lilyth Zobaczcie 05.11.04, 10:07 CHcialam wam jeszcze pokazać to moje szczęście, tego małego Człowieczka, który tyle wniósł zamętu w moje życie... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17353017 A do goch007... przeczytaj to wszystko, co napisały do mnie dziewczyny. Wierzę, że Tobie też choć trochę to pomoże, bo dużo w tych słowach ciepła i mądrości. A słowa depresja ja też wciąż się boję. Dam sobie jeszcze tydzień, dwa - jeśli nic się nie zmieni po mojej "autoterapii", poszukam pomocy na zewnątrz. Tak strasznie chcę znaleźć w sobie siłę - dla niego, żeby miał uśmiechniętą mamę i dla mojego męża najwspanialszego, bo widzę z dnia na dzień coraz więcej lęku w jego oczach... Odpowiedz Link Zgłoś
zuzka2004 Re: Zobaczcie 05.11.04, 12:15 Jejciu popłakałam się jak doszłam do końca tych postów. Rozczuliłam się nad sobą chyba kolejny raz. A słowa depresja ja też wciąż się boję bo nie jest mi obce. Ileż to moich nocy nieprzespanych i myśli różnych, różniastych ..... o jej. Jeszcze tu ciągle chlipię nad klawiaturą, mnie dużo nie trzeba żeby się rozczulić i przypomnieć sobie te chwile straszliwego lęku o wszystko. Depresja tego słowa też nie dopuszczałam do siebie - wszystko inne, odwiedzałam po kolei lekarzy rodzinnych, endokrynologów, kardiologów a o psychologu czy też psychiatrze brmmm nie dopuszczałam do siebie tego - to chyba w Polsce nadal wstydliwy problem. Mnie to dopadło gdzieś dwa lata przed urodzeniem dziecka, w końcu zdecydowałam się na pójscie do lekarza ale trafiłam na nieciekawą panią mimo iż prywatnie. Jakaś tam kuracja tabletkowa już dziś nie pamiętam co to było, pomogło na jakiś czas póżniej to się znowu pojawiało. Po urodzeniu dzidzi 4 m- ce temu jakby wszystko minęło.Bo to niezwykle wielka radość i wzruszenie. Przynajmniej spać mogłam w miarę normalnie ( czasami miałam wyrzuty,że czegoś może nie słyszę jak niuncia płacze itp.)Ja wcześniej rozmawiałam z mężem o tym, że nie daję sobie rady itd., ale mąż stał gdzieś z boku, owszem wysłuchiwał tego starał się jakoś pocieszyć ale na tym się kończyło.A mówienie komuś w takim stanie żeby wziął się w garść to tak jak komuś ze złamaną nogą żeby zatańczył walca.Mam nadzieję, że ten stan minął ale cały czas się boję że to może wrócić. Tym bardziej, że miewam takie "smutne" dni kiedy nic mi się nie chce ale kiedy widzę sojego uśmiechniętego szkrabka to jakby wszystko mija. Ale też dokucza mi chyba samotność mimo że nie jestem już sama tylko z moim szkrabkiem i kocham go nad życie i często mu o tym mówie. Ale bardzo się cieszę jak uda mi się na chwilę gdzieś wyrwać choć nie zdarza się to często. Nie wiem czy to co napisałam będzie się miało jakoś do tematu ale chciałam powiedzieć Ci Lilyth że nie jesteś z tym sama. Jak widać jest nas z tym całe mnóstwo.Widać tak jest teraz poukładany ten świat. Ah chciałam podziękować jeszcze mamie-wiktora za tą instrukcję obsługi dzieci- dodam, że też nie dostałam (jakieś niedopatrzenie ha,ha ) ubawiłam się setnie. Ah Lilyth masz cudownego Cypiska , życzę mu jak najszybciej uśmiechniętej mamy. Pozdrowionka!! Odpowiedz Link Zgłoś
bazylea1 Re: Zobaczcie 05.11.04, 12:48 śliczny jest Twój synuś! niedługo zacznie siedziec, gaworzyc, raczkowac, zupełnie inny kontakt jest z takim większym dzieckiem. czekają Cię wspaniałe chwile )) Odpowiedz Link Zgłoś
atlantis75 Re: Zobaczcie 05.11.04, 19:55 Lilyth Gdy doczytałam Twojego posta do końca miałam łzy w oczach... Tak mi przykro, że cierpisz! Nie jestes złą matką! Tak jak pisały dziewczyny - masz objawy depresji poporodowej, która ciągnie się juz kilka ładnych miesięcy i zatruwa Ci życie. Dobrze, że masz wsparcie w męzu! Wybierz się do psychologa, poszukaj pomocy. Nie staraj się dorównać jakiemuś urojonemu ideałowi "matki polki". Bądż sobą. Nawet, gdy Ci coś nie wyjdzie to nie wstydż się tego. Nie bój się mówić, co czujesz. Synusia masz ślicznego )) Pozdrawiam Cię serdecznie. Atlantis w 39tc i 4d P.S. Tez się boję, jak to będzie gdy mój synek za chwile się urodzi... Dobrze, że na forum jest tyle zyczliwych osób Odpowiedz Link Zgłoś
ma.dzia Re: Zobaczcie 05.11.04, 20:33 lilyth napisała: > CHcialam wam jeszcze pokazać to moje szczęście, tego małego Człowieczka, który > tyle wniósł zamętu w moje życie... > >Do tej pory tylko czytalam a dziewczyny napisaly wiele madrych slow... Teraz tylko napisze,ze to,ze nazywasz synka synka swoim szczesciem to znaczy,ze nim jest i ze bardzo go kochasz a za grubymi chmurami z pewnoscia swieci slonce Odpowiedz Link Zgłoś