Dodaj do ulubionych

A dobre wspomnienia świąteczne?

01.12.21, 18:54
Opowiedzcie proszę o Świętach - lub nawet tylko ich chwilach - które wspominacie naprawdę fajnie, kiedy czułyście szczere zadowolenie, zachwyt, wzruszenie? Że dzieje się coś naprawdę pięknego i wartego przeżycia. Że może nawet udzieliła się Wam owa sławetna "magia świąt".
Obserwuj wątek
    • default Re: A dobre wspomnienia świąteczne? 01.12.21, 19:25
      Sławetną magię świąt czułam jako dziecko i aż do lat nastoletnich. Potem stopniowo mi mijało.
      Natomiast jeśli chodzi o najbardziej "magiczne" wspomnienie - miałam 13 lat, niedawno nasza sunia urodziła dzieciaczki. Wigilia z rodzicami i psią rodzinką. Piękne i wymarzone prezenty - m.in. dużo książek i śliczna koszula nocna z falbankami i koronką. I teraz: po wieczerzy leżę w łóżku (świeża, pachnąca, nakrochmalona pościel), odziana w cudną nocną koszule, obłozona ciepłymi ciałkami szczeniaczkow, z pachnącą świeżym drukiem nowiutką książką w reku. A obok oświetlona choinka.
      Zawsze jak mowa o "magii świąt", to ten wieczór przychodzi mi na myśl.
    • daniela34 Re: A dobre wspomnienia świąteczne? 01.12.21, 19:30
      Najpiękniejsze moje swiateczne wspomnienie: miałam chyba z 6 lat, poszłyśmy z mamą na zakupy na plac targowy (tzw.Burek)- mama chciała kupić jakieś gałązki, jemiołę i inne drobiazgi. Kupiła. Wracając do domu zobaczylysmy, że do siedziby banku przywożą transport świeżych choinek. To był taki moment na granicy PRLu i normalnej rzeczywistości godpodarczej-wolny handel rodził się w bólach i panowie z ciężarówki odsprzedali mamie "na lewo" jedną z tych choinek. Biedna, w jednej ręce niosła te gałęzie, w drugiej-choinkę, mnie się kazała trzymać tej choinki, żebym się nie zapodziała w przedświątecznym tłoku i tak doniosła zakupy do domu. Teraz się przyznaje, że jak wróciła, to ręce trzęsły się jej z wysiłku jeszcze kilka godzin. Ale cieszyłyśmy się jak głupie. A mój pies stał pod choinką jak zaczarowana i ją godzinami wąchał. To była pierwsza żywa choinka w moim życiu, była tak świeżutka, że wstawiona do wody stała bardzo długo. Następne choinki już jednak przynosił do domu ojciec.
      • eliszka25 Re: A dobre wspomnienia świąteczne? 01.12.21, 19:43
        O, to ja też mam świąteczne wspomnienie w tym stylu. Jakoś krótko przed świętami byłam z mamą u lekarza. Po wyjściu z przychodni weszłyśmy po chleb do sklepu społemowskiego po drugiej stronie ulicy i mama zauważyła, że”rzucili” pomarańcze. Pyta więc, ile może kupić, bo zwykle były sprzedawane np. po kilogramie na osobę. Ekspedientka odpowiedziała, że sprzedaje bez ograniczeń, więc mama pyta, ile tych pomarańczy jest. Padła odpowiedź, że 10 kg (albo 12, już nie pamiętam, miałam kilka lat). Na co moja mama „to ja poproszę wszystkie”. Potem tachałyśmy te pomarańcze PKS-em do domu, a ja byłam dumna, że moja mama wykupiła wszystkie pomarańcze ze sklepu! 😄
      • default Re: A dobre wspomnienia świąteczne? 01.12.21, 20:09
        Ach, magiczny moment z koledami tez pamiętam z dorosłości, nawet bardzo dorosłej - tato juz nie żył wtedy, mama była na Wigilii u nas, ale nie chciała zostać na noc, tylko wrócić do domu. Odwoziłam ją ok. północy, w samochodowym radiu grali koledy, a my z mamą śpiewałyśmy razem z radiem na cały głos, zaśmiewając się w miedzyczasie, bo obie fałszowałyśmy okrutnie 😃obie bez talentów spiewaczych, niestety.
        To była jedna z ostatnich chwil gdy moja mama była jeszcze w pełni władz umysłowych, potem demencja ją zaczęła stopniowo zjadać. Tym bardziej pielęgnuje to wspomnienie.
    • extereso Re: A dobre wspomnienia świąteczne? 01.12.21, 19:56
      Też mam dużo dobrych wspomnień. Pamiętam pewnego razu, miałam osiem lat, na święta przyjechała rodzina z Indii miasta ze szczeniakiem. Wzięłyśmyz kuzynka go na spacer, szłam i myślałam, że już nigdy tak szczęśliwa nie będę jak w tamtej skończenie doskonałej chwili 😀
    • leosia-wspaniala Re: A dobre wspomnienia świąteczne? 01.12.21, 20:09
      Z dzieciństwa mam dużo - pamiętam doskonale bardzo mroźną zimę, było z -20 stopni, przyjechała moja ukochana kuzynka (rzadko przyjeżdżała na BN). Rodzice zabrali nas na sanki do parku - piękne słońce, masa śniegu. Pamiętam jak po wigilii kuzynka stanęła na krześle i zaordynowała śpiewanie kolęd, bo po kolędach były prezenty wink Dzieci w rodzinie brało się do innego pokoju i wypatrywały Aniołka, a dorośli podkładali paczki pod choinkę. Kuzyni robili mnie w konia, potem ja robiłam w konia swoją siostrę... Jak dorosłam, to zawsze już po sprzątaniu babcia częstowała mnie naleweczką na trawienie i tak sobie siedziałyśmy razem. Zawsze w wigilię było u nas kilkanaście osób - w tym roku będą 3. I jak tu ją teraz lubić.
    • ga-ti Re: A dobre wspomnienia świąteczne? 01.12.21, 21:01
      Jak z tatą szłam po choinkę do lasu, tak, tak, bardzo stare dzieje wink Choinkę mieliśmy już upatrzoną zanim przykrył ją śnieg. Brnęliśmy przez zaspy do tej wybranej, a później ciągnęliśmy ją na sankach. I ten moment gdy tata wnosił choinkę do domu (obstawiał w stojak na dworze), jej zapach, jakaś taka podniosła atmosfera, nie wiem, ale tak bywało. A i mama śpiewała zawsze piosenkę dziecięcą o choince.
      I zapach: migdałów, goździków, pomieszania ciast i ryb, kompotu z suszu i śledzi wink nie mogę odtworzyć, niby robię podobne potrawy, niby też pachnie, ale to ciągle nie to samo.

      Jako dziecko lubiłam gdy było dużo rodziny, gdy przyjeżdżali wujkowie i ciotki, gdy wszyscy chodziliśmy do jednych, czy drugich dziadków. Dopiero później okazywało się, że nie było tak różowo i wychodziły jakieś kwasy, ale jako dziecko o tym nie wiedziałam.
      No a teraz jako dorosła mam świadomość współczesnych kwasków większych i mniejszych i ta cała reklamowa magia świąt mnie wkurza uncertain
    • viridiana73 Re: A dobre wspomnienia świąteczne? 01.12.21, 21:06
      Pamiętam dwa momenty.
      Pierwszy: otwieram paczkę od Aniołka, a w niej... prawdziwy gorset do krakowskiego stroju, wyszywany cekinami, największe marzenie mojego dzieciństwa (przypominam, że w latach 70. przebranie "za krakowiankę" było w przedszkolu szczytem lansu).
      I drugie wspomnienie: poranek BN, całe przedpołudnie budujemy z tatą i bratem pojazdy z klocków, które mój braciszek dostał pod choinkę. Matka była w pracy, pewnie dlatego wspominam to tak sielankowo😃
        • ponis1990 Re: A dobre wspomnienia świąteczne? 02.12.21, 10:50
          Ja napiszę smile Mnie, mnie najbardziej wzrusza ten moment, chociaż bardziej przy siadaniu do stołu niż przy łamaniu opłatkiem (wtedy to mi jest jakoś niezrecznie, reszcie też). Ale jak siedzieliśmy i siedzimy, szczególnie teraz, gdy mam szczęśliwy własny dom, zawsze się cieszę w tym momencie i licze, że jeszcze tak wiele lat posiedzimy wszyscy. Z dzieciństwa nie mam czegoś takiego jak jedna wzruszające święta, każde były fajne, dopóki tata żył. Uwiebiałam stać przy choince i gapić sie w kolorowe lampki, których światło prześwitywalo przez kłaczki waty i anielski włos. Fajne były też pierwsze święta z synkiem w domu, miał wtedy rok bo jest z grudnia, poprzednie spedził niestety w szpitalu bo jest wcześniakiem smile A potem pierwsze święta z moim teraz mężem bo przyszedł na wigilię. Jako dziecko lubiłam ten moment po kolacji jak kazano mi wypatrywać gwiazdki i nagle pojawiały sie prezenty. Teraz robię tak synowi, on ma 12 lat ale dalej rżnie głupa i ,,idzie wypatrywać gwiazdki " smile ao i stworzyliśmy sobie nową tradycję - wspólne pieczenie pierników, bo w domu tego nie bylo. Uwielbiam ten czas w kuchni z synem.
    • srubokretka Re: A dobre wspomnienia świąteczne? 01.12.21, 21:23
      Pierwsze swieta jakie zapamietalam byly super. Mialam ze 4 moze 5 lat i dostalam taaaaaki ogromny rower.

      Wszystkie swieta lubie. Niewazne, ze bywaly klotnie. To juz taki folklor. Wazne ze bylismy razem i zdrowi. Odwiedzalismy inne rodziny i mielismy frajde. Zawsze to ja ubieram choinke. Zawsze jestem z efektu zadowolona 😄
      W kazdym roku jest cos co moge milo wspominac. W tym roku mam bardzo duzo polskich bombek, ktore kupilam tanio, a okazaly sie strasznie drogie. Znowu pojedziemy do mojej rodziny. 🥳

      Jest jednak zwyczaj, ktory juz od kilku lat mi sie coraz mniej podoba: prezenty. Nie lubie tej produkcji smieci.
    • bi_scotti Re: A dobre wspomnienia świąteczne? 02.12.21, 01:28
      Od razu zaznaczam, ze moi rodzice byli atheists wiec takiego classic Christmas to nie doswiadczalam choc babcia gotowala zgodnie z tradycja i galezie w wazonie staly zeby pachnialo Zima i zeby bylo gdzie podlozyc drobne upominki 24 grudnia smile
      Dobre wspomnienia: paczki z pracy mamy i taty (uni) - w kazdej jedna pomarancza i garsc orzechow - zawsze cos ukladalismy z tatusiem z tych kulek roznej wielkosci smile Np.uklad sloneczny big_grin
      Muzykowanie - there was always music a juz koledy to "musowo" - tatus, matka, przyjaciele - kazdy przychodzil z instrumentem i gralo sie, i spiewalo - gdy mialam juz tak z 9-10 lat pozwalali sie dolaczyc z moim "detym" - czulam sie uber important wink
      Pasterka - spacer przed polnoca na Plac Trzech Krzyzy do Sw. Aleksandra i grom "Te Deum Laudamus" zaczynajacy kazda Pasterke - amazing. Unforgettable. A na koniec zawsze "Bog sie rodzi, Moc truchleje" i placzace kobiety ... przy tym "blogoslaw Ojczyzne mila" przynajmniej pol kosciola szlochalo ze wzruszenia - so beautiful smile
      Narty. Snieg. Tarzanie sie w sniegu - zima byla piekna i swiateczna przerwa w szkole pozwala sie nia uczciwie cieszyc. Saneczki na Dynasach ... smile
      Aha i jeszcze unforgettable prezent od Aniolka (Mikolaj przychodzil 6 grudnia, 24 grudnia prezenty przynosil niejaki Aniolek, z ktorego sie tatus zawsze smial, ze to taki Pierzasty Obywatel wink) - zestaw kolorowych gabek kazda w ksztalcie jakiegos zwierzatka, najlepiej pamietam slonia smile Ubogie to bylo i symboliczne a wciaz the best gift ever smile
      Cheers.
      • taje Re: A dobre wspomnienia świąteczne? 02.12.21, 01:47
        U mnie też Aniołek przynosił prezenty pod choinkę a Mikołaj tylko 6 grudnia. Myślałam, ze Aniołek to tylko Małopolska? Pamiętam prezent, który dostałam od Mikołaja na czwarte bodajże urodziny - brązowy pluszowy niedźwiedź (ale taki prawdziwy niedźwiedź, na czterech a nie na dwóch łapach) i balonik. Jak ten niedźwiedź pachniał!
        • bi_scotti Re: A dobre wspomnienia świąteczne? 02.12.21, 01:56
          Fascinating regional divisions big_grin Gdzie dostarczali paczki 24 grudnia: Aniolek, Mikolaj, Gwiazdor, Swiety Jozef smile I jak nie kochac polskich regionalizmow? No jak wink Cheers.

          PS. On the other hand, moze wlasnie dzieki temu, ze "ci oni" sie podzielili regionami, nawet najubozsi i majacy atheist parents cos jednak zawsze dostali gdy zablysla pierwsza gwiazdka smile
    • makurokurosek Re: A dobre wspomnienia świąteczne? 02.12.21, 08:57
      Mam wiele dobrych wspomnień świątecznych, zapewne dlatego bardzo lubię święta . Najbardziej wyjątkowe wspomnienie wiąże się z wigilią spędzoną na wsi u babci gdy miałam gdzieś 5-6 lat, wówczas pierwszy i niestety ostatni raz w trakcie wigilii przyszli do nas kolędnicy chodzący po wsi
    • igge Re: A dobre wspomnienia świąteczne? 02.12.21, 09:07
      Choinka u cioci.
      Ogromna, wielka, żywa i pełno przepięknych ozdób np księżyce czy bałwanki, pajacyki, misie i inne konkretne kształty zabawkowe. Zielony igłowy gąszcz.

      U nas też raz czy kilka razy była taka do sufitu i rozłożysta ale jodła.
      U cioci zawsze świerki.

      No i raz bawiłam się przez dwa tygodnie przed gwiazdką ukrytym w szafie pluszowym żółtym misiem od ojca, czy kupionym przez mamę przed świętami pod choinkę dla mnie.
      Przeszukałam dyskretnie szafę i jak mamy nie było bawiłam się przyszłym prezentem. Chyba nawet na tej samej szafie na górze.
      Taki niby domek na drzewie tam sobie zrobiłam. Malutka musiałam być skoro mieściliśmy się z misiem plus innymi bambetlami. Dobrze, że sobie nogi nie złamałam wspinając się po stole i krzesłach.





    • arwena_11 Re: A dobre wspomnienia świąteczne? 02.12.21, 09:17
      Ja mam najlepsze wspomnienia ze świąt BN i całego okresu około świątecznego z czasów dzieciństwa swojego i dzieci.
      U mnie zawsze był gwar, sporo ludzi ( mama ma 4 rodzeństwa i zawsze ktoś z nich był ), babcie, pyszne jedzenie.
      Ale chyba najbardziej utknęła mi w pamięci jedna Wigilia. Byliśmy my, obie moje babcie, siostra mamy z rodziną i dziadek wujka. Chyba z 1,5 godziny śpiewaliśmy kolędy. Ten dziadek znał wszystkie zwrotki chyba wszystkich istniejących kolęd. Miał piękny głos. Zazwyczaj też śpiewamy kolędy, ale nie tyle. Śpiewali wtedy wszyscy. Co kolęda się skończyła, a ktoś brał za sztućce - to dziadek nabierał oddechu i zaczynał nową. Choinka, lampki, rodzina przy stole - żadnego biegania do kuchni - tylko śpiewanie, a potem wszyscy poszliśmy na Pasterkę. I mimo iż święta BN to dla mnie zawsze fajny czas - to tę wspominamy z bratem ciotecznym zawsze. Niestety z osób, które na niej były - nie ma już z nami naszej wspólnej babci, mojej drugiej babci, pradziadka mojego brata i jego mamy a mojej cioci. Na szczęście zostały piękne wspomnienia.
      W ogóle chyba najpiękniejsze Wigilie są z dziećmi - one dopiero poznają magię świąt, wieżą w Mikołaja i po prostu czekają.
      Z własnymi dziećmi uwielbiałam Adwent. Ten cały czas oczekiwania. Robiłam kalendarz adwentowy, chodziliśmy na Roraty ( nie zmuszałam dzieci - same chciały ), pieczenie ciast, zapach pierników, a potem Wigilia na działce - bajkowo przystrojony dom ( mój tata specjalnie dla dzieci szykował oświetlenie na zewnątrz ), ogień w kominku, piękna choinka ozdobiona ozdobami robionymi przez dzieci, kolędy, zapachy świąteczne. Zazwyczaj przyjeżdżałam z dziećmi kilka dni wcześniej - żeby pomóc w przygotowaniach, a mąż dojeżdżał w Wigilię, bo i praca i jeszcze wpadał na chwilę do rodziców. Odkąd zmarł teść i teściowa z nami spędza Wigilię- to jest spokojniej, bo jedziemy wszyscy razem, wcześniej.
    • kobietazpolnocy Re: A dobre wspomnienia świąteczne? 02.12.21, 10:25
      Z dzieciństwa widok podświetlonej choinki przy zgaszonym świetle w pokoju i przejmujący zapach lasu. Nieodmiennie, co rok.
      Oraz słuchanie "Lulajże jezuniu", no jakoś wzrusza mnie ta melodia.

      W dorosłości - wszystkie święta odkąd pojawiły się dzieci i odkąd mam własny dom, który mogę dekorować do woli. Małe dzieci i święta to dla mnie najbardziej magiczna kombinacja.
      Przygnębiające wieczerze wigilijne o których pisałam w poprzednim wątku nie zabiły we mnie zamiłowania do świąt.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka