Dodaj do ulubionych

Zmiana roli kobiety na BN

29.11.21, 16:33
Wiecie, że lubię powieści świąteczne i całą tę otoczkę, w tym magazyny kobiec, które literalnie kupuję raz w roku - grudniowe wydania.

1) I w tym roku widać w nich aż nazbyt wyraźnie tren obecny u nas, na emamie, od co najmniej kilku lat! Zamiast porad jak się narobić (czyli jak sprzątnąć np. wc na błysk - dla Jezuska wink ), każdy jeden periodyk jest pełen porad, jak odpuścić.
Postęp?
Jak to widzicie?
Są jeszcze w Waszym otoczniu kobiety, dla któryś święta bez urobienia się po pachy i wyklinania na rodzinę, która niby niewystarczająco się angażuje, to nie święta?

2) Dodatkowo "Pani" (chyba) przez cały numer międli złe relacje przy świątecznym stole - serio to jest aż tak powszechne, że nie warto zająć się nawet w jednym tekście normalną wiglilią normalnie życzliwiej sobie rodziny? Jak widzicie to w swoim otoczeniu?
Obserwuj wątek
    • daniela34 Re: Zmiana roli kobiety na BN 29.11.21, 16:42
      1) nie wiem, nie znam już chyba takich kobiet. Sama też nie potrzebuję porad, jak odpuścić, bo odpuszczania uczyła mnie mamusia od kołyski wink i tego, że święta mają być przyjemnoscią i bajką
      2) takich złych relacji też nie mam w otoczeniu, jeśli już to niełatwe z racji wieku i chorób rodzica, ale bez złej woli z każdej ze stron.
      • aqua48 Re: Zmiana roli kobiety na BN 30.11.21, 10:42
        daniela34 napisała:

        > Sama też nie potrzebuję porad, jak odpuścić, bo odpuszczania uczyła mnie mamusia od kołyski wink

        Mnie wręcz przeciwnie, mamusia od kołyski uczyła jak (w każdej dziedzinie życia) zrobić żeby się narobić, naharować i paść, co mi bardzo nie odpowiadało i odpuszczania powoli nauczyłam się sama. Po tegorocznych remontach generalne porządki siłą rzeczy zrobione i nie mam już co sprzątać smile A Święta wyjazdowe i z robię tylko to co zechcą przyjąć w darze gospodarze.
        • daniela34 Re: Zmiana roli kobiety na BN 30.11.21, 10:52
          Chyba już kiedyś miałyśmy podobną dyskusję - zaletą bycia późnym dzieckiem jest to, że moja mama już zdążyła się sama nauczyć odpuszczać (wychowywana była raczej w duchu: na kolanach czyścimy deski parkietowe metalowymi wiórkami, żeby były świeżutkie na święta). Sama już chciała, żeby nasze święta były inne. Co nie znaczy, że się nie narobię czasem. Ale wyłącznie w takich sferach, które sprawiają mi przyjemność: ciastka, dekoracje-TAK, okna, podłogi-NIE wink
          • makurokurosek Re: Zmiana roli kobiety na BN 30.11.21, 11:15
            To chyba nie kwestia czasu rodzenia dzieci, a cech charakteru. Moja mama miała podobne podejście do twojej, natomiast moja teściowa, która jest dwa lata młodsza od mojej mamy nawet na używanie pieluch jednorazowych była zbulwersowana "bo chyba nie będę tak leniwa by ich używać". Moja teściowa tak naprawdę spełnia się i odpręża właśnie przy pracach domowych, ona nie potrafi inaczej spędzać czasu, ona nawet nie potrafi usiąść przy stole i porozmawiać.
            • daniela34 Re: Zmiana roli kobiety na BN 30.11.21, 11:23
              Miałam na myśli nie samą kwestię wieku (i momentu, w którym rodzi się dziecko), a raczej czasu żeby dojrzeć. Nie wiem, czy gdyby mama urodziła mnie mając lat 20+ to miałaby ten czas, żeby wyrobić sobie samodzielne spojrzenie, czy powieliłaby wzorce z domu rodzinnego. Tyle, że może niektórzy nigdy nie dojrzewają smile.
              • aqua48 Re: Zmiana roli kobiety na BN 30.11.21, 11:44
                U mojej to była kwestia charakteru. Co gorsza mój starszy ma podobnie, narobi się, narobi, naharuje, umorduje i.. ma to samo co młodszy który siedzi w kątku i tylko łapkę wyciąga, trzepoce rzęsami i chwyta rozmaite okazje smile
                A ja jestem bardzo późnym dzieckiem, urodziłam się po 9 latach małżeństwa moich rodziców i wcale nie jest to dla dziecka dobra opcja.
    • marzeka11 Re: Zmiana roli kobiety na BN 29.11.21, 16:49
      Od lat mam taką normalną wigilię- bez urobienia "po pachy" , bez gór jedzenia, które zostaje po; bez nadmiaru gości i kręcenia się wszystkiego wokół jedzenia/obsługi. Bez gór prezentów (bo wypada), w ogóle bez nadmiaru i działa to dla mnie uspokajająco.
      Potrawy tylko te, które naprawdę lubimy (czyli np. pieczony karp i drożdżowe pierogi z pieczarkami) , a nie na siłę 12, "bo wypada". Porządek lubię na co dzień, więc nie ma czego tak specjalnie porządkować, tym bardziej, że mieszkamy już tylko z mężem, synowie "dojeżdżający" na święta.
    • cegehana Re: Zmiana roli kobiety na BN 29.11.21, 16:55
      Nie wiem - tak ogólnie to nadal mam wrażenie że święta są obowiązkiem a nie przyjemnością. (w sferze mediów i reklam). Postęp to będzie jak przeczytasz ze lepiej spędzić święta z osobami które lubisz niż pielęgnować te napięte relacje przy stole a przepis na karpia przeszukują w lipcu kiedy też można mieć na to ochotę.
    • chococaffe Re: Zmiana roli kobiety na BN 29.11.21, 16:59
      1) W zasadzie nie ma w moim otoczeniu. Piszę w zasadzie, bo znam jedną, kóra się "nie urobi" bo catering itp ale pamięta 5 lat wstecz co kóa kuzynka kiedy zaoferowała i czy nie za skromnie itd. Znałam też taką osobę w młodsyzm srednim wieku, ale nie wiem czy się jej zmieniło przez ostatnie lata.

      2) W moim otoczeniu - różnie. Niekórzy w lubianym gronie, niektórzy do lubianego grona dopraszają jeszcze "wędrowców", niekórzy uciekają na wakacje zimowe, niektórzy się poświęcają i spędzają święta z osobami, któych nie lubią (fakt, nie zapraszają ich, sami są goścmi, ale teoretycznie mogliby nie przyjąć zaproszenia). Ja święta lubię.
    • januszekxxl Re: Zmiana roli kobiety na BN 29.11.21, 17:02
      kosmos_pierzasty napisała:
      > Wiecie, że lubię powieści świąteczne i całą tę otoczkę


      Ja też.
      A najbardziej lubię kobiece pytania o ubieranie choinki w listopadzie.
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,172765716,172765716,Choinka_kto_juz_ubral_.html#p172769868
    • mamamisi2005 Re: Zmiana roli kobiety na BN 29.11.21, 17:20
      Ad1 Moja rodzina dość tradycyjna była w aspekcie BN - 12 potraw itd, aczkolwiek drylu podczas przygotowań nie odczuwałam, gdyż w razie czego 10, 11, 12 potrawą było masło, chleb i herbata wink Poza tym moja mama miała cudowną przyjaciółkę, dla mnie ciocię, o której jej mąż z czułością mówił, że kończy lepić uszka, gdy ludzie z pasterki wracają. Więc mimo tradycyjnego podejścia był spory dystans do przygotowań
      Ad 2 W szeroko pojętym otoczeniu bywa bardzo różnie. Czas BN mimo zachodzących zmian światopoglądowych czy kulturowych to nadal trochę takie "sprawdzam", więc obok przyjemnych rodzinnych spotkań wychodzą pewnie jakieś koszmary. Natomiast uważam, że w prasie kobiecej chyba już wszyscy odrobili lekcje o radzeniu sobie w trudnych relacjach, ew. zrywaniu ich, stawianiu granic itd i warto by było przejśc dalej - jak budować te dobre. Aczkolwiek mogę być w mylnym błędzie, bo z wiernej czytelniczki stałam się podczytywaczką przy okazji farbowania włosów.
    • bi_scotti Re: Zmiana roli kobiety na BN 29.11.21, 17:22
      Patrze na moje dzieci (roczniki '84, '87, '91) i oni tacy dziwni sa, ze to chlopakom zalezy wink Sredni, Najmlodszy i moj son-in-law lakna "swiat" - nie w sensie akurat Thanksgiving czy Christmas, czy czyjegos birthday ale jakichkolwiek dni swiatecznych, do ktorych trwalyby przygotowania i budowala sie atmosfera etc. etc. etc. Jak wspomnialam w innym watku, w minionym tygodniu moj son-in-law ugotowal/przygotowal caly American Thanksgiving (moja Najstarsza uciekla do lab i przybyla na ostatnia chwile), bo przylecieli jego rodzice i mu zalezalo smile Cute. Wymusil na wszystkich "porzadne ubranie sie" i byly swieczki na stole, muzyka w tle, ogolnie cacy wink Teraz moj Namlodszy zeznaje co drugi dzien na WhatsApp co juz zrobil, przygotowal, zaplanowal na nasz rodzinny Christmas u niego - pelna szajba (slucham spokojnie, kiwam glowa, nie przeszkadzam wink). To samo Sredni - "napiecie rosnie" big_grin I to sa akurat faceci, ktorzy cale swoje 30+ zycia byli i sa w 100% wlaczeni w kwestie porzadkowo-zakupowo-przygotowawcze wiec they know the hard work ... a jednak ich to wciaz "kreci" wink Dziewczyny/kobiety podchodza do celebrations zdecydowanie mniej entuzjastycznie, full Zen. Moze to jakas tajemna zemsta Heroda Gender? tongue_out
      • extereso Re: Zmiana roli kobiety na BN 29.11.21, 18:42
        Też widzę tę zmianę. Sprawiedliwość dziejowa!
        Co do mnie, zawsze byłam trochę leniwa, nie potrzebuję nauki odpuszczania a już zwłaszcza w obszarze prac domowych. Znam tylko dwie kobiety z mojego pokolenia, blisko, oddane tym wymaganiom i bardzo dużo tych na luzie.
      • bi_scotti Re: Zmiana roli kobiety na BN 29.11.21, 17:36
        chococaffe napisała:

        > Pomyślałam jeszcze o innym aspekcie kobiet i BN. Od ładnych paru lat gotowanie
        > jest modne (nie mam na myśli niczego złego) - gotują wszyscy, równo, mężczyźni
        > też i są z tego dumni.

        Znam, niestety, domy/families, w ktorych podobna rownosc nie dotyczy np. mycia toilet bowl czy ... sprzatania po gotowaniu uncertain Classic narzekanie niektorych znajomych dotyczy tego, ze ich partners/mezowie zrobia swietne BBQ, sa chwaleni pod niebiosa za super food, no ale juz po party to panie zakasuja rekawy i pucu-pucu sad Nalezy miec nadzieje, ze i w tej kwestii "moda" wyrowna obowiazki smile Cheers.
        • bene_gesserit Re: Zmiana roli kobiety na BN 29.11.21, 19:07
          Raczej nie sądzę, że taka moda się pojawi. Gotujący mąż to powód do dumy, zwłaszcza dumy z siebie u męża 'to JA gotowałem'. Kto się będzie chwalił sprzątaniem? Mało miejsca na ego - że co 'a tu, z tej szafki to ja kurz ścierałem, o, i podłogę na mokro to też ja'?

          O ile kobiety nie wypowiedzą obowiązków, zmiana nie nastąpi.
      • aqua48 Re: Zmiana roli kobiety na BN 30.11.21, 10:56
        chococaffe napisała:

        > Od ładnych paru lat gotowanie jest modne (nie mam na myśli niczego złego) - gotują wszyscy, równo, mężczyźni
        > też i są z tego dumni.

        Tak, przyznaję. Gotują na przykład (świetnie - wymyślają, szukają nowych przepisów po internecie) teściowie moich synów. Mąż koleżanki piecze fantastyczne ciasta i robi sałatki. Mój niestety pozostaje jedynie w sferze konsumpcji.
    • ruscello Re: Zmiana roli kobiety na BN 29.11.21, 18:48
      Moja mama i ciotki muszą mieć idealny dom i 12 potraw, ale nie ma na tym tle stresu. Teraz moje pokolenie się usamodzielniło i albo pomaga się na miejscu, albo coś przywozi ze sobą. Póki babcia miała siły, była główną organizatorką, a teraz każda z jej córek organizuje dla swojej rodziny. Moja mama mówi, że odda pałeczkę, gdy będzie niedomagać. Teściowa utrzymuje tradycję na mniejszą skalę, ale też musi być główną organizatorką.

      Pi razy oko połowa znajomych ma toksycznego rodzica, teściową lub teścia. Niektórzy unikają wspólnych świąt, a reszta spotyka się na krótko że względu na małe dzieci. Raczej wszyscy mają przepracowany temat toksyny i prędzej słychać anegdoty niż narzekania.
    • leanne_paul_piper Re: Zmiana roli kobiety na BN 29.11.21, 18:59
      Ja tam swoja role kobiety postrzegam tak, że leże dupa na piasku i czytam powieść Sophi Kinselli. A maz kupi ośmornicę czy tam ryby od rybaków, i co przyrzadzi, to będzie. Ja mu się w sumie w gary nie wtracam. Zjem wszystko co zrobismile.
    • bene_gesserit Re: Zmiana roli kobiety na BN 29.11.21, 19:04
      Kilkanaście lat temu, kiedy dorabiałam sobie piórem, napisałam artykulik o świętach - właśnie w duchu 'odpuść sobie, podłoga nie musi się błyszczeć, a stół - uginać, warto żebyś ty się dobrze czuła, czyli się nie uchetaj, a raczej zrób sobie kąpiel', panie z firmy, na której stronę pisałam, były oburzone i zakończono ze mną współpracę. A tu proszę, temat wszedł do mainstreamu. Ho ho.

      PS Firma była, ekhem, z Wadowic.
    • arwena_11 Re: Zmiana roli kobiety na BN 30.11.21, 10:55
      W tym roku zrobię Wigilię ja - chyba, że uda mi się przekonać tatę, że nie ma potrzeby piec 5 mięs, robić wielkiego obiadu, zamiast zjadać potrawy z Wigilii na które czekam cały rok.

      Jeździmy zazwyczaj na BN na działkę. My, moi rodzice, teściowa. Czasami ktoś przyjedzie na pierwszy dzień świąt ( szwagier, mój brat cioteczny ). Zazwyczaj wygląda to tak, że się dzielimy robotą - ja słodkie, sałatki, paszteciki. Rodzice ryby, bigos itd. I jest ok. Ja tylko wprowadzam nowości - zamiast karpia smażonego, łososia pieczonego - bo mniej roboty, można wrzucić do piekarnika wcześniej przygotowanego. Tata robi karpia w galarecie, którego kocham miłością wielką i mogę tylko to jeść.
      Zabawa zaczyna się w pierwszy dzień świąt - no nie ma opcji aby dojadać to co było na Wigilię - bo musi być obiad i to z dwóch dań, z trzema rodzajami mięsa itd. Tata zawsze się urobi, my też - bo trzeba pomóc.
      A chcielibyśmy posiedzieć, pogadać, coś obejrzeć - a na stół wstawiać to co jest już zrobione i czego jest dużo.

      Dlatego w tym roku zrobię u siebie, jak tacie nie przetłumaczę. To będzie jedyny sposób aby tatę odspawać od kuchni. Mam za sobą wszystkich poza tatą.
    • eliksir_czarodziejski Re: Zmiana roli kobiety na BN 30.11.21, 11:00
      Odnośnie punktu 2 - do tej pory do wyrzygu była wszędzie miedlona magia cudownych rodzinnych swiat. Poradników jak przetrwać święta było do tej pory mało i w sumie dobrze ze są bo o wiele bardziej przystaja do rzeczywistości np mojej i naprawdę wielu innych osób.. .
    • jowita771 Re: Zmiana roli kobiety na BN 30.11.21, 11:14
      Teściowa i szwagierka muszą mieć jedzenia tyle, żeby starczyło dla kompanii wojska, gdyby akurat jakaś postanowiła wpaść. Kiedyś co roku wigilię i część świąt wszyscy spędzaliśmy u teściów, razem dziesięć osób. Jedzenie składkowe, każdy coś przywoził (no, może nie każdy, a każda). Ja przywoziłam tyle, żeby była mniej więcej jedna trzecia zapotrzebowania pokryta plus trochę. Teściowa trochę więcej, a szwagierka tyle, co ja i teściowa razem wzięte i jeszcze razy dwa, np. siedem blach ciasta plus jakieś ciasteczka, osiem potraw na ciepło, sześć różnych sałatek. Że trzy lata temu szwagierka mi wytknęła, że ona się zawsze najwięcej narobi jedzenia, ale jak wcześniej teściowa jej mówiła, że wszystkiego za dużo, to nie słuchała. Teraz na szczęście już nie robimy takich wigilii, więc jest mniej jedzenia, ale więcej luzu.
    • sumire Re: Zmiana roli kobiety na BN 30.11.21, 11:16
      W mojej rodzinie nigdy nie było wielkiego urabiania się - skończyło się na babci, która zapamiętale pastowała podłogi, szorowała okna - nawet w mróz - i narzekała pod koniec dnia, że ani na chwilę nie usiadła (proponowanej pomocy zawsze odmawiała, bo przecież ona najlepiej robiła wszystko). Moja mama już zupełnie tego nie odziedziczyła, święta mają być czasem relaksu. Gotujemy wszyscy razem.
      Co do złych relacji - znam tylko z filmów.
    • waleria_s Re: Zmiana roli kobiety na BN 30.11.21, 11:19
      Na BN nie gotuję wcale, jadę na gotowe do rodziców. Moje babcie żyją i też coś jeszcze starają się przygotować, ale już w mniejszym zakresie niż kiedyś, pałeczkę jednak przejęli rodzice i oni ogarniają większość potraw. Nie ma u mnie tradycji wielkiego urabiania się i kucharzenia. Nie gotujemy wybitnie, także na stole od lat pojawiają się zamówione ciasta i pierogi. Patrząc na rodziców, u mnie to tato robi w temacie okołoświątecznym więcej niż mama. On zajmuje się takimi cięższymi sprawami jak dekorowanie domu na zewnątrz, wymycie podłogi, przejął też te bardziej upierdliwe wigilijne potrawy jak karp. Mama nie lubi gotować, nigdy nie czuła się dobrze w kuchni. Więc siłą rzeczy nie przepracuje się jakoś mocno. Od dziecka pamiętam, że u niej zrobienie raptem sałatki, ryby po grecku, barszczu generuje wielkie wrzaski i w.kurw na cały świat. Święt nie lubię, podtrzymuję tradycje dla żyjących babci i 1 dziadka. Po ich śmierci święta odpuszczam, będę leżeć gdzieś w cieple lub wyjedziemy z partnerem i rodzicami moimi, o ile zechcą.
    • lauren6 Re: Zmiana roli kobiety na BN 30.11.21, 11:44
      1) Tak, często w święta wysłuchuję pitolenia, że niewystarczająco się urobiłam, bo okna nieumyte, a pierogi z cateringu. Zazwyczaj uwagi lecą ze strony osoby, która od lat obija się na emeryturze i jakoś nie bierze poprawki na to, że mam małe dzieci, pracę na etat i lepsze rzeczy do robienia w życiu niż lepienie 100 pierogów.
      2) Męczą mnie święta. Mam znajomych, którzy świąt nienawidzą i je potem odchorowują na kozetce terapeuty. Wszystko wina głupiej tradycji, że starszych osób nie wypada pozostawić samych na święta. Nawet jeśli te starsze osoby to podli ludzie, którzy świąteczną kolację traktują jako świetny moment do popuszczenia sobie jadu.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka