Dodaj do ulubionych

Czyżby córka którejś z ematek?

08.12.21, 23:57
mamadu.pl/157789,nauczycielka-zadala-uczniom-lekture-reakcja-uczennicy-daje-do-myslenia
Bezczelna nauczycielka! Jak ona mogła! Święta są od odpoczynku, nie od czytania. A już lektura TAAAKIEGO kalibru to normalnie skandal.
Obserwuj wątek
    • piesekpustyni Re: Czyżby córka którejś z ematek? 09.12.21, 07:05
      Takiej postawy nie lubię i nie uczę. Jest coś zadane, ma być odrobione, a konsekwencje nieodrobienia ponosi uczeń.
      A okres ferii i przerw świątecznych uważam za idealny na czytanie lektury, bo w tym czasie dziecko nie ma przeważnie niczego do nauczenia się, ani do odrobienia.
    • iwoniaw Re: Czyżby córka którejś z ematek? 09.12.21, 07:07
      No jesli im teraz kazała czytać przez święta, to faktycznie słabo.
      Czy naprawdę tak ciężko podać uczniom we wrześniu listę lektur z orientacyjną datą rozpoczęcia omawiania tychże? U moich dzieci poloniści tak robili w podstawówce i robią w liceum, a tu pani nie umie sobie oracy planować i myśli, że w związku z tym może planować święta uczniom?
      • iwles Re: Czyżby córka którejś z ematek? 09.12.21, 08:29

        Myślę, że mieli podany orientacyjny czas. A teraz nauczycielka uścisliła, że omawianie lektury zacznie po przerwie świątecznej.
        zresztą i tak uprzedziła z dużym zapasem: wczoraj był 8.12, a powrót do szkoły pewnie, jeśli nie 10.01, to nie wczesniej niż 3.01. Sporo - prawie miesiąc. Może zacząć czytać od dziś - godzina dziennie i wyrobi się do świąt (pomijając nawet weekendy)..
        • ginger.ale Re: Czyżby córka którejś z ematek? 09.12.21, 08:47
          Dokładnie. Na początku grudnia uczeń dowiaduje się, że po przerwie (10 stycznia!) trzeba znać treść Dżumy, no tragedia.
          Dodajmy, że przerwa to częściowo nauka zdalna. Może przeczytać po Nowym Roku, nie musi między barszczem a pierogiem.
              • morekac Re: Czyżby córka którejś z ematek? 10.12.21, 08:29
                ginger.ale napisała:

                > 3 tyg. przerwy (!), w tym 6 dni zdalnej, a książka jest na 1 wieczór. Nie trzeb
                > a czytać w swięta, można po Nowym Roku. Czasu jest dużo, do szkoły uczniowie wr
                > acają 10 stycznia. Za miesiąc, helloł...
                >

                6 dni zdalnej to nie jest przerwa. To 8 godzin przed komputerem. Sama przerwa jest od 23.12 do 02.01.
                A na 3 już mają mieć przeczytane. Dodaj do tego kolejnych 10 nauczycieli z równie czasochłonnymi zadaniami domowymi, to jakby się ta przerwa skróci...
                • iwles Re: Czyżby córka którejś z ematek? 10.12.21, 08:38
                  morekac napisała:

                  > Dodaj do tego kolejnych 10 nauczycieli z równie czasochłonnymi zadaniami domowymi, to jakby się ta przerwa skróci...


                  Nie wiemy, czy faktycznie tak jest.

                  Ale klasa maturalna to czas bardzo wzmożonej pracy. Tym bardziej, że ostatnio nie było w szkole normalnie. Dzieciaki mają luki po zdalnym, trzeba to uzupełnić, dodatkowo powtórki do matury oraz jeszcze materiał bieżący.
                  Sorry, ale trzeba się sprężyć i przeżyć.
                  A czytanie książki nie jest aż takim wielkim wysiłkiem, żeby nie dało się ogarnąć mimochodem, pomiędzy wyjadaniem resztek sernika po świętach, a spotkaniami z rówieśnikami.
        • iwoniaw Re: Czyżby córka którejś z ematek? 09.12.21, 08:58
          W zalinkowanym artykule masz osobisty wpis pani polonistki: sama pisze wprost "w czasie przerwy świątecznej kazałam przeczytać uczniom lekturę" No więc nie, to nie jest normalne polecenie. W czasie przerwy światecznej to ona sobie może szukać zajęć dla swoich dzieci. Owszem, gdyby powiedziała teraz (ale już nie 21.12) "po Nowym Roku zaczynamy omawiać "Dżumę", to bylaby zupelnie inna sprawa.


          • iwles Re: Czyżby córka którejś z ematek? 09.12.21, 09:26
            iwoniaw napisała:


            > gdyby powiedziała teraz (ale już
            > nie 21.12) "po Nowym Roku zaczynamy omawiać "Dżumę", to bylaby zupelnie inna sprawa.

            no ale kiedy ona własnie powiedziała teraz.
            A że użyła sformułowania "w czasie przerwy świątecznej", to zapewne jej sugestia, że wtedy będą mieć więcej wolnego czasu, właśnie na przeczytanie lektury. I nie, nie chodzi o 24-26 grudnia, tylko o te 5 wolnych dni między świętami a sylwestrem.
            No na Boga, nie będzie przeciez sprawdzac, czy Kasia przeczytała Dżumę 13 grudnia, czy 26.
                  • iwles Re: Czyżby córka którejś z ematek? 09.12.21, 10:20
                    droch napisał:

                    > Istnieje gigantyczna różnica pomiędzy weryfikacją znajomości konkretnej lektury
                    > , a pracą maturalną.


                    Serio do matury zapominasz wszystkie lektury ? Nawet te przeczytane 5 miesięcy wcześniej ? I myślisz, że polonista będzie weryfikował znajomość tekstu po podaniu ilości szczurów, leżących po lewej stronie ulicy w stosunku do tych z prawej strony?
                    • droch Re: Czyżby córka którejś z ematek? 09.12.21, 10:25
                      Serio do matury zapominasz wszystkie lektury ?

                      Zdradzę Tobie znany sekret matury: wymagana jest umiejętność wyciągania wniosków na podstawie lektury, jej symboliki, odwołań, kluczowych cytatów itp.; matura to nie test z jej treści. Weryfikacja przeczytania lektury może wyglądać (i często wygląda) zupełnie inaczej.
                      • iwles Re: Czyżby córka którejś z ematek? 09.12.21, 12:07
                        droch napisał:


                        > Zdradzę Tobie znany sekret matury: wymagana jest umiejętność wyciągania wnioskó
                        > w na podstawie lektury, jej symboliki, odwołań, kluczowych cytatów itp.; matura
                        > to nie test z jej treści. Weryfikacja przeczytania lektury może wyglądać (i cz
                        > ęsto wygląda) zupełnie inaczej.


                        to mówisz, że mniejszym pikusiem jest zapamiętanie symboliki i kluczowych cytatów, niż znajomość przebiegu akcji ?
                        Zaiste - zadziwiasz mnie.
                        • droch Re: Czyżby córka którejś z ematek? 09.12.21, 13:45
                          to mówisz, że mniejszym pikusiem jest zapamiętanie symboliki i kluczowych cytatów, niż znajomość przebiegu akcji

                          Oczywiście. Lektura zwykle ma kilkaset stron, z czego całą przydatną na maturze wiedzę można streścić do 1-2.
                          I jest dokładnie jak napisała ichi51e - łatwiej i o wiele praktyczniej zapamiętać, że Wokulski spłacił długi Łęckich niż to, ile dokładnie musiał wybecalować. Nie warto robić sobie z mózgu śmietnika.
                • lotka_5 Re: Czyżby córka którejś z ematek? 09.12.21, 10:36
                  mia_mia napisał(a):

                  > Wszystko? Przecież książki się pamięta po latach, zapomina się szczegóły, ale p
                  > o niecałym miesiącu to nawet szczegóły ma się w głowie.
                  > Tak rozumując to przed maturą należałoby sobie wszystko jeszcze raz czytać.


                  Zdawałeś maturę kiedykolwiek? wink
                  Widzisz różnicę między maturą, a testem ze znajomości lektury? (Testem stosowanym w obecnych czasach durnego programu)

                  • mia_mia Re: Czyżby córka którejś z ematek? 09.12.21, 10:40
                    Wyobraź sobie, że pisałam nie jeden test ze znajomości lektur, a nie wszystkie książki czytałam na ostatnią chwilę, a maturę zdawałam, kiedy pisało się tylko wypracowanie, więc znajomość lektur była dużo ważniejsza niż teraz.
                    • droch Re: Czyżby córka którejś z ematek? 09.12.21, 11:04
                      (...)a maturę zdawałam, kiedy pisało się tylko wypracowanie, więc znajomość lektur była dużo ważniejsza niż teraz.

                      Jeśli to były czasy z możliwością wyboru interpretacji wiersza, to można było nie znać dobrze żadnej lektury i zdać na 6...
                    • lotka_5 Re: Czyżby córka którejś z ematek? 09.12.21, 12:03
                      mia_mia napisał(a):

                      > Wyobraź sobie, że pisałam nie jeden test ze znajomości lektur, a nie wszystkie
                      > książki czytałam na ostatnią chwilę, a maturę zdawałam, kiedy pisało się tylko
                      > wypracowanie, więc znajomość lektur była dużo ważniejsza niż teraz.


                      No to super czasy. Teraz dzieci mają przechlapane. Tyle w temacie.
                      • hanusinamama Re: Czyżby córka którejś z ematek? 09.12.21, 16:51
                        Ja tez pamietam ze w LO lecielismy i z klasówkami i z lekturami. Biologie miałam 4 godziny w tygodniu, aba pytała co lekcje zdających biologie na maturze. Lektury czytało sie w weekendy, w ferie czy w wakcje. Ja nie wiem gdzie ty chodziłaś do szkoły, ze lekkim twistem, bez nauki i lektur mature mozna było zdać.
        • iwoniaw Re: Czyżby córka którejś z ematek? 09.12.21, 09:16
          skumbrie napisała:

          > I wierzysz, że nauczycielką nie podała? Sorry, to Mamadu. Portal, który żyje z
          > awantur.

          W artykule jest link do wpisu samej urażonej pani polonistki, możesz osobiscie przeczytać, co twierdzi, że kazala uczniom.
      • passiflora78 Re: Czyżby córka którejś z ematek? 09.12.21, 10:16
        Można wywnioskować, że podała im na początku grudnia. Moim zdaniem mają wystarczająco dużo czasu, żeby przeczytać, nie muszą tego robić w dni świąteczne. Miesiąc czasu na przeczytanie książki dla średnio ogarniętego młodego człowieka powinno wystarczyć.
      • little_fish Re: Czyżby córka którejś z ematek? 09.12.21, 07:42
        Moje dziecko ma dzisiaj sprawdzian i kartkówkę, jutro sprawdzian, na przyszły tydzień codziennie jakieś formy sprawdzania wiedzy (historia, chemia, sprawdzian z fizyki, kartkówka z hiszpańskiego, sprawdzian z matematyki, lektura z polskiego, prezentacja na angielski) doprawdy żaden problem wcisnąć tam jeszcze jedną lekturę, żeby mieć wolne w święta 🤦
        • araceli Re: Czyżby córka którejś z ematek? 09.12.21, 08:19
          little_fish napisała:
          > Moje dziecko ma dzisiaj sprawdzian i kartkówkę, jutro sprawdzian, na przyszły t
          > ydzień codziennie jakieś formy sprawdzania wiedzy (historia, chemia, sprawdzian
          > z fizyki, kartkówka z hiszpańskiego, sprawdzian z matematyki, lektura z polski
          > ego, prezentacja na angielski) doprawdy żaden problem wcisnąć tam jeszcze jedną
          > lekturę, żeby mieć wolne w święta 🤦

          I w styczniu też będzie miało. Czy to znaczy, że nigdy nie przeczyta żadnej lektury? ŻADNEJ?
            • iwles Re: Czyżby córka którejś z ematek? 09.12.21, 08:32
              little_fish napisała:

              > Tak. Właśnie tak będzie.
              > Widzę, że wszyscy tutaj pracują po pracy, w weekend i podczas urlopu i tego sam
              > ego oczekują od dzieci.
              > A potem się zastanawiamy z czego wynika zła kondycja psychiczna polskich nastol
              > atków.


              a jeżeli ja po pracy, nawet w tygodniu, nie wykonuję żadnych dodatkowych obowiązków służbowych, to znaczy, że i uczniowie nie powinni odrabiać zadawanych prac domowych? W żaden dzień tygodnia?

              Może pomyśl nad analogią, zanim cos napiszesz?
              • little_fish Re: Czyżby córka którejś z ematek? 09.12.21, 08:44
                Może nie powinni? Skoro ty po pracy masz czas dla siebie, dlaczego dziecko nie powinno mieć?
                Przeczytaj co napisałaś - ty po pracy nie wykonujesz obowiązków służbowych. Dzieciaki mają ich mnóstwo. Dlatego żadnym problemem będzie dołożenie im tych obowiązków na święta?
                • iwles Re: Czyżby córka którejś z ematek? 09.12.21, 08:47
                  little_fish napisała:


                  > Przeczytaj co napisałaś - ty po pracy nie wykonujesz obowiązków służbowych. Dzi
                  > eciaki mają ich mnóstwo. Dlatego żadnym problemem będzie dołożenie im tych obow
                  > iązków na święta?


                  W tygodniu nie - bo maja inne zajęcia, prace domowe itd.
                  W weekend tez nie, bo mają odpoczywać
                  W wolne dni też nie - bo - patrz wyżej - musza odpoczywać. Nawet w dni między świętami a Sylwestrem (a jest to cały tydzień) nie wolno im czytać lektur.
                  To ja pytam: KIEDY mogą czytać, wg ciebie?
                    • lotka_5 Re: Czyżby córka którejś z ematek? 09.12.21, 09:47
                      35wcieniu napisał(a):

                      > Ja tam zupełnie serio proponuję dodatkowe godziny spędzane w szkole-czas na czy
                      > tanie. Jak w czasie wolnym się nie da i w czasie zajęć też nie - proszę bardzo.
                      >
                      > Jezu, jaki byłby ryk i zawodzenie...
                      >


                      Cóż, lektury to nadal praca domowa. Więc powinna być uwzględniona w całym programie, a nie traktowanie tego jako przyjemność w czasie wolnym. Szkoła tak powinna zorganizować zadawanie prac domowych aby uwzględniała także lektury. Niestety obecnie mało, które dziecko wyrabia się z całym programem.
                      Za naszych czasów nie było takich dylematów: uczyć się na 2 sprawdziany, kartkówkę i odpowiedź, czy poczytać lekturę. Nasze problemy dotyczyły wyjść na miasto z Kaśka i Baśka czy z tym mega przystojnym Krzyśkiem.
                • mia_mia Re: Czyżby córka którejś z ematek? 09.12.21, 09:14
                  Nauka czegokolwiek wymaga czasu, u wielu więcej niż u reszty. Alternatywą byłoby trzymanie ich po 8 godzin, jeśli trzymać się analogii do pracy, której to analogii nie lubię, w szkole i niech tam wszystko robią, a i tak zawsze byliby tacy, którzy w tym czasie się nie wyrobią i będą musieli w domu.
                  Jeśli ktoś chce mieć dużo czasu wolnego nie powinien wybierać szkoły w której wiadomo, że trzeba będzie coś robić po lekcjach
                      • little_fish Re: Czyżby córka którejś z ematek? 09.12.21, 09:43
                        W niepublicznej co prawda, ale bezpłatnej, w zasadzie rejonowej. To dzięki innowacyjnym pomysłom naszej gminy jakiś czas temu mamy w mieście np tylko jedno publiczne przedszkole, reszta została zmuszona do zostania niepublicznymi. Podobnie było z wieloma podstawówkami.
                        • mia_mia Re: Czyżby córka którejś z ematek? 09.12.21, 10:20
                          No to wiesz chyba, że w państwowych szkołach dzieci mają mniej zajęć niż 8 godzin dziennie, zwłaszcza w młodszych klasach. Poza tym nadal byłyby takie, którym i tak czasu zabraknie, bo wolniej czytają, wolniej piszą czy wolniej się uczą.
                          U mojego dziecka, chociaż w szkole są dużo dłużej niż większość nauczycielka wprowadziła w tym roku PD, zadaje w pn, trzeba oddać w piątek, sami muszą się zdecydować jak rozplanować czas, lektur też nie czytają w szkole, a w czasie wolnym, dodatkowo obowiązkowo w czasie wolnym mają przeczytać jedną książkę wybraną przez siebie i są z tego rozliczani plus prezentacje też tak przynajmniej jedna w miesiącu plus ta z przeczytanej książki. Nadal zostaje sporo czasu na naukę do sprawdzianów w przyszłości, z zachowaniem czasu na zabawę i nudę.
                          Dużo dzieci łączy taką naukę z amatorskimi i profesjonalnymi treningami.
                        • iwles Re: Czyżby córka którejś z ematek? 09.12.21, 12:15
                          amast napisała:

                          > Ciekawe jak zareagowałby ten nauczyciel, gdyby dostał taką propozycję od dyrekt
                          > ora - posiedzi pan codziennie dodatkowe 45 minut i popilnuje żeby uczniowie czy
                          > tali lekturę wink


                          18-19 latek musi czytać pod okiem nauczyciela ? Musi być pilnowany ? surprised
                          • amast Re: Czyżby córka którejś z ematek? 09.12.21, 12:22
                            Nie wiem. Ale skoro nauczyciel może mu zorganizować dodatkowe 45 minut w szkole, bo tak uważa, to nie widzę powodu, żeby dyrektor nie mógł zorganizować nauczycielowi dodatkowych 45 minut, bo tak uważa. A zresztą nawet 19 latek może mieć w trakcie lektury jakieś bardzo ważne pytanie, doprecyzowujące to co właśnie przeczytał. To chyba dobrze, że czyta z uwagą i ma pytania, nie?
                            • iwles Re: Czyżby córka którejś z ematek? 09.12.21, 14:20
                              amast napisała:

                              > Nie wiem. Ale skoro nauczyciel może mu zorganizować dodatkowe 45 minut w szkole
                              > , bo tak uważa,

                              alez nie, żaden nauczyciel nie chce organizować uczniom dodatkowych godzin w szkole na czytanie lektury. Bo każdy normalny wie, że duzo lepiej jest wygospodarować sobie samemu czas na czytanie. Tu mówimy o sytuacji, że podobno NIE ma NIGDY takiego czasu - dłuższe siedzenie w szkole na obowiązkowe czytanie wydaje sie więc jedynym wyjściem.


                              > A zresztą nawet 19 latek może mieć
                              > w trakcie lektury jakieś bardzo ważne pytanie, doprecyzowujące to co właśnie przeczytał. To chyba dobrze, że czyta z uwagą i ma pytania, nie?


                              czyli jednak jesteś zdania, że 18 latek musi mieć nadzór. I nie zapamięta, ani nie zanotuje sobie, żeby nurtujące go pytania zadać podczas omawiania na lekcji (bo temu służą te lekcje).

                              Ciekawe, jak w przyszłości będzie czytał instrukcje obsługi, a tu pod ręką nikogusieńko, żeby zapytac.
                              • amast Re: Czyżby córka którejś z ematek? 09.12.21, 14:45
                                > żaden nauczyciel nie chce organizować uczniom dodatkowych godzin w szkole na czytanie lektury

                                No dobrze, nie nauczyciel tylko Ty miałaś taki pomysł. Ale dlaczego tylko w stosunku do uczniów. Uczniowie to jest jakaś upośledzona grupa ludzi, którym każdy chętny może organizować czas w sposób, którego nie zaakceptowałby w stosunku do siebie?

                                > czyli jednak jesteś zdania, że 18 latek musi mieć nadzór

                                Nie musi. Ale skoro już i on i nauczyciel mają zorganizowany czas na czytanie lektury, to dlaczego go nie wykorzystać. Gdzieś tam wyżej było, że nauczyciele mają mieć dodatkowe 8 godzin i nie wiedzą co w tym czasie robić. No to mogą kreatywnie poszerzać uczniom horyzonty, czemu nie. W końcu to jest coś, czego od nauczyciela można oczekiwać. Zwłaszcza jak już i tak siedzi i się nudzi.
                                • iwles Re: Czyżby córka którejś z ematek? 09.12.21, 14:57
                                  amast napisała:

                                  > > żaden nauczyciel nie chce organizować uczniom dodatkowych godzin w szkol
                                  > e na czytanie lektury
                                  >
                                  > No dobrze, nie nauczyciel tylko Ty miałaś taki pomysł.


                                  Nie ja, tylko ktoś wyżej napisał o szkole swojego dziecka.
                                  O tutaj:

                                  forum.gazeta.pl/forum/w,567,172827541,172827541,Czyzby_corka_ktorejs_z_ematek_.html?p=172828552

                                  • little_fish Re: Czyżby córka którejś z ematek? 09.12.21, 15:36
                                    Tak, ale to była odpowiedź na konkretną propozycje, "Nauka czegokolwiek wymaga czasu, u wielu więcej niż u reszty. Alternatywą byłoby trzymanie ich po 8 godzin" więc jak bym miała dla dziecka taką alternatywę, że zamiast do 15.15 siedzi do 16 i potem ma autentycznie czas wolny, to biorę od razu.
                                    • pyza-wedrowniczka Re: Czyżby córka którejś z ematek? 09.12.21, 16:42
                                      Możemy założyć, że po 16.00 dziecko nie ma już nic pisemnego do zrobienia. Ale jestem przekonana, że do sprawdzianów i tak dzieci uczyłyby się wieczorami bo:
                                      1. są za słabe, żeby opanować materiał w czasie zaplanowanym,
                                      2. w szkole nauczyły się na 4, więc rodzice posadzą nad podręcznikiem, żeby miały 6,
                                      3. w czasie "szkolnym" nie mogły się skupić, bo koledzy rozpraszali, a one muszą uczyć się w ciszy,
                                      ...

                                      Jedno dziecko na przeczytanie tych 200 stron potrzebuje 3 godzin, a drugie 6. Jak to zorganizować w ramach szkoły? Przeznaczamy 6 godzin na czytanie lektury po lekcjach, a ten, co skończył szybciej się nudzi?
                                    • iwles Re: Czyżby córka którejś z ematek? 09.12.21, 16:54
                                      little_fish napisała:

                                      > Tak, ale to była odpowiedź na konkretną propozycje, "Nauka czegokolwiek wymaga
                                      > czasu, u wielu więcej niż u reszty. Alternatywą byłoby trzymanie ich po 8 godzi
                                      > n" więc jak bym miała dla dziecka taką alternatywę, że zamiast do 15.15 siedzi
                                      > do 16 i potem ma autentycznie czas wolny, to biorę od razu.


                                      Licealista, w klasie maturalnej, wyrabia się w 45 minut z odrobieniem wszystkich lekcji, referatami i czytaniem lektur?
                                      No to co stoi na przeszkodzie, żeby w domu poświęcił dokładnie tyle samo czasu?