Dodaj do ulubionych

Wigilię marzen...

20.12.21, 21:30
Będę miala w tym roku po raz pierwszy. Z ręką na sercu : pierwszy raz. Sama. Od dawna tego chciałam: być sama, robić to na co mam ochote, porzadnie się wyluzować, bez myślenia żeby wszystko było dobrze, żeby każdy był zadowolony, to i owo, tamto i sramto. Synom dam prezenty i potem każdy gdzieś idzie (młodszy do dziadków, starszy gdzieś jedzie). Wszystko odgórnie ustalone. To nie tak, że nie lubię świąt: ogólnie lubię świąteczne potrawy, lubię te ozdoby czy patrzeć na choinkę, ale w tym roku chce te święta spędzić inaczej. I co prawda ozdoby jakieś mamy
i potrawy jakieś tam zrobię, ale bez takiego zajeżdżania się za wszelką cene. Bez gości. Po prostu ja sama ze sobą. I czuję, że tego mi właśnie w tym roku potrzeba. A która też będzie sama i tez się cieszy (tylko o coś takiego mi chodzi, a nie o to, że ktoś będzie sam bo sytuacja wymusila, a tak naprawdę marzy o byciu z kimś) ?
Obserwuj wątek
    • agonyaunt Re: Wigilię marzen... 20.12.21, 23:27
      Miło, że fundujesz dzieciom takie fajne wspomnienia ze świąt. Zwłaszcza młodszemu. Musi być zachwycony, że matka nie chce z nim spędzić wigilii i jeszcze go z domu wyrzuca.
      • kaki11 Re: Wigilię marzen... 20.12.21, 23:38
        A skąd pomysł, że wyrzuca, i że synowi to nie odpowiada, i że będzie miał z tego powodu słabe wspomnienia?
        Nie znam autorki i jej relacji rodzinnych, ale syn może mieć już naście lat i wspomnienia z wigilii spędzanej z radosną mamą już ma, dziadkowie mogą być rodzicami jego ojca o którym tu ani słowa i z którymi co któryś raz spędza wigilie a taka sytuacja może go zwyczajnie cieszyć.
        To, że coś nie wygląda tradycyjnie nie znaczy, że zawsze jest złe
        • grey_delphinum Re: Wigilię marzen... 20.12.21, 23:47
          I bardzo dobrze!

          Też chciałabym mieć w sobie tyle siły, by spędzić święta jak lubię - tylko w gronie męża i dzieci.

          No ale seniorzy czekają na nasz przyjazd, więc wkrótce ruszymy w świąteczną objazdówkę, której nie-na-wi-dzę!

          • 3-mamuska Re: Wigilię marzen... 21.12.21, 02:18
            grey_delphinum napisał(a):

            > I bardzo dobrze!
            >
            > Też chciałabym mieć w sobie tyle siły, by spędzić święta jak lubię - tylko w gr
            > onie męża i dzieci.
            >
            > No ale seniorzy czekają na nasz przyjazd, więc wkrótce ruszymy w świąteczną obj
            > azdówkę, której nie-na-wi-dzę!
            >


            To spędź.
            Ona funduje dziecku wigilie z dziadkami bez matki.


            Mnie to i smuci i śmieszy ze akurat 1 wieczór ludzie robią dramę, bo muszę posiedzieć sama.
            Jakby cały rok żadnego wieczoru nie spędziła sama tak jak lubi.
            • leosia-wspaniala Re: Wigilię marzen... 21.12.21, 10:12
              >Mnie to i smuci i śmieszy ze akurat 1 wieczór ludzie robią dramę, bo muszę posiedzieć sama.

              Mnie to i smuci i śmieszy, że akurat 1 wieczór ludzie robią dramę, bo muszą posiedzieć na kupie.
              Jakby cały rok żadnego wieczoru nie mogli spędzić z rodziną.
              • 3-mamuska Re: Wigilię marzen... 21.12.21, 11:35
                leosia-wspaniala napisał(a):

                > >Mnie to i smuci i śmieszy ze akurat 1 wieczór ludzie robią dramę, bo muszę
                > posiedzieć sama.
                >
                > Mnie to i smuci i śmieszy, że akurat 1 wieczór ludzie robią dramę, bo muszą pos
                > iedzieć na kupie.
                > Jakby cały rok żadnego wieczoru nie mogli spędzić z rodziną.



                A gdzie wyczytałaś w mojej wypowiedzi ze na kupie?
                Ona i syn to kupa ludzi? Czy choćby 2 dziadków?
                Raptem 4 osoby nie no kupa ludzi tłumy.
            • la_felicja Re: Wigilię marzen... 21.12.21, 10:23
              3-mamuska napisała:




              > To spędź.
              > Ona funduje dziecku wigilie z dziadkami bez matki.
              >
              >

              Powinni jej odebrać prawa rodzicielskie.
              I jeszcze do więzienia na kilka miesięcy.
              A syna od razu, biegusiem na terapię, ze trzy sesje tygodniowo przez najbliższe 20 lat.

              Ogarnij się kobieto.
              • 3-mamuska Re: Wigilię marzen... 21.12.21, 11:27
                la_felicja napisała:

                > 3-mamuska napisała:
                >
                >
                >
                >
                > > To spędź.
                > > Ona funduje dziecku wigilie z dziadkami bez matki.
                > >
                > >
                >
                > Powinni jej odebrać prawa rodzicielskie.
                > I jeszcze do więzienia na kilka miesięcy.
                > A syna od razu, biegusiem na terapię, ze trzy sesje tygodniowo przez najbliższe
                > 20 lat.
                >
                > Ogarnij się kobieto.



                No jej synom może by się przydała terapia , która matka zostawia dzieci w święta same? To ze chłopak ten młodszy jest już dość duży nie znaczy ze nie będzie się złe czuł ze matka siedzi sama..
                Starszy jak wiemy egoista wiec ma ja gdzieś. To ty się ogarnij
                • la_felicja Re: Wigilię marzen... 21.12.21, 12:08
                  Same? Młodszy jedzie do dziadków, nie będzie tam sam. Starszy sam gdzieś jedzie - raczej z własnej woli i chyba też będzie miał jakieś towarzystwo.
                  Poza tym mowa tylko i Wigilii, w dzień Bożego Narodzenia już chyba wrócą do domu?

                  Dlaczego młodszemu wpierać, że matka się źle czuje, bo siedzi sama - skoro ona o tym posiedzeniu samej marzy i już się nie może doczekać? Myślisz, że tak należy wychować dziecko - żeby ono zawsze lepiej wiedziało, co inni mają czuć?
      • aurinko Re: Wigilię marzen... 20.12.21, 23:42
        A może syn uwielbia dziadków i chętnie spędzi z nimi trochę czasu? Może na codzień pracują i nie mają jak zabrać do siebie wnuka? A może lepiej, żeby dziecko wróciło do wypoczętej mamy, która z jakiś powodów bardzo potrzebuje pobyć sama ze sobą? Przynajmniej ma jaja żeby to przyznać, a nie urabia po pachy sprzątając i gotując aby usiąść skonana przy wigilijnym stole z ludźmi, których nie lubi, na widok których ją mdli, udając że nietrafione prezenty cieszą i modlac się aby wreszcie ten wieczór się skończył. Każdy ma prawo spędzać wolne dni tak, jak ma na to ochotę, ale tylko nieliczni mają odwagę to zrobić.
      • ritual2019 Re: Wigilię marzen... 21.12.21, 09:43
        agonyaunt napisała:

        > Miło, że fundujesz dzieciom takie fajne wspomnienia ze świąt. Zwłaszcza młodsze
        > mu. Musi być zachwycony, że matka nie chce z nim spędzić wigilii i jeszcze go z
        > domu wyrzuca.

        Lepsze wspomnienia maja te dzieci ktore spedzaja swieta z nieszczesliwymi rodzicami. Jasne, zmusic sie i udawac bo to uszczesliwi dzieci. Tyle ze to widac zawsze, o czym swiadcza coroczne watki w ktorych ematki wylawaja zolc zebrana w przeszlosci jak I terazniejszosci.
        • januszekxxl Re: Wigilię marzen... 21.12.21, 09:57
          ritual2019 napisał(a):
          > Lepsze wspomnienia maja te dzieci ktore spedzaja swieta z nieszczesliwymi rodzi
          > cami. Jasne, zmusic sie i udawac bo to uszczesliwi dzieci.

          Jasne.
          Tylko niech się autorka wątku nie żali za ileś tam lat, że ją dzieci nie zapraszają na wigilię.
      • leosia-wspaniala Re: Wigilię marzen... 21.12.21, 10:10
        I właśnie dlatego tylu ludzi nienawidzi świąt i przeżywa stres od listopada. Bo jak śmią coś zrobić inaczej, to trzeba ich skrytykować i potraktować jak małe dzieci, zarzucić brak więzi rodzinnych, krzywdzenie bliskich i oczywiście "spółczuć".
        • agonyaunt Re: Wigilię marzen... 21.12.21, 10:49
          Tobie też napiszę: poczytaj jej wcześniejsze wpisy. Pół forum się modli, żeby to był troll, a nie realna osoba.

          Ale wiesz co, właściwie racja, niech siedzi sama, po co ma jeszcze bardziej zatruwać życie dzieciakom. Starszy pewnie znowu się gdzieś schla, młodszy znowu będzie płakał pod kołdrą. No ale niech laska sobie świętuje po swojemu, należy jej się.

          Jestem wielką fanką świąt bez spiny. Ale to, co autorka robi, to nie święta bez spiny, to jest kolejne wypięcie się na najbliższych.
        • 3-mamuska Re: Wigilię marzen... 21.12.21, 11:29
          leosia-wspaniala napisał(a):

          > I właśnie dlatego tylu ludzi nienawidzi świąt i przeżywa stres od listopada. Bo
          > jak śmią coś zrobić inaczej, to trzeba ich skrytykować i potraktować jak małe
          > dzieci, zarzucić brak więzi rodzinnych, krzywdzenie bliskich i oczywiście "spół
          > czuć".


          Jakieś słabe te ludzie teraz ,ze stresują się już od listopada.
          Między wywaleniem dzieci z domu ,a spędem rodziny i objazdem 5 domów w jeden wieczór jest morze możliwości.
      • elf1977 Re: Wigilię marzen... 22.12.21, 13:01
        agonyaunt napisała:

        > Miło, że fundujesz dzieciom takie fajne wspomnienia ze świąt. Zwłaszcza młodsze
        > mu. Musi być zachwycony, że matka nie chce z nim spędzić wigilii i jeszcze go z
        > domu wyrzuca.
        Co za pierdoły
      • igge Re: Wigilię marzen... 22.12.21, 10:36
        Ja nie Wigilię ale Sylwestra tak miałam 2 czy 3 lata temu. Ale choinka przepiękna też była przy samej kanapie więc ze świętami skojarzyło mi się.
        Tyle, że u mnie tak wyszło, nie planowałam takiego świętowania końca roku. Partner miał nagłą pracę poza domem, a mnie samej nie chciało się nic innego z nikim innym robić. W sumie teraz to miło wspominam, było sypanie garściami toreb przysmaków bandzie futrzaków wokół choinki.
        Odpaliłam ematkę😉

        Autorka niech spędza święta czy samą Wigilię jak chce.
        Wg mnie traumy tym jednym dniem dzieciom nie zrobi.
      • dominika9933 Re: Wigilię marzen... 21.12.21, 04:25
        Ja uwielbiam wigilię z całą rodziną, im nas więcej tym lepiej, ale w ogóle bardzo lubię się z nimi spotykać, z okazji i bez. Jeśli jednak Ty chcesz tak spędzić ten wieczór, sama wiesz, co jest dla Ciebie fajne i dobre, to życzę udanego świętowania/odpoczynku i miłego czasusmile. Ja mam zamiar spędzić sylwestra za to tylko w towarzystwie psasmile. I też mnie to cieszy.
      • beata985 Re: Wigilię marzen... 21.12.21, 06:20
        3-mamuska napisała:

        > Serio cały rok nie masz ani jednego wolnego samotnego wieczoru, ze akurat wigil
        > ie musisz spędzać sama?
        > Dla mnie mega smutne…


        Ja mam mnóstwo wolnych samotnych wieczorów Ale ciśnienie wigilijne sprawia że mam tak samo jak autorka...W pracy będzie urwanie dupy więc ostatnią rzeczą o jakiej marzę to przygotowywanie czegokolwiek..No dobra...dzisiaj mam wolne więc coś tam ugotuje i przygotuję, bo jeść jednak trzeba Ale typowej wigilii u mnie w tym roku nie będzie...złożymy sobie życzenia i pewnie będziemy spać już o 18...
        Świat się nie zawali
        Marry Christmas
        >
        >
        • 3-mamuska Re: Wigilię marzen... 21.12.21, 11:41
          U mnie wigilii nie ma od lat. Jemy późny obiad i rozpakujemy prezenty posiedzimy.
          Wcześniejsze lata wychodziliśmy z dziećmi w dzień na wycieczkę po Londynie, a wieczorem do knajpki na wspólny posiłek , po powiecie prezenty i kolejne 2 dni spokojnie w domu.
          Lub z kimś się spotykaliśmy wedle chęci.
          Jak były całkiem młode robiliśmy wigilie z siostrami i mamą. . Teraz nie widzę potrzeby. Ale w życiu nie wysłałabym dziecka samego.
          Można iść na wigilie zjeść posiedzieć i wrócić do domu, a młode może zostać i do rana.
          Jakiś to wypośrodkować.
      • bominka Re: Wigilię marzen... 21.12.21, 06:41
        Dziwne to jak dla mnie. Jeśli ma się obok siebie najblizszych,których się kocha to chce się z nimi spędzić świąteczny wieczór. Może być w wersji bez spiny,bez nadmiernego żarcia, przy fajnym filmie z netflixa.
        • enigma81 Re: Wigilię marzen... 21.12.21, 09:27
          bominka napisała:

          > Dziwne to jak dla mnie. Jeśli ma się obok siebie najblizszych,których się kocha
          > to chce się z nimi spędzić świąteczny wieczór. Może być w wersji bez spiny,bez
          > nadmiernego żarcia, przy fajnym filmie z netflixa.

          Rany boskie, można przecież kochać swoją rodzinę i mieć ochotę na święty spokój przez chwilę - to się naprawdę nie wyklucza!
        • zerlinda Re: Wigilię marzen... 21.12.21, 18:45
          Nie mam zamiaru dzieci terroryzować. Ale może moje dziecko będzie miało ochotę czasem spędzić czas również z rodzicami. I nie tylko w święta. Tak, wiem, ty i parę innych ematek nie potrzebuje kontaktu z rodziną. Z rodzicami to wiadomo od dawna. Teraz doszła jeszcze niechęć do spędzania czasu z dziećmi. Nawet niepełnoletnimi. Dzieci watkodajki z pewnością nie będą utrzymywać zażyłych kontaktów z mamusia w przyszłości. Będzie miała oceany świętego spokoju.
      • igge Re: Wigilię marzen... 22.12.21, 10:58
        Czy na pewno jest czego współczuć?
        Jeszcze nigdy takiej nie miałam odkąd mam dzieci ale dla mnie nie brzmi beznadziejnie wcale.

        Co prawda moje dzieci są pełnoletnie mocno.
        Jeśli każdy spędza ją miło i bez stresu to czemu nie?
        Za rok kolejna wigilia. Nie trzeba każdej spędzać tak samo. Autorka tę kolejną i wszystkie następne może z dzieciakami spędzać i one z nią przecież. Jak będą chcieli ....

        Co prawda rzeczywiście dzieci, nawet pełnoletnie dorosłe Wigilię chcą zazwyczaj spędzić z rodzicami.
        Ale np hipotetycznie moje mogłyby np chcieć wyjechać w góry z rowieśnikami przyjaciółmi. Czy coś w tym stylu.
        I nie widzę w tym nic złego.
        Nie byłoby mi przykro.

        • 3-mamuska Re: Wigilię marzen... 22.12.21, 13:09
          Co prawda moje dzieci są pełnoletnie mocno.
          Jeśli każdy spędza ją miło i bez stresu to czemu nie?
          Za rok kolejna wigilia. Nie trzeba każdej spędzać tak samo. Autorka tę kolejną i wszystkie następne może z dzieciakami spędzać i one z nią przecież. Jak będą chcieli ....

          Po pierwsze nie wiesz czy autorka dożyje kolejnej, jej syn lubiący alko i jazdę po nim tez, wiec różnie to bywa.
          Po drugie im młodsze dzieci tym bardziej potrzebują rodziców ,a za nimi trudny rok.
          • kaska_800 Re: Wigilię marzen... 22.12.21, 13:25
            Jakie,,lubi jazdę po alko"!?
            Miał ten jeden debilny pomysl, żeby w parę godz po wypiciu pojechać, ale na szczęście nie pojechał. A nigdy wcześniej takich akcji NIE było
            • iwles Re: Wigilię marzen... 22.12.21, 18:11
              kaska_800 napisała:

              > Jakie,,lubi jazdę po alko"!?
              > Miał ten jeden debilny pomysl, żeby w parę godz po wypiciu pojechać,


              Jak na kogoś, kto prawo jazdy ma od kilku miesięcy i pelnoletni jest też dopiero od kilku miesiecy, i jechał nie swoim samochodem, w dodatku z pasażerem (swoją dziewczyną) - to i tak za duzo.

              > ale na szczęście nie pojechał.

              Po rozpaczliwym płaczu dziewczyny, która zadzwoniła po pomoc do ciebie. I po wielkim fochu.
              Więc nie, to nie była jego świadoma decyzją, podyktowana rozsądkiem.

              Pewnie nie raz wsiądzie za kierownicę po alkoholu, tylko za twoimi plecami. Raczej nic nie zrozumiał z tamtego wydarzenia.
          • ritual2019 Re: Wigilię marzen... 22.12.21, 15:43

            > Po pierwsze nie wiesz czy autorka dożyje kolejnej,

            OJP ...a co tobie tak zalezy zeby ona spedzala czas tak jak jej nieodpowiada? To ze moze nie dozyc kolejnej to ma spedzic ta w sposob ktory jej nie odpowiada?


            > Po drugie im młodsze dzieci tym bardziej potrzebują rodziców ,a za nimi trudny
            > rok.

            Nawet jesli to rodzicow maja, maja autorke na codzien i jesli jeden dzien w roku spedza bez matki za to z osobami z ktorymi czuja sie dobrze to trauma nie doznaja.
            Wez ty mamuska zyj swoim zyciem a innym daj zyc tak jak im pasuje.
            • 3-mamuska Re: Wigilię marzen... 22.12.21, 22:13
              ritual2019 napisał(a):

              >
              > > Po pierwsze nie wiesz czy autorka dożyje kolejnej,
              >
              > OJP ...a co tobie tak zalezy zeby ona spedzala czas tak jak jej nieodpow
              > iada? To ze moze nie dozyc kolejnej to ma spedzic ta w sposob ktory jej nie odp
              > owiada?

              Nie zależy stwierdzam fakt.
              >
              > > Po drugie im młodsze dzieci tym bardziej potrzebują rodziców ,a za nimi
              > trudny
              > > rok.
              >
              > Nawet jesli to rodzicow maja, maja autorke na codzien i jesli jeden dzien w rok
              > u spedza bez matki za to z osobami z ktorymi czuja sie dobrze to trauma nie doz
              > naja.
              > Wez ty mamuska zyj swoim zyciem a innym daj zyc tak jak im pasuje.


              Wzajemnie, ty która uważa ze powinno się palic karta ba zegarkiem bo inaczej zacofanie.
              Wiec ty tez zajmij się swoim życiem a pozwól żyć innych jak chcą.
              • ritual2019 Re: Wigilię marzen... 24.12.21, 09:11
                3-mamuska napisała:

                > Nie zależy stwierdzam fakt.

                Ty nigdy zadnych faktow nie stwoerdzasz tylku wylewasz swoje projekcje.


                > Wzajemnie, ty która uważa ze powinno się palic karta ba zegarkiem bo inaczej za
                > cofanie.


                Narabana jestes jak zwykle. Wez przyklad z autorki i zyj tak jak masz ochote.
    • dzikka Re: Wigilię marzen... 21.12.21, 09:37
      A ja mam ochotę właśnie na coś odwrotnego, na dużą Wigilie, która z racji małej rodziny niestety nie ma prawa bytusad Ale cieszy, że w święta zapowiada się dość gościnnie. I w tym roku mam ochotę sama przygotować wędliny oraz ciasta. Inna opcja to wyjazd wigilijny ale to raczej jak dzieciak wyleci w świat i nie będzie mógł być na święta w domu. Wtedy pakujemy się z mężem i psami i jedziemy sobie odpocząć.
    • maly_fiolek Re: Wigilię marzen... 21.12.21, 09:58
      Wigilia koszmar - samotna. Raz miałam święta z mężem i dziećmi (nie mogliśmy nigdzie pojechać).
      Było... słabo i pusto.
      A jak sobie pomyślę że zostałabym sama w wigilię - chyba bym się poryczała.
    • kropkacom Re: Wigilię marzen... 21.12.21, 10:12
      Nie jestem wierzą więc moja wigilia marzeń jest typowo komercyjna. Jak z reklamy coca coli. Nie w tym roku niestety. Sama nie będę, bo będą dzieci (nie wiadomo jak długo jeszcze) i mąż.
      • verdana Re: Wigilię marzen... 21.12.21, 12:52
        Ja też w tym roku sama. Mąż idzie do rodziców, dzieci sa dorosłe o spędzają, jak chcą, a ja nie muszę gotować i patrzeć na zegarek, czy mąż zdąży do rodziców, czy mama jest już zmęczona, czy podawać już ciasta. Z rodziną widuję się często, nie czuję potrzeby wigilijnego spędu. Część rodziny przyjdzie na świąteczne śniadanie, ale to już spokojniej
        • 3-mamuska Re: Wigilię marzen... 21.12.21, 14:26
          verdana napisała:

          > Ja też w tym roku sama. Mąż idzie do rodziców, dzieci sa dorosłe o spędzają, ja
          > k chcą, a ja nie muszę gotować i patrzeć na zegarek, czy mąż zdąży do rodziców,
          > czy mama jest już zmęczona, czy podawać już ciasta. Z rodziną widuję się częst
          > o, nie czuję potrzeby wigilijnego spędu. Część rodziny przyjdzie na świąteczne
          > śniadanie, ale to już spokojniej

          A czyli ty mąż i 2 starszych ludzi to spęd?
          Aha ,czyli wysyłasz męża na gotowe to starszych ludzi , u siebie nie będą zmęczeni, ale ty musisz odpocząć.
          • verdana Re: Wigilię marzen... 21.12.21, 14:33
            Dwoje starszych ludzi nie ruszy sie z domu. Wigilię przygotowują im dzieci. Nie mają już siły na nikogo wiecej. Czego nie rozumiesz?
            A Wigilia u mnie w domu to osiem osób + konieczność odwiedzenia mojej matki i rodziców męża. Koszmar organizacyjny, niezbyt zabawny dla kogokolwiek. Nie będę organizowała Wigilii bo wypada, ale nie jest wygodne dla nikogo. No, ale przecież Wigilia być musi, choćby było niewygodnie, bo jak nie ma , to znaczy, ze rodzina sie nie kocha, niezaleznie od tego, co robi przez 364 pozostałe dni w roku. Ma być karpik, uszka, mieszkanie na błysk i setki postów na fb ze zdjęciami - żeby wszyscy widzieli, jacyśmy szczęśliwi
            • zerlinda Re: Wigilię marzen... 21.12.21, 17:00
              Wiesz, jednak jak się jest rodzina, to pewne rzeczy robimy razem. Żeby teściowie mieli po 100 lat to obecność syna z synową aż tak nie męczy. Ja za teściowa nie przepadam ale odwiedzam ja z mężem. Coś u was w rodzinie bardzo szwankuje, skoro spędzacie wigilię osobno. Niezależnie od tego co dzieje się przez pozostałe 364 dni w roku.
              • verdana Re: Wigilię marzen... 21.12.21, 17:10
                Tak, masz rację - lepiej znasz stan zdrowia moich teściów, niż ja. Oczywiście, kobieta z demencją kocha gości i w niczym jej to nie przeszkadza. Bardzo dziękuję za uswiadomenie mi, że tesciowie nadal są w pełni sił. Wezmę to pod uwagę i zmuszę ich, aby mnie zaprosili, niezależnie od ich woli. To Wigilia, nikt nie musi czuć sie dobrze, grunt, że rytuał jest zachowany
                • iwles Re: Wigilię marzen... 21.12.21, 17:24

                  Skoro teściowa ma demencje, to tym bardziej twoja obecność nie będzie jej przeszkadzać. No chyba że uważasz, że nie warto odwiedzac teściowej w takim stanie, a syn odwiedziny uwaza za powinnosc, a nie chęć spędzenia wigilii z rodzicami.
                  • verdana Re: Wigilię marzen... 21.12.21, 17:32
                    Cieszę się, że lepiej znacie moją teściową niż ja i mój mąż. To miłe, ze tak dobrze wiecie, czego chce i jak się czuje. Oczywiście, pójdę do niej i do teścia, najwyżej prawie stuletni facet i chora tesciowa będą skrepowani i zmęczeni i będą musieli odejść od stołu.Nieważne, ważne jest żeby przyjść, bo to się liczy, niezaleznie od możliwości i chęci. Tak, mąż uważa odwiedzenie rodziców za powinność, co nei oznacza, ze nie chce spędzić z rodzicami ostatnich być może świąt. To jest bardzo dziwne, nie?
                  • zerlinda Re: Wigilię marzen... 21.12.21, 17:34
                    iwles napisała:

                    >
                    > Skoro teściowa ma demencje, to tym bardziej twoja obecność nie będzie jej przes
                    > zkadzać. No chyba że uważasz, że nie warto odwiedzac teściowej w takim stanie,
                    > a syn odwiedziny uwaza za powinnosc, a nie chęć spędzenia wigilii z rodzicami.
                    >
                    W punkt. A Ty Verdana jesteś już w takim wieku że możesz napisać wprost, nie lubię teściów i ich towarzystwa. Po co takie żałosne wymówki? Że teściowa z demencją Cię nie zaprosiła. Szok.
              • joana012 Re: Wigilię marzen... 21.12.21, 21:36
                zerlinda napisała:

                > Wiesz, jednak jak się jest rodzina, to pewne rzeczy robimy razem. Żeby teściowi
                > e mieli po 100 lat to obecność syna z synową aż tak nie męczy. Ja za teściowa n
                > ie przepadam ale odwiedzam ja z mężem. Coś u was w rodzinie bardzo szwankuje, s
                > koro spędzacie wigilię osobno. Niezależnie od tego co dzieje się przez pozostał
                > e 364 dni w roku.

                Masz jeden słuszny przepis na to jak należy spędzać święta i kto z kim ma ja przygotować.
                Niezły pierdolec z tą Wigilią. Należy zaorać własne potrzeby i możliwości byle zjeść razem rybę i barszcz.
              • igge Re: Wigilię marzen... 22.12.21, 12:08
                Ty to chyba wróżką powinnaś zostać zerlinda.
                Dopowiadasz sobie vzy projektujesz różne rzeczy.
                Może czytasz w myślach jeszcze?😉
                Skąd na Zeusa przekonanie, że u verdany coś szwankuje?????
                No i to, że Ty za teściową swoją nie przepadasz i trochę się " poświęcasz" odwiedzając/ zapraszając ją, to nie znaczy, że inni nie lubią swojej.
        • igge Re: Wigilię marzen... 22.12.21, 11:58
          I fajnie.
          Niech każdy, o ile się da, ma spełnione swoje potrzeby w temacie Wigilii.
          I to te aktualne.
          Bo np w danym roku w grudniu można być szczególnie zmęczonym albo zwyczajnie mieć ochotę na samotność czy chwilę z samym sobą na totalnym luzie. Nie musi być to zaraz krzywda dla dzieci.

          U nas w tym roku wigilia u nas.
          Zaprosiłam gości jeszcze w październiku😉. ( W międzyczasie dopadło mnie zmęczenie i poczucie, że nic nie muszę w Wigilię tym zmęczeniem się nawet umocniło. Stwierdziłam, że zamiast kilkunastu zrobię 2 dania i świat się nie zawali. Sprzątanie odpuszczę.).
          Ale akurat teraz czuję potrzebę "spędu".
          Stosunkowo rzadko ostatnimi czasy widuję dalszą rodzinę. Zatęskniłam😁
          I i tak nie będzie tabunów gości tylko jak na Wigilię to kameralnie więc nie przewiduję urobienia się po pachy samą obsługą.
          Dzieci spędzają jak chcą tzn syn zero wymagań wigilijnych, córką chce " dużo wina" 🤣 toteż pierwszy raz w życiu będę mieć wino na Wigilii. 1 butelkę na razie co prawda mam. I raczej nie ma czasu już na zakupy.
          Z ciast to u mnie tylko pierniczki zrobione przez dzieciora z przyjaciółmi serwuję🙂
          Plus zamówiony sprawdzony makowiec.
          ( ale wiem, że choć próbowałam zapobiec zmęczeniu i wysiłkom kulinarnym seniorek, jedna z nich przywozi swój sernik i coś tam jeszcze, może marchewkowe)
          Generalnie, mimo, że to ja urządzam tę Wigilię I będę mieć gości - to i tak, jak Verdana, będę mieć identycznie spokojnie i bez patrzenia na zegarek itp.

          Robię, gotuję, przygotowuję dosłownie wszystko tak jak lubię. I tak jak chcę. Bezwysiłkowo zupełnie i tylko frajdowo.
          Starałam się też uwzględnić nieco potrzeby i fanaberie wszystkich i jakoś wygląda na to, że w jakimś sensie, z odrobiną własnej elastyczności, to się udało.


      • kaska_800 Re: Wigilię marzen... 21.12.21, 13:35
        Wreszcie. Naprawde od dawna marzyłam o tym, a koniec końców zawsze wychodziło inaczej. A ten rok w ogóle był popiendolony, więc nie ukrywam, że chciałabym spędzić te świata tak jak JA chce, bez spiny. Z książką, filmem, kotami, robieniem co chce.
        Też życzę wszystkiego dobrego 🙂
    • k1234561 Re: Wigilię marzen... 21.12.21, 13:54
      Serdecznie Ci gratuluję takiej wigilii.Po cichu zazdroszczę.Też bym tak chciała.Tylko z córką i moimi rodzicami......Może kiedyś ,może i mi się uda.A teraz cieszę, się razem z Tobą .
    • zerlinda Re: Wigilię marzen... 21.12.21, 17:03
      Tyle patologii w rodzinie co na ematce to w życiu nie widziałam. Oj te wąskie specjalistki. Dzieci wysyłam do dziadków, męża do rodziców i mam cudowne święta w kapciach przy pizzy. Nie, nie zazdroszczę. Cieszę się że jednak mam inaczej. I moje otoczenie również.