nata76
03.11.04, 22:29
Ostatni miesiąc nauczył mnie pokory....Najpierw moja młodsza córka przezyła
wstrząs anafilaktyczny...przestawała oddychać..a ja z nią....wczoraj
dowiedziałam się,że moja Ukochana Siostra poroniła swoje
Wymarzone,Wyczekiwane Dzieciątko...
Jeszcze nigdy tak blisko nie poczułam Smierci. Wydawało mi się,że mnie nic
zlego spotkac nie może...
Muszę to Wam napisać.........
Wiecie,trwoga o dziecko to chyba najbardziej destrukcyjne uczucie na świecie.
Wypala od razu pół serca.........
Weszłam na forum "strata dziecka,chore dziecko". Chylę czoła przed tymi Mamami
(i tatusiami) i podle się czuje,bo nieraz narzekałam na moje córy,ba-młodsza
ma AZS(a własciwie,tylko AZS),a ja biadoliłam nad sobą z powodu
nieprzespanych nocy.....A pewnie niejedna z tych mam zycie by za to
niewyspanie oddała....
Uświadomiłam sobie wczoraj,jak kruche jest zycie naszych dzieci....Jak
wielkie mam szczęscie,że otrzymałam Dar bezproblemowej
ciazy....Oczywiście,niedoceniony przeze mnie........
RZeczywiscie,musimy spieszyc się kochać ludzi...........
przepraszam,ze tak chaotycznie,ale nawet nie potrafię opisać ogromu bólu i
tego okrutnego uczucia bezsilnosci w moim sercu....nata