"Nie krzyczę z wieszakami"

05.12.21, 00:14
Profil lekarki ginekolożki na insta Alicjammm. Opublikowała właśnie wzruszającą historię o cudzie narodzin, kiedy rokowania przez całą ciążę były złe, a jednak urodziła się prawie zdrowa dziewczynka. Pod postem ochy i achy, a na nieliczne uwagi, że post ten może być teraz wykorzystany w złej sprawie pani ginekolog pisze:
"Jeśli nie dojrzeliśmy do uczciwych rozmów na temat terminacji ciąż, wad wrodzonych, powikłań i rokowań.... to znaczy ze nie powinniśmy z tego korzystać. Widzę 2 obozy. Jeden i drugi glosno krzyczy. Jeden macha wieszakami. Drugi macha krzyżem. Ja jestem gdzieś daleko.... bo ani nie noszę krzyża ani nie pochwalam wieszaków." Ani słowa o tym, że te dwa obozy obecnie nie mają równoważnych praw ani siły przebicia.
Inna pod spodem pisze, że przeraża ją obecne prawo, ale "nie krzyczę z wieszakami".
To tyle odnośnie praw kobiet w naszym chorym kraju. Wątpię, że tu się coś zmienisad
Tekst linku

Historia oczywiście piękna i daje nadzieję, tylko znowu - jaki procent ciąż o kiepskich rokowaniach tak się kończy? I pani ginekolog nie widzi szkodliwości publikowania takiej historii w takim okresie. Udaje, że nie rozumie, że to woda na młyn dla bosaków i godków. Brak słów, brak sił.
    • melisananosferatu Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 00:50
      A to proste. Zycie sklada sie z wyborow. Czasem latwe, czasem bardzo ciezkie. I tak wlasnie nalezy traktowac aborcje. To wybor, ktorego powinna dokonywac sama zainteresowana.
      • lemonetka Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 00:54
        Tak, tylko zauważ jak one postrzegają protestujących, pogardliwie "wieszaki"....
        • melisananosferatu Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 01:04
          Wiem. No glupie baranice. Dyskurs o aborcji zdominowalo infantylne (naduzywam tego slowa dzis) podejscie do ciazy i macierzynstwa. Te wszystkie fasolki, bejbiki, dzieciatka w lonie, gotowisc na przyjecie zycia. To robienie z kobiety bezmyslego przedmiotu (patrz sprawa z Bialegostoku) na rzecz upodmiotowienia plodu. No i to matkopolkowe : poswiec sie, zagryz zeby, badz twarda. Malo kto, lekarze tez nie , mowia,ze tak naprawde plod to pasozyt. Ze endometrium jest ochrona przed pasozytem. Zaden lekarz nie mowi na wstepie,ze ciaza, nawet u idealnie zdrowej kobiety zwieksza szesciokrotnie ryzyko zatoru, ot tak, tylko dlatego, ze jest. Kobieta zaraz po zajsciu w ciaze traci indywidualnosc (niektore zreszta same sobie to robia), mozna podejsc i ja poglaskac po 'brzuniu', mozna jej mowic co moze a co nie (nie mam na mysli zalecen lekarskich).
          • lemonetka Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 01:08
            Świetnie napisane 👍
            • melisananosferatu Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 01:13
              Dziekuje. I jeszcze: paradoksalne przekonanie, ze kobieta nie moze sama podjac decyzji czy np chce urodzic chore dziecko czy nie ale jak juz zostanie do tego zmuszona, oczekiwanie,ze z takiej bezczynnej kukly stanie sie pewna siebie, kompetentna matka.
              • melisananosferatu Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 01:17
                Jeszcze dodaj do tego tzw religijnosc w wydaniu infantylnym 'pambu pomoze, zawierzam sie pambu', wiare w zabobony i fejkniusy 'Amanda J.przezyla wlasna aborcje i dzis tanczy fokstrota a tu, dla nas, zda swiadectwo' i zmieszaj to ze szczatkowa wiedza z zakresu biologii.
                • sarah_black38 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 10:29
                  melisananosferatu napisał(a):

                  > Jeszcze dodaj do tego tzw religijnosc w wydaniu infantylnym 'pambu pomoze, zawi
                  > erzam sie pambu', wiare w zabobony i fejkniusy '

                  lemonetka napisał(a):
                  > Tak, tylko zauważ jak one postrzegają protestujących, pogardliwie "wieszaki"....

                  Ja wiem, że obrażać i gardzić to tylko my możemy, reszta nie !!!!
                  • melisananosferatu Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:51
                    Oj, nie zapowietrz sie. Skoro rozmodlone babska moga wrzeszczec, ze popierajace prawo do wyboru to 'hitlerowy' to ja roszcze sobie prawo zeby nazwac ten caly infantylno-niedouczony odlam wlasnie tak, jak to zrobilam.
          • trampki_w_kwiatki Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 08:03
            Brawo, piękne podsumowanie.
          • aguar Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 10:39
            Bardzo dobry tekst!
        • pani_tau Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 08:04
          lemonetka napisała:

          > Tak, tylko zauważ jak one postrzegają protestujących, pogardliwie "wieszaki"...
          > .
          Kojarzą mi się z homofobami, którzy bez żenady oznajmiają, że oni nie mają nic przeciwko gejom, po prostu nie życzą sobie ich obecności w przestrzeni publicznej i to wszystko.
      • pani_tau Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 08:00
        Ciekawe, że w przypadku wyboru pozostania w związku z alkoholikiem wszystkie głosy żywo to odradzają, a przynajmniej jedna trzecia szydzi z głupoty kobiety, która tak wybrała, chociaż jest to choroba, którą można opanować.
        Natomiast wybór, jakim jest urodzenie dziecka, którego całe życie (coraz dłuższe, dzięki postępowi medycyny) to niekwestionowana droga przez mękę, którą będą się czołgać również jego rodzice i rodzeństwo, uruchamia całkiem inną, super szkodliwą, narrację.
        • tanebo001 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 08:08
          Właśnie, wybór. Świadomy i dobrowolny.
      • madame_edith Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:42
        A jakiż to obecnie ma wybór zainteresowana?
        • melisananosferatu Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:52
          A wlasnie zaden i w tym caly wic.
    • araceli Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 01:10
      Zespół Turnera i ciężka wada serca to "prawie zdrowa"??? Aha. Jedyny cud jaki ta pani opisuje to ten, że płód dożył porodu.
      • melisananosferatu Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 01:14
        Wlasnie. Podobne do uratowania 'dziecka' przez ordojurkow w Bialymstoku.
      • trampki_w_kwiatki Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 08:05
        No i jest cud narodzin!
        Mało? Można ogłosić panią ginekolog świętą.
        Uj z tym, że matka wyjdzie z tego potrzaskana, kogo obchodzi jakaś randomowa kobieta. W tym kraju każdy chce robić sobie dobrze czyimś kosztem.
        • asfiksja Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 08:46
          Aaa, czyli ten wpis nie dotyczy własnego dziecka autorki (nie mam insta). W sensie, że obca kobieta została zmuszona do urodzenia dziecka z ciężkim przypadkiem aberracji chromosomowej i to jest "cud narodzin"? Powinna się wstydzić takiego wpisu, bo stawia on ją w jednym szeregu z Ordo Iuris i tym całym brunatnym towarzystwem.
          • marta.graca Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:01
            A gdzie to wyczytałaś, że została zmuszona?
            • asfiksja Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:11
              W zeszłym roku prawo w Polsce zostało tak zmienione bez żadnego trybu, że zmusza. W tej chwili jedyną legalną w Polsce opcją jest urodzić takie dziecko.
              • woman_in_love Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:16
                nie przesadzaj: fryzjerka z polski powiatowej też wiedziała wcześniej o problemie i sama chciała urodzić
              • marta.graca Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:27
                Tyle, że to jest choroba, z którą można żyć. Skąd wiesz, że matka nie wolała mieć chorego dziecka niż grób do odwiedzania?
                • tanebo001 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:30
                  Mogła woleć. Ale dobrowolnie a nie pod przymusem!
                • asfiksja Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:54
                  Tego nie neguję.
                • aqua48 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 10:09
                  marta.graca napisała:

                  > Tyle, że to jest choroba, z którą można żyć. Skąd wiesz, że matka nie wolała mi
                  > eć chorego dziecka niż grób do odwiedzania?
                  >
                  Powinna MIEĆ WYBÓR. I wiedzieć co każda JEJ decyzja za sobą pociąga. Jakie mogą być konsekwencje dla niej samej, dla ewentualnego rodzeństwa chorego czy niepełnosprawnego dziecka, i w jakim stopniu może liczyć na pomoc państwa. Także w przypadku gdy jej dziecko ją przeżyje. W tej chwili jesteśmy w sytuacji w której nie ma nic. Nie ma wyboru, nie ma wsparcia, nie ma żadnej realnej pomocy, prócz szczątkowych pieniędzy otrzymywanych wraz z zakazem pracy dla kobiety i nie ma nie tylko perspektyw dla osób niepełnosprawnych ale i sensownej rehabilitacji.
          • lot_w_kosmos Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:35
            Gdzie jest napisane że ta kobieta chciała terminacji ???
            • dramatika [...] 05.12.21, 10:27
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • lemonetka Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:00
                Czy ktoś tu krytykuje matkę, która chciała urodzić? (Chciała, choć nie miała wyboru tak naprawdę). Piszę o opisie lekarki i tylko o tym. Bo jeśli będzie taka narracja, że cuda się zdarzają, to wiele kobiet będzie sądziło, że im się ten cud może zdarzyć. Tylko co za sobą pociąga taki cud i jak często się on zdarza? Od instalekarki oczekiwałabym jednak pogłębionego komentarza do tego opisu. A pani jest niby za wyborem, a jednak pisze pogardliwie o wieszakach, co już nie stawia jej w pozycji "za wyborem".
                • wkswks Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:54
                  I tak wiele kobiet tak mysli. Tak sie zaczyna kazda zbiórka na chore serduszko na „siepomaga”.
    • marta.graca Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 06:55
      Alicja nie jest ginekologiem, jest położną.
      • spirit_of_africa Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:26
        Z jej IG wynika co innego.
        • marta.graca Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:29
          Ma napisane: lekarz, specjalista położnik. A nie ginekolog.
          • katriel Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:43
            Ale położna to nie jest rodzaj żeński od lekarza położnika, tylko oddzielny zawód medyczny, tak jak pielęgniarka. A specjalizacji lekarskiej "położnictwo" bez ginekologii w Polsce nie ma, tylko jest "położnictwo i ginekologia", więc jeśli jest specjalistą położnikiem, to i ginekologiem.
            • marta.graca Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:49
              Może nie jest lekarzem, tylko położną ze specjalizacją. Napisać na ig można wszystko.
              • spirit_of_africa Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 10:24
                😄
              • katriel Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 12:45
                A może jest sprzątaczką albo astronomem. Oczywiście, że na ig mogła napisać cokolwiek, niekoniecznie zgodnie z prawdą, ale nie napisała, że jest położną - więc czemu jej to bycie położną z takim uporem wpierasz jak (nomen omen) dziecko w brzuch?
      • sasha_m Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:31
        Ma napisane na profilu lekarz położnik. Jej inne posty też o tym świadczą. Ale fakt, napisać można wszystko.
        • chicarica Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:13
          Mama ginekolog też nie jest ginekologiem.
    • mia_mia Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 07:06
      Nie widzi, bo pewnie kłamie w sprawie tego jak blisko jej do krzyża, a historia nie taka piękna, bo urodziło się ciężko chore dziecko (ps. lekarza, który pisze o matce kobietka powinno się pozbawiać prawa wykonywania zawodu)
      • trampki_w_kwiatki Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 08:06
        I oraz uciąć mu jaja.
        • marta.graca Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 08:34
          A jak jest kobietą, to jajniki.
      • pani_tau Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 08:07
        Nie, no do krzyża, jako gloryfikacji cierpienia, jest jej bardzo blisko.
        Cierpienie ją uszlachetnia, tyle, że wyłącznie cudze.
      • chicarica Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:15
        Ależ ona była doskonale przygotowana na poniesienie tego ryzyka, że inna kobieta urodzi ciężko chore dziecko.
    • cegehana Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 08:10
      Kobieta wyraziła swoją opinię, nic w tym złego. Jeśli coś wpływa na np. moją aborcję i moje prawa to na pewno nie opinia jakiejś instagramerki. W
      Bardziej drażni mnie a ten dyskusji nacisk na wady płodu - znaczy jeśli jeste w ciąży bez wad to wszyscy mają mnie i moje ciało w dupie. Nie wiem jaki procent ciąż o kiepskich rokowaniach dobrze się kończy ale jakie to ma w ogóle znaczenie dla sprawy pojedynczej pacjentki?
      • pani_tau Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 08:17
        Niezłe, napisz jeszcze, że gdy złamiesz paznokieć, to nikt się tobą nie przejmuje, ale nad koleżanką chorą na raka to wszyscy płaczą.
        • cegehana Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 08:40
          Napisz jeszcze jakie warunki muszę spełnic żeby uzyskać Twoje łaskawe usprawiedliwienie usunięcia ciąży. Jesli czyjeś powody do aborcji sa zbyt banalne (Twoim zdaniem) to zezwolenia nie ma tylko wyśmiewanie. Jak tu się użalać nad bankami w niechcianych zdrowych ciążach (skoro przecież wszystko wiedzą ze nic im nie będzie) kiedy inne umieraja na raka albo mają dzieci z zespołem Turnera.
    • rb_111222333 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 08:11
      Przeczytałam, dla mnie cudem by było, gdyby, wbrew wynikom amniopunkcji, dziecko urodziło się zdrowe. Tak się nie stało, doszła ciężka wada serca, być może dojdą inne wady, które zostaną zdiagnozowane później, a które są typowe dla zespołu turnera.
    • leosia-wspaniala Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 08:15
      >Opublikowała właśnie wzruszającą historię o cudzie narodzin, kiedy rokowania przez całą ciążę były złe, a jednak urodziła się prawie zdrowa dziewczynka.

      No i fajnie dla dziewczynki. Ale czy legalna aborcja polega na zmuszaniu do usuwania ciąż o złych rokowaniach?

      >Ja jestem gdzieś daleko.... bo ani nie noszę krzyża ani nie pochwalam wieszaków.

      Bardzo wygodne, ale niemożliwe do zrealizowania, zwłaszcza w przypadku ginekolożki.

      >Jeśli nie dojrzeliśmy do uczciwych rozmów na temat terminacji ciąż, wad wrodzonych, powikłań i rokowań.... to znaczy ze nie powinniśmy z tego korzystać

      O, pani doktor będzie nam mówić nawet, czy mamy prawo do rozmów czy nie mamy?
      • pani_tau Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 08:25
        No nie wiem czy zespół Turnera to prawie zdrowie.
        Pani położna chyba nie widziała pewnej reklamy piwa, która wyraźnie punktowała różnice związane z "prawie".
        • lauren6 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:47
          Takie prawie zdrowie, że dziewczynka zaraz po urodzeniu musiała przejść operację na otwartym sercu. A przed nią pewnie jeszcze inne operacje i łykanie chemii jeżeli chce żyć w miarę normalnie i rodzice nie chcą by mocno odstawała wyglądem od zdrowych rówieśników.
          To ciężka niepełnosprawność, co tu się czarować. Trzeba być niereformowalną idiotką by o tak ciężko chorym człowieku pisać "prawie zdrowy".
    • asfiksja Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 08:30
      Niestety umiarkowane/centrowe poglądy nie oznaczają, że zachowujemy równy dystans od sensu i od bezsensu. To jedynie symetryzm.
    • wkswks Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 08:43
      „Prawie zdrowa” cóż za eufemizm
      • koronka2012 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:59
        Inny wariant nie pasowalby do wydźwięku „nawet ciężkie przypadki mogą się w cudowny sposób naprawić”.

        Uważam że to perfidna manipulacja w duchu Ordo. A takie „ nie ależ skąd ja nie jestem…” to wierutne kłamstwo
    • woman_in_love Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:00
      Łkam ze śmiechu i przerażenia jednocześnie:

      1) religijna dewiantka, udająca centrystkę "Ja jestem gdzieś daleko.... bo ani nie noszę krzyża ani nie pochwalam wieszaków" doprowadziła do urodzenia "prawie zdrowego dziecka", a tak naprawdę ciężko chorego genetycznie i fizycznie dziecka,

      2) a pani matka zamiast pójść na wycieczkę wysokogórską jak forumowa hipokrytka arwenka, przyklasnęła temu i będzie się teraz bujać z tym dzieckiem do końca życia. Ale chyba jednak nie skumała na co się pisze.
      • marta.graca Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:02
        To nie jest matka, to jest położna ze szpitala.
        • woman_in_love Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:06
          położna urodziła za matkę?
          • marta.graca Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:31
            A ja tak napisałam?
            • lauren6 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:43
              Napisałaś coś niezrozumiałego.
              • marta.graca Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:50
                Co w tym niezrozumiałego?
                • lauren6 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:55
                  Pod zdaniem o arweni napisałaś, że to nie matka, tylko położna. Czegoś nie ogarnęłaś.
        • trudneslowa Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 10:13
          To jest lekarka. Ginekolog-poloznik. Czytam ją od dawna, jeszcze jakiś czas temu pisała pod nazwiskiem.
    • lot_w_kosmos [...] 05.12.21, 09:34
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • wkswks Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:40
        To źle rozumujesz. Chodzi o wydźwięk artykułu i ze dziecko urodziło się prawie zdrowe, gdy w rzeczywistości ma zespół turnera.
        • lot_w_kosmos Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:48
          Ale jego matka tego chciała i wiedziała doskonale na co się pisze.
          Ja bym nie chciała urodzić tego dziecka, ale rozumiem takie, które by chciały .
          I nie uważam, że mają teraz siedzieć wstydliwie w kącie i milczeć.
          Ich głos jest tak samo ważny.

          I nikt nie ma prawa ich piętnować za rzekomo niestosowne momenty do ujawniania się.
          Bo to jest piętnowanie.

          Przez szał aborcyjny w tym kraju matki niepełnosprawnych dzieci niedługo będą krzyżowane za wyjście z domu i rzekome szerzenie złych nastrojów i dawanie złego przykładu.
          • ichi51e Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 10:42
            mało kto wie na co się pisze jeśli chodzi o opiekę nad niepełnosprawnym dzieckiem.
            • lot_w_kosmos Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 10:52
              I co proponujesz? Profilaktyczne uwalnianie ich od tego? Bo do tego ta dyskusja się sprowadza.
              Wybór ma być, ale tylko jeden: terminacja.
              • ichi51e Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:25
                po pierwsze może panstwo zaproponowałoby jakieś wsparcie zamiast wspierac wyłącznie narodziny? Na pewno byłoby ludziom łatwiej gdyby istniała jakaś perspektywa...
          • pani_tau Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 10:51
            lot_w_kosmos napisała:

            > Ale jego matka tego chciała i wiedziała doskonale na co się pisze.
            > Ja bym nie chciała urodzić tego dziecka, ale rozumiem takie, które by chciały .
            > I nie uważam, że mają teraz siedzieć wstydliwie w kącie i milczeć.
            > Ich głos jest tak samo ważny.
            >
            > I nikt nie ma prawa ich piętnować za rzekomo niestosowne momenty do ujawniania
            > się.
            > Bo to jest piętnowanie.
            >

            O, może tak:
            Ja bym nie chciała wiązać się z przemocowym alkoholikiem, ale rozumiem takie, które tego chciały.
            I nie uważam, że mają mieć jakiekolwiek wątpliwości czy jeszcze się tego wstydzić.
            Zrobiły to w imię miłości i ich wybór jest ważny i godny szacunku.
            A gdy uciekają w panice przed mężem, który ma zły dzień, to nikt nie ma prawa się wtrącać. To ich życie i mają prawo zgadzac się na takie traktowanie przez partnera.

            • marta.graca Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 10:55
              Temat na inny wątek, ale tak naprawdę jeśli kobieta się zgadza na takie traktowanie, to nie można jej pomóc, bo jak? Ucieknie, przechowasz ją i i tak do niego wróci.
          • berdebul Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 10:59
            O ile wiedziała jak wyglada życie z dzieckiem z niepełnosprawnością, wadą serca i specyficznym zespołem genetycznym. Jesteś pewna, że wiedziała? Bo z moich doświadczeń wynika, że przekaz jest „będzie dobrze, rehabilitacja pomoże”, ewentualnie ukrywanie najgorszego możliwego przebiegu. Tak samo jest przy adopcji „tylko wada serduszka”, a okazuje się że dzieciak w pakiecie ma tez fas.
            • marta.graca Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:16
              A skąd pewność, że nie wiedziała? Google wystarczy.
              • ichi51e Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:28
                pewnie wygooglować to jak przeżyć 🤣🤣🤣
                • marta.graca Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:31
                  Pewnie są jakieś fora czy grupy na Fb dla rodziców dzieci z tym zespołem.
                  • berdebul Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 12:01
                    Bardzo niewielu rodziców doroslych z niepełnosprawnościami pisze, bo już im się nie chce szarpać po tylu latach, użerać z komentującymi, mają po kokardę. Zobacz ilu rodziców dzieci z ZD publikuje, jak zbierają pieniądze, pokazują swoje życie „z chromosomem miłości” i jak dziecko znika, kiedy już nie jest słodkim maluchem, tylko trochę różniącym się od pełnosprawnych rówieśników, doroslych z ZD praktycznie nie widać.
                  • koronka2012 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 12:08
                    I sądzisz że rodzice piszą tam absolutnie szczerze jak wyglada ich życie, razem z tymi najgorszymi myślami?

                    Umówmy się że jedna na 1 000 000 osób odważę się powiedzieć szczerze gdybym mogła cofnąć czas dokonałabym aborcji. Że życie z niepełnosprawnym to męka.
                    • marta.graca Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 12:15
                      Tak samo mogłaby powiedzieć odważniejsza matka zdrowego dziecka, która dostała depresji po x nocy bez snu.
                      • wkswks Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 12:40
                        Zrobimy moze konkurs dzisiaj: najwieksza głupota napisana przez Martę gacę.
                        • marta.graca Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 13:53
                          Lepiej przeproś za bicie piany o tym, jak to ta matka nie miała wyboru.
                          • wkswks Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 13:59
                            Za co mam przepraszać i kogo? Dzis nie ma wyboru, a ta matka wybór miała/ nie skorzystała. Ciekawe czemu zbierają na kolejne operacje przez fundacje a nie prosząc ordosiurki i nawiedzone ginekolozki?
                      • berdebul Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 13:56
                        Zdrowe dziecko dorośnie i się wyprowadzi, może nawet zerwie kontakty.
                        Dziecko z różnymi obciążeniami, albo latami cierpi, a później umiera, albo dorasta, możliwe że przeżywa rodziców (cudowny postęp medycyny…), ląduje w ośrodku, albo udupia rodzeństwo. Nie ma państwowych ośrodków, które zapewniają odpowiedni poziom opieki, a nie każdego stać na pełen wypas z zajęciami i terapią, które i tak nie chronią przed np. alzheimerem, który występuje u osób z ZD dużo wcześniej i postępuje szybciej, w porównaniu z resztą populacji.
                        To nie przypadek, że w krajach, w których jest dostęp do badań i aborcji, prawie nie rodzą się osoby z ZD, o poważniejszych wadach (brak czaszki, różne zespoły genetyczne) nie wspominając.
                        • marta.graca Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 14:02
                          No i co mam na to odpowiedzieć? Nasze państwo rzeczywiście daje ciała, podobnie jak w innych sferach. Ci rodzice tak zdecydowali, jak napisałam powyżej, chcieli mieć żywe dziecko, a nie grób. Chyba nie pójdziesz i nie powiesz im, że są debilami? Myślę, że i tak mają już ciężkie życie.
                          • kropkaa Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 14:10
                            Im już nic nie trzeba mówić, sami szybko się przekonają, o ile już nie przekonali, że wszyscy, a szczególnie dziecko, mają przefikane.
                            Tylko może jakaś przyszła matka przeczyta i podobnej sytuacji przestanie liczyć na cud. Co z sumie jest mało prawdopodobne, patrząc na komentarze, serduszka, gratulacje i wyrazy uznania pod postem.
                            • wkswks Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 15:41
                              Debilizm społeczeństwa jest przerażający!
                          • berdebul Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 18:15
                            To ich decyzja, którą należy uszanować, ale szczerze, to ja jestem w szoku, że są ludzie, którzy decydują się na urodzenie i przeprowadzanie procedur medycznych u dziecka, które nigdy nie będzie zdrowe i dalsze życie będzie wiązało się z kolejnymi bolesnymi procedurami.
      • lauren6 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:42
        To znaczy, że jesteś durna jak but, jeżeli tak uważasz. Chcemy usuwać wszystkie ciążę, dlatego same jesteśmy matkami? Nie wytrzeźwiałaś od wczoraj?
        • lot_w_kosmos Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:49
          Wyzwiska zachowaj dla siebie.
          • lauren6 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:54
            Stwierdzam fakt, że bystra osoba nie wyciągnęłaby takich wniosków.
            • lot_w_kosmos Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:57
              Och, jakże mi pojechałaś.
      • woman_in_love Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:49
        Mam wrażenie że na ematce tworzy sie front wyzwalania kobiet z wszelakich ciąż.

        Niestety nie tworzy się, a powinien. Kompromis jest tylko pomiędzy zmuszaniem do terminacji a zabranianiem jej i tym kompromisem jest wybór.
        • wkswks Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 10:20
          Tak, i kazdy kto wypisuje bzdury o „zmuszaniu do terminacji” sam określa sie po stronie zamordystów, konfederatów i skrajnych kaczystów.
      • paskudek1 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:03
        Będę bronić jak niepodległości prawa każdej konietu4do decyzji o kontynuacji czy terminacji ciąży. Nawet tej z największymi wadami. Jeśli kobieta CHCE urodzić niech ma najlepszą opiekę i niech potem jej dziecko ma najlepszą opiekę. Ale wara ode mnie i trzy uje w bok kiedy ja będę w sytuacji podejmowania decyzji. Nie życzę sobie łzawych historyjek jak to badania mówiły że nic się nie uda a tu proszę "prawie zdrowe dziecko". Nie życzę sobie być bombardowana takimi łzawymi historyjkami z tezą. Bo w drugą stronę jakoś to nie idzie.
        • triss_merigold6 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:06
          Dokładnie.
        • wkswks Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:39
          Otóż to. I naprawdę mniej gorzej jest jak pisze cos takiego matka - to jej odczucia. Ale jak pisze ginekolog- położnik to jest to wysoce nieprofesjonalne.
    • sasha_m Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:38
      Z tego postu wynika, że matka była świadoma sytuacji i zdecydowała się urodzić.
      Inne posty Alicji świadczą, że jest za wyborem. W jednym z nich poruszyła też temat pozostawienia matki z niepełnosprawnym dzieckiem samym sobie, bez pomocy, bez opieki, zarówno ze strony bliskich, jak i państwa.
      Podoba mi się ten profil, będę obserwować.
      • lemonetka Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 10:41
        Też mi się podobał i wiem, że ona jest za wyborem. Ale w tym poście pisze o cudzie, nie opisuje wszystkich możliwych konsekwencji, z którymi być może będzie mierzyć się ta dziewczynka i jej rodzice. Wiem, że wszystkiego nie można teraz przewidzieć, ale to że nie wiadomo jak będzie nie wybrzmiało wystarczająco wyraźnie i komentujący odczytują całe zdarzenie właśnie jako cud, a nawet cud boży. Nie jest to obiektywny wpis. Plus ten tekst o wieszakach. Mam wrażenie że po tamtym wpisie, o którym piszesz ona dostała kupę hejtu, potem przepraszała nawet za to ( moim zdaniem niepotrzebnie) i teraz stara się nie nadepnąć nikomu na odcisk. Może się mylę. Jednak niezależnie od wszystkiego i innych jej wpisów ten post uważam za szkodliwy, bo ukazuje niepełne informacje dając złudzenie, że dziewczynka jest zdrowa poza jakimiś drobnymi problemami, z którymi bez problemu można żyć. Taką ma wymowę
        • marta.graca Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 10:47
          Nie zapominaj, że i matka i lekarka przez całą ciążę żyły w przekonaniu, że dziecko umrze. Jeśli dziecko, które miało umrzeć, żyje, dlaczego nie mówić o cudzie? Może sama matka ( którą lekarka określa jako mądrą i wrażliwą) tak uważa? Stąd ta wymowa. I nie zapominajmy, że to post w social mediach, a nie rozprawa naukowa.
        • lemonetka Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 10:50
          A, wpis, po którym dostała tyle hejtu to inny wpis, nie ten, o którym piszesz, ale po nim chciała nawet zniknąć z insta, dlatego mam taką myśl, że ją to mocno przeczołgało. I teraz być może woli być pośrodku, i neutralna, co w mojej opinii niestety aktualnie jest szkodliwe. Choć może i ją rozumiem 🙂 Ma oczywiście prawo wyrażać swoje zdanie, ale mając takie zasięgi musi się liczyć z tym, że jej zdanie i słowa mają wpływ na innych i ich opinie. I właśnie dołożyła piękny głos, który wspiera wszystkich zwolenników zakazu aborcji. Gdyby pisała to matka tej dziewczynki miałoby to wymiar jednostkowy. Jeśli pisze to instalekarka to niestety - historia ma inną wagę, zwłaszcza napisana w stylu "zdarzył się cud" i pomijająca możliwe konsekwencje zdrowotne dla dziewczynki
          • sasha_m Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 12:33
            Nie wiem, nie znam tej pani i jej wcześniejszych perypetii z hejtem. Mogę wypowiedzieć się tylko o tym, co dzisiaj zobaczyłam i przeczytałam.
            Ja te słowa o cudzie odbieram w ten sposób, że dziewczynka w ogóle urodziła się i to w zaskakująco dobrym stanie, jak na takie wady. Komentarze są wyjątkowo durne, ale tak to jest, jak nie ma się pojęcia ani o tej chorobie, ani o konsekwencjach życia z tak chorym dzieckiem.
            • paskudek1 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 12:37
              To tym bardziej pani nie powinna pisać o cudach tylko jasno opisać z czym to się wiąże.
      • araceli Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:56
        sasha_m napisała:
        > Z tego postu wynika, że matka była świadoma sytuacji i zdecydowała się urodzić.


        ZDECYDOWAŁA? Decyzja oznacza wybór między alternatywami - tu nie było żadnego.
    • lauren6 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:40
      Pani ginekolog odkrywa, że płody żeńskie z Zespołem Turnera są w stanie przetrwać ciążę i czasami po porodzie dziecko ma szanse na przeżycie? Kto takiemu nieukowi dał specjalizację i co to ma wspólnego z dyskusją o aborcji? Przed zmianami w prawie dziewczynki z ZT też się rodziły, tak samo jak dzieci z ZD. Jedyna różnica, że wtedy rodzice mieli WYBÓR czy chcą powołać na ten świat człowieka z wadami.
      • marta.graca Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:42
        Ona nie jest ginekologiem! To jest położna.
        • lauren6 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:53
          "Profil lekarki ginekolożki na insta Alicjammm"
        • eliszka25 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:05
          marta.graca napisała:

          > Ona nie jest ginekologiem! To jest położna.
          >

          Jezu przestań już wreszcie pisać bzdury. Położna nie jest lekarzem. To jest ginekolog położnik, czyli lekarz ginekologii o specjalizacji położnictwo. Tacy ginekolodzy są np. na oddziale położniczym każdego szpitala. Lekarz położnik, to nie to samo co położna.
          • marta.graca Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:18
            Żyłam w przekonaniu, że jest położną, po innych postach. Każdy może napisać, że jest lekarzem.
            • sasha_m Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 12:38
              No właśnie po innych wpisach można zorientować się, że jest lekarzem. Która położna usuwa macicę i jest głównym operatorem?
              • marta.graca Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 13:55
                Nie byłam jej obserwatorką, więc nie znam wszystkich postów.
            • eliszka25 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 17:14
              marta.graca napisała:

              > Żyłam w przekonaniu, że jest położną, po innych postach. Każdy może napisać, że
              > jest lekarzem.
              >

              Cytuję twoje słowa:

              Ma napisane: lekarz, specjalista położnik. A nie ginekolog

              Tym wpisem sama sobie przeczysz. Położna nie jest lekarzem, natomiast lekarz ginekolog jak najbardziej może mieć specjalizację położnika i wtedy może w ten sposób o sobie napisać. Nie spotkałam się z tym, żeby ktokolwiek o położnej mówił „lekarz”, bo ona lekarzem zwyczajnie nie jest. Lekarz położnik to naprawdę nie jest to samo, co położna. Przestań więc powtarzać, że to położna.
      • triss_merigold6 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:55
        O ile jedna z drugą poszła się zbadać. Niewiele znam/znałam kobiet, które w ciąży robiły szczegółowe i miarodajne <nie mam na myśli PAPPA> badania nie mając konkretnych obciążeń.
        • lauren6 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:57
          Jeżeli kobieta nie robi badań prenataknych i ryzykuje kinder niespodziankę w postaci dziecka z ZD to też jest jej wybór.
          • triss_merigold6 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 10:04
            Przypomnij, co głosiły pisma kobiece, prasa typu "Dziecko/Twoje dziecko", lekarze poradniczo, położne celebrytki etc., że ryzyko ZD wzrasta wraz z wiekiem i młodsze niż 35 lat mogą podchodzić na luzie?
            Naprawdę, chciałabym dostać dolara za każdą taką złotą myśl i usłyszany tekst.
            • wkswks Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 10:23
              Od lat pokutuje przekonania, ze ZD rodzi sie starszym matkom. Kiedy w cywilizowanych krajach jest dokaldnie na odwrót: najwiecej dzieci z ZD rodzą mlode matki, bo sie nie badają.
              • pani_tau Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 10:54
                Znam dwa przypadki dwudziestokilkuletnich matek, które urodziły dziecko z ZD.
              • mamamisi2005 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:46
                Poza tym to młodsze matki rodzą istotnie więcej dzieci, niż kobiety w wieku dużego ryzyka.
                Więc mimo że młode matki mają mniejsze prawdopodobieństwo wystąpienia ZD, to w liczbach bezwzględnych to w większości młode kobiety zostają matkami takich dzieci.
            • lauren6 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 10:23
              Nie wiem, nie czytam takiej prasy.
              • triss_merigold6 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 10:24
                A ja czytałam 18 lat temu, jak byłam w ciąży ze starszakiem.
          • pani_tau Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:00
            lauren6 napisała:

            > Jeżeli kobieta nie robi badań prenataknych i ryzykuje kinder niespodziankę w po
            > staci dziecka z ZD to też jest jej wybór.

            Zastanawiam się jak w Islandii rozwiązali ten problem, bo tam kobiety powszechnie się badają i w znakomitej większości decydują się na terminacje uszkodzonych ciąż.
            Chyba chodzi o to, że religia nimi tak nie poniewiera plus pewnie duża rola edukacji społeczeństwa.
            • triss_merigold6 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:04
              Normalnym podejściem. Kobieta otrzymuje rzetelne informacje, że owszem, zdarzył się niefart, może bezpiecznie usunąć i rodzić zdrowe dzieci.
              • pani_tau Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 12:32
                Czyli taka narracja jaka marzy mi się w Polsce.
    • sniyg Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:44
      Najlepiej też obecnie zwiększyć nasick społeczny a przynajmniej dawać dosadnie do zrozumienia żeby nie wypowiadali się rodzice dzieci niepełnosprawnych, ci którzy odnaleźli szczęście albo co gorsze nawet jakąś radość w takiej rodzinie i w wychowawaniu takich dzieci. Powinni się wypowiadać tylko ci, którzy cierpią i przechodzą gehennę.
      • wkswks Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:50
        A zauważyłeś/łaś, że o cudach macierzyństwa z chorym na różnorakie zespoły dzieckiem wypowiadają sie rodzice maluchów? Wskażesz jakieś profile na insta czy fejsie, gdzie cud rodzicielstwa opiewają rodzice nastolatków? Jak muslisz, czemu tak jest?
        • lot_w_kosmos Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:53
          Ale co chcesz przez to powiedzieć?
          Bo wynika z tego , że chc3sz dać przekaz: bawet jak się początkowo cieszyli, to zrobili jednak błąd i powinni byli usunąć tę ciążę?
          Ha! Mają nauczkę!
          • triss_merigold6 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:58
            Hm... w zasadzie tak. O ile system edukacji i opieki dla upośledzonych umysłowo i głęboko niepełnosprawnych dzieci i osób do 20. roku życia jest jeszcze jako taki, o tyle dorosłych czeka wegetacja. Nieprzypadkowo rodzice takich dorosłych dzieci modlą się by zdążyły umrzeć przed nimi.
          • aqua48 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 10:19
            lot_w_kosmos napisała:

            > Bo wynika z tego , że chc3sz dać przekaz: bawet jak się początkowo cieszyli, to
            > zrobili jednak błąd i powinni byli usunąć tę ciążę?

            Wyciągasz błędne wnioski. Wynika z tego tylko tyle, że dla młodych ludzi opieka nad maleńkim dzieckiem z wieloma wadami jest nie do porównania z wieloletnią opieką nad tym samy dzieckiem, rosnącym wszakże i wymagającym coraz więcej, przez starzejących się i mających coraz mniej sił rodziców a w najgorszym razie przez tylko jedno z nich, bo drugie umrze lub odejdzie.
            • lot_w_kosmos Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 10:23
              Ale nie piszesz nic nowego.
              Każdy to wie.
              Gdzie wina tych rodziców w ich jakże niestosownym wyborze urodzenia tego dziecka? Bo o roli państwa też nie ma co pisać, kazdy zna temat.
              • wkswks Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 10:26
                lot_w_kosmos napisała:

                > Ale nie piszesz nic nowego.
                > Każdy to wie.
                > Gdzie wina tych rodziców w ich jakże niestosownym wyborze urodzenia tego dzieck
                > a? Bo o roli państwa też nie ma co pisać, kazdy zna temat.

                Winą tych rodziców jest to, że mając wybór, zniszczyli sobie życie. I być moze rodzeństwu.
                • lot_w_kosmos Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 10:55
                  wkswks napisał(a):


                  > Winą tych rodziców jest to, że mając wybór, zniszczyli sobie życie. I być moze
                  > rodzeństwu.


                  A Tobie co do tego? Lepiej wiesz o tym od nich?
                  Zacznij chodzić po domach z niepełnosprawnymi dziećmi i uświadamiać to tym rodzicom.
              • aqua48 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 13:09
                lot_w_kosmos napisała:

                > Ale nie piszesz nic nowego.
                > Każdy to wie.

                Nie, nie każdy młody człowiek zdaje sobie z tego sprawę, spora część społeczeństwa uważa, że dziecko z ZD to taki fajny, zabawny człowieczek. Tzw "muminek". I nie zdaje sobie sprawy, z dodatkowych obciążeń innym chorobami, z niesamodzielności do końca życia, i związanej z tym konieczności opieki.

                > Gdzie wina tych rodziców w ich jakże niestosownym wyborze urodzenia tego dzieck
                > a?

                Ale dlaczego doszukujesz się winy rodziców?
          • wkswks Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 10:25
            Dokładnie chce to powiedzieć: mysle ze wiele rodziców nastolatków z zespołami żałuje, że zdecydowali sie urodzić. Ale to temat tabu, o tym sie nie mówi.
            • marta.graca Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 10:39
              Ale to jest ich życie. Ty sobie też możesz zniszczyć swoje.
              • aqua48 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 13:10
                marta.graca napisała:

                > Ale to jest ich życie. Ty sobie też możesz zniszczyć swoje.

                W tym systemie prawnym nie tylko może ale i musi.

                • marta.graca Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 13:13
                  Bohaterka wątku miała skierowanie na zabieg usunięcia ciąży i nie skorzystała.
            • marta.graca Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 10:58
              Tak samo mogą żałować rodzice zdrowego dziecka, które zacznie pić, brak narkotyki czy kraść.
              • pani_tau Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:02
                Z narkotyków można wyjść, w przeciwieństwie do np. ZD.
                • marta.graca Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:21
                  Można też nie wyjść. A matka dziecka z ZD może być na swój sposób szczęśliwa, może woli to niż nic.
                  • kropkaa Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 18:46
                    Przestań już pisać takie głupoty. Może, może, a co ma powiedzieć? Ma powtarzać 3 x dziennie, że trzeba było usunąć ciążę i żałuje, że tego nie uczyniła?
                    • marta.graca Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 18:51
                      Oczywiście, wiesz lepiej niż ona sama.
              • wkswks Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:05
                Oczywiście, ale tego usg nie pokaże? Czy jednak - masz usg z funkcja szklanej kuli?

                Chodzi o przekaz- mówimy tylko o najlepszym
                Scenariuszu, używany odpowiednich slowek jak: „cud”, „nadzieja”, „piękna”. A nie o tym, jak w rzeczywistości najprawdopodobniej bedzie wyglądało życie tego dziecka i tej rodziny.
                Zadaniem lekarza powinno byc rzetelne informowanie a nie przekaz jak z taniego romansidła bożonarodzeniowego.
                • marta.graca Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:22
                  Rzetelnie informuje się w gabinecie lekarskim i tam przede wszystkim. A to jest post w necie.
                  • wkswks Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:43
                    Juz ja to widzę. Czytałaś inne jej posty? O ja właśnie sobie zrobiłam lekturke: ona jest za wyborem ale nie w przypadku ZD czy turnera. Wiec niech sie łaskawie ******** .
                    • marta.graca Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:45
                      Ma takie poglądy, jakie ma. I tak rodzice decydują.
                      • wkswks Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:59
                        Czy ty jestes upośledzona? Rodzice decydują? Tak: we Francji czy w Turcji, a nawet w Egipcie. W Polsce od roku nie!
                      • paskudek1 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 12:24
                        marta.graca napisała:

                        > Ma takie poglądy, jakie ma. I tak rodzice decydują.
                        >
                        Jakie decydują? Od roku NIE MAJĄ PRAWA DO DECYZJI. Czego nie ogarniasz? A nawet wcześniej mieli pod górkę. Patrz sprawa doktorka Chazana.
                      • kropkaa Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 18:55
                        Jeśli lekarz w taki sam sposób przekazuje im, jak będzie wyglądać życie dziecka z daną wadą genetyczną, w jaki sposób instagramerka napisała post, który jest niezrozumiały do prawie wszystkich czytających, to decyzja nie jest podjęta świadomie.
                        Moja koleżanka była na wszystkie możliwe % zdecydowana na terminację ciąży, a mimo to wojewódzki czy krajowy konsultant na Karowej z troską pytała, czy na pewno jest przekonana co do swojej decyzji, bo przecież oni się zajmą tym dzieckiem. Dzieckiem z zespołem Turnera, niedorozwojem kończyn i generalnie z zespołem wad. Co prawda nie wiadomo, w jaki sposób by się zajęła - adoptowałaby i zrezygnowała z pracy, by się zająć opieką, ale malowniczo próbowała wpłynąć na jej decyzję.
      • lot_w_kosmos Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 09:51
        Dosłownie.
      • araceli Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:57
        sniyg napisał:
        > eby nie wypowiadali się rodzice dzieci niepełnosprawnych, ci kt
        > órzy odnaleźli szczęście

        A tu się rodzic dziecka wypowiedział???
    • dramatika Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 10:32
      To ta gwiazda położnictwa nie zlikwidowała konta i nadal nadaje z innego wymiaru po tym, jak nałgała o jednej z kobiet?
      kobieta.onet.pl/wiadomosci/wada-letalna-plodu-a-aborcja-oni-sie-na-nia-nie-zdecydowali/0151l35
      • lauren6 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 10:42
        Akurat pamiętam tamten wpis lekarki i było tam głównie o tym jak potraktowano w szpitalu kobietę rodzącą dziecko z wadą letalną, łącznie ze zdjęciami zakrwawionych szwów. Wpis zniknął, bo kobieta nie życzyła sobie tych zdjęć na Instagramie, nie dlatego, że lekarka nakłamała o konkretnym przypadku medycznym.

        Uważasz, że kobiety w ciąży z płodem z wadą letalną nie powinny wiedzieć jak wygląda końcówka takiej ciąży, poród i połóg? Że oprócz cierpienia psychicznego taka ciąża przeora je fizycznie? Że po takim porodzie będą wymagać długiej rehabilitacji?
        • dramatika Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:03
          lauren6 napisała:

          > Wpis zniknął, bo kobieta nie życzyła sobie tych zdjęć na Instagram
          > ie, nie dlatego, że lekarka nakłamała o konkretnym przypadku medycznym.

          Nie, lekarka nakłamała. Czytaj artykuł, który zalinkowałam. Można było jednak odniesć inne wrażenie, bo kobieta potraktowała ją bardzo łagodnie i z klasą. A powinna się nie pyerdolić i ją pozwać, może odechciałoby się wariatce robić lansy w internetach na łgarstwach, bo jak widać ta historia niczego jej nie nauczyła.

          > Uważasz, że kobiety w ciąży z płodem z wadą letalną nie powinny wiedzieć jak wy
          > gląda końcówka takiej ciąży, poród i połóg?

          Nie rób z kobiet debilek.
          • wkswks Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:08
            Ale widac ze niektóre sa idiotkami. Wystarczy przeczytać komentarze: one łyknęły gównoprawdę, że dzieciątku naprawiono serduszko, łyknie sobie parę hormonów w okresie nastoletnim i jest cacy.
            • kropkaa Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 17:30
              A jeśli będzie bezpłodna, to żaden problem - adoptuje siebie komórkę jajową i sprawa rozwiązana. Jak wiadomo, w Polsce in vitro no big deal, a komórki jajowe kupuje się jak jajka pod Halą Mirowską - do wyboru, do koloru. I tymi bzdurami raczy lekarz ginekolog.
    • ichi51e Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 10:33
      straszne to jest to ze gapili się na wyimaginowanego najprawdopodobniej wodnika a nie zauważyli wady serca.
      Nic tylko doktoryzować się na tym cudzie...
      • ichi51e Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 10:33
        *wodniaka
    • irma223 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 10:34
      Ale o co Ci chodzi?
      Pani pisze o nietypowym przypadku w swojej pracy. I tyle.
      Na zaczepkę odpowiada, że nie jest to opowiastka pod tezę jednej czy drugiej strony barykady, a po prostu prawdziwa, dla niej samej zaskakująca historia z dobrym zakończeniem. Zdarza się.
      No i już.
      • wkswks Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:10
        Ja dziękuje za takie dobre zakończenie.
        • marta.graca Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:22
          Ty dziękujesz, a matka tego dziecka nie. I ma do tego prawo.
          • wkswks Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:46
            Matka tego dziecka od roku nie ma wyboru. Wiec o czym ty piszesz?
          • araceli Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 12:02
            marta.graca napisała:
            > Ty dziękujesz, a matka tego dziecka nie.

            Pytałaś tej matki? Bo o niej ani słowa nie ma.
            • marta.graca Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 12:10
              Jak to nie ma?
              • paskudek1 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 12:12
                marta.graca napisała:

                > Jak to nie ma?
                >

                Następna która nie rozumie skutków wyroku TK? Jak, widać edukacja prawna naszego społeczeństwa nawet nie leży. Jej zwyczajnie NIE MA
                • marta.graca Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 12:16
                  Napisałam na posta, który był, że o matce nie ma ani słowa. Podczas gdy pół tego posta jest o matce.
        • irma223 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:38
          Bo? Zrozimialam z wpisu, że rokowania wad okazały się mylne. Chyba, że czegoś nie doczytałam.
          • wkswks Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:45
            Nie okazały sie mylne. Płód nie obumarł - tyle. W zamian trojka lekarzy nie rozpoznała ciężkiej wady serca. Płód ma zespół turnera i z tym zespołem umrze. Jaka pomyłka?
          • araceli Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 12:01
            irma223 napisała:
            > Bo? Zrozimialam z wpisu, że rokowania wad okazały się mylne. Chyba, że czegoś n
            > ie doczytałam.

            Rokowanie, że płód nie przeżyje do porodu owszem. Wady się potwierdziły + bonusowe, których nie wykryto w ciąży.
      • araceli Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:59
        irma223 napisała:
        > dla niej samej zaskakująca historia z dob
        > rym zakończeniem.

        No właśnie - DOBRYM?
    • roks30 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 10:45
      Wiedziałam, że to ona. Ona jest dziwna. Czytałam komentarze pod jednym z jej postów po śmierci Izabeli i ona sobie robiła prywatne wycieczki do kogoś kto się z nią nie zgadzał i wypowiadała w tonie "wy tam o niczym nie macie pojęcia". Wydźwięk jej wypowiedzi jest jednak trochę kościółkowy. I że gdyby miała wybierać to wybrałaby uratowanie płodu niż siebie pomimo, że ma starsze dzieci. 🤦‍♀️
      • dramatika Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 11:10
        roks30 napisała:

        > I że gdyby miała wybierać
        > to wybrałaby uratowanie płodu niż siebie pomimo, że ma starsze dzieci. 🤦‍♀️

        Ta lekarka/położna to jakaś trollica. Jeszcze pół roku temu nałgała o jednej z kobiet, że "wyrok TK" ją zmusił do rodzenia dziecka z wadą letalną. Fiksum dyrdum albo prowokacja nastawiona na zbieranie lajków czy co tam się kolekcjonuje na insta.
      • kretzkrety Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 12:21
        Tak, to typowy dla niej ton. Ostatnio zamieściła wpis o rodzeniu marwego plodu. Jak tylko jakąś kobieta mówiła, że ona sobie tego nie wyobraża, że to za duże obciążenie psychiczne albo inny lekarz pisal że kobieta powinna mieć wybór, to naskakiwala na nich tekstami "wy się nie znacie".
        W ogóle mam wrażenie, że pod tym płaszczykiem mądrości i wyważonych poglądów kryje się dużą pogardą do pacjentek. A to akurat w środowisku ginekologów i położnych nie jest niczym nowym.
      • lauren6 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 13:08
        > gdyby miała wybierać to wybrałaby uratowanie płodu niż siebie pomimo, że ma starsze dzieci

        Pewnie taka nasza forumowa arwenia, która też zadeklarowała chęć urodzenia dziecka z wadami, tylko że gdy sama była w niechcianej ciąży to łamała zalecenia lekarskie by tę ciążę stracić. Uwielbiam te instagramowe deklaracje.
    • potworia116 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 10:48
      Nie znoszę takiego moralnie nadętego asekuranctwa. Zwolenniczki "kompromisu" podkopują prawa kobiet skuteczniej niż ordooszołomy.
    • wkswks Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 10:58
      Przejrzałam jej posty i to jest kolejna pi…hipokrytka. Ona jest „generalnie” za wyborem ale jednak terminacja ciąż z ZD czy turnerem ja obrzydza i wstawia teksty o „czuciu sie jak morderca”. Terapia albo zmiana specjalizacji. Moze tęż sobie adoptować rówieśniczkę córki z zd i zobaczymy jak bedzie śpiewać za 10 lat.
      Generalnie jestem, delikatnie mówiąc, zniesmaczona. Jak tak wygladaja ci ginekolodzy „za wyborem” to przykład Pszczyny czyBialegostoku w ogóle mnie nie dziwi.
    • kropkaa Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 12:02
      Czytałam wczoraj, a dziś, gdy jest multum komentarzy, jestem szczerze zdziwiona - dziecko ma zespół Turnera ciężką wadę serca, a wszyscy cieszą się nie za bardzo wiem z czego. I jakim cudem Apgar 10 przy takiej wadzie serca?
      • lemonetka Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 12:24
        No właśnie... Wszyscy się cieszą, bo taka jest wymowa wpisu instalekarki. Ktoś się nie zna, nie wgłębi w tekst i ma wrażenie, że wszystko skończyło się piękniesad Plus ludzie czytają to co chcą przeczytać. Ok, mała żyje, ale co dalej? Ludzie myślą, że jakaś drobna operacja czy leki raz na jakiś czas załatwią sprawę, dlatego się cieszą.
        • kropkaa Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 12:44
          Ona tak to napisała, jakby zdiagnozowany zespół Turnera magicznie zniknął i dziecko urodziło się "tylko" z ciężką wadą serca, którą zoperowano. I do tego ten Apgar 10 pkt. Stąd chyba te serduszka.
          • lauren6 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 13:06
            Szury anty choice tak myślą. Zespół Downa to przecież świetni ludzie, którzy tylko trochę różnią się od nas wyglądem. Maciuś z Klanu zdał prawo jazdy lepiej niż zdrowi ludzie, a wy chcecie takich Maciusiów mordować.
          • ichi51e Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 14:45
            no właśnie ja tez tak zrozumiałam uncertain
    • melisananosferatu Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 12:20
      To ja jeszcze dodam,ze dr Socha opowiadal historie walki o plod z niezwykle rzadka wada genetyczna (walki kobiety i lekarza). 'Na ziemie' sprowadzila ich pani genetyk mowiac,ze ta akurat mutacja genetyczna objawia sie , miedzy innymi, ogromna nadwrazliwoscia na bol i cyt 'gdy ten plod rozwinie sie wystarczajaco to jego nadnercza eksploduja, ten plod usmazy sie z bolu'. Czasami trzeba i warto wiedziec o co sie walczy. Mowienie,ze kobiety, ktore sa za wyborem chcialyby zabijania chorych czy zdrowych dzieci to wyjatkowo klamliwy i podly zabieg erystyczny. Kobieta nie jest przedmiotem, ktorego nie warto pytac o zdanie. Kobiety sa madre i wiedza co jest dla nich najlepsze. Potrafia wybrac, potrafia sie poswiecic ale nie mozna ich do tego zmuszac. Zwlaszcza, ze, paradoksalnie, zabierajac wybor wszystkim kobietom, zabiera sie go tez tym, ktore sa gotowe zeby urodzic ciezko chore dziecko, nosic plod z wada letalna, urodzic gdy zostaly zgwalcone. Bo jedna mozliwa opcja nie jest juz wyborem tylko nakazem.
      • woman_in_love Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 13:07
        Kobiety sa madre i wiedza co jest dla nich najlepsze.

        Nie. Wcale nie. Żeby mieć wybór, trzeba mieć mądrość i wiedzę, a 90% ludzi, także kobiet, tego nie ma.

        Dębski wysyłał kiedyś przyszłych "rodziców" to DPS gdzie żyły nastolatki czy tam dorośli z wadami takimi, jak potomstwo tych rodziców. Legenda głosi, że gdy wracali, wszyscy chcieli aborcji. I to jest ten sam przypadek, który piszesz z panią genetyk.

        Większość kobiet, która wybiera poród wadliwych genetycznie płodów, jednak nie ma żadnego pojęcia o tym, co robi, kierując się kłamliwym pierdololo wstawianym przez takie panie położnik i całą masę świrów antyaborcyjnych. A potem jest zdziwienie i płacz "pomóżcie".
        • melisananosferatu Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 13:15
          Rzeczywiscie masz racje. Piszac,ze kobiety sa madre mialam wlasnie na mysli te, ktore potrafia rozwazyc 'za' i 'przeciw' w oparciu o namacalne dowody (czyli wlasnie przejscie sie do dpsu i przekonanie jak fubkcjonuje 40 latek z demencja i niekontrolowanym popedem seksualnym) a nie fejk bajki o Johnie, ktory urodzil sie w zamartwicy a teraz jest wirtuozem harfy i pilotem smiglowca.
          • lauren6 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 13:22
            Winna jest cała ta propaganda anty choice wmawiająca przyszłym rodzicom, że ludzie, którzy urodzili się z ciężkimi wadami genetycznymi mogą wieść normalne, szczęśliwe życie. Szansa na to jest jak na wygraną w lotto. Znacznie częściej kończą jak ta dziewczynka z zalinkowanej zbiórki siepomaga: od operacji do operacji, całe życie z rurkami w różnych częściach ciała. O tym jaka jest jakość życia ludzi z wadami genetycznymi tego szury pokroju instaginekolog nie napiszą.
    • palacinka2020 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 12:54
      Tu jst opis tej dziewczynki i trudno powiedzieć, ze jest "prawie zdrowa" www.sercedziecka.org.pl/potrzebuja-pomocy/6718-richert-antonina/
      Wspomniano jednak, że to cud, iż tę wadę serca w ogóle dało się operować, i udało się dzięki specyficznej budowanie dziecka. Ta dziewczynka wciąż ma zespół Turnera, nie wiadomo jak długo będzie żyła.
      • wkswks Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 12:59
        Ale przeviez jest „prawie zdrowa”. Ktos kto pisze takie rzeczy o dziecku, które przez 4 lata życia stoi nad trumna, powinno skutkować odebraniem praw do wykonywania zawodu.
        • marta.graca Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 13:05
          Dostaliśmy pierwsze skierowanie na zabieg zakończenia ciąży bo rokowania były tylko złe (...) Po raz kolejny zdecydowaliśmy, że walczymy mimo że szanse na powodzenie zmalały do 1%. Czyli nie skorzystali z prawa wyboru.
          • roks30 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 15:01
            No więc można takie ciąże w Polsce terminować czy nie?
            • nimaletko Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 15:25
              Przecież ta dziewczynka urodziła się w 2014. Wystarczy doczytać i nie pytać o to czy TERAZ można legalnie terminować takie ciąże.
              Bo TERAZ już nie można.
      • lauren6 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 13:03
        No sorry, nie wpłacę. Wolę dać rodzicom ciężko chorych dzieci, których choroby wyszły po porodzie, a nie takim, którzy celowo i z premedytacją sprowadzili na świat takie nieszczęście. Dziecko, które urodziło się po to by całe życie cierpieć. Dla mnie to zwykłe barbarzyństwo.
        • wkswks Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 13:22
          Tez mam takie odruchy. 4 lata temu to rodzice mieli wybór- zdecydowali sie mieć chore dziecko i patrzeć na cierpienie.
          • pani_tau Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 16:16
            wkswks napisał(a):

            > Tez mam takie odruchy. 4 lata temu to rodzice mieli wybór- zdecydowali sie mieć
            > chore dziecko i patrzeć na cierpienie.

            I jeszcze wszyscy ich w słuszności tego wyboru utwierdzają.
      • woman_in_love Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 13:15
        #nikogo
        #niewplacam
      • araceli Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 14:39
        palacinka2020 napisała:
        > Tu jst opis tej dziewczynki i trudno powiedzieć, ze jest "prawie zdrowa" www.sercedziecka.org.pl/potrzebuja-pomocy/6718-richert-antonina/


        Jeżeli to jest historia sprzed 4 lat to pani instagramerka jest nieźle popieprzona. Ona pisze tak jakby to było wczoraj - odpisuje, że "nie wiadomo jakie są rokowania" itd. Tak jej pikało serduszko do dzieciątka a nie zainteresowała się przez $ LATA co się z nim dzieje? TERAZ - wobec torturowania kobiet wyciąga tę historię"?

        UWAGA PSYCHOL!
        • roks30 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 15:04
          To było 7 lat temu. Jprdl🤦‍♀️
          • kropkaa Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 15:18
            To nie jest ta historia. Jest podobna.
            • ichi51e Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 15:27
              tak podobna ze nie dość ze dziecko ma turnera wadę serca to jeszcze imię to samo... zapewne przypadek...
              • ichi51e Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 15:29
                a zapomniałabym - na usg jest data 2017... i jeszcze w tym samym roku...
                • kropkaa Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 15:55
                  W prawym i lewym, górnym rogu jest data (17.08.2021) i imię matki - Magdalena.
        • spirit_of_africa Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 15:28
          Więcej- ona wali konkretne ściemy. W komentarzach pisze, ze nie wykryli tej wady serca w trakcie ciąży, a matka pisze co innego.
          • kropkaa Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 15:56
            To są dwie różne, choć podobne sprawy. Na USG masz datę 17.08.2021.
      • irma223 Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 19:52
        O cholera, przecież to jakiś koszmar!

        Wpis pani ginekolożki mówił o "prawie zdrowym" dziecku, które miało wprawdzie wadę serca, ale ją zoperowano.

        A tutaj dziecko cały czas krojone i popodłączane do kroplówek, a kiedy akurat na chwilę jest w domu, panicznie boi się, że każdy telefon wykonany przez rodziców, to telefon do lekarza, który znów będzie ją dręczył.

        Miałam do czynienia z noworodkami urodzonymi z pewnymi wadami narządów wewnętrznych, które po urodzeniu im zoperowano, i po krótkim, koniecznym okresie rekonwalescencji żyją sobie normalnym - czy prawie normalnym - życiem normalnych ludzi.

        Ale tutaj nie widać na to nawet nadziei.
    • anorektycznazdzira Re: "Nie krzyczę z wieszakami" 05.12.21, 14:12
      Kobiety w Polsce są wytresowane do latania na wysokości lamperii.
      Zarzekają się i przysięgają że nie są feministkami, ach te brzydkie brzydkie feministki. One krzyczą i w ogóle nie znajdą chłopa. Kobiety w Polsce wiedzą, że to nieładnie krzyczeć i że trzeba zasłużyć na chłopa.
      Kobiety w Polsce wiedza też, że w kościółku są od wycierania podłogi i niesienia krzyża, ale do kościółka chodzą, bo jak to tak nie chodzić. Dzieci nauczą paciorka i przypilnują żeby na religię, bo wiedzą, że tak trzeba.
      Kobiety w Polsce wiedzą od czego są.
      Nie ma ofiar, są tylko ochotnicy. O pardon, ochotniczki.
Pełna wersja