Dodaj do ulubionych

Co robi ematka w takiej sytuacji? Mikołaj w szkole

06.12.21, 14:56
4 klasa SP
Miesiąc temu dzieci rozlosowały w klasie kto komu przynosi prezent na Mikołaja.
Teraz się dowiaduję od wychowawczyni, że moja córka prezentu nie dostała, bo kolega który jej miał przygotować podobno nic nie powiedział rodzicom więc ci dziś przynieśli prezent dla niego, skutkiem czego dostał dwa prezenty a córka żadnego.
Jak powinnam zareagować bo na razie szlag mnie trafia ale jestem jeszcze w pracy, więc mogę sobie gadać sama do siebie...
Obserwuj wątek
      • kocynder Re: Co robi ematka w takiej sytuacji? Mikołaj w s 06.12.21, 21:10
        Maszkaronie - mimo wszystko: NIE DA SIĘ. Bo nie wynagrodzisz faktu, że kiedy WSZYSCY w klasie coś dostali, oglądali, pokazywali i omawiali - ona stała jak kołek, bo kolega "zapomniał". Choćbyś jej po szkole kupiła gacie z brylantami - to nie "odkupisz" tego, że kiedy cała grupa coś miała - ona była z tego wykluczona.Zabiłabym wychowawczynię, za organizację: po pierwsze - czwartokasiści to jeszcze smarkacze i pstro w głowach mają, wychowawczyni by paluchy poodpadały,. gdyby w e-dzienniku czy tam klasowej grupie mess, czy jakimkolwiek komunikatorze z rodzicami napisała o losowaniu i żeby dopytali dzieci?, po drugie - z jakiej paki rodzice kolegi pakują się dawać mu prezent W SZKOLE? Skoro on dostał dwa a córka nic, to zakładam, że autorka pisze o obdarowywaniu w szkole, bo zapewne w domu sama swoje dziecko obdarowała czymś, co tam mają w zwyczaju. Zdecydowanie zrobiłabym dym wychowawczyni, ale taki, żeby zapamiętała nie tylko do śmierci, ale jeszcze parę lat dłużej!
            • kocynder Re: Co robi ematka w takiej sytuacji? Mikołaj w s 06.12.21, 23:32
              No, ok. A gdyby wychowawczyni napisała wam, czyli WSZYSTKIM rodzicom, w e-dzienniku, że dnia X są organizowane mikołajki klasowe, więc uprzedza, żeby do dnia Y przynieść do klasy prezent dla wylosowanego przez dziecko kolegi/koleżanki. Prezent ma się mieścić w przedziale cenowym od... do...", to by jej palce odpadły? Umarłaby na zawał? Wirus tajemniczy by zainfekował e-dziennik? Tak, czwartoklasiści to jeszcze małe dzieciaki. Dziewięcio czy dziesięciolatki. Wiatr w głowie. Nawet i bez złej woli serio bywa, że zapomni. Ba, bywa, że zapomni o czymś, na czym JEMU zależy! To wychowawczyni, jako organizator i niejako nadzorująca całą imprezę miała zakichany obowiązek zarówno powiadomić rodziców (tak, często dzieci w tym wieku nie dysponują kwotami "prezentowymi", ani nie chadzają same po zakupy - czyli ów zakup leży de facto w gestii rodziców!), jak i wyegzekwowanie PRZED "godziną ZERO", czyli, skoro mikołajki wypadły w poniedziałek, np do środy w poprzedzającym tygodniu przyniesienia drobiazgów. Wszystkich. Do środy - bo to dałoby zapominalskim czas (środę po południu, czwartek) na zakup i doręczenie prezentu w piątek. I tylko pod warunkiem, że w jej gestii znalazłoby się dokładnie tyle paczek ile ma dzieci pod opieką - organizować wręczanie. Zdecydowanie zrobiłabym pseudonauczycielce jesień średniowiecza - nawet i z informacją do dyrekcji o niekompetencji i kompletnej tępocie pańci mieniącej się nauczycielką! I, niestety, nic nie wynagrodzi twojej córeczce tego, do czego ta bladź swoją bezmyślnością i nieudolnością organizatorską dopuściła. Bo choćbyś ją zabrała do kina, kupiła jej wszystko o czym zamarzy i jeszcze osiem kulek lodów - to i tak nie zmaże faktu, że kiedy cała grupa bawiła się, oglądała prezenty, porównywała kto co dostał, kiedy kolega, sprawca tej przykrości cieszył się z DWÓCH prezentów - twoja córka siedziała z noskiem na kwintę bo była wyłączona z grupy. Swoją drogą - w informacji do dyrekcji nie pominęłabym faktu, że paniusia POZWALA na samowolne włażenie na lekcje rodziców i zakłócanie zaplanowanej SZKOLNEJ imprezy - nawet gdyby ów kolega nie nawalił i twoje dziecko coś dostało - wręczanie własnemu bachorkowi drogich gadżetów podczas gdy wszyscy dostają drobiażdżki - to chamówa do potęgi nieskończonej, a babsko, które na coś takiego pozwala nie powinno mieć nic wspólnego z WYCHOWYWANIEM dzieci - bo uczy je sk...syństwa a nie wychowuje.
              • kocynder Re: Co robi ematka w takiej sytuacji? Mikołaj w s 08.12.21, 21:57
                Owszem, przez dziennik by wystarczyło. Ale tu pańcia mieniąca się wychowawczynią NIE poinformowała rodziców wcale, nie upewniła się PRZED wręczaniem podarków, czy są one dla każdego dziecka, pozwoliła, żeby rodzice jednego dzieciak weszli W TRAKCIE LEKCJI i obdarowali go drogim gadżetem, podczas gdy większość dzieci dostała drobiazgi (a dziewczynka wylosowana przez tegoż chłopca - nie dostała NIC, bo kolega "zapomniał"... Sorry, ale jesień średniowiecza to najdelikatniejsze co się należy takiej tępej, nieodpowiedzialnej i wypranej z empatii krowie.
    • januszekxxl Re: Co robi ematka w takiej sytuacji? Mikołaj w s 06.12.21, 15:01
      glittergirl napisał(a):
      > 4 klasa SP
      > Miesiąc temu dzieci rozlosowały w klasie kto komu przynosi prezent na Mikołaja.


      Na Mikołaja to się idzie na imieniny pana Mikołaja z flaszką.
      A na świętego Mikołaja, grzeczne dzieci dostają prezenty od świętego Mikołaja.
      Kto wpadł na taki idiotyczny pomysł, żeby dzieci dzieciom dawały prezenty w szkole?
    • bei Re: Co robi ematka w takiej sytuacji? Mikołaj w s 06.12.21, 15:04
      Mam nadzieję, ze chłopiec przyniesie spóźniony prezent, może wróci uśmiech na twarzy córki. Ech….bardzo przykra sytuacja dla dziecka. Moja synowa (uczy w szkole) zawsze przed mikołajkami ma kilka prezentów awaryjnych na wypadek, gdyby któreś z dzieci zapomniało zabrać z domu, albo kupić. Między innymi i z tego powodu walczy z rodzicami, by nie windowali limitu cenowego, prezenty mają być symboliczne a największą frajdą ma być niespodzianka.
      • gris_gris Re: Co robi ematka w takiej sytuacji? Mikołaj w s 06.12.21, 15:48
        klaviatoorka1 napisała:

        > ewidentnie wtopa wychowawcy
        > począwszy od głupiego pomysłu losowania, skończywszy na zlekceważeniu obowiązku
        > poinformowania rodziców o czekającym ich zadaniu ( w tym wieku dzieci raczej s
        > ame takich specyficznych zakupów nie zrobią)

        Otóż to. Nie znoszę tego zwyczaju, bo to jest dla mnie dodatkowy obowiązek. Moje dziecko na zakupy jeszcze nie chodzi. Przez pierwsze lata dostawali wszyscy takie same prezenty, czekoladowe Mikołaje itp. , ale potem mamusie juz nie wytrzymały i mamy losowanie…

        Sw. Mikołaj przychodzący do dzieci w domu w nocy z 5 na 6 grudnia, oczywiscie, zwyczaj kultywujemy. Tylko ten szkolny mnie wkurza.
    • mamamisi2005 Re: Co robi ematka w takiej sytuacji? Mikołaj w s 06.12.21, 15:09
      Mam zerowe zaufanie do SP moich dzieci, co rzecz jasna jest efektem doświadczenia. Byłabym wysoce zaniepokojona, że jako sponsor przedsięwzięcia mikołajkowego dowiaduję się o nim od dziecka i kwota została ustalona bez mojego udziału. Po to jest Librus, by informowsc rodziców, że już nie wspomnę o uzgadnianiu wydatków. Bo rozumiem, że to dzieci informowały rodziców o tym przedsięwzięciu. Teraz po ptakach, pociesz córkę, szkoda nerwów.
      Pani wychowawczyni przekazała bym swoje uwagi.
      Jak rodzice tego chłopca są normalni, to się zreflektuja.
      • grey_delphinum Re: Co robi ematka w takiej sytuacji? Mikołaj w s 06.12.21, 15:20
        Nie rozumiem akcji przyniesienia chłopcu prezentu przez jego rodziców (wtf?), natomiast mój syn miał kiedyś podobna sytuację tzn. osoba, która go wylosowała, nie przyszła w mikołajki do szkoły. Tu doświadczeniem i empatią wykazała się wychowawczyni, która, jak się okazało, miała przygotowaną czekoladę oraz jakiś drobiazg (chyba fajny breloczek do kluczy) na taką ewentualność. Właściwy prezent syn otrzymał po kilku dniach, ale przynajmniej w mikołajki nie było mu przykro.
        • arwena_11 Re: Co robi ematka w takiej sytuacji? Mikołaj w s 06.12.21, 19:02
          Kiedyś mój syn został zaproszone na urodziny do koleżanki z klasy. Urodziny miały się odbyć w świetlicy, po jej zamknięciu.
          Oczywiście mój syn zapomniał o tych urodzinach ( zaproszenie dostał chyba 3 tygodnie wcześniej, dla niego i siostry ). Przyjechałam po dzieciaki do szkoły - bo miały zaraz zajęcia w szkole muzycznej i tak czekam a pani ze świetlicy do mnie - ale oni przyjdą na urodziny Zosi? Ja z głupią miną - ale jakie urodziny? No wynajęta jest świetlica dla całej klasy i kilu dodatkowych dzieci ( rodzeństwa dzieci z klasy ), będzie animator itd. Powiedziałam, że yyyyy tak. W szatni przepytuję syna - czy ty o czymś nie zapomniałeś? Syn - nie. Ja - a słyszałam że dzisiaj jakaś impreza na świetlicy. W tym momencie moje dziecko łapie się za głowę - Zosia ma urodziny, zapomniałem. No to odstawiłam dzieci do szkoły muzycznej i pojechałam po prezent. Chwała Bogu, że była ta szkoła muzyczna, inaczej przyjechałabym na sam koniec dnia - i wyszłoby bardzo głupio - bo musiałabym lecieć po prezent już w trakcie imprezy.
    • jolie Re: Co robi ematka w takiej sytuacji? Mikołaj w s 06.12.21, 15:22
      Od 4. klasy podstawówki byłam przeciwna klasowym Mikołajkom i losowaniu. Ale ponieważ decyzja nie należała do mnie, to synowie uczestniczą. Chyba co roku były jakieś wtopy, dwa lata temu jeden z synów dostał dwa prezenty, a jedno dziecko nic, innym razem najlepszy kolega syna dostał dwie identyczne książki (w tym jedną od mojego), bo mój syn coś podkręcił z osobami. Do tego czasami dzieci wymieniały się wylosowanymi osobami - dla mnie to dziwne i potencjalnie generujące kwasy.
        • arthwen Re: Co robi ematka w takiej sytuacji? Mikołaj w s 08.12.21, 00:33
          A ja jestem zaskoczona, też mi się ten zwyczaj nie bardzo podoba, w klasach 1-3 wszyscy dostawali to samo, a od 4 mają losowanie, przy czym w zeszłym roku i w poprzednim to losowanie było nieco lewe, bo była po prostu umowa, że książki dzieciaki dostaną, rodzice się wymienili tytułami i tyle - a w tym roku była już pełna dowolność. I dzieciaki podeszły bardzo profesjonalnie, zrobiły wywiad co ktoś chciałby dostać, prezenty były niejako dwuczęściowe - jakiś drobiazg własnoręcznie robiony i coś kupionego i z tego co wiem, to prezenty trafione, zgodne faktycznie z zainteresowaniami i w limicie cenowym, nie tak, że ktoś dla kolegi kupi za kwotę maksymalną, a sam dostanie byle pierdołę za 2 zł (wiadomo, jakby była umowa, że totalne drobiazgi za parę zł to tez byłoby ok, byleby dla wszystkich).
    • mikams75 Re: Co robi ematka w takiej sytuacji? Mikołaj w s 06.12.21, 15:25
      nie bardzo rozumiem po co rodzice przyniesli prezent do szkoly wlasnemu dziecku;
      Przykre dla dziecka, ze wszyscy dostali a jedno nie. Mysle, ze nawet jak chlopiec doniesie prezent na jutro to juz to niewiele zmieni, bo liczy sie zabawa w danym momencie a wreczenie jakiejs pierdolki po fakcie traci zupelnie wartosc w oczach dziecka. Postaralabym sie dziecku jakos poprawic humor niekoniecznie kolejnym prezentem, bo nie sadze, zeby przedmiot liczyl sie tak bardzo, jak samopoczucie przy calej klasie. Czy ten chlopiec jakos sie chociaz zachowal? Przeprosil?
    • runny.babbit Re: Co robi ematka w takiej sytuacji? Mikołaj w s 06.12.21, 15:30
      Amatorka ze strony nauczyciela. W SP Mikołajki organizuje się wraz z rodzicami, bo zwłaszcza młodsze dzieci mogą zapomnieć albo po prostu same nie pójdą na zakupy. Po drugie, daje się termin na kilka dni przed właściwą akcją, do kiedy przynosi się prezenty do szkoły. Nie ma wtedy sytuacji że ktoś zapomniał albo nagle rozchorował i jakieś dziecko będzie poszkodowane.
      Akcji z doniesieniem prezentu przez rodziców nie ogarniam, ale jestem w stanie uwierzyć. Na własne oczy widziałam jak w przedszkolu, na gwiazdkowym spotkaniu dla wszystkich grup, tatuś, który był przebrany za Mikołaja na przedstawieniu obdarował własnego syna super prezentem. Inne dzieci nic nie dostały, bo tego kompletnie nie było w planie, a tu nagle tatuś, wciąż w roli Mikołaja, wyjmuje wielką paczkę dla jednego przedszkolaka.....
    • gama2003 Re: Co robi ematka w takiej sytuacji? Mikołaj w s 06.12.21, 15:43
      Na takie sytuacje znajome nauczycielki proszą dzieci o przyniesienie prezentow dzien wczesniej.
      Paczuszki zamykane są w szafie. I zapominalscy maja drugą szansę. Plus awaryjne prezenty zorganizowane przez nauczyciela.

      Biedna mała. A rodzice tego mundrego kolegi też nieźli, chyba że przedsiębiorczy synek sam tak temat zorganizowal.

      Moj syn ktoregos roku ( a klasa była ęą i cudem udalo sie kwote na ,, tylko,, 50 zl ustalic....) dostal 2 styropianowe mocno zakurzone bombki, z powpinanymi cekinami. Nielicznymi.
      Bardzo mu było przykro, cala reszta miala cos fajnego. Owszem, gdyby byla umowa, że maja to byc wlasnorecznie zrobione dekoracje itd.
      Ale nie bylo. Już czekolada bylaby lepsza.

      Takie to szkolne smutki, żal rozczarowanych dzieciakow.
    • eliszka25 Re: Co robi ematka w takiej sytuacji? Mikołaj w s 06.12.21, 15:50
      Nie bardzo ogarniam w jakim celu rodzice przynieśli do szkoły prezent dla swojego dziecka. Jednak skoro tak już się stało, to dlaczego nie można było jednego z tych dwóch prezentów dać twojej córce?

      Dzieciak zawalił sprawę, rodzice co najmniej dziwni, a nauczyciel dupa. Sorry, ale skoro prezentów było tyle, co dzieci, to naprawdę twoja córka nie musiała zostać z niczym. Biedna mała, to jest bardzo przykre dla dziecka, kiedy jest jedynym pominiętym. Spróbuj jej to jakoś w domu wynagrodzić. Może zróbcie sobie fajny wspólny wieczór czy coś.
    • aqua48 Re: Co robi ematka w takiej sytuacji? Mikołaj w s 06.12.21, 15:56
      glittergirl napisał(a):

      > Teraz się dowiaduję od wychowawczyni, że moja córka prezentu nie dostała, bo...
      > Jak powinnam zareagować

      Ja bym się zapytała wychowawczyni jak ONA zareagowała i co zrobiła żeby Twojej córce oszczędzić przykrości. Bo to ona była na miejscu z dziećmi? Powody dla których córka nie dostała prezentu zupełnie by mnie nie interesowały.. Jeśli wychowawczyni organizuje taką zabawę to jej zadaniem jest dopilnować by wszystkiego.
    • ewa_mama_jasia Re: Co robi ematka w takiej sytuacji? Mikołaj w s 06.12.21, 15:57
      Byle wychowawczyni. Albo brak doświadczenia, albo brak zainteresowania. Jeśli już robi się w klasie tradycję Mikołajek, to dzieci powinny przynieść prezenty na kilka dni przed dniem wręczania (Mikołajki albo klasowa wigilia). Właśnie po to, żeby uniknąć takich sytuacji, że ktoś nie przyjdzie tego dnia, zapomni, albo po prostu nie wie. I na dzień - dwa przed dniem wręczania wychowawczyni powinna sprawdzić, czy dla każdego jest prezent. A poza tym powinna to powiedzieć na zebraniu rodziców i ewentualnie jeszcze przesłać librusem, żeby było wiadomo, że wszyscy rodzice wiedzą. To jeszcze małe dzieciaki, mają pstro w głowie, nie każdy będzie pamiętał. No i nie mają własnych pieniędzy, wiadomo, że prezent musi kupić / zasponsorować rodzic.
    • andaba Re: Co robi ematka w takiej sytuacji? Mikołaj w s 06.12.21, 15:58
      Przede wszystkim ostrzega dziecko, że taka sytuacja może mieć miejsce, to dość częsty scenariusz.

      Poza tym nic nie robi, bo co można zrobić, prezent od rodziców pewnie dostał, w normalnej sytuacji dziecko prezent od kolegi dostaje z opóźnieniem.

      W sytuację z rodzicami, którzy przynieśli akurat temu dziecku prezent do szkoły dla niego nie wierzę, może się dowiedzieli rano i polecieli kupić i donieśli, tylko młody nie kumaty albo mu żal było.
    • kkalipso Re: Co robi ematka w takiej sytuacji? Mikołaj w s 06.12.21, 16:00
      Że to jeszcze się praktykuje to ja się dziwię.

      Nie lubiłam tego dnia bo akurat też mam swoje święto a zawsze ten Mikołaj je przysłaniał😒

      Zawsze robiłam z pomocą mamy fajne prezenty dla wylosowanego dziecka, sama dostawałam jakieś goowno.

      Już lepsza by była jakaś składka i wszystkie prezenty takie same.

      Ja chyba bym nie robiła scen ale kategorycznie odmówiła uczestniczenia w przyszłym roku.
    • ewcia.1980 Re: Co robi ematka w takiej sytuacji? Mikołaj w s 06.12.21, 16:07
      Ja to nie rozumiem jakie siano ma w głowie nauczyciel, który dopuszcze do sytyacji, że jedno dziecko dostaje 2 prezenty a drugie żadnego.

      Byłam w podobnej sytuacji w szkole podstawowej. Też jako jedyna w klasie nie dostałam prezentu bo dziewczyna, która mi go robiła akurat była chora. A rodzice nie wpadli na to, że wypadałoby ten prezent donieść ( tym bardziej, że mieszkali naprzeciwko szkoły a rodzice nie jacyś ułomni .... matka bizneswomen a ojciec notariusz).
      I w ten oto sposób jej prezent leżał aż wróciła do szkoły a ja w Mikołajki siedziałam jak kołek bez prezentu. 🤷‍♀️

      Ja jestem absolutnue przeciwna wszystkim mikołajkom klasowym i wigilijom klasowym.
      Ale zazwyczaj dostosowuje się do większości

      Dziś jednak zadzwoniłam do wychowawczyni syna nie wyrażając zgody na mikołajki klasowe w przyszłym roku.
      Czemu?
      Bo syn (7 klasa SP) przytargał ze szkoły..... kubek z głową papieża JPII, dwona kremówkami i napisem Smacznej kawusi.
      Taki prezent dostał na mikołajki w tym roku.
      🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️
    • daniela34 Re: Co robi ematka w takiej sytuacji? Mikołaj w s 06.12.21, 16:23
      Co do tego, że tak było zawwsze-no nie. Za "moich czasów" w podstawówce prezenty kupował komitet rodzicielski. I uważam, że dla młodszych dzieci to jedyne wyjście. Dzieci same prezentów nie kupią, mogą zapomnieć, własne pieniądze mają niewielkie. A od strony, która ma zostać obdarowana- są jeszcze za małe, żeby tak po prostu olać te zakurzone bombki ze styropianu (jak wyżej).

      Losowanie to zrobiliśmy sobie w liceum, ale warunkiem było to, że prezent nie może być kupiony. Raz dostałam...wiersz. Mam go do dziś. Ja z kolei jak nie mogłam przyjechać, to prosiłam ojca, żeby podrzucił prezent do klasy, żeby nie było tak, że kolega nie dostanie.
      Natomiast tam, gdzie byly takie mikołajki jak te opisywane w starterze, tam zawsze były kwasy.
    • kanna Re: Co robi ematka w takiej sytuacji? Mikołaj w s 06.12.21, 17:04
      Matka w takiej sytuacji pociesza dziecko, przytula, mówi, ze rozumie, ż dziecku było przykro.
      Sama kupuje dodatkowy prezent dla dziecka.

      Jak rozumiem, tamten dzieciak powiedział w domu, ze togo dnia rodzice mają przynieść prezent dla swojego dziecka. Wychowawczyni wyjaśni sytuację i córka dostane swój zaległy prezent potem.

      Na razie ja bym się skupiła na rozczarowaniu córki, aferę zawsze zdążysz zrobić.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka