Dodaj do ulubionych

Samotność jest tylko z wyboru

06.12.21, 13:50
Nie macie takiego wrażenia?
Chodzi mi o samotność na zasadzie życie bez partnera/męża/dziewczyny.
Kwestie poczucia samotności w małżeństwie, czy bycia singlem otoczonym gronem rodziny i przyjaciół i braku poczucia samotności.
W zasadzie wszyscy ludzie, których znam i którzy są i byli wiecznymi kawalerami, pannami bez stałego partnera u boku wybrali takie życie.
Nie wierzę w historie o braku szcześcia, niespotkania tego jedynego itd. Nie, za tym kryją się różnego rodzaju problemu natury psychicznej głownie, rozczarowanie, zamknięcie się w sobie.
Wierzę, że można być szczęśliwym w ten sposób również.
Chodzi tylko o to, że to ostatecznie to wybór.
Jak człowiek chce to próbuje, stara się, wyciąga wnioski, pracuje nad sobą.
Może stąd bierze się ten "ucisk" singli, te wieczne pytania ciotek i wujków.
Obserwuj wątek
    • swiezynka77 Re: Samotność jest tylko z wyboru 06.12.21, 14:42
      nie. znam trochę osób, które chciałyby być w związku, a nie są. nie są to (w większości) ludzie z problemami, barierami nie pozwalającymi na życie w związku. raczej kwestia szczęścia/pecha czy spotka się odpowiednią osobę.
      • sinlivya Re: Samotność jest tylko z wyboru 06.12.21, 15:05
        Kwestia też decyzyjności. "Lepsze kąski" są rozchwytywane przez bardziej zdeterminowane osoby, więc pula dobrej okazji się szybko wyczerpuje, zwycieżają ci, którzy szybko podejmują decyzje - czyli już w młodości wiedzą jaki kierunek chcą obrać w życiu, albo mają fizia na punkcie seksu i szybko wpadają.
        Mam kolegę zamożnego, który ożenił się dopiero w wieku 37 lat. Wcześniej był w związkach kilkakrotnie z pięknymi, wykształconymi, samodzielnymi kobietami. Związki trwały po 3-4 lata i się rozpadały bo on nie chciał poważniejszych zobowiązań. Na stałe związał się z taką, która się nie certoliła tylko zaciążyła. Ślub był-no bo wypada, dziecko trzeba uznać. Niby 21 wiek a gdyby nie przejęcie inicjatywy przez kobietę, to ją też by zostawił po 3 latach i poszukał kolejnej czekającej by księciunio zechciał się zadeklarować. W tym kontekście wiele samotnych to właśnie osoby, które były "za porządne" o nie miały tego tupetu by przejąć inicjatywę związkową.

        Potem juz szczęście trzeba mieć, żeby trafić, a jak się nie obraca w dużej grupie ludzi to i możliwości poznania kogoś na poziomie z biegiem czasu mniej i mniej i mniej.
      • aguar Re: Samotność jest tylko z wyboru 06.12.21, 18:08
        "raczej kwestia szczęścia/pecha czy spotka się odpowiednią osobę"
        Też tak w głębi uważam. Niby fajnie by było nie oprzeć się pokusie i sobie przypisywać zasługę za całkiem udany związek, ale jednak uważam, że miałam trochę szczęścia. Nie dlatego, że nie byłam wyjściowo atrakcyjna pod wieloma względami (teraz to już inny temat), ale to nie gwarantuje sukcesu matrymonialnego, z tego, co obserwuję...
    • sinlivya Re: Samotność jest tylko z wyboru 06.12.21, 14:52
      Związki też są tylko z wyboru. Np dawniej trzeba było być w związku żeby przeżyć, żeby mieć środki na życie, żeby mieć wartość w społeczeństwie (kobiety). Osoby samotne były odsuwane na margines a stare panny miały przechlapane.
      Obecnie można wybrać czy chce się być w związku czy nie. I w jakim związku się chce być, a w jakim nie chce. Bo niezalezność finansowa kobiety pozwala na tę decyzję.
      Choć nie zawsze.

      Właśnie jedna znajoma lat 40 , wprowadza się do faceta poznanego pół roku wcześniej. Można powiedzieć "ma szczęście bo go spotkała, zadbała o to by z kimś być, jest dojrzała bo umie być w związku, itd".
      Można. Tylko ile w tym prawdy.
      A jakie są fakty? - W tym wieku nie ma oszczędności bo przejadła, ma marną pracę, brak dobrego wykształcenia i niechęć do intelektualnego rozwoju, dziecko dorosło wiec się wyprowadziło i skończyły się alimenty więc nie stać jej na utrzymanie mieszkania które wynajmowała po wyprowadzce od bogatego exmęża pijaka. Potrzebowała faceta z mieszkaniem na gwałt więc ostro szukała i po kilku porażkach wreszcie takiego znalazła ktory na wspólne mieszkanie się zgodził. I zapewne nie pozwoli mu się już z jego mieszkania wygonić, chyba że kogoś kolejnego oferującego zamieszkanie znajdzie.. Ten obecny pan wygląda lekko przemocowo, no ale przecież warto być w związku, to dobrze jest w związku być..
      Czy to dojrzałość, szczęście, i lepszy wybór od kogoś kto zadbał o swoje zaplecze finansowe i nie podjąłby związku z takim panem?
      Zapewne dla opinii wujek i ciotek zrobiła świetnie. Dla siebie samej też, bo dostaje mieszkanie gratis nie mając za wielkiego wyboru. A co tam się będzie działo w czterech ścianach to nie ujrzy światła dziennego żeby głupio nie było.
    • dr.amy.farrah.fowler Re: Samotność jest tylko z wyboru 06.12.21, 15:43
      Raczej odwrotnie, wszyscy znani mi single, którzy nigdy nie byli w poważnym związku (bo z ludźmi "pozwiązkowymi" to różnie bywa), to osoby głęboko nieszczęśliwe.

      I owszem, to są wszystko osoby, z którymi jest coś mocno nie tak (a nieumienie w związki to tylko wierzchołek góry lodowej).
    • cegehana Re: Samotność jest tylko z wyboru 06.12.21, 16:35
      Moim zdaniem zwiazki, bycie w nich lub nie to słaby wskaźnik samotności w tych czasach. Być w związku moze tak naprawdę każdy, nawet największy dziwak znajdzie w necie swojego amatora. Kwestia chęci. Oczywiście tylko część z tych par stworzy satysfakcjonującą relację i nie będzie dzięki niej samotną - z zewnątrz nie widać które to pary. A "ucisk" bierze się z potrzeby kontroli i wcale nie dotyczy bardziej singli (a kiedy ślub, a kiedy dziecko, a kiedy drugie, a zadbalabys o siebie dla Wieska itp.).
    • ewka.n Re: Samotność jest tylko z wyboru 06.12.21, 17:25
      Oczywiście. To tak jak np. z czy ja wiem…, no np. z materialnym poziomem życia – ten też jest z wyboru.

      W zasadzie wszyscy, którym nie starcza, wybrali takie życie. Nie wierzę w historie temu zaprzeczające. Nie, za tym kryją się różnego rodzaju problemu natury psychicznej głownie, rozczarowanie, zamknięcie się w sobie. Chodzi tylko o to, że to ostatecznie to wybór. Jak człowiek chce to próbuje, stara się, wyciąga wnioski, pracuje nad sobą. Zawsze przecież można zmienić pracę i wziąć kredyt.
      • simply_z Re: Samotność jest tylko z wyboru 06.12.21, 18:22
        nietrafione porownanie moim zdaniem. Niewazne ile bym sie starala, to przeciez nie osiagne poziomu kardashianek? bo nie pochodze z bogatej rodziny i warunki nie starcie mialam inne. Czasem sa tez rozne ograniczenia, kwestia wstrzelenia sie w dobra prace, wlasciwe miejsce i czas. Poza ty kwestia miejsca, Polska to nie Szwajcaria.
        • ewka.n Re: Samotność jest tylko z wyboru 06.12.21, 19:09
          To był sarkazm, ale widocznie niewystarczająco wyrazisty. Błędnie sądziłam, że to nawiązanie do bon mota "niech zmieni prace i weźmie kredyt" wystarczy. Muszę popracować nad czytelnością przekazu.

          Poza tym zgadzam się co do ograniczeń w możliwościach osiągnięcia pożądanego poziomu życia w sensie materialnym. Z tymże dodatkowo, uważam, że takie ograniczenia, kwestie wstrzelenia się w właściwe miejsce (towarzystwo) i czas ma ogromne znaczenie również w przypadku znalezienia odpowiedniego partnera. W ogóle ostatnio coraz częściej zauważam, że "życiowe osiągnięcia" wielu osób (w tym moje) zależą od nas w dużo mniejszym stopniu niż byśmy sobie tego życzyli.
            • simply_z Re: Samotność jest tylko z wyboru 06.12.21, 20:42
              niekoniecznie. Często to naprawde jest zwrot pewnych okoliczności i wyjdzie fajnie albo..no właśnie niefajnie i później na pytanie w stylu, gdybyś cofnęła czas to co byś zrobiła, czasem ktoś odpowie: nie weszłabym do tego klubu i nie spotkałabym exa, który zmarnował mi ileś lat życia. itd.
              • nolus Re: Samotność jest tylko z wyboru 07.12.21, 00:11
                simply_z napisała:

                > niekoniecznie. Często to naprawde jest zwrot pewnych okoliczności i wyjdzie faj
                > nie albo..no właśnie niefajnie i później na pytanie w stylu, gdybyś cofnęła cza
                > s to co byś zrobiła, czasem ktoś odpowie: nie weszłabym do tego klubu i nie spo
                > tkałabym exa, który zmarnował mi ileś lat życia. itd.

                Dobrze powiedziane i niestety prawdziwe.

                Ludzie myślą o tych "przypadkach" , praktycznie zawsze w pozytywnym sensie, może to myślenie skażone przez zbyt dużą liczbę romantycznych komedii z tv, a jest też druga tego, jak to zwykle w życiu.

                Może być fajnie albo wręcz przeciwnie, skąd to przekonanie, że jakieś przypadkowe spotkanie w super okolicznościach ma być gwarantem świetnej relacji? Może z tego wyjść kupa.
                Ludzie lubią się niestety oszukiwać.
                Za dużo popkulturowej papki chyba zaburza myślenie.

                Oczywiście nie jestem za tym, żeby podejrzliwie myśleć o każdej znajomości... Tego też strasznie nie lubię, bo to takie po polsku pesymistyczne i można stracić szansę.

                Jedna moja znajoma zmarnowala prawie 2 lata na "buble" z portalu randkowego, a nowego faceta naprawdę poznała w..."Biedronce".
                Oczywiście to on zagadal i od razu kliknelo, wiedziała ze nie ma na co czekac - gość przystojny, fajny i normalny, 2 lata mlodszy od niej i bez przychowku, także cuda (?!) się zdarzają. Oczywiście nie mowimy o gościu typu Pierce Brosnan, ale chyba większość potrafi się trzymać reala w swoich wizjach. Wg mnie jest powyżej tzw. "przecietnej".

                Inna znajoma często nadziewala się na zonatych - spedzalam z nia więcej czasu, kiedy była już po 30 - tce i oczywiście, to nie powinno dziwić (kogo się spotyka), ale parę razy faktycznie została perfidnie oszukana. Ja bym się zalamala po 2-3 takich numerach, a ona bujala się z takimi historiami prawie do 40-tki.
                Dopiero niedawno poznała sensownego gościa w jej wieku i oczywiscie nie ma cudów dla ludzi w tej dekadzie zycia (nie chodzi o to, ze to starosc), bo gość ma nastoletniego syna (owoc młodzieńczej wpadki), ale ogólnie jest ogarnięty ...Przystojny i jest jej rówieśnikiem (ona nigdy nie chciała starszych) i wydaje się naprawdę w porządku z charakteru - oczywiście wszystko wyjdzie w praniu, ale wiekszosc "errorow" rozpoznaje się raczej od razu.

                Także to są bardzo pozytywne historie, wbrew obiegowej opinii, że między 30 a 40 rokiem życia trafiają się same "ochlapy" na rynku.


                "Nie ma niczego w umyśle, co nie istniałoby w zmysłach."
        • nolus Re: Samotność jest tylko z wyboru 07.12.21, 00:28
          simply_z napisała:

          > nietrafione porownanie moim zdaniem. Niewazne ile bym sie starala, to przeciez
          > nie osiagne poziomu kardashianek? bo nie pochodze z bogatej rodziny i warunki n
          > ie starcie mialam inne. Czasem sa tez rozne ograniczenia, kwestia wstrzelenia s
          > ie w dobra prace, wlasciwe miejsce i czas. Poza ty kwestia miejsca, Polska to n
          > ie Szwajcaria.

          No tak, jak zwykle dochodzi do tego, że przyszło nam się urodzić w fatalnym kraju 😆.
    • taniarada Re: Samotność jest tylko z wyboru 06.12.21, 17:55
      Co za bzdury .Przecież samotność nie jest taka zła .Robisz co chcesz .Do czego potrzebny papierek z urzędu . Nikt ci nie dyktuje co masz robić .Do seksu i przyjaźni nie potrzeba obrączki .Jakie problemy? Przecież ludzie w małżeństwie to dopiero są nieszczęśliwi .W dobie neta znaleźć sobie partnerkę tymczasową to nie jest żaden kłopot .Choć nie powiem ,niektóre po trzecim spotkaniu myślą już o ślubie .Po moim trupie .😊
      • igge Re: Samotność jest tylko z wyboru 07.12.21, 12:06
        Nie każdy chce partnerkę tymczasową z neta.
        Czy nie z neta.
        Albo i jeśli chce I takie miewa, to i tak może tęsknić za taką na stałe. Albo tęsknić za konkretną ex. Pamiętać swój związek kilkuletni. Dochodzić po rozstaniu do siebie dłużej. Nawet jeśli to on był osobą zrywającą z ex z jakiegoś tam względu.
        Obserwuję teraz takie dwa przypadki fajnych ludzi singli.(facetów).
      • taniarada Re: Samotność jest tylko z wyboru 06.12.21, 18:28
        No właśnie .Mamusia niech odleci na miotle .😊 Przewróciło się niech leży cały luksus polega na tym
        Że nie muszę go podnosić będę się potykał czasem
        Będę się czasem potykał ale nie muszę sprzątać
        Zapuściłem się to zdrowo coraz wyżej piętrzą się graty
        Kiedyś wszystko poukładam teraz się położę na tym
        To mi się wreszcie należy więc się położę na tym
        Coś wylało się nie szkodzi zanim stęchnie to długo jeszcze
        Ja w tym czasie trochę pośpię tym bezruchem się napieszczę
        Napieszczę się tym bezruchem potem otworzę okna
        W kątach miejsce dla odpadków bo w te kąty nikt nie zagląda
        Łatwiej tak i całkiem znośnie może czasem coś wyrośnie
        Może ktoś zwróci uwagę ale kiedyś się wezmę
    • woman_in_love Re: Samotność jest tylko z wyboru 07.12.21, 08:17
      Plakat mi się nie podoba. Jest nijaki i nie wiadomo o czym właściwie.

      Ja bym dała stajenkę z płaczącym Jezuskiem leżącym w sianku (na pierwszym planie), a na drugim planie, straż graniczna wyciągałaby ze stajenki jego matkę na nogi, by przepchnąć ją za linię graniczną.
    • brubba Re: Samotność jest tylko z wyboru 07.12.21, 08:25
      To jasne, że chcący zawsze znajdzie osobę do małżeństwa. Można je zaproponować eks-więźniowi bez domu i środków do życia, bezrobotnej i bezdomnej samotnej matce gromadki dzieci, albo migrantom/migrantkom czekającym na obywatelstwo UE - ktoś tam się skusi. Jakiekolwiek małżeństwo jest więc w zasięgu każdego.
      Tylko że ludziom nie chodzi o jakiekolwiek.
    • leosia-wspaniala Re: Samotność jest tylko z wyboru 07.12.21, 08:55
      Mam wrażenie, że ludzie, którzy tak zerojedynkowo opisują jakiś aspekt życia setek milionów innych ludzi na całym świecie, są bezmyślni (delikatnie mówiąc) i pozbawieni wyobraźni (delikatnie mówiąc).

      >Nie wierzę w historie o braku szcześcia, niespotkania tego jedynego itd.

      Ale to już twój problem. Inni nie wierzą w okrągłą ziemię.

      >Może stąd bierze się ten "ucisk" singli, te wieczne pytania ciotek i wujków.

      Stąd, czyli skąd? Nawet JAKBYŚ miała rację - to daje komuś prawo do wtrącania się w cudze sprawy intymne?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka