gaskama Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 13.01.22, 14:58 Kurczę, Górniakową spotkałaś???? Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 13.01.22, 20:40 Górniak by pewnie przelewała jajko czy coś, a nie krew pobierała. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 14.01.22, 00:46 Nad czyjas glowa....dodaj Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 14.01.22, 15:54 Nad głową Alanka w tym przypadku! ☝️ Odpowiedz Link Zgłoś
klaramara33 Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 13.01.22, 15:12 To jest krzywda dla syna. Mój od małego jest uczony ogarnięcia się, i pomocy dla nas. Ma 10 lat i w domu rozpakuje zmywarkę, odkurzy czasem, w pokoju swoim sprząta, śniadanie sobie zrobi i czasem ugotuje wszystkimo biad bo samj bardzo tego chce. Co widzę, że jest bardzo funny z siebie, czuje się peeniejszy siebie a ja mam mniej roboty w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 13.01.22, 20:41 a bo 10latki fajne są. Poczekaj parę lat aż wejdzie w fazę nastolatka Odpowiedz Link Zgłoś
lotka_5 Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 13.01.22, 21:56 Generalnie tak 12-13 lat to demon wstępuje i już długo nie opuszcza. 10 lat to jeszcze słodkie dzieciątko, które mamunie kocha najbardziej na świecie, a wynoszenie śmieci jawi się jako najlepsza rozrywka w kosmosie Odpowiedz Link Zgłoś
mikawi Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 13.01.22, 17:01 Moja droga, ostatnio moja pracownica poprosiła o dzień wolny. Ok, normalna sprawa, każdy czasem musi coś załatwić. Ale rozwinęła swoją potrzebę dnia wolnego, że przecierałam oczy ze zdumienia. Musi bowiem wziąć wolny dzień, bo musi z MĘŻEM pojechać na badania. Zdziwiłam się lekko, ale pytam grzecznie co to za badania poważne, że musi być z dorosłym chłopem. Może jakieś okulistyczne, po którym prowadzić nie można, choć w sumie można wziąć taksówkę. No wiec to była gastroskopia i ona musiała towarzyszyć mężowi, bo on sam by nie wszedł do przychodni ze strachu. Padłam. Tak wiec może ten Alanek trafi kiedys na taką gorliwą żonę co wolne weźmie na okoliczność wizyty lekarskiej męża i wszyscy będą szczęśliwi. Odpowiedz Link Zgłoś
barbibarbi Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 13.01.22, 17:07 Faceci są czasami jak dzieci. A dlaczego? Bo mamy/żony/kochanki ich tak traktują, a oni skwapliwie korzystają i pozwalają się lulać. Odpowiedz Link Zgłoś
agonyaunt Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 13.01.22, 17:10 Fajnie, że ludzie potrafią się wspierać. Nie wiem co jest śmiesznego w pomaganiu innym w trudnych dla nich sytuacjach. Nawet jeśli te trudności wydają się niektórym idiotyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
barbibarbi Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 13.01.22, 17:16 Eeee tam, to jest niańczenie. Facet nie wejdzie do gabinetu ze strachu! Ciekawe jak by wyglądała sytuacja odwrotna, mąż bierze zwolnienie z pracy, aby iść z żoną na gastroskopię, bo ona nie wejdzie do gabinetu ze strachu. Jakoś tego nie widzę. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 13.01.22, 18:22 Jeśli gastroskopia jest w znieczuleniu ogólnym to przychodnia wymaga obecności osoby towarzyszącej. Odpowiedz Link Zgłoś
mikawi Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 13.01.22, 18:38 Gastroskopia w ogólnym? To nie kolonoskopia. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 13.01.22, 18:40 Można mieć w znieczuleniu i gastroskopię. Jest sporo osób, które nie będą współpracować na żywca. Odpowiedz Link Zgłoś
gama2003 Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 13.01.22, 19:27 O przepraszam. Mąż pojechał ze mną na gastroskopię. Nie musiał, ale chciał i ja chciałam. Dzielna jak cholera kazałam mu w samochodzie zaczekać. Badanie miałam w znieczuleniu miejscowym, czyli nie było miło. Średnio się czułam po wyjściu, szczegółów oszczędzę forum. Wyszła ze mną pielęgniarka, była pewna, że odda w czyjeś ramiona. A ja musiałam zadzwonic do męża, bardzo niewyraźnie mówiąc. Wyrzęziłam coś i przestraszony belkotem przyszedł. Na korytarzu czekały 4 pary różnych konfiguracji, pacjent na badanie i ktoś towarzyszący. Przede mną 2 osoby też miały obstawę. Trafiłam widać na same jak ja niemoty. Nic mi do tego, jeśli komuś asysta pomaga. Niektórzy chorują poważnie ,, nie na twarz,, i potrzebują towarzystwa. Albo po.prostu tak wolą. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.graca Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 13.01.22, 20:29 Mój mąż chodzi ze mną na pobranie krwi, bo mdleję. Raz mnie musiał zbierać z chodnika. Odpowiedz Link Zgłoś
mikawi Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 13.01.22, 17:23 Nie, nie, nie - ona MUSIAŁA z nich pojechać, gdyż inaczej on po prostu nie poszedłby na te wizytę, o to chodziło z tym wolnym dniem. Komedia jakaś. Oczami wyobraźni zobaczyłam drobną blondynkę, która siłą ciągnie męża za rękę bo on się boi wizyty. Odpowiedz Link Zgłoś
barbibarbi Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 13.01.22, 17:12 Moja koleżanka przecierała oczy tak jak ty, kiedy jej powiedziałam, że ja nigdy, żadnemu facetowi w swoim życiu nie uprasowałam koszuli. Była bardzo zdziwiona, bo zazwyczaj (chyba zazwyczaj? nie wiem, badań nie przeprowadzałam) żony grzecznie prasują. Mnie nie przyszło do głowy, nawet nie zaświtało, aby wziąć się za prasowanie rzeczy męża, bo niby dlaczego ja mam prasować dorosłemu, pełnosprawnemu facetowi? No dlaczego? I tak jakoś prześlizgnęłam się przez życie i żaden facet ode mnie nie zwiewał. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 13.01.22, 19:07 barbibarbi napisała: > Moja koleżanka przecierała oczy tak jak ty, kiedy jej powiedziałam, że ja nigdy > , żadnemu facetowi w swoim życiu nie uprasowałam koszuli. Była bardzo zdziwiona > , bo zazwyczaj (chyba zazwyczaj? nie wiem, badań nie przeprowadzałam) żony grze > cznie prasują. Mnie nie przyszło do głowy, nawet nie zaświtało, aby wziąć się z > a prasowanie rzeczy męża, bo niby dlaczego ja mam prasować dorosłemu, pełnospra > wnemu facetowi? No dlaczego? I tak jakoś prześlizgnęłam się przez życie i żaden > facet ode mnie nie zwiewał. A herbatę mu czasem robisz? Czy jest dorosły to każdy sobie? Współczuje ze nie robicie nic dla siebie wzajemnie, bo każdy jest dorosły i pełnosprawny. Współczuje ja prasowałam koszule mężowi jak i on moje…. Chore masz podejście. Odpowiedz Link Zgłoś
lotka_5 Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 13.01.22, 18:01 Ale to jakaś nowość jest czy co? Żeby chłopa zaciągnąć na badania to i konia czasem trzeba. Mój mąż kiedyś opowiadał jak z pracy zostali wysłani na badania grupowo - ze 20 chłopów do pobrania krwi. Pielęgniarki miały taki ubaw, że na koniec powiedziały, że zapamiętają na całe życie. La boga co tam się nie działo. Mdleli, panika, słabo, leżeć, wstać, nie jednak leżeć, ten sobie nie da, ten ucieka, jak już jeden zemdlał to cała reszta pod ścianą się trzymała wieszaków na kurtki, reszta parapetu. No życie Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 13.01.22, 20:40 Cóż, koleżanka musiała kiedyś jechać z mężem do dentysty, bo się bał. Mąż - żołnierz zawodowy... Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 13.01.22, 19:04 mikawi napisała: > Moja droga, ostatnio moja pracownica poprosiła o dzień wolny. Ok, normalna spra > wa, każdy czasem musi coś załatwić. Ale rozwinęła swoją potrzebę dnia wolnego, > że przecierałam oczy ze zdumienia. Musi bowiem wziąć wolny dzień, bo musi z MĘ > ŻEM pojechać na badania. Zdziwiłam się lekko, ale pytam grzecznie co to za bada > nia poważne, że musi być z dorosłym chłopem. Może jakieś okulistyczne, po który > m prowadzić nie można, choć w sumie można wziąć taksówkę. No wiec to była gastr > oskopia i ona musiała towarzyszyć mężowi, bo on sam by nie wszedł do przychodni > ze strachu. Padłam. Tak wiec może ten Alanek trafi kiedys na taką gorliwą żonę > co wolne weźmie na okoliczność wizyty lekarskiej męża i wszyscy będą szczęśl > iwi. Ojp serio? Każdy ma inna wrażliwość. Są osoby po ciężkich przeżyciach i im raźniej z kimś. Co w tym złego z dorosły w chorobie/badaniach potrzebuje wsparcia? Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 13.01.22, 20:43 > . No wiec to była gastroskopia i ona musiała towarzyszyć mężowi, bo on sam by nie wszedł do przychodni jak mojemu staremu robili to tez miał być z kimś towarzyszącym bo nie wolno mu było prowadzić po znieczuleniu Odpowiedz Link Zgłoś
mikawi Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 13.01.22, 21:38 Jak mnie robili to miałam znieczulenie miejscowe i normalnie wróciłam do domu samochodem. Po odejściu znieczulenia czułam nieco podrażnione gardło i to na tyle emocji. Odpowiedz Link Zgłoś
gama2003 Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 13.01.22, 22:00 To ja z pół godziny dochodziłam do siebie. Po tym już mogłam wszystko. Może rzeźnik mi się trafił. Chociaż moja kumpela była lepsza, też po miejscowym. Delikatnie mówiąc haftowała wzory łowickie i kaszubskie po ścianach gabinetu. Mimo ,, na czczo,,. Personel nie był zachwycony, choć podobno przywykł i do takich pacjentów. Serio, w mojej poczekalni wszyscy parami. Odpowiedz Link Zgłoś
lilia.z.doliny Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 14.01.22, 07:49 No wiec to była gastroskopia i ona musiała towarzyszyć mężowi, bo on sam by nie wszedł do przychodni ze strachu No i? Poszlabym z mezem, synami. Bylam z przyjaciolka. Wejsc by weszli pewnie, ale po co byc samemu w trudnej chwili, jesli mozna byc z kims? Odpowiedz Link Zgłoś
lotka_5 Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 14.01.22, 09:01 Na każdym ważniejszym badaniu byłam z kimś. Gastroskopia, tomografia, rezonans. Takich badań nie robi się wg widzimisię i dla zabawy, mają potwierdzić lub wykluczyć przeważnie dość poważne choroby. Nie wyobrażam sobie być w takiej sytuacji sama. Jeśli ktoś nie ma wsparcia rodziny w trudnych momentach to nie ma się czym chwalić lecz trzeba współczuć. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 13.01.22, 17:59 Nie znam matki, która by nie przeszła jakichś akcji ze swoim dzieckiem. Nie wiem co cię tak oburzyło, ja nawet uwagi na to bym nie zwróciła. Odpowiedz Link Zgłoś
lotka_5 Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 13.01.22, 18:04 Poza tym nie takie akcje się widywało. To z postu startowego to nawet żadną akcją bym nie nazwała. Odpowiedz Link Zgłoś
lampasufitowa Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 13.01.22, 18:34 Również mam córkę prawie w tym wieku. Przy pobieraniu krwi nadal trzymam ja za rękę, traume ma po wenflonach i szukaniu żył w szpitalach.... I niestety ma epizod związkowy z takim typkiem. Przy jej depresji dobił gwóźdź do trumny....Na szczęście wyrwała się, traumatycznie z tego popapranego związku. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 13.01.22, 18:51 Pewnie mamusia z tych co zagłaszczą, kota na smierć. A może go zmusiła do tych badań ,bo ona chce ze on musi. A może tak się bał. Nikt jej nie kazał wrócić po kurtkę mogą wsiąść do auta i poczekać, aż on wróci albo odjechać i to ona nie będzie miał co na grzbiet założyć. Ale mamusia wolała biegać. Odpowiedz Link Zgłoś
bei Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 13.01.22, 21:08 Raczej ogarnięta dziewczyna nie wybierze sobie takiego chłopaka, a jeśli już, to albo szybko rozstaną się, albo się dotrą. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 14.01.22, 00:45 Ogarnięta zostanie sama. Bo ogarnieci nie szukaja ogarnietych ktore beda ich ustawiac. Prawo natury Odpowiedz Link Zgłoś
kornelia_sowa1 Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 13.01.22, 22:00 Sorry, ale nie wiem co cie najbardziej zbulwersowało? To, że niepełnoletni przyszedł z matką? Że ona go rejestrowała? Mój praiw 14 latek (prawie 180 cm- pewnie niektórzy biorą za starszego) na pobieranie krwi też chodzi z rodzicem- zwyklez ojcem. W mojej mieścinie w punkcie analitycznym (duża sieć na D) osoby niepełnoletnie muszą być z rodzicem. Nie wiem czy to ich wymysł ale tak jest. Czy że trzymał rękę na plasterku? Czy że wypadł bez słowa? Może matka siary narobiła ? Czy że kurtka była markowa, co raczyłaś zauważyć? wiesz, jest tez opcja że ty swoją córuś postrzegasz inaczej niż postronni. Serio, serio. Mam taka koleżankę- jej Jagoda och, ach, zdaniem mamy- kultura, itd, nie to co inni , prostaki takie a reszta świata widzi Jagódkę jako nadętą bżdziągwę co wyżej s.a niż d.pę ma Do brzegu- widzisz coś tam i oceniasz a nie wiadomo czy wy takie chodzące ideały Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 13.01.22, 22:27 E tam. Mógł mieć miliion powodów, żeby się wściekać, żadnych ogólnych wniosków bym nie wyprowadzała. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 14.01.22, 00:44 Ale wlasciwie o co chodzi? Co takiego robil nie tak? Bo matka go zagnać musiala? Tacy byli i 200 lat temu Odpowiedz Link Zgłoś
kamin Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 14.01.22, 06:58 Ile jeszcze wątków o tej współczesnej młodzieży dziwnym trafem gorszej niż kiedyś? Bo my nigdy.... Chyba ematki pierniczeją w szybkim tempie. Ja pamiętam że kiedyś też 14-17 latki bywały zbuntowane, niemiłe dla rodziców i nieco opedzające się od ich uwagi. Zdarzało im się też gubić zeszyty i nie zdążać z odrabianiem lekcji. Odpowiedz Link Zgłoś
lilia.z.doliny Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 14.01.22, 07:52 Intensywnie sie zastanawiam, jakie zaburzenia ematka by zdiagnozowala u mojego doroslego dziubdziusia podczas pobierania krwi. Odpowiedz Link Zgłoś
sophia.87 Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 14.01.22, 16:16 To wychowaj córkę tak by takich Alankow zabijala śmiechem. Odpowiedz Link Zgłoś
lotka_5 Re: Rozpuszczona młodzież czyli zblazowane latoro 14.01.22, 16:56 Z jakiego powodu? Bo przyklaskujesz autorce, która na podstawie kilku minut obserwacji nie tylko zdiagnozowała niezbyt szczęśliwego nastolatka to jeszcze przewidziała przyszlość i jego podejście do przyszłej partnerki Odpowiedz Link Zgłoś