andaba
05.12.21, 11:02
I najlepiej niezbyt drogi. Mikser.
Miałam Niewiadów, długie lata, w końcu dokonał żywota, potem kolejne trzy Zelmery - które mąż naprawiał dokupując części i robiąc najpierw z trzech dwa, ostatnio z dwóch i pół jeden, no i ten jeden zaczął rzęzić. Brzydko. Obawiam się, że jego koniec jest bliski.
Potrzebuję miksera z misą, bo mi się nie chce trzymać, a mój stojak podręczny zwany najłodszą córką się zbiesił, poza tym i tak non stop w szkole siedzi. Cudów tym mikserem nie robię, ubijam jajka, śmietanę, ewentualnie ciasto ucierane i masę do tortów. Ale często i w większych ilościach, bo wiadomo.
Co macie, co polecacie?
Temat mało niedzielny, ale chyba śmietanę do galaretki będę dziś trzepaczką ubijać (dobrze, że nie wyrzuciłam) i tak mi się przypomniało.