Dodaj do ulubionych

Zanikające umiejętności / potrzeby

30.11.21, 21:30
Ciekawa jestem waszych spostrzeżeń, zwłaszcza jak obserwujecie swoje dzieci i ich otoczenie. Czy widzicie jakieś umiejętności albo potrzeby, które w waszym pokoleniu były zupełnie naturalne, a u młodzieży w ogóle się nie rozwijają?

Ja mam tylko spostrzeżenia z pracy, ale mam wrażenie, że roczniki '95+ są z jakiejś innej gliny. Zanika np. umiejętność albo potrzeba small talku. Nie żebym ja miała jakąś ogromną potrzebę zagadywania każdego, kogo spotkam, ale wydawało mi się to dość naturalne, że jak np. do kogoś dzwonię, to najpierw zagajam na jakieś neutralne tematy. Wśród młodzieży w pracy mam chyba jedną osobę, która tak działa. Reszta to najchętniej by nawet cześć nie mówiła tylko od razu z grubej rury smile No i druga rzecz, brak potrzeby / umiejętności sprawdzenia informacji u źródła i wyrobienia sobie własnej opinii. Moja pracowa młodzież znajduje informacje, które już zostały przez kogoś przetworzone i na tym poprzestaje, przyjmując to za prawdę objawioną. To, że tak się dzieje w pracy, to pół biedy, ale mam wrażenie, że działają tak też w życiu prywatnym. Dla mnie to jakieś takie nie do pomyślenia, żeby nie chcieć sobie wyrobić własnego zdania na istotny temat*.

*Wiem, że są wyjątki i wiem, że są różne osobowości, ale wciąż mam wrażenie, że niektóre postawy, które były powszechne w moim pokoleniu, w tych młodszych odchodzą do lamusa.
Obserwuj wątek
      • podaje_haslo_okon Re: Zanikające umiejętności / potrzeby 30.11.21, 21:59
        No właśnie ja też nie przepadam za small talkiem takim wymuszonym, chodziło mi bardziej o taki wstęp do rozmowy, nie wiem w sumie czy to small talk, taka zagajka raczej. W sensie, że jak kogoś widzę, to pytam co słychać albo jak słyszę przez telefon, że ktoś ma zaspany głos, to palnę czy dopiero wstał. Jakoś z automatu mi to wychodzi.

        O kurczę, to mnie zdziwiłaś. Ja to nawet jak czytam artykuły na gazecie czy innym tego typu portalu, to widzę, że autorzy zamiast odwoływać się do źródeł, to odwołują się do innego artykułu.
            • a23a23 Re: Zanikające umiejętności / potrzeby 01.12.21, 03:53
              podaje_haslo_okon napisała:

              > No to ja tak nie umiem. Jednak z tymi ludźmi spędziłam (w czasach przed pandemi
              > ą) w sumie pewnie z 10 miesięcy mojego życia jakby liczyć 24/24. Jakoś nie potr
              > afię tak totalnie olać co tam u nich.

              Ja też nie znoszę tych pytań czy zagajek "o, słyszę że spałaś". I odbieram to za mało profesjonalne. Taka praca, że czasem dzwonimy do siebie wcześnie rano/późno w nocy. I jedyną akceptowalną "zagajką" dla mnie jest - przepraszam, że przeszkadzam o tej porze, ale stało się xyz i potrzebuję decyzji w sprawie abc. A "o, słyszę że spałaś" np o 9 czy 10 odbieram wręcz jako mocno drwiące (chociaż pewnie przeważnie takie nie są).
                • a23a23 Re: Zanikające umiejętności / potrzeby 01.12.21, 09:37
                  podaje_haslo_okon napisała:

                  > To u mnie to służy do tego, żeby powiedzieć - tak, potrzebuje jeszcze 30 min na
                  > rozruch smile

                  Ale nie mozesz tego powiedziec bez tego durnego komentarza od drugiej strony?
                  Poza tym, jesli ktos do mnie po cos dzwoni w porze w ktorej moge spac, to zwykle ma jakas sprawe, ktora 30 min nie moze czekac, bo wtedy by po prostu mogl napisac. Wiec co mu po moich "potrzebuje 30 min na rozruch"? A jesli swiat sie nie wali, ja jeszcze w innym swiecie, to potrafie sama powiedziec - oddzwonie za chwile, tylko oprzytomnieje. Nie potrzebuje do tego durnych zagajek.
        • sundace46 Re: Zanikające umiejętności / potrzeby 01.12.21, 10:24
          podaje_haslo_okon napisała:

          > No właśnie ja też nie przepadam za small talkiem takim wymuszonym, chodziło mi
          > bardziej o taki wstęp do rozmowy, nie wiem w sumie czy to small talk, taka zaga
          > jka raczej. W sensie, że jak kogoś widzę, to pytam co słychać albo jak słyszę p
          > rzez telefon, że ktoś ma zaspany głos, to palnę czy dopiero wstał. Jakoś z auto
          > matu mi to wychodzi.
          >
          No to jak byś mnie zapytała czy dopiero wstałam na 99% odpowiedziałam=bym a h..j cię to obchodzi, gdyby to były kontakty prywatne, a nie by kabyś moja przyjaciółką. Gdyby chodziło o sprawy prywatne nie wyobrazam sobie takiego durnego podpytywania jak twoje. Tym bardziej na stopie służbowej...h.j cię to obchodzi.
    • ludzikmichelin4245 Re: Zanikające umiejętności / potrzeby 30.11.21, 21:55
      Mam obserwację, że mają bardziej elastyczne podejście do wyglądu, jakby szersze spektrum stylówek i kanon estetyczny.
      Mieszkam w okolicach liceum i codziennie widuję młodzież w wersji od sasa do lasa: wyfiokowane insta-gwiazdeczki, cudaków w 70sowych kolorowych wdziankach, grube dziewczyny w seksownych ciuchach, normików, azjatyckich przebierańców niczym z cosplaya, "brzydkomodowców" itd.
      Jakieś to strasznie fajne.
      Trochę mam poczucie, że w zestawieniu z nimi pokolenie wyżej wygląda i wyglądało jak spod sztancy.
    • konsta-is-me Re: Zanikające umiejętności / potrzeby 30.11.21, 23:10
      Ja tam nie lubię small talku, chyba że jest celem samym w sobie i jest krótki 😁
      Co do niesprawdzania informacji, i "świecie wierzę w każde słowo" to raczej widze taka tendencję wsrod starszych pokoleń, ale może trzeba zdefiniować co to są "starsi" albo "młodzież"😉
      P.S Doczytałam że młodzież to rocznik 95+ i czuję się staaarooooo 😖😖😖

    • ms.piggy Re: Zanikające umiejętności / potrzeby 30.11.21, 23:15
      ale small tlk to nie udawanie, że jestem zainteresowana co słychac u drugiej strony, jakieś zeby za chwile przywalić "potrzebuję" "załatwiłabyś" "mogłabyś" .... tylko to takie miłe, niezobowiązujące pierdu-pierdu, gdy na przyjeciu posadza nas koło kogos nieznajomego, gdy utknę w windzie, czy tez np. w pracy w oczekwianiu na kogos lub coś ( sekrearka moze gościa zabawiac taka miła rozmowa)

      to o czym piszesz, jest koszmarne, nienawidzę takich ludzi. chcesz coś to powiedz wprost
      druga rzewcz co piszesz o pracowej młodziezy, oczekujesz ze pracowe świezynki będą sprawdzac i kontrolowac stare wygi, żeby sobie zrobic wroga?, no chyba, ze to dział audytu, to owszem niech sprawdzaja i kontroluja..
            • mid.week Re: Zanikające umiejętności / potrzeby 01.12.21, 08:42
              Tak się zastanowiłam teraz i naprawdę nie pamietam żebym kiedykolwiek zadzwoniła do kogokolwiek z ogólnym pytaniem "co słychać". Jeśli mam chorą koleżankę to dzwonię i pytam jak sie czuje i czy mogę w czymś pomóc, kiedy wiem, ze koledze zalało mieszkanie to mogę się zapytać czy potrzebuje namiar na sprawdzonego hydraulik. Pytanie "co słychać" jest dla mnie z gruntu upiorne. Jak sie chce umowic np na łyżwy, a osoba po drugiej stronie zacznie opowiadać o innych rzeczach, to posłucham, ale serio nie widzę sensu w gadaniu przez telefon w obliczu umówionego spotkania.
              • podaje_haslo_okon Re: Zanikające umiejętności / potrzeby 01.12.21, 08:47
                No to ja na basenie nie gadam, tylko pływam. Nie znoszę gadać jak uprawiam sport, bo się strasznie męczeę wtedy, ale może tylko ja tak mam.

                Ale nie chodzi mi o to, żeby koniecznie zadać pytanie "co słychać". Chodzi o to, że jak dzwonisz do chorej koleżanki, bo mi się przypomniało, że ma przepis na jakiś ekstra sernik, to właśnie pytasz też o to jak się czuję. Jak rozumiem większość dziewczyn tutaj tego nienawidzi. Dla mnie to dość naturalne, ale może ja jestem jakimś wymierającym pokoleniem zainteresowanym losem ludzi smile
                • 35wcieniu Re: Zanikające umiejętności / potrzeby 01.12.21, 08:57
                  Lol. Zainteresowanie losem ludzi nie polega na tym że przy okazji załatwiania sprawy dokleisz do rozmowy jeszcze pytanie"jak tam?".
                  Jak chcę z kimś utrzymywać relację to i owszem, dzwonię czy piszę i gadamy o tym co u kogo i jak leci, ale nie robię tego przy okazji załatwiania jakiejś sprawy.
                  Ale masz rację i żyj w tym przekonaniu że jesteś wymierającym pokoleniem przewspaniałych ludzi zainteresowanych bliźnimi. xD
                  • podaje_haslo_okon Re: Zanikające umiejętności / potrzeby 01.12.21, 09:09
                    To nie jest kwestia przewspaniałosci. Z tego co piszą tutaj dziewczyny, to rozumiem, że większość z nich stawia bardzo mocną granicę w tym, czego dotyczy kontakt i nie może dotyczyć niczego innego. I prawdopodobnie przez to nie rozwijają się relacje. No bo jak przychodzisz do nowej pracy, to faktycznie masz w dudzie to jak ktoś spędził weekend. I skoro o to nie pytasz / nie jesteś pytana, to nigdy ta relacja nie wychodzi poza ramy - ja chcę od Ciebie to / ja mam dla Ciebie to. I ok, tylko się zastanawiam jak w takim układzie poznaje się znajomych. No bo na studia zasadniczo też się nie idzie, żeby gadać o tym jak ktoś spędził weekend itd. Jak ktoś od zawsze mieszka w miejscu X, to może mieć znajomych z podwórka / przedszkola itd. Ale jak się przeprowadzasz już w wieku dorosłym, to nie nawiązujesz nigdzie relacji, bo masz w dudzie życie obcych ludzi?
                    • 35wcieniu Re: Zanikające umiejętności / potrzeby 01.12.21, 09:19
                      Nie mam problemu ani z nawiązywaniem relacji ani z właściwą interpretacją różnicy między faktycznym zainteresowaniem, a dolepianiem pytania "co słychać" do kontaktu wznowionego po 2 latach w celu zadania pytania czy nie podałabym telefonu do znajomego tłumacza.
                      Jak się z kimś utrzymuje relacje to się utrzymuje, wiadomo że gada się o różnych rzeczach i w trakcie rozmowy o różne rzeczy można spytać, ale takie dzwonienie po x czasu z konkretnym pytaniem ale ukrywanie tego pod płaszczykiem zainteresowania jest dla mnie mega słabe.
                          • podaje_haslo_okon Re: Zanikające umiejętności / potrzeby 01.12.21, 10:07
                            Nie gdzie można poznać, tylko jak poznać obcych bez zadawania pytań ogólnych / small talku / zagajki, zwał jak zwał. W sensie, ja tak zazwyczaj poznaję ludzi, że zagaduję tych, z którymi mam do czynienia (czyli mam do nich jakąś sprawę albo oni do mnie, nie są to przypadkowi ludzie na ulicy). Natomiast to, co zauważyłam głównie u młodszego pokolenia u mnie w pracy, to że pierwsze co zrobili w pandemii i przy HO, to czmychnęli do rodziców, bo zwyczajnie z Wawą nic ich nie łączy (w tym ludzie), pomimo że mieszkali tu dobrych kilka lat.

                            I żeby nie było, ja nie mówię, że to jest coś złego. Jak ktoś nie chce gadać z obcymi, niech nie gada. Po prostu zastanawiam się po pierwsze, czy to zmiana pokoleniowa, ale z wątku wychodzi, że raczej nie. I czy zauważacie jakieś zmiany pokoleniowe we własnym środowisku
                                • a23a23 Re: Zanikające umiejętności / potrzeby 01.12.21, 10:19
                                  podaje_haslo_okon napisała:

                                  > Nie,mieszkania w większości mają swoje i obecnie stoją puste. To jest pokolenie
                                  > dobrze wyposażone majątkowo przez rodziców.

                                  Co moze oznaczac, ze domy rodzicow sa po prostu wieksze, wygodniejsze (skoro ot tak bylo ich stac na zakup mieszkania w stolicy). Przy zamknietym miescie jednak sa ludzie, ktorzy woleli okopac sie w duzym domu, a nie mieszkaniu.
                                • huang_he Re: Zanikające umiejętności / potrzeby 01.12.21, 10:20
                                  Wyposażone pokolenie… łał.
                                  Im więcej piszesz o tych młodych, tym bardziej wiem, dlaczego nikt nie chce z tobą uprawiać żadnych small talków. „Wyposażone pokolenie”. Z jednej strony nie wychodzą z tobą poza „dzień dobry”, a z drugiej tak dobrze ich znasz - ich umiejętności, zainteresowania, stan posiadania. Ja nawet moich przyjaciółek najbliższych, znanych od 30 (!) lat tak dobrze nie znam.
                                    • a23a23 Re: Zanikające umiejętności / potrzeby 01.12.21, 10:44
                                      podaje_haslo_okon napisała:

                                      > No znam, pracowaliśmy x lat na open space, na którym na dodatek się ze sobą roz
                                      > mawiało.

                                      Naprawde, dla mnie wizja jak z koszmaru. I bylabym tam tym obgadywanym odludkiem, ktory siedzi w najbardziej wygluszajacych sluchawkach bo po prostu chce zrobic swoja robote, a nie byc przesluchiwanym pod katem pochodzenia swojego mieszkania.

                                      I o ile jeszcze opisywalas pogaduszki przy ekspresie do kawy, to spoko - ale juz tam, gdzie sie po prostu powinno zajac swoja robota... Tez bym uciekla na HO, minute po tym jak przyszedlby mail mowiacy o takiej mozliwosci.
                            • a23a23 Re: Zanikające umiejętności / potrzeby 01.12.21, 10:11
                              podaje_haslo_okon napisała:

                              > Natomiast to, co zauwa
                              > żyłam głównie u młodszego pokolenia u mnie w pracy, to że pierwsze co zrobili w
                              > pandemii i przy HO, to czmychnęli do rodziców, bo zwyczajnie z Wawą nic ich ni
                              > e łączy (w tym ludzie), pomimo że mieszkali tu dobrych kilka lat.

                              A nie przyszlo Ci do glowu, ze to po prostu finanse i w koncu mogli miec wizje zaoszczedzenia troche na drogim wynajmie w stolicy, przy zachowaniu swojej pensji? I przeznaczenia tej kwoty na przyklad na wklad wlasny do swojego juz mieszkania, wyjazd albo jakas podyplomowke?
                              Pierwszy lockdown to tez bylo mocne zamkniecie wszystkiego, wiec skoro tak i tak kontakty utrzymywalo sie via zoom, to po co dokladac sobie do tego jeszcze koszty wynajmu?
                              • podaje_haslo_okon Re: Zanikające umiejętności / potrzeby 01.12.21, 10:48
                                Jejku dziewczyny, chill. Nie strzelam żadnych fochów. Dlaczego wam od razu przychodzi do głowy, że mam najgorsze intencje i się na wszystkich obrażam? Nie mam. Co więcej, nie oczekuje, że ktoś się będzie zachowywał tak jak zachowuję się ja. Po prostu zauważam różnice i o nich pisze. Nie wiem skąd w was tyle negatywnych emocji, ale na wszelki wypadek nie spytam wink
                            • mid.week Re: Zanikające umiejętności / potrzeby 01.12.21, 13:00
                              podaje_haslo_okon napisała:

                              > Nie gdzie można poznać, tylko jak poznać obcych bez zadawania pytań ogólnych /
                              > small talku / zagajki, zwał jak zwał.

                              Można mieć znajomych ze szkoły, z uczelni, z forum, grup na FB, ,można poznać znajomych swoich znajomych. Relacje przyjacielskie zawierane w pracy teżnie wymagają small talków. Po prostu najpierw z kimś pracujesz, i JESLI poczujesz, że ci sie z tą osobą dobrze rozmawia, to rozszerzasz tematy i częstotliwość tych rozmów. Luzackie wstępy w każdej rozmowie na jakiś konkretny temat wcale nie są konieczne. Ja generalnie ludzi z drugiego kręgu zażyłości raczej o nic ogólnego nie pytam. Mówią/piszą o czymś to słucham/czytam, dopytam, poradzę, jak moge to pomogę. Ale nie bedę dzwoniła, czy wysyłała wiadomość "hej, jak leci?" tak samo jak nie skontaktuje się zniencka, żeby zanudzać bzdurami z mojego życia - to kompletnie nie ja.
                    • kobietazpolnocy Re: Zanikające umiejętności / potrzeby 01.12.21, 09:23
                      Weż poprawkę na to, że to internetowe forum, tu wszystko można powiedzieć, by się polansować swoją niebanalnością..

                      Tu gdzie mieszkam przynajmniej kilka minut small talku jest oznaką grzeczności i takim przygotowaniem terenu do dalszych rozmów, pokazaniem z kim ma się do czynienia (uprzejmą, przyjaźnie nastawioną osobą). Zarówno milczenie jak i poruszanie bardzo osobistych tematów to zachowanie niegrzeczne.
                      Ale tak, Europa Wschodnia, zwłaszcza 40plus, nie zawsze potrafi się w tym odnaleźć: albo przechodzą do sedna sprawy wprost, najczęściej bez uśmiechu i dość ceremonialnie albo, by pokazać swoją głębię duchową, zagadują ludzi o sprawy mocno prywatne.

                      Ale przyznam, że w mojej bańce nie widzę, by młode osoby miały z tym jakieś większe problemy. Jedni są bardziej wycofani inni mniej, ale większość jakoś potrafi zainicjować rozmowę z drugą osobą, choćby w pracy. Mam nawet wrażenie, że pod tym względem są bardziej ogarnięci od swoich rodziców.
                      • a23a23 Re: Zanikające umiejętności / potrzeby 01.12.21, 09:50
                        kobietazpolnocy napisał(a):

                        > Tu gdzie mieszkam przynajmniej kilka minut small talku jest oznaką grzeczności
                        > i takim przygotowaniem terenu do dalszych rozmów, pokazaniem z kim ma się do cz
                        > ynienia (uprzejmą, przyjaźnie nastawioną osobą). Zarówno milczenie jak i porusz
                        > anie bardzo osobistych tematów to zachowanie niegrzeczne.

                        Ale dokladasz do tego jeszcze inny kontekst kulturowy. Tak, sa miejsca gdzie taki small talk jest wyrazem dobrego wychowania i imo jesli sie wchodzi w taka kulture to sie do niej dostosowuje, wiec telekonferencje ze stanami rozpoczynaja sie u nas od wlasnie kilku chwil grzecznego mowienia o niczym. Ale to tylko przejaw umiejetnosci dostosowania sie, bo dalej tego nie lubie i denerwuje mnie, jezeli w podobny sposob probuje zachowywac sie sekretarka z lokalnej firmy.
                        • kobietazpolnocy Re: Zanikające umiejętności / potrzeby 01.12.21, 10:07
                          Uważam, że umiejetny small talk nie powiniej być irytujący, bez względu na kontekst kulturowy. Przeciąganie rozmowy nie na temat zbyt długo, jest równie niegrzeczne, jak walenie ze sprawą prosto z mostu.
                          Piszę o układach służbowych, bo w rodzinie czy z bliskimi znajomymi relacje są zazwyczaj znacznie mniej zrytualizowane.
                      • konsta-is-me Re: Zanikające umiejętności / potrzeby 01.12.21, 12:44
                        No nie wiem czy "Wschodnia",w Niemczech mam wrażenie jest dużo bardziej "do sedna" i zdecydowanie bez uśmiechu...
                        To już wolę Polske, jakoś bardziej pomiedzy.
                        I coście się czepili tego 40+??
                        Chyba chodzi ci bardziej o 50+ a już zdecydowanie 60+ celuje w zadawaniu bezceremonialnych osobistych pytań.
                • mid.week Re: Zanikające umiejętności / potrzeby 01.12.21, 12:42
                  podaje_haslo_okon napisała:

                  > No to ja na basenie nie gadam, tylko pływam. Nie znoszę gadać jak uprawiam spor


                  na tej samej zasadzie, na której my mamy rozciagnąć small talk w biurze zgodnie z postem startowym na sfery prywatne, ty możesz zamiast basenu wstawić np.kawiarnie....


                  Dla mnie to dość naturalne, ale może j
                  > a jestem jakimś wymierającym pokoleniem zainteresowanym losem ludzi smile

                  Nie lubię prowadzenia telefonicznych rozmów - dzwonię jak mam sprawę i tę sprawę chcę załatwić.
        • a23a23 Re: Zanikające umiejętności / potrzeby 01.12.21, 09:44
          podaje_haslo_okon napisała:

          > W sensie, że nienawidzisz jak ktoś, kogo znasz x lat się pyta co u Ciebie słych
          > ać, chociaż nie dzwoni wyłącznie po to, żeby o to spytać?

          Moze to jest tez kwestia kolejnosci, bo inaczej wyczuwam falsz w "co slychac".
          Jesli dzwonisz po to, zeby zapytac o to czy nie znam dobrego dietetyka, to zacznij od tego i zalatwmy sprawe, z ktora dzwonisz. A potem jesli obie mamy czas i ochote mozemy zaktualizowac baze informacji "co slychac".
          • 35wcieniu Re: Zanikające umiejętności / potrzeby 01.12.21, 10:02
            No bo to wynika naturalnie moim zdaniem. W przyjacielskich, regularnych kontaktach nie dziwi to że ktoś dzwoni z jakimś konkretnym pytaniem czy ze sprawą.
            W wymuszonych i nienaturalnych rodzi się pewien problem czy wypada tak prostu z mostu i wtedy się pojawia to zagajanie: "jak tam syneczek? A mąż zdrowy?" zanim się przejdzie do: "w sumie to dzwonię bo potrzebowałabym to i tamto"
    • solejrolia Re: Zanikające umiejętności / potrzeby 30.11.21, 23:46
      Co do szukania informacji mam następujące spostrzeżenia:
      Młodzi ludzie , tacy tuż po studiach, no powiedzmy że około 30, zachowują się jakby pozbawieni zostali samodzielnego myślenia. I wyciągania wniosków. Opierają się na tym co obczytają się (na grupach fb, na forach) i na wypytywaniach. A że szukają odpowiedzi na każde najbanalniejsze pytanie, i absolutnie każda wątpliwość musi być rozwiana, udokumentowana i potwierdzona przez iluś (!) rozmówców, to mnie mega frustruje kontakt z takimi dociekliwymi, a niemyślącymi.

      "A co pani sądzi o..." potem idzie do mojego męża: "A co pan myśli, bo pana żona to powiedziała że.. ".
      I sprawdza nas, czy powiemy to samo.
      "możesz mi polecić? możesz mi polecić? "
      Nie, ku.wa , ja juz nic ci nie polecę, idź doktoryzować się gdzie indziej, a mnie nie zawracaj gitary...
      "A co się bardziej opłaca..."
      ja pier.lę to tylko wiadro (przykładowo wiadro, może być dowolny przedmiot CODZIENNEGO użytku), co tu ma być opłacalnego, kup jesli ci odpowiada cena, albo bo podoba ci się kolor, i nie rozkmini