Dodaj do ulubionych

O depresji raz jeszcze

03.12.21, 19:49
Te, które uważają że jestem trollem niech nie czytają i się nie denerwują, bo po co.

W skrócie - córka nie chce się uczyć, mało je, po opisaniu tego wszystkiego na forum uznano że to depresja. Poczytałam trochę i chyba się z tą diagnozą zgodziłam.
Niestety, zgodziła się też psycholog, która córkę "zbadała".
Teraz pozostaje kwestia lekarza psychiatry i leczenia farmokologicznego.

No i ja zaczęłam mieć wątpliwości.
Bo nieuczenie i niejedzenie to jedno.
Ale ona zawsze była niejadkiem. I nigdy nie była pracowita ani ambitna.
Jeżeli się od niej nic nie chce i do niczego nie próbuje zmusić to jest zupełnie normalne dziecko. Dziś wzięłam ją do mojej mamy - mama mówi to samo - jaka depresja dziewczyna wystrojona, wymalowana, roześmiana opowiada o szkole, o koleżankach, o chłopakach. Ja też nie widzę tej depresji.
Depresji dostaje, jak każę odrobić lekcje.

I mam pytanie całkiem serio. Czy to jest możliwe, żeby miała taką wybiórczą depresję, dotyczącą tylko robienia czegokolwiek?
Czy jest to sens leczyć? Bo to trochę jak strzelanie z karabinu do komara, dawać psychotropy, bo jej się uczyć nie chce? To może leiej już niech się nie uczy, wywalenie ze szkoły może będzie mieć mniej ubocznych skutków niż niepotrzebnie dawane psychotropy?
Bo z jednej strony bym chciała, żeby jej się chciało, ale zdrugiej - to czy za wszelką cenę?
No i jeżeli to nie depresja tylko lenistwo, to leki jeszcze bardziej ją wyciszą i tym bardziej nic jej się nie będzie chciało.
Jak działają leki na depresję, gdy się jej nie ma?

Obserwuj wątek
    • folivora Re: O depresji raz jeszcze 03.12.21, 20:11
      To nie tak, że wszyscy uważają cię za trolla. Ja po prostu mam nadzieję, że jesteś trollem, bo serce mi się łamie na myśl o dziewczynie, która cierpi, a jej mama ma to w dupie bo nic jej się nie chce robić.
        • marta.graca Re: O depresji raz jeszcze 03.12.21, 20:45
          I to jest mega smutne. Gdyby bolał ją brzuch czy noga, to nie byłoby żadnej sprawy. A jak nie widać, to luz, nawet do lekarza nie pójdzie, bo jeszcze leki przepisze. Serio, jeśli autorka nie jest trollem, to aż mi się nóż w kieszeni otwiera jak to czytam.
          • ewka1980 Re: O depresji raz jeszcze 03.12.21, 20:50
            Gdzie napisałam że ne pójdę?
            Przecież piszę że pójdę.
            Ale nie wiem czy potrzebnie, poradzić się chciałam.
            Jak to wygląda, ja nigdy nie znałam nikogo kto by się leczył na depresję taki młody. Ciotka miała i babcia ale one były stare (starsze) i miały przeżycia po których każdy by depresji dostał.
            • igge Re: O depresji raz jeszcze 03.12.21, 21:47
              Znam kilka młodych osób mających lub po wyleczeniu depresji. Większość ludzi w życiu by nie powiedziała, że mogą/ mogli mieć depresję. Rodzice, i to tacy poświęcająvy czas i uwagę dzieciom, też mogą depresję swojego dziecka przeoczyć. Serio.
            • m_incubo Re: O depresji raz jeszcze 04.12.21, 16:07
              Może poradź się psychologa jednak?
              Czy opinia specjalisty to dla ciebie fanaberia i będziesz tak długo kluczyć i kombinować, aż skończy się jak zwykle olaniem tematu?
              Później napiszesz, że w sumie nie wiedziałaś, że z depresją robi się coś więcej poza jej stwierdzeniem.
              • ewka1980 Re: O depresji raz jeszcze 04.12.21, 20:31
                Przecież napisałam że byłam u psychologa i kazała iść do psychiatry i on ma decydować co dalej.
                Pójdę napewno pójdę ale chcę mieć jakięś pojęcie o tym wszystkim zanim pójdę.
                Wy tu mimo wszystko dużo mądrych rzaczy piszecie poza tymi pomyjami które wylewacie na mnie i moją rodzinę.
                • igge Re: O depresji raz jeszcze 07.12.21, 13:46
                  To forum.
                  Pomyje to trza brać pod uwagę.
                  Bo na to masz wpływ.
                  Na to co napisze nieznajoma osoba nie masz wpływu.
                  No i np może zdarzyć się cham delikatnie mówiąc np triss.
                  • igge Re: O depresji raz jeszcze 07.12.21, 13:50
                    I jeśli autorko piszesz prawdę I nie jesteś trollem to bardzo, delikatnie mówiąc, kontrowersyjne rzeczy piszesz. Wyglądające na podpuszczanie forumek, a nie na pisanie zatroskanego i martwiącego się o swojego nastolatka rodzica.
                    Trudno uwierzyć, że ktoś tak niewiele wie o depresji i tak ślepo trwa w swoich uprzedzeniach do tematu.
      • ewka1980 Re: O depresji raz jeszcze 03.12.21, 20:30
        Z dostępem do psychiatrów dziecięcych to teraz wszyscy mają problem.
        Oczywiście że pójdę nawet już mam termin za kilka miesięcy, chyba że coś się zwolni.
        Ale zastanawiam się nad tym co napisałam wyżej.
        Nie będę dyskutować z lekarzem bo mnie wyrzuci.
        Jeżeli powie że to nie depresja to dobrze ale jak powie że tak i każe brać leki to co? Jak one będą jednak niepotrzebne?
        Albo córka ie będzie chciała w ogóle z łóżka wstawać po psychotropach to częste, jak moja ciotka brała to do południa spała,na razie przynajmniej wstaje rano i do szkoły chodzi.

        Dlatego pytam bo tu dużo jest takich co się znają, wiem że nie zdiagnozują dziecka ale może napiszą jak t u nich wyglądało.
        • joaz Re: O depresji raz jeszcze 03.12.21, 20:40
          W pierwszej fazie brania leków na depresję skutek może być odwrotny - tym co się nic nie chciało przypływ serotoniny daje kopa do działania. I wtedy może się zdarzyć, że to co planowali np. samobójstwo ale nie mieli siły zrealizować staje się realne bo jest energia do działania. Dlatego pierwsze dni podawania leków wymagają dość ścisłej kontroli - piszę to na podstawie informacji od lekarki psychiatry zajmującej się moją córką.
        • ludzikmichelin4245 Re: O depresji raz jeszcze 03.12.21, 21:05
          ewka1980 napisała:

          > Albo córka ie będzie chciała w ogóle z łóżka wstawać po psychotropach to częste , jak moja ciotka brała to do południa spała,na razie przynajmniej wstaje rano i do szkoły chodzi.

          Zlituj się. Tak, kiedyś były takie leki, teraz są lepsze.
          • georgia.guidestones Re: O depresji raz jeszcze 06.12.21, 17:20
            ludzikmichelin4245 napisał(a):

            > ewka1980 napisała:
            >
            > > Albo córka ie będzie chciała w ogóle z łóżka wstawać po psychotropach to
            > częste , jak moja ciotka brała to do południa spała,na razie przynajmniej wstaj
            > e rano i do szkoły chodzi.
            >
            > Zlituj się. Tak, kiedyś były takie leki, teraz są lepsze.
            Wiele forumek ma dziecko w kryzysie depresji i leki wraz z psychoterapią postawily te nastolatki/nastolatków na nogi. To nie odosobnione przypadki. Dobry psychiatra prywatnie (pewnie w NFZ terminy na swiete nigdy) potrafi pomoc i dobrac leczenie. Plus psychoterapia do tego.

            Terapii rodzinnej i Twojej wlasnej jako DDD (są darmowe grupy dla DDA/DDD) tez nie negujcie, bo z tego co tu soba reprezentujesz, to masz zadatki na do3.14erdalanie dziecku jako tzw "najslabszemu ogniwu". I wtedy nie tylko proba "s" murowana jak u jej dziadka, a calkiem skuteczna śmierć. Opamietaj sie w koncu, skoro rzekomo jednak nie chcesz wyrzadzac krzywd.
            • ewka1980 Re: O depresji raz jeszcze 06.12.21, 17:42
              Na razie to ty się do mnie dopierdalasz nie wiem kto cię upoważnił do tego.
              Psycholog nie może stawiać diagnozy ale pińdzia z forum może.
              Wszystko wiesz co mi jest co córce jest co mi się ch co mi sie nie chce i gdzie mam ruszyć dupe.
              Jestem cierplwa napisałam żeby mi ktoś rozjaśnił to i wsparł ale ty przeginasz.
              Może też masz jakieś problemy i się dowalasz do słabszego ogniwa.
            • igge Re: O depresji raz jeszcze 07.12.21, 14:05
              Autorka momentami pisze tak alarmujące o swoim podejściu do problemów i tematu rzeczy, że komuś z nas czytających natychmiast pojawia się w głowie napis ALARM. I że, nawet jako obce osoby powinnyśmy skłonić osobę dziecku najbliższą do ratowania dziewczynki.
              Ale to tylko forum, otwarte, i każdy może pisać oraz można pisać wszystko.
              Bo czemu nie?
              Dziewczyny pisały, że jeśli autorka się tylko bawi to jest to z jej strony przykre. Bo pisze o sytuacjach dla każdej rodziny ważnych i trudnych.
              Chyba, że ma jakiś zwichrowany, pokręcony cel nagłaśniania i wałkowania tematu depresji u młodzieży???
              Nie wiem.
              Ten temat jest obecny w przestrzeni publicznej. Ostatnio chyba nawet często.


              Ale wtedy nie powinna udawać, że temat dotyczy ją osobiście jako rodzica.
            • igge Re: O depresji raz jeszcze 07.12.21, 14:16
              Pieprzenie. Skoro nawet obce baby na forum się angażują to tym bardziej jakiś w realu lekarz/ lekarze przyjmą ją państwowo czy prywatnie poza kolejnością. Bo chociażby dlatego, że autorki (rzekome?) dziecko jest w wieku kiedy decyzję samobójstwa podjąć można mega szybciej i mega lekkomyślnie. I bywa że zrealizować zaskakująco skutecznie. W prasie choćby opisywane są takie przypadki. Nastolatka z niebezpieczeństwem ( teoretycznym i niewerbalizowanym nawet ) próby samobójczej/ myśli rezygnacyjnych/ myśli samobójczych - lekarz prywatny czy państwowy nie zostawi bez próby pomocy. I bez poważnego potraktowania tematu. Poważnego, a nie takiego jakie gdzieś wyżej opisała swoje autorka.
              Takich rzeczy u dziecka/ nastolatka/ młodej osoby dorosłej nawet i pełnoletniego NIE BAGATELIZUJE SIĘ.
              Lekarz bałby się zaryzykować.
              Tym bardziej dziwi, że " rodzic" ryzykuje.
              I tyle w temacie.
              Lepiej dmuchać na zimne.
        • leosia-wspaniala Re: O depresji raz jeszcze 07.12.21, 14:28
          >Jeżeli powie że to nie depresja to dobrze ale jak powie że tak i każe brać leki to co? Jak one będą jednak niepotrzebne?

          I co, uważasz, że forum ci podpowie, czy lekarz ma rację?

          >Dlatego pytam bo tu dużo jest takich co się znają, wiem że nie zdiagnozują dziecka ale może napiszą jak t u nich wyglądało.

          Ale co ci mogą napisać obcy ludzie? I dlaczego im ufasz bardziej niż specjalistom?
      • igge Re: O depresji raz jeszcze 03.12.21, 21:50
        Jak autorka nie wierzy psycholożce , to może i lekarzowi też nie uwierzy. Proponuję więc skonsultować się z co najmniej trzema.
        Jak trzech potwierdziłoby, to ....
        A jeśli nie potwierdzą, to tym lepiej.
        Wtedy tylko psychologa rady czy psychologa terapeuty terapia ewentualna wystarczy.
    • fragile_f Re: O depresji raz jeszcze 03.12.21, 20:25
      Corka ma zaburzenia odżywiania, wyrywala sobie wlosy, ma zero motywacji do nauki, brak zainteresowań, psycholog mowi ze to depresja -ale JESZCZE dba o wygląd a babcia z poglądami z XIXw. powiedziala ze jest spoko.

      No to faktycznie, nie ma co robic afery, jest super, najlepiej byc dalej biernym, moze samo przejdzie (jak np. cukrzyca albo rak)...

      A teraz na poważnie: to dziecko poza lekami wymaga terapii indywidualnej oraz rodzinnej na cito.
      • ewka1980 Re: O depresji raz jeszcze 03.12.21, 20:36
        Brak motywacji do nauki i brak zainteresowań u 15-latki to chyba raczej norma. Ja też w tym wieku nie miałam ani chęci do roboty ani zainteresowań.
        Włosy sobie wyrywała kilka lat temu teraz żadnych destrukcyjnych zachowań nie ma.
          • ewka1980 Re: O depresji raz jeszcze 03.12.21, 20:57
            To jak wygląda norma?
            Jak czytam to forum to mi się wydaje czasem, że mam depresję od urodzenia.
            Wszystko co ja uważam za normalne waszym zdaniem normalne nie jest.
            Ja wiem że są ludzie którzy nie potrafią na pupie usiedzieć ale dla mnie to oni wyglądają jakby mieli manię.
            • fragile_f Re: O depresji raz jeszcze 03.12.21, 21:01
              Norma dla 15to latki to spotkania z przyjaciolmi, pierwsze zwiazki, rower, basen czy inny sport. Wyjscia do kina, na imprezy, do muzeum albo na mecz (co kto lubi), oboz w wakacje, moze jakis wypad do innego miasta pod nadzorem kogos starszego.

              Generalnie to zdrowy dzieciak w tym wieku stara sie spedzac jak najwiecej czasu z rówieśnikami, mozliwie jak najdalej od rodzicow.
                • fragile_f Re: O depresji raz jeszcze 03.12.21, 21:15
                  15to latka po szkole powinna miec mase energii. Pisanie na telefonie to NIE jest kontakt z rowiesnikami. Równie dobrze moze czatowac z pedofilem albo jakims psycholem.

                  Dopiero co czytalam bardzo podobna historię- skończyło sie tym, ze dziewczyna zniknela i znalezli jej cialo pare miesiecy pozniej. Byla latwa ofiara, jakis psychol ja do siebie zwabil, przetrzymywal i finalnie zamordowal.
                  • ewka1980 Re: O depresji raz jeszcze 03.12.21, 21:29
                    Bez przesady, czasem jej przez ramię zaglądnę widzę że z koleżankami pisze czasem mi zdjęcia pokazuje.
                    Nie pisze z obcymi tylko z koleżankami z klasy obecnej i byłej.

                    Serio powinna mieć masę energii? Skąd się ją bierze po 9 godzinach szkoły i 2 dojazdu?
                    • fragile_f Re: O depresji raz jeszcze 03.12.21, 21:35
                      Stad, ze ma 15 lat i powinna tryskac życiem. Nawet najwieksi introwertycy, jakich znalam, mieli rozne zajecia po szkole - pisali, rysowali, czytali, grali, mieli nieduze grono przyjaciol z którymi spotykali sie praktycznie codziennie.

                      Ja jestem od niej prawie 3x starsza, a po 8h pracy i dojazdach ide pobiegac, sprzatam, gotuje i spedzam godzine dziennie na swoim hobby (jednym z kilku, rotacyjnie).
                      • ewka1980 Re: O depresji raz jeszcze 03.12.21, 21:40
                        No a ja po 9 godzinach pracy gotuję coś na odp...ol, ogarniam z grubsza dom i idę posiedzieć z krzyżówką, książką lub filmem. I tak zasypiam zaraz cokolwiek robię takiego.
                        W soboty wracam wcześnij to czasem ugotuję coś na zaś ale częściej mi się nie chce.
                                        • ewka1980 Re: O depresji raz jeszcze 03.12.21, 23:08

                                          Ja czytam to forum dość często i odpowiadacie na takie głupie posty o facetach i o koleżankach, a jak ktoś ma problem to jest troll.
                                          Przykre to jest.
                                          Bo ja rozumiem że was złoszczę że jestem inna, ale dlaczego od razu uważacie że zmyślam i wkręcam.
                                          Po co bym to miała robić, no po co?
                                            • ewka1980 Re: O depresji raz jeszcze 03.12.21, 23:21
                                              Jakbym miała bajki wymyślać to chyba bym coślepszgo wymyśliła a nie nastolatkę której się nie chce uczyć, bo takich bajek to w każdej szkole pełno. No może nie w tych co wasze genialne dzieci chodzą.
                                              • igge Re: O depresji raz jeszcze 04.12.21, 11:39
                                                To, że Ci się chce autorko zaprzeczać, że jesteś trollem - to faktycznie podejrzane☺

                                                Jak jesteś trollem to jesteś, a jak nie jesteś to po co by Ci się chciało udowadniać, że jednak nie
                                          • pade Re: O depresji raz jeszcze 03.12.21, 23:47
                                            ewka1980 napisała:

                                            >
                                            > Ja czytam to forum dość często i odpowiadacie na takie głupie posty o facetach
                                            > i o koleżankach, a jak ktoś ma problem to jest troll.
                                            > Przykre to jest.
                                            > Bo ja rozumiem że was złoszczę że jestem inna, ale dlaczego od razu uważacie ż
                                            > e zmyślam i wkręcam.
                                            > Po co bym to miała robić, no po co?

                                            Syna zapytaj, on dużo wie.
                                            Wiesz co, narracja Ci się nie spina. Czytasz często to forum i nie wiesz o co chodzi w psychoterapii, nie wiesz nic o antydepresantach, depresja kojarzy Ci się z żółtymi papierami. O DDA też oczywiście nie czytałaś.
                                            Mąż to mebel domowy, syn decyduje o tym, czy córkę należy leczyć czy nie. A najwięcej ma do powiedzenia Twoja mama.
                                            Ja wiem, że wróciła moda na PRL, ale temat mało śmieszny, naprawdę.
                                            • ewka1980 Re: O depresji raz jeszcze 04.12.21, 00:00
                                              Nigdy nie czytałam wątkach o psychiatrach bo nie było mi to potrzebne tak jak nie czytałam o lotach do Hiszpanii.
                                              Wiem co to jest DDA. Dorosłe dziecko alkoholika, prawda?
                                              Syn nie decyduje ale on jest obeznany w świecie i starszy sporo od córki i jest tak po prostu mądry i ufam jego opiniom.
                                              Mama nie ma nic do powiedzenia no ale jak jej powiedziałam o prpoblemach córki to twierdzi że to dziwne bo dziecko się zachowuje normalnie. Jej mama miała depresję to podobno inaczej to wyglądało.
                                              • pade Re: O depresji raz jeszcze 04.12.21, 00:10
                                                To może poczytaj o DDA, bo jesteś dzieckiem alkoholika. Poczytaj o psychoterapii, lekach, bo naprawdę brzmisz jak osoba mocno ograniczona. Znam mnóstwo osób 70+ i żadne z nich nie używa już słów "żółte papiery". To nie te czasy.
                                              • igge Re: O depresji raz jeszcze 04.12.21, 11:44
                                                Depresja może bardzo różnie wyglądać. Nie ma co porównywać i uważać, że jak ktoś miał 1 osobę znajomą z depresją, to wszystko o depresji wie. Nawet jak tych osób z d znał więcej to i tak guzik wie .

                                                Jak masz znajomego pilota😁 to nie znaczy, że pozjadałaś wszystkie rozumy w temacie lotnictwa czy nawet życia wszystkich pilotów🙃
                              • fragile_f Re: O depresji raz jeszcze 03.12.21, 21:59
                                Opisujesz zycie bardzo chorego człowieka. Tak, potrzebujesz leczenia. Nie, to co opisujesz nie jest normalne. Nawet własnemu dziecku nie masz sily pomoc i wymyslasz preteksty, zeby nic nie zrobic w sprawie jej (potwierdzonej) choroby.

                                Jakby miala cukrzyce, to tez uznalabys ze insulina to za duzo zachodu i moze samo przejdzie?
                            • eliksir_czarodziejski Re: O depresji raz jeszcze 04.12.21, 12:56
                              ewka1980 napisała:

                              > No to mam ją od urodzenia, już pisałam. Zawsze taka byłam.
                              > Szkoła/praca, potem odbębnić to co trzeba i spać.

                              Nie dziwie sie że masz depresję i gigantyczna dysocjację od urodzenia. A nie sorki, to że ojciec pił to nic nie znaczy bo wszyscy ojcowie pili, a jak szantażował was samobójstwem to też nic takiego bo to pijaku, no takie tam żarciki, jak w każdej rodzinie.
                        • igge Re: O depresji raz jeszcze 04.12.21, 11:36
                          Nie chcę Ciebie autorko utwierdzać w tym, co uważasz za normę dla rodziców i dzieci ( np brak jakuchkolwiek zainteresowań i chęci do nauki u 15 latki to raczej nie jest norma, serio).
                          Ale taka przeciętność codzienna Twoją u mocno dorosłych pracujących zawodowo osób też się zdarza, obserwuję u niektórych znajomych. Zmęczeni są pracą, obowiązkami i tyle. Nie chcę im się czasem nic prócz tv ewentualnie przed którym zasypiają i jedynie marzą o porządnym wyspaniu się.
                          Ja u Ciebie depresji nie widzę. Ale lepiej chuchać na zimne😉
        • aqua48 Re: O depresji raz jeszcze 04.12.21, 10:23
          ewka1980 napisała:

          > Brak motywacji do nauki i brak zainteresowań u 15-latki to chyba raczej norma.
          > Włosy sobie wyrywała kilka lat temu teraz żadnych destrukcyjnych zachowań nie m
          > a.

          TERAZ jej destruktywnymi zachowaniami są - brak zainteresowań, brak motywacji do nauki i niejedzenie. Ile razy trzeba Ci to powtórzyć? Depresji nie widać. Objawia się często właśnie takim brakiem motywacji. Ale nie musi to być zawsze. Osoba cierpiąca na depresję może się umieć zmobilizować do wyjścia z domu, uczestniczenia w spotkaniach i udawania, że wszystko jest w porządku. A potem bach, znienacka popełnia samobójstwo i wszyscy zdziwieni - bo nikt nie podejrzewał że coś z nią było nie tak. Dwie moje koleżanki tak właśnie postąpiły...skutecznie. Jedna miała w chwili śmierci 50 lat, druga była nastolatką.
        • asia_i_p Re: O depresji raz jeszcze 03.12.21, 20:41
          Nie wywali, słyszał takie pytania już dziesiątki razy.
          Depresja nie ma jednolitych czasowo objawów i wielu rodziców nie kuma, o co chodzi, słysząc swoje dziecko zaśmiewające się z kolegami, a za moment widząc je bez energii do życia.

          Pomyśl o tym właśnie jak o chorobie - czy gdyby dziecko miało napady bólu głowy, bólu brzucha albo bólu zęba to też byś nie leczyła, bo pomiędzy napadami jest OK? Pewnie jednak byś leczyła.
    • ciri_77 Re: O depresji raz jeszcze 03.12.21, 20:47
      Umów córkę na psychoterapię, oprócz wizyty u psychiatry. Jeśli to faktycznie depresja - po kilku spotkaniach będzie wiadomo czy trzeba wdrażać leki.
      Ps moja córka też nie wyglądala. Aż pozbierała wszystkie lekarstwa w domu i próbowala połknąć bana kolację.
        • ciri_77 Re: O depresji raz jeszcze 03.12.21, 22:07
          Tak, leczenie pomaga. Od roku w terapii, od niedawna bez leków bo wyciszaly za bardzo. Ale lekarz cały czas trzyma rękę na pulsie. My pilnujemy rytmu dnia, snu, jedzenia i zwracamy uwagę na każdy objaw. Rodzina na początku nie przyjmowala do wiadomości ( ona choruje??? Nie chce się uczyć i tyle), długo tłumaczylismy gdzie jest problem. Psycholog cudowna, Młoda się przed nią otwiera i próbuja przepracowywac problemy. Żałuję że tak późno się ocknelismy, wszyscy mielibyśmy łatwiej ( bo siostra też odczuła jej chorobę)
    • ludzikmichelin4245 Re: O depresji raz jeszcze 03.12.21, 20:57
      ewka1980 napisała:

      > I mam pytanie całkiem serio. Czy to jest możliwe, żeby miała taką wybiórczą depresję, dotyczącą tylko robienia czegokolwiek?

      Wielu ludzi sądzi, że depresja jest diagnozą samą w sobie. Często owszem, może być. Przy czym reakcja depresyjna z pełnym spektrum objawów może występować jako reakcja na określone zdarzenia i bodźce, a realną praprzyczyną mogą być na przykład zaburzenia osobowości. Czyli gdzieś w tle są zaburzone, utrwalone modele myślenia i mechanizmy zachowań A, które wywołują skutki B, których zaakceptowanie jest dla danej osoby bardzo trudne i prowadzi do reakcji w postaci depresji.
      Wprawdzie nie diagnozuje się stricte zaburzeń osobowości u młodzieży z uwagi na to, że ich osobowość dopiero się kształtuje, ale sama znam nastoletnią dziewczynę, u której stwierdzono duże prawdopodobieństwo rozwinięcia się zaburzeń borderline i terapią udało się skorygować. Póki co dziewczyna, obecnie już 19letnia, funkcjonuje dużo lepiej.
      Nie rozumiem trochę twojego lęku przed antydepresantami. Generalnie chyba lepiej, żeby córka się nie męczyła?
      • ludzikmichelin4245 Re: O depresji raz jeszcze 03.12.21, 21:00
        Nie wiem, czy wybrzmiało dobrze, co przede wszystkim chciałam powiedzieć - myślę, że córka potrzebuje koniecznie być pod opieką psychologa i psychiatry, którzy zadecydują o dalszym przebiegu leczenia (farmakologia, psychoterapia indywidualna, grupowa, rodzinna).
        • ewka1980 Re: O depresji raz jeszcze 03.12.21, 21:03
          A to prawda że psychoterapia to po skierowaniu od psychiatry?
          Ze to nie można się samemu zapisać?
          Psychoterapia na pewno mniej szkodliwa, ale czy jakieś ględzenie może komuś pomóc? Mnie jak ktoś co każe robić to mam ochotę robić na odwrót.
          • ludzikmichelin4245 Re: O depresji raz jeszcze 03.12.21, 21:13
            Na NFZ tak, zanim trafi się na długoterminową psychoterapię, trzeba być po konsultacji z psychiatrą i wstępnych konsultacjach z psychologiem. Czasem w ramach konsultacji wykonuje się testy psychologiczne.
            A co do "ględzenia", postaraj się zaufać ludziom, którzy musieli studiować 10 lat, żeby móc zajmować się zdrowiem psychicznym. Wiedzą co robią.
          • ponis1990 Re: O depresji raz jeszcze 03.12.21, 21:40
            Strasznie wszystko negujesz, widze. Psychotropy złe, ględzenie złe. Cięzko przyjąć do wiadomości ze córka chora ,,na głowę" tak? Ze to fanaberie jakies i w ogóle? Kurde blaszka, ,,na glowę" w naszych czasach żaden wstyd chorowac.
            • ewka1980 Re: O depresji raz jeszcze 03.12.21, 21:46
              Masz trochę racji z tym negowaniem.
              Bo ja się boję że to córce życie zniszczy.
              Bo nikt normalny nie weźmie na żonę dziewczyny która się leczyła u psychiatry.
              Wy byście wzięły takego męża? Bo ja bym nie wzięła.
              A tego nawet zataić nie można.
                • pade Re: O depresji raz jeszcze 03.12.21, 22:36
                  Nie macie wrażenia, że autorka Was wkręca?
                  Brzmi, jakby mieszkała na zapadłej wsi, do której nie dotarła cywilizacja, ale jednocześnie używa słowa mania i to widać z kontekstu, że wie co to znaczy.
                  • pani_tau Re: O depresji raz jeszcze 03.12.21, 23:39
                    pade napisała:

                    > Nie macie wrażenia, że autorka Was wkręca?
                    > Brzmi, jakby mieszkała na zapadłej wsi, do której nie dotarła cywilizacja, ale
                    > jednocześnie używa słowa mania i to widać z kontekstu, że wie co to znaczy.
                    >
                    Znam osoby, które żyją tak jak opisuje to autorka wątku. Niektóre z nich mieszkają na zapadłej wsi a niektóre w dużym mieście.
                    • pade Re: O depresji raz jeszcze 03.12.21, 23:52
                      Mnie nie chodzi o styl życia. Chce wegetować, to niech wegetuje.
                      Umiała wyguglować objawy depresji, a nie potrafi wyguglować leczenia? Pisze o lekach czy terapii jak 80-letnia babcia, a wie co to mania?
                      Słucha syna, matki, a nawet ematekbig_grin, a jednocześnie dyskredytuje to, co piszą?
                      Nie gra mi to, nic na to nie poradzę.
                  • nimaletko Re: O depresji raz jeszcze 04.12.21, 11:46
                    pade napisała:

                    > Nie macie wrażenia, że autorka Was wkręca?
                    > Brzmi, jakby mieszkała na zapadłej wsi, do której nie dotarła cywilizacja, ale
                    > jednocześnie używa słowa mania i to widać z kontekstu, że wie co to znaczy.
                    >
                    Myślę, że trafiłaś w sedno. Ja też tak uważam, taka kreacja na prostą, prymitywną babę sprzed 60-ciu lat.
                    Czasami przegina, jak w powyższej wypowiedzi, trollować trzeba jednak z wyczuciem.
                    • aqua48 Re: O depresji raz jeszcze 04.12.21, 16:25
                      nimaletko napisał(a):

                      > taka kreacja na prostą, prymitywną babę sprzed 60-ciu lat.
                      > Czasami przegina, jak w powyższej wypowiedzi, trollować trzeba jednak z wyczuci
                      > em.

                      Gdybym w realu nie znała podobnych to też bym tak myślała. Niestety i takie istnieją. A przekonania w stylu: po co dziecku mleczaki leczyć przecież i tak wypadną, alergia to jakaś fanaberia, oraz przecież wszyscy faceci się upijają do nieprzytomności, ciągle jeszcze pokutują.