – od 19:00 ogarnianie z poziomu zrywającego się wi-fi w pociągu - razem 42 telefony, z czego oczywiście połowa nieodebranych bo po co ogarniać cokolwiek jak można olać. A, z pięciu osób do których dzwoniłam, angielski znało troje, a polskiego nikt), stwierdziłam, że kurde. Nie mogę tak żyć, a już na pewno nie za taką kasę. Bo niezależnie od tego, czy zlecenie pójdzie gładziutko i nie będą dzwonić w ogóle, czy będzie taki burdel jak wtedy - zarobię tyle samo. Czyli zwykle - mało. Bo jeszcze parę takich nocy i mi wrzody na żołądku pękną, bo jak wiadomo, wszystko biorę do siebie i ze wszystkiego robię sprawę osobistą.


Pytanie brzmi – pracuję tam niecałe dwa lata. To chyba trochę wcześnie na zmianę – zazwyczaj, z tego co rozumiem, ludzie zmieniają pracę po trzech czy pięciu latach. A ja mam kredyt, który co prawda nie jest w wysokości zabójczej, ale spłata jeszcze parę lat zajmie, a w obecnej sytuacji...
Poza tym, nie mam zupełnie pomysłu, na co mogłabym się przekwalifikować. Wiem tylko, że w tej branży zostać za cholerę nie chcę. Ja po prostu już nie chcę, żeby mi dzwonili o trzeciej w nocy sad

Mogłabym podnieść kwalifikacje i to robiłam, ale... no właśnie. Jak wracam do domu, to już mi się nic nie chce. Przestałam pisać, prawie nie czytam, już nie maluję, puzzli nie składam. Nawet seriali prawie nie oglądam ani filmów. To co mówić o powrocie do nauki języków. Które to zdążyły już prawie wywietrzeć mi z głowy.


Znacie mnie, poradźcie coś. Siedzieć tam, skupiać się na pozytywach i chociaż dociągnąć do spłaty kredytu (nie trzydzieści lat, ale jednak jeszcze trochę większe trochę...) albo końca pandemii?
Obserwuj wątek
    • zerlinda Re: Zmieniać pracę teraz czy kiedyś? 27.11.21, 19:19
      Ile lat jeszcze musisz spłacać kredyt?
      Masz w razie czego oszczędności albo możesz liczyć np.na rodziców? Gdybym miała w razie w wsparcie to wtedy szukam innej pracy. Jeżeli nie to trudno, na razie zostaje w kiepskiej, ale jednak dającej kasę pracy.
    • clk Re: Zmieniać pracę teraz czy kiedyś? 27.11.21, 19:23
      Ja na twoim miejscu szukałabym na boku, już teraz.
      Obecnie sytuacja w logistyce jest taka że brakuje pracowników, zwłaszcza tych lepszych i wykwalifikowanych więc może w tym byłaby twoja szansa. Koniec końców nic nie tracisz
    • feiticeira Re: Zmieniać pracę teraz czy kiedyś? 27.11.21, 19:41
      Oczywiście, że teraz. Nawet jeśli jutro wyślesz cv i w poniedziałek zadzwonią, to na rozmowę pójdziesz w grudniu, a nową pracę będziesz mogła rozpocząć od lutego. To już dwa lata w jednym miejscu.
      Ponoć teraz jest boom na rekruterów IT smile
      • marusia_ogoniok_102 Re: Zmieniać pracę teraz czy kiedyś? 27.11.21, 19:55
        Nie mam, dlatego nie zamierzam się zwalniać i szukać, tylko najpierw znaleźć, potem się zwolnić z tej, co mam.

        Ja się zastanawiam, czy jak rekruter zobaczy w CV, że pracuję tylko dwa lata, to nie uzna, że "ee, od nas też pewnie po dwóch latach ucieknie, nie warto". Po jakim czasie ludzie zwykle zmieniają pracę?
        • gliminstory Re: Zmieniać pracę teraz czy kiedyś? 27.11.21, 20:06
          starej daty chyba jesteś, co 5 lat to się zmieniało pracę w poprzednim pokoleniu. Teraz zmieniają nawet co kilka miesięcy jesli tylko znajda coś lepszego. Nikt się nie trzaska.
          Prawie dwa lata to już jest całkiem dużo. Nie patrz na rekrutera co on pomyśli, bo może wszystko p[omyśleć, a może będzie głupim ujem co mu się twoje imie nie spodoba, a ty będziesz przezywać że "pewnie za krótki staż w cv miałam".
          Prace są lepsze lub gorsze, moze twoja nie jest taka kiepska- ale przez to, że macie taką kiepską atmosferę w firmie, zero współpracy, zero rozmów, ponura cisza, brak odbierania sobie godzin jak pracowałaś po nocy - > to zwiewałabym stamtąd przy pierwszej okazji.
        • lauren6 Re: Zmieniać pracę teraz czy kiedyś? 27.11.21, 21:02
          Przecież nie zaczynasz szukać po 2 miesiącach tylko po 2 latach. Uwierz mi na słowo, ludzie potrafią zmieniać pracę co 3-6 miesięcy. I tak, takie cv wygląda podejrzanie. To normalne, że młoda osoba po 2 latach chce zmian i pragnie nauczyć się czegoś nowego.
        • a23a23 Re: Zmieniać pracę teraz czy kiedyś? 27.11.21, 22:31
          marusia_ogoniok_102 napisała:


          > Ja się zastanawiam, czy jak rekruter zobaczy w CV, że pracuję tylko dwa lata, t
          > o nie uzna, że "ee, od nas też pewnie po dwóch latach ucieknie, nie warto". Po
          > jakim czasie ludzie zwykle zmieniają pracę?

          Ale dwa lata w jednej firmie, zwłaszcza, że z tego co piszesz na poczatkowym/juniorskim stanowisku to akurat dobry okres, żeby iść dalej/szukać czegoś nowego. To nie zmiana po dwóch miesiącach.

          A poza tym, co Cię obchodzi co pomyśli rekruter? Albo inaczej, nawet jeżeli z tak błahego powodu odrzuci Twoją aplikację, to i tak nic nie tracisz w stosunku do tego, że jej w ogóle nie wyślesz (poza tym czasem na wysłanie ofc). Najwyżej nie oddzwoni. Jeśli nie wyślesz aplikacji, nie zadzwoni na 100%.

    • czerwonylucjan Re: Zmieniać pracę teraz czy kiedyś? 27.11.21, 19:53
      Praca w trasporcie jest ciezka ale to co opisujesz to jakis kosmos, na poczatek idz do innej, pracuje z agentami i czesto zmieniaja firmy, aplikuj do jakijs duzej firmy na poczatek, moze idz w logistyke morska - duze firmy typu MSC tez maja dziy transportu drogowego. Sprzatanie biura? Omg. Jak cie nie bedzie stac na kredyt to wynajmiesz mieszkanie i pojdziesz mieszkac z ludzmi - w pokoju.
    • juzjesien Re: Zmieniać pracę teraz czy kiedyś? 27.11.21, 20:02
      Szukałabym innej pracy. Jak tak to wszystko opisujecie jestem przerażona, jakbym zyla w innej rzeczywistosci. Mam prace ktora kocham w której się głośno śmieje i w której mam czas na kawe jeśli już opadam z sil. Wszyscy traktują się w niej życzliwie i nie wyobrażam sobie inaczej.
      • marusia_ogoniok_102 Re: Zmieniać pracę teraz czy kiedyś? 27.11.21, 20:05
        Nie no, ja też mam czas na kawę, mogę sobie w dowolnym momencie ją zrobić i wypić, ba, czasem nawet jest czas żeby ematkę przejrzeć smile Chociaż staram się tego nie nadużywać i, jak się nic nie dzieje, to jednak coś tam dłubać z czymś, co ma się dziać niedługo albo już działo i trzeba coś pozamykać, żeby nie było, że nic nie robię. I to nie jest tak, że my się nie lubimy - my po prostu wchodzimy, mówimy "cześć", siedzimy, wychodzimy, mówimy "do jutra". Ewentualnie pogadamy, jak idziemy w jedną stronę. Mnie nawet specjalnie nie przeszkadza, ja ciszę lubię, ale w pewnym momencie zaczęło się wydawać dziwne.
    • szorstkawelna Re: Zmieniać pracę teraz czy kiedyś? 27.11.21, 20:18
      Szukaj czegoś innego. Jeśli w logistyce, to wyłącznie w dużych firmach np. w Maersk. Praca w TSL jest paskudna, zwłaszcza w niedużych firmach. Jeśli już w tym siedzisz, to powinno Ci się udać łatwo zmienić firmę i może się okazać, że pracuje się całkiem dobrze. Warunek to duża firma.
    • magda.z.bagien Re: Zmieniać pracę teraz czy kiedyś? 27.11.21, 21:10
      Z opisu wynika, że to typowy januszex, z eksploatacją pracowników. Też pracowałam w takiej firmie i racja, jest tendencja, żeby płacić pracownikom minimala, a resztę pod stołem albo w zależności od wyników, ale sprzątanie firmy, jeśli nie było wspomniane w czasie rekrutacji lub w umowie, to jakiś żart. Jeśli firma jest mała, można zlecić firmie sprzątającej i przychodzi ktoś na godzinę dziennie. Praca w czasie urlopu oznacza, że nie masz urlopu. Bonus w postaci zezwolenia na nieoficjalny ubiór to nie bonus. Szpile i mundurki muszą nosić chyba już tylko stewardessy. Powodzenia w szukaniu pracy, może ta logistyka nie jest taka zła, tylko warunki w tej firmie wyjątkowo nieciekawe.
    • agonyaunt Re: Zmieniać pracę teraz czy kiedyś? 27.11.21, 21:24
      Powinnaś była zacząć szukać nowej pracy niecałe dwa lata minus góra jeden tydzień temu. Najdalej 30 sekund po tym, jak szef po raz pierwszy kazał Ci sprzątać kibel po kolegach.

      I nie myśl, że tak wygląda robota w logistyce. Trafiłaś na xujową niewolniczą firemkę, ale teraz jesteś bogatsza o doświadczenie. O ile nie wkurza Cię sama praca, tylko raczej jej organizacja i zarobki tam gdzie jesteś, to może poszukaj lepszej firmy, ale z tej samej branży. Nie czekaj, skoro już teraz jesteś zniechęcona, to za moment nie będzie Ci się chciało nawet szukać czegoś nowego.
      • simply_z Re: Zmieniać pracę teraz czy kiedyś? 27.11.21, 21:49
        ona ogólnie pisze czasem tak, że zastanawiam się czy to jakiś blog z początków lat 2000-tysięcznych, wszystko jakieś takie archaiczne..januszowa firma itd. w Krakowie, gdzie można znależć pracę w korpo znając angielski i w miare ogarniając kompa, internet itp. Dziwne to wszystko.
        • marusia_ogoniok_102 Re: Zmieniać pracę teraz czy kiedyś? 27.11.21, 21:56
          Właśnie nie, znając angielski to można było w latach dziewięćdziesiątych może, teraz do korpo trzeba znać ze trzy co najmniej, i to takie, których akurat potrzebują, w dodatku ogarniać od wejścia ze trzy programy do czego tam potrzebują. Przynajmniej takie wrażenia z szukania.
            • marusia_ogoniok_102 Re: Zmieniać pracę teraz czy kiedyś? 27.11.21, 22:10
              Posłuchaj, dwa lata temu, jak szukałam, to miałam C1 angielski i kończone A2 ze szwedzkiego (miałam wchodzić na B1, ale pandemia, a ja na zdalnym nie umiałam), w dodatku uczyłam się też rosyjskiego, ale z tego nie wyszło wiele, bo też przeszliśmy na zdalne, w drugim semestrze. I co mi to dało? Ano to właśnie.
              Obsługa worda. "Zaawansowana znajomość pakietu Office" jest w każdym CV, nawet takim, co to gość Excela ostatnio widział na oczy w szkole, jak kolorował tabelki. Specjalistę czego? Analityka czego?

              A, angielskiego odświeżać nie muszę, używam go codziennie w robocie. Jak już, to ten szwedzki.

              Może ja po prostu na nic lepszego nie mam kwalifikacji i już. Tego się najbardziej boję.
                • marusia_ogoniok_102 Re: Zmieniać pracę teraz czy kiedyś? 27.11.21, 22:23
                  Pisać, pisać bym chciała. Z pisania się nie utrzymam. Innymi słowy - to nie jest kwestia tego, co ja chcę. Szukam roboty, w której będę mogła chodzić w dżinsach i t-shircie, w której dostanę umowę o pracę i w której nie będą do mnie dzwonić ani pisać poza godzinami pracy. Tyle, to są moje wymagania.
                    • georgia.guidestones Re: Zmieniać pracę teraz czy kiedyś? 28.11.21, 13:19
                      bergamotka77 napisała:

                      > No to media są idealne dla ciebie. Tylko cyfrowe oznaczaja dyżury o różnych go
                      > dzinach plus czasem weekendy.
                      >
                      Copywriting w j ang dla fintechu jest oplacalny, z tym ze potrzeba troche czasu na wdrożenie. raczej wspólpraca na zasadzie firma-firma, żaden etat.
                  • a23a23 Re: Zmieniać pracę teraz czy kiedyś? 27.11.21, 22:38
                    marusia_ogoniok_102 napisała:

                    > Szukam roboty, w której będę mogła chodzić w dżinsa
                    > ch i t-shircie, w której dostanę umowę o pracę i w której nie będą do mnie dzwo
                    > nić ani pisać poza godzinami pracy. Tyle, to są moje wymagania.

                    A w takim razie zdalna dla jakiejś firmy typu usługi wspólne, na entry level stanowisko? Albo obsługa klienta, też zdalna, typu odpisywanie na maile czy obsługa czatu?
                    Wtedy masz oba warunki spełnione, bo w domu możesz być nawet w piżamie, a czas pracy ogranicza godzina zalogowania i wylogowania z systemu. Tylko nie wiem czy zdalna wchodzi w grę, skoro nie podeszła Ci nauka tym trybem.
              • aamarzena Re: Zmieniać pracę teraz czy kiedyś? 27.11.21, 22:26
                Nie mów tak. Mnóstwo osób ma podobne kwalifikacje i różne pracę znajdują
                Problem jest jak się wyróżnić z tego tłumu.
                Próbuj w różne miejsca, ale może nie odrzucaj od razu tej logistyki, tylko uderzaj do dużych firm, które mają względnie dobre opinie jako pracodawcy. A poza tym szukaj w różnych korpo. Choć pewnie tez trudno obiecać ze na szeregowym stanowisku w koepo dostaniesz jakieś lepsze pieniądze niz to co masz. Ale jeśli kwota nawet wyjdzie podobna, za to praca od-do z normalnymi urlopami i bez sprzątania kibla to jesteś do przodu. O spokój. A później możesz przeciez awansować, zmienić dział, cokolwiek.
              • hanusinamama Re: Zmieniać pracę teraz czy kiedyś? 02.12.21, 09:20
                Ty sobie znaiżasz samocenę. Do kormo poszła 3 lata temu moja sasiadka, po 10 latach uczenia polskiego w podstawówce. Znała angielki i nic wiecej. Nie obraź się ale najłatwiej "dyma się" pracownika takiego jak ty - nic nie umiem, nic nie wiem jestem mało wartościowa...zmień podejście
      • lauren6 Re: Zmieniać pracę teraz czy kiedyś? 27.11.21, 21:56
        Ależ to typowe w januszexach. Kiedyś pracowałam u Janusza, tylko w większej firmie. Sprzątaczka przychodziła w piątki. W pozostałe dni to my mieliśmy wyrzucać śmieci, ogarniać zmywarkę itd. Łazienek nie tykaliśmy, więc jeśli ktoś nabrudził w poniedziałek to tak to czekało do piątku 🤮 Potem były firmowe śledztwa i karteczki na drzwiach łazienki.
    • migafka357 Re: Zmieniać pracę teraz czy kiedyś? 27.11.21, 22:09
      Szukaj, 2 lata to wcale nie jest krótko, krótko to pół roku, powyżej roku jest normalnie. W TSL można rewelacyjnie zarobić, ale to jest rzeczywiście praca w stresie, nawet w dużej, porządnej firmie, gdzie się dba o pracowników. Do ciebie mi pasuje praca redaktorki, próbowałaś szukać czegoś takiego?
        • migafka357 Re: Zmieniać pracę teraz czy kiedyś? 27.11.21, 22:30
          Nie odpuszczaj, skoro masz pracę, to ci się nie śpieszy, możesz powysyłać na spokojnie i do wydawnictw. Akurat takie redakcje jak Interia są dość kiepskim pomysłem, raczej celuj w wydawnictwa książkowe i specjalistyczne, tam jest spokojniej. Na pewno wyslalabym do wszystkich wydawnictw, które wydają książki, magazyny związane z historią, masz tam od razu na wstępie przewagę. I pisz w CV, że z aktualnej pracy wynioslaś umiejętność pracy pod presją czasu, to się spodoba, a jest naprawdę rzadkim atutem. Mnóstwo się wydaje książek dla dzieci z okolic historii, więc wydawnictwa dziecięce też obleć. Jeśli masz profil na LI, to się uaktywnij, poprzegladaj profile wydawnictw, popolecaj ich posty. Trzymam kciuki smile
    • panna.w.paski Re: Zmieniać pracę teraz czy kiedyś? 27.11.21, 22:35
      Marusiu, trafiłaś niestety dość kiepsko. Fajnie, że udało się z kredytem i z mieszkaniem - skoro to udało Ci się ogarnąć to na pewno uda Ci się też znaleźć bardziej przyjazne miejsce pracy.
      Doradziłabym Ci korporację i pracę w jakimś zespole administracyjnym. Tylko niech to nie będzie, broń bogini, żadne stanowisko asystenckie (dla fanów The Office - assistant (to the) regional manager) tylko zwykły back office. Najlepiej dział wewnętrzny, tzn taki, w którym masz mało kontaktów z klientem z zewnątrz firmy.

      Czyli na przykład:
      - pomagasz szefowi marketingu w przygotowywaniu prezentacji dla klientów (on ogarnia kwestie merytoryczne, Ty literówki)
      - aktualizujesz bazy danych, wklepujesz dane do systemu, zakładasz konta nowych klientów itp
      - umawiasz kandydatów na spotkania rekrutacyjne z firmą (interview scheduling - tutaj owszem, jest kontakt z kimś z zewnątrz ale niczego kandydatowi nie wciskasz. Rekruter z firmy już z takim kandydatem rozmawiał, ma jego CV i mówi mu: pani Marusia zadzwoni do Pana i umówi Pana na rozmowę przez Skype z biznesem - to jest zupełnie inny kontakt niż dzwonienie do obcych ludzi, którzy kontaktu sobie nie życzą)

      Najczęściej takie prace są w kombinacjach język angielski plus drugi język obcy, ale nie zawsze. Masz studia wyższe (czy dobrze pamiętam, że skończyłaś historię?), dwuletnie doświadczenie zawodowe, znasz angielski - to są bardzo przyzwoite warunki na wejście. W korporacjach nie pracują tylko rekiny biznesu albo zafiksowani na karierze - gros z nich skończyło mniej "chodliwe" kierunki, przebranżowiło się i teraz po prostu wykonuje swoją pracę a po 16 czy 17 wyłącza komputer i w większości ma wtedy czas na życie rodzinne czy hobby. Ja się bałam, że jesteś ciągle na etapie pracy dla idei - wtedy trudniej byłoby Cię przekonać do korporacji. Ale tak? Bywają zawody w korporacji, które mają sens smile A w bonusie masz jednak wyższą pensję, benefity, przestrzeganie kodeksu pracy i, last but not least, brak dodatkowego etatu osoby sprzątającej. Znałam kilka dziewczyn, które równolegle do pracy w korporacji kształciły się i udało im się w ciągu kilku lat uzyskać uprawnienia do wykonywania wymarzonego zawodu (jedna to weterynarz a druga to terapeutka). Nawet jeśli nie byłaby to Twoja wymarzona praca - to przynajmniej jest szansa, że nie wpędziłaby Cię w depresję, a w obecnej wydaje się, że istnieje takie ryzyko. Powodzenia!
    • kropkaa Re: Zmieniać pracę teraz czy kiedyś? 28.11.21, 02:01
      Szukałabym tego samego, tylko w korpo. Normalne warunki i normalna pensja. Postarałabym się robić oszczędności na spłatę kredytu i gdy ten temat będzie ogranięty, szukałabym w branży związanej z pisaniem. Jest pandemia, jest xujowo, logistyka ma wzięcie, wykorzystaj to.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka