Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta?

18.01.22, 08:56
Takie mam z Nowym Rokiem refleksje związane z kolejną próbą tworzenia postanowień noworocznych, w tym zmiany pracy. Od zawsze byłam świetna w tworzeniu scenariuszy "co może pójść nie tak" na każdą okazję i przygotowywania się na nie lub szukania rozwiązań. Jakiś czas temu odkryłam, że nie jestem nienormalna, tylko mam wysoko rozwiniętą cechę Deliberative/Rozwaga wg testów Gallupa (StrengthsFinder). No ale co z tego, kiedy w żadnej pracy nikt tego nigdy nie doceniał, a odwrotnie, kiedy przy jakimś projekcie automatycznie zaczynałam wyszukiwać możliwe przeszkody, aby znaleźć sposób ich uniknięcia, słyszałam, że sieję defetyzm, brak mi pozytywnego nastawienia i wyszukuję lub wręcz tworzę problemy.
A ja nie jestem czarnowidzem ani pesymistką, jestem pozytywna, po prostu takie możliwości złego rozwoju sytuacji lub możliwe przeszkody samoczynnie mi się wyświetlają i ciężko je zignorować.
W tym Nowym Roku i po obejrzeniu "Nie patrz w górę" stwierdziłam, że mnie to złości i chciałabym znaleźć pracę, gdzie ta moja cecha będzie przydatną zaletą, a nie wadą i nie będzie panowało wszechobecne nastawienie "cóż mogłoby pójść źle".

Generalnie z zawodu jestem humanistką smile więc dosyć elastycznie. Ale programistą ani żadnym zawodem ścisłym już nie zostanę.

Czy zostaje mi tylko własna firma, czy przychodzą wam do głowy jakieś zawody, gdzie można próbować w średnim wieku się zaadaptować, gdzie taka cecha jest przydatna?
Albo wróć, źle to ujęłam. Taka cecha moim zdaniem jest przydatna wszędzie smile a mnie chodzi o to, w jakich zawodach jest ona dla pracodawców jakimś kryterium rekrutacyjnym i może być moją mocną stroną przy rekrutacji, a nie wadą?
    • triss_merigold6 Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 09:07
      Kontrole i audyty, zarządzanie ryzykiem operacyjnym, analiza ryzyk rezydualnych.
      • agaagaaga123 Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 11:17
        jako "humanista" bez doświadczenia mam szanse?
        • triss_merigold6 Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 11:25
          Nie, no, bez jaj. Musisz coś o tym wiedzieć.
    • zuzanna_a Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 09:14
      Ja bym cie przyjęła wszędzie. Uwielbiam ludzi ktorzy maja w glowie czarne scenariusze, rowniez zyciowe. Takie osoby o wiele lepiej radza sobie z problemami, nie tonąc w swoim infantylnym mysleniu ze wszystko bedzie dobrze.
      Mdli mnie jak widze wiecznych optymistów ale
      w tym kontekscie ze są nieświadomi zagrozen, wypierają fakty, nie czuja zadnej sprawczości tylko
      mówią ze bedzie dobrze i oczekują, że to sie załatwi samo.
      Wszelkiej maści wlasciciele oslynnionych start-upow, ktore sa na okladce gazety a za 3 miesiace bankrutuja sa tego najlepszym przykladem, zawsze w ich tle są ludzie ktorzy nie widza zagrozen, bujaja w oblokach, wydaje im sie ze świat na nich czeka i wszystko zrobi sie samo.
      Jak sie dobrze czujesz- szukaj w dzialach oceny ryzyka lub na wysokich stanowiskach, gdzie sa podejmowane decyzje strategiczne dla firmy - ale
      To na pewno wymaga kompetencji.
      Nie napisalas kim jestes z zawodu - humanista to nieco duzy zakres.
      Tak czy owak moim zdaniem to zaleta a nie wada.
      • milupaa Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 09:38
        Nie zgodzę się, jest cis takiego jak samospełniające się przepowiednie. Jeśli spidzuewant się ze coś pójdzie zle to tak pójdzie. Czasami przez to podświadomie dazynt do katastrofy. Wiele rzeczy oczywiście od nas nie zależy ale dużo też zależy. Również id naszej reakcji na przeciwności. Ja nie lubię czarnowidzów, podcinają skrzydła. Jestem optymistka, nie wieczną, ale częstą, kiedyś za młodych lat byłam pesymistką i tworzyłam wiecznie czarne scenariusze. Potem stałam się optymustka a też wiekima rzeczami przestałam się tak przejmować, żyje się zdecydowanie lepiej. Dużo miałam w życiu zdarzeń kuedy myślałam musi się udać nie ma innej opcji - i udawało się smile
        • milva24 Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 09:43
          Ale to nie chodzi o to żeby myśleć, że coś pójdzie źle i nic z tym nie robić, tylko wdrożyć plan naprawczy.
          • agaagaaga123 Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 10:51
            No dokładnie. To nie jest pesymizm. To jest rodzaj mózgu, który powoduje, że zamiast wymyslać i analizować przeszkody, po prostu je widzisz. Tak jak ludzie, którzy nie rozwiązują zadań matematycznych, tylko widzą rozwiązanie. I potem jak jesteś optymistką, to możesz je zignorować i uznać za mało prawdopodobne, a jak jesteś realistką, to je uwzględniasz w planie działania smile. Np. w planie konferencji gdzie są zagraniczni goście uwzględniasz sytuację, że ich samolot się może spóźnić i masz plan awaryjny przygotowany z góry.
            • milupaa Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 14:30
              Ale to zupełnie coś innego niż pesymizm , to po prostu umiejętność przewidywania. Każdy normalny zdrowo rozwinięty powinien mieć. Pesymizm to jak się z góry zakłada czarny scenariusz i jeszcze najlepiej zacząć zawczasu się umartwiac.
        • la_felicja Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 11:12
          Ale tu nie chodzi o myślenie typu: "Na pewno nic się nie uda, wszystko pójdzie źle i jesteśmy wszyscy w czarnej dudzie" - tego też nie znoszę.
          Mówimy o myśleniu typu: "planujemy to i to, dobrze by było, żeby się udało, ale gdyby się jednak nie udało, to zrobimy wtedy tak i tak"
          Według mnie to nie żaden pesymizm ani malkontentctwo, a zwykła przezorność.
        • chicarica Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 12:43
          Pjerdololo. Pójdzie tak jak ma pójść. A jak pójdzie źle, to zamiast panikować wdraża się plan B, bo się wcześniej przewidziało i było przygotowanym.
          Jeżu jak ja nie lubię takich wiecznych optymistów, co to jak coś jednak jebnie, przylatują z płaczem i "chicarica, jebło, i co teraz". No przeca mówiłam że może jebnąć.
        • kryzys_wieku_sredniego Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 19.01.22, 09:34
          Też mam opracowane czarne scenariusze.
          W pracy opowiadam, że może być tak i siak i lepiej teraz zrobić to i zablokować możliwość ruchu tego który prowadzi na dno, a nie optymistycznie zakladać że wszystko będzie różowe i przytulaśne.
          W pracy często negocuje wypłaty odszkodowań, tu nie ma za dużo miejsca na optymizm.
      • ortolann Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 10:05
        AMEN. Też mam alergię na wiecznych optymistów, bo moja praca akurat dotyczy reagowania na kryzysy i często widzę szczerze zdziwione twarzyczki takich wiecznie optymistycznych niefrasobliwych idiotów.
      • chicarica Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 12:52
        Oesu, startup atmosphere, nic gorszego. Przeważnie właściciel inspirujący hurraoptymista na pograniczu psychopatii, nie tolerujący pesymizmu, trzeba duuuużo klaskać na jego pomysły, ładnie się uśmiechać i być entuzjastycznym do wyrzygu. Broń bogini powiedzieć "grażyna, to jebnie". A jak jednak jebnie to jest: ojej, co tu się odjaniepawliło, no nieprzewidywalne kłopoty. No i oczywiście wszyscy są pozytywni i optymistyczni, a jak coś jebnie to robić nie ma komu.
        • agaagaaga123 Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 16:22
          Oesu jakbym to widziała...
    • milva24 Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 09:20
      Też tak mam. Nie powiem, że w mojej pracy jest to przydatna cecha, ale nie raz i nie dwa miałam szansę powiedzieć "a nie mówiłam". Chętnie poczytam może i dla mnie będzie to inspiracją.
      • agaagaaga123 Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 09:31
        "A nie mówiłam" jest moim mottem... mówię to dużo częściej, niż bym chciała
    • madame_edith Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 09:24
      Mam dokładnie tę samą cechę i nauczyłam się ją doceniać. Jestem dzięki twmu zawsze 2 kroki do przodu. Lata całe zajmowałam się negocjowaniem kontraktów podwykonawczych w projektach informatycznych. Cecha bezcenna w tej pracy 😁
    • ramonda_alp Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 09:27
      przekwalifikuj się na bhpowca.
    • chicarica Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 09:33
      O, brzmi jak ja. Pracowałam kiedyś w robocie związanej z bezpieczeństwem IT i dobrze mi szło.
    • geoardzica_z_mlodymi Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 09:39
      Mój małżonek ma taką cechę. Najpierw nie był słuchany jako czarnowidz. Po kilku wtopach przełożony serio bierze jego zdanie, powiększył też zakres odpowiedzialności, co uchroniło firmę przed niekorzystnymi posunięciami.
      W domu to jednak przeszkadza - na zasadzie: tu nie pojedziemy, bo w razie "w" opieka lekarska słaba, tam nie, bo coś innego.
      Jakbym go słuchała planując wakacje, trzeba by siedzieć na tyłku non stop.
      • forumologin Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 09:55
        lol. ja z kolei znam osoby wg ktorych szklanka jest zawsze w polowie pelna. Czasami potrafi to podejscie niezle dzialac na nerwy, bo taka osoba tez wykazuje niechec w kierunku poprawy sytuacji, no bo "jest super jak jest", i lepiej sie nie wychylac.
      • agaagaaga123 Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 10:52
        No widzisz, a u mnie przy kilku wtopach prędzej usłyszę, ze "wykrakałam", niż zostanie wzięte pod uwagę moje zdanie.
        • la_felicja Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 10:59
          Bo wiesz jak to działa - kobieta kracze, jędoli i dziamga. Mężczyzna dostrzega potencjalne niebezpieczeństwo i komunikuje swoje spostrzeżenia.
          • agaagaaga123 Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 11:21
            Taaa. No może w sumie o to chodzi...
    • yenna_m Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 10:22
      Siostro ma, mam tak samo i uważam to za wspaniałą cechę.
    • triismegistos Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 10:49
      Mój mąż tak ma. Podobno bezcenna cechą w pracy (jest programistą), ale w cywilu to malkontenctwo jest ciężkie do zniesienia, zwłaszcza że jak się wydarzy coś naprawdę niespodziewanego to ja zazwyczaj znajduję rozwiązanie.
      • la_felicja Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 11:07
        Malkontenctwo i dostrzeganie potencjalnych wpadek to dwie różne cechy. Akurat twój mąż ma je obie.
        Mój mąż odwrtonie - trudny do zniesienia hurraoptymizm plus malkontenctwo. Tzn zakłada, że wszystko będzie dobrze, nic się nie popsuje itd - ale jak już coś pójdzie niezgodnie z planem, to wpada w czarny dół i nie widzi żadnych, ale to żadnych pozytywnych stron sytuacji.

        Ja mam podobnie jak autorka wątku - snuję czarne scenariusze, bo w razie czego chcę mieć plan B. Zwykle w glębi serca wierzę, że będzie dobrze, ale jak mam plan na wypadek porażki, czuję się bezpiecznie i łatwiej mi myśleć optymistycznie o planie A.
        Z kolei jak się coś spieprzy, łatwiej mi jest znaleźć w tym dobre strony i uratować, co jest do uratowania.
    • perspektywa Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 10:57
      Urząd Skarbowy i wszelke stanowiska jako kontroler. BHP. Inspekcje np pracy i inne.
    • profes79 Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 11:29
      Zawsze uważałm, że jak człowiek jest życiowym pesymistą to spotykają go same przyjemne niespodzianki wink
      • nuta15 Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 11:45
        A nie lepiej skupić się na umiejętności rozwiązywania problemów i szukać pracy w instytucjach, organizacjach, fundacjach pomagających ludziom w różnych trudnych sytuacjach życiowych, ofiarom przemocy, chorym, niepełnosprawnym itp ?


        • agaagaaga123 Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 12:02
          Hmm, właśnie dlatego poprawiłam swoje pierwsze pytanie w poście startowym. Nie: gdzie to się może przydać, tylko gdzie pracodawcy REALNIE szukają osób z takimi umiejętnościami. Bo to są zupełnie dwie różne rzeczy i mogę sypać przykładami firm i stanowisk, gdzie takie umiejętności są niezbędne, a pomimo to pracodawca ich ani nie szuka ani sobie nie życzy, żeby je przejawiać w praktyce bo jest optymistą i nie potrzebuje, żeby mu ktoś wyszukiwał problemy.
          • agaagaaga123 Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 12:03
            I tak, dotyczy to także organizacji pomocowych, bo to jest kwestia sposobu zarządzania
            • arista80 Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 12:07
              Jak dla mnie wszystko zależy od rodzaju pracy. Pewne umiejętności będą bardzo mile widziane w jednym miejscu, natomiast mogą okazać się niepożądane w innym.
              • agaagaaga123 Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 12:32
                ja z kolei po mojej wędrówce po pracodawcach mam wniosek, że to w ogóle nie zależy od rodzaju pracy tylko od zupełnie osobniczych preferencji szefa i jego poglądów
    • arista80 Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 11:44
      Ocena ryzyka operacyjnego i finansowego w banku, księgowość, zarządzanie, sporządzanie budżetu. Możesz nawet w marketingu, ale bardziej od strony zarządzania np. zarządzanie kampaniami reklamowymi, tworzenie przewidywań do ilu odbiorców trafi i coś w tym stylu.
    • primula.alpicola Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 11:52
      To jest zaleta we wszelkich zawodach związanych z kontrolami, oceną ryzyka, zarządzaniem kryzysowym.
    • morekac Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 12:12
      Księgowość. Księgowe epatują sceptycyzmem...
      • morekac Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 12:14
        Bardziej pesymistyczni są jeszcze audytorzy...
        • agaagaaga123 Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 12:35
          Audyt, szczególnie procesów i procedur brzmi dla mnie całkiem ciekawie i obiecująco, bo pozwala także na wyszukiwanie kamyków w trybach a w tym też jestem dobra, natomiast kompletnie nie wiem, jak się zostaje audytorem (i czego), będąc humanistą w średnim wieku. Tak bardzo nie wiem, ze nawet nie wiem, gdzie szukać tej wiedzy.
          • morekac Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 13:25
            Audytorem takim finansowym już chyba nie zostaniesz. Ale możliwe, że minelas się z powołaniem...
            • agaagaaga123 Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 15:36
              Oj, jeżeli chodzi o przyjaźń z finansami, to na pewno się nie minęłam.... Finansowy tak czy inaczej odpada.
      • ramonda_alp Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 12:56
        morekac napisała:

        > Księgowość. Księgowe epatują sceptycyzmem...

        tylko niestety nie dysponują w zasadzie żadnymi środkami zaradczymi na przewidywane czarne scenariusze.
        Więc w księgowości autorka wątka będzie tak samo niedoceniona, jak w dotychczasowych pracach.
        Teoretycznie bardziej by jej pasowała fucha dyrektora finansowego, tylko, po pierwsze: takich stanowisk jest mało a po drugie: z prezentowanym tu podejściem pewnie forsowałaby robienie rezerw na wszystkie możliwe wypadki a tak się jednak nie da działać.
        W księgowości potrzebne są mocne nerwy, w finansach - mocne nerwy i mocny realizm, a nie czarnowidztwo.
        Dlatego imo to jednak nie prace dla autorki wątka.
        • morekac Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 13:19
          Może ma mocne nerwy.
          W praktyce wygląda to tak.
          Szef firmy - jest super, te stratę, odrobimy .
          Księgowa: mam wątpliwości. Zresztą tu nam nie zapłacili, tam nam nie zapłacili, trzeba zrobić rezerwę na to czy sramto...
          Audytor: ta firma to trup!
    • andace Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 12:18
      Mój mąż tak ma, pracuje jako specjalista od zarządzania kryzysowego a skończył prawo.
      Pamietam jak w 2018 roku starał się o pracę w dużej międzynarodowej firmie i jako zadanie miał wymyślić „czarnego łabędzia” i przygotować analizę ryzyka, możliwy wpływ na firmę i scenariusze postępowania - był na 2 miejscu bo wymyślił globalną pandemię i firma uznała że to był zbyt abstrakcyjny przykład 😂 (sprzątamy do przeprowadzki i znalazłam jego prezentację z tej rekrutacji).
      • agaagaaga123 Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 12:31
        aaaahahahahahahahaa, jego szef nie miał tej cechy
      • ladymercury Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 12:57
        Teraz do by go chyba wszędzie wzięli z pocałowaniem ręki 😄diagnosta wizjoner 😄
      • geoardzica_z_mlodymi Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 13:07
        Prorok!
    • kobietazpolnocy Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 12:44
      agaagaaga123 napisała:

      > Takie mam z Nowym Rokiem refleksje związane z kolejną próbą tworzenia postanowi
      > eń noworocznych, w tym zmiany pracy. Od zawsze byłam świetna w tworzeniu scenar
      > iuszy "co może pójść nie tak" na każdą okazję i przygotowywania się na nie lub
      > szukania rozwiązań. Jakiś czas temu odkryłam, że nie jestem nienormalna, tylko
      > mam wysoko rozwiniętą cechę Deliberative/Rozwaga wg testów Gallupa (StrengthsFi
      > nder). No ale co z tego, kiedy w żadnej pracy nikt tego nigdy nie doceniał, a o
      > dwrotnie, kiedy przy jakimś projekcie automatycznie zaczynałam wyszukiwać możli
      > we przeszkody, aby znaleźć sposób ich uniknięcia, słyszałam, że sieję defetyzm,
      > brak mi pozytywnego nastawienia i wyszukuję lub wręcz tworzę problemy.

      A tak z ręką na sercu - jesteś po prostu zawsze przygotowana, czy też torpedujesz każdy projekt od pierwszego dnia i narzekasz na niego przy każdym zebraniu?
      Żeby nie było, krytyczne i trzeźwe podejście to wielka zaleta. Ale negatywne podejście w komunikacji to akurat coś mocno deprymującego i niepopularnego. I szkodliwego - zarówno dla ciebie jak i dla zespołu - jeśli pracujesz w miejscu, gdzie projekty po prostu muszą być wprowadzane i szefostwo naprawdę nie chce słyszeć o potencjalnym ryzyku (z którego zazwyczaj zdaje sobie sprawę i po prostu je ignoruje bądź gotowe jest wziąć na klatę).
      U mnie w firmie tacy ludzie - stety niestety - często są izolowani, a na pewno nie robią zawrotnej kariery. Ale ja nie pracuję w finansach, audytach, itp. i my akurat musimy "rozwijać, ulepszać i iść do przodu", a to wiąże się jednak z ryzykiem.
      Więc może w twoim stylu komunikacji i szczerości leży problem?
      • agaagaaga123 Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 15:33
        Nie rozumiem pytania o przygotowanie. Po prostu jeżeli jest projekt "hurra, zróbmy to tak" to ja mówię "a co jak...". Nie mam pojęcia czy moja komunikacja jest wystarczająco empatyczna jak na potrzeby słuchaczy (oni się też niespecjalnie pierd.lą, jak mi mówią, że kraczę albo szukam sobie problemów), ale nie polega to na narzekaniu tylko na wskazywaniu zagrożeń albo przeszkód albo głupoty i nierealności całego pomysłu. Dla mnie to jest ulepszanie pomysłu. Nie jest to temat z jednego miejsca pracy, raczej podsumowanie wrażeń z całej "kariery".
    • conena Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 12:58
      cóż za przypadek, instagram zalany reklamami testu gallupa i wąteczek na forum założony przez jednorazowy nick smile

      ok, spoko, łykamy to, ponieważ jest pora lunchu.
      • agaagaaga123 Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 15:29
        jednorazowy nick... tiaaaaa
        ciebie też pierwszy raz widzę
    • swinka-morska Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 14:25
      Po pierwsze primo - nie przypominam sobie solidnych podstaw evidence-based science dla testu talentów Gallupa.
      Po drugie primo - nadmierny neurotyzm jest męczący dla otoczenia. Mam taką zawodniczkę w pracy, mam taką przyjaciółkę. Czasem to naprawdę jest męka... Na szczęście, przynajmniej w pracy, mogę to przystopować do rozsądnych rozmiarów. I nie, nie jestem hurra-optymistką i sensowne ryzyka biorę pod uwagę.
      A po trzecie primo - jest parę metodologii np. w zarządzaniu projektami, jak zarządzać ryzykiem, jak je oceniać i układać do niego plany zapobiegania i reagowania. Można wtedy pójść wg metody i jeśli ktoś potrzebuje - odzyskać trochę poczucia kontroli.
    • szafireczek Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 15:40
      Jedna cecha nie przesądza o predyspozycja do zawodu, nawet jeśli to cecha pożądana.
      Brak innych kwalifikacji będzie o wiele bardziej znaczącym parametrem, czyli analizowanie szans u pracodawców pod kątem takiego kryterium raczej mija się z celem.
      • agaagaaga123 Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 15:49
        Ale być może istnieją zawody, gdzie to jest istotna predyspozycja, zaś do reszty można się bez większego trudu przyuczyc, jezeli nie jest się debilem bez doświadczenia pracowego. Dlatego pytam, szukając inspiracji.
        • swinka-morska Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 16:27
          agaagaaga123 napisała:

          > Ale być może istnieją zawody, gdzie to jest istotna predyspozycja, zaś do reszt
          > y można się bez większego trudu przyuczyc

          I tutaj nie wyobrażasz już sobie czarnych scenariuszy, że to jednak będzie sporo roboty żeby zdobyć nowy zawód?
          I że może okazać się, że nawet mając wybujają wyobraźnię typu "co może pójść nie tak", można polec podczas nauki metod aktuarialnych, modelowania matematycznego itd?
          • agaagaaga123 Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 23:58
            swinka-morska napisała:

            > I tutaj nie wyobrażasz już sobie czarnych scenariuszy, że to jednak będzie spor
            > o roboty żeby zdobyć nowy zawód?
            > I że może okazać się, że nawet mając wybujają wyobraźnię typu "co może pójść ni
            > e tak", można polec podczas nauki metod aktuarialnych, modelowania matematyczne
            > go itd?

            Ale czemu miałabym sobie nie wyobrażać? Oczywiście, że sobie wyobrażam i powiem więcej, nie zamierzam zaczynać nowych studiów w dziedzinie, do której nie mam najmniejszych predyspozycji ani uczyć się rzeczy, które mnie nigdy nie interesowały. Przeciwnie, szukam opcji, jak wykorzystać ten talent, który już mam i się marnuje. Albo inaczej to ujmę: sprawdzam, czy takie opcje w ogóle są.
            • agaagaaga123 Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 19.01.22, 00:00
              poza tym właśnie widzę, że wyrwałaś moją wypowiedź z kontekstu, bo całość brzmiała "być może istnieją zawody, gdzie to jest istotna predyspozycja, zaś do reszty można się bez większego trudu przyuczyc, jezeli nie jest się debilem bez doświadczenia pracowego." Nie rozumiem jak do kategorii "przyuczyć się do pracy bez trudu, jeżeli się nie jest debilem" wpasowałaś modelowanie matematyczne czy podobne...
              • morekac Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 19.01.22, 06:20
                Sporo jest też zawodów, gdzie bycie czarnowidzem czy hurraoptymistą nie odgrywa żadnej roli. Po prostu należy unikać miejsc, gdzie wszyscy programowo są na ”hurra” - jakieś reklamy, marketingi i działy sprzedaży...
            • nuta15 Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 19.01.22, 09:22
              Szkoda żeby taki talent się zmarnował, horrory i powieści katastroficzne to twoje zawodowe przeznaczenie smile
        • snakelilith Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 18.01.22, 16:32
          Lektorat, Human Resources (HR), tester wszelkiego rodzaju, np usability w IT, consulting dla firm, które robią to, w czym ty pracowałaś zawodowo.
        • szafireczek Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 19.01.22, 10:38
          Widocznie nie czytasz żadnych ogłoszeń, jak sobie przejrzysz - to obok kwalifikacji niezbędnych i pożądanych - wymagane jest doświadczenie. Przyuczyć się można do zawodu np. u majstra, jak sie jest czeladnikiem, ale to nie ten target. Takie CV bez doświadczenia nie przechodzą pierwszej selekcji, o czym mogą Ci napisać szerzej e-mamy pracujące w HR. Inspiracje i marzenia to rzecz cenna, ale rzeczywistość na rynku pracy rządzi się innymi regułami, niż inspiracje. Kierunek z własnym biznesem jest lepszy, ale klienci w dzisiejszych czasach też sprawdzają referencje.
    • jednoraz0w0 Re: Tworzenie czarnych scenariuszy jako zaleta? 19.01.22, 06:08
      Stawiaj Tarota za kasę!
Pełna wersja