Dodaj do ulubionych

"Nie krzyczę z wieszakami"

05.12.21, 00:14
Profil lekarki ginekolożki na insta Alicjammm. Opublikowała właśnie wzruszającą historię o cudzie narodzin, kiedy rokowania przez całą ciążę były złe, a jednak urodziła się prawie zdrowa dziewczynka. Pod postem ochy i achy, a na nieliczne uwagi, że post ten może być teraz wykorzystany w złej sprawie pani ginekolog pisze:
"Jeśli nie dojrzeliśmy do uczciwych rozmów na temat terminacji ciąż, wad wrodzonych, powikłań i rokowań.... to znaczy ze nie powinniśmy z tego korzystać. Widzę 2 obozy. Jeden i drugi glosno krzyczy. Jeden macha wieszakami. Drugi macha krzyżem. Ja jestem gdzieś daleko.... bo ani nie noszę krzyża ani nie pochwalam wieszaków." Ani słowa o tym, że te dwa obozy obecnie nie mają równoważnych praw ani siły przebicia.
Inna pod spodem pisze, że przeraża ją obecne prawo, ale "nie krzyczę z wieszakami".
To tyle odnośnie praw kobiet w naszym chorym kraju. Wątpię, że tu się coś zmienisad
Tekst linku

Historia oczywiście piękna i daje nadzieję, tylko znowu - jaki procent ciąż o kiepskich rokowaniach tak się kończy? I pani ginekolog nie widzi szkodliwości publikowania takiej historii w takim okresie. Udaje, że nie rozumie, że to woda na młyn dla bosaków i godków. Brak słów, brak sił.
Obserwuj wątek