W razie konieczności - z czego zrezygnujecie?

06.01.22, 21:19
W związku z inflacją itd - z czego najpierw zrezygnujecie w razie konieczności?
To m. in. było tematem dzisiejszej kawy w babskim gronie. Na horyzoncie pojawiają się rezygnacje z zaplanowanych wydatków, które można przesunąć w czasie, np. wymiana samochodu, z wakacji, z pani do sprzątania itd. To nie jest fajne, ale generalnie żadna z nas nie była szczególnie "bogata z domu", w młodszym wieku bywało bardzo skromnie, więc generalnie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić, że to jeszcze nie koniec życia.
Natomiast jedna z nas, samotna matka dzieciom pana, który skutecznie się uchyla od obowiązków alimentacyjnych, dzielna pracująca kobieta, "bogaczka" trochę powyżej mediany, a więc nie łapiąca się ani na fundusz alimentacyjny, ani itp., mająca mieszkanie na wieloletni kredyt twierdzi, że jedyne możliwe pole do redukcji wydatków to sporadyczna kawa na mieście, fryzjer raz na 1,5 mca oraz sporty i inne zajęcia dodatkowe dzieci. I to właściwie do sukcesywnego wdrożenia od zaraz sad
    • pepsi.only Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 06.01.22, 21:24
      Wątek taki był dopiero co.
    • kachaa17 Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 06.01.22, 21:29
      No i co? Ja mogę jedynie sprzedać samochód i się przesiąść na komunikację miejską. Nie jestem rozrzutna, do tej pory przycinałam. Na wakacje za bardzo nie jeżdżę, na rozrywki chodzę bezpłatne albo tanie więc zostaje sprzedaż samochodu.
    • 35wcieniu Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 06.01.22, 21:32
      Dopiero był podobny wątek. Pytanie nie za bardzo ma sens i ta historia twojej koleżanki bo nie wiadomo jak się odnieść. Nie wiemy z czego jeszcze miałaby rezygnować bo jej nie znamy.
      • mamamisi2005 Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 06.01.22, 21:33
        No pytanie było z czego zrezygnujecie, a nie z czego koleżanka ma zrezygnować.
        Ale jesli był taki watek - ok, przeoczyłam
        • 35wcieniu Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 06.01.22, 21:36
          To po co ja opisujesz?
          W razie konieczności wymuszonej sytuacją pewnie zrezygnowałbym ze wszystkiego na co nie byłoby mnie stać, jak każdy.
          • mamamisi2005 Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 06.01.22, 21:50
            Dla przykładu po prostu. Tak jak powyżej siebie i inne koleżanki
    • chococaffe Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 06.01.22, 21:37
      Jedzenie "na mieście" itp (znaczne ograniczenie) na pierwszy rzut. Większa uwaga poświęcona promocjom (już wdrażam). Transport.
    • biala_ladecka Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 06.01.22, 21:41
      Z pracy wolontariackiej.
    • megwhite25 Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 06.01.22, 21:44
      Piszesz o dobrze sytuowanych kobietach.
      Jedyne pole redukcji to sporadyczna kawa na mieście. Rozumiem że z kupowania ubrań nie rezygnują? Zmiana samochodu , nie ma sprawy przesunięcie w czasie.
      80 %ludzi zarabia minimalną krajową.

      Ja nie kupuję już dla siebie owoców, obiady robię proste . Wyjście do sklepu trwa długo że względu na sprawdzanie cen. Ubrań jak nie trzeba nie kupuję.
      Nie pamiętam kawy z koleżankami na mieście.
      • mamamisi2005 Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 06.01.22, 21:56
        Co do ubrań to większość ma pokaźną klasyczną bazę i w sumie niewiele kupuje.
        • georgia.guidestones Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 07.01.22, 00:24
          Tyle ze np dzieciom stopy rosną i raczej malo kto decyduje sie na buty z drugiej ręki.
          • mamamisi2005 Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 07.01.22, 06:41
            Też prawda. Buty dla dzieci to podstawowa potrzeba.
    • rainbow_dash Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 06.01.22, 21:47
      jedzenie na mieście, wakacje kilka razy w roku, może uda się więcej niż raz w 2022, w 2023 nie widzę wyjazdu zagranicznego w ogóle, rezygnacja z drogich artykułów spożywczych, fryzjera co miesiąc, oszczędzanie prądu. To jest to co realnie jestem w stanie zrobić.
    • ophelia78 Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 06.01.22, 21:47
      Mam nadzieję ze nie będę musiała z niczego....
      Ale w razie W na pierwszy ogień pójdzie jedzenie na mieście (msc ok 250 zl), terapia (150 zł za sejje) I lekcje tanga (100 zł za 1h, raz w tyg). Paznokcie raz na 3 tyg tez mogę robić sama....
      Terapii i tanga szkoda by było... Bo włożyłam w nie juz dużo czasu i pieniędzy zeby być (terapeutycznie i jeśli chodzi o umiejętności) ze przerwanie byłoby chyba zmarnotrawienie tego co juz w to zainwestowałam...

      Na razie pies przeszedł do Dolony Noteci na tansza karme (ale bez straty dla jakości bo producent ten sam). Muszę tez zacząć intensywniej przyglądać się promocjom i jednak zjadać to co jest w lodówce a nie ze "Się przeterminowało"....
      • ophelia78 Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 06.01.22, 21:47
        ..*.Żeby być tam gdzie jestem...
    • pepsi.only Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 06.01.22, 21:47
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,172958782,172958782,Czy_podwyzki_cen_pradu_gazu_i_tym_podobnych_zmie.html

      forum.gazeta.pl/forum/w,567,172955363,172955363,Z_czego_bylybyscie_w_stanie_zrezygnowac.html
    • lajtova Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 06.01.22, 21:57
      Pojabało was wszystkie? Chcecie się poddać. W ręce butelki z benzyną, kamienie i palić każdą pisowską i rządową bude. A tych złodziei pod pręgierz.
      • borsuczyca.klusek Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 07.01.22, 01:36
        Skąd my weźmiemy pręgierze 😳
        • pocieszka Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 08.01.22, 21:15
          borsuczyca.klusek napisała:

          > Skąd my weźmiemy pręgierze 😳
          >
          We Wrocławiu na rynku jeden chyba jest, par dodatkowych po innych miastach tez się pewnie znajdzie...
      • stasi1 Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 07.01.22, 11:19
        Jeśli by doszło do tych butelek to podejrzewam że trzeba by było z więcej rzeczy rezygnować. Ja rezygnuje ze starego auta, na koniec stycznia ma być nowe. Gorzej że dałem się wrobić w większy ekran i w 6 głośników i tylnie szyby sterowane. Po co mi ekran, głośniki(gdy głuchy jestem, choć nie do końca) i te szyby skoro jeżdżę sam? I chyba ze starego laptopa, bo już ledwie chodzi. I rezygnuje z łącza internetowego, to definitywnie na razie.
    • mid.week Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 06.01.22, 22:24
      Chyba wolę myśleć jak zarobić więcej, niż z czego rezygnować
    • taje Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 06.01.22, 22:37
      Rezygnacja z pani do sprzątania na samym końcu, to jest absolutnie niezbędny wydatek. Wolałabym już niedojadać. Na pierwszy rzut do eliminacji - wydatki na fryzjera i manikiurzystkę, oraz na ubrania.
      • jaga34 Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 06.01.22, 23:00
        pani do sprzątania oznacza lenistwo właściciela mieszkania
        • taje Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 06.01.22, 23:08
          🤣🤣🤣 Uwielbiam być "leniwą"!! I póki mnie na to stać będę.
          • blokersowa Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 07.01.22, 00:09
            Od niedawna korzystam z usług pani do sprzatania i uwazam te usluge za genialna! Nie znosze jezdzic na mopie. I chetnie bede tak dlugo leniwa jak sie da. Wole pokopac w ogrodzie, układac drewno w drewutni, jezdzic z taczką z ziemia i kamieniami smile, tylko nie mop!
        • trzebasiebawic Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 07.01.22, 00:26
          Niekonieczne lenistwo. Sprzątanie zajmuje mnóstwo czasu i zaprząta głowę. W tym czasie obrotna babka zarobi i na panią sprzątająca i na inne wydatki/przyjemności.
    • mamtrzykotyidwa Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 06.01.22, 22:40
      Nie mam samochodu, ani pani do sprzątania i ... nie cierpię wakacji, więc nie jeżdżę na żadne, to chyba nie muszę z niczego rezygnować, prawda?
      Uuuu, kawy też nie piję, i do fryzjera nie chodzę.
      Nie, no na dzieciach to nie będę oszczędzać przecież!
      • gaskama Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 07.01.22, 10:39
        A kto ci podcina włosy? Zakładam, że masz długie. Syn i mąż mają długie, więc ja im podcinam, bo obaj nie znoszą chodzić do fryzjera. Ale ja bym nie dała im pociąć swoich.
        • mamtrzykotyidwa Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 08.01.22, 01:02
          Nie mam długich, mam krótkie, sama sobie obcinam.
          • magdallenac Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 08.01.22, 16:53
            Krótkie włosy odcinasz sama?? Bez zdjęcia nie uwierzę.
    • smoczy_plomien Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 06.01.22, 23:37
      Kilka lat temu miałam kilka chudych miesięcy i to, co wtedy robiłam, to zakupy tylko i wyłącznie rzeczy, które są na już, tu i teraz potrzebne. I doszłam wtedy do wniosku, że jak się żyje biednie, to żyje się drożej. Bo nie można sobie pozwolić na zakup czegoś na zapas, np. śniegowców dla dziecka w promocji latem, tylko kupuje się kiedy już naprawdę trzeba, w szczycie cenowym.
    • leni6 Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 06.01.22, 23:52
      Przy mniejszych potrzebach ograniczyłabym jedzenie na mieście, drogie produktów spożywczych i wyjazdy. Przy większych prywatne placówki dzieci.
    • niemoralna Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 07.01.22, 00:21
      Żyjemy zgodnie z realiami. Są momenty ,kiedy możemy zrobić odskocznie i beztrosko poszaleć , na to składa sie wiele czynnikow , a są również kiedy żyjemy w normalnym standardzie. Napewno nie chcialabym dopuscic , aby moja rodzina poniżej klasycznego standardu miała schodzić . Pewien poziom życia musi zostać zachowany, chocby z czystego szacunku do siebie i rodziny .Niech sobie odejmuja ci z czego naprawdę mają na dzien dobry
      • kachaa17 Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 07.01.22, 11:26
        Ale co ma szacunek do siebie i rodziny do wydatków? Ja też mam szacunek do siebie a niestety jestem na granicy pewnego standardu. Jak tak daje pójdzie to nie będzie mnie stać na utrzymanie samochodu. Nie mam możliwości zwiększenia zarobków.
    • kaki11 Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 07.01.22, 00:31
      A to zależy jak duża by to była konieczność. Pierwsza rzecz to na zakupach spożywczych- odpuściłabym przekąski, zamawianie od czasu do czasu i pewnie planowała tańsze gotowanie niż to które uskuteczniam. Po drugie byłabym w stanie zrezygnować z fryzjera (mam jeszcze niesiwiejące włosy i głównie chodzę, aby trochę je ożywić, ale mogę się obyć bez). Pewnie zeszlibyśmy też z żywienia zwierząt (mniej smaczków, słabsza karma). Gdyby to nie była duża konieczność, to pewnie po trochu szukalibyśmy w tych miejscach. Przy większej potrzebie bez większego problemu moglibyśmy zrezygnować z większości wyjść typu kino, teatr, koncert, piwo czy kawa na mieście- ale i tak chodzimy dość rzadko i głównie, kiedy faktycznie jest "na co". Mniej chętnie ograniczylibyśmy częściowo wydatki na hobby- mniej planowalibyśmy wyjazdów typu narty czy góry, mąż pewnie odłożyłby renowacje motocykla na później, można by zrezygnować z Multisporta, i moglibyśmy zmniejszyć ilość wyjazdów, I jeśli by było trzeba, zmniejszylibyśmy ilość pieniędzy, które zwyczajnie oszczędzamy jako naszą poduszkę finansową.

      Z zakupów ciuchowych byłoby nam ciężko zrezygnować, bo kupujemy w 95% w razie potrzeby i rozsądnie cenowo, bo nie lubimy nadmiaru. a na rośnięcie małego dziecka nic nie poradzisz, ale może przekonałabym się do SH dla niej. Na mieście i tak jadamy głównie wyjazdowo, na co dzień ja gotuję, czasem zamawiamy, jak bardzo mi się nie chce, ale z tego możemy zrezygnować.
      Chyba tyle. Ostatnio sporo wzrosły nam wydatki (mieliśmy trochę tych medycznych, a rata kredytu w ciągu kilku miesięcy odczuwalnie skoczyła w górę, a paliwo na dojazdy też tanie nie jest) i faktycznie zauważyłam że większą uwagę niż kiedyś zwracam uwagę na to co kupić albo czego nie, chociaż niby jeszcze nie trzeba.
    • zuzanna_a Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 07.01.22, 01:28
      Jak mi juz rok temu fryzjerka rzucila kwotą 480 zl za strzyzenie i farbe, to powiedzialam ze nie ma opcji. Wiem ze teraz znow podniosla stawki, zreszta chyba jakas zmowe maja bo wszystkie podniosly o tyle samo smile te co zostaly na rynku z nizszymi stawkami robia fryzury na grażynę i ukladają pudlowe kaski emerytkom z farbowaniem na błękitny siwy wiec dziekuje.
      W galeriach w tych wszysykich jean luis czy innych strzyżalniach nawet miastowych - śpiewaja po 60 zl od dziecka, a 10 latka licza jak doroslego.
      Wiec -
      Na dzien dzisiejszy po „youtubowym” kursie strzyzenia gdzie z uwaga obejrzalam kilka filmikow jak obciac dzieciaka i zainwestowaniu w maszynke i nozyczki porzadne plus drenazowki - od 1,5 roku obcinam dzieciaki / robiac cieniowania, przedzialki w zyg zaki i kazda fryzure jaka sobie wymysla.
      Swoje wlosy obcinalam przed pandemią, w zwiazku z czym ze wzgledu na moj foch fryzjerski - chcac nie chcac jesscze 20 cm brakuje by miec wlosy do pasa, a chlop taki zadowolony ze leje kreta w odplywy bez slowa i zachwyca sie dlugimi kreconymi wlosami smile

      Dodatkowo nie jemy na miescie, kawa rzadko. Sale zabaw / sporadycznie no i do kina tez malo co.
      A obawiam sie ze to poczatek…
    • jammer1974 Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 07.01.22, 01:37
      Z niczego nie dam rady zrezygnowac. Zyje skromnie. Sama sprzatam i gotuje. Samochod potrzebny wykorzystywany tylko jak potrzebny. Reszte zalatwiam rowerem. Na kawe chodze rzadziej niz raz w miesiacu wiec nawet rezygnacje z tego nie przyniesie oszczednosci a frustracje wiec nie zamierzam rezygnowac. Ciuchy kupuje jak naprawde potrzebuje. Jedyne co moge rozwazyc to mniej wypasione prezenty dla corki. Juz od dawna rezygnuje z marzen o piesku. Ze wzgledu na nieokreslone nieprzewudywalne koszta.
    • 3-mamuska Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 07.01.22, 01:38
      Rezygnacja z kawy/lunchu, czy fryzjera ,kosmetyczki , pani do sprzątania .
      Zajęcia dla dzieci częściowo zostałby po 1. No chyba żeby dzieci były wybitne w kilku kierunkach na raz co się raczej niż zdarza.
      Chyba ważniejsze kredyt jedzenie niż zajęcia.
      • larix_decidua77 Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 07.01.22, 09:22
        3-mamuska napisała:

        >
        > Chyba ważniejsze kredyt jedzenie niż zajęcia.
        >
        Czasami te zajęcia to pasja dziecka a zabranie ich po latach treningów, może się skończyć depresją u nastolatka. Oczywiście jeśli ktoś nie ma na jedzenie to nie będzie woził dziecka na taniec towarzyski ale póki się da u nas zostaną kosztem innych potrzeb a nawet kombinowaniem z rozłożeniem kredytu na więcej rat.
    • clk Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 07.01.22, 08:41
      Kiedyś to przerabiałam kiedy zakupiłam auto i chciałam super szybko spłacić.
      Usługi:
      - paznokcie, pedicure, rzęsy, inne kosmetyczne rzeczy
      - abonamenty - zostawiam jeden
      - kawy na mieście, jedzenie na mieście/ na wynos - mocno ograniczone
      - zakupy dla przyjemności (ciuchy niepotrzebne ale ładne, kosmetyki tez niepotrzebne ale akurat wpadły).
    • larix_decidua77 Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 07.01.22, 09:19
      Ja już musiałam zrezygnować. Zmniejszyłam do minimum kwotę którą odkładałam, nie kupuję ubrań, butów dopóki nie będą koniecznie potrzebne, posiłki planuję pod aktualne promocje. Oszczędzamy energię, wodę, nie kupujemy przekąsek, wody gazowanej, innych napojów, nie wyjeżdżamy na weekendy, nie zapraszamy gości. Zrezygnowałam z fizjoterapii, rozłożyłam w czasie planowane wizyty u specjalistów. Nie zamawiamy żadnego jedzenia, nie wychodzimy do reatauracji. Zajęcia dzieci zostały, fryzjer też ale farbuję się w domu, więc to na razie tylko 50 zł, kupuję dyskontową chemię inprodukty spożywcze. Radzimy sobie ale jest jakoś smutno.
    • asia_i_p Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 07.01.22, 10:30
      Pierwsze w kolejce pewnie wydatki hobbystyczne, drugie zmniejszanie comiesięcznych oszczędności (nie w sensie czerpania z już zebranych, tylko odkładania mniej).
      • evro44 Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 08.01.22, 19:12
        ale te odłożone to za chwilę nic nie będą znaczyć. Ja swoje zaskórniaki chcę obróć w dobra namacalne czyli to co w domu się sypie albo wymaga odświeżenia zamierzam właśnie przeznaczyć.
    • ludzikmichelin4245 Re: W razie konieczności - z czego zrezygnujecie? 07.01.22, 10:39
      Wolę przyciąć na jedzeniu niż na przyjemnościach.
Pełna wersja