la_mujer75
22.01.22, 13:51
Syn dowiedział się od kumpla (nieoficjalnie) z klasy, że ten ma pozytywny test.
On i jego rodzice zastanawiają się, czy zgłaszać oficjalnie, czy nie.
Chodzi o to, że jak chłopak zgłosi, to czy cała klasa będzie na kwarantannie? Czyli pójdą na zdalne? Czy to będzie dotyczyło tylko tych niezaszczepionych? W klasie mają dwie takie osoby. Te osoby wylądują na kwarantannie i dopiero negatywny test je zwolni? Jedną z tych osób jest dziewczyna, która (chyba ) podoba się kumplowi i on nie chce jej "zaszkodzić".
Za tydzień ferie. Chłopak i jego starzy nie chcą robić problemów innym. Ale "obowiązek obywatelski" - nakazuje im to zgłosić.
Ponoć rodzice pracują zdalnie, sami się wsadzą na kwarantannę... Chłopak będzie siedział w domu.
Mnie to wisi. Nie mamy w planach żadnego wyjazdu. Syn zaszczepiony. Tak, jak kumpel, ale może okazać się, że też złapał.
Bardziej się martwię, że jak Starszy jednak złapał, to my- ja, mąż, młodszy trafimy na kwarantannę. I wtedy mam problem z Młodszym, bo on ma w przyszłym tygodniu 3 sprawdziany i dwa testy próbne. I jak pomyślę, że będzie to musiał pisać po feriach, to mi słabo! Bo już ma kolejne sprawdziany wpisane w I tygodniu po feriach.
Syn czuje się dobrze. Jedynie wqrzony, że kumpel nie chce się oficjalnie zgłosić (czyli pojechać na oficjalny test).
A kumpel go poprosił o zachowanie tajemnicy, więc syn w rozterce. Ponoć mają podjąć decyzję w ten weekend.
A co Wy byście zrobiły lub co zrobiłyście w takiej sytuacji? Zgłaszacie dzieciaka? Idziecie całą rodziną na kwarantannę?
Jestem ciekawa Waszego zdania.
P.S tak, mam wolne i nudzę się