Dodaj do ulubionych

pogadamy o Sukcesji?

01.12.21, 10:07
ostatni odcinek wbił mnie w fotel, nie spodziewałam się aż takiego zeszmacenia Kendalla, aż mnie fizycznie zabolał jego upadek (ten rzeczywisty fizyczny upadek na ziemię).
Roman jest (jest?) skuteczny ostatnio, ale chyba poniosło go nazbyt - vide telefon do ojca na końcu. Zawsze miałam do niego sporą dozę sympatii, bo zabawny, ostatni z miotu, trochę neurotyczny i niedoceniany, ale kurde! To, co odwalił, będąc już pijanym pod koniec urodzin..brrr.
Od pierwszego sezonu byłam team Kendall, ale what the fuuuuuck ostatnio?
Siobhan nie dzierżę, a sceny pomiędzy Tomem a Gregiem to mistrzostwo big_grin
PS. czy Logan dyma Kerri? wink
Obserwuj wątek
    • heniek.8 Re: pogadamy o Sukcesji? 01.12.21, 10:11
      Nie spojluj , dopiero drugi sezon zacząłem oglądać smile
      Ale serial dobry, chociaż pod koniec 1 sezonu miałem wrażenie że robią sztuczkę deus ex machina żeby to pociągnąć przez kolejne lata
          • igge Re: pogadamy o Sukcesji? 02.12.21, 08:41
            Podpiszę się. Tzn pod tym, że serialu nie da się nie uwielbiać i że dialogi cudne.

            Zabawne, że tam ciągle ten sam temat każdego odcinka i każdego sezonu, a świetnie to się i tak ogląda. Mimo, że jakby wciąż to samo więc jest trochę przewidywalne jak akcją się potoczy.
            • igge Re: pogadamy o Sukcesji? 02.12.21, 08:45
              No i wydaje mi się, że to rodzeństwo, choć w jakiś sposób sobie bliskie, rozpaczliwie pragnie nie tylko akceptacji ojca ale przede wszystkim władzy i wpływów. Tego czym dysponuje i do czego ma predyspozycje tatulek.
              • potworia116 Re: pogadamy o Sukcesji? 02.12.21, 09:20
                Bo Logan jest, mówiąc po freudowsku, "ogniskiem charyzmy", jaśniejącym źródłem władzy nie tylko realnej, ale symbolicznej i wyobrażonej. Reszta może tańczyć na linie i połykać pochodnie, małpować rytuały władzy i posypywać brylantowym pyłem, a on jednym "fuck you" wciąga wszystkich nosem.
    • potworia116 Re: pogadamy o Sukcesji? 01.12.21, 11:05
      Tak, tak, trzeba to koniecznie omówić😶🙃.

      Oglądam i nie dowierzam, że już prawie trzy sezony podbijają stawkę i zgarniają coraz więcej złota. Już bym chciała, żeby na tym skończyli, bo nie zniosę obniżenia lotów w tej, najlepszej od SFU, produkcji telewizyjnej.
      Roman wychodzi z fazy poczwarki i objawia się jako najdrapiezniejsze, najbardziej zdegenerowane pisklę. Culkin gra to rewelacyjnie, zresztą siłę torpedy nadaje aktorstwu w tym serialu jakiś psychotyczny minimalizm i precyzja w podawaniu genialnie napisanych kwestii.
      Kendall już się nie podniesie, od jakiegoś czasu czytelna była cyklofreniczna natura jego zrywów i upadków. Wciąż jednak pozostaje tą najbardziej ludzką, może najbardziej człowieczą figurą na szachownicy.
      Shiv przegrała, oddając walkowerem relację z Tomem, trzymam kciuki, żeby ten zdołał się odwinąć, jest w jego upodleniu coś, co każe kibicować jego emancypacji.
      Sceny Tom - Greg na poziomie szekspirowskiej błazenady, tropów szekspirowskich jest tam w ogóle jak wyhaftował, a Lear jest najoczywistszym z nich.
      Nie, Logan nie bzyka Kerri, mógłby, gdyby na to wpadł, ale Logan lubi ojcować, ojcuje swojej asystentce "na sucho", bez przemocy, bez manipulacji, bez obietnicy korony w tle -bez konsekwencji.
      PS. Masłowska popełniła w Dwutygodniku felieton o Sukcesji.
        • potworia116 Re: pogadamy o Sukcesji? 01.12.21, 13:35
          Ale zaliczyliśmy już kilka maniakalno-depresyjnych cykli Kena, kolejny wzlot nie będzie żadnym zaskoczeniem, ani przełomem. Strong buduje to tak, że w fazie lotu podszywa Kendallowy drive takim chorobliwym dygotem, niosącym w sobie zapowiedź przyszłej klęski. Właściwie tym, co ich wszystkich może "zbawić" w oczach widzów jest konfiskata, medialna klęska, ludowy trybunał i dziewięćdziesięcioprocentowy podatek.
    • lucky80 Re: pogadamy o Sukcesji? 01.12.21, 11:11
      co tam sie odpier.. to jest szok! ostatni odcinek był dla mnie aż bolesny, własnie ze względu na Kendalla. Roman to niezły odpał, zastanawiam sie co z jego relacją z ta starszą, czy nadal jest mocno erotyczna. Lubię Siobhan z kolei, ale ten jej mąż to idota totalny, wraz z tym pajacem Gregiem...
        • rainbow_dash Re: pogadamy o Sukcesji? 01.12.21, 12:24
          pewnie dlatego niektórzy tak ją odbierają, bo jest kobietą, jedyną rozgrywającą kobietą wśród stada samców. Gerri nie liczę, ona jest pionkiem a nie rozgrywającą.
          Dla mnie to straszliwa bitch, zakpmpleksiona i podążająca po trupach do celu. Jej jedynem celem życiowym jest przejęcie Waystar. A jak traktuje Toma zasługuje na osobny watek wink
        • lucky80 Re: pogadamy o Sukcesji? 01.12.21, 12:25
          Lubię to może faktycznie za duże słowo. Ale - mam do niej jakieś takie ciepłe uczucia, może dlatego że jest kobietą, i wiecznie szuka atencji, swojego miejsca wśród wilków. Cały czas próbuje utrzymać relację z ojcem (no, nie tylko ona) i jej wyjątkowość.
      • rainbow_dash Re: pogadamy o Sukcesji? 01.12.21, 12:19
        Tom nie jest idiotą!! Tom jest po prostu nie w tym czasie nie w tym miejscu, a Greg to postać skonstruowana genialnie - mimo swej pozornej nieporadności cały czas kręci się wokół koryta, precyzyjnie kombinuje jak najlepiej wyjść na wszystkim co się wokół dzieje.
          • potworia116 Re: pogadamy o Sukcesji? 01.12.21, 15:21
            Tom o tron? Ależ jemu wystarczą tłuste ochłapy z królewskiego koryta, a chociaż profity płynące z małżeństwa z Gonerylą nie są mu obojętne, naprawdę kocha Shiv, a przynajmniej jest wobec niej i ich małżeństwa lojalny. Czego nie można powiedzieć o królewnie.
          • igge Re: pogadamy o Sukcesji? 02.12.21, 08:53
            No nie, żona też go też trochę interesuje i zawsze tak było ale tutaj to on bidny jest bo żona hmmm....na pewno nim zaineresowana nie jest w sposób dający facetowi jakieś minimalne, z braku lepszego słowa powiem, szczęście.
      • koraleznasturcji Re: pogadamy o Sukcesji? 01.12.21, 17:54
        Myślę, że można lubić Siobhan nie tylko ze względu na płeć. Jeżeli ogląda się piłkę nożną, to kibicuje się temu, kto najlepiej kopie piłkę w stronę bramki, a nie temu, kto jest po prostu dobrym człowiekiem.

        A w świecie Sukcesji Siobhan ma kilka niewątpliwych atutów - jest nieempatyczną zimną sooką, która manipuluje ludźmi i jest gotowa zdradzić za kilka dolarów wszystkie wartości, którymi oficjalnie wyciera sobie twarz. Poza tym wydaje się, że ze wszystkich dzieci Logana ona jest najmniej zniszczona przez ojca (chociaż jest od niego najbardziej zależna emocjonalnie). Connor żyje w wyimaginowanym świecie i nie ma kontaktu z rzeczywistością, Kendall jest wrakiem człowieka, a Roman nie potrafi nawet udawać, że jest godnym zaufania, stabilnym emocjonalnym i zdrowym psychicznie kandydatem na prezesa międzynarodowej korporacji.
          • koraleznasturcji Re: pogadamy o Sukcesji? 02.12.21, 08:06
            A jak można kogokolwiek tam lubić? Wiadomo, że nie chodzi o "lubię" w znaczeniu "chcę mieć taką przyjaciółkę" tylko o "lubię" jako "lubię oglądać postać na ekranie". Ja akurat jestem #teamRoman, ale kibicowanie Romanowi ma dokładnie tyle samo sensu, co kibicowanie Shiv. Każdy z potencjalnych sukcesorów jest zepsutym gnojem, podobnie jak zepsutym gnojem (tyle że inteligentnym) jest Logan.
            • rainbow_dash Re: pogadamy o Sukcesji? 02.12.21, 13:23
              no ale napisałaś, że nie tylko za bycie kobietą można lubić Shiv, więc rozwiń - za co jeszcze?
              Roman - można "lubić" za cięty język, riposty, czarny humor, inteligencję
              Kendall - wzbudza współczucie, ma w sobie to człowieczeństwo
              Logan - tutaj można odczuwać coś w rodzaju podziwu dla osiągnięć
              a Shiv?
              • koraleznasturcji Re: pogadamy o Sukcesji? 02.12.21, 13:49
                No tak jak napisałam, można uznać, że najlepiej pasuje do profilu CEO międzynarodowej korporacji. A przecież o to toczy się gra.

                Można też cenić jej cięty język, względnie poprawne relacje z ojcem i rodzeństwem, nawet pomimo sporów korporacyjnych. Można też nie uważać, że Kendall jest od niej bardziej ludzki, a Roman inteligentniejszy. Ja bym na przykład tak nie powiedziała - Ken jest po prostu złamany po latach bycia rodzinnym workiem do bicia, a Roman ukrywa brak błyskotliwości pozą clowna.
    • mdro Re: pogadamy o Sukcesji? 01.12.21, 11:14
      Nie czytam Was, żeby sobie nie zaspoilować, napiszę tylko, że czekam, aż będzie dostępny cały sezon, żeby nie czekać tydzień na następny odcinek. I mam nadzieję, że trzyma poziom poprzednich serii! (Kocham ten serial, ani jednej postaci, która byłaby sympatyczna i której można by kibicować wink).
      • rainbow_dash Re: pogadamy o Sukcesji? 01.12.21, 12:22
        dla mnie poniedzialki nabrały teraz nowego sensu, odkąd czekam wtedy na kolejny odcinek. Każdy oglądam dwa razy, raz w oryginale, drugi z pl napisami, żeby czegos nie przeoczyć i w ogóle polecam tę strategię, bo za pierwszym razem wiele smaczków ucieka, na które na początku nie zwraca się uwagi, a dopiero za drugim zaczynają się klarować niektóre sytuacje.
        3 sezon jest kozacki, chyba najlepszy.
            • taje Re: pogadamy o Sukcesji? 02.12.21, 13:36
              Zależy gdzie oglądasz ale prawie wszędzie możesz wybrać osobno audio - oryginalne (ang) i osobno napisy - angielskie. Np na HBO na playerze tak jest. Na innych platformach typu Amazon Prime czy Netflix tak samo, tyle że tam oczywiście nie ma Sukcesji. Ogólnie polecam ten sposób oglądania obcojęzycznych filmów, jeśli lubi się wyłapać wszystkie niuanse.
              • rainbow_dash Re: pogadamy o Sukcesji? 02.12.21, 14:01
                ale po co mi to piszesz, skoro oglądam w oryginale to chyba oznacza, że rozumiem co mówią wink a potem drugi raz z PL napisami, ale zwykle okazuje się, że nic / niewiele przeoczyłam
                co do istoty zgdzam się, ang napisy są spoko
                • potworia116 Re: pogadamy o Sukcesji? 02.12.21, 14:11
                  Ja lubię obejrzeć z polskimi napisami, jak na tłumaczenie robione na szybko, przy tym poziomie wyrafinowania i finezji tekstu wyjściowego, tłumacz robi naprawdę dobrą robotę. Nawet nawiązania do rodzimego bagienka mu wychodzą.
                  • claudel6 Re: pogadamy o Sukcesji? 15.12.21, 10:26
                    ja oglądam z napisami polskimi, bo oni używają tak wyrafinowanych figur stylistycznych w obrażaniu siebie, i jeszcze robią z prędkościa karabinu maszynowego, że połowy bym nie wyłapała.
                • taje Re: pogadamy o Sukcesji? 02.12.21, 14:15
                  Tu nie chodzi o znajomość języka. Ja tam zawsze oglądam z napisami mimo, że angielski to mój język codzienny, tak jest mi wygodniej. A polskie (zresztą nie tylko polskie) napisy często są nieprecyzyjne - kiedyś z ciekawości porównywałam napisy w kilku językach i często różnice były znaczne.
                  • rainbow_dash Re: pogadamy o Sukcesji? 02.12.21, 18:50
                    gosh, ale zrozum: skoro oglądam pierwszy raz w oryginale (obojętnie czy z napisami czy bez), a drugi raz z napisami polskimi to ja już wiem, co było, co mówili, słyszę też przecież angielski dialog i w zasadzie zwaracam uwagę - czasami - na rzeczy, które były niejasne po pierwszym obejrzeniu, albo bardziej zwracam uwagę na grę aktorską bo wystarczy rzut oka na polski tekst, by wiedzieć co mówią lub o czym, a lubię patrzeć na szczegóły, tło akcji, mimikę, subtelności. Za pierwszym razem jestem nie aż tak skupiona.
                    Co do mertium zgadzamy się przecież smile
                    • taje Re: pogadamy o Sukcesji? 02.12.21, 22:58
                      Ja to wszystko wiem. Tylko po co w takim razie akurat POLSKIE podpisy drugim razem? Przecież one nic nie wnoszą - autentycznie nie rozumiem, serio, wytłumacz mi. Już wolę obejrzeć drugi raz bez albo z angielskimi podpisami, do czego Cię szczerze namawiam. Ja np nigdy nie rozumiałam sensu czytania książek w tłumaczeniu skoro się oryginalny język zna - originalny kontekst jest autentyczny. A do rozkmin i różnych interpretacji polecam różnej maści recaps np na Vulture, Guardianie albo New York Times, ewentualnie reddit tematyczny. Dużo więcej dię wyłapuje niż w polskich publikacjach/tłumaczeniach.
                      • rainbow_dash Re: pogadamy o Sukcesji? 03.12.21, 13:24
                        hehe, no dlatego, że po polsku czytam globalnie w ułamek sekundy całą sekwencję i jak już przeczytam to mogę na spokojnie skupić się na tle, mimice, tym co się dzieje z ciałem, na drugim planie etc. Plus czasami poznam znaczenie wyrazu, którego nie skumałam oglądając w oryginale smile
                        A na Vuluture bywam regularnie, uwielbam ich recaps smile
    • le.fay Re: pogadamy o Sukcesji? 01.12.21, 14:44
      Ten serial pożarł moją duszę, patrzę na nich wszystkich z niedowierzaniem. Zgadzam się, że Culkin aktorsko wymiata. Podziwiam, również kreację aktorską aktora od Toma-to uczucie żenady i niesmaku przy oglądaniu? przyglądaniu się tej postaci-bleh, jeh fuj.
      I czekam niecierpliwie.
    • toniebylamja Re: pogadamy o Sukcesji? 01.12.21, 22:11
      dla mnie ten serial to jakieś nieporozumienie. Nie kumam fenomenu. Ledwo dobrnęłam do drugiego sezonu. Tylko spotkania rodzinne, obiady, wyjazdy i ciągłe na nich knucie i ten obrzydliwy brat Kevina samego w domu...No wytłumaczcie o co kaman? Nad czy piejecie te zachwyty?
    • taje Re: pogadamy o Sukcesji? 02.12.21, 01:09
      Uwielbiam Sukcesję. Ostatni odcinek przeraźliwie smutny, jak z tragedii greckiej. Te zaćpane oczy Kendalla, rozpacz z powodu zgubionych prezentów od dzieci, okrutna wyliczanka kogo na imprezie nie ma (Twoich dzieci, ex-żony, przyjaciół). Kendall najbardziej ludzki ale chyba najbardziej głupio naiwny, nawet Connor ma więcej street smarts. Shiv nie znoszę, te jej manieryzmy - język na wargach jak jaszczurka, autentyczny zawód na wiadomość, że mąż może nie pójść do więzienia.. Już chyba wolę Toma - męski gold digger ale bywa autentyczny w swoim smutku i arywistycznych zapędach. Telefon Romana do ojca - jestem jedynym dzieckiem, którego potrzebujesz, resztę dzieci możesz zabić, uch. Kronos i Zeus mi się kojarzy. Do Romana mam mimo wszystko słabość, myślę, że jego bezwzględność wobec Kendalla i zamiłowanie do nazioli to jednak poza, 5 minut w świetle reflektorów dla rodzinnego clowna a w tle musi być jakaś trauma z dzieciństwa, ta zaburzona seksualność nie bierze się z niczego.
      • rainbow_dash Re: pogadamy o Sukcesji? 02.12.21, 13:06
        >Do Romana mam mimo wszystko słabość, myślę, że jego bezwzględność wobec Kendalla i zamiłowanie do nazioli to jednak poza, 5 minut w świetle reflektorów dla rodzinnego clowna a w tle musi być jakaś trauma z dzieciństwa, ta zaburzona seksualność nie bierze się z niczego.

        oczywiście, 100% racji. Tyle, że rozczarował mnie tym wyskokiem, bo do tej pory dzierżył berło dziwaka, zabawnego freaka, który potrafi być skutecznym i pod pozorem bycia clownem jest coś w tej głowie. A tu nagle taki jawny wybuch nienawiści i po prostu zła. Nie odbierałam go jako zlego.
        Uważam, że Culkin za tę rolę w 3 sezonie powinien dostać Oscara, tego od seriali, to są nagrody Emmy?
      • naszybko21 Re: pogadamy o Sukcesji? 03.12.21, 14:53
        taje napisała:

        > Uwielbiam Sukcesję. Ostatni odcinek przeraźliwie smutny, jak z tragedii greckie
        > j. Te zaćpane oczy Kendalla, rozpacz z powodu zgubionych prezentów od dzieci, o
        > krutna wyliczanka kogo na imprezie nie ma (Twoich dzieci, ex-żony, przyjaciół).
        > Kendall najbardziej ludzki ale chyba najbardziej głupio naiwny, nawet Connor
        > ma więcej street smarts. Shiv nie znoszę, te jej manieryzmy - język na wargac
        > h jak jaszczurka, autentyczny zawód na wiadomość, że mąż może nie pójść do więz
        > ienia.. Już chyba wolę Toma - męski gold digger ale bywa autentyczny w swoim sm
        > utku i arywistycznych zapędach. Telefon Romana do ojca - jestem jedynym dziecki
        > em, którego potrzebujesz, resztę dzieci możesz zabić, uch. Kronos i Zeus mi się
        > kojarzy. Do Romana mam mimo wszystko słabość, myślę, że jego bezwzględność wob
        > ec Kendalla i zamiłowanie do nazioli to jednak poza, 5 minut w świetle reflekto
        > rów dla rodzinnego clowna a w tle musi być jakaś trauma z dzieciństwa, ta zabur
        > zona seksualność nie bierze się z niczego.
        Jakie fajne streszczenie. Gdzie to oglądacie? Na netfliksie? Na weekend jak znalazł.
    • scarlett74 Re: pogadamy o Sukcesji? 02.12.21, 09:11
      Też jestem team Ken. Jedyny który ma w sobie jakieś resztki człowieczeństwa i uczucia , mimo zaćpania. Romulusa też jakoś trawię, szuka swoich 5 min i łaskawego spojrzenia ojca. Niezły jest Greg, jak już jedna z was tu napisała, mimo całej swojej memłowatości, nieźle lawiruje .Logan, nie dyma Kerri, nie ta liga, zresztą niedawno miała nauczkę, separacja czy tam rozwód, gdy bzykał ta małą blondyną do Pearsa
      • koraleznasturcji Re: pogadamy o Sukcesji? 03.12.21, 09:06
        scarlett74 napisała:

        > Też jestem team Ken. Jedyny który ma w sobie jakieś resztki człowieczeństwa i u
        > czucia , mimo zaćpania. Romulusa też jakoś trawię,

        Swoją drogą ciekawe, czy fakt, że Logan nazywa Romana "Romulusem" jest przepowiednią czy tylko projekcją życzeń ojca (Romulus zabił brata w walce o władzę). "Sukcesja" zbyt świadomie gra nawiązaniami do antyku, żeby to miał być zupełny przypadek.
        • taje Re: pogadamy o Sukcesji? 03.12.21, 21:55
          Znalazlam fajny artykul na Vulture o odniesieniach do antyku (i nie tylko) w Sukcesji

          www.vulture.com/amp/2019/10/succession-hbo-greek-roman-history.html

          Nazwisko Roy to po francusku król. Czyżby Romulus Roy miało być znaczące - Król Król?

          Druga kwestia, o której wcześniej już wspominałam to grecki mit o Kronosie, który połknął swoje dzieci (vide rozmowa Romana z ojcem pod koniec ostatniego odcinka); uratował się tylko, dzięki swojej matce Rei, Zeus, który później uwolnił rodzeństwo z wnętrzności Kronosa. Artykuł zwraca uwagę na to, że Rhea z drugiego sezonu to po angielsku grecka Rea, małżonka Kronosa.
    • mmoni Re: pogadamy o Sukcesji? 02.12.21, 22:39
      Nie mogę powiedzieć, że lubię któregoś z bohaterów, raczej którego mi najbardziej żal w danym momencie. Chociaż jak mi jest za bardzo żal, to wtedy zawsze odyebią coś takiego, że mi całe współczucie mija. Np. Tom, uwięziony w małżeństwie z niekochającą go żoną i wmawiający sobie, że smakuje mu to tak samo, jak smakowało mu wino z ich winnicy. Umiera ze strachu przed więzieniem, no szkoda mi faceta. A potem na imprezie u Kendalla wyżywa się na Gregu, tylko dlatego, że wie, że w tej rodzinie jest gammą, a Greg deltą. (A jakby tego było mało, zawsze jeszcze mogę sobie przypomnieć scenę z gnojeniem "ludzkiego podnóżka".)

      Przedostatni odcinek o namaszczaniu tego gościa z alt-rightu na kandydata republikańskiego był przerażający, m. in. dlatego, że ten facet był świetnie napisany i od kwestii "czytałaś Platona?" wiadomo było, co to za ziółko.
    • niennte Re: pogadamy o Sukcesji? 06.12.21, 17:13
      Co powiecie po dzisiejszym odcinku? Jakie typujecie zakończenie?
      Logan swoimi "metodami wychowawczymi" chciał wyhodować młode wilki, z których najsilniejszemu zamierzał (kiedyś, w odległej przyszłości) przekazać rolę przywódcy stada. W końcu trzech synów, więc można było rokować, że któryś się nada. Córki, jak sądzę, w ogóle nie brał pod uwagę.
      Tymczasem okazało się, że wszyscy z tego szczucia przeciwko sobie wyszli z tak poranioną psychiką, że żaden nie nadaje się do objęcia władzy i Logan dobrze o tym wie. Za to nie wie, co ma teraz robić, dlatego nie chce przejść na emeryturę. Do tego firma ma kłopoty.
      Myślę, że Roman mu dzisiaj podpadł, bo do tej pory nie zdawał sobie sprawy z jego psychicznych odchyłów. Logan potrzebuje macho, a kogo ma? Miernotę, narkomana, zboczeńca oraz kobietę.
      A może firma się rozsypie?
      • koraleznasturcji Re: pogadamy o Sukcesji? 06.12.21, 20:28
        To chyba nie jest aż takie proste i właśnie dzięki temu serial jest dobry. Ja myślę, że Logan (być może w głównej mierze podświadomie, chociaż jest też w nim jakiś sadystyczny rys) zniszczył wszystkie swoje dzieci tak, żeby nigdy nie mogły mu zagrozić, podważyć jego pozycji i przejąć sterów. On ewidentnie tą ich nieporadnością karmi własne ego.

        A co do przewidywań i prognoz. Moim zdaniem, dwójka najmłodszych dzieci mogła liczyć na nieco więcej litości, bo przybrała najlepsze barwy maskujące - Roman maskę zniewieściałego błazna, a Siobhan maskę stereotypowej córeczki (która nosiła falbanki, kokardki i jeździła na kucyku - jak w czołówce). Dlatego uważam, że ostateczna walka rozegra się między tą dwójką lub zakończy się ich współpracą (czy to są bliźnięta? to by pasowało do puenty). Connor i Kendall są już po prostu nie do uratowania. Przypadki beznadziejne, ojciec wydrążył z nich osobowość i zostawił pustą skorupę.

        Natomiast coś mi w dynamice scenariusza nie pasuje, żeby firma mogła się rozpaść. Poza tym to by znaczyło, że dla świata jest jakaś nadzieja, a to by chyba było wbrew przesłaniu.
      • taje Re: pogadamy o Sukcesji? 06.12.21, 21:09
        To chyba przedostatni odcinek więc trudno liczyć na wiele zwrotów akcji. Pytanie, w którym kierunku pójdzie Logan. Żadne z dzieci nie rokuje - obstawiam, że na placu boju zostanie Gerri. Plan Shiv użycia Gerri w rozgrywce przeciwko Romanowi nie wypali. Z Kendallem źle, tonie, ale nie dosłownie. Zamiast śmierci w basenie widzę Kendalla z martwymi oczami siedzącego przy stole weselnym i przełykającego kolejne upokorzenia rodziny. Firma się raczej nie rozsypie, może dojdzie do skutku połączenie ("merger of equals") z GoJo, ale to nie w tym sezonie. Może jakieś inspiracje połączeniem AOL i Time Warner z początków lat 20.? No i nawiązania do BoJacka...

    • sundace46 Re: pogadamy o Sukcesji? 06.12.21, 17:18
      Nie czytam, a kysz. Ja jeszcze Sukcesji w ogóle nie oglądałam. Tak, zacofana jestem big_grin Nie mam po prostu czasu. Na Święta i urlop sobie Sukcesję przewidzialam bo wszyscy zachwalają.
        • joana012 Re: pogadamy o Sukcesji? 13.12.21, 20:58
          jonathanfranzen48 napisała:

          > Ja i jestem w szoku..najbardziej epicki odcinek..wspaniały po prostu. I pierwsz
          > y raz spojrzałam na to oczami starego. I myślę że stary ma rację. A Tom to gnid
          > a i już

          W sumie stary ma trochę racji. Padłam po tekście : Może zrobicie swój stosik. I te oszalałe ze strachu oczy nic nie potrafiących, bo żyjących na koszt papy przez całe swoje życie, 3 dorosłych ludzi
          • koraleznasturcji Re: pogadamy o Sukcesji? 14.12.21, 08:28
            joana012 napisała:

            > W sumie stary ma trochę racji. Padłam po tekście : Może zrobicie swój stosik.
            > I te oszalałe ze strachu oczy nic nie potrafiących, bo żyjących na koszt papy p
            > rzez całe swoje życie, 3 dorosłych ludzi

            Z drugiej strony, popatrzmy na rzecz z punktu widzenia tych dzieci.

            Connor przeszedł jakąś rodzinna traumę (choroba psychiczna i być może samobójcza śmierć matki), po której ojciec praktycznie go porzucił, a na pewno skrajnie zaniedbał, i ostentacyjnie faworyzował trójkę młodszych dzieci z drugiego małżeństwa. Trójka młodszych z kolei była wychowywana przez zimną, nieobecną (także fizycznie) matkę i ojca, psychopatycznego narcyza. Ojciec miał dużo sadystycznej radości z napuszczania dzieci na siebie i grania na ich potrzebie miłości i bliskości. Każde z dzieci przechodziło sinusoidę zainteresowania ojca - od akceptacji do odtrącenia. I tak przez czterdzieści lat. I jakby tego wszystkiego było mało, cała czwórka była zamknięta w złotej klatce, zepsuta niewyobrażalnym bogactwem i bezkarnością (Logan bez pytania od razu wycisza tatuowanie bezdomnego dla zabawy, kradzieże sklepowe i spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, a to znaczy, że jego dzieci naprawdę mogły całe życie nie widzieć konsekwencji własnych drobniejszych lub poważniejszych przewin).

            Moim zdaniem żadne z tych dzieci nie miało większych szans. To są ofiary przemocy domowej, którym nikt nie pomógł, bo nikomu nie przyszło do głowy, że wredna mała królewna na kucyku i okrutny mały królewicz w ferrari w ogóle mogą potrzebować pomocy.
        • potworia116 Re: pogadamy o Sukcesji? 13.12.21, 23:39
          Dopiero teraz mogłam przysiąść i obejrzeć
          W jakim punkcie stary ma rację? Przez dziesiątki lat hodował w złotych klatkach zdegenerowane z przerafinowania kaleki, mamiąc ich mirażem przyszłej sukcesji i szczując przeciwko sobie, po to, żeby ich w ostatniej chwili wydymać za plecami?
          Jeśli chciał, żeby zapracowali na własny "pile" powinien ich pokierować w tę stronę czterdzieści lat wcześniej.
            • joana012 Re: pogadamy o Sukcesji? 14.12.21, 06:50
              niennte napisała:

              > potworia116 napisała:
              >
              > > Jeśli chciał, żeby zapracowali na własny "pile" powinien ich pokierować w
              > tę stronę czterdzieści lat wcześniej.
              >
              >
              > Właśnie.

              Owszem, powinien. Jednak jego zdeformowana egocentryzmem osobowość uniemożliwiła to raczej. To narcyz bez empatii. Z drugiej strony 4 dorosłych już dzieci i żadne nie wybiło się na odrobinę samodzielności, czyżby można było do tego stopnia zdominować wszystkie dzieci?
              Jedynie Ken próbował się nieudolnie oderwać od ojca.
              Mam wrażenie że Logan ma ubaw ze swoich nieporadnych dzieci. To dosyć przerysowana postać, w realu raczej trudne do osiągnięcia zachowania.
        • rainbow_dash Re: pogadamy o Sukcesji? 14.12.21, 11:02
          zgadzam się!! ja zawsze miałam sentyment do Logana, choć cały czas liczyłam na ogarnięcie się Kena, to jednak to załamanie bardziej dopełnia cechy tej postaci. Dodatkowo, po lekturze artykułu poświęconego Jeremy'emu Strongowi, mega długi, mega szczegółowy i określający jak idealnie dobrano aktora do postaci, uważam, że cała ta produkcja to jest po prostu top of the top, nie ma i nie było nic lepiej dopracowanego, przemyślanego, inteligentnego w amerykańskiej TV.
      • joana012 Re: pogadamy o Sukcesji? 13.12.21, 16:15
        Tak, warto. Mi się ten serial mega podoba. Głównie to jak dzieci tańczą wokół starego socjopatycznego jełopa ojca i się podżerają nawzajem licząc na lepszy kawałek tortu. Plus ich partnerzy merdający ogonkami w nadziei na ochłap dla siebie z tego pańskiego stołu. Ciekawy ładunek emocjonalny w tym wszystkim
      • igge Re: pogadamy o Sukcesji? 14.12.21, 13:36
        Ja niechcący na ten serial wpadłam w połowie pierwszego sezonu i od razu szukałam kolejnych odcinków na HBO.
        Wczorajsza końcówka odcinka sprawiła, że zrobiło mi się żal Shiv.
        Ojciec, matka i nawet jej mąż też 🤨
        Wiem, że nie jest to szczególnie sympatyczna postać ale trochę żal kobiety.



            • matacznik Re: pogadamy o Sukcesji? 15.12.21, 06:13
              igge napisał:

              > Mimo wszystko niepotrzebnie mu tym razem zaufała.
              >
              Rzecz w tym, że nie zaufała. Nie bardziej niż ufali kierowcy, który wiózł rodzeństwo na spotkanie z papą. Zleciła mu zadanie w ramach strategii, której z nim nie konsultowała, powiedziała mu niezbędne minimum, a na pytanie o to, co on z tego będzie miał odpowiedziała bardzo ogólnikowo (co akurat jest powszechne, taką samą odpowiedź dostaje potem Greg od Toma).
              Tymczasem Tom zainwestował w relacje z Loganem. Próbował od początku, od tego nieszczęsnego zegarka z początków pierwszego sezonu i teraz wreszcie mu się udało: gotów był odsiedzieć wyrok za Royów i Logan to docenia. Opowiadając się po stronie Shiv wyrzuciłby to wszystko do kosza. A co by od niej dostał? No właśnie.
              • koraleznasturcji Re: pogadamy o Sukcesji? 15.12.21, 12:14
                matacznik napisał:

                > Tymczasem Tom zainwestował w relacje z Loganem.

                Naiwny. Logan zawsze "wraca" do swoich dzieci, a po okresie odtrącenia przychodzi czas faworyzowania. I to nawet nie o to chodzi, że Logan swoje dzieci tak mocno kocha, po prostu, jak to narcyz, nie pozwala im się od siebie uniezależnić i wyjść z toksycznej relacji.

                Wszystko, co wiemy o dynamice w rodzinie Royów mówi, że Shiv wróci do łask, znowu będzie "daddy's Pinky", znowu będzie miała obiecane stanowisko CEO i znowu uwierzy, że tym razem to już naprawdę to ją tato kocha najbardziej. Co najwyżej nauczona doświadczeniem nie odpuści sojuszu z przynajmniej jednym z liczących się braci (czyli nie z Connorem), ale Toma będzie się mogła pozbyć bez mrugnięcia okiem.
                • matacznik Re: pogadamy o Sukcesji? 15.12.21, 14:20
                  koraleznasturcji napisała:

                  > Toma będzie się mogła pozbyć bez mrugnięcia okiem.
                  >
                  I dlatego póki Tom jest w łaskach Logana powinien szyć sobie złoty spadochron na opisaną przez Ciebie sytuację.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka