picathartes
06.01.22, 14:48
Dajcie mi kopa, albo wesprzyjcie w nieróbstwie.
Bo jedyne, na co mam siłę, to leżenie na kanapie z ematką, orzeszkami i kurnikiem. Nawet siły na wstanie z kanapy i zaparzenie kawy nie mam. Wykończona jestem fizycznie i emocjonalnie; w sensie przetrenowana i całkiem happy, ale wykończona do upadłego.
A muszę jeszcze:
zaksięgować nowych klientów
wysłać 67633169 maili, z czego 76767 jest pilnych na już
zrobić zakupy na urodziny starszaka
ugotować kolację
odbębnić próbny 45-min trening (zajęcia są jutro, więc nie ma bata, muszę dziś przetestować)
za trzy godziny muszę odebrać dwójkę dzieci z dwóch różnych placówek.
Innych mniej ważnych rzeczy jak prysznic i tysiąc papierków które mogą dzień poczekać nie liczę.
Jak, ematko, jak?