kukuk
18.01.22, 09:57
Właśnie czekam na lot i sie gotuje …..kontrola bezpieczeństwa - otwarte dwa ciągi tuż koło siebie a 10 obok zamkniętych pusciusienkich ……babsko asystujące grzebie się strasznie wiec stoi 10 ludzi do bramki bezpieczeństwa na 3 metrach kwadratowych…..potem dzwoni mi koło biustonosza i mam z powrotem paradować w tym tłumie przez bramkę ….po czym babsko dalej nie rozumie co mi tam dzwoni i zaczyna mnie obmacywać rękami grubo pokrytymi zspewne wirusem…….obmacuje i karze rozpościerać rece którymi uderzam w stłoczonych jak kurczaki pasażerów ……o certyfikat kowidowy nikt nie zapytał ….. za to co piec minut komunikat ze należy zachować odstęp 1,5 metra
Czy to dom wariatów czy nowa normalność ?